Ważne zmiany przepisów - łodki do 7,5m bez patentu. [Praw

forum harcerskich drużyn wodnych i żeglarskich
zyrafa
Użytkownik
Posty: 146
Rejestracja: 20 sie 2005, 15:34
Lokalizacja: 10HDŻ
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: zyrafa » 14 wrz 2007, 19:09

dominik jan domin pisze:Ale o czym mowa? Nadal w ZHP, aby popłynąc pontonem z moimi pełnoletnimi wedrownikami, muszę spełnić wytyczne "Zasad organizacji spływów w ZHP", czyli m. in. mieć w składzie:
Co ma pelnoletnosc do bezpieczenstwa? W tym sezonie wraz z innymi ratownikami wopr opatrywalismy kilku gosci ktorzy skakali na glowke do plytkiej wody - nic powaznego: otarcia, drobne skaleczenia - mieli po 20 kilka lat... Brak wyobrzani i brawura ma to do siebie ze moze przejawiac sie u kazdego: mlodego, starszego, cywila czy harcerza
Więc ... zapytaj się autora tych "zasad" ... wink
Bo to że GK ZHP uchwala rózne dokumenty
niestety nie oznacza ze zawsze rozumie co uchwala.

Może ktos wie kto był realnym autorem tych zasad ?
Sam niewierze ze to napisze ale jednak... zycze wam abyscie byli swiadkami albo lepiej uczystnikami wypadku. Zeby byl to wypadek spowodowany brakiem umiejetnosci lub brakiem odpowiedniej osoby z przeszkoleniem ktorej zadaniem jest organizowanie bezpiecznej zabawy. Abyscie wyszli calo z takiej sytuacji i zyli ze swiadomoscia ze bezpieczenstwo (czyli zdrowie i zycie) jest najwazniejsze !!!!

Nie pisze tego dlatego ze Was nie lubie itd itp Pisze to dlatego ze brakuje wam zdorwej wyobrazni i swiadomosci co sie moze stac. Pisze to w dobrej wierze.

W tym sezonie przekonalem sie jak gleboko w nosie ludzie maja bezpieczenstwo. Nie chca ubierac kamizelek asekuracyjnych ("kapok") bo cieplo, bo nie wygodnie ale jak kajak sie wywali to jest dopiero wesolo... a potem problemy, sto tysiecy pytan: "a czemu nie mieli kamizelek" "a kto im wydal sprzet skoro nie chcieli ich ubrac" "a czemu ten pan zabral moje dzieci na splyw skoro nie ma zadnych uprawnien" a na koniec jak sa wmiare rozsadni ludzie powiedza "glupole i tyle nie zabezpieczyli sie odpowiednio i maja za swoje" - wersja optymistyczna bo w 95% poszkodowany, rodzina i bliscy szukaja wszedzie winnego ale nie w swoim zachowaniu albo zachowaniu swojego czlonka rodziny

Wiecej wyobrazni panowie!
Maciej Filipecki HO

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 14 wrz 2007, 19:32

Heh... problem w tym że od papieru wyobraźni nie przybywa. Ludzie skupiaja się na zdobyciu papieru a nie na nauczeniu się tego co im potrzebne.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

zyrafa
Użytkownik
Posty: 146
Rejestracja: 20 sie 2005, 15:34
Lokalizacja: 10HDŻ
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: zyrafa » 14 wrz 2007, 19:47

Nie zdobedziesz papieru nie posiadajac wiedzy i umiejetnosci - sa egzaminy. Powiedz mi co wg Ciebie jest niepotrzebne na kursie ZJ a czego brakuje?
Maciej Filipecki HO

dominik jan domin
Stały bywalec
Posty: 1640
Rejestracja: 23 wrz 2004, 16:47
Lokalizacja: Klerycki Krąg Harcerski WICEK
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dominik jan domin » 14 wrz 2007, 19:53

zyrafa pisze:
dominik jan domin pisze:Ale o czym mowa? Nadal w ZHP, aby popłynąc pontonem z moimi pełnoletnimi wedrownikami, muszę spełnić wytyczne "Zasad organizacji spływów w ZHP", czyli m. in. mieć w składzie:
Co ma pelnoletnosc do bezpieczenstwa? W tym sezonie wraz z innymi ratownikami wopr opatrywalismy kilku gosci ktorzy skakali na glowke do plytkiej wody - nic powaznego: otarcia, drobne skaleczenia - mieli po 20 kilka lat... Brak wyobrzani i brawura ma to do siebie ze moze przejawiac sie u kazdego: mlodego, starszego, cywila czy harcerza
Co ma jedno do drugiego?

