Mundur, ognisko i inne rozważanie.

O idei harcerskiej, naszych zasadach, Prawie...
ODPOWIEDZ
Dyzma
Użytkownik
Posty: 59
Rejestracja: 19 mar 2010, 00:39
Lokalizacja: 13 ŚDH MANDRAGORA
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Dyzma » 10 lut 2012, 20:01

Czuwaj!

Jakoś to tak jest, że człowiek wracający z biwaku zimowego, choć do cna wyczerpany, to jest jednak zadowolony ze swej pracy z harcerzami no i głowa huczy od nowych rozmyślań, na tematy zdawałoby się już dawno ułożone.

Dwa tematy, którym przeznaczyliśmy sobie rozważania z moją RD, to jest ognisko i nóg do niego wyciąganie (bądź nie wyciąganie) i to co można, a co nie można robić w mundurze.

Jakoś to tak jest, że człowiek swe poglądy długo kształtuje, a czasem i zdarza mu się je zmienić.

Przyjrzyjmy się mundurowi:

Czym jest mundur, wie każdy. Ale jak jest postrzegany w różnych środowiskach to już sprawa różna. A, co więcej - nawet i co drużyna jednego środowiska to różne postrzeganie.

Pamiętam kiedyś, jak mundur był świętością, położyć się w nim to co najmniej grzech ciężki i pompki - jak dla mnie czasy te na szczęście bezpowrotnie minęły.
Ugruntowany pogląd mam na te sprawy od dłuższego czasu, ale przysłuchując się harcerzom z innej drużyny na nowo zacząłem się nad tym zastanawiać. Dokładniej w czasie gdy druh z innej drużyny zwrócił mu uwagę, że w mundurze się nie je...

Hah mina mojego druha niezapomniana, no bo jak to? Drużynowy przecież mówił mu do tej pory, rób w mundurze co chcesz.
Możesz i jeść, czołgać się, malować itp. Jednak bądź pewien, że nie wyglądasz jak fleja, mundur nie wychodzi Ci ze spodni (wszak harcerz, zawsze porządnie wyglądać powinien), a składając go po zdjęciu, oglądasz dokładnie czy nie ma pęknięć, odpadających guzików, a w razie potrzeby od razu szyjesz, by mieć pewność, że zakładając go będzie zawsze gotów ci służyć.

A, jak postrzegane mundury są u Was?


Drugim tematem było siedzenie w kręgu, czy to przy ognisku czy świeczowisku.
A, dokładniej "Czy harcerzowi wypada wyciągnąć nogi do środka" i znów pojawiają się tacy co zlinczują i tacy którym wszystko jedno.

Według mnie, siedząc przy ogniu, nie ważne czy to obrzędowym czy normalnych śpiewankach - zawsze spotykam się w gronie braci harcerskiej, gdzie spotykamy się bo jest nam z nimi dobrze i chcemy spędzać z nimi czas, nikt nas do niczego nie zmusza. Jest tak naturalnie...
Naturalnym jest też to, że nie będę siedział na siłę po turecku gdy bolą mnie po jakimś czasie kolana. Dlaczego mam się zastanawiać kiedy druh skończy mówić, by być może móc wstać i rozruszać trochę nogi?
Widziałem instruktorów, którzy gawędy nie rozpoczęli, gdy nie było tak, że każdy siedział po turecku (w harcerek przypadkach możliwe wyjątki) i nie skupiał się na nim.
To, że czekam na skupienie, to nie tajemnica, lecz nie widzę nic rażącego w tym, że harcerz czy harcerska wyciągnie nogi jeśli mu tak wygodnie - przynajmniej mam pewność, że całą uwagę na mnie skupić może i nie przejmuje się tym, że coś do w tyłek gniecie lub być może spodnie uwierają...

A, jak jest w Waszych środowiskach?
Napisałem to dość skrótowo, każdą wypowiedź mogę rozbudować, ale zdaje mi się, że sens główny zachowałem.
pwd. Tomasz Mika
Powiatowy Związek Drużyn w Świdniku
13 Świdnicka Drużyna Harcerska "Mandragora"
www.mandragora.swidnikzhp.pl

ciechaanka
Nowicjusz
Posty: 21
Rejestracja: 07 mar 2010, 12:07
Lokalizacja: 86 DH Sungari
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: ciechaanka » 16 lut 2012, 14:43

