"Uprawnieni do specjalności" - Rafał Klepacz - artykuł w

forum Wydziału Specjalności GK ZHP
Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 20 lis 2007, 23:04

g00rek pisze:Maciek.
Adresuj, który. Tu jest trzech :P
To nie jest tak, że jest harcerstwo i żeglarstwo. Żeglarstwo to treść (program) a harcerstwo to forma.
No właśnie. Droga i buty.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

zyrafa
Użytkownik
Posty: 146
Rejestracja: 20 sie 2005, 15:34
Lokalizacja: 10HDŻ
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: zyrafa » 20 lis 2007, 23:14

Maciek P pisze:Nie ma czegoś takiego, jak woda+harcerstwo. W dobrej drużynie specjalnościowej jest harcerstwo poprzez specjalność. Czyli harcerstwo poprzez wodę w twoim przypadku.

Specjalność jest ŚRODKIEM do celu jakim jest wychowanie CZŁOWIEKA.
Zgadzam się w 100% ale jak nazwać sytuacje gdy trzeba np. poświęcić jedną, dwie a czasem nawet trzy zbiórki z rzędu żeby doprowadzić sprzęt do super stanu? Nie wiem co może być harcerskiego przy zapierdzielaniu z szlifierami, lakierami, laminatem itd itp. i chyba o to mi chodziło.
Maciej Filipecki HO

g00rek
Stały bywalec
Posty: 1112
Rejestracja: 10 cze 2002, 11:40
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: g00rek » 20 lis 2007, 23:20

Jak to co? A co jest harcerskiego w remontowaniu harcówki? A w konserwacji namiotów? A w konserwacji nart biegowych? A w zajmowaniu się końmi? To PRACA! To część programu! To właśnie harcerstwo :) I to takie fajne - pozytywistyczne. Dlaczego tak wiele osób myśli, że harcerswo to takie klasyczne, wzniosłe, romantyczne sprawy... a harcerstwo to właśnie też ten program, te zwykłe rzeczy robione w jakimś celu. Fajnie taką łódką popływac potem, nie? Siedzisz na środku jeziora, zajadasz się zupką yum yup / kiślem / budyniem / gorącym kubkiem i patrzysz jak fajnie okienka uszczelniłeś :)
hm. Michał "g00rek" Górecki
I love BP

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 20 lis 2007, 23:22

zyrafa pisze:Zgadzam się w 100% ale jak nazwać sytuacje gdy trzeba np. poświęcić jedną, dwie a czasem nawet trzy zbiórki z rzędu żeby doprowadzić sprzęt do super stanu? Nie wiem co może być harcerskiego przy zapierdzielaniu z szlifierami, lakierami, laminatem itd itp. i chyba o to mi chodziło.
No właśnie to jest to, o czym pisze g00rek. Właśnie praca nad sprzętem, który będzie nam służył jest jak najbardziej harcerska i nie różni się niczym od zapierdzielania przy namiotach, czy pionierce obozowej. Wykonujesz co innego, ale istota pozostaje ta sama:
robię coś -> bym ja -> oraz pozostali -> mogli -> przez miesiąc poszaleć na obozie żeglarskim/leśnym/wędrownym*)niepotrzebne skreślić.

Bardzo dobrze wcześniej pisałeś, że "zielony" harcerz biega z busolą po lesie, a wodny pływa po akwenie.
I tu masz to samo:
"zielone" harcerstwo, to praca przy "dyszkach" i enesach, a wodne praca przy łódkach.

Zasada pozostaje ta sama.
Ostatnio zmieniony 20 lis 2007, 23:23 przez Maciek P, łącznie zmieniany 1 raz.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

zyrafa
Użytkownik
Posty: 146
Rejestracja: 20 sie 2005, 15:34
Lokalizacja: 10HDŻ
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: zyrafa » 20 lis 2007, 23:30

To czemu zarzuca się wodniakom że nie są harcerscy bo biegają z szlifierkami poświęcają zbiórki na budowę, remont itd itp a nie siedzą w harcówce przy kominku czy tam przy ognisku i nie "harcują"

Do tej pory nie spotkałem się z tym żeby ktoś nazwał zapierdzielanie ze szlifierą elementem harcerskiego wychowania...a może to do mnie nie docierało :rolleyes:
Maciej Filipecki HO

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 20 lis 2007, 23:36

A czy zarzucałem to ja lub g00rek?

