minimum www

forum poświęcone tematyce harcerskiego internetu
Analog_Br

Post autor: Analog_Br » 20 wrz 2004, 10:08

Tylko powiedz mi dlaczego administratorowi z jakiegoś małego hufca ma zależeć na stosowaniu się do kolejnego regulaminu?

Taki człowiek ma około 17 lat. Uczy się gdiześ i działa w drużynie, pewnie pełni jakąś funkcję. Działa społecznie jako administrator. Sam się tego podejmuje i nie ma poparcia komendy, " bo przecież zawsze tak było", że obchodziliśmy się bez internetu. Zależy mu na jakości, jest jedynym, którychce się czegoś podjąć, a tu nie ma pomocy z nikąd. Niektórych rzeczy nie nauczy się z internetu. Gdzie tu jakaś motywacja, żeby dalej robić to co robi? Z jednej strony opory komendy, z drugiej regulaminy. Załóżmy, że taki administrator chce mieć więcej miejsca na koncie www, lub dodatkowe konta pocztowe dla zespołów hufcowych. Musi pójść do hufca, przekonać komende, że to potrzebne, potem poczekać aż napiszą do GK odpowiednie pismo, tam musi zostać prośba zaakceptowana... Po jednej takiej akcji mu się odechce.

Dalej up[ieram się, że ktoś powoinen szkolić. A kto? Nie wiem... TO nie moja sprawa. To nie ja zajmuje się kształceniem w GK. To nie ja zajmuję się internetem w GK, aby zauważać tam potrzebę i przekonywać odpowiednie osoby do organizowania kształcenia w zakresie PR i WWW. W końcu nie po to nasz struktura jest taka, aby w GK wymyślać tylko regulaminy obowiązujące wszystkich, ale też po to, aby wyższy szczebel organizował pomoc dla niższego.

Ostatnio pisałem o wędrownictwie. Wędrownictwo wprowadzono ponad rok temu. Tylko nie przeszkolono wcześniej kadry. Po roku gdzieniegdzie podejmowane są próby doraźnego organizowania kształcenia w zakresie wędrowniczym dla instruktórów koordynujących wędrownictwo w hufcach. To dlatego, że instruktorzy komend nie są gotowi na wędrownictwo.
Drużynowi też nie są jeszcze gotowi. Wielu, którzy kończyli kursy kilka lat temu nie wie o wędrownictwie nic. I nie ważne, że wydano nawet specjalną pozycję o metodyce wędrowniczej. Dopóki nie przekona się instruktorów do tego, żeby się stosować, jakie to daje możliwości, po co to jest, to pisanie kolejnych pozycji mija się z celem. Zostaniemy z papierami. Jesteśmy organizacją opierającą się na dobrowolności i społeczną. Trudno kogoś zmusić do czegoś, lepiej zachęcać. Nie ma co podkreślać, że działamy społecznie, bo sami się tego podjęliśmy. Jakieś 90% instruktórów pracuje społecznie, ja też. Co nie zmienia faktu, że jak się czegoś podejmuję, to się staram.

Zespół INTERNETOWY GK istnieje już kilka lat. Co do tej pory osiągnał w zakresie wspierania rozwoju internetu w hufcach? Rozumiem, że tworzycie strony GK. Ale jaki pożytek ma z was taki administrator z małego hufca, albo z którejś z chorągwi?
Może warto pomyśleć o rozwinięcie Letniej Akcji Szkoleniowej o kursy związane z promocją i www?

kojot
Stały bywalec
Posty: 542
Rejestracja: 28 kwie 2002, 08:36
Lokalizacja: Hufiec Szczecin ZHP
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: kojot » 20 wrz 2004, 10:21

Analog_Br napisał:Może warto pomyśleć o rozwinięcie Letniej Akcji Szkoleniowej o kursy związane z promocją i www?
Grafika to:
- zmysl estetyczny i talent,
- umiejętność obsługi programu graficznego poparta miesiącami ćwiczeń.

Programowanie to:
- umiejętność logicznego myślenia i układania algorytmów,
- znajomość języka poparta przeczytaniem instrukcji,
- cierpliwość,
- wiedza dotycząca bezpieczeństwa programowania oparta na śledzeniu serwisów internetowych zajmujących się tymi zagadnieniami,
- umiejętność zastosowania instrukcji języka do realizacji postawionego celu, wynikająca z kreatywnego myślenia.

