Rejs drużyny wodnej ->kadra i noclegi? [Prawo]

forum harcerskich drużyn wodnych i żeglarskich
panwac
Stały bywalec
Posty: 653
Rejestracja: 13 lip 2002, 20:11
Lokalizacja: HKW "Dal"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: panwac » 26 mar 2006, 21:08

majkel pisze:...aby druzyna mogla zorganizowac rejs na okres powyzej 5 dni to komendant musi miec takie uprawnienia: phm, kierownik placówek...
Tak - musi posiadać takie uprawnienia, jakie są wymagane przy organizacji każdego innego obozu.
majkel pisze:...i do tego jeszcze instruktora tuurystyki kwalifikowanej(zeglarstwo) lub pzrewodnika turystiki zeglarskiej np. PTTK ( te ostatnie to aby komemnant byl jednoczesnie komodorem) [...] I czy aby byc komodorem zgrupowanie nie tzreba miec tylko żeglaża jachtowego?
Instrukcja podaje zasady przyjęte w ZHP. Jak pisałem wyżej, Komodor, czy jest nim komendant obozu, czy mianowana przez niego wyznaczona osoba, dla rejsu turystycznego powinien posiadać minimum stopień żeglarza jachtowego PZŻ, a dla rejsu szkoleniowego kończącego się egzaminem żeglarskim dodatkowo powinien posiadać minimum uprawnienia Instruktora Żeglarstwa PZŻ (to ostatnie oznacza również, że wedle już nie obowiązujących, ale nadal "ostatnich" przepisów będzie miał on również stopień sternika jachtowego).

Dla własnego komfortu i spokoju zalecane jest jednak, aby komodor poza stopniem żeglarskim miał dodatkowe uprawnienia, o których pisał Wiktor - problemu nie ma tak długo... jak długo nie ma problemu.

Pozdrawiam
hm. Piotr Nowacki kpt.j.
instruktor Zespołu Pilota Chorągwi Łódzkiej ZHP
instruktor Retmanatu Hufca Łódź-Polesie - HKW "Dal"
WODNIACY | SZANTOWIĄZAŁKA | WENECJA

wroobel
Starszy użytkownik
Posty: 257
Rejestracja: 15 cze 2002, 01:34
Lokalizacja: HKW "DAL"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: wroobel » 27 mar 2006, 00:47

majkel pisze:[..]rejs na okres powyżej 5 dni to komendant musi mieć takie uprawnienia: phm, kierownik placówek,
i do tego jeszcze instruktora turystyki kwalifikowanej(żeglarstwo) lub przewodnika turystyki żeglarskiej np. PTTK (te ostatnie to aby komendant był jednocześnie komodorem) czy dobrze zrozumiałem ten post??
Generalnie dobrze - tylko podkreślę jeszcze raz - funkcji wychowawczo-organizacyjnej (komendanta) nie trzeba łączyć z funkcją fachową-żeglarską (komodora).
Choć tylko ze względów ludzko-ekonomiczno-praktyczno-kompetencyjnych, jeśli tylko jest to możliwe, lepiej żeby była to jedna osoba.
Patrząc od strony formalno-prawnej mogą być dwie osobne osoby!
majkel pisze:I czy aby byc komodorem zgrupowania nie trzeba mięć tylko żeglarza jachtowego?? Czy mógłby mi to ktoś przybliżyć
Pomijając kwestię nazewnictwa - tradycyjnego żeglarskiego - komodor to jest dowódca flotylli (grupy kilku) jachtów. Wobec tego mianem komodora będziemy określali "boga od wody" tylko w przypadku rejsów: wypraw, wędrówek-biwaków i obozów wędrownych.