Bardzo ciekawy temat :)
Jeśli chodzi o mundur ... u nas jest to pewnego rodzaju hm... no niby jest to mundur, jest do niego szacunek, ale bez przesady że nie można w nim jeść :) mundur ma być przede wszystkim funkcjonalny. Jeśli muszę w nim leżeć, to leżę, jeśli muszę się w nim czołgać, to się czołgam. Ale nie rozumiem np niektorych druzyn z mojego hufca, ktore podczas dnia służbowego np na obozie cały dzien chodza w mundurze ... rozumiem - sluzba i te sprawy, ale gdy upal 30 stopni, i gdy akurat nie trzeba stac na warcie tylko np uczescza sie w zajeciach to po co mundur ?! to jest dla mnie wiekszy brak szacunku do niego niz np lezenie w nim w czasie odpoczynku... a jesli chodzi o jedzenie - u nas na obozie obiedy wydawane sa w trzech turach, w sumie ok godziny. Jesli ktos akurat jest na warcie, jest w mundurze, to rozumiem ze wg tamtego harcerza mialby byc caly dzien bez cieplego posilku z powodu tego ze ma mundur, czy moze zdjac mundur podczas warty? ehh... ale mudury to bardzo drazliwa sprawa ... kazdy przekazuje swoim harcerzom swoje przekonania, a potem na jakis wiekszych zlotach przy koinfrontacji z innymi instruktorami okazuje sie ze kazdy mysli o tym co innego ...

jeśli chodzi o wyciąganie nóg do ognia - ja nie mam nic przeciwko temu. Sama często to robię, ponieważ siedzenie na płaskiej powierzchni po turecku w spódnicy, których na codzień nie chodzę, tak aby wyglądać normalnie jest skrajnie nie wygodne ... po za tym ... podczas nawet 2-3 godzinnych ognisk straaaaaasznie trudno wysiedziec w jednej pozycji... ale wlasnie na takich ogniskach calego hufca pojawia sie problem. Ja nie widze problemu w wyciagnietych nogach, inni instruktorzy a co za tym idzie ich harcerze juz tak - bo szacunek do ognia !
pwd. Kasia Ciechańska.
86 DH Sungari
4 SDW Spectrum

harcerstwo to nie coś co się umie. harcerstwo to coś czym się jest.

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 17 lut 2012, 17:47

No tak, czas płynie, zmieniają się ...kolejne "pokolenia" użytkowników forum ZHP, dziś rozpoznawalnego niestety jako forum "skocz do", a ja nieodparcie odnoszę wrażenie "déja vu" - tyle już razy wałkowane były sprawy poszanowania munduru i zachowania przy ognisku.
Po krótce. Mundur nasz jest ważny, jest godzien poszanowania. Ale to nie jest cel naszej pracy, to jeden ze środków do kształtowania harcerskich postaw. Jak każdy... strój wymaga czystości i staranności, tym bardziej iż jest wyjątkowy przez swą rolę i historię, ale nie dajmy się zwariować, nie jest przedmiotem kultu, nie wymaga jakichś specjalnych zastosowań i obowiązków. Po prostu ma nam służyć w naszej harcerskiej codzienności. Mundur szanujemy poprzez to, że powinien być normalną, schludną częścią naszej harcerskiej pracy i wiele mu się może w niej przydarzyć. Stąd przydatność igły i nici, jak też i...przepierki. I tyle, i aż tyle!
Ognisko. Nigdy mi nie sprawiało zadowolenia pokładanie się przy ognisku "oficjalnym". Ale "nieoficjalnie", gdy za zgodą oboźnego, po ciszy śpiewaliśmy sobie do brzasku, by "prześpiewać" śpiewnik ( miejsce ogniska zawsze było tak usytuowane, by nie zakłócać spokoju śpiących), to nie tylko nikt nie zwracał uwagi na sposób "zasiadania" ale i koce świetnie chroniły przed chłodem. Wogóle, to lepiej byłoby zadbać o wygodę siedzących, żeby nie powodować zaburzeń w krążeniu. Instruktor, który podczas gawędy wymaga właściwego siedzenia?! Proszęż ja Was, to jest chyba ...no, nie powiem kto przez szacunek dla harcerskiego forum (nawet mimo "skocz do"). To gawęda i jej autor mają być tak zajmujący, by krag słuchaczy zamurowało! Ale na wygodny krąg ognia jest wiele sposobów, nawet na czymś tak koszmarnym jak stała baza obozowa - wystarczy sięgnąć do pionierki.
Co innego samo ognisko - poszanowanie obozowego ognia wymaga i "strażników ognia" i dbania, by ktoś do niego nie wrzucił śmiecia i właściwego rozpalania. Ale o tym wszystkim (mundurze też) można poczytać w "Obrzędowym piecu" hm Marka Kudasiewicza (Do nabycia w "dobrych sklepach harcerskich" :D )
Ostatnio zmieniony 07 wrz 2012, 10:43 przez StaryWilk, łącznie zmieniany 1 raz.

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Harcerskie ideały”