Tworzenie stron 'bezpiecznych' pod względem wizerunku ZHP to:
- przeczytanie i zastosowanie instrukcji wydanych w tej sprawie przez GK ZHP oraz stosowanie się do zaleceń ZI GK ZHP

Powiedz mi na jakim kursie da się nauczyć czegoś z powyższych?

Jedyną formą kształcenia jaką da się zrealizować naukę programowania jest samokształcenie poparte ewentualnie e-learningiem. O nauce grafiki nie wspomnę.
hm. Krzysztof Kujawski

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 20 wrz 2004, 11:38

kojot napisał:
Analog_Br napisał:Może warto pomyśleć o rozwinięcie Letniej Akcji Szkoleniowej o kursy związane z promocją i www?
Tworzenie stron 'bezpiecznych' pod względem wizerunku ZHP to:
- przeczytanie i zastosowanie instrukcji wydanych w tej sprawie przez GK ZHP oraz stosowanie się do zaleceń ZI GK ZHP

Powiedz mi na jakim kursie da się nauczyć czegoś z powyższych?

Jedyną formą kształcenia jaką da się zrealizować naukę programowania jest samokształcenie poparte ewentualnie e-learningiem. O nauce grafiki nie wspomnę.
Przydałoby się aby serwisy były nie tylko "bezpieczne" dla wizerunku ZHP
ale także "strawialne" dla przecietnego "gościa/użytkownika.
Dlatego sądzę że niezależnie od instrukcji potrzebnych pod kątem "bezpieczeństwa",
równie ważne są poradniki/szkolenia
wspomagajace to samokształcenie o którym piszesz.

P.S.
O kursach/szkoleniach "minimum" dot.grafiki na strony WWW też warto pomysleć
bo to ona często decyduje o "strawialnosci" strony.
Jako samouk znam ten "ból" :p
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

caesar
Stały bywalec
Posty: 562
Rejestracja: 01 cze 2004, 20:08
Lokalizacja: SH
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: caesar » 20 wrz 2004, 13:20

Analog_Br napisał:
Tylko powiedz mi dlaczego administratorowi z jakiegoś małego hufca ma zależeć na stosowaniu się do kolejnego regulaminu?
a dlaczego ma mu zalezec zeby stosowac sie do regulaminu mudurowego?
albo po co wogole ten mundur nosic, skoro mozna pojechac z kumplami na trawke bez munduru?

obawiam sie, ze wkraczamy w dyskusje o wartosciach
Analog_Br napisał:
Taki człowiek ma około 17 lat. Uczy się gdiześ i działa w drużynie, pewnie pełni jakąś funkcję. Działa społecznie jako administrator. Sam się tego podejmuje i nie ma poparcia komendy, " bo przecież zawsze tak było", że obchodziliśmy się bez internetu. Zależy mu na jakości, jest jedynym, którychce się czegoś podjąć, a tu nie ma pomocy z nikąd. Niektórych rzeczy nie nauczy się z internetu. Gdzie tu jakaś motywacja, żeby dalej robić to co robi? Z jednej strony opory komendy, z drugiej regulaminy. Załóżmy, że taki administrator chce mieć więcej miejsca na koncie www, lub dodatkowe konta pocztowe dla zespołów hufcowych. Musi pójść do hufca, przekonać komende, że to potrzebne, potem poczekać aż napiszą do GK odpowiednie pismo, tam musi zostać prośba zaakceptowana... Po jednej takiej akcji mu się odechce.
no, na 'wsparcie komendy' lub jej brak wplywu nie mam i raczej miec nie bede, a co do GK to nie przypuszczam, zeby byly problemy. Z reguly reagujemy natychmiast, chyba, ze sa problemy natury obiektywnej - np. ktos odmawia autoryzacji. Wkrotce tez wdrozymy CRM i reakcja bedzie jeszcze szybsza.
Analog_Br napisał:
Dalej up[ieram się, że ktoś powoinen szkolić. A kto? Nie wiem... TO nie moja sprawa. To nie ja zajmuje się kształceniem w GK. To nie ja zajmuję się internetem w GK, aby zauważać tam potrzebę i przekonywać odpowiednie osoby do organizowania kształcenia w zakresie PR i WWW. W końcu nie po to nasz struktura jest taka, aby w GK wymyślać tylko regulaminy obowiązujące wszystkich, ale też po to, aby wyższy szczebel organizował pomoc dla niższego.
wiesz, kiedys taki jeden stary instruktor mi powiedzial, ze jak krytykuje to dobrze, ale pod warunkiem, ze moja krytyka jest konstruktywna, bo samo 'jest zle bo tak i nie moj problem' to jest krytykanctwo, nie krytyka i jako takie nie moze byc traktowane powaznie.