W przypadku obozu szkoleniowego jeśli chodzi o "boga od wody" będziemy mówili o KaWuŻecie - czyli Kierowniku Wyszkolenia Żeglarskiego w przypadku kursów zakończonych egzaminem żeglarskim lub skromniej o Instruktorze Wyszkolenia Żeglarskiego gdy zabawy na wodzie są tylko jednym z dodatków do programu obozu.
W przypadku obozów stacjonarnych sprawa się ma podobnie, jak na rejsach Komendant Zgrupowania, Komendant Obozu oraz KWŻ - to mogą być 2 na nawet 3 różne osoby! Co więcej, teoretycznie na takim obozie może się zdarzyć, że Komendant Zgrupowania i Komendant Obozu ani razu nie wsiądą na łódkę ;)

Może na przykładzie:

Jest sobie zgrupowanie obozów gdzieś w lesie na jeziorem.
Szefem całego zgrupowania jest doświadczony "zielony" instruktor w stopniu phm., kierownik placówki - czyli Komendant Zgrupowania - i on może nawet na łódkę nie wchodzić.
- I -
W zgrupowaniu stoi sobie obóz (podobóz) drużyny "zielonej", która nie żegluje i całymi dniami harcuje po lesie i okolicy. Obóz (podobóz) ma swojego Komendanta Obozu - często drużynowego - w stopniu pwd. czasem jeszcze z ukończonym kursem wychowawców. Jeżeli drużyna "zielona" będzie chciała mieć jeden dzień programowy na wodzie - to dogada się o łódki i sterników na ten jeden dzień z wodniakami - jak ci będą mieli kaprys pójść do lasu albo pieszą wędrówkę.
- II -
W tym samym zgrupowaniu stoi obóz wodnej drużyny wędrowniczej- jest to obóz szkoleniowy na stopień żeglarza jachtowego . Szefem szkolenia jest KWŻ musi on posiadać uprawnienia min. sternika jachtowego i instruktora żeglarstwa PZŻ, dla uproszczenia często KWŻ jest jednocześnie Komendantem Obozu - tego szkoleniowego. Gdyż z reguły będzie jednocześnie miał kurs wychowawców - co ułatwi i uprości sprawę. Oprócz tego KWŻ musi mieć odpowiednią ilość sterników Młodszych Instruktorów Żeglarstwa PZŻ - to zależy od ilości szkolących się osób. Organizacja szkolnia to ból głowy KWŻta więc nie będę pisał o tym więcej.
- III -
W zgrupowaniu jest trzeci obóz harców wodnych - czyli obóz wodnej drużyny harcerskiej albo strszoharcerskiej. Program obozu łączy zabawy na wodzie, figlowanie na małych jedno- dwuosobowych łódkach, z krótką 2 dniową żeglarską wyprawą oraz z harcowaniem po lesie i innymi puszczańskimi zabawami. Komendantem takiego Obozu prawdopodobnie też jest drużynowy - pwd. i ma do pomocy IWŻ -swojego przybocznego, który ma to absolutne min. - 18 lat, żeglarza jachtowego. Dobrze, jeśli został przeszkolony na animatora Programu Junga&Kadet (programu edukacji żeglarskiej dla dzieci w wieku 10-15lat) lub prowadzi zajęcie w oparciu w własny program na wewnątrzZHPowy stopień wioślarza.

W naszym przykładowym zgrupowaniu - ten KWŻ z obozu II szkoleniowego będzie również nadzorcą pływań obozu I "zielonego" i obozu III harców wodnych. Jeżeli się zdarzy, że w takim zgrupowaniu nie ma obozu szkoleniowego i nie ma KWŻta - utrudni to trochę organizacje pływań dla "zielonych" oraz podniesie porzeczkę wymagań stawianych IWŻtowi obozu "młodszego". IWŻ w tedy powinien mieć (dla własnej ochrony) coś więcej niż goły patent żeglarza.

