Drużyna wodna w szczepie? -> Śląskie Drużyny Wodne

forum harcerskich drużyn wodnych i żeglarskich
ODPOWIEDZ
Wrzos
Nowicjusz
Posty: 44
Rejestracja: 26 paź 2002, 22:21
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Wrzos » 17 paź 2006, 23:11

Dzisiaj spotkałem się z dość zaskakującym dla mnie stwierdzeniem że drużyny wodne nie mogą działać w szczepach razem z drużynami o innych specjalnościach...
Mam pytanie czy jest to jakiś wymysł? Czy może są stosowne dokumenty regulujące tą sprawę? Czy może po prostu ja tak mało znam się na drużynach wodnych - a jest taka możliwość do nigdy sie nimi nie zajmowałem :)
Pozdrawiam
z błękitnym niebem.....
hm Marcin Niemczyk
IV ŚSzH "Żagiew"
Hufiec Jastrzebie Zdrój
www.zagiew.harc.pl
www.woodcraft.pl

bulon
Stały bywalec
Posty: 371
Rejestracja: 06 gru 2003, 04:46
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: bulon » 18 paź 2006, 00:34

bzdura jakas
Braci się nie traci

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 18 paź 2006, 04:06

Hmmm Takie stanowisko może wynikać Wrzosie w faktu że drużyna wodna sama w sobie może odpowiadać szczepowi. Są takie drużyny wodne które są jak szczep. Załogi liczą po 16 - 20 ludzi a cała drużyna ponad 100. Załogowy w takim przypadku jest jak drużynowy (załoga dzieli się na mniejsze jednostki np. osady). Mało tego znam przypadek gdzie załogowi maja prawo wyborcze w hufcu, tak jak inni drużynowi (zresztą funkcję tą w tym przypadku pełnią instruktorzy)
Nie znam jednakże żadnych przeciwwskazań formalnych stojących na przeszkodzie takiej przynależności.

Pozdrawiam
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

wroobel
Starszy użytkownik
Posty: 257
Rejestracja: 15 cze 2002, 01:34
Lokalizacja: HKW "DAL"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: wroobel » 18 paź 2006, 07:28

Zapraszam do lektury felietonu "Dobre środowisko wodniackie" są tam opisane funkcjonujące równolegle w Polsce różne modele organizacyjne. Jest również drużyna wodna w szczepie z drużynami innych specjalności.

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 18 paź 2006, 08:33

sikor pisze:Hmmm Takie stanowisko może wynikać Wrzosie w faktu że drużyna wodna sama w sobie może odpowiadać szczepowi. Są takie drużyny wodne które są jak szczep. Załogi liczą po 16 - 20 ludzi a cała drużyna ponad 100. Załogowy w takim przypadku jest jak drużynowy (załoga dzieli się na mniejsze jednostki np. osady). Mało tego znam przypadek gdzie załogowi maja prawo wyborcze w hufcu, tak jak inni drużynowi (zresztą funkcję tą w tym przypadku pełnią instruktorzy)
Ktoś złośliwy mógłby się czepiać że jest to niezgodne z uchwałą RN ZHP w sprawie zasad i trybu przyjmowania nazw i imion ;)
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

Alek
Stały bywalec
Posty: 524
Rejestracja: 10 lip 2004, 20:35
Lokalizacja: Pilot Chorągwi
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Alek » 18 paź 2006, 21:52

pewnie ktoś złośliwy odpowiedziałby na to że jeśli to się sprawdza i daje efekty niejednokrotnie lepsze niż te zgodne z decyzjami RN to powinniśmy nawet o tym nie wspominać SUMSUM IURIA SUMUM INIURIA

tak się składa że system z załogami jest domeną śląskich wodniaków i sprawdza się ten system od wieluuuuuuuu lat.

a żeby było śmieszniej to w tej drużynie gdzie załogowi mają status drużynowego i są członkami Zjazdu Hufca jestem i ja. tak się składa że od kilku lat wraz z inną instruktorką prowadziliśmy załogę a obecnie prowadzę sam własną i jakby nie było skoro prowadzimy coś co wygląda jak drużyna, pracuje jak drużyna, osiąga efekty jak drużyna to czemu neima mieć praw druzyny. A drużyna pracująca jak szczep i osiągająca efekty jak szcep czemu nie ma mieć praw szczepu

