Wodniackie zuchy - jak zacząć i co dalej?

forum harcerskich drużyn wodnych i żeglarskich
grzesiek
Stały bywalec
Posty: 335
Rejestracja: 27 mar 2005, 19:17
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: grzesiek » 24 kwie 2005, 20:05

Jeszcze w drugiej połowie lat siedemdziesiątych /to juz miniony wiek!/ zaczęły działać dwie drużyny zuchowe /tak zwano wtedy gromady/ przy naszej drużynie.Szkoda,iż już ich nie ma! Zgadnijcie,jakią drużynę
wybierały wtedy te dzieci,gdy osiągały wiek harcerski?W interesie drużyny harcerskiej powinno być to,aby miała pod opieką gromadę zuchową.Wodne zuchy - jak najbardziej!

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 23 lut 2006, 10:51

Dlaczego, wg Ciebie, zuchy są "za małe" ? Znam uczniowskie kluby żeglarskie, których zadaniem jest nauka żeglowania dzieci w wieku od 6 lat na desce windsurfingowej i jachcie Optymist.
Jeśli w szczepie żeglarskim, w którym działa gromada jest odpowiednia kadra i sprzęt to nie ma żadnych przeszkód.
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

Paszczurka
Nowicjusz
Posty: 24
Rejestracja: 30 paź 2003, 12:20
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Paszczurka » 18 mar 2006, 09:14

dzieci nie sa za male na optymisty.a jak sie je hurtem zaladuje na dztke to tylko pisk i radosc... my z kroliczkiem zabieramy na lodki nasze szescio siedmio osmio dziewiecio i dziesiecio latki :) jak narazie nie udalo sie nam ich potopic ;)
pozdrawiam i zakladajcie wodne zuchy!
sama to przecież radość :)
Monika Sadowska
drużynowa 166 WWGZ "Biały Żagiel"

remik
Nowicjusz
Posty: 32
Rejestracja: 08 paź 2004, 13:40
Lokalizacja: KI 'Ortodroma' Szczep 58. ŁWDH
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: remik » 31 mar 2007, 19:45

madzik_przylep pisze:mamy wodniackie zuszki w szczepie ale są zbyt małe zeby zabierac je na łódki(?!) myśle ze z łodkami narazie daj sobie spokoj a normalnie zajmij się gromada:D

pozdrawiam
Wielokrotnie pływałem z zuchami na omegach i zawsze sprawiało to (i im i mnie) wiele radości. JA kontrolowałem grota (i wszystko inne tak naprawdę) a oni na zmianę trzymali ster i foka. Po powrocie opowiadali że cały czas kierowali łódką a druh to tylko jeden sznurek trzymał.
Potem zajęcia na optymistach i figielkach i mała zaraza rośnie w oczach ;)

Pozdrowienia dla drużynowych zuchowych.

Odwagi!
phm. Remigiusz Pękala

Szczep 58. ŁWDH www.58lwdh.org

peshoo
Stały bywalec
Posty: 482
Rejestracja: 25 kwie 2004, 17:07
Lokalizacja: Żeglarski Krąg Akademicki
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: peshoo » 01 kwie 2007, 13:31

Od lat mamy zuchy. Zuchy nie toną! Dać im Figla lub Optymista i już mają ubaw po pachy, a jak się ich wrzuci na Omegę to się czują jak na żaglowcu.

Obawa to efekt niewiedzy. Nie przekonasz się póki nie spróbujesz!
Ostatnio zmieniony 01 kwie 2007, 13:32 przez peshoo, łącznie zmieniany 1 raz.
pwd. Michał Pesz HO
Żeglarski Krąg Akademicki
Harcerski Ośrodek Wodny STANICA

"Życie jest o wiele bardziej skomplikowane niż belka swobodnie podparta" dr hab. inż. R. K.

pluszowy_krooliczek
Użytkownik
Posty: 81
Rejestracja: 27 kwie 2004, 17:15
Lokalizacja: 5 OGZ (: Kapryśna Łajba :)
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: pluszowy_krooliczek » 13 lut 2008, 15:14

Watek umarł, ale chyba zuchy zajmujące się wodą nie, prawda?
pwd. Marta "królik" Kozicz


"Kto wiele przebywa z dziećmi, odkryje, że żaden nasz czyn nie pozostaje u nich bez oddźwięku." Johann Wolfgang Goethe

wroobel
Starszy użytkownik
Posty: 257
Rejestracja: 15 cze 2002, 01:34
Lokalizacja: HKW "DAL"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: wroobel » 16 lut 2008, 00:14

pluszowy_krooliczek pisze:Watek umarł, ale chyba zuchy zajmujące się wodą nie, prawda?
W Zuchowych Wieściach znajdziesz wodniackie gry i zabawy oraz cykl zbiórek na sprawność marynarza. Ponadto u naszych holenderskich przyjaciół – seascoutów znajdziesz różne harce wodne pogrupowane wg. treści (szkoleniowych), miejsca i wieku – tu w przedziale od 7 do 10 lat masz typowo zuchowe zabawy.... a w przedziałach szerszych nawet 7-17 zabawy uniwersale – wszystko przetłumaczone na angielski – Nautical Games