:)

To problem każdej specjalności. Ja kiedyś usłyszałem od pewnej druhny, że HSP jest fajne, ale ona chce robić "czyste harcerstwo". I nie dała sobie przetłumaczyć, że nie ma czegoś takiego, jak "czyste harcerstwo".
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

g00rek
Stały bywalec
Posty: 1112
Rejestracja: 10 cze 2002, 11:40
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: g00rek » 20 lis 2007, 23:38

Bo niestety takie jest przekonanie o tym, że siedząc i za przeproszeniem pierdząc w podłoge w harcówce na pewno robimy lepsze harcerstwo niż szlifując łódkę. :/ Przez to między innymi harcerstwo stoi w miejscu (a raczej się cofa, czy zmniejsza o 10 tys osób rocznie).

Brytyjczycy już dawno mają nawet drużyny karate. A u nas to samo - choragiewki, morse, telefony polowe. Prawdziwe harceeee <khe khe> rstwoooo!

BRR.
Ostatnio zmieniony 20 lis 2007, 23:38 przez g00rek, łącznie zmieniany 1 raz.
hm. Michał "g00rek" Górecki
I love BP

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 20 lis 2007, 23:40

g00rek pisze:Brytyjczycy już dawno mają nawet drużyny karate.
Myślałem kiedyś o drużynie "samurajskiej" z obrzędowością japońską i obowiązkowym aikido. Rozbiło się o brak instruktora tej sztuki. :D
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

zyrafa
Użytkownik
Posty: 146
Rejestracja: 20 sie 2005, 15:34
Lokalizacja: 10HDŻ
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: zyrafa » 20 lis 2007, 23:42

Maciek P pisze:A czy zarzucałem to ja lub g00rek?
nie powiedziałem że Wy to zarzuciliście.

Na każdym kroku mówią o wodniacy, szuwary itd itp. Jakoś ciężko ludziom zakumać że to harcerska drużyna wodna/żeglarska - i zaczynamy w to wierzyć

Ech nie ważne nie będę marudził przechodzę jakiś kryzys światopoglądowy i sam szukam zaczepki co by się na kimś wyżyć.
Maciej Filipecki HO

Mysiek
Stały bywalec
Posty: 584
Rejestracja: 28 sie 2006, 13:28
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Mysiek » 20 lis 2007, 23:47

zyrafa pisze:Na każdym kroku mówią o wodniacy, szuwary itd itp. Jakoś ciężko ludziom zakumać że to harcerska drużyna wodna/żeglarska - i zaczynamy w to wierzyć

Ech nie ważne nie będę marudził przechodzę jakiś kryzys światopoglądowy i sam szukam zaczepki co by się na kimś wyżyć.
Tak samo mówią o proobronnych.
Jeżeli działasz metodą harcerską to naprawdę nie masz sobie nic do zarzucenia.

Dziwi mnie jednak trochę Twoje nastawienie do innych harcerzy.

Niemniej jednak, życzę sukcesów w żeglowaniu.
"Nie kłaniać się nikomu i nigdy bez potrzeby" - J.Piłsudski


www.82odh.fora.pl

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 20 lis 2007, 23:48

Spoko, byleś nas nie gryzł, to będzie dobrze. :)
Każdy co jakiś czas ma takie kryzysy.


Mnie dawno temu nauczono, że zbiórka harcerska musi spełnić trzy wymagania:
- regularność,
- konkretny termin,
- stały skład uczestników (drużyna),
- w miarę możliwości stałe miejsce,
- cel wychowawczy.

Program, to co robimy jest kwestią wtórną w stosunku do celu. Co więcej, kwestią wtórną jest to, czy założymy mundury, czy nie.
Jeśli w terminie zbiórki drużyny ubierzemy się ładnie cywilnie i zrobimy dziewczynom Dzień Kobiet, to będzie to zbiórka drużyny. Jeśli w terminie zbiórkowym pójdziemy na film "Katyń", to będzie to zbiórka drużyny. Jeśli pójdziemy pełnić służbę w ramach np. uroczystości sybirackich, to będzie to zbiórka drużyny.
itp. itd.

