[Mundur] Mundury wodniackie - gdzie kupić?

forum harcerskich drużyn wodnych i żeglarskich
Siara
Użytkownik
Posty: 54
Rejestracja: 04 gru 2002, 19:09
Lokalizacja: 58 ŁWDH "Rzeka"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Siara » 07 lip 2008, 22:50

Mam zdjęcia podane we wcześniejszym poscie - nie oddają one tego jak mundur leży na ludziach, ale postaram się o takie fotki - musze je powybierać ze zdjęć z wyjazdu.

www.58lwdh.org/mundury

Co do demilitaryzacji mundurów galowych to niestety muszę trzymać się swojej wersji i będe jej bronił. Poza tym nikt nie każe Ci nosić dwurzędówki - możesz nosić olimpijkę.

Najbardziej w tej "demilitaryzacji" Wroobla uderzyło mnie sformułowanie "emblemat klubowy"... obawiam się oczywiście, że pod tą nazwą nie kryje się krzyż harcerski w pełnym tego słowa znaczeniu, a jedynie miniaturka, która jak zostało już dawno ustalone jest w pewnym sensie gadżetem noszonym do cywilnego munduru. Mogę ją przypiąć do polara i posuwać po mieście. Fajnie! Korzystam z tej opcji! Więc... czy w takim razie polar jest mundurem? A czy dwurzędówka nim będzie?
pwd. Grzegorz Matysiak
58 ŁWDH "Rzeka" im. Obrońców Westerplatte
www.58lwdh.org

hubcio
Starszy użytkownik
Posty: 279
Rejestracja: 09 cze 2002, 23:01
imię i nazwisko: Hubert Piotr Mika
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Warszawa-Centrum
Chorągiew: Stołeczna
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: hubcio » 08 lip 2008, 11:09

Siara pisze:Co do demilitaryzacji mundurów galowych to niestety muszę trzymać się swojej wersji i będe jej bronił. Poza tym nikt nie każe Ci nosić dwurzędówki - możesz nosić olimpijkę.
Rozumiem, że olimpijka wyglądająca jak pan strażak z OSP albo pan policjant jest mniej militarna niż granatowa marynarka dwurzędowa z emblematem klubowym???

No chyba, że proponujesz nowe rozwiązanie olimpijki z emblematem klubowym :)
hm. Hubert Mika HR
-----------------------------------
"I am working on my ticket if I can"

Siara
Użytkownik
Posty: 54
Rejestracja: 04 gru 2002, 19:09
Lokalizacja: 58 ŁWDH "Rzeka"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Siara » 08 lip 2008, 22:15

Wroobel stwierdził (tu cytat) "stwierdziliśmy, że granatowych olimpijek nie oddamy".
Ja nie lubię olimpijek i mi się nie podobają... moja opinia, nie trzeba się z nią zgadzać.

Przyczepiasz się jak możesz :P

Chciałbym, żeby ktoś wreszcie mi powiedział co znaczy "emblemat klubowy"!!


Jeszcze jedno słowo w obronie dwurzędówek w obecnym stanie.
Ostatnio załatwiamy dużo spraw w miejscach oficjalnych - Urząd Miasta, inne urzędy, telewizja czasem.
Pragnę zauważyć, że ubierając się w mundur z emblematami klubowymi w niczym nie będziesz przypominał harcerza w mundurze. I już.

