Elita - o etos harcerrza

O idei harcerskiej, naszych zasadach, Prawie...
caesar
Stały bywalec
Posty: 562
Rejestracja: 01 cze 2004, 20:08
Lokalizacja: SH
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: caesar » 13 gru 2010, 22:31

Nie wszyscy zaglądają na FB, nie wszyscy też na podstronę "Stołeczna będzie super", a sprawa wzbudziła wiele emocji i myślę, że warto podyskutować szerzej, dlatego kopiuję tu tekst - może ktoś będzie chciał jakoś krytycznie się do niego odnieść:

_______________________________________________________________

Spotykam się czasem z zarzutem, że uważam harcerstwo za ruch (organizację?) elitarną. Że nie należy się wywyższać, że to niewychowawcze i tak dalej. Próbowałem znaleźć „politycznie poprawne” słowo komentarza, ale nie znajduję. Powiem więc wprost – to brednie.

Harcerstwo od zarania swych dziejów gromadziło elitę, kształciło elitę, było elitą. W dwudziestym roku całe drużyny szły na front, było naturalnym, że szeregi karnych w najlepszym tego słowa znaczeniu, młodych ludzi odpowiedziały na apel Ojczyzny. Byli potrzebni. Stawili się. Czwórkami.

Także pod okupacją w latach czterdziestych, w Szarych Szeregach i Koniczynach, w małym sabotażu, w Bojowych Szkołach, w Powstaniu – byli potrzebni. Stawili się. I było naturalnym, że są, bo są potrzebni. Można oczywiście snuć rozważania, czy nie lepiej było przeczekać, żeby zachować życie i zdrowie dla „Pojutrza” zamiast wpisywać się w tradycję bohaterskiego oddawania życia w powstaniach, ale nie o tym chcę mówić. Byli potrzebni i stawili się. Także w czasie okupacji przygotowywali się do tego „Jutra” i „Pojutrza”, zdobywali wiedzę, umiejętności, zawody, dyplomy i doświadczenie. Każdy kto przeczytał choć jedną książkę o tych czasach, albo posłuchał choć jednego ich uczestnika wie o czym mówię.

I po wojnie, i później, i już w czasach nam współczesnych harcerze zawsze byli w awangardzie, zawsze zdobywali, waśnie zdobywali nie „dostawali” stopnie, realizowali próby, doskonalili się, w istotę swojego życia, w fundament życiowych wyborów zawsze wpisywali służbę, braterstwo i samodoskonalenie.

To jakże nazwać takich ludzi jeśli nie elitą? Czymże zatem jest elita?

Nie chodzi o ty by się chełpić, mienić mianem lepszych od innych i pławić w blasku chwały, zarozumiałych nigdy nie brakuje, ale w etosie harcerza tego nie ma. Kiedy tylko jesteśmy potrzebni – jesteśmy. W powodziach, zbiórkach żywności dla ubogich, białych służbach, pomocy samarytańskiej, ale także w codziennej służbie „bez nagrody”, pomocy osobom starszym, słabszym, potrzebującym. Oddziałujemy także na rówieśników naszą postawą, naszymi ideami, światopoglądem bronionym „bez względu na to kto go kwestionuje”, naszymi wartościami, naszymi powinnościami.

Od zucha zdobywamy sprawności, realizujemy próby drużyną i personalnie, w końcu sami sobie je tworzymy i sami stajemy przed komisjami by zdać z nich raport. Zdobywamy kolejne stopnie szukając sobie opiekunów, wzorów, ludzi, którzy nie są przeciętni by się od nich uczyć, by czerpać z ich właśnie doświadczeń. I w życiu powszednim stawiamy sobie zadania zbyt trudne dla innych.

Wszystkie próby umasowiania harcerstwa kończyły się źle. Co z tego, że były klaso-drużyny, że każdy „harcerzem” być w pewnym momencie musiał. To nie było harcerstwo. Stąd wziął się w powszechnym rozumieniu termin „harcerzyka” czyli kogoś naiwnego, kto robi wszystko byle jak, niepoważnie. A przecież przed wojną harcerz był usosobieniem kogoś na kim można polegać, kto od siebie wymaga, kto coś sobą reprezentuje. Staraliśmy się ten etos przywrócić. I wreszcie się udaje. To nasza gotowość do pełnienia bezinteresownej służby zawsze, wszędzie i fachowo (sic!) przynosi takie owoce. Jest powszechnie wiadome, że będziemy tam gdzie będziemy potrzebni, nie tylko poproszeni, ale sami stawimy się bez wezwania.

