Drużyna wodna w szczepie? -> Śląskie Drużyny Wodne

forum harcerskich drużyn wodnych i żeglarskich
Magheru
Stały bywalec
Posty: 533
Rejestracja: 06 wrz 2006, 10:16
Lokalizacja: HKA "Czogori"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Magheru » 30 gru 2007, 21:12

Hm... a jeszcze 5 postów temu myślałam, że dacie się przekonać, że zmiana nazwy nie jest głupim pomysłem.

Tylko żeby zrozumieć, najpierw trzeba usłyszeć i jak to u nas w Związku bywa nikt nie ma ochoty słuchać, za to chętnych do mówienia cała wataha< a może to polska przypadłość narodowa?>

Nie rozumiem oporu wodniaków śląskich do szczepu. Macie błędne wyobrażenie szczepu. Poza drobiazgami jak wydawanie rozkazów nie potraficie wskazać różnic. Nawet nie wiem czy wiecie, że szczepowy też wydaje rozkazy, że istnieje coś jak program szczepu, że imprezy szczepu < w tym apele> zależą od kadry znajdującej się w szczepie i jeśli chcecie tak bardzo apele raz w tygodniu to nikt Wam tego nie zabroni przecież. :) Tak samo jak ustalenie, że za gospodarkę szczepu odpowiada szczepowy czy skarbnik szczepu< oczywiście to tylko nazwy> . Dlatego może pora "wyjść w świat i zobaczyć" jak działają szczepy zamiast pielęgnować w sobie jakiś mit?

Więcej głosu nie zabiorę, bo uważam że jest to bezcelowe. Skoro prezentujemy tu tylko swoje stanowiska to po co czytać czy odpisywać na kolejne posty?.

"Piękny przykład Jamboree" hm... to już z ZHP robimy ruch różnych organizacji? Ciekawe rozwiązanie. :) Stowarzyszmy się jako "SP"< Scouting Polski> ( pamiętając o innych organizacjach harcerskich>i nie będzie problemu z licencjonowaniem lilijki :D

Pozdrawiam ciepło :)
"Jeśli zobaczysz iskrę w oczach zucha dokonaj wszelkich starań by nie zgasła, gdy ujrzysz dogasający żar w spojrzeniu wędrownika pozwól mu zapłonąć na nowo"

------------------------------------------------------------------
Harcerski Krąg Akademicki "Czogori" w Olsztynie

zyrafa
Użytkownik
Posty: 146
Rejestracja: 20 sie 2005, 15:34
Lokalizacja: 10HDŻ
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: zyrafa » 30 gru 2007, 22:23

NAsze nazewnictwo nie przeszkadza żadnemu śląskiemu wodniakowi tylko różnym druhom nie koniecznie związanym z wodą - gdzie macie problem? jakieś kompleksy? zawiść? zazdrość?
Ostatnio zmieniony 30 gru 2007, 22:55 przez zyrafa, łącznie zmieniany 1 raz.
Maciej Filipecki HO

leon01
Stały bywalec
Posty: 607
Rejestracja: 12 maja 2003, 18:16
Lokalizacja: 10 HDŻ Katowice
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: leon01 » 30 gru 2007, 23:07

Magheru pisze:Hm... a jeszcze 5 postów temu myślałam, że dacie się przekonać, że zmiana nazwy nie jest głupim pomysłem.
to tam gdzie zostaliśmy "głupią kupą"
no nie głupi pomysł już widzę nazwę:
"Nie harcerska głupia kupa"
adres:
pod dywanem
komendant:
Trup w szafie
10 HDŻ Katowice
Zło dobrem zwyciężaj.