Jedno pytanie - do wszystkich... CZY WY WSTYDZICIE SIę TEGO, ŻE JESTEŚCIE INSTRUKTORAMI?
Bo w moim odczuciu brak chęci do noszenia krzyża harcerskiego, oznaczeń stopni czy pełnionej funkcji z czegoś musi wynikać. "Zieloni instruktorzy" już mi to udowodnili. Wstydzą się tego i już. W takim razie... kolej na nas? Czy może jednak chociaż my spróbujemy pozostać wierni temu jak działamy od dawien dawna?

ech... pozdrawiam zatem wszystkim sztandarowym zawołaniem mojego środowiska:

"Wierni Pozostali Granatowo-Biali"

Czuwaj!
pwd. Grzegorz Matysiak
58 ŁWDH "Rzeka" im. Obrońców Westerplatte
www.58lwdh.org

mj
Nowicjusz
Posty: 21
Rejestracja: 08 cze 2008, 12:25
Lokalizacja: I PWKDH "Blind"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: mj » 16 lip 2008, 23:28

brak chęci do noszenia krzyża harcerskiego, oznaczeń stopni czy pełnionej funkcji z czegoś musi wynikać.
Tu nie chodzi o brak chęci identyfikowania się z harcerstwem. Bo mundur, zarówno harcerski jak i instruktorski, powinien jednoznacznie wskazywać, jakiego ruchu jesteśmy członkami. Jednak podczas reformy mundurowej jest okazja, by unowocześnić istniejące już wzory lub wypracować nowe - o ile w przypadku munduru harcerskiego nikt nie chce żadnych większych zmian, to na temat mundurów instruktorskich zdania są podzielone...

A może po prostu dwie wersje mundurów instruktorskich, jedna pozbawiona sznura i oznaczeń stopni, za to z "emblematem klubowym", a druga będąca jedynie lekko zmodernizowaną dwurzędówką? Bo innego rozwiązania nie widzę :).
pwd. Magdalena Jaros
Hufiec ZHP Mława
http://mlawa.zhp.pl/

wroobel
Starszy użytkownik
Posty: 257
Rejestracja: 15 cze 2002, 01:34
Lokalizacja: HKW "DAL"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: wroobel » 25 wrz 2008, 09:35

Siara pisze:Mundury harcerskie.

Przyznam szczerze, że nie podoba mi się krój "najpopularniejszych modeli na rynku".
Nie wiem kto je projektował.
Niewidzialna ręka rynku ;)
A tak serio - ładny krój miały jeszcze te z lat 80-tych produkowane przez CSH. A później to była kopia, kopi... i kopia kopi... za każdym razem coś się przesunęło krawcowej, coś się przy wykroju uprościło... i jest co jest ;)
Siara pisze:Co z kołnierzem? Wszyty czy nie? Bo tej informacji nie znalazłem.
[..] Stosujemy w nich coś, czego nie ma i nie było nigdy - szew poprzeczny. Może budzić zdziwienie ale projekt powstawał tak aby zużywać jak najmniej materiału, a co za tym idzie zbijać koszta produkcji.

Na koniec powiem tylko jedno... 35 złotych. Tyle kosztuje u nas bluza mundurowa.
No i sam sobie odpowiadasz gdzie jest te 10zł różnicy ;) w kołnierzu i szwie w poprzek klatki piersiowej - wiesz ja te detale od razu widzę... i prywatnie uważam że łaniej wygląda jak rozcięcie jest wypełnione materią kołnierza (wiem można zrobić „śliniaczek” - ale to też kosztuje ;) ) a także bardziej mi się podoba gładka płaszczyzna tkaniny z frontu. Ale ja jestem wzrokowcem widzę więcej niż przeciętny Polak, więc może jestem nie obiektywny ;) Może faktycznie takie 2 małe grzechy są warte 10zł oszczędności.
Koszula instruktorska.

Nieskromny wkład naszego środowiska w umundurowanie wodniaków w ZHP.
Pomysł na koszulę był prosty - ma być chłodno. Wydaje mi się, że wykonanie jej z granatowej tkaniny troszkę zmieni tą koncepcję :) Nie widzę problemów z zakupem białej koszuli z pagonami wg. ściśle określonych wzorów - robi je Wólczanka, a to oznacza, że ich jakość jest na prawdę dobra!
Grzesiu ja wiem, że instruktorzy 58 potrafią nawet 14 dnia rejsu na Omegach wyjść w białych niepogniecionych koszulach do kościoła... ale nie każdy jest tak zdolny jak Wy.