Znów jesteśmy „my”, mamy mundury, nie mundurki, na mundurach mamy symbole, które od stu już lat nas jednoczą. Bo jesteśmy w swej wielości zjednoczeni, pomimo kilku organizacji, pomimo różnic, w swojej istocie, w służbie, braterstwie i samodoskonaleniu jesteśmy razem.

Harcerstwo jest elitarne. Każdy może wstąpić do harcerstwa, ale nie każdy może w nim zostać, niektórym jest za trudno. Ale nie dlatego, że brakuje im obiektywnych cech, a dlatego, że brakuje im charakteru. A mimo to jeśli trafią na dobrego instruktora ten charakter wykuje im się w ogniu codziennych prób, które postawi przed nimi drużynowy, a później sami będą sobie je stawiać.

Tak, należymy do elity, w najlepszym tego słowa znaczeniu. Zapraszamy każdego, nie każdego stać na to by z nami zostać. Bo trzeba siły i odwagi by umieć z czegoś rezygnować w imię wyższych celów. Nas na to stać. Nawet jeśli czasem zdarza się, że nie.

A że są harcerze, drużyny dla których to o czym piszę jest obce? Są. I cóż z tego? Pewien człowiek zaczepił kiedyś Andrzeja Małkowskiego na dworcu i powiedział, że tam w barze dworcowym skauci piją piwo. To nie są skauci – odpowiedział Małkowki. Jak to nie skauci, mają przecież mundury – utrzymywał mężczyzna. Kartofle też są w mundurkach – odparł Małkowski.
hm Marcin Wysmułek HR
www.wysmulek.pl

kamiltula
Użytkownik
Posty: 61
Rejestracja: 03 wrz 2008, 12:47
Lokalizacja: HKP "Róża Wiatrów"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: kamiltula » 14 gru 2010, 09:39

Problem chyba w różnicy pomiędzy "byciem postrzeganym jako elita" a "postrzeganiem się jako elita". Jeśli harcerz uważa się za elitę bo zawsze jest gotów do służby i mówi o tym to wywołuje negatywne emocje obserwatorów. Tego bym unikał. Raczej postulowałbym o to by robić swoje i liczyć na to, że inni sami dostrzegą naszą służbę. Spójrzmy na wiedzę o harcerstwie w czasie II wojny albo o naszej służbie w czasie powodzi czy tragedii smoleńskiej. Wydaje mi się, że zostaliśmy docenieni i ludzi sami doszli do tego, że jesteśmy swego rodzaju elitą.
Napisanie artykułu, albo głoszenie, że należymy do elitarnej organizacji przyniesie efekty odwrotne do zamierzonych.

ps. To coś jak uważanie się za najinteligentniejszego w klasie, niby można o tym powiedzieć głośno, ale nie jest to mile widziane no i raczej nie przysporzy nam kolegów...
pwd.Kamil Tuła
Harcerski Klub Podróżnika "Róża Wiatrów"
http://www.hkproza.pl/
"Gdy instytucja przekroczy liczbę 1000 urzędników, nie potrzebuje do swego istnienia świata zewnętrznego: jej własne problemy pochłaniają cały jej czas i wysiłek."
Cyril Parkinson

caesar
Stały bywalec
Posty: 562
Rejestracja: 01 cze 2004, 20:08
Lokalizacja: SH
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: caesar » 14 gru 2010, 12:15

Ok, ale to jest materiał dla drużynowych, instruktorów, funkcyjnych. Nie dla "świata zewnętrznego". Instruktor musi wiedzieć w imię czego działa i jak działa. Wychowywanie to nie przelewki, a wychowywać przecież chcemy. Zresztą mamy konkretne wzorce ideowe, mówimy "Na słowie harcerza polegaj jak na Zawiszy", a nie "Na słowie harcerza polegaj jak na kimś tam byle kim". Nasze drużyny noszą imiona Szarych Szeregów, Kościuszki, Baczyńskiego, a na sztandarach mamy wypisane Ojczyzna, Nauka, Cnota, a nie "Jako tako".
hm Marcin Wysmułek HR
www.wysmulek.pl

Trzeci
Stały bywalec
Posty: 357
Rejestracja: 16 lip 2006, 11:35
Lokalizacja: HSP
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Trzeci » 14 gru 2010, 13:07