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 31 gru 2007, 08:06

Gadał dziad do obrazu...
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

leon01
Stały bywalec
Posty: 607
Rejestracja: 12 maja 2003, 18:16
Lokalizacja: 10 HDŻ Katowice
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: leon01 » 31 gru 2007, 10:03

tylko co chciał tym gadaniem zmienić i po co??
10 HDŻ Katowice
Zło dobrem zwyciężaj.

endrea
Starszy użytkownik
Posty: 171
Rejestracja: 19 lut 2006, 21:52
Lokalizacja: 20 DHL "Czarny Wilk"- Leśni;)
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: endrea » 31 gru 2007, 11:10

Leon weź kilkanaście głębokich wdechów, uspokój się, przemyśl, przeczytaj jeszcze raz i dopiero napisz :|

I co chcesz udowodnić swoim podpisem ?
phm. Izabela Staszczyszyn HR
Drużynowa 20 Drużyny Harcerzy Leśnych "Czarny Wilk" ^-^
III Szczep Harcerski "Leśni"
www.lesni.pl || www.kpw.org.pl || www.haer.org

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 31 gru 2007, 11:30

leon01 pisze:
19kldh pisze:Ale jesli uda się wprowadzić w Statucie ZHP zasadę iż czynne prawo wyborcze mają tylko drużynowi to sprawa sama się rozwiąże ;)
Czynne prawo wyborcze mają wszyscy instruktorzy mianowani przez komendanta hufca nie tylko drużynowi.
Nadal "umyka" Ci że napisałem "...JEŚLIi uda się wprowadzić ...". ;)
A nie ma co ukrywać że jest taki "trynd".
leon01 pisze:Zgadza się, że w statucie nie ma mowy o załogowym, ale nie ma też o retmanie, kwatermistrzu, komodorze, pilocie czy namiestniku. Są to nazwy przyjęte w środowiskach zwyczajowo i nie ma powodu by taki retman jeśli jest mianowany przez komendanta nie miał prawa wyborczego tylko dla tego, że większość harcerzy nie ma pojęcia co to takiego.
No i co to jest GNIAZDO. Szefem gniazda jest gniazdomistrz czy ptak.
Jak widzisz wszystkie te nazwy są sprawami umownymi. Dokąd nasze działania są zgodne z Harcerską Metodą Wychowawczą i statutem związku nie powinniśmy robić problemu z rzeczy umownych. Wszystko jedno czy działamy w szczepach, drużynach, retmanatach, namiestnictwach czy gniazdach. Co za różnica jak coś się nazywa w którymś środowisku.
Potrafmy się pięknie różnić bo mimo że działając w wielkiej rodzinie skautów i różnimy się wieloma elementami (piękny przykład Jambore) cel mamy ten sam. I realizujmy go jak najlepiej.
Mylisz dwie kwestie.
Nie ma formalnych przeszkód by drużynowy miał środowiskową nazwę "załogowy", drużyna miała nazwę środowiskową "załoga", a związek drużyn srodowiskową nazwę "Gniazdo". Bo te nazwy środowiskowe nie zmieniają faktu że dotyczą: drużynowego, drużyny, związku drużyn.
Natomiast czym innym jest nazywanie drużyny > "zastęp", a szczepu > "drużyna".

Pytasz, co to jest Gniazdo. To jak już wspomniałem - środowiskową nazwą żwiązku drużyn.
Bo pełna nazwa to:
Związek drużyn ZHP - Gniazdo 19 Krakowskich Drużyn Lotniczych im. Żwirki i Wigury

Jeśli czytasz na stronie:
"Jednostki organizacyjne związku drużyn ZHP - Gniazda 19 KDL :"
To chyba nie masz wątpliwości o jaką statutową jednostkę organizacyjna ZHP chodzi.