A zwróć uwagę na PEŁNOLETNIOŚć. To znaczy, że poza ZHP ci sami ludzie mogą wziąć ponton i bez problemu sobie popływać.
Więc ... zapytaj się autora tych "zasad" ... wink
Bo to że GK ZHP uchwala rózne dokumenty
niestety nie oznacza ze zawsze rozumie co uchwala.

Może ktos wie kto był realnym autorem tych zasad ?
Sam niewierze ze to napisze ale jednak... zycze wam abyscie byli swiadkami albo lepiej uczystnikami wypadku. Zeby byl to wypadek spowodowany brakiem umiejetnosci lub brakiem odpowiedniej osoby z przeszkoleniem ktorej zadaniem jest organizowanie bezpiecznej zabawy. Abyscie wyszli calo z takiej sytuacji i zyli ze swiadomoscia ze bezpieczenstwo (czyli zdrowie i zycie) jest najwazniejsze !!!!

Nie pisze tego dlatego ze Was nie lubie itd itp Pisze to dlatego ze brakuje wam zdorwej wyobrazni i swiadomosci co sie moze stac. Pisze to w dobrej wierze.
Dzięki, dobrze wiedzieć, ze brak mi wyobraźni.

Może jeszcze napisz, że noszę okulary i mam liche 172 cm. To przynajmniej będzie prawda.

Czy mogę zwracać się do ciebie Wielce Szanowny Panie Druhu Z Wyjątkowo Bujną Wyobraźnią?
phm. Dominik Jan Domin HR

Klerycki Krąg Harcerski WICEK im. bł. ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego
Hufiec ZHP Toruń

dominik jan domin
Stały bywalec
Posty: 1640
Rejestracja: 23 wrz 2004, 16:47
Lokalizacja: Klerycki Krąg Harcerski WICEK
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dominik jan domin » 14 wrz 2007, 19:56

zyrafa pisze:Nie zdobedziesz papieru nie posiadajac wiedzy i umiejetnosci - sa egzaminy.
Zaprawdę, Wielce Szanowny Panie Druhu Z Wyjątkowo Bujną Wyobraźnią - jako osoba bez wyobraźni nie rozumiem, skąd się w takim razie biorą piraci drogowi, mający prawo jazdy, kurs, egzaminy i w ogóle, a mimo wszystko naruszający wszelkie możliwe zasady bezpieczeństwa? Czy Wielce Szanowny Pan Druh Z Wyjątkowo Bujną Wyobraźnią może mi to wyjaśnić? W miare prosto, biorąc pod uwagę mój brak wyobraźni.
Ostatnio zmieniony 14 wrz 2007, 19:57 przez dominik jan domin, łącznie zmieniany 1 raz.
phm. Dominik Jan Domin HR

Klerycki Krąg Harcerski WICEK im. bł. ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego
Hufiec ZHP Toruń

zyrafa
Użytkownik
Posty: 146
Rejestracja: 20 sie 2005, 15:34
Lokalizacja: 10HDŻ
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: zyrafa » 14 wrz 2007, 20:24

i po co ta prowokacja?

Coz z czasem nabywajac doswiadczenia rosna nam skrzydla i odbija palma do glowy. Zaczyna sie popisywanie i rutyna co jest zle. Jednak troche trwa zanim ta palma odbije i dosiega nielicznych. Na kursach tluka do glowy o konsekwencjach, o bezpieczenstwie. Dzieki czemu wiekszosc wie co robic i jak sie zachowac.