Pewnie Druh zapyta to po co te różnice - no po co wodniacy mają inne mundury niż Ci nazwijmy ich "Barwni inaczej" harcerze lądowi. Bo taka jest specyfika ruchu wodnego. A ponieważ nadal formalnie jesteśmy jedną wielką bo wielką ale drużyną to czujemy się znaczni bardziej zżyci i lepiej nam z tym. Jeśli komus się to nie podoba jego wola. CO dopodziału na osady to się z tym jeszce nie spotkałem - raczej na wachty. Ale to już inna historia.
Ostatnio zmieniony 18 paź 2006, 21:52 przez Alek, łącznie zmieniany 1 raz.
Per Concordia Ad Victoria

wroobel
Starszy użytkownik
Posty: 257
Rejestracja: 15 cze 2002, 01:34
Lokalizacja: HKW "DAL"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: wroobel » 19 paź 2006, 04:19

alek pisze:tak się składa że system z załogami jest domeną śląskich wodniaków i sprawdza się ten system od wieluuuuuuuu lat.
Alek. Spokojnie przeczytaj proszę artykuł "Dobre środowisko wodniackie". Zwróć uwagę, że da się wyodrębnić pewne obiektywne kryteria związane z wielkością środowiska, posiadaną kadrą, pracą ze sprzętem, osobą lidera itd... - niezależnie od nazwy i poziomu działania struktury organizacyjnej (drużyna, szczep, retmanat, HOW). Wasz sukces wynika z programu działania, zaangażowania odpowiedniej kadry oraz zabezpieczenia w sprzęt, a nie z tego że się nazywacie drużyną!
alek pisze:skoro prowadzimy coś co wygląda jak drużyna, pracuje jak drużyna, osiąga efekty jak drużyna to czemu nie ma mieć praw drużyny. A drużyna pracująca jak szczep i osiągająca efekty, jak szczep czemu nie ma mieć praw szczepu
Według mnie jest problem czysto semantyczny.
Spróbuj odwrócić sytuację. Dlaczego jednostka - wielkości, jak drużyna; pracująca jak drużyna; z prawami, jak drużyna - nie nazywa się drużyną?
Dlaczego jednostka - wielkości, jak szczep; pracująca jak szczep; z prawami, jak szczep - nie nazywa się szczepem?


Uważam, że w imię czystości znaczeń pojęć warto by było wyprostować nazewnictwo. W jedną, jak i w drugą stronę. Bo znam szczepy (różne - niespecjalnościowe), które w wyniku kryzysu w ostatnich latach straciły dużą ilość członków. I dziś te "szczepy" liczą ze 30 osób zrzeszonych w kilku 7-10 osobowych "drużynach". Więc taki "szczep" powinno się przemianować na drużynę wielopoziomową, a "drużyny" na zastępy. I byłaby zachowana zgodność nazwy - jej cech semantycznych z desygnatem - faktycznym typem jednostki, którą opisuje.

Komendanci hufców, szczepowi, drużynowi nie porządkują nazewnictwa - dlaczego? Na zasadzie bo u nas to się ta jednostka "zawsze" tak nazywała. ;)
alek pisze:Pewnie Druh zapyta to po co te różnice [..] Bo taka jest specyfika ruchu wodnego.
Oooo... Alek - to jest nadużycie. Nie! To jest wasza śląska specyfika!
To przez śląskie drużyny upadło i od 10 lat leżyWspółzawodnictwo o Proporzec Leonida Teligi, bo żadna nawet najlepsza 20osobowa drużyna wodna z Polski nie ma szans w stając w szranki z śląskim 100osobowym molochem. Więc nie ma w drużynach z Polski woli walki i proporzec.
Również upór śląskich drużynowych od 15 lat skutecznie blokuje wprowadzenie instrukcji w sprawie nadawania miana drużyny wodnej i żeglarskiej bo to co proponują drużynowi ze Polski to dla Ślązaków - śmieszne bo u nich to załoga robi... a to co proponują Ślązacy to dla drużynowych z Polski to kosmos.

Ale Alek - widzę, że wykazujesz ogromny postęp w stosunku do swoich starszych druhów. Skoro już sam przyznajesz, że drużyna ze Śląska = szczep z Polski oraz załoga ze Śląska = drużyna z Polski. Jeśli tak - to ustalmy, że o miano wodnej i żeglarskiej u was starać będą się załogi oraz, że we Współzawodnictwie o Proporzec Leonida Teligi z drużynami z Polski będą od was rywalizować pojedyncze załogi...
...a wreszcie po latach dojdziemy do porozumienia :)