A jaka jest Wasza pełna nazwa ? Jaka statutowa jednostką organizacyjną ZHP wg niej jestescie ?
Jeśli drużyną, to przypominam komendant hufca nie ma prawa mianować funkcyjnych drużyn. Czyli nie może mianować "załogowych" jeśli nie są formalnym drużynowymi tylko funkcyjnymi drużyny. Może tych instruktorów/wędrowników mianować np. członkami-instruktorami retmanatu. I jako człokowie retnanatu a nie jako "załogowi" będą mieli (wg obecnego Statutu ZHP) czynne prawo wyborcze. Jeśli komendant hufca mianował, przykładowo, Ewę jako "załogową" w drużynie, to takie "mianowanie" jest nieważne czy to się komukolwiek podoba czy nie. Bo nie ma prawa mianować funcyjnego w drużynie. Mianowanie funkcyjnych druzyny jest zastrzeżone dla drużynowego.
Czy teraz rozumiesz o co chodzi ?
Ma/może mieć to też zewnętrzne konsekwencje prawne. Gdyby (!!!odpukać!!!!) zdażył się wypadek to rozpatrywane bedzie to także pod wzgledem zgodnosci z wewnętrzymi przepisami ZHP.
Ostatnio zmieniony 31 gru 2007, 11:56 przez 19kldh, łącznie zmieniany 1 raz.
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

szaman
Użytkownik
Posty: 103
Rejestracja: 11 gru 2006, 19:15
Lokalizacja: PH 156 "ARKONA"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: szaman » 31 gru 2007, 12:13

Mialem sie nie odzywac ale skoro, przesladujaca mnie od dluzszego czasu, Magheru sie odzywa, to mi tez wolno. Zreszta naszych krakowskich latajacych listonoszy tez zauwazylem, co mnie tylko utwierdzilo w przekonaniu ze wypowiadaja sie osoby niekoniecznie zwiazane z woda.
Ja sobie ten topic czytam i czytam i obserwuje jak bijecie piane. I tluke sie w leb moj zakluty, gdzie jest problem, o ktorym rozprawiacie od dluzszego czasu.
Z mojej praktyki w zwiazku ze najczesciej problemy tego typu znajduja osoby ktore maja jakis problem z samymi soba, chocby tak prozaiczne problemy jak zazdrosc ze drugiemu udaje sie lepiej prowadzic druzyne chociazby.
"Instrukcja dzialania szczepu" mowi ze podstawa do zalozenia takowego jest dobra wola szefow przynajmniej 3 jednostek z 2 grup wiekowych.
Natomiast "Instrukcja drużyny harcerskiej, starszoharcerskiej, wędrowniczej i wielopoziomowej" wyraznie mowi ze po to zeby druzyne zalozyc potrzeba minimum 12 osob(przy zalozeniu ze KH wyrazi zgode) dla 3 pierwszych grup wiekowych i 9 dla wedrownikow. Jesli to podliczyc widac wyraznie z minimum to 30 osob dla szczepu. I teraz polecam sie zastanowic lepiej miec 100 osobowa druzyne czy 30 osobowy szczep?
Zreszta "Instrukcja drużyny harcerskiej, starszoharcerskiej, wędrowniczej i wielopoziomowej" jest jak byk "minimum" wiec liczba czlonkow druzyny musi byc wieksza lub rowna 16. Ja nie wiem czemu tak jest ale wiekszoszc kadry uczepila sie tej dolnej wartosci nie zauwazajac waznego dla calosci "minimum", jednak sam wiem jak ciezko jest zbudowac 16 osobowa druzyne.
Jednakze jesli specyfika slaskiego srodowiska sprawia ze przyboczni sa nastawieni na prace a nie na polityke i z wdziecznosci dla druzynowego, za to ze nie musza odwiedzac KH, wykonuja swoja ciezka prace w sposob profesjonalny to ja bym to tak zostawil. Jedyne co wzbudza moje obawy to:
"12.Drużynowy:
2)odpowiada za bezpieczeństwo i zdrowie członków drużyny"
rzeczywiscie dla czepialskich moze byc problem bo takich kompetencji nie maja przyboczni, ale:
"16.Opiekun drużyny:
1)odpowiada za bezpieczeństwo i zdrowie członków drużyny"
Wiec problem rozwiazuje sie sam, bo nie podejzewam zeby druzynowy/przyboczny mial mniej niz 18 lat.
Osobiscie uwazam ze jakiekolwiek zmiany to nie jest kwestia tylko i wylacznie zmiany nazewnictwa. Jest to zburzenie systemu wypracowanego przez lata i budowanie go od nowa. A po co "poprawiac" cos co juz dziala bez zarzutu?