A odnosnie pomocy - to podaj mi prosze konkretna sytuacje w ktorej zwrociles sie o pomoc do ZI GK i pomocy Ci nie udzielono.
Analog_Br napisał:
Zespół INTERNETOWY GK istnieje już kilka lat. Co do tej pory osiągnał w zakresie wspierania rozwoju internetu w hufcach? Rozumiem, że tworzycie strony GK. Ale jaki pożytek ma z was taki administrator z małego hufca, albo z którejś z chorągwi?
Może warto pomyśleć o rozwinięcie Letniej Akcji Szkoleniowej o kursy związane z promocją i www?
coz, ja w zespole jestm od 1.06 i moge powiedziec co osiagnelismy od tego czasu.
hm Marcin Wysmułek HR
www.wysmulek.pl

caesar
Stały bywalec
Posty: 562
Rejestracja: 01 cze 2004, 20:08
Lokalizacja: SH
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: caesar » 20 wrz 2004, 13:23

19kldh napisał:
Przydałoby się aby serwisy były nie tylko "bezpieczne" dla wizerunku ZHP
ale także "strawialne" dla przecietnego "gościa/użytkownika.
Dlatego sądzę że niezależnie od instrukcji potrzebnych pod kątem "bezpieczeństwa",
równie ważne są poradniki/szkolenia
wspomagajace to samokształcenie o którym piszesz.
pisalem i powtorze, ze planujemy takie kursy, szkolenia czyporadnictwo (jak zwal) ale od czegos trzeba zaczac, zaczelismy od poczatku czyli od stron GK i uporzadkowania spraw formalnych, zeby kazdy mial jasnosc co do zasad gry w ktorej uczestniczy, sadze ze to dobra kolejnosc


hm Marcin Wysmułek HR
www.wysmulek.pl

Analog_Br

Post autor: Analog_Br » 20 wrz 2004, 20:57

Kojot:

W ramach LAS można zorganizować trzytygodniowy kurs programowania na przykład. Czy to czegośnie da? Czy to nie nauczy podstaw i nie zachęci do dalszego doskonalenia się?

ZHP jest organizacją wychowawczą.

Wychowanie to:
- przekazanie pozytywnyh wartości
- zachęcenie/zmuszenie do przyjęcia pewnych postaw
- ciągłe motywowanie
- wspieranie
- uczenie
i tak dalej... Po co w ogóle robić kursy instruktorskie, kursy wychowawców i jakiekolwiek kursy, skoro tego się nie da nauczyć? Po co ludzi uczyć jak być dobrymi instruktorami. Wystarczy udostępnić im podręczniki w internecie. Wystarczy, że zakupią sobie książki, przeczytają i już będą świetnymi instruktorami.

Szefie od internetu:

Skontaktował się ze mną poprzedni szef od internetu, który poinformował mnie co do tej pory zespół osiągnął, jak i dlaczego robił to, co robił. Tamten szef wspierał administratorów stron. Spotkałem go kiedyś we Wrocławiu, gdzie prowadził szybkie skzolenie dla komendantów hufców z zakresu korzystania z kont E-MAIL. Wtedy też bezproblemowo założył tyle kont pocztowych dla naszych zespołów chorągwianych, ile się dało. Ponieważ znał ludzi z terenu (administratorów), nie wymagał od nich żadnej szczególnej autoryzacji za każdym razem. PRzede wszystkim jednak miał zaufanie do administratorów i tam gdzie nie mógł pomóc dawał wolną rękę, a nie opisywał szczegółowo wszystkiego regulaminami.