Ważne jest PO CO to robimy i cel generuje treść działań.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

g00rek
Stały bywalec
Posty: 1112
Rejestracja: 10 cze 2002, 11:40
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: g00rek » 21 lis 2007, 00:04

Dobra - forum o specjalnościach, więc możemy kontynuować tu, bo dobrze się gada. Maciek - tak, ale takie "szerokie harcerstwo" ma też minusy. I one spędzają mi sen z powiek.

1. Właśnie instruktorzy - drużynowy powinien być autorytetem w danej dziedzinie, ale powiedzmy że to jest do zrobienia.

2. Zastanawiam się, czy są takie rodzaje programy, gdzie małe grupy nie będa pasować...

3. Żeby całość była profesjonalna musi być albo oparta o system jakiejś innej organizacji, albo miec wypracowany własny. Rozumiesz, robię skróty myślowe. Np HSR wymagalo stworzenia (mozolnie) własnego systemu. Żeglarstwo też je ma, choć żeby zdobywac papiery musi się już opierac o PZŻ. Przy innych sprawach (np aikido) pewnie zupełnie trzebaby się oprzeć o jakąś strukturę. Inaczej może z tego wyjść amatorka i imitacja.

Tu pojawia się problem tego, że w pewnym momencie ktoś może powiedzieć"mogę to robić dalej bez harcerstwa".

4. Taka szerokość programowa powoduje, że możemy wewnętrznie nie czuc wspólnoty, tak jak przy wąskim podejściu (namioty, gwoździe, obozy, żerdzie ;) ). Wiesz - ideały ideałami, ale już nie ma wspólnych tematów do rozmowy, tak na prawdę wiele harcerzy nie będzie miało ze sobą wiele wspólnego, w sensie tematów itp

5. To samo tyczy się zewnętrza. Kim jesteś ? Harcerzem. Co wy robicie? Wszystko.

Wszystko, czyli nic. Tracimy zupełnie wyrazistość. Zauważcie, że najczęściej realizujemy rzeczy dla nas charakterystyczne, też z tych własnie rzeczy jesteśmy kojarzeni. Czyli las, namioty, pionierka itd.

6. Podejście takie musiałoby też pociągnąć za sobą rozluźnienie systemu stopni. Nie ma już "zbuduj to i to na obozie" bo normą staje się obóz na którym sie nie buduje (tylko robi zupełnie co innego). Mamy baaardzo wąskie jądro programowe, tylko starter kit (metoda, ideały itp).

Oczywiście te punkty nie powodują, że chciałbym "wąskiego" podejścia. Myślę, że o ile może ono działać dla młodych (chociaż nie musi - mogą żeglowac, czy balonować;) ) to dla starszych brak własnie wyrazistego programu jest dzisiaj problemem.

a mało osób jest w stanie wznieść się na poziom takiej dyskusji o programie. Bo na wszelką chęć dyskusji o programie słyszę: "program to się robi w drużynie". Koniec gadki. Wrrr.
Dobra, czas spać ;) Ale temat rzeka i własnie o nim chciałbym podyskutowac jeśli chodzi o specjalności. Bo od tego powinno się zacząć. Jak wąsko, jak szeroko... I w jaki sposób?
hm. Michał "g00rek" Górecki
I love BP

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 21 lis 2007, 00:42

Chodzi o to, żeby nam plusy nie przesłoniły minusów.

Jasne, całkowicie się z twoimi wątpliwościami zgadzam. Ale tu fundamentem jest kadra (kadry rieszajut wsio). Jeśli drużynowy umie wyważyć proporcje, to harcerze sami będą przypominać: chcemy "normalnej" zbiórki, bo... jak to ma miejsce u mnie (jak się nie pochwalę, nikt mnie nie pochwali ;)).
Tu dużą pomocą mogą służyć zuchowcy, którzy na codzień mają takie "rozdwojenie jaźni": dzieci są jednocześnie np. rycerzami i zuchami, krasnalami i zuchami, Indianami i zuchami. I to się da zrobić.
Więc da się. Ale wymaga to odpowiedniego wyszkolenia instruktorów.

Że harcerz powie: aikido mogę mieć bez harcerstwa? Tak, jest takie ryzyko. Ale jeśli naprawdę zarazimy go harcerstwem, to tego nie powie. Nie dlatego, że gdzie indziej nie będzie miał możliwości zgłębiania sztuk walki, ale dlatego, że gdzie indziej nie będzie tego "czegoś".
:)

No i, oczywiście, program, program, program.