Ja swoją koszulę na Zatoce i morzu woziłem w kiblu albo innej „szafie” na wieszaku i też się udało nie pognieść. Ja wiem, że na jachcie powinno być czysto, bardzo czysto, ale czasami ktoś zapomni zakręcić sok porzeczkowy, albo zostawi w mesie deskę po pomidorach - a na białym to widać ze 100 metrów porzeczki i pomidory ;)
Ale pomijając wypadki - na morzu kurzu nie ma. Niemniej po dobie, a co dopiero trzech dobach w morzu - czytaj: w naszym klimacie 3 dni bez prysznica - założenie białej koszuli powoduje że kołnierzyk od potu i łoju na karku od wewnątrz robi się już w pierwszej minucie żółty. Czyli koszula kwalifikuje się do prania. To oznacza że koszula przez tydzień jechała w kiblu, na jedno „galowe” wejście do portu. - Sorry w moim odczuciu jest to strzelanie z armaty do komara.
To były przesłanki do zmiany na granatowy. Możesz powiedzieć, że na śródlądziu jest cieplejsza woda za burtą i łatwiej o kąpiel ;) tak, za to jest więcej kurzu... a kurz + w upalny dzień zapocony kark, to czarny kołnierzyk w półgodziny ;) - czyli jeden spacer przez łąki do wsi.

Można wyprać, wysuszyć, wyprasować - tylko to jest czas. To jest czas na rejsie, który instruktor mógłby poświęcić na szkolenie, buchalterie albo kontemplacje wschodu słońca, a nie próżny narcyzm i dbanie o swoje „zewnętrzne powłoki”.
Mundur galowy.

CO TO TO NIE... bez sznura? szare spodnie? Mam wrażenie Wiktorze, że chyba wstyd Ci troszkę tego całego harcerstwa i instruktorstwa. Sam zresztą zamieniasz słowa "mundur galowy" na "oficjalny strój klubowy". Pozbądźmy się może jeszcze złotych guzików? I w ogóle po co dwurzędowy?

Powiem Ci szczerze - taki strój jaki został w twoim poscie opisany to może nosić każdy koleś który zapisał się do klubu żeglarskiego. Bo TAK! Bo CHCE! Z mundurem instruktorskim jest jednak inaczej i dlatego będę bronił tej kwestii z całych sił.
Grzesiu. Dorosły w harcerstwie to ktoś inny niż harcerz. To wiesz Ty. To wie Twój szczep. Dorosły w harcerstwie ma inne zadania, inne miejsce. Zwłaszcza w harcerstwie wodnym. Twoje środowisko to wie, bo u Was pozostało kilku dorosłych. Przede wszystkim pozostał Tytus, który mimo że sam „Druhem Kapitanem Żeglugi Wielkiej” nie jest – to pamięta czasy „Druhów Kapitanów”. Pamięta, czym „Druhowie Kapitanowie” w harcerstwie wodnym się zajmowali, jakie było ich miejsce i rola w budowaniu siły środowisk żeglarskich, jak przy tym się zachowywali i jak wyglądali (tzn. m.in. jak się ubierali). Można powiedzieć, że w Waszym szczepie Tytus jest żywym nośnikiem pamięci i tradycji od gen. Zaruskiego jeszcze. ;) Mimo, że sam go nie poznał, to obcował z jego wychowankami, albo przyjemniej z wychowankami wychowanków generała.