Elita..., braterstwo, służba samodoskonalenie??? Nie skomentuje tego artykułu.
phm. Michał Michalski HR
Zespół Biura GK ZHP ds. spójności dokumentów
Inspektorat Harcerskiej Służby Porządkowej GK ZHP

kamiltula
Użytkownik
Posty: 61
Rejestracja: 03 wrz 2008, 12:47
Lokalizacja: HKP "Róża Wiatrów"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: kamiltula » 14 gru 2010, 13:31

Nawet jeśli jest to na użytek "świata wewnętrznego" organizacji to pisanie samym sobie, że jesteśmy elitą nie jest ok.
Przynajmniej wg mnie.
pwd.Kamil Tuła
Harcerski Klub Podróżnika "Róża Wiatrów"
http://www.hkproza.pl/
"Gdy instytucja przekroczy liczbę 1000 urzędników, nie potrzebuje do swego istnienia świata zewnętrznego: jej własne problemy pochłaniają cały jej czas i wysiłek."
Cyril Parkinson

słonko
Stały bywalec
Posty: 1106
Rejestracja: 23 kwie 2004, 15:16
Lokalizacja: 14 DHS "NEMESIS"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: słonko » 14 gru 2010, 13:48

kamiltula pisze:Nawet jeśli jest to na użytek "świata wewnętrznego" organizacji to pisanie samym sobie, że jesteśmy elitą nie jest ok.
Przynajmniej wg mnie.
Nie jest.

Elitarność.. czy jak to inaczej nazwiemy to tylko efekt tego co robimy. W sumie taka weryfikacja. Jeśli ktoś uważa nas za elite, czuje że jesteśmy to o czymś świadczy. Jeślli nie.. to też to o czymś świadczy.

Ale pisanie o tym nie jest dobre. Bo czytają to wszyscy. Nasi harcerze też, którzy nie wszystko rozumieją.
Zimowa Akcja Szkoleniowa KOSMOS 2013 - www.kursykosmos.pl

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 14 gru 2010, 17:10

To może inaczej. Harcerze zawsze powinni być elitą społeczeństwa. Jeśli nie są... To nie są harcerzami.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

kinia2313
Nowicjusz
Posty: 6
Rejestracja: 03 gru 2010, 12:18
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: kinia2313 » 14 gru 2010, 21:37

Nie potrzebujecie sobie czasem powiedzieć, że jesteście elitą? Kiedy idziecie ulicą w mundurze i krzyczą za Wami "różne takie", kiedy Wasi harcerze mówią Wam, że wstydzą się iść w mundurze po szkole, wśród kolegów, nie warto czasem zaciskając zęby i patrząc im prosto w oczy powiedzieć sobie: a ja i tak dalej będę harcerką/harcerzem, bo robię to dla Was, bo wiem, że mam swoją wartość, bo właśnie... należę do elity. Rozumiem, że słowo to budzi w niektórych niechęć, pachnie zarozumialstwem, ale to szczegół. Nie o dobór słów chodzi. Czasem po prostu musimy dowartościować sami siebie i nie chodzi tu o zadzieranie nosa. Nie wiem, czy dobrze przekazałam to co mam na myśli...

caesar
Stały bywalec
Posty: 562
Rejestracja: 01 cze 2004, 20:08
Lokalizacja: SH
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: caesar » 15 gru 2010, 14:13

słonko pisze:Ale pisanie o tym nie jest dobre. Bo czytają to wszyscy. Nasi harcerze też, którzy nie wszystko rozumieją.
A co mówisz harcerzom? Chodźcie z nami to będziecie przeciętni? Autentycznie mnie to interesuje, bo ja poszedłem za moim zastępem dlatego, że byli ponadprzeciętni, miałem wówczas 10 lat i pewnie nawet nie rozumiałem słowa elita, ale to byli goście i chciałem być jak oni.
hm Marcin Wysmułek HR
www.wysmulek.pl

słonko
Stały bywalec
Posty: 1106
Rejestracja: 23 kwie 2004, 15:16
Lokalizacja: 14 DHS "NEMESIS"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: słonko » 15 gru 2010, 14:35