Ale jak się na to zgodzicie, to już naprawdę nie wiem po co wam przesunięcie nazw w porównaniu do reszty drużyn ;)
alek pisze:A ponieważ nadal formalnie jesteśmy jedną wielką bo wielką ale drużyną to czujemy się znaczni bardziej zżyci i lepiej nam z tym.
Alek i tu jest "pies pogrzebany" - jest to od lat ten sam, wg mnie, błędny sposób rozumowania. To nie nazwa "drużyna" powoduje zżycie ludzi, to nie nazwa "drużyna" zabezpiecza wasz sprzęt przed zniszczeniem... itd. To Wy harcerze i instruktorzy... przez wspólne działanie zżywacie się i dbacie o swój sprzęt - a nie jakaś "formalna nazwa".
alek pisze:CO do podziału na osady to się z tym jeszcze nie spotkałem - raczej na wachty. Ale to już inna historia.
A to akurat jest zgodne z tym, co jest u nas :) Zastęp w drużynie wodnej tradycyjnie nazywany jest wachtą. A zastępowy = wachtowy i ma brązowy sznur. Tu akurat zmiana nazwy wynika z obrzędowości i żelarsko-marynarskiej terminologii i nie wpływa na zachwianie komunikacji z resztą organizacji.

g00rek
Stały bywalec
Posty: 1112
Rejestracja: 10 cze 2002, 11:40
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: g00rek » 19 paź 2006, 08:16

sikor pisze:Hmmm Takie stanowisko może wynikać Wrzosie w faktu że drużyna wodna sama w sobie może odpowiadać szczepowi. Są takie drużyny wodne które są jak szczep. Załogi liczą po 16 - 20 ludzi a cała drużyna ponad 100. Załogowy w takim przypadku jest jak drużynowy (załoga dzieli się na mniejsze jednostki np. osady). Mało tego znam przypadek gdzie załogowi maja prawo wyborcze w hufcu, tak jak inni drużynowi (zresztą funkcję tą w tym przypadku pełnią instruktorzy)
Nie znam jednakże żadnych przeciwwskazań formalnych stojących na przeszkodzie takiej przynależności.

Pozdrawiam
I to jest dla mnie problem.
Dlatego że to de facto obejście przepisów. Dlaczego te załogi nei srtaną się drużynami, a drużyny szczepami? Byłoby przejrzyściej. W ten sposób mamy "załogowych", którzy są drużynowymi, a często nie mają odpowiednich uprawnień... I drużynowych, którzy de facto są szczepowymi i nie mają odpowiednich uprawnień... :(
hm. Michał "g00rek" Górecki
I love BP

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 19 paź 2006, 08:33

To kolejny "przyczynek" do zwrócenia uwagi na słabość założenia że program "SZCZEPmy ZHP" ma koncentrować się na ZE-szczepianiu drużyn w szczepy.
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

wroobel
Starszy użytkownik
Posty: 257
Rejestracja: 15 cze 2002, 01:34
Lokalizacja: HKW "DAL"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: wroobel » 23 paź 2006, 11:28

Przy okazji zrozważań, co jest tradycją i ilu letnią - polecam Rozkaz Naczelnika GKM z 1930r. w sprawie organizacji i umundurowania HDŻ. Gdzie czytamy:
Drużyna żeglarska jest taką samą jednostką administracyjną i organizacyjną, jak każda inna drużyna harcerska, z tą tylko różnicą, że stopnie i program pracy są dostosowane do warunków "pracy na wodzie", zaś jej organizacja może nastąpić tylko tam, gdzie jest odpowiedni teren i warunki do ćwiczeń (jezioro, rzeka, morze itp.).
Zasadniczo drużyna żeglarska składa się z 4 zastępów po 8-miu harcerzy (7 harcerzy i 1 zastępowy) 2 przybocznych i drużynowego - razem 35 harcerzy, zamieszkałych na tym samym terenie (miasto, wieś, osada itp.).
Ze względu na bezpieczeństwo, oraz warunki słuzby, wymagającej większej sprawności fizycznej, do drużyn żeglarskich przyjmowana być może młodzież po 15 roku życia.

leon01
Stały bywalec
Posty: 607
Rejestracja: 12 maja 2003, 18:16
Lokalizacja: 10 HDŻ Katowice
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: leon01 » 07 sty 2007, 17:54