Ale na początku trzeba określić co innego. Odpowiedzieć na pytanie: po co?
Bo obawiam się, że większość instruktorów poza sloganami nie potrafi powiedzieć na ten temat nic.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 21 lis 2007, 06:38

zyrafa pisze:To czemu zarzuca się wodniakom że nie są harcerscy bo biegają z szlifierkami poświęcają zbiórki na budowę, remont itd itp a nie siedzą w harcówce przy kominku czy tam przy ognisku i nie "harcują"
Do tej pory nie spotkałem się z tym żeby ktoś nazwał zapierdzielanie ze szlifierą elementem harcerskiego wychowania...a może to do mnie nie docierało :rolleyes:
Takiego debilizmu już dawno nie słyszałem. Ta PRACA (a nie żadne zapierdzielanie) jest czystym harcem. Właśnie praca ze sprzętem jest jądrem wodniactwa i to praca daje największe efekty (no może jeszcze jak jest, czwarta rano, człowiek mokry, chleba nie ma...)
Tam hartuje się charakter, a jak zrobisz byle jak to daleko nie popłyniesz...

Co do szerokości... to musi być jak najszerzej. Jeśli np. będzie drużyna aikido i na pewnym etapie stwierdzi że można to robić i poza harcerstwem to nie była to zbyt harcerska drużyna.
Harcerstwo nie jest tym co się robi tylko tym jak się robi i po co. Drużyna harcerska może robić w zasadzie wszystko (byleby było to zgodne z naszymi ideałami)

Przyjęcie właściwej proporcji w pracy harcerskiej zapobiega takim sytuacjom. Ciekawe dlaczego w wędrowniczej watrze największy płomień jest płomieniem ducha ?

Michał, widzę że z uporem szukasz miejsc i momentów w których system małych grup jest przeszkodą. Nie znajdziesz. Metoda harcerska tylko w pełni zastosowana jest metodą harcerską, bez zastępów sypie się i nie działa właściwie.
Oczywiście jest i problem. Jest nim miejsce i czas w którym metoda harcerska w swojej klasycznej formie przestaje działać. Tym miejscem jest narodzenie wędrownika z krwi i kości, wędrowanie jest samodzielną i w większości samotna drogą, owszem są przyjaciele podobni do wędrownika, z nimi wędrownik spotyka się w gromadzie wędrowniczej która jednak NIE POWINNA BYć DRUŻYNĄ. Inne są jej cele i inny sposób działania a właściwie to oddziaływania bo działania w klasycznej formie właściwie nie ma.
Heh.. Bi-Pi to naprawdę genialnie opracował szkoda że wciąż to nie dochodzi do wielu głów...
Żeby nie było że to off top. W to wszystko wpisują się specjalności :) Jak może być drużyną specjalnościową cos co właściwie nie powinno byc wogóle drużyną ?
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 21 lis 2007, 07:33

sikor pisze:Przyjęcie właściwej proporcji w pracy harcerskiej zapobiega takim sytuacjom. Ciekawe dlaczego w wędrowniczej watrze największy płomień jest płomieniem ducha ?

Michał, widzę że z uporem szukasz miejsc i momentów w których system małych grup jest przeszkodą. Nie znajdziesz. Metoda harcerska tylko w pełni zastosowana jest metodą harcerską, bez zastępów sypie się i nie działa właściwie.
Oczywiście jest i problem. Jest nim miejsce i czas w którym metoda harcerska w swojej klasycznej formie przestaje działać. Tym miejscem jest narodzenie wędrownika z krwi i kości, wędrowanie jest samodzielną i w większości samotna drogą, owszem są przyjaciele podobni do wędrownika, z nimi wędrownik spotyka się w gromadzie wędrowniczej która jednak NIE POWINNA BYć DRUŻYNĄ. Inne są jej cele i inny sposób działania a właściwie to oddziaływania bo działania w klasycznej formie właściwie nie ma.
Heh.. Bi-Pi to naprawdę genialnie opracował szkoda że wciąż to nie dochodzi do wielu głów...
Trochę OT, ale dlaczego drużyna harcerska nie powinna by drużyną harcerską ? ;)
Ostatnio zmieniony 21 lis 2007, 07:36 przez 19kldh, łącznie zmieniany 1 raz.
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Harcerskie specjalności”