Teraz zespół nie wspiera. Macie dziwne dyżury wieczorami w określone dni, kiedy nikt już w komendach chorągwi nie pracuje. Spraw pilnych, wymagających naprawdę szybkich działań nie załatwiacie na czas. Wszystko chcecie opisywać regulaminami i wymagasz cięgle autoryzacji tylko dlatego, że tak sobie ustaliliście. Konta zakładane przez poprzedniego szefa internetu poznikały i teraz zespoły programowe nie mogą normalnie pracować. Były problemy z naszą chorągwianą stroną i już prawie dwa tygodnie czekam na ich rozwiązanie.

Dla mnie jako administratora chorągwianej strony zmieniło się wiele wraz ze zmianą szefa zespołu. Nie znaczy to, że się obrażam, czy cię przekreślam. Nie mam zamiaru też jak na razie pisać żadnej skargi. Ja chcę robić dalej to, co robiłem i mieć wsparcie jak dawniej. Dlatego wolę się dogadać, niż przekonywać twoich przełożonych, aby cię karali jakoś. Moim celem jest rozkręcenie harcerskiego internetu w mojej chorągwi. Chcę, żeby przepływ informacji był szybki i sprawny, a nie walczyć ze wszystkimi, którzy mi to utrudniają, albo mi tego nie ułatwiają.

kojot
Stały bywalec
Posty: 542
Rejestracja: 28 kwie 2002, 08:36
Lokalizacja: Hufiec Szczecin ZHP
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: kojot » 20 wrz 2004, 22:11

Analog_Br napisał:
W ramach LAS można zorganizować trzytygodniowy kurs programowania na przykład. Czy to czegośnie da? Czy to nie nauczy podstaw i nie zachęci do dalszego doskonalenia się?
Zajęcia prowadzone na takim kursie będą zupełnie bezproduktywne. Nie można uczyć HTMLa czy języka programowania serwerowego w taki sposób. Techniki programowania wymagają dużo więcej czasu, i to nie od szkolących, tylko od uczących się.
Ponadto 'przeszkolenie' 15 osób na warsztatach z 'programowania' nie dość, że nie nauczy ich praktycznie niczego to 'zaspokoi' potrzeby jednego, dwóch może trzech hufców - w ZHP mamy ich ok 400.

Nauka programowania to nie nauka określonych umiejętności czy pewnego zakresu wiedzy, które można posiąść uczestnicząc w zajęciach. To nauka pewnego sposobu myślenia wzbogacona o konkretne rozwiązania techniczne.
ZHP jest organizacją wychowawczą.
Zgoda. Ale nauka programowania nie należy do wychowania. Umiejętności profesjonalne zdobywa się poprzez praktykę, niejednokrotnie samemu doskonaląc swój warsztat.
Pomocne ku temu mogą być opracowania określonych tematów dostępne w formie FAQ, ale na pewno nie kurs w formie jakiejkolwiek 'nasiadówy'.

Potrzebne jest z pewnością przeszkolenie kadry z zakresu korzystania z poczty elektronicznej, ale wybacz - takie 'szkolenie' może przeprowadzić zwykły średnio zaawansowany użytkownik komputera.
Po co w ogóle robić kursy instruktorskie, kursy wychowawców i jakiekolwiek kursy, skoro tego się nie da nauczyć? Po co ludzi uczyć jak być dobrymi instruktorami. Wystarczy udostępnić im podręczniki w internecie. Wystarczy, że zakupią sobie książki, przeczytają i już będą świetnymi instruktorami.
Nie porównuj dwóch kompletnie odmiennych dziedzin. Praca wychowawcza w ZHP to praca z ludźmi. Programowanie to praca z maszyną.
Szefie od internetu:
Słowa nie skierowane bezpośrednio do mnie, ale jednak się do nich odniosę.
Przede wszystkim jednak miał zaufanie do administratorów i tam gdzie nie mógł pomóc dawał wolną rękę, a nie opisywał szczegółowo wszystkiego regulaminami.
Jestem w Zespole Internetu od 2000 roku. Wiem co osiągnął Zespół, jakie zadania realizowaliśmy, i jakie były nasze największe bolączki. Podstawową rzeczą, której nie udało nam się przez ten czas osiągnąć to właśnie jasne regulacje dotyczące spraw internetowych.
Teraz zespół nie wspiera.
Dziękuję za jakże proste podsumowanie naszej pracy.
Macie dziwne dyżury wieczorami w określone dni, kiedy nikt już w komendach chorągwi nie pracuje.
Przykro mi, że mamy swoje rodziny i pracę, które traktujemy poważnie.
Wszystko chcecie opisywać regulaminami i wymagasz cięgle autoryzacji tylko dlatego, że tak sobie ustaliliście.
W każdej szanującej się firmie obieg dokumentów jest uporządkowany. Zapewnienie bezpieczeństwa dla informacji związanych z Internetem wymaga określonych rozwiazań. Być może czasami nastręcza to pewnych problemów, jednak przy dostosowaniu się do niego pozwala znacznie przyspieszyć przepływ informacji (gdy pochodzą one tylko z autoryzowanych kont nie musimy sprawdzać każdego maila).
hm. Krzysztof Kujawski