Trochę długa ta dygresja o obozach stacjonarnych mi wyszła ;) jak na dyskusję o kadrze rejsów. Majkel może prościej by było gdybyś konkretnie napisał: - skąd jesteś? - w jakim wieku jest Twoja drużyna? -jakie Ty masz doświadczenie i ewentualnie czy masz jakiekolwiek uprawnienia? -no i co planujesz?
Ostatnio zmieniony 27 mar 2006, 00:58 przez wroobel, łącznie zmieniany 1 raz.

panwac
Stały bywalec
Posty: 653
Rejestracja: 13 lip 2002, 20:11
Lokalizacja: HKW "Dal"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: panwac » 28 mar 2006, 00:42

majkel pisze:... Nie mam żeglarza jeszcze ale robie ..w czerwcu bede go juz mial...
Zrobisz, jeśli Ministerstwo Sportu się weźmie i wyda Rozporządzenie - na razie stare rozporządzenie dot. stopni żeglarskich przestało obowiązywać, a nowe nie powstało - czyli można się szkolić (wiedzy nigdy mało), ale efekty ewentualnych egzaminów nie mają mocy prawnej.
majkel pisze:...posiadam sternika motorowodnego i mlodszego ratownika(teraz robie juz wodnego WOPR) a opiekuna kolonii i niedlugo zamykam pwd... itd.
O.K. Chcesz poprowadzić rejs powiedzmy 14 dni.
1. Potrzebujesz komendanta - rejs z organizatorem polskim (formalnie Twój hufiec), harcerski => obowiązują polskie przepisy i nasze harcerskie instrukcje. czyli potrzebny Ci człowiek w stopniu minimum podharcmistrza z uprawnieniami Kierownika Placówki Wypoczynku dla Dzieci i Młodzieży.
Wniosek - przy obecnie posiadanych uprawnienieniach wychowawczych (zakładam, że niebawem zamkniesz próbę pwd.) możesz pełnić funkcje wychowawcy na obozie - np. z-cy komendanta obozu, jeśli znajdziesz samego komendanta (opiekun drużyny???). Możesz z nim umówić się co do podziału obowiązków (w ostatnich dwóch latach niektóre "obozy" zarzucały ofertami komendantowania takich jak ja z zachętą "wyżywimy, przewieziemy, nic nie będziesz musiał robić, tylko płyń". :D

Samodzielnie będziesz mógł poprowadzić obóz po ok. 2 latach od Zobowiązania (nie pamiętam dokładnie, ale chyba przerwa między próbami to 1 rok + ambitna i intensywnie realizowana próba phm. daje taki okres).

2. Masz zapewnioną opiekę ratowniczą we własnej osobie - to bonus.

3. Potrzebujesz kogoś ze stopniem minimum żeglarza jachtowegona funkcji komodora rejsu + kolejnych żeglarzy na skipperów jachtów (komodor - ten od flotylli - jest najczęściej szefem własnej łódki).

4. A teraz mnemanologia stosowana: jeśli nowe rozporządzenie utrzyma jedną z idei zawartych w projekcie (jednym z projektów), wedle której uprawnienia Młodszego Instruktora Żeglarstwa PZŻ będzie można robić już od stopnia żeglarza, to droga będzie łatwiejsza, niż ostatnio (był wymagany stopień sternika jachtowego).
Inna droga - jeśli chce się nabyć szanowane uprawnienia specjalistyczne, to:
- można pomyśleć o szkolenia na Instruktora Rekreacji Ruchowej ze specjalizacją wodną
- można sięgnąć po uprawnienia PTTK, przypomnieć sobie, że ma się małą złotą OTŻ i nabyć uprawnienia Przodownika Turystyki Żeglarskiej.

