Powódź i nasza SŁUŻBA !

O idei harcerskiej, naszych zasadach, Prawie...
ODPOWIEDZ
StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 19 maja 2010, 15:27

www.hr.bci.pl
Zapraszamy na łamy "Harcerza Rzeczypospolitej". Zagrożony Kraków!!!
Meldunki z Harcerskiej Służby Przeciwpowodziowej Sztabu Chorągwianego.
Czekamy na Wasze maile !

korona-z-kielc
Nowicjusz
Posty: 2
Rejestracja: 19 kwie 2009, 14:46
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: korona-z-kielc » 20 maja 2010, 19:04

http://zhp.pl/news/1314/

Czy ktoś z chorągwi poza śląską i pobliskimi będzie się wybierał? Możemy zrobic u nas zbiórkę potrzebnych artykułów, ale nie mamy opcji pojechac do Chorzowa. Gdyby ktoś jechał na przykład z Warszawy lub okolic, nie byłoby problemu raczej tam zawieźc.

leon01
Stały bywalec
Posty: 607
Rejestracja: 12 maja 2003, 18:16
Lokalizacja: 10 HDŻ Katowice
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: leon01 » 20 maja 2010, 21:59

Ostatnio zmieniony 21 maja 2010, 20:52 przez leon01, łącznie zmieniany 1 raz.
10 HDŻ Katowice
Zło dobrem zwyciężaj.

Mariusz.TBG
Nowicjusz
Posty: 27
Rejestracja: 29 gru 2006, 18:15
Lokalizacja: Szczep 6TDH "KNIEJA"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Mariusz.TBG » 27 maja 2010, 17:16

PRZYJEŻDŻAJCIE - POMAGAJCIE!

Wolontariat Powodziowy Tarnobrzeg zwraca się z prośbą do wszystkich Polaków,
młodszych i starszych, silniejszych i słabszych, harcerzy i strzelców - PRZYJEŻDŻAJCIE - POMAGAJCIE! czytaj więcej pod adresem:

http://wolontariat.tarnobrzeg.pl/index. ... 6&Itemid=9
Ostatnio zmieniony 27 maja 2010, 17:17 przez Mariusz.TBG, łącznie zmieniany 1 raz.
hm. Mariusz Bezdzietny HR
Środowiskowy Szczep 6TDH "KNIEJA" im. Szarych Szeregów
Hufiec Tarnobrzeg
www.knieja.org

cynamon
Nowicjusz
Posty: 4
Rejestracja: 06 sty 2009, 09:48
Lokalizacja: Związek Drużyn "BRATNIE SŁOWO"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: cynamon » 21 cze 2010, 20:00