Zreszta niewidze sensu w rownaniu w dol... Jak ktos jest idiota i pomimo uprawnien (czyli przebytym kursie) i swiadomosci co sie moze stac ryzykuje swoje zycie to jego sprawa... Niestety nie ryzykuje tylko swojego zycia jezdzi/plywa w publicznych miejscach i takie zachowania trzeba tempic odbierajac dokumenty czyli pozbawiajac mozliwosci prowadzenia takiego pojazdu - i tak w ruchu drogowym sie dzieje


Skoro mozna plywac zaglowka 7.5m bez uprawnien to czemu musze robic prawojazdy do malucha? albo czemu musze zapinac pasy? przeszkadzaja mi a nie zapinajac ryzykuje tylko i wylacznie swoje zdrowie i zycie a nie innych osob
Maciej Filipecki HO

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 14 wrz 2007, 20:25

zyrafa pisze:Nie zdobedziesz papieru nie posiadajac wiedzy i umiejetnosci - sa egzaminy. Powiedz mi co wg Ciebie jest niepotrzebne na kursie ZJ a czego brakuje?
:) Taaa są egzaminy. Jedne są lepsze inne gorsze. Jak coś jest przymusowe to nie nadaje się do niczego. Jak coś jest dobrowolne to wtedy robią to ludzie KTÓRZY CHCĄ i wtedy to działa. W tym roku na mazurach dmuchnęło i... 37 łódek sie położyło chociaz kowadło dosc długo wcześniej było widoczne. W jaki sposób pomogły załogom tych przewróconych jednostek obowiązkowe egzaminy ? W żaden, po prostu olali sprawę bo nie zakładam, że kupili sobie papiery (co jednak jest mozliwe).
Przymus zawsze jest gorszy od dobrowolnosci, dlatego trzeba tą dobrowolność wprowadzać gdzie sie da. Bo to, że nie wszedzie sie da to inna sprawa.

Dodatkowym argumentem jest praktyczny monopol .... Tam gdzie monopol tam kasa i przekręty. Teraz każdy może wydawać patent... I tylko od jakości kursów i egzaminów będzie zależało czy bedą się ludzie z tym dokumentem liczyc czy też potraktują go jak papier... toaletowy.

I to jest właściwy kierunek...
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 14 wrz 2007, 20:30

zyrafa pisze:Skoro mozna plywac zaglowka 7.5m bez uprawnien to czemu musze robic prawojazdy do malucha? albo czemu musze zapinac pasy? przeszkadzaja mi a nie zapinajac ryzykuje tylko i wylacznie swoje zdrowie i zycie a nie innych osob
Bo maluch "pędzący" nawet 60 na godzine to masa przynajmniej 5 łódek...
To po raz.
Co do pasów czy zapalania swiateł to kretyństwo, ale cóż, przepisy obowiązuja niestety...

Dla łódki która ma odpowiednią masę czy moc silnika w dalszym ciągu potrzebne są uprawnienia.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

dominik jan domin
Stały bywalec
Posty: 1640
Rejestracja: 23 wrz 2004, 16:47
Lokalizacja: Klerycki Krąg Harcerski WICEK
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dominik jan domin » 14 wrz 2007, 20:34

zyrafa pisze:i po co ta prowokacja?

Coz z czasem nabywajac doswiadczenia rosna nam skrzydla i odbija palma do glowy. Zaczyna sie popisywanie i rutyna co jest zle.
Skoro rosna WAM skrzydła i odbija palma, to czemu tępicie NAS?
Niestety nie ryzykuje tylko swojego zycia jezdzi/plywa w publicznych miejscach i takie zachowania trzeba tempic odbierajac dokumenty czyli pozbawiajac mozliwosci prowadzenia takiego pojazdu - i tak w ruchu drogowym sie dzieje


Skoro mozna plywac zaglowka 7.5m bez uprawnien to czemu musze robic prawojazdy do malucha? albo czemu musze zapinac pasy? przeszkadzaja mi a nie zapinajac ryzykuje tylko i wylacznie swoje zdrowie i zycie a nie innych osob
A skoro uważa mnie się za odpowiedzialnego do pojechania rowerem, to czemu na ponton czy kajak muszę mieć specjalistę - i to tylko w ZHP, bo poza ZHP mogę legalnie popłynąć? Czyżby władze w GK z góry zakładały, ze jak ktoś tak mocno upadnie na głowę, żeby być instruktorem, to musi mieć dodatkowe kwalifikacje? Że jak jestem intruktorem, to z pewnością debilem i kretynem bez wyobraźni? Niby jo... zamiast rzucić to wszystko w diabły i zając się przyjemnościami tracenie czasu...
phm. Dominik Jan Domin HR

