"Uprawnieni do specjalności" - Rafał Klepacz - artykuł w

forum Wydziału Specjalności GK ZHP
sikor
Stały bywalec
Posty: 3458
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
Lokalizacja: 8 TDHL
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: sikor » 21 lis 2007, 09:13

Dlatego, że gromada wędrownicza w rozumieniu wprowadzonym przez Bi-Pi nie jest drużyną w naszym rozumieniu. To jest coś bardziej w rodzaju hmmm ... namiestnictwa wędrowniczego, wędrowniczego kręgu. Nie ma zastępów, praca jest wielokrotnie mniej intensywna. Każdy wędrownik ma swoją drogę, swoje pole służby, swoją wędrówkę. W gromadzie wędrowniczej jest członkiem wspólnoty nie będącej jednak drużyną.
Oczywiście nie piszę o stanie obowiązującym dziś w ZHP a tylko o swoich przemysleniach wynikających z pracy z wędrownikami oraz z lektury tego co jest dostępne...
Oczywiście nie każdy, dajmy na to, 16 czy 17 latek wszedł już na wędrowniczą ścieżkę, ich miejsce jest w drużynie.
hm. Janusz Sikorski HR
Drużynowy 8 Tyskiej Drużyny Harcerzy Leśnych "Birkuty"
III Szczep Harcerski "Leśni"
lesni.pl haer.org
KPW

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 21 lis 2007, 10:59

No, nie do końca, Janusz.

Zgodzę się z tym, że gromadzie wędrowniczej bliżej do kręgu, niż do klasycznej drużyny. Ale to nie znaczy, że jest mniej intensywna praca, czy że nie ma zastępów/patroli.

Istota w tym, że ta praca ma inny charakter. Zastęp/patrol nie spotyka się dlatego, że tak wynika z rozpiski, tylko dlatego, że ma coś do zrobienia. Zbiórki wędrownicze są zawsze "po coś", a także są bardziej monotematyczne. Tzn. jak się spotykamy, żeby pogadać o stopniach, to nie będziemy robić np. harcu.

Drugi temat, to dwutorowość działania, w klasycznym wędrownictwie system patrolowo-sekcyjny (u nas to postawiono na głowie). Patrol jest w tym systemie stały (a patrolowy nie), zaś specjalistyczna sekcja ma charakter rotacyjny. Co więcej, sekcje tworzą sami wędrownicy na bazie swoich pasji i zainteresowań (to jest coś, czego jeszcze nie potrafię przeskoczyć).Tzn. Kowalski pasjonuje się INO, zakłada sekcję INO, w której są tacy pasjonaci jak on. A Wiśniewski ma świra na punkcie aikido i zakłada sekcję "Samuraj".
Z sekcji wędrowniczych wywodziły się harcerskie kluby m.in. sportowe.
Aha, w sekcji mogą być członkowie różnych gromad - i tu masz, Janusz rację, że jest ona bliżej namiestnictwa.

Szerzej pisze o tym Szwagrzak w "Jak pracują wędrownicy". Miałem, ale mi wcięło. :(

Na takiej sekcyjnej zasadzie działa HSP i HSRD w stołecznej. To są wędrownicy z różnych drużyn, którzy angażują się w taki profil działania.

W praktyce praca wędrownicza jest bardziej intensywna, bo wędrownik nie tylko przychodzi na zbiórkę patrolu coś zrobić, czy na zbiórkę drużyny, ale także uczestniczy w pracy sekcji i podejmuje zadania indywidualne.


Jak widać klasyczna metoda wędrownicza jest bardzo bliska koncepcji Rafała.
Ostatnio zmieniony 21 lis 2007, 11:01 przez Maciek P, łącznie zmieniany 1 raz.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 21 lis 2007, 11:53

zyrafa pisze:To czemu zarzuca się wodniakom że nie są harcerscy bo biegają z szlifierkami poświęcają zbiórki na budowę, remont itd itp a nie siedzą w harcówce przy kominku czy tam przy ognisku i nie "harcują"

Do tej pory nie spotkałem się z tym żeby ktoś nazwał zapierdzielanie ze szlifierą elementem harcerskiego wychowania...a może to do mnie nie docierało :rolleyes:
Żyrafo, to najpiekniejsze harcerstwo pod słońcem ! I najwspanialszy harcerski program !
I najlepsze harcerskie wychowqanie ! Załapałeś ? :D

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 21 lis 2007, 12:07

g00rek pisze:Bo niestety takie jest przekonanie o tym, że siedząc i za przeproszeniem pierdząc w podłoge w harcówce na pewno robimy lepsze harcerstwo niż szlifując łódkę. :/ Przez to między innymi harcerstwo stoi w miejscu (a raczej się cofa, czy zmniejsza o 10 tys osób rocznie).