caesar
Stały bywalec
Posty: 562
Rejestracja: 01 cze 2004, 20:08
Lokalizacja: SH
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: caesar » 21 wrz 2004, 07:50

Analog_Br napisał:
Skontaktował się ze mną poprzedni szef od internetu, który poinformował mnie co do tej pory zespół osiągnął, jak i dlaczego robił to, co robił. Tamten szef wspierał administratorów stron. Spotkałem go kiedyś we Wrocławiu, gdzie prowadził szybkie skzolenie dla komendantów hufców z zakresu korzystania z kont E-MAIL. Wtedy też bezproblemowo założył tyle kont pocztowych dla naszych zespołów chorągwianych, ile się dało. Ponieważ znał ludzi z terenu (administratorów), nie wymagał od nich żadnej szczególnej autoryzacji za każdym razem. PRzede wszystkim jednak miał zaufanie do administratorów i tam gdzie nie mógł pomóc dawał wolną rękę, a nie opisywał szczegółowo wszystkiego regulaminami.
Pudlo, minima stron istnieja od dawna, teraz sa tylko modyfikowane, wprowadzil je wlasnie zespol pod kierownictwem Marcina.
Analog_Br napisał:
Teraz zespół nie wspiera. Macie dziwne dyżury wieczorami w określone dni, kiedy nikt już w komendach chorągwi nie pracuje. Spraw pilnych, wymagających naprawdę szybkich działań nie załatwiacie na czas. Wszystko chcecie opisywać regulaminami i wymagasz cięgle autoryzacji tylko dlatego, że tak sobie ustaliliście. Konta zakładane przez poprzedniego szefa internetu poznikały i teraz zespoły programowe nie mogą normalnie pracować. Były problemy z naszą chorągwianą stroną i już prawie dwa tygodnie czekam na ich rozwiązanie.
Zespol nie ma wogole dyzurow. Ale nie jest prawda, ze nie mozna sie z nami skontakowac, gdyby tak bylo nie toczylibysmy tej dyskusji. Na listy odpowiadamy zawsze i kazdemu, nie zawsze natychmiast. Jedynym 'problemem' jest to, ze nie mozna do nas (do mnie) zadzwonic. Bo i po co skoro na e-mail odpowiadamy przewaznie od razu.

Autoryzacji wymagam i bede wymagal - pisalem juz o tym takze na tym forum. Gdybym jej nie wymagal mialbys do mnie pretensje ze jej nie wymagam. A 'tak sobie ustalilismy' bo internet w ZHP ma byc obszarem dzialan profesjonalnych a nie partyzanckich.

Konta nie poznikaly. Ani jedno. Kilka bylo chwilowo zablokowanych co przy ich ogolnej liczbie przy przenosinach jest wynikiem znakomitym (swiadczacym akurat o wysokich kompetencjach czlowieka, ktory je fizycznie przenosil, a nie Zespolu, ale to nie jest itotne). Nic nie wiem o jakichkoliwiek problemach z jakakolwiek strona choragwiana - jezeli wystepuja to szkoda ze nikt ich nie zglosil.