Klerycki Krąg Harcerski WICEK im. bł. ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego
Hufiec ZHP Toruń

zyrafa
Użytkownik
Posty: 146
Rejestracja: 20 sie 2005, 15:34
Lokalizacja: 10HDŻ
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: zyrafa » 14 wrz 2007, 20:36

NO wlasnie mazury. Ludzie z uprawnieniami tracili glwoe a co dopiero zrobi gosc ktory nie ma papierow? Wiadomo ze na kursie nie ma szans na przecwiczenie kazdej sytuacji ale wiekszosc nabytych i cwiczonych umiejetnosci pozwoli opanowanemu zelgarzowi wyjsc calo z opresji

Kursy ZJ sa dobrowolne tak jak kazdy inny kurs np prawo jazdy. Zreszta na drogach codzienie ginie kilkaset osob - przymus jest gorzy od dobrowolnosci - glupie odbijanie pileczki ale takie tez sa wasze argumenty.

Patenty moze dalej wydawac tylko PZŻ bo kazdy inny papierek to nie jest uprawnienie - bez znaczenia bedzie czy masz ten papierek wystawony przez pana X czy go nie masz i tak lodka do 7.5 m mozesz plywac Teraz sie poprostu zaczna przekrety na osobach nieswiadomych - a wiekszosc dalej o ustawie nie slyszalo wiec da zarobic ludzikom wydajacym "dyplomy juz zegluje" :)

Coz kazdy ma swoje zdanie i nie ma co sie przepychac. Tak naprawde to zycze wam wszystkiego dobrego. Zycie jak zawsze zreszta zweryfikuje kto mial racje i czy ta ustawa pomogla czy raczej stworzyla niebezpieczenstwo.
Maciej Filipecki HO

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 14 wrz 2007, 20:57

zyrafa pisze:Coz kazdy ma swoje zdanie i nie ma co sie przepychac. Tak naprawde to zycze wam wszystkiego dobrego. Zycie jak zawsze zreszta zweryfikuje kto mial racje i czy ta ustawa pomogla czy raczej stworzyla niebezpieczenstwo.
Dokładnie tak... życie cały czas weryfikuje głupie przepisy. Weźmy przepis o jeździe na swiatłach. Miało być 20% mniej wypadków (chociaz z doświadczeń w innych krajach wychodzi że będzie inaczej) Minął rok, wypadków jest więcej a do "jaśnie wiedzących ekspertów wciąż nie dochodzi prawda, że jeżdżąc z zapalonymi swiatłami w dzień powodujemy większe zagrożenie (ze względu na problemy z ocenieniem odległości i prędkości zbliżającego się pojazdu) No cóż ale PRZEPIS WSZYSTKO ZAŁATWI.

Już za rok, dwa, okaże się, że obowiązkowych patentów nie ma a na wodzie jest bezpieczniej.
A patent na łódke do 7,5 m wydać teraz może każdy a nie tylko PZŻ.

Zresztą ogólnie bawi mnie wiara pokładana w różnorodne, uprawnienia, kursy, szkolenia...
Na codzień mam do czynienia z różnej maści absolwentami i tak naprawdę to zawsze decyduje umiejetnosć myślenia i zaradność a nie fura papierków...
Warto sie kształcić ale tylko tam gdzie naprawdę chcemy. Inaczej niewiele z tego wychodzi.
Ostatnio zmieniony 14 wrz 2007, 21:02 przez sikor, łącznie zmieniany 1 raz.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 14 wrz 2007, 21:23