Ja tam, jak zadko, w tym meczku kibicuje Slasku(Slaskowi? :P).

pozdrawiam.

leon01
Stały bywalec
Posty: 607
Rejestracja: 12 maja 2003, 18:16
Lokalizacja: 10 HDŻ Katowice
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: leon01 » 31 gru 2007, 13:00

SZAMAN JESTEŚ WIELKI. Rozumiesz coś, czego inni nie rozumieją (tylko dlatego, że nie chcą zrozumieć).
endrea pisze:Leon weź kilkanaście głębokich wdechów, uspokój się, przemyśl, przeczytaj jeszcze raz i dopiero napisz :|
I co chcesz udowodnić swoim podpisem ?
Nic nie chcę udowadniać. To jest wyraz rozbawienia tym co tutaj ludziska wypisują. Sam parę lat temu zagłębiałem się w tajniki górnośląskiego wodniactwa i tak jak moi rozmówcy nie potrafiłem pogodzić się z tymi dziwactwami. Ja chodzący regulamin, przewodniczący KRH wszędzie szukałem łamania regulaminu. Ale po co? Skoro coś działa od wielu lat i działa dobrze nie ma sensu tego zmieniać tylko dla tego, że jest skonstruowanie nieco inaczej niż to do czego przyzwyczailiśmy się .
I tak jak sugerowała to moja przed mówczyni weźcie kilkanaście wdechów i dajcie sobie spokój.
10 HDŻ Katowice
Zło dobrem zwyciężaj.

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 31 gru 2007, 13:43

szaman pisze:Mialem sie nie odzywac ale skoro, przesladujaca mnie od dluzszego czasu, Magheru sie odzywa, to mi tez wolno. Zreszta naszych krakowskich latajacych listonoszy tez zauwazylem, co mnie tylko utwierdzilo w przekonaniu ze wypowiadaja sie osoby niekoniecznie zwiazane z woda.
"krakowskich latajacych listonoszy" ? ;) ? ;)
To o mnie ? Skąd Ci się ta poczta wzięła ? Chyba przeoczyłeś że wypowiadam się tu jako hufcowy którego połowa hufca to wodniacy i dlatego jest tym zainteresowany.
A nie powinienem ?
szaman pisze:I teraz polecam sie zastanowic lepiej miec 100 osobowa druzyne czy 30 osobowy szczep?
Polecasz - dobrze. Tylko czy sam się zastanowiłeś ? Bo wygląda że uznajesz za prawidłowe, sytuacje wyjątkowe. Nikt tu nie sugerował że 30-os. szczep to sytuacja docelowa. Więc o co Ci chodzi ?
szaman pisze:Ja nie wiem czemu tak jest ale wiekszoszc kadry uczepila sie tej dolnej wartosci nie zauwazajac waznego dla calosci "minimum", jednak sam wiem jak ciezko jest zbudowac 16 osobowa druzyne.
Jednakze jesli specyfika slaskiego srodowiska sprawia ze przyboczni sa nastawieni na prace a nie na polityke i z wdziecznosci dla druzynowego, za to ze nie musza odwiedzac KH, wykonuja swoja ciezka prace w sposob profesjonalny to ja bym to tak zostawil.
To "uczepienie" obserwuję najczęściej tak gdzie nie ma realnej pracy zastępami.
Czy ten problem występuje także u ślaskich wodniaków ? Nie wiem.
Czy ta "profesjonalna cieżka praca" to praca samodzielnych instruktorów jakimi są/winni być drużynowi czy też jest to praca "półsamodzielna" tj. przybocznych.
szaman pisze:Osobiscie uwazam ze jakiekolwiek zmiany to nie jest kwestia tylko i wylacznie zmiany nazewnictwa. Jest to zburzenie systemu wypracowanego przez lata i budowanie go od nowa. A po co "poprawiac" cos co juz dziala bez zarzutu?
A działa ? Bo jeśli "załogi" to "zastępodrużyny" lub jesli świadomie "okalecza się" samodzielność realnych drużynowych czy to jest optymalne ?
Ostatnio zmieniony 31 gru 2007, 13:48 przez 19kldh, łącznie zmieniany 1 raz.
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