caesar pisze:
słonko pisze:Ale pisanie o tym nie jest dobre. Bo czytają to wszyscy. Nasi harcerze też, którzy nie wszystko rozumieją.
A co mówisz harcerzom? Chodźcie z nami to będziecie przeciętni? Autentycznie mnie to interesuje, bo ja poszedłem za moim zastępem dlatego, że byli ponadprzeciętni, miałem wówczas 10 lat i pewnie nawet nie rozumiałem słowa elita, ale to byli goście i chciałem być jak oni.
Czasami nie trzeba nic mówić. Czyny są mocniejsze, większe, trwalsze, lepsze niż jakiekolwiek słowa. Ja doskonale Ciebie rozumiem, próbuję to samo "wpajać" swoim, ale.. nie chcę, żeby w młodzieńczej szarpaninie w szkole, na podwórku dochodziło do jakiś niezdrowych relacji między moimi harcerzami, a ich rówieśnikami w ich wieku. Jak już wspomniałem liczy się efekt i podsumowanie Sikora jest właśnie jak najbardziej na miejscu.
Zimowa Akcja Szkoleniowa KOSMOS 2013 - www.kursykosmos.pl

Jake
Użytkownik
Posty: 59
Rejestracja: 25 cze 2010, 23:04
Lokalizacja: Referat Ratowniczy
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Jake » 16 gru 2010, 01:06

I to sie nazywa autorytet :) I to wyroznia (a jesli nie to cos jest nie tak) harcerskich wychowawcow i funcyjnych. Mlodzi powinni w nich sami widziec przyklad i tak jak pisal caesar, byc dla swiezakow kims wyjatkowym, godnym nasladowania. Tak bylo i w moim przypadku, w wieku 9 lat gdy wstapilem do harcerstwa patrzylem z zadarta glowa i otwartymi ustami na starszych harcerzy. Oni byli kims! Oni byli przykladem! Czemu, my mlodziaki, bysmy nie stawili wtedy czola zeby stac sie takimi jak oni!
A elitarnosc harcerstwa jest dla mnie oczywista i pozytywna, jak juz bylo powyzej powiedziane, kazdy moze przyjsc, nie kazdego stac aby wytrwac, pozostac i podolac wyzwania, zostaja tylko ci ktorzy zdolaja i beda z tego dumni, to samo w sobie czyni nas pewna grupa elitarna, w dodatku mamy tradycje, zwyczaje, obowiazki, mamy Prawo i Przyrzeczenie ktorego staramy sie przestrzegac, dbamy o samorozwoj, doskonalenie, - to juz powoduje ze wygrywamy w przebiegach z wszystkimi tymi ktorzy nic nie robia, nic od siebie nie wymagaja i grzeja kanape w kazdej wolnej chwili po szkole/pracy. :)
Nikogo nie ponizajac w zadnym razie (co najwyzje motywujac): Czy nie czyni nas to wyjatkowymi i elitarnymi?

I wyjatkowo spodobal mi sie cytat:
Pewien człowiek zaczepił kiedyś Andrzeja Małkowskiego na dworcu i powiedział, że tam w barze dworcowym skauci piją piwo. To nie są skauci – odpowiedział Małkowki. Jak to nie skauci, mają przecież mundury – utrzymywał mężczyzna. Kartofle też są w mundurkach – odparł Małkowski.
Naprawde dobry na wiele okazji i przede wszystkim prawdziwy!
Ostatnio zmieniony 16 gru 2010, 01:10 przez Jake, łącznie zmieniany 1 raz.

kamiltula
Użytkownik
Posty: 61
Rejestracja: 03 wrz 2008, 12:47
Lokalizacja: HKP "Róża Wiatrów"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: kamiltula » 16 gru 2010, 20:23

Dlaczego ja uważam, że pisanie o elitarności harcerstwa nie jest w porządku:
1.Pachnie mi to niestety pychą i takim brakiem skromności co może prowadzić do zepsucia. Jak już tu ktoś pisał tekst ten może przeczytać np. 14-latek który nie zrozumie go tak jak powinien.
2.Patrząc właśnie z punktu widzenia tego 14-15 latka wątpię, żeby było wychowawcze mówienie mu, że należy do elity.
3.Dla ludzi nie będących harcerzami też nie wygląda to pozytywnie, pokazuję tę organizację jako raczej grupę zarozumiałych, a nie skromnych oddanych służbie ludzi. Wg mnie to raczej nam nie służy.