sikor pisze:
zyrafa pisze:Coz kazdy ma swoje zdanie i nie ma co sie przepychac. Tak naprawde to zycze wam wszystkiego dobrego. Zycie jak zawsze zreszta zweryfikuje kto mial racje i czy ta ustawa pomogla czy raczej stworzyla niebezpieczenstwo.
Dokładnie tak... życie cały czas weryfikuje głupie przepisy. Weźmy przepis o jeździe na swiatłach. Miało być 20% mniej wypadków (chociaz z doświadczeń w innych krajach wychodzi że będzie inaczej) Minął rok, wypadków jest więcej a do "jaśnie wiedzących ekspertów wciąż nie dochodzi prawda, że jeżdżąc z zapalonymi swiatłami w dzień powodujemy większe zagrożenie (ze względu na problemy z ocenieniem odległości i prędkości zbliżającego się pojazdu) No cóż ale PRZEPIS WSZYSTKO ZAŁATWI.
To samo można zaobserować przy prawie jazdy. Coraz trudniej je dostać i coraz gorzej kierowcy jeżdżą.
A w Niemczech w jednej miejscowości likwidują światła drogowe na skrzyżowaniach, żeby zmusić ludzi do myślenia :P
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 14 wrz 2007, 22:09

hehehe... światła ? Nie tylko. Der spiegel pisał o tym w listopadzie zeszłego roku. Chodzi o kilkanaście miejscowości w Europie. Likwiduje sie nie tylko swiatła ale znaki też. Zamiast tego wprowadza się ronda i bruk. Okazuje sie że w tych miastach jest dużo bezpieczniej. Nakaz i zakaz ma pochodzic z wnętrza człowieka, z jego rozsądku a nie z zewnętrznego przepisu. Im wiecej zakazów tył łatwiej przychodzi ich łamanie.
Generalnie to europejski projekt. Z tego co pamiętam wprowadzono go już w Ejby (Dania), Ipswich (Wielka Brytania) Ostenda (Belgia), Makkinga (też Dania), Bohmte (Niemcy), Drachten (Holandia). Drachten jest największe ma prawie 50 tys mieszkańców. Żadnych znaków drogowych, świateł ani pasów :) Jest bezpieczniej ...
Im mniej zakazów... tym lepiej. Więc cieszymy sie że znikneło kolejne ograniczenie.
Z bardzo dobrymi rezultatami.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

zyrafa
Użytkownik
Posty: 146
Rejestracja: 20 sie 2005, 15:34
Lokalizacja: 10HDŻ
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: zyrafa » 14 wrz 2007, 22:45

Ostenda na 100% nie :P bylem tam w tym roku i znaki oraz swiatla maja sie dobrze :P
Ostatnio zmieniony 14 wrz 2007, 22:46 przez zyrafa, łącznie zmieniany 1 raz.
Maciej Filipecki HO

wroobel
Starszy użytkownik
Posty: 257
Rejestracja: 15 cze 2002, 01:34
Lokalizacja: HKW "DAL"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: wroobel » 15 wrz 2007, 21:25

dominik jan domin pisze:Zaprawdę, Wielce Szanowny Panie Druhu Z Wyjątkowo Bujną Wyobraźnią
DJD - █ żółta kartka!
Na TYM forum dyskutujemy ad meritum a nie ad personam
Moderator
dominik jan domin pisze:Ale o czym mowa? Nadal w ZHP, aby popłynąc pontonem z moimi pełnoletnimi wedrownikami, muszę spełnić wytyczne "Zasad organizacji spływów w ZHP", czyli [..]
OT – wątek dotyczy uprawiania żeglarstwa, a dokładniej uprawnień do prowadzenia łodzi/jachtu żaglowego.
To o czym piszesz to:
- po pierwsze dotyczy spływów wioślarskich (kajaki, kanadyjki, pontony, szalupy)!
- po drugie dotyczy organizacji a nie prowadzenia! Do prowadzenia pontonu po rzece na szczęście w Polsce nie potrzeba mieć uprawnień (ba nawet w Ludowej nie było).

Organizator – to osoba dopowiedziana (nadzorująca) za bezpieczeństwo zajęć. Organizator a dokładnie Kierownik Imprezy działający w imieniu organizatora nie musi być obecny fizycznie na każdym kajaku, pontonie itd. Może on wypuścić ekipę z jednego mostu, pojechać rowerem na drugi i przejąć ich na końcu spływu... nie mniej odpowiada, za bezpieczeństwo, asekuracje, zabezpieczenie ratownicze, przygotowanie fizyczne uczestników, sprawność techniczną sprzętu itd.