Nie wszystkie środowiska wodne mają taką ciągłość pokoleniową. Ja nie miałem takiego szczęścia. W moim hufcu nie było instruktorów starszych i bardziej opływanych ode mnie, bo wszyscy „starzy” z rożnych względów zniknęli na początku burzliwych lat 90-tych. Przez 10 lat samodzielnie dochodziłem do kapitańskich szlifów. Sam musiałem sobie zbudować wzorzec i miejsce w środowisku instruktora wodnego. Trochę z książek, trochę ze starych kronik i fotografii, trochę z podpatrywania innych (również innych kapitanów-nieharcerzy), trochę z opowieści starszych druhów (w tym Tytusa ;) ). W efekcie, z czasem, to ja dla wielu instruktorów (nie tylko w moim hufcu) stałem się wzorem noszenia białej koszuli i granatowej marynarki – jeśli mówimy już tylko sprawach zewnętrznych. Więc Twoja wycieczka ad persona zamiast trzymania klasycznych zasad dyskusji ad rem jest... ykhym... zostawiam to Tobie do przemyślenia.

Wielu moich druhów seascout'ów zwraca uwagę że skauting wodny jest dużo bardziej tradycyjny niż lądowy – zwłaszcza jeśli chodzi np. o kwestie „szkoły wodzów”. W lesie może być nawet 10 liderów, natomiast na wodzie jednoosobowe przywództwo jest fundamentem bezpieczeństwa. Zawsze jest jeden oficer na wachcie, jeden skipper na jachcie, jeden komodor flotylli! Naturalna hierarchia stażu i doświadczenia. Bezdyskusyjna konsekwencja ponoszonej odpowiedzialności. Taka sama na wszystkich wodach i morzach świata. Oczywista dla każdego wilka morskiego.
Tymczasem nasi zieloni druhowie mylnie, moim zdaniem, interpretują 220-letnią ideę « Liberté, Égalité, Fraternité ». Gdzie w ich zielonym mniemaniu przebranie się dorosłego w harcerstwie „za harcerza” ma być takim wyrazem braterstwa i równości.

Pytasz czy i kiedy wstydzę się harcerstwa? Owszem jest mi czasem wstyd. Wstyd mi jest za dorosłych w harcerstwie, którzy nie zachowują się jak dorośli. Wstyd mi (jeśli mówimy tylko o wyglądzie i mundurach) gdy, wiedzę na zdjęciach dorosłą, reprezentującą związek instruktorkę z wizytą w kancelarii premiera w harcerskim mundurku z podwiniętymi rękawkami i w „trampach”. Wstyd mi, gdy widzę dorosłych nawet 50-60lenich druhów w harcerskich mundurkach w pałacu prezydenckim wśród marmurów, dywanów, obrazów, złoceń siedzących na podłodze koło prezydenta siedzącego w fotelu, biskupów i dostojników na krzesłach. Wstyd mi w operze (choćby na koncercie tylko harcerskim) spotykam bardzo ważną, dorosłą druhnę w niewyprasowanym mundurku z podwiniętymi rękawami w „trampach”... zwłaszcza, że były tam mniej ważne, ale bardziej dorosłe druhny, które do teatru potrafiły wyprasować bluzę, odwinąć rękawy i zapiąć mankiety oraz założyć skórzane pantofelki, a nawet pozwolić sobie na stosowny makijaż...
...i wiesz Grzesiu pośród tej całej masy dorosłych poprzebieranych za dzieci (bo szare garsonki i zielone marynarki są de mode) wypełniających cały Teatr Wielki zacząłem mieć wątpliwości czy na pewno to ze mną jest ok... i w pewnym momencie spotkałem (wspominanego już dziś) Tytusa w też granatowym galowym mundurze czyli w dwurzędówce itd. i wiesz poczułem ulgę, że nie jestem sam. Że tak dorosły powinien wyglądać, gdy idzie do opery... na koniec koncertu w tym, że właściwie pojmuje te sprawy upewnił mnie druh Adam – reżyser koncertu, który wyszedł w eleganckim czarnym garniturze z „firmowym” krawatem.
To są chwile kiedy na prawdę czuję się dobrze w „galówce”. Ale równie dobrze mógłbym się czuć w „oficjalnym stroju klubowym”.