Co innego jeśli tę elitarność ktoś zauważy i samemu ją stwierdzi. Społeczeństwo(część) po tym jak zobaczyło naszą służbę po katastrofie smoleńskiej samo stwierdziło, że jesteśmy elitą. Dzieciaki po przeczytaniu "Akcji pod Arsenałem" same dostrzegają bohaterstwo i oddanie dla Ojczyzny ówczesnych harcerzy. Sami piszecie jak postrzegaliście starszych harcerzy kiedy byliście młodsi-super. Wątpię jednak, że tak samo pisalibyście o nich gdyby powiedzieli coś w stylu- ""jestem lepszy od innych", "jestem częścią elity". Z tego co czytam dostrzegliście to sami.

To bycie elitą powinno być efektem naszej pracy a nie celem. Jestem dziwnie spokojny,że jeśli każdy z nas będzie dawał z siebie 100% to jego praca zostanie dostrzeżona i prędzej czy później ktoś stwierdzi, że jesteśmy (harcerstwo) elitą a dany harcerz/instruktor to autorytet. Ale to się nie uda jak sami będziemy o tym mówić. Co to za autorytet/Co to za elita która musi o sobie tak pisać by inni to zauważyli???

Na koniec cytat z Margaret Thatcher
Być potężnym – to tak samo jak być damą. Jeśli musisz zapewniać, że nią jesteś – to nie jesteś.
pwd.Kamil Tuła
Harcerski Klub Podróżnika "Róża Wiatrów"
http://www.hkproza.pl/
"Gdy instytucja przekroczy liczbę 1000 urzędników, nie potrzebuje do swego istnienia świata zewnętrznego: jej własne problemy pochłaniają cały jej czas i wysiłek."
Cyril Parkinson

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 16 gru 2010, 22:01

Kamil... Fałszywa skromność jest efektem braku poczucia własnej wartości. Na dzień dzisiejszy to jeden z najczęściej występujących problemów psychicznych naszego społeczeństwa. Z obniżonego poczucia własnej wartości bierze się chyba większość problemów międzyludzkich w naszym społeczeństwie. Tu wszyscy muszą coś wszystkim udowadniać. Należy znać siebie i swoje możliwości. Znać swoja wartość i wartość tego co się robi. Kanony komuszego wychowania naprawdę zdrowo namieszały. Dziś zbyt wielu ludzi nie potrafi się przez to odnaleźć np. na rynku pracy gdzie trzeba potrafić się "sprzedać".
I owszem przechwalanie się jest sztuczne ale zapewnianie wszystkich o swojej małości, nieważności i w ogóle przeciętniactwie jest prostą droga do sporych problemów psychicznych.
Dlatego dobrze jest czasem uświadomić sobie gdzie i kim się jest, nazywając rzeczy po imieniu.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

MarcinMaryl
Nowicjusz
Posty: 5
Rejestracja: 14 lut 2010, 12:56
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: MarcinMaryl » 16 gru 2010, 23:34

@Sikor: a do czego ma nas doprowadzić uświadomienie sobie, że elita to my?

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 17 gru 2010, 08:52

hmm... Do wielu rzeczy. Chociażby do właściwego poczucia własnej wartości i do mocniejszego motywowania na skutek zrozumienia odpowiedzialności ciążącej na naszych barkach. Rzecz w tym, że harcerz jest elitą czy chce czy nie. Więc dobrze jeśli o tym wie.

Oczywiście popełniamy wciąż błędy (jako organizacja) i w zdecydowany sposób nie prowadzimy do uświadomienia instruktorom harcerskim ważności tego co robią. O przyczynach tego stanu rzeczy można spokojnie napisać potężny artykuł. Jednym zdaniem to wina komuchów którzy strywilizowali harcerstwo sprowadzając go do roli organizacji dla dzieci dzięki której wesoło i miło oraz zdrowo można spędzić czas.

U Angoli cały czas publikuje się materiały z nazwiskami osób (członków elit społecznych) mających przeszłość skautową.
W USA filmików na temat skautingu i jego siły wychowawczej jest bez liku. To durne jest że ja w Polsce wiem ilu ludzi z 11 osób będących na księżycu było skautami ale nie wiem ilu z Wielkich Polaków miało przeszłość harcerską.
To czasem sprawia wrażenie jakiejś skrywanej wiedzy.
Harcerze to elita chcemy czy nie. I warto głośno o tym mówić. Warto wiedzieć na kogo wychowujemy nasze dzieciaki i dlaczego musimy się zachowywać tak a nie inaczej. Bycie Harcerzem (elitą) zobowiązuje.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Harcerskie ideały”