leon01
Stały bywalec
Posty: 607
Rejestracja: 12 maja 2003, 18:16
Lokalizacja: 10 HDŻ Katowice
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: leon01 » 31 gru 2007, 14:04

W nowym roku życzę wszystkim braciom harcerzom z ościennych Chorągwi i nie tylko ,żeby nie mieli większych problemów niż "trudna" sytuacja w Górnośląskich DW. Oby w ich środowiskach nie było gorzej niż u wodniaków spod szybów górniczych :)
10 HDŻ Katowice
Zło dobrem zwyciężaj.

grzesiek
Stały bywalec
Posty: 335
Rejestracja: 27 mar 2005, 19:17
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: grzesiek » 31 gru 2007, 17:05

Czy tatuś z mamusią mający jedno dziecko są rodziną?
Czy tatuś z mamusią mający ośmioro dziatek są rodziną?
Czy Słowacja państwem jest?
Czy Rosja państwem jest?

Pozdrawiam ciepło - czuwaj!

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 31 gru 2007, 17:36

grzesiek pisze:Czy tatuś z mamusią mający jedno dziecko są rodziną?
Czy tatuś z mamusią mający ośmioro dziatek są rodziną?
Czy trzech tatusiów i trzy mamusie z dwunastką dzieci są rodziną? A może rodem?
Podaj definicję rodziny?
Czy Słowacja państwem jest?
Czy Rosja państwem jest?
Czy Unia Europejska państwem jest?
Czy ONZ państem jest?
Podaj definicję pojęcia "państwo".

Nie ma powodu, żeby nazywać konia wielbłądem.
Pozdrawiam ciepło - czuwaj!
Również.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

wroobel
Starszy użytkownik
Posty: 257
Rejestracja: 15 cze 2002, 01:34
Lokalizacja: HKW "DAL"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: wroobel » 01 sty 2008, 21:32

Pojutrze moja córka będzie mała tort z pierwszą świeczką...
...pierwsze słowa jakich zaczęła świadomie używać to:
&#8222;Mama&#8221; oraz &#8222;bah&#8221; &#8211; w znaczeniu, że coś ktoś upadł. Przy czym w &#8222;ba(h)&#8221; &#8211; &#8222;h&#8221; czasem jest czasem jest nieme. Kolejne słowa powstają z różnych wariacji na temat tych dwu słów ich skracania, wydłużania, oraz łączenia i tak:
&#8222;Ba-ba&#8221; &#8211; czyli babcia,
&#8222;ba-ma&#8221; &#8211; to banan,
&#8222;ma&#8221; &#8211; to uproszczona forma od >>nie ma<< w sensie, że coś zniknęło, ktoś poszedł itd.
oraz &#8222;mammammammamammmm&#8221; &#8211; oznaka zniecierpliwienie i irytacji
No jest jeszcze &#8222;wuu&#8221; &#8211; oznaczające wszystkie maszyny: samochód, pralkę, zmywarkę, mikrofalówkę, suszarkę itd. Ale nie o tym chciałem.