Brytyjczycy już dawno mają nawet drużyny karate. A u nas to samo - choragiewki, morse, telefony polowe. Prawdziwe harceeee <khe khe> rstwoooo!

BRR.
No i to jest właśnie to, dlaczego tego nie uczą na kursach, kregach, czy czymś tam, co ma robić z harcerza/wedrownika instruktora. Gorzej, czemu u licha program i praca specjalnościam jest z uporem maniaka oddzielana od harcerstwa ? Toż to jest jedna z bardzo dobrych dróg - byle narzędzia były zgodne z metodą.
Zbiórka codziennie, by szlifować łódkę, by robić DX-y na radiostacji, by oporządzać konie...Poznałem kiedyś jeden z najlepszych zastępów starszoharcerskich - Westy, klasyczne Wędrowniczki o specjalnosci ....artystycznej. Zbiórki miały codziennie na.....przystanku autobusowym - czekając na pks do szkoły. A co One nie wymyślały ! I pokaz mody sylwestrowej i konkurs na faworki, i wycieczkę na Wykus /to były te lata !/ Wszystko codziennie przez 40 minut oczekiwania. A specjalności są tak stare jak harcerstwo własnie - co dobitnie potwierdził w Godollo BiPi - mówiąc, o nas, że jesteśmy....najlepsi. Ciekawe, czy dziś o nas by tak powiedział ;)
Prawdziwe harcerstwo jest wtedy, gdy jesteśmy w tym co wymyślamy i robimy razem w harcerskiej grupie indywidualistami i PREKURSORAMI !
Ostatnio zmieniony 21 lis 2007, 12:10 przez StaryWilk, łącznie zmieniany 1 raz.

sikor
Stały bywalec
Posty: 3458
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
Lokalizacja: 8 TDHL
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: sikor » 21 lis 2007, 12:22

Maciek P pisze:W praktyce praca wędrownicza jest bardziej intensywna, bo wędrownik nie tylko przychodzi na zbiórkę patrolu coś zrobić, czy na zbiórkę drużyny, ale także uczestniczy w pracy sekcji i podejmuje zadania indywidualne.
A przy tym ma maturę albo zaliczenia na studiach. Czasem zakłada właśnie rodzinę...

Życie przyspieszyło i czas nam się strasznie skurczył. Jednocześnie rozwój człowieka znacznie przyspieszył. Czasu nie da się naciągnąc. Wędrownik to człowiek wchodzący w dorosłe życie, harcerstwo nie może stac mu na drodze tylko powinno być trampoliną "wywalającą" go jak najwyżej ...
Dlatego z pracą w zastępie czy drużynie jest kiepsko... Wędrownicy pracują samodzielnie bądź w zespołach powołanych do zrealizowania danego zadania. Każdy powinien mieć jakieś pole służby, służby która go zajmuje, więzi łączące grupy stają się wielokrotnie słabsze... Oczywiście możemy to nazwać drużyną ale nie sądzę by było to właściwe. Myślę, że praca z wędrownikami jest na tyle inna, że jednostka taka powinna otrzymać inną nazwę. Sądzę także, że w przypadku wędrowników (w rozumieniu ludzi którzy weszli na wędrowniczą ścieżkę a nie po prostu skończyli 16 lat) Metoda harcerska w formie stosowanej przy pracy z harcerzami ma ograniczone zastosowanie. Nie widzę tu specjalnego miejsca dla zastępów...
Mam u siebie wędrowników, przyglądam się ich pracy i jakoś... nie jest to naturalne a jak się okaże, że podczas procesu wychowawczego w drużynie wykształciliśmy praktycznie same osobowości... Wyraźnie nie powinni mielić się we własnym sosie. Gromada wędrownicza łącząca członków obrzędem i wspólnymi przeżyciami jak najbardziej tak, narzucająca pracę w określonych zespołach i kierunkach NIE.