Każde z tych uprawnień to nie tylko wiedza i doświadczenie, ale formalnie poważny kwit - to jest właśnie "to coś więcej", które dla ewentualnych kontroli, a bardziej komisji badających wypadki, przypadki itd.
... bo harcerze jadąc na obóz myślą "jak fajnie będzie, ile i co się uda...", a kadra ma kwadratową głowę od wyobrażeń "... co może być nie fajnie, gdzie, kiedy, jak i co się może nie udać i... jak temu zaradzić, żeby było fajnie, a dodatkowo bez kłopotów przy byle zadrapaniu, zwichnięciu, albo innym takim...".
Jak mawiał kiedyś jeden z moich starszych kolegów-instruktorów: "kiedy się podejmujesz instruktorki, Twoja prywatna D. staje się D. społeczną - do tej pory cieszyło Cię harcowanie, a teraz możesz się cieszyć i mieć satysfakcję, że harcowanie się udało... po zamknięciu rozliczeń i podpisaniu kwitów".
majkel pisze:...poza tym robie taki maly poradnik dla ludzi z mojego srodowiska ..ktory bedzie zbieral wszytskie wazne informacje na temat organizacji rejsów ,wyjazdów na obozy wedrowne zeglarskie ipt. druzyn wodnych. ...
Jak masz czas, to zrób sobie przegląd tytułów z ostatnich dwóch lat działania serwisu wodniacy.zhp.pl. Nie tylko podstawowych tekstów, ale też komentarzy. Od zawsze można było nawigować po tematach i kategoriach, niedawno doszło menu stronicowania (ułatwia dostęp do zaszłości), pewnie niedługo pojawią się dodatkowoe ułatwienia.

Pozdrawiam - Wroobel pewnie coś doda od siebie "bardziej po ludzku" ;)
hm. Piotr Nowacki kpt.j.
instruktor Zespołu Pilota Chorągwi Łódzkiej ZHP
instruktor Retmanatu Hufca Łódź-Polesie - HKW "Dal"
WODNIACY | SZANTOWIĄZAŁKA | WENECJA

wroobel
Starszy użytkownik
Posty: 257
Rejestracja: 15 cze 2002, 01:34
Lokalizacja: HKW "DAL"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: wroobel » 28 mar 2006, 07:45

majkel pisze:Wroobel napisales mi tylko na temat obozów wędrownych..
Nie - sorry nie zrozumieliśmy się. Cały mój ostatni komentarz z wczoraj w nocy - dotyczy obozu stacjonarnego. Użyłeś terminu "zgrupowanie" - który dotyczy z reguły obozów stałych.
majkel pisze:JA teraz idę po najmniejszej lini oporu ale co by było zgodne z prawem i statutem aby popłynąć na rejs nieszkoleniowy wędrowny dłuższy niż 5 dni konkretnie uprawnienia abym mógł już zacząć je robić.
Panwac już odpisał - i całkiem dobrze.
Ad 1. - tak 100% racji
Ad 2. - tak super ale ratownik WOPR jest nieobowiązkowy! jeżeli zadeklarujesz, że nie będziesz organizował kąpieli "na dziko", tam gdzie się właśnie cumuje. Sam jesteś ratownikiem - super. Ale młodszym czy "wodnym"? Bo młodszy i tak jest niesamodzielny, może pracować tylko w zastępie ratowników pod okiem "wodnego". Dopiero "wodny" może sam wyznaczać, organizować i nadzorować "tymczasowe kąpieliska" byście mogli się taplać w wodzie tam gdzie cumujecie na noc.
Ad 3. Tak. Tak stanowi nasza instrukcja.
Ad 4. Ech... brzmi okrutnie - niestety to jest problem... dzisiejsza sytuacja prawna jest skomplikowana.
Już mnie Robert bombarduje e-mailami "nie strasz chłopaka, bo się zniechęci". Panwac ten "straszący" punkt napisał zawile. Ja może spróbuje krótko - we własnym interesie komodora jest żeby mieć więcej "papierków" niż sam, goły patent żeglarza jachtowego.
To nie nasze wymysły - to państwo polskie nam - instruktorom harcerskim - nie ufa :(
Ale koniec - na razie przerwa w "straszeniu" ;)
majkel pisze:...poza tym robię taki mały poradnik dla ludzi
z wszystkimi poradnikami zapraszamy na http://WODNIACY.zhp.pl - innym tez się przyda.
Ostatnio zmieniony 28 mar 2006, 22:36 przez wroobel, łącznie zmieniany 1 raz.