Otóż moja córka do mamy mówi &#8222;Mama&#8221;, ale również do mnie mówi &#8222;Mama&#8221;. Czy to znaczy, że nas &#8211; mnie z żoną nie rozróżnia? Ależ skądże!
Ona doskonale wie że mama to &#8222;Mama&#8221; z cyckami...
...a tata to &#8222;Mama&#8221; bez cycków.
Bo nie da się mnie 3 razy dziennie &#8222;wydoić&#8221; ;)
Jeszcze nie wie, że tych różnic jest więcej. Nie wie również, że na świecie jest więcej dzieci a tym samym więcej tatów. I że każdy taki tata jest inny tata może być biały. Może być czarny. Może być chudy albo gruby. Tata może mieć brodę i wąsy. Jakiś tata jest siwy a inny łysy. Kiedyś pewnie powie, że czyjś tata jest brzydki... a kogoś innego ładny...
...podobnie nie wie, że ilu na świecie tatów, tyle jest modeli ojcostwa. Są tacy, którzy krzyczą, biją, wymagają, wyzywają, a są tacy którzy przytulają, głaszczą i są też tacy którzy rozpieszczają i na wszystko pozwalają...
...ale zanim posiądzie taką skomplikowaną wiedzę o świecie to do czasu kiedy dostawię jej na torcie kolejną świeczkę będę chciał by zwracała się do mnie per &#8222;Tato&#8221;. A przynajmniej nie później niż pójdzie do przedszkola. Dlaczego? Ano wyobraźcie sobie, idzie do przedszkola i oznajmia koleżankom że ma &#8222;Mamę z cyckami&#8221; i &#8222;Mamę bez cycków&#8221;. Wyobraźcie sobie w jakie osłupienie i konsternacje wprawiłaby tym stwierdzeniem połowę swojej grupy i panie przedszkolanki. Dlaczego? Ano dlatego, że u nas w Polsce zwyczajowo i kulturowo jest przyjęte, że &#8222;Mama bez cycków&#8221; to &#8222;Tata&#8221;! Tak się mówi i już, nie wiem dlaczego... tak mi powiedział mój tata, mojemu tacie jego tata, a jemu jego tata...itd.

A jak na razie toczę z moją córką długi już spór o to by do mnie mówiła &#8222;Tata&#8221;. A ona z uporem godnym śląskiego wodniaka twardo powtarza &#8222;Mama&#8221;, &#8222;Mama&#8221;. Przy czym jest różnica w sposobie tej dyskusji. Po pierwsze moja córka mówiąc do mnie niestrudzenie &#8222;Mama&#8221; uśmiecha się przy tym, przewraca oczami i zalotnie mruga powiekami. A po drugie gdy stanowczo podkreślam, że &#8222;Ja jestem tata&#8221; i co więcej gdy swoim autorytetem wesprze mnie jej mama &#8211; jest gotowa do kompromisu! Jest skłonna uznać męski pierwiastek funkcji jaką przyszło mi w domu sprawować i mówi do mnie &#8222;Mam&#8221;. I tak udaje się dojść do pieszego rozróżnienia (werbalnego) &#8211; są ona &#8222;Mama&#8221; i on &#8222;Mam&#8221; ;)

Ponieważ ten wątek (o śląskich HDW) wyczerpał się merytorycznie. Zostały tylko emocje. Nie ma uśmiechu, ani kompromisu. Więc zamykam go definitywnie. Zwłaszcza że mała już z irytacją woła &#8222;Mama mmammamamammm...&#8221;. Yyyy to chyba &#8222;śmierdząca sprawa&#8221; ;) A moja córka już wie, że &#8222;śmierdzące sprawy&#8221; trzeba rozwiązywać szybko i skutecznie. My od razu zmieniamy pampersa na nowy ;) Bo ona już w swej małej mądrości wie, że jak &#8222;śmierdzącej sprawy&#8221; nie rozwiążemy od ręki to później pośladki są czerwone i mocno pieką &#8211; proste, czyż nie?