Tak Maćku... praca jest bardzo intensywna, ale praca jednostek a nie drużyny. Każdy z nich robi furę rzeczy POZA harcerstwem, ich życie jest bardzo intensywne bo przecież poszerzyliśmy im horyzonty, daliśmy umiejętność życia w grupie i często umiejętności przewodzenia, kurcze oni naprawdę są zajęci. Do tego dochodzi zmiana szkoły, nowy krąg znajomych, nowe przedsięwzięcia i możliwości. Sposób działania wędrownika MUSI być całkiem inny a za tym idzie inna struktura i inny sposób pracy jednostki do której należy. Ta inność jest na tyle duża że nie powinniśmy nazywać tego myląco drużyną...

ps.
Oczywiście te rzeczy które robią poza harcerstwem są jak najbardziej harcerstwem w czystej formie :) Tyle że POZA organizacją harcerską... To już ich własna droga :)
Ostatnio zmieniony 21 lis 2007, 12:30 przez sikor, łącznie zmieniany 1 raz.
hm. Janusz Sikorski HR
Drużynowy 8 Tyskiej Drużyny Harcerzy Leśnych "Birkuty"
III Szczep Harcerski "Leśni"
lesni.pl haer.org
KPW

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 21 lis 2007, 12:37

Janusz, nie musisz mnie tak mocno przekonywać. Ja mam dwóch maturzystów i kilku studentów pierwszego roku, prawie wszyscy pracują. :) Cała akrobatyka w tym, by uzgodnić terminy zbiórek.

Ale, popełniasz pewien błąd metodologiczny (uwaga! umiem napisać trudne słowo ;)). Chodzi o rozdzielanie nauki-pracy-życia rodzinnego od harcerstwa, a 3/4 mojego wysiłku idzie na pokazanie im, że to jakim jest synem/córką JEST HARCERSTWEM, to jakim jest pracownikiem JEST HARCERSTWEM, to jakim jest studentem/uczniem JEST HARCERSTWEM.
Zaangażowanie w drużynie jest jednym (trzecim) z nurtów życia harcerza, trzecim nurtem harcerstwa. :)
Dlatego napisałem o zadaniach indywidualnych wędrownika. Bo np. zdanie matury na poziomie niegiertychowskim będzie WYCZYNEM. Jeden z moich wędrowników dostał się na zaoczne na WAT. Chce przejść na dzienne i po to uczy się 7 dni w tygodniu, znajdując czas na drużynę i na życie prywatne. To jest WYCZYN wędrowniczy i ja mu to włączam do próby HO.:)

I mogę wymieniać przykłady.

Właśnie na tym polega harcerstwo całym życiem. Sztuczne dzielenie tu dom, tu szkoła, tu harcerstwo jest błędem.
:)

P.S.
Napisałem to zanim dopisałeś P.S. :P

P.S. 2
Ale wiem, że takie myślenie, o jakim piszesz istnieje.
Ostatnio zmieniony 21 lis 2007, 12:42 przez Maciek P, łącznie zmieniany 1 raz.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

sikor
Stały bywalec
Posty: 3458
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
Lokalizacja: 8 TDHL
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: sikor » 21 lis 2007, 12:45

Domyśliłbym się ;)
Pracujesz z wędrownikami to wiesz jak to jest. System zastępowy wymaga czasu a zamykanie wędrowników w małej grupie kłuci się z tym co jest dla nich naturalne. I dlatego uważam, że drużyna wędrownicza nie jest najlepszym pomysłem. To powinno działać na innych zasadach. Chyba
hm. Janusz Sikorski HR
Drużynowy 8 Tyskiej Drużyny Harcerzy Leśnych "Birkuty"
III Szczep Harcerski "Leśni"
lesni.pl haer.org
KPW

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 21 lis 2007, 12:49

No to są nieco inne zasady. Jest inna rola zastępu/patrolu. Nie ma szkolenia i zdobywania umiejętności/sprawności w ramach patrolu (pomijam, że nie robi się sprawności). To się robi w sekcjach. Patrol jest od wykonania konkretnych zadań wynikających z planu drużyny, który układa się wspólnie.
Jest większa rola gromady/drużyny.