były
Nowicjusz
Posty: 11
Rejestracja: 09 mar 2006, 22:17
Lokalizacja: Retmanat
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: były » 28 mar 2006, 09:01

Ad 2. - tak super ale ratownik WOPR jest nieobowiązkowy! jeżeli zadeklarujesz, że nie będziesz organizował kąpieli "na dziko", tam gdzie sie własnie cumuje.
No właśnie , coś nie tak. Ja z własnego doświadczenia pamiętam, że ( co prawda ) w okolicach 1995-6 roku nie mogłem zatwierdzić rejsu na Mazurach, na czarterowanym sprzęcie , mimo deklaracji na piśmie o kąpielach w miejscach niestrzeżonych- znaczy się że ich nie będzie. I co ? Nasza Komenda Chorągwi nie chciała mi tego zatwierdzić. Efekt był taki, że "woziłem" ratownika ze sobą po Mazurach jako "balast". A może w innych hufcach nie mieli takich problemów? ;)
Jeśli jeszcze "wrzucacie" tyle wymagań, to może warto wspomnieć o uprawnieniach "Kierownika Obozów Wędrownych i Wycieczek Szkolnych". Trochę długi tytuł, ale ja też nie wymyślam tego dodatkowego wyciągania pieniędzy na kursy i "podnoszenie bezpieczeństwa" w pływaniu
To nie nasze wymysły - to państwo polskie nam - instuktorom harcerskim - nie ufa
Ale koniec - na razie przerwa w "straszeniu"
zgadzam się w 100%!.
Miejmy nadzieję, że kiedyś będzie łatwiej i nie trzeba będzie też prowadzić tej całej "buchalterii" żywnościowej z rozpisaniem 20 dag cukru, 0,2 kg ziemniaków itd. itp- szczególnie na obozie wędrownym, a tym bardziej na rejsach, oraz nie bedzie potrzebny rachunek na natkę pietruszki kupionej na rynku.
Pozdrawiam.
P.S. do Moderatorów; czy można ułatwić posługiwanie się tagami i Emotami na tym forum ?

były
Nowicjusz
Posty: 11
Rejestracja: 09 mar 2006, 22:17
Lokalizacja: Retmanat
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: były » 28 mar 2006, 09:13

Kwestia wyjaśnienia; mój ostatni dopisek nie służył podniesieniu temperatury "zastraszenia" ( o buchalterii ) ale o zwrócenie uwagi, że dodano do wymagań w organizowaniu rejsów i obozów wędrownych kolejne "ułatwienia" o których jakoś wyżej nie czytałem. :D :D :D
Pozdrawiam "wodoodpornych".

panwac
Stały bywalec
Posty: 653
Rejestracja: 13 lip 2002, 20:11
Lokalizacja: HKW "Dal"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: panwac » 28 mar 2006, 12:13

były pisze:...Ja z własnego doświadczenia pamiętam, że ( co prawda ) w okolicach 1995-6 roku nie mogłem zatwierdzić rejsu na Mazurach, na czarterowanym sprzęcie , mimo deklaracji na piśmie o kąpielach w miejscach niestrzeżonych- znaczy się że ich nie będzie. I co ? Nasza Komenda Chorągwi nie chciała mi tego zatwierdzić. Efekt był taki, że "woziłem" ratownika ze sobą po Mazurach jako "balast". A może w innych hufcach nie mieli takich problemów? ;) ...
Mieliśmy podobnie w naszym hufcu... około roku 1985. :D
Wynikało to z podejścia kadry hufca i Retmanatu do sprzętu i samej organizacji obozów - po prostu ustalono, że na rejsie musi być ratownik, a np. do prowadzenia hufcowego "Szuma" po Mazurach (taka łódeczka balastowo-mieczowa, zdaje się, że to był Conrad wielkością zbliżony do Wenuski) potrzebny jest sternik patentowany... a może dwóch? (błogosławiona amnezja). :)
hm. Piotr Nowacki kpt.j.
instruktor Zespołu Pilota Chorągwi Łódzkiej ZHP
instruktor Retmanatu Hufca Łódź-Polesie - HKW "Dal"
WODNIACY | SZANTOWIĄZAŁKA | WENECJA