Co do rozporządzenia z 1930 to mimo całego szacunku dla twojej pracy Wiktorze obawiam się że u Bolesława Chrobrego to było w DRUŻYNIE 2000 Wojów a jest to pierwszy potwierdzony protoplasta drużyny w Polsce. I szkoda że od roku 1930 w Łodzi dzieciaki do 15 roku nie mogą być wodniakami i do tego zasadniczo muszą być z jednej wsi (u nas w drużynie są ludzie z Katowic,Chorzowa,Będzina,Mysłowic i Lędzin a nawet z Sosnowca).
Jeśli g00rku znasz jakiegoś załogowego w Śląskiej Chorągwi nie mającego uprawnień do prowadzenia zespołu harcerzy składającego się z 16-35 ludzi to proszę jak najprędzej podaj by można było wysłać go na kurs drużynowych( ja mimo że tu jestem na co dzień nie znam takiego).
Co do pytania Marcina to co przytoczyłeś w pierwszym poście tego tematu jest absolutną bzdurą bo oczywiście że drużyny wodne mogą wchodzić w skład szczepu i nawet w tej dziwnej Śląskiej Chorągwi są tego przykłady. Inny problem czy chcą. Bo każda drużyna może wchodzić w skład szczepu ale nie musi. I tylko od rady tej drużyny zależy czy nadal będzie w szczepie czy nie.
Ostatnio zmieniony 07 sty 2007, 17:56 przez leon01, łącznie zmieniany 1 raz.
10 HDŻ Katowice
Zło dobrem zwyciężaj.

KubaM
Starszy użytkownik
Posty: 219
Rejestracja: 28 gru 2003, 13:25
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: KubaM » 07 sty 2007, 19:04

Wrzos pisze:Dzisiaj spotkałem się z dość zaskakującym dla mnie stwierdzeniem że drużyny wodne nie mogą działać w szczepach razem z drużynami o innych specjalnościach...
Niektórzy uważają także, że zuchy nie powinny być w Szczepach, bo tylko przeszkadzają (sic!). Ludzie dużo mówią, szczególnie kiedy nie mają o czymś zielonego pojęcia. ;)

Jeśli da się prowadzić Szczep składający się z drużyn ZHP-u i ZHR-u, to wszystko się da. :)))

Pozdrawiam. :)
Ostatnio zmieniony 07 sty 2007, 19:06 przez KubaM, łącznie zmieniany 1 raz.
"Ruch rodzi organizację, organizacja się rozrasta, kostnieje, tłamsi Ruch... Ruch porzuca organizację!"

KubaM
Starszy użytkownik
Posty: 219
Rejestracja: 28 gru 2003, 13:25
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: KubaM » 07 sty 2007, 20:08

Zeszliśmy trochę z tematu...

W temacie liczebności jednostek zapraszam do osobnego wątku --> http://www.forum.zhp.pl/viewtopic.php?id=4581

:)
"Ruch rodzi organizację, organizacja się rozrasta, kostnieje, tłamsi Ruch... Ruch porzuca organizację!"

Bzyk_01
Nowicjusz
Posty: 8
Rejestracja: 27 paź 2006, 14:37
Lokalizacja: 9 HDW "Konie Morskie" Tychy
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Bzyk_01 » 07 sty 2007, 23:05

Na wstępnie popre zdanie Leona, w kwestii rozporządzenia z 1930 roku Wiktorze ale wypraszam sobie nazywać nas molochem !!! To jest praca naszych drużyn od lat !!!

Witor napisał;
Wasz sukces wynika z programu działania, zaangażowania odpowiedniej kadry oraz zabezpieczenia w sprzęt, a nie z tego że się nazywacie drużyną!

No własnie dlatego że nazywamy się drużyna wynika nasz sukces !!! To ten program działania oparty na jednym planie pracy drużyny dostosowanym do różnych grup wiekowych powoduje tą zażyłość, to co pozwala nam się nazywać druzyną, a odpowiednia kadra to wielopokoleniowa tradycja powoduje że posiadamy tak wielu instruktorów w swoich drużynach a jeżeli mówisz o sprzęcie to jest on przecież niezbędny dla drużyny wodnej, poczucie harcerzy że wykonali sami łódź na której będą mogli pływać członkowie drużyny jest bezcenne.(a kwestia zabezpieczenia majątkowego to już inna sprawa i na pewno nie dotyczy nazywy drużyna). I własnie dla Ciebie Wiktorze ta "nieformalna nazwa" może nic nie znaczyć ale dla śląskich wodniaków nazwa drużyny jest ikoną, pokazaniem tego co osiągnęła.
I tak masz racje to jest specyfika ruchu wodnego na Sląsku !!!
Ponieważ był u nas wielki instruktor a wręcz legenda, który był założycielem ruchu wodnego na Śląsku hm. Pawła Krawczyka czy kpt. Roberta Oszka, który przyjechał wraz z oddziałem szturmowym marynarzy by walczyć w powstaniu by później poruszać problem morski na Śląsku. Przytocze teraz słowa hm. Pawła Krawczyka:
"Drużyna wodna powinna posiadać kilka bardzo istotnych cech. Po pierwsze, powinna być drużyną środowiskową, czyli dobór ludzi do takiej drużyny powinien odbywać się w oparciu o środowisko wokół akwenu wodnego, a nie, powiedzmy, w oparciu o daną szkołę. Ponadto powinna cechować ją ciągłość pracy i rozwoju, dlatego oprócz harcerek i harcerzy starszych, w drużynie powinna działać załoga jungów (harcerzy młodszych), ewentualnie również załoga wilczków (wodnych zuchów). Ważnym filarem pracy takiej drużyny jest krąg instruktorski. Wielopokoleniowość, jako jedno z podstawowych założeń pozwala na zachowanie wielu wartościowych tradycji, ale przede wszystkim umożliwia wychowanie młodych harcerek i harcerzy pokazując im jako przykład, a nierzadko i wzór, ich starsze druhny i druhów, instruktorki i instruktorów. Dla realizacji tego założenia niezbędny jak najbardziej zbliżony do modelowego sposób powstania i rozwoju drużyny wodnej. (Gwarantuje on ponadto odpowiednią metodę wychowawczą dla określonej grupy wiekowej - służy temu system załóg). Nietrudno sobie wyobrazić, że jednorazowy nabór 50 osób do drużyny, w dłuższej perspektywie czasu okaże się przedsięwzięciem chybionym. Prawidłowy, powolny rozwój drużyny staje się szansą na jej trwałość."