Jak widać zuchy mogą się w wodniackim klimacie pobawić i to z sensem całkiem. Ale nie zmienia to faktu, że gromada zuchowa specjalnościowa – wodna ma sens tylko i wyłącznie działając w samodzielnym środowisku wodnym – np. szczepie, drużynie wielopoziomowej albo ośrodku. Tylko mając zaplecze w starszych wodniakach i żeglarzach, tylko i wyłącznie pokazując, że jest coś dalej... coś dla starszych, rejsy śródlądowe, morskie wyprawy, itd... tylko dając możliwość przejścia dalej do harcerskiej drużyny wodnej ma sens tworzenie i działanie zuchowej gromady specjalnościowej.

pluszowy_krooliczek
Użytkownik
Posty: 81
Rejestracja: 27 kwie 2004, 17:15
Lokalizacja: 5 OGZ (: Kapryśna Łajba :)
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: pluszowy_krooliczek » 21 lut 2008, 07:55

Nie ma takiego tworu jak wodna gromada zuchowa, jest tylko gromada zuchowa o obrzędowości wodnej, taka gromada zajmuje się wodą, pracuje z nią ;) ale nie ma specjalności
pwd. Marta "królik" Kozicz


"Kto wiele przebywa z dziećmi, odkryje, że żaden nasz czyn nie pozostaje u nich bez oddźwięku." Johann Wolfgang Goethe

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 21 lut 2008, 09:26

Marto, skoro tak twierdzisz to sprecyzuj swoją ocenę tego jak funkcjonuje grupa wiekowa 7-10 lat u holenderskich lub brytyjskich seascoutów.

A ponadto opisz jak rozumiesz wychowanie specjalnościowe w przypadku 10-letnich harcerzy.
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

wroobel
Starszy użytkownik
Posty: 257
Rejestracja: 15 cze 2002, 01:34
Lokalizacja: HKW "DAL"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: wroobel » 21 lut 2008, 09:50

pluszowy_krooliczek pisze:Nie ma takiego tworu jak wodna gromada zuchowa, jest tylko gromada zuchowa o obrzędowości wodnej, taka gromada zajmuje się wodą, pracuje z nią ;) ale nie ma specjalności
I tak i nie.
Ponieważ jeśli mamy samodzielne (programowo i organizacyjnie) wielopokoleniowe kilkudziesięcio- czy nawet stukilkudziesięcioosobowe środowisko wodniackie (np. szczep wodny, ośrodek, retmanat czy „śląską drużynę” wielopoziomową) to nawet najmłodsi mogą spróbować prawdziwej specjalności – dostosowanej oczywiście do ich wieku.
I tak.
:) Jeśli w takim środowisku są ratownicy zuchy mogą chodzić na prawdziwy basen i naprawdę uczyć się pływać.
:) Jeśli mamy kadry i sprzęt żeglarski to zuchy pod nadzorem z kei i motorówki na ograniczonym akwenie same mogą ćwiczyć się na prawdziwych Optymistach i Figlach. Albo można „zapakować” zuchy na DeZete i zabrać je na prawdziwą wyprawę na drugi koniec jeziora.
:) Jeśli mamy specjalistów od szktutnictwa i bosmańskiego majsterkowania to zuchy mogą z nimi robić prawdziwe (pływające) modele statków (z kory, tektury, czy gotowych elementów) oraz zacząć ćwiczyć się w pracach bosmańskich – prawdziwe plecionki do kluczy, zakładki do książki, motylki, ważki ze sznurka... i inne ozdoby i rzeczy użytkowe.
:) Jeśli mamy w środowisku szantymanów to mogą oni z zuchami śpiewać prawdziwe „marynarskie” piosenki Hej, ho żagle staw... a nawet nauczyć maluchy tańca marynarskiego.
:) Jeśli mamy w środowisku różne znajomości to z pewnością uda się na zbiórkę do zuchów zaprosić prawdziwego marynarza, albo żeglarza który opowie zuchom (nie koniecznie prawdziwą) gawędę o obcych krajach, dalekich kontynentach czy groźnych sztormach ;)
itd... itd...
O wycieczkach do prawdziwego portu, czy wyjściu do prawdziwej stoczni na prawdziwy chrzest prawdziwego statku to nie wspominam.

Tylko do prawdziwych działań potrzebne jest zaplecze, zaplecze ludzi, specjalistów, pasjonatów, którzy w danym środowisku sami rozwijają siebie, realizują swoje hobby, zdobywają doświadczenie – a czasem „niechcący” mogą uchylić rąbka swoich tajemnic najmłodszym.

A gromada działająca samodzielnie – na pustyni (kadrowej) – to faktycznie tylko może obrzędowo ubierać granatowe bluzy i klepać pląsy w marynarza i gry w piratów – a to faktycznie jest d**a, a nie specjalność.

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Wodniacy i Żeglarstwo”