wroobel
Starszy użytkownik
Posty: 257
Rejestracja: 15 cze 2002, 01:34
Lokalizacja: HKW "DAL"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: wroobel » 28 mar 2006, 23:26

Kurcze ja tu się staram żeby majkela nie przestraszyć (za bardzo). A wy mi tu taką ciężka historyczną martyrologie wytaczacie ;)
Panwac (ta Amnezja chyba zbyt Cię obłogosławiła) - w latach 80 obowiązywał inny zakres kompetencji na poszczególne patenty żeglarskie! Przypominam do 1997 żeglarz jachtowy mógł porwadzić jachty tylko do 15m kw. ożaglowania! SZUM ma więcej niż 15 więc to oczywiste że 20 lat temu MUSIAŁ go prowadzić sternik. A to że chłopaki z retmanatu chcieli żeby to był sternik z minimum 3 letnim stażem - to wynikało z faktu że SZUM był nowy, był jeden a chętnych do "obicia" jego świeżego lakieru cała masa ;)

Były - ech kiedyś to się różne "balasty" woziło ;) w 94 na rejs mazurski naszej drużyny w 6 jachtów... musieliśmy PIELęGNIARKę zabrać. Było, minęło szczęśliwie...
Dziś podstawą dla nas jest Rozporządzenie Rady Ministrów z 6 maja 1997 r. w sprawie określenia warunków bezpieczeństwa osób przebywających w górach, pływających, kąpiących się i uprawniających sporty wodne. (Dz.U.97.57.358) tam Załącznik nr 7 § 7 jest wyraźnie że: łodzią zabezpieczania ratowniczego - może być jednostka komodorska - jacht żaglowy tyle że w załodze powinny być 2 osoby z patentem. I to do 10 jachtów wystarcza. Przy pisaniu instrukcji przekopaliśmy tysiące paragrafów - i nigdzie w państwowych przepisach nie ma słowa o ratowniku WOPR na rejsie.
Ostatnio zmieniony 28 mar 2006, 23:29 przez wroobel, łącznie zmieniany 1 raz.

panwac
Stały bywalec
Posty: 653
Rejestracja: 13 lip 2002, 20:11
Lokalizacja: HKW "Dal"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: panwac » 28 mar 2006, 23:53

Wiktor!
Jaka martyrologia, jakie straszenie? Maryrologia, to jest w ostatnim niusie na wodniacy.zhp.pl - tu grzecznie ograniczam się do lat 80-tych, a to o rzut beretem.

No, masz trochę racji z Szumem - choć nie wiem, po co były te wymagania 3-letniego stażu u sternika. Poza tym to nie CI sternicy (prowadzący jacht latem) co rok po sezonie pacykowali, malowali i pucowali ten jacht w naszej szkutni (do dziś wspominam odciski mimo, że nigdy nie wszedłem na jego pokład). ;)

Natomiast nie da się ukryć, że jeśli człowiek nie opiera się na obowiązującym powszechnie prawie i przepisach (i go nie śledzi), to wtedy pojawiają się próby lokalnych interpretacji w rodzaju tych z wspomnianego rejsu - skipperem omegi mógł być... też tylko sternik. W efekcie mimo posiadania kilku "patentowanych" w drużynie ściągaliśmy jednego, czy dwóch sterników z zaprzyjaźnionej "szóstki", żeby ta cała flotylla mogła spokojnie popłynąć... o dwóch ratownikach na rejsie nie wspomnę.