W razie „draki” to Kierownik Imprezy będzie bujał się przed prokuratorem...
...z tego powodu to Państwo Polskie stawia wysokie wymogi kierownikom imprez specjalnościowych. W efekcie kierownikami imprez specjalnościowych lege artis mogą być tylko instruktorzy sportu, instruktorzy rekreacji ruchowej, czy czynni nauczyciele WF.

Główna Kwatera wpisując do instrukcji całą listę „kwalifikacji społecznych” porusza się po cienkiej granicy prawa. Próbując falandyzować drakońskie zarządzenia MENiSu. I tym samym próbuje stanąć po stronie fachowych organizacji społecznych (PTTK i PZKaj). Jest to wyraz sprzeciwu wobec nadmiernej ingerencji państwa w działalność i aktywność członków tych stowarzyszeń.
Były o tym wątki - i tu w kontekście Instruktorów Żeglarstwa PZŻ. Była o tym dyskusja na forum turystycznym w kontekście „społecznych kwalifikacji przewodników”. Pisał też Czesiu o modelarstwie lotniczym – które jest sportem technicznym – więc wysmaga instruktora sportu itd. itd.
Więc drogi DJD – ta lista (sankcjonując „kwalifikacje społeczne”) to jest próba ułatwienia Tobie organizacji takiego spływu. Jeśli nie wierzysz idź do dowolnej firmy zajmującej się organizacją imprez turystyki aktywnej i spróbuj zatrudnić się jako organizator i kierownik spływów pontonowych – przedstaw im „gołe” CV bez „kwitów” instruktorskich – życzę POWODZENIA!
19kldh pisze:Więc ... zapytaj się autora tych "zasad" ... ;) [..] Może ktos wie kto był realnym autorem tych zasad ?
Ja redagowałem rejsy żeglarskie. Instrukcja ws. rejsów była konsultowana z żeglarzami z Gdańska i ze Śląska, trochę pozmieniała już sama GKa – niemniej ogólny pomysł, kształt i zasady są moje.