<przerwa i po przerwie>

PS. Ponieważ właśnie wchodzę w program &#8222;Czytaj mi 20 minut dziennie, codziennie&#8221; &#8211; na dobranoc czytanka. Kiedyś pewien Litwin pisujący po polsku (jak mówią o nim moi koledzy z Wilna, z którymi maiłem przyjemność w dyskusji spierać się nie tylko o same nazwy ;) ) podróżując przez kraj zawitał w moje strony i taki spór semantyczny widział i w wierszu opisał:
[GOLONO, STRZYŻONO]

U nas, kto jest niby chory, / zwołuje zaraz doktory, / lecz czując się bardzo słaby / prosi chłopa albo baby. / Ci ze swego aptekarstwa / potrafiają i podagrze, i chiragrze, i głuchotom, i suchotom, i głupotom / radzić. A i u nich wszakże / nie masz na upór lekarstwa.

Mieszkał Mazur blisko Zgierza, / któremu zginęła suka, / straż domostwa i spichlerza. / Gdy jej z żalem i kłopotem / w okolicy całej szuka, / wróciła się tydzień potem. / Ledwie poznał, że to ona, / bo była wpół ogolona.

&#8222;O zbóje! żeby ją skryli, / używają takich figli, / że biedaczkę wygolili!&#8221;
&#8222;Powiedz raczej, że ostrzygli &#8211; / Robi mu uwagę żona &#8211; / bo psów nie golą, lecz strzygą&#8221;.
&#8222;A no patrzajcież no mi go &#8211; / Odpowie Mazur z przekąsem &#8211; / Jakaś ty mi dyć uczona! / Mając gołe jak pięść lice, / chcesz nauczać nas pod wąsem, / co jest brzytwa, co nożyce? / Przecież dobrze, suko miła, / żeś tu jest, choć ogolona&#8221;.
&#8222;I jam rada, ze wróciła &#8211; / odpowiada na to żona &#8211; / choć wróciła ostrzyżona&#8221;.
&#8222;A nasz pan, co mu łysina / przyświeca się jak ta psina, / myślisz, ze jest postrzyżona?...&#8221;
&#8222;A wąsiki ekonoma &#8211; / odpowiada zaraz żona &#8211; / co mu wiszą jak u soma, / a błyscą jak namascone, / sąć gólone czy strzyżone?&#8221;
&#8222;Biez-ci licho tego soma / i pana, i ekonoma &#8211; / dobroduszny Mazur rzecze &#8211; / dobrze, ze suka jest doma, / choć tak szpetnie ogolona&#8221;.
&#8222;Prawdę mówisz, mój człowiecze, toć i jam się ucieszyła &#8211; / Odpowiada zaraz żona &#8211; / że się suka powróciła, choć tak szpetnie ostrzyżona&#8221;.
&#8222;Głupiaś z twymi nożycami!&#8221;
&#8222;I ty z twoimi brzytwami!...&#8221;
&#8222;Że golona, przypatrzże się!&#8221;
&#8222;Że strzyżona, pokaże się! / A dyć-ze to nierówne cięcie, / co jak kosa trawę siecze&#8221;.
&#8222;A dyć to w skórę zarznięcie, / co jak doktor... aż krew ciecze&#8221;.

Tak się kłócą mąż i żona; / miasto Zgierz całe się zbiega, / a krzyk wkoło się rozlega:
&#8222;Ogólona!&#8221; &#8222;Ostrzyżona!&#8221;

Idzie sąsiad: &#8222;Niechaj przyjdzie. / Niech się wpatrzy i przekona&#8221;. / Jedzie Żyd: &#8222;Podjedź no, Żydzie. / Czy golona, czy strzyżona?&#8221; / Od Żyda aż do plebana. / Od plebana aż do pana. / Sprawa zapieczętowana. / Co rzekł sąsiad, i Żyd potwierdził, / pleban przyznał, to pan stwierdził: / że wygrała męska strona, / że suka jest ogolona.