Dlatego proszę Cię nie mniej pretensji do nas że naszym działaniem, wytężona praca latami doszliśmy do takich osiągnięć, do takich efektów, dlatego też każda instrukcja być odpowiednia do umiejętności drużyn, dlaczego mamy się zgadzać na coś co osągnęliśmy w latach osiemdziesiątych, wybacz nasz poziom jest inny i też inaczej na to patrzymy.
My instrukcje nadawania miana drużyny wodnej i żeglarskie w swojej chorągwi mamy, i tak niedawno kolejna drużyna osiągnęła miano żeglarskiej wręczonej przez Naczelniczkę ZHP.

A co do współzawodnictwa o Proporzec Leonida Teligi, tak jak wyżej przedmówcy wskazują być może zmienić trzeba regulamin w którym mowa będzie o reprezentacjach drużyn np. 15 osobowych i stanąc znów do walki. Bo z tego co się orientuje proporzec wisi dumnie w harcówce drużyny żeglarskiej z Rybnika.

A co do g00reka to mamy świadomośc że nasze załogi działają jak drużyny dlatego też staramy się dbać o ich "wykształcenie" dlatego też większość jest po kursie drużynowych.

Tak więc Wiktorze mam prośbe nie próbujcie zabijać tradycji i obyczajów które od lat panują w śląskich drużynach wodnych, nie robimy na przekór innym to zostało zbudowane i pielęgnowanie przez tysiące wodniaków latami, to na co pracowaliśmy.
Coraz częściej odczuwam ataki z Twojej strony na nasze środowisko.
i przytocze jeszcze jeden fragment:
"Wodniak śląski jest odpowiednikiem wilka (niekoniecznie morskiego), którego ciągnie do wody (często i do lasu). Jest to harcerz chorągwi śląskiej, ze szkoły hm Pawła Krawczyka, bardzo podatny na zarażenie się pasją i ideałami tego wielkiego człowieka. Spokrewniony z rybami. Ramiona wodniaka są silnie umięśnione od wiosłowania na kanadyjkach, a stopy rozmoczone w wodzie chlupiącej na dnie łodzi. Plecy oraz włosy często pokryte kamuflującymi gałązkami, suchymi liśćmi, pręgami błota, pajęczynami i suszonymi owadami. Do pływania używa on różnego sprzętu: kanadyjki, kajaka, pon-hy, czółna i innych łodzi unoszących się na wodzie co najmniej dziesięć minut od momentu zwodowania. Wodnikowate najczęściej spotkać można na rzekach, jeziorach i terenach podmokłych. Swoje namioty stawiają na łąkach rozśpiewanych symfonią żabiego kumkania i drżących ruchem misternych skrzydeł ważki oraz w cienistych lasach, pachnących żywicą. Odżywiają się konserwami i herbatą przyprawioną dymem z ogniska. Rozmnażają się dzięki procesowi ewolucji zwykłego zjadacza chleba w wodniaka prawdziwego. "

Z harcerskim pozdrowieniem
Czuwaj - Ahoj !!!
Drużynowy
9 HDW "Konie Morskie"
Hufiec Ziemi Tyskiej
Choragiew Śląska

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Wodniacy i Żeglarstwo”