Odnosze wrazenie, ze czego bysmy nie rozbili to i tak bedzie zle, bo przyzwyczailes sie do tego, ze Marcin byl na miejscu (GK) codzinnie. Byl, chwala mu, ja nie bede bo nie moge, musze pracowac. NIe mowiac juz o tym, ze na razie nadal nie widze powodu dla ktorego byloby to konieczne.
Analog_Br napisał:
Dla mnie jako administratora chorągwianej strony zmieniło się wiele wraz ze zmianą szefa zespołu. Nie znaczy to, że się obrażam, czy cię przekreślam. Nie mam zamiaru też jak na razie pisać żadnej skargi. Ja chcę robić dalej to, co robiłem i mieć wsparcie jak dawniej. Dlatego wolę się dogadać, niż przekonywać twoich przełożonych, aby cię karali jakoś. Moim celem jest rozkręcenie harcerskiego internetu w mojej chorągwi. Chcę, żeby przepływ informacji był szybki i sprawny, a nie walczyć ze wszystkimi, którzy mi to utrudniają, albo mi tego nie ułatwiają.
a - i mamy jasnosc, teraz wiem kim jest anonimowy Analog_Br - przypomnij sobie prosze dlaczego wystapil caly ten 'problem' ze strona Twojej choragwi. Nie chce o tym pisac na forum. Wroc do naszej korespondencji.

Tylko jeden drobiazg - dlaczego piszesz, ze czekasz na rozwiazanie 'problemow' dotyczacych strony Twojej choragwi, skoro sprawa jest zamknieta i wg mojej najlepszej wiedzy zdanie to nie jest prawdziwe? Moge prosic o wyjasneinei jak harcerz harcerza? Moze byc prywatnie.
hm Marcin Wysmułek HR
www.wysmulek.pl

Analog_Br

Post autor: Analog_Br » 21 wrz 2004, 20:46

Poruszyłem problem strony naszej chorągwi po to, aby trochę przykrócić twoje pozuytywne wypowiedzi. Odechciewa mi się admnistrowania stroną po zmienie szefa wszego zespołu. Nigdy wcześniej nie było tylu problemów. Sprawa ze stroną ciągle trwa i czekam na jej ostateczne wyjaśnienie. ALe nie na forum, bo to już nie dotyczy pozostałych. Ja już kończę wypowiadanie się w tym wątku. Niech się inni wypowiedzą na temat minimów i innych waszych regulaminów i ustaleń.

Nie ma co się tłumaczyć pracą społeczną, brakiem czasu i rodzinami. Jeśli ktoś się czegoś podejmuje, to robi to. Zespół pracujący w innych godiznach niż komendy chorągwi nie może ich na bieżąco wspierać. No chyba, że nie jest to już jego zadaniem.

kojot
Stały bywalec
Posty: 542
Rejestracja: 28 kwie 2002, 08:36
Lokalizacja: Hufiec Szczecin ZHP
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: kojot » 21 wrz 2004, 21:51

Analog_Br napisał:
Nie ma co się tłumaczyć pracą społeczną, brakiem czasu i rodzinami. Jeśli ktoś się czegoś podejmuje, to robi to.
Przeginasz. I to ostro. Nie widzę powodów, żeby cokolwiek tłumaczyć. Jeżeli masz inną hierarchię wartości to przykro mi. W mojej rodzina jest przed ZHP.
Zespół pracujący w innych godiznach niż komendy chorągwi nie może ich na bieżąco wspierać.
Zespół pracujący społecznie nigdy nie będzie pracował w takich godzinach. Osobiście nie mam zamiaru pracować w ZHP - mam inny pomysł na zarabianie na życie.
hm. Krzysztof Kujawski

caesar
Stały bywalec
Posty: 562
Rejestracja: 01 cze 2004, 20:08
Lokalizacja: SH
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: caesar » 22 wrz 2004, 21:07

Coz, dyskusja nie ma sensu, zaczales od absurdalnych zarzutow i inwektyw i tak konczysz, nie bede dyskutowal w tym tonie, wyjasnien o ktore prosilem tez sie pewne nie doczekam, bywa, ale jak sie jest anonimowaym to mozna pisac bezkarnie co sie chce, ne majac szacunku ani dla tych z ktorymi sie dyskutuje, ani dla faktow.