Kiedy po raz pierwszy w dniu 25 maja 2010 roku przeczytałem apel w sprawie zbiórki darów dla powodzian, podpisany przez dh.hm. Annę Peterko, pełen wzniosłych słów o pomocy w nieszczęściu, kodeksie harcerskiego postępowania, służbie itd. byłem pełen podziwu dla harcerzy Chorągwi Śląskiej i dumny z tego, że sam jestem instruktorem w organizacji, która przeprowadza takie akcje. Podjąłem więc trud zorganizowania zbiórki darów dla powodzian w miejscowości Opoczno i Drzewica, w oparciu o harcerzy ze Związku Drużyn Harcerskich „Bratnie Słowo”. Ponieważ w najbliższym czasie przewidziane były podobne zbiórki dla powodzian z parafii sandomierskich (dotkniętych pierwszą falą powodziową), przygotowane przez miejscową Akcję Katolicką i Caritas podjąłem decyzję o przeprowadzeniu naszej zbiórki w sobotę 5 czerwca. Wtedy po raz pierwszy zadzwoniłem do biura Komendy Śląskiej ZHP z pytaniem: „ czy zebranie darów tydzień później nie będzie chybionym przedsięwzięciem?”. Z radością przyjąłem wyjaśnienie przedstawiciela chorągwi, że cytuję: „zapotrzebowanie ze strony poszkodowanych w powodzi jest jak studnia bez dna, każda ilość produktów jest natychmiast zagospodarowywana i, że w związku z tym cała akcja na pewno potrwa do końca czerwca”. Pokrzepieni tymi informacjami udaliśmy się do kierownictwa pięciu supermarketów znajdujących się w Opocznie i po wielu perturbacjach ( konieczność pisania pism do centrali sieci handlowych) uzyskaliśmy zgodę na przeprowadzenie akcji w dzień, w którym są największe obroty (czyli w sobotę). Ponieważ Komenda Hufca Opoczno nie posiada własnego samochodu ( co dopiero mówić o samochodzie ciężarowym), zwróciliśmy się o pomoc do władz miasta, z prośbą o zorganizowanie transportu darów do Ośrodka Harcerskiego w Chorzowie. Dzięki pomocy wiceburmistrza Opoczna i wsparciu jednego z właścicieli miejscowych firm, samochód potrzebny do przewozu darów został dla mnie zarezerwowany. Ponieważ do dnia zbiórki był jeszcze cały tydzień, podjęliśmy decyzję o zbieraniu przez ten okres darów w kilku opoczyńskich szkołach. Harcerze z pięciu drużyn wykonali okolicznościowe plakaty, uzgodniliśmy akcję z dyrekcjami szkół i można było rozpocząć działanie. Codziennie , na bieżąco członek komendy Związku Drużyn hm. Krzysztof Głogowski odbierał dary ze szkół i po ich posortowaniu, zapakowaniu do pudeł i ich opisaniu składał je w prywatnym (wynajętym) garażu. W międzyczasie, wiedząc już ,że będziemy zawozić dary w sobotę (w nocy) lub w niedzielę ( inny dzień nie wchodził w grę ze względu na pracę kierowców) drugi raz zadzwoniliśmy na Śląsk, tym razem żeby zapytać, czy można dary dowieźć w dzień wolny od pracy lub w nocy. Już pod numerem Ośrodka Harcerskiego w Chorzowie uzyskaliśmy dobre wieści, mianowicie że dary są przyjmowane na okrągło przez 24 godziny na dobę. Nadeszła wreszcie długo oczekiwana sobota 05.06. Harcerze z w/w drużyn od godziny 8.00 rano do 20.00 wieczorem ( przez 12 godzin) zbierali dary dla powodzian od klientów pięciu supermarketów opoczyńskich i w jednym punkcie w Drzewicy ( sam pełniłem służbę w godzinach 8.00-14.00 w supermarkecie Lewiatan). Koło godziny 15.00 jeszcze raz zadzwoniliśmy do Ośrodka Harcerskiego w Chorzowie, informując że w nocy około godziny 24.00 przyjedziemy z darami. Otrzymaliśmy odpowiedź, że jesteśmy oczekiwani i nic nie wspomniano o żadnych przeszkodach. Po dokładnym posortowaniu darów, zapakowaniu ich i opisaniu pudeł załadowaliśmy wszystko na ciężarówkę i około godz.21.45 wyjechaliśmy z Opoczna. Ponieważ przedstawicielem Komendy Związku Drużyn „Bratnie Słowo” organizującego akcję był 44 letni instruktor, który nie jedno przeżył i zdobył już trochę doświadczeń życiowych sam również pojechał w trasę swoim autem, aby dopilnować wszystkiego na miejscu. Zwłaszcza, że kilku biznesmenów opoczyńskich znając jego działania społeczne i zaangażowanie (Radny Miejski kadencji 2002-2006, zdobywca tytułu Opocznianin Roku 2008) zaproponowało docelową pomoc dla powodzian i uzgodnienie tej pomocy w Chorzowie. Przykładowo podam ,że miało to być np. : kompleksowe wyposażenie remontowanego po powodzi domu w płytki ceramiczne, armaturę, czy tez dostarczenie całej „chłodni” wyrobów mięsnych z miejscowej masarni. Zebrał więc ze sobą troje instruktorów i wraz z ciężarówką wypakowaną darami z Opoczna i Drzewicy wyruszyliśmy do Chorzowa przybywając na miejsce już w niedzielę ok.1.00 w nocy.