Pozdrawiam
Ostatnio zmieniony 28 mar 2006, 23:56 przez panwac, łącznie zmieniany 1 raz.
hm. Piotr Nowacki kpt.j.
instruktor Zespołu Pilota Chorągwi Łódzkiej ZHP
instruktor Retmanatu Hufca Łódź-Polesie - HKW "Dal"
WODNIACY | SZANTOWIĄZAŁKA | WENECJA

wroobel
Starszy użytkownik
Posty: 257
Rejestracja: 15 cze 2002, 01:34
Lokalizacja: HKW "DAL"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: wroobel » 06 kwie 2006, 07:35

majkel pisze:kto podpisuje umowę przy czarterze na kogo ona ma być...czy na hufiec czy na mnie czy jak. wszelkie instrukcje...
Jeżeli jest to rejs zatwierdzany i rozliczany w hufcu - to umowa czarteru, jak każda inna umowa cywilno-prawna - jest ważna jeśli będzie podpisana jednocześnie przez 2 osoby posiadające pełnomocnictwa. Najczęściej jest to komendant i skarbnik hufca.

Teoretycznie możesz podpisać umowę na siebie. Ale w tym przypadku, jeżeli umowa nie jest na hufiec - to nie możesz zrobić przelewu raty czarteru z konta hufca.

W tym momencie teoretycznie możesz wysłać zaliczkę ze swojego prywatnego konta. Ale w tym przypadku, jeżeli zaliczka za jachty nie idzie z konta hufca - to nie dostaniesz kwitariusza KP od księgowej by zebrać zaliczki na rejs od ludzi w drużynie.

W tym momencie w drużynie się znacie i teoretycznie możesz zebrać od wszystkich kasę na "słowo harcerza" a nie na kwity KP. Ale w tym momencie jeżeli środki na rejs są wpłacone bez wystawienia KP - to uczestnik w hufcu nie dostanie faktury na tą część/całość wpłaty za obóz. A dziś spora część rodziców potrzebuje faktury za obóz starając się o dofinansowanie z zakładowego funduszu socjalnego lub do odliczeń podatkowych.

Podsumowując:
Czyli, żeby rodzicom wystwać potrzebną jest fakturę na całóość kosztów - od początku musisz wszystkie operacje finansowe przepuszczać przez księgowość hufca.
A to wymaga podpisania umowy przez hufiec czyli przez osoby z pełnomocnictwem - komendanta i skarbnika.


Podpowiadam - są zalety podpisania przez hufiec - można się targować z armatorem jachtu. Ponieważ umowę poręcza duża poważna instytucja jaką jest ZHP a nie jedna, niewypłacalna osóbka, jakiś tam majkel to - o utargowania są dwie rzeczy:
1/ dłuższe terminy płatności, rozłożenie wpłaty za jacht na kilka mniejszych rat - to pozwoli Tobie zbierać kasę od uczestników też w kilku mniejszych ratach.
2/ zmniejszenie, a czasem wręcz brak kaucji czarterowej - kaucji czyli kasy którą zbierasz od załogi wsiadając na jacht i zostawiasz w depozycie u armatora na poczet jakiś zgub i strat oraz drobnych uszkodzeń których nie obejmuje jeszcze polisa ubezpieczeniowa. Kaucja rozliczana jest na koniec rejsu bezpośrednio pomiędzy armatorem - sternikiem i załoga danego jachtu.
I tu mała uwaga - kaucji nie zbierasz przed wyjazdem na hufcowe KP! Kaucje wpłaca załoga jachtu w chwili jego odbierania na kei armatorowi na kwit KP armatora! Może być jeden kwit na cały rejs mogą być osobne kwity na każdy z jachtów.

Jeżeli stroną i gwarantem umowy jest hufiec, a właściwe 140tysięczna ogólnopolska organizacja - ZHP - to można te 2 rzeczy - raty i kucję negocjować z armatorem. Nam się udawało :)

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Wodniacy i Żeglarstwo”