Natomiast, jak wspomniał kiedyś Piotr są chwile i miejsca, gdy w „galówce” czuję się przesadnie „dekorowany”. Może dla tego, że nie mam jakiś ciągot „oficera carskiej fłoty”. Więc przykład sejmiku żeglarskiego, przytaczany przez Piotra, gdzie wszyscy koledzy z innych jachtklubów przychodzą w stroju klubowym – to miejsce gdzie nawet lepiej niż w „galówce” czułbym się w podobnym, ale naszym – „oficjalnym stroju klubowym”.

Czy teraz lepiej pojmujesz różnice?

kapusta
Nowicjusz
Posty: 1
Rejestracja: 17 cze 2009, 23:36
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: kapusta » 18 cze 2009, 11:50

czuwaj! szukam mundurów żeglarskich dla mojej drużyny czy ktoś wie gdzie można je nabyć poza gdańskiem a maże ktoś je szyje?

Alek
Stały bywalec
Posty: 524
Rejestracja: 10 lip 2004, 20:35
Lokalizacja: Pilot Chorągwi
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Alek » 19 cze 2009, 07:16

4zywioly.pl....ups tu już nie ma
wgl.pl

i pewnie jeszcze inne składnice internetowe
z naszego śląskiego obszaru - sklep Pentagon w Katowicach
choć są środowiska które czyja same
Ostatnio zmieniony 19 cze 2009, 07:17 przez Alek, łącznie zmieniany 1 raz.
Per Concordia Ad Victoria

merlin
Starszy użytkownik
Posty: 293
Rejestracja: 20 kwie 2004, 05:55
Lokalizacja: 48 WDW "Szaniec"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: merlin » 19 cze 2009, 10:52

Alek pisze:4zywioly.pl....ups tu już nie ma
Nieprawda. Mundury wodniackie jak najbardziej dostępne są w sklepie 4żywioły na ul. Konopnickiej 6 w Warszawie.
Ostatnio zmieniony 19 cze 2009, 11:33 przez merlin, łącznie zmieniany 1 raz.
phm. Piotr Skowroński
zastępca szefa HSR
http://www.hsr.zhp.pl

Sokol990
Nowicjusz
Posty: 3
Rejestracja: 07 wrz 2008, 08:32
Lokalizacja: 6 SDW Wilki
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Sokol990 » 08 lip 2009, 19:01

Mam pytanie. Tworzymy nową Druzynę Wodniacką i chciałbym się dowiedzieć gdzie można kupić spódnice dla druhen? dzieki z góry
Kamil Sokołowski HO
Drużynowy 6 Suwalskiej Drużyny Wędrowniczej Wilki
Hufiec Suwałki

Bianka
Nowicjusz
Posty: 16
Rejestracja: 13 wrz 2008, 19:42
Lokalizacja: 64 RDHS
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Bianka » 11 sie 2009, 19:22

Obawiam się, że spódniczek raczej nie dostaniesz w składnicach. U nas druhny szyją same bądź udają się do znajomej krawcowej. Drogo to nie wychodzi ;). Wystarczy poczytać i pooglądać jak taka spódnica powinna wyglądać i da radę :).
Harcerski Klub Żeglarski Hufiec Radom-miasto
"Woda nie stawia oporu. Woda płynie. Gdy zanurzasz w niej dłoń, jedynie czujesz pieszczotę. Woda to nie mur, nikogo nie zatrzyma. Lecz woda zawsze podąża tam, dokąd chce, i na koniec nic jej się nie oprze. Woda jest cierpliwa. Kropla wody drąży skałę." (Najada do swojej córki Penelopy)

mj
Nowicjusz
Posty: 21
Rejestracja: 08 cze 2008, 12:25
Lokalizacja: I PWKDH "Blind"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: mj » 25 sie 2009, 15:58

Na zlocie w Małeczu drużynowi dowiedzieli się też, że "już, teraz" mają zostać wprowadzone nowe mundury wodniackie. Taaaak ;).

Swoją drogą, wpadł mi ostatnio w ręce informator dotyczący specjalności wodnej - okazuje się, że letnie białe koszule instruktorskie są nadal regulaminowe. Tylko gdzie je kupić? Wersję damską z pagonami widziałam tylko na stronie internetowej hurtowni, zaopatrującej jednostki policji.
Czy macie jakieś zdjęcia druhen w koszulach instruktorskich? Bo na facecie takie rozwiązanie wygląda nieźle, ciekawa jestem, jak z kobietami :).
pwd. Magdalena Jaros
Hufiec ZHP Mława
http://mlawa.zhp.pl/

panwac
Stały bywalec
Posty: 653
Rejestracja: 13 lip 2002, 20:11
Lokalizacja: HKW "Dal"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: panwac » 25 sie 2009, 16:39

mj pisze:Swoją drogą, wpadł mi ostatnio w ręce informator dotyczący specjalności wodnej - okazuje się, że letnie białe koszule instruktorskie są nadal regulaminowe.
Wodniaków na razie obowiązuje stary regulamin mundurowy - taka decyzja zapadła chyba w 2005 roku. Koszule białe są dostępne od ręki, ale jeśli mogę coś, Magdo, podpowiedzieć, wstrzymaj się z poszukiwaniami do pierwszej dekady września, dobrze? ;)
mj pisze:Na zlocie w Małeczu drużynowi dowiedzieli się też, że "już, teraz" mają zostać wprowadzone nowe mundury wodniackie. Taaaak ;).
Na zlocie miało się odbyć spotkanie, umożliwiające przekazanie informacji o stanie prac nad mundurami, włącznie z prezentacją niektórych prototypów. Niestety, organizatorzy nie ogłosili tego w komunikatach, więc... cóż, czasem warto się przejechać dla świeżego powietrza. :)
mj pisze:Czy macie jakieś zdjęcia druhen w koszulach instruktorskich? Bo na facecie takie rozwiązanie wygląda nieźle, ciekawa jestem, jak z kobietami :).
Wrzesień za pasem...
hm. Piotr Nowacki kpt.j.
instruktor Zespołu Pilota Chorągwi Łódzkiej ZHP
instruktor Retmanatu Hufca Łódź-Polesie - HKW "Dal"
WODNIACY | SZANTOWIĄZAŁKA | WENECJA

mj
Nowicjusz
Posty: 21
Rejestracja: 08 cze 2008, 12:25
Lokalizacja: I PWKDH "Blind"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: mj » 25 sie 2009, 17:46

Mogę poczekać - i tak w tym roku w letniej koszuli zbytnio się nie nachodzę. A co będzie we wrześniu? :)
pwd. Magdalena Jaros
Hufiec ZHP Mława
http://mlawa.zhp.pl/

panwac
Stały bywalec
Posty: 653
Rejestracja: 13 lip 2002, 20:11
Lokalizacja: HKW "Dal"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: panwac » 25 sie 2009, 17:48

mj pisze:A co będzie we wrześniu? :)
Złota Polska Jesień :)
hm. Piotr Nowacki kpt.j.
instruktor Zespołu Pilota Chorągwi Łódzkiej ZHP
instruktor Retmanatu Hufca Łódź-Polesie - HKW "Dal"
WODNIACY | SZANTOWIĄZAŁKA | WENECJA

mj
Nowicjusz
Posty: 21
Rejestracja: 08 cze 2008, 12:25
Lokalizacja: I PWKDH "Blind"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: mj » 25 sie 2009, 18:01

panwac pisze:
mj pisze:A co będzie we wrześniu? :)
Złota Polska Jesień :)
Tak myślałam ;)
pwd. Magdalena Jaros
Hufiec ZHP Mława
http://mlawa.zhp.pl/

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Wodniacy i Żeglarstwo”