I od tego momentu zaczynają się dla mnie dziać rzeczy niezrozumiałe!!!!!!.Okazało się bowiem ,że wspomniany Ośrodek Harcerski to zwykły hotel, w którym na dodatek akurat trwało wesele. Stróż tego obiektu (chyba nie harcerz) stwierdził, że mamy wypakować dary z samochodu ( bo tak mu ponoć kazali!) i do tego mamy się cicho zachowywać, żeby nie przeszkadzać gościom weselnym. Nie pozwolił też złożyć darów w holu, aby je nazajutrz ktoś zaniósł do magazynów , bo nie można tarasować przejścia dla weselników. Będąc w lekkim szoku nosiliśmy najpierw butle wody mineralnej do jakiejś kanciapy na parterze (wypełnionej innymi butlami, które ponoć miały na bieżąco być zawożone do powodzian). Następnie na pierwsze piętro, do pomieszczenia w którym bezładnie leżały ubrania, chemia i inne nieposortowane artykuły, zanosiliśmy nasze opisane i zapakowane pudła. Wspomniany stróż z rozbrajającą szczerością stwierdził, że w hotelu nie ma magazynów na dary i że musi uprzątnąć jeszcze jedno pomieszczenie , bo mamy tyle darów że się nie pomieścimy i głupio jest ustawiać artykuły spożywcze obok chemicznych. Odetchnęliśmy, gdy okazało się że jest to jakaś harcówka na pierwszym piętrze ( dobrze że nie wyżej).Gdyby ktoś z instruktorów nie przyjechał do Chorzowa osobiście, to chyba by nikt w to wszystko nie uwierzył. Więcej, gdyby pojechał sam samochód z darami, to wynajęci kierowcy ( są od kierowania a nie od noszenia pudeł) albo by to wszystko co mieli na pace wywalili przed hotelem, albo by wrócili z ładunkiem do Opoczna. A co by było, gdyby pojechała z nami „chłodnia” z wędlinami????. W przerwie w noszeniu ciężkich pudeł poprosiliśmy stróża o telefon do jakiegoś koordynatora tej zbiórki. Ten stwierdził, że ma telefon komórkowy do jakiejś druhny, ale raczej nie powinienem dzwonić , bo przecież jest pierwsza w nocy. Po wykonaniu telefonu ( notabene dh. Krzysztof przeprosił za to , że dzwoni tak późno) przedstawił się i poinformował wspomnianą instruktorkę ,że oprócz darów przywiózł kilka konkretnych propozycji pomocy dla poszkodowanych w powodzi i pomimo nocnej pory chciałbym na ten temat osobiście porozmawiać. Zasugerował następnie przyjazd druhny do hotelu, na co otrzymał ciekawą odpowiedź że cytuję: „nie jest to możliwe bo mieszkam poza Katowicami”, a on głupi tłukł się po nocy 250 km w jedną stronę!!. Ludzie Kochani, gdzie tu jest w tym wszystkim kodeks , gdzie służba, gdzie poświęcenie dla poszkodowanych i wreszcie gdzie ideały ZHP? O czym my mówimy i piszemy? Przywiezionych darów nikt nie zewidencjonował, nikt nie zważył paczek, nikt nic nie pokwitował. Do pomieszczeń w których składaliśmy dary klucz ma stróż i Bóg wie kto jeszcze. Nikogo nie oskarżam, ale „moi” kierowcy widząc cała sytuację dowcipkowali, że chyba hotel nie będzie musiał kupować środków czystości przez najbliższe pięć lat. Ktoś powie, że przecież od piątku do poniedziałku nie można trzymać na podorędziu harcerzy, aby rozładowywali dary z przyjeżdżających z Polski transportów. Ale ja zadam pytanie, czy nie ma drużyn wędrowniczych w Katowicach i w okolicy. Przecież przez okres zbiórki ( powiedzmy półtora miesiąca czasu), można co weekend organizować w hotelu harcerskim biwaki drużyn wędrowniczych. Będą one realizować swój program zajęć a w razie konieczności wypakowywać, ważyć i magazynować dary jeśli oczywiście jest ich tak dużo, że na bieżąco nie wysyła się tych darów do powodzian. Opiekun na biwaku ( Komendant) – instruktor ZHP ( najlepiej pełnoletni) zadbał by o ewidencję, pokwitowania, a przy okazji w razie potrzeby porozmawiał z tymi, którzy dary przywieźli. Takie to trudne !! No, ale może w Ośrodku Harcerskim w Chorzowie to jest niemożliwe do zrealizowania , bo harcerze będą przeszkadzać gościom weselnym!!!
Podsumowując, jeśli w taki sposób mają być przeprowadzane akcje harcerskie, to lepiej ich w ogóle nie organizować. Wstyd jako musiałem przełknąć „świecąc oczyma” przed kierowcami za zaistniałą sytuację to tylko drobiazg. Gorsze jest to , że szumne hasła i piękne słowa nie znajdują potwierdzenia w rzeczywistości. Na koniec dwa spostrzeżenia. Ponieważ do dzisiaj ( 09.06) upłynęły już cztery dni i nikt z Chorągwi Śląskiej nie zadzwonił do Hufca Opoczno z jakimikolwiek wyjaśnieniami pozwoliłem sobie napisać w/w elaborat. Druga uwaga to taka myśl, że gdybym zebrane z takim poświęceniem i zaangażowaniem przez naszych harcerzy dary zawiózł nie do Chorzowa, ale np. na Sandomierszczyznę, to chyba by mnie i „moich” instruktorów trochę inaczej potraktowano.

Z harcerskim pozdrowieniem Czuwaj!!

phm. Maciej Białek HO
Komendant Związku Drużyn Harcerskich „BRATNIE SŁOWO”
Łódzka Chorągiew ZHP
Hufiec im. Oskara Kