Wyszkolony instruktor [druzynowy / instruktor wyszkolenia wo

forum harcerskich drużyn wodnych i żeglarskich
ODPOWIEDZ
pluszowy_krooliczek
Użytkownik
Posty: 81
Rejestracja: 27 kwie 2004, 17:15
Lokalizacja: 5 OGZ (: Kapryśna Łajba :)
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: pluszowy_krooliczek » 05 mar 2005, 09:58

Mam pytanie z kąd można uzywskać wyszkolonego instruktora wodniackiego, aby spełniał wymagania wg. nowej instrukcji działania drużyny specjalościowej ? Mamy problem bo takowego nie posiadamy... :(
pwd. Marta "królik" Kozicz


"Kto wiele przebywa z dziećmi, odkryje, że żaden nasz czyn nie pozostaje u nich bez oddźwięku." Johann Wolfgang Goethe

wroobel
Starszy użytkownik
Posty: 257
Rejestracja: 15 cze 2002, 01:34
Lokalizacja: HKW "DAL"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: wroobel » 08 mar 2005, 23:36

pluszowy_krooliczek napisał:
Mam pytanie z kąd można uzywskać wyszkolonego instruktora wodniackiego, aby spełniał wymagania wg. nowej instrukcji działania drużyny specjalnościowej? Mamy problem bo takowego nie posiadamy... :(
Wymagania co do drużynowego/instruktora wyszkolenia specjalnościowego dla drużyny wodnej są bardzo podstawowe - wystarczy, że będzie posiadał on żaglarza jachtowego lub pierwszy stopień w innej z dziedzin wodniackich (motorowodny, WOPR, itd) - wydaje mi się, że jeżeli drużyna traktuje serio swoją działalność specjalnościową bez kłopotu wychowa sobie przynajmniej 1 osobę z żeglarzem - tym bardziej, że stopień ten można zdobywać już od 12 roku życia!

Możliwe, że pytasz o instruktora - specjalistę z uprawnieniami np. Instruktora Żeglarstwa PZŻ lub Przewodnika Turystyki Żeglarskiej PTTK itp. - z którym każda drużyna która poważnie myśli o zdobywaniu patentów żeglarskich lub odznak ŻOT powinna WSPÓŁPRACOWAć!!!
Współpracować to nie znaczy mieć!!! Może to być ktoś z retmanatu hufca, ktoś z zespołu pilota chorągwi, ktoś z zaprzyjaźnionego jacht klubu, albo ktoś z koła PTTK...
...osoba która pomoże przeprowadzić kurs i egzamin na patent żeglarki, osoba która potwierdzi punkty na ŻOT...

...czy o to pytasz?

pluszowy_krooliczek
Użytkownik
Posty: 81
Rejestracja: 27 kwie 2004, 17:15
Lokalizacja: 5 OGZ (: Kapryśna Łajba :)
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: pluszowy_krooliczek » 09 mar 2005, 10:23

Według nowej instrukcji działnia drużyny specjalnościowej którego powinniśmy mieć... gubię się:eyes . Cała kadra gromady ma żeglarza jachtowego.
pwd. Marta "królik" Kozicz


"Kto wiele przebywa z dziećmi, odkryje, że żaden nasz czyn nie pozostaje u nich bez oddźwięku." Johann Wolfgang Goethe

wroobel
Starszy użytkownik
Posty: 257
Rejestracja: 15 cze 2002, 01:34
Lokalizacja: HKW "DAL"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: wroobel » 09 mar 2005, 12:43

pluszowy_krooliczek napisał:
Według nowej instrukcji działnia drużyny specjalnościowej którego powinniśmy mieć... gubię się :eyes . Cała kadra gromady ma żeglarza jachtowego.
Mieć "na stanie" drużyny/gromady - żeglarza jachtowego - więc jeśli cała rada ma to ok. To Wam wystarczy, by mieć prawo używania nazwy wodna, to Wam wystarcz do prowadzania "zbiórek harcówkowych"

Natomiast osobną sprawą jest to, że powinniście współpracować z instruktorem lub przewodnikiem żeglarskim - może to być ktoś z rodziców, może to być ktoś z przyjaciół drużyny, również może to być instruktor ze szczepu lub hufca... ktoś z jachtklubu, z ośrodka albo nawet z OZŻ-tu.
...potrzebny on będzie Wam zawsze na "zbiórki na wodzie", na biwaki i rejsy żeglarskie. Potrzebny jest ktoś dorosły z "mocnymi" papierami, aby móc odpowiadać za bezpieczeństwo podczas pływań.

Jeżeli Wy macie stopnie żeglarza - możecie samodzielnie prowadzić jachty. Ale potrzebny jest ktoś kto będzie KWŻ-tem albo komodorem - ktoś kto będzie odpowiadał za organizacje pływań pod nadzorem. KWŻ nie musi pływać z Wami na jednym z jachtów. Nadzór może być pełniony z kei na wyznaczonym akwenie lub z motorówki.

Nie wiem jakie macie warunki i możliwości. Może u Was nadzór może pełnić bosman z przystani?

Łapiesz już o co chodzi? Nie musisz mieć gościa "na stanie" - musisz mieć możliwość współpracy, tak by bezpiecznie i zgodnie z przepisami organizować pływania dla dzieciaków.

Na koniec dodam, że nie są to nasze "wymysły". Tylko rozporządzenia ministra edukacji i sportu i inne takie...
Wiem, że wiele drużyn żegluje samodzielnie, bez uprawnień instruktorskich często nawet bez pełnoletniej osoby i wszystko jest super - tzn. jest dobrze - póki jest dobrze. Jest super dopóki jeden z druhów za burtę nie wypadnie i się żabiego skrzeku się nie opije, a rodzice nie narobią rabanu...

leon01
Stały bywalec
Posty: 607
Rejestracja: 12 maja 2003, 18:16
Lokalizacja: 10 HDŻ Katowice
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: leon01 » 14 mar 2005, 19:49

Nic nie stoi na przeszkodzie abyście sami się dalej rozwijali i zdobywali kolejne stopnie wtajemniczenia żeglarskiego. Można samemu zdobyć uprawnienia najpierw sternika morskiego a potem Młodszego Instruktora żeglarskiego itd. Można zdobyć teżinne uprawnienia. Ale jak wspomiano przedtem i bez nich możecie być DW
10 HDŻ Katowice
Zło dobrem zwyciężaj.

Junior

Post autor: Junior » 31 mar 2005, 13:46

leon01 napisał:
Nic nie stoi na przeszkodzie abyście sami się dalej rozwijali i zdobywali kolejne stopnie wtajemniczenia żeglarskiego.
Chyba nie jest nadużyciem, stwierdzić że to powinien być jeden z celów działania takiej drużyny. Nie mniej jednak aby zdobywać stopnie żeglarskie potrzebny jest (min. sztuk dwie na egzaminie) instruktor. Z takim wystarczy jednak wspołpracowac na okoliczność zdobywania uprawnień. W Polsce jest wiele osób które posiadają odpowiednie papiery.
leon01 napisał:
Można samemu zdobyć uprawnienia najpierw sternika morskiego a potem Młodszego Instruktora żeglarskiego itd.
Aby zdawać na patent Młodszego Instruktora Żeglarstwa PZŻ, wystarczy patent sternika jachtowego. Posiadanie wcześniej patentu Sternika Morskiego, pozwala podejść do egzaminu na stopień Instruktora Żeglarstwa PZŻ (z pominięciem Młodszego IŻ). Różnice uprawnień tych stopnii są wąskie, lecz znaczące. Mianowicie Instruktor Żeglarstwa ma uprawnienia Młodszego IŻ, z rozszerzeniem o mozliwość pełnienia funkcji KWŻ (Komendanta Wyszkolenia Żeglarskiego) oraz być przewodniczącym komisji egzaminacyjnej (de facto na stopnie żeglarza jachtowego i sternika jachtowego).

Stopnie te dają więc naprawde duże mozliwości. Bynajmniej nie chcę zachwiać wiary w PZŻ, ale "ostrzegam" przed:
- Polski Związek Żeglarski jest zrzeszeniem klubów. Tak wiec nadawane uprawnienia są jedynie uprawnieniami klubowymi (choć znaczącymi w połowie Europy).
- Obecnie Polski Rząd pracuje nad ustawą, na mocy której jachty o długości całkowitej do 7,5 metra będą mogły być prowdzone bez uprawnień.

Według mnie, morał z tego jeden:
Nader wszystko warto troszczyć się o umiejętności, a przy okazji trzymać rękę na pulsie i śledzić zmieny w przepisach żeglarskich. Tak by móc dostosować się do wymagań.

Pozdrawiam
Mariusz


--
Mariusz

wroobel
Starszy użytkownik
Posty: 257
Rejestracja: 15 cze 2002, 01:34
Lokalizacja: HKW "DAL"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: wroobel » 02 kwie 2005, 01:59

Junior napisał:
Chyba nie jest nadużyciem, stwierdzić że to powinien być jeden z celów działania takiej drużyny. Nie mniej jednak aby zdobywać stopnie żeglarskie potrzebny jest (min. sztuk dwie na egzaminie) instruktor. Z takim wystarczy jednak wspołpracowac na okoliczność zdobywania uprawnień. W Polsce jest wiele osób które posiadają odpowiednie papiery.
Ostatnio wiele dyskutowaliśmy o roli, strukturze drużyn wodnych - jest wiele różnych modeli, funkcjonujących w poszczególnych środowiskach. Trudno jest wskazać ten jeden najlepszy. Ale w większości udało nam się zgodzić w kilku kwestiach:

- zadaniem harcerskich drużyn wodnych jest stwarzanie warunków do wszechstronnego rozwoju poprzez działania (najczęściej) żeglarskie;
- żeglarstwo jest i powinno być jedynym z wielu kierunków działań drużyny wodnej, ponieważ dobry harcerz-wodniak to:
.a/ człowiek wody - odważny pływak, świetny wioślarz, wprawny żeglarz... itd
.b/ ale i doskonalący się manualnie szkutnik...
.c/ na bieżąco z tradycyjnymi technikami harcerskimi - jak terenoznawstwo, łączność, samarytanka, pionierka...
- żeglarstwo, a konkretnie turystyka i szkolenie żeglarskie stwarza wiele zrówno zamierzonych, jak i przypadkowych sytuacji wpływających pozytywnie na postawę i osobowość harcerzy;
- do prawidłowego przebiegu tych procesów w drużynie wodniackiej potrzeba poprawnej realizacji szkolenia i turystyki żeglarskiej;
- warunkami gwarantującymi dobre szkolenie i turystykę żeglarską są:
.a/ dostępny sprzęt - jachty, kajaki, łodzie...
.b/ wsparcie dorosłych - głównie sterników i instruktorów, ale również kierowcy mogącego pociągnąć przyczepę z jachtem, szkutnika, bosmana... itd.

I tu zgoda w środowiskach wodniackich się kończy, mamy bowiem wiele działających, co więcej skutecznie działających modeli zapewnienia minimalnego wsparcia.

Jeśli chodzi o dostęp do sprzętu są dwie przeciwstawne tendencje:
1. Pierwsza, że środowisko musi mieć własny sprzęt i dążyć do posiadania własnej infrastruktury do jego obsługi - szkutnia, hangar, przystań....
2. Druga opiera się na słynnym już powiedzeniu, że "nie potrzeba mieć browaru, by się piwa napić" i w mniej nabożny sposób podchodzi do sprzętu, wychodząc z założenia, że prościej a czasem, i taniej jest wyczarterować potrzebny jacht na wakacyjny rejs.
Z powodu tak dużej różnicy poglądów w nowej instrukcji drużyny specjalnościowej celowo przemilczano kwestie sprzętu, pozostawiając to w gestii lokalnych możliwości i tradycji środowisk wodniackich.

Problem wsparcia dorosłych, minimalnej kadry specjalnościowej jest jeszcze bardziej złożony. Nie ma zgody co do tego na jakim poziomie organizacji tworzyć struktury wsparcia i "gromadzić" dorosłych - głównie instruktorów i sterników żeglarskich, choć nie tylko...

Funkcjonuje, z sukcesami, kilka modeli struktury:
- zaczynając od najbardziej radykalnego założenia "śląskiej" drużyny wodnej - wielopokoleniowej (będącej miejscem dla wnuczka i dla dziadka) w pełni samodzielnej, samowystarczalnej i niezależnej;
- przez ideę szczepu drużyn wodnych, który skupia drużyny wszystkich poziomów wiekowych a dorosłych stara się gromadzić w kręgu instruktorskim lub ruchu przyjaciół harcerstwa [Jak łódzkie 58 czy rzeszowskie Szpilki]
- dalej mamy dorosłych wspierających drużyny wodne hufca skupionych w namiestnictwie - retmanacie (sztoramancie) hufca [Łódzka, Gdańska] , lub hufcowym ośrodku/stanicy [Wrocław];
- aż po drużyny otrzymujące wparcie kadrowe bezpośrednio z chorągwi z zespołu pilota [w pewnym uproszczeniu Białystok] lub chorągwianego ośrodka [stołeczny HOW]

Z powodu tak dużych różnic zrezygnowano z określania w instrukcji poziomu organizacji, na którym należy gromadzić dorosłych "do obsługi" szkolenia i turystyki żeglarskiej drużyny. Został jedynie zapis o konieczności stałej współpracy z wspomnianym w temacie wątku "wyszkolonym instruktorem". Dopuszczając teoretyczną możliwość znalezienia wsparcia drużyny poza Związkiem - wśród rodziców, w zaprzyjaźnionym jacht klubie, miejscowym OZŻcie czy LMiR albo LOK...
...choć osobiście odradzam korzystanie z sterników i instruktorów "nieharcerskich" - gdyż prędzej czy później może dojść do konfliktu celów, wartości czy metod.
Mnie osobiście najbardziej odpowiadają modele "kolekcjonowania" dorosłych wspomagających pracę drużyn na poziomie szczepu lub hufca, gdyż to jest zgodne z zadaniami jakie stawiamy tym strukturom w całym ZHP.

Miał to być "tylko" wstęp do dalszej wypowiedzi Juniora - trochę się przeciągnęło. Do kwestii instruktorów żeglarstwa i zmian w projektach systemu patentów jeszcze kiedyś wrócę ;)

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Wodniacy i Żeglarstwo”