Dobrze to swego czasu opisali Paweł Weszpiński z Olą Kozubską w "Czuwaj!". Wędrownicy pod wieloma względami zbliżają się do zuchów.
:)
Ostatnio zmieniony 21 lis 2007, 12:50 przez Maciek P, łącznie zmieniany 1 raz.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

majcin
Użytkownik
Posty: 82
Rejestracja: 22 lip 2004, 12:10
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: majcin » 21 lis 2007, 12:53

zyrafa pisze:Jeżeli wg Ciebie drużyny wodne w swojej pracy, działalności nie różnią się od "zielonych" to znaczy że jesteś ze słabego środowiska wodnego - nasze nazewnictwo powinno być inne tak jak inne są mundury.
drużynoy wodne różnią się od zielonych, ale wprowadzone przez was nazewnictwo nie ma nic wspólnego z rodzajem działalności
wtybrażm sobie szczep zielony nazywający się drużyną, druzyną nazywająca sie plutonem, druzynowego nazywające się plutonowym i noszącego sznur pomarańczowy z fioletowym przeplotem.
Nie ma to żadnego związku ze sposobem pracy.
zyrafa pisze:W dobrej drużynie wodnej trzeba zbilansować prace z wodą i harcerstwo 50%/50%
Nie można przegiąć w żadną stronę - bo albo staniemy się klubem żeglarskim albo specjalność będzie realizowana o kant pupy.
w dobrej drużynie wodnej jest 100% harcerstwa i 100% żeglarstwa, może być także 100% zespół muzyczny, oraz 100% turystyki rowerowej.

Marcin Wojtczak

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3881
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 21 lis 2007, 12:56

sikor pisze:Wędrownicy pracują samodzielnie bądź w zespołach powołanych do zrealizowania danego zadania. Każdy powinien mieć jakieś pole służby, służby która go zajmuje, więzi łączące grupy stają się wielokrotnie słabsze... Oczywiście możemy to nazwać drużyną ale nie sądzę by było to właściwe. Myślę, że praca z wędrownikami jest na tyle inna, że jednostka taka powinna otrzymać inną nazwę. Sądzę także, że w przypadku wędrowników (w rozumieniu ludzi którzy weszli na wędrowniczą ścieżkę a nie po prostu skończyli 16 lat) Metoda harcerska w formie stosowanej przy pracy z harcerzami ma ograniczone zastosowanie. Nie widzę tu specjalnego miejsca dla zastępów...
Janusz, jest oczywiste że inaczej pracuje zastęp harcerzy zdobywających stopień młodzika, inaczej zastęp zdobywajacych stopień wywiadowcy, inaczej zdobywajacych st. ćwika, a jeszcze inaczej zdobywających HO czy też HR.
sikor pisze:Mam u siebie wędrowników, przyglądam się ich pracy i jakoś... nie jest to naturalne a jak się okaże, że podczas procesu wychowawczego w drużynie wykształciliśmy praktycznie same osobowości... Wyraźnie nie powinni mielić się we własnym sosie. Gromada wędrownicza łącząca członków obrzędem i wspólnymi przeżyciami jak najbardziej tak, narzucająca pracę w określonych zespołach i kierunkach NIE.
Rety ! Wygląda na to że nie wiesz co zrobią w takiej samej sytuacji harcerze w stopniu np. wywiadowcy. Zrobią to samo co wędrownicy - "zagłosują nogami". Tyle że zrobia to z mniejszym "hukiem".
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 21 lis 2007, 13:05

A jak już jesteśmy przy klasycznym wędrownictwie i Szwagrzaku, to proponował on, żeby w gromadzie wędrowniczej miejsce sprawności zajęły uprawnienia państwowe. Przy czym nie chodzi o to, by gromada takie uprawnienia dawała, ale by wędrownik zamiast sprawności "Kierowca Doskonały" zdobywał prawo jazdy, a zamiast "Radiooperatora" po prostu zrobił licencję KF i dostał legalny znak krótkofalarski.
I w ramach rozwoju w technikach harcerskich specjalizuje się w określonej dziedzinie. Przez jakiś czas, potem zmienia.

Oczywiście, może być tak, że wędrownicy założą w swoim hufcu szkołę jazdy dla harcerzy. Ale nie robią tego w ramach pracy programowej drużyny, tylko jako sekcję.