To smutne.
hm Marcin Wysmułek HR
www.wysmulek.pl

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 23 wrz 2004, 09:14

caesar napisał:
nie bede dyskutowal w tym tonie, wyjasnien o ktore prosilem tez sie pewne nie doczekam, bywa, ale jak sie jest anonimowaym to mozna pisac bezkarnie co sie chce, ne majac szacunku ani dla tych z ktorymi sie dyskutuje, ani dla faktow.
Oj ! Chyba trochę poniosły Cię emocje.
Analog nie jest anonimowy.
Kliknij w "profil" a dowiesz się kim jest, z imienia i nazwiska.
Strone domowa tez podał.
A w razie wiekszej ciekawości
Google.pl może pomóc ;-)
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

harry
Nowicjusz
Posty: 35
Rejestracja: 04 maja 2004, 12:13
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: harry » 23 wrz 2004, 17:14

Analog tak się z boku przyglądam i normalnie muszę zabrać głos:

1. Wymagasz od ZI dyspozycyjności 24/h. Domyślam się, że wiesz, że ci ludzie pracują społecznie. Domyślam się również, że sprawy informatyki nie są Ci obce i wiesz ile ludzie ZI dostaliby kasy za robotę którą robią w prywatnej firmie. Ale oni nie patrzą na kasę, tylko dbają o to, aby ZHP stało się organizacją postępową, z szybkim dostępem do informacji na temat swojej działalności i robią to za free. Z tego co wiem, to Caesar poświęcił SWÓJ URLOP, aby przenosiny między serwerami przeszły jak najbardziej bezboleśnie!!! A ty masz jeszcze jakieś pretensje??!!!

2. Sprawa odpowiedzi ZI na pytania - jak miałem jakiś problem, to odpowiedź dostawałem góra po kilku godzinach. Więc nie rozumiem Twoich uwag.

3. Co do kursu programowania - moim zdaniem, przez 14 dni to ludzi biegłej obsługi Excela nie nauczysz, a co mówić o HTML-u, PHP, czy MySQL!!!! Jeżeli ktoś się chce tego nauczyć to bierze książkę, podgląda rozwiązania innych i ćwiczy!!! Innego sposobu nie ma i nie zmienisz tego!!!

Pozdrowienia dla całego Zespołu Internetu!!!
phm. Arkadiusz Kulewicz
Hufiec Braniewo

Analog_Br

Post autor: Analog_Br » 26 wrz 2004, 13:47

W 14 dni można nauczyć kogoś, kto ma jakieś podstawy, a takie podstawy mają zwykle administratorzy stron.

Wymagam dyspozycyjnoći, bo jeśłi ktoś się czegoś podejmuje, to niech potem nie tłumaczy się brakiem czasu. Już mówiłęm, że większość tego związku pracuje społecznie. Co jednak stoi na przeszkodzie, żeby zespół powiększyć i ustalić dyżury poszczególnych członków? Kiedy dzwoniłem do GK w pilnej sprawie, która czekaćnie mogła, to nie byli w stanie połączyć mnie z żadnym członkiem zespołu. To mi się właśnie nie podoba. Dlaczego więc zespół w czasie, gdy ma czas zajmuje się regulaminami, a nie robi tego, co podobno chce, ale nie ma kiedy?

harry
Nowicjusz
Posty: 35
Rejestracja: 04 maja 2004, 12:13
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: harry » 26 wrz 2004, 18:07

Moim zdaniem regulamin jest jedną z najbardziej istotnych spraw, jakimi powinien się ZI zająć!!! Dzięki regulaminowi będziemy wiedzieli co nam wolno, czego nie itd. Generalnie ciężko jest sobię wyobrazić pracę serwisów internetowych, działających w kompletnej anarchi. Mogę się założyć, że po kilku dniach pracy bez regulaminu serwer został by zawalony mp3 i innymi prywatnymi śmieciami administratorów stron. Bo niby czemu mam na ftp nieumieścić zdjęć z prywatnych urodzin cioci Zosi i podać adresu dla całej rodzinki, żeby sobie je sciągnęła, jeżeli nie ma żadnego zapisu, że takie praktyki są zabronione?

To jest tylko taki prosty przykład, ale wydaję mi się że oddaje istotę sprawy.
phm. Arkadiusz Kulewicz
Hufiec Braniewo

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Harcerski Internet”