Wracają do domu strony. / Po drodze chłop pyta żony: / Czy wyroku treść pamięta? / Ona milczy jak zaklęta. / U progu suka ich wita;
&#8222;Pódź tu, moja ogolona!&#8221; &#8211; / Woła mąż, [na to] kobiéta:
&#8222;Pódź tu, moja ostrzyżona!&#8221;

Mazur wściekł się, już nie gada / ani żonie odpowiada, / tylko wziąwszy pod rękawki / wlecze ją wprost do sadzawki / i topi jak kadź ogórków. / Ona, nie nawykła nurków, / już się zachłysnęła nieraz; / On, trzymając za ramiona, / gnębi krzycząc: &#8222;A no teraz; / Czy golona, czy strzyżona?&#8221; / Biedaczka, ze śmiercią w walce, / czując skonu paraliże, / wytknęła tylko dwa palce / i za odpowiedź palcami, / jakby dwiema nożycami, / mężowi pod nosem strzyże.

Na ten widok uciekł z wody. / Ona poszła do gospody, / on się puścił aż do Zgierza / i tam przystał za żołnierza.

wroobel
Starszy użytkownik
Posty: 257
Rejestracja: 15 cze 2002, 01:34
Lokalizacja: HKW "DAL"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: wroobel » 01 gru 2009, 10:19

Alek pisze:tylko przez porozumienie - per concordia ad victoria...
i cieszmy się że czasach w jakich działamy nie ma konfliktu - ani pomiędzy środowiskami u nas na Śląsku jak i na poziomie ogólnym - będzie porozumienie to reszta sama czasem przyjdzie :)
Cieszą mnie Maćku Twoje słowa. Jest nas z mało na konflikty. Prawdopodobnie dziś jest mniej wodniaków niż było przed II Wojną. Liczba drużyn też spadła do przedwojennej. A w porównaniu do okresu II Rzeczypospolitej zmieniła nam się struktura wiekowa. W latach 20tych harcerstwo wodne do była głównie zabawa starszej młodzieży po 15 a nawet po 18 roku życia... a dziś podstawówka. :(
leon01 pisze:Jeszcze nikt tak dobrze jak Wiktor i Czesław nie wyjaśnił dlaczego pomimo wszystko jednak warto mieć naszą strukturę . Dzięki chłopaki!!
Oczywiście dopóki nie zmienicie swoich struktur, jak wcześniej zaznaczył Maciek my wystawiamy nasze załogi.
Leonie, ależ ja jestem przekonany o tym, że rozwiązania organizacyjne - struktura trójstopniowa. Udział dorosłych oraz dojrzałych dorosłych (bo to coś innego) w życiu środowiska. Samodzielność programowa i organizacyjna. Podstawowe własne zaplecze sprzętowe. Własne miejsce... itd. To wszystko są dobre wzory, które trzeba całymi garściami przejmować od Was...
...wszystko prócz nazewnictwa - mam wrażenie, że Maciek już rozumie o co chodzi pisząc o zgodzie.

Słuchaj Leonie. Żeby nie było, że jak ta pliszka co tylko swój ogonek chwali... podam przykład innych środowisk o innym nazewnictwie...
...popatrz na środowska wrocławskie tam są ośrodki: Stanica, Rancho, Zatoka

Przyjrzyj się np. http://www.stanica.org

Na chłodno nie myśląc o nazwach
- co ma Twoja "drużyna" czego nie ma ten "ośrodek"?
- co ma "Stanica" czego nie ma "Dziesiątka"?

no mnie się dwie rzeczy rzucają
- Stanica ma bezpośrednią rejestracje jako klub w OZŻ - na Śląsku to chyba cały Zespół Pilota ChŚ ZHP jest zapisany w OZŻ.
- no i ostatnio rozleciała im się ekipa wędrownicza (ta 2 od Proporca Teligi)

Leonie bardzo Cię proszę (prócz nazw) wypisz proszę jakie widzisz różnice? Co jest inaczej u Was co jest innego we Wrocławiu - ale sucho fakty, nie emocje.

dla zainteresowanych szerszego obrazu Wrocławia
http://www.rancho.wroclaw.pl oraz http://zatoka.zhr.pl

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Wodniacy i Żeglarstwo”