Ponieważ wioślarstwo w Łodzi jest działalnością marginalną, nie podjęliśmy się redakcji spływów kajakowych, bo nie mamy specjalistów. Wiem, że Tomek proponował redakcje ekipie ze Śląska, jak i z Rzeszowa – czyli środowiskom, które tradycyjnie kajakami stoją. Wiem, że odmówili, bo „w Warszawie są mądrzejsi ludzie i niech zrobią” [to cytat, autentyk z druha Henia Widery – na własne uszy słyszałem].
Więc z tego co pamiętam spływy kajakowe opracowała ekipa z Warszawy – związana z ówczesnym inspektoratem turystycznym i druhem Maćkiem Czapskim chyba.
zyrafa pisze:Idiotyzmem jest wypuszczac ludzi bez wiedzy-uprawnien na drogi czy wode gdzie prowadzi sie jakis pojazd/zaglowke. Stwarzaja zagrozenie dla siebie, dla ludzi ktorzy sa pod ich opieka[..]
Ha. Na tym polega niuans prawny. Prowadzić jacht możesz bez uprawnień. Możesz to robić SAM, albo ze SWOJĄ rodziną, albo ze SWOIMI przyjaciółmi! Natomiast jak już masz kogoś „pod opieką” – to znaczy, że jest to impreza zorganizowana! A jak jest impreza zorganizowana to jest Organizator i jest działający w jego imieniu Kierownik Imprezy – a na to są inne paragrafy! (o czym było wcześniej)
zyrafa pisze:Nie zdobedziesz papieru nie posiadajac wiedzy i umiejetnosci - sa egzaminy.
O młody i naiwny... Michał już tu pisał:
peshoo pisze:Nie zmienia to jednak faktu, że nawet jak przyjdzie do nas ktoś z patentem to najpierw musimy tę osobę nauczyć żeglować. A najtragiczniejsze przypadki to ludzie po tzw. obozach żeglarskich zakończonych egzaminem, których to wpierw trzeba nauczyć wiązać węzeł knagowy, [..]
zyrafa pisze:
sikor pisze:
zyrafa pisze:bez urazy ale glupoty piszesz
Tu chodzi o ład, zasady, porzadek, bezpieczenstwo! Kurs jest dobrowolny, zrobisz i plywasz gdzie chcesz, czarterujesz gdzie chcesz. Gdzie tu niby jest komuna?
Wszędzie. Jedną z cech komuny było maksymalne ograniczanie wolności miedzy innymi poprzez wymyslanie głupkowatych uprawnień i zastępowanie myślenia obywatela przepisami. Uprawnienia na to, na tamto na śmamto... Na wszystko papier. A tam gdzie papier, zawsze w parze jest i osoba decydująca czy papier wydac czy nie, czyli... posiadajaca władzę.
Juz taki jeden byl co w wyborach obiecywal ze nie bedzie niczego... Brak zasad prowadzi do anarchi. Nie wiem gdzie Ty widzisz komune... ide na kurs jak mi sie zachce, ide na kurs gdzie mi sie chce, na egzamin tez moge isc gdzie mi sie chce, moge wyczarterowac lodke jaka mi sie chce i gdzie mi sie chce? I gdzie tu sa ograniczenia?
Zadaniem władzy w państwie totalitarnym było "stworzenie czegoś, co nie istnieje, czyli takiej odmiany gatunku ludzkiego, przypominającej inne gatunki zwierzęce, której jedyny rodzaj wolności polega na zachowaniu gatunku".
Na drugim biegunie – społeczeństwo anarchistyczne opiera się na swobodnej współpracy wolnych jednostek oraz pomocy wzajemnej. Anarchizm postuluje zniesienie państwa i innych form władzy i wyzysku. Głównymi zagrożeniami modelu społeczeństwa anarchistycznego są autorytaryzm oraz hierarchia społeczna.
I tu docieramy do sedna. Pomiędzy skrajnościami państwem totalnym, a społeczeństwem anarchistycznym jest cała gama różnych odcieni demokracji.
Wśród nich można wyróżnić modele tradycyjne oparte, właśnie, na hierarchii społecznej. Systemy cechowe, stowarzyszeń, korporacji i klubów, w których obowiązują relacje mistrz-uczeń. Szanowany jest wiek, doświadczenie i wiedza. Ludzie zrzeszają się w różne cechy, izby, bractwa, aby wzmocnić pozycje swojego zawodu, grypy społecznej. Społeczności te same regulują poprzez system stażu (terminu), zasady etyki (stuki zawodowej), arbitraż – kto już (jeszcze) zasługuje na tytuł mistrzowski.
Są również nowoczesne systemy społeczeństwa obywatelskiego, w którym państwo oddaje władzę. W tym przypadku stowarzyszenia lokalne, charytatywne, zawodowe itd. wypełniają wiele funkcji państwa jakby „za państwo”. Same są kontrolowane i nadzorowane przez obywateli którzy je tworzą. Tego typu stowarzyszenia w imieniu państwa mogą też wykonywać niektóre funkcje administracyjne – np. nadawać uprawniania zawodowe.

Więc nie wierz i nie ufaj tym którzy twierdzą, że albo państwo sprawuje nad czymś kontrole albo nikt. Jest to prosta po prostu zgrabna demagogia wymierzona do homo sovieticusów, którzy uwolnieni spod jednej niewoli, zagubieni w wolności błyskawicznie szukają schronienia pod drugą niewolą.

Mnie się marzy dożyć takich czasów, których Państwo Polskie w uznaniu 100letniej działalności ZHP – powie, żeby to instruktorzy ZHP sami decydowali, kto jakiego typu zajęcia w ZHP może prowadzić, jakie musi mieć do tego umiejętności, przejść staże (próby). Oraz, że to ZHP poprzez system etyki instruktorskiej i wewnętrzny system dyscyplinarny decyduje komu takie prawa odebrać... ech marzenia... :)

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Wodniacy i Żeglarstwo”