BTW weźcie poprawkę, ze dotyczy to warunków brytyjskich w latach bodaj 70-tych.
:)
Ale zasada jest znowu zgodna z rafałową.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

sikor
Stały bywalec
Posty: 3458
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
Lokalizacja: 8 TDHL
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: sikor » 21 lis 2007, 13:06

Czesiu... nie ekscytuj się tak, proszę ;) Dobrze wiesz jaki mam pogląd na pracę zastępów, programowanie pracy drużyny itd. Praca zespołu wędrowniczego jest jednak czymś zupełnie różnym od pracy drużyny harcerskiej. Do tego stopnia że uważam nazwę drużyna wędrownicza za nieadekwatną do formy jaką powinna przybierać pjo wędrowników. Czasem zdanie pisze się tak a nie inaczej by podkreślić swoje zdanie w danym temacie. Wyrwane z kontekstu w żaden sposób nie przedstawia poglądu autora ;)

Tak jak Napisałes Czesiu, inaczej pracuje ZASTęP zdobywajacych stopień wywiadowcy, inaczej zdobywajacych st. ćwika, a jeszcze inaczej zdobywających HO czy też HR. Do tego stopnia inaczej, że w przypadku HO czy HR-a nie wiem czy powinien to być zastęp.
hm. Janusz Sikorski HR
Drużynowy 8 Tyskiej Drużyny Harcerzy Leśnych "Birkuty"
III Szczep Harcerski "Leśni"
lesni.pl haer.org
KPW

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3881
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 21 lis 2007, 13:07

sikor pisze:System zastępowy wymaga czasu a zamykanie wędrowników w małej grupie kłuci się z tym co jest dla nich naturalne. I dlatego uważam, że drużyna wędrownicza nie jest najlepszym pomysłem. To powinno działać na innych zasadach. Chyba
Czy mógłbyś uzasadnić te tezy:
- System zastępowy wymaga czasu
- (zastęp to) zamykanie wędrowników w małej grupie
Ostatnio zmieniony 21 lis 2007, 13:09 przez 19kldh, łącznie zmieniany 1 raz.
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

sikor
Stały bywalec
Posty: 3458
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
Lokalizacja: 8 TDHL
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: sikor » 21 lis 2007, 13:11

Maciek P pisze:A jak już jesteśmy przy klasycznym wędrownictwie i Szwagrzaku, to proponował on, żeby w gromadzie wędrowniczej miejsce sprawności zajęły uprawnienia państwowe. Przy czym nie chodzi o to, by gromada takie uprawnienia dawała, ale by wędrownik zamiast sprawności "Kierowca Doskonały" zdobywał prawo jazdy, a zamiast "Radiooperatora" po prostu zrobił licencję KF i dostał legalny znak krótkofalarski.
I w ramach rozwoju w technikach harcerskich specjalizuje się w określonej dziedzinie. Przez jakiś czas, potem zmienia.
I dokładnie o to biega... Nie zastęp zdobywa tylko każdy ma swoją drogę, to wszystko oczywiście wiąże się ze specjalnościami, no bo jak każdy zdobywa uprawnienia dla siebie to w sumie taka drużyna będzie zawsze wielospecjalnościowa czyli... zwykła a przez to że ludzie wykonują wiele róznych rzeczy właściwie nawet taka jednostka nie powinna nazywać sie drużyną.
hm. Janusz Sikorski HR
Drużynowy 8 Tyskiej Drużyny Harcerzy Leśnych "Birkuty"
III Szczep Harcerski "Leśni"
lesni.pl haer.org
KPW

sikor
Stały bywalec
Posty: 3458
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
Lokalizacja: 8 TDHL
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: sikor » 21 lis 2007, 13:15

19kldh pisze:Czy mógłbyś uzasadnić te tezy:
- System zastępowy wymaga czasu
- (zastęp to) zamykanie wędrowników w małej grupie
Wymaga czasu... Zbiórki zastępów są co tydzień, zbiórki drużyny znacznie rzadziej. Czasem znalezienie nawet tych dwóch godzin w tygodniu bywa trudne. Im więcej ma się zajęć tym trudniej. Zastęp ma to do siebie, że pracuje razem. Jeśli coś robię w tej grupie to już nie mam czasu robić czego innego w innej grupie.
HO i HR to dużo samodzielnej pracy, nie w zastępie i dobrze bo tak jest naturalnie.
hm. Janusz Sikorski HR
Drużynowy 8 Tyskiej Drużyny Harcerzy Leśnych "Birkuty"
III Szczep Harcerski "Leśni"
lesni.pl haer.org
KPW

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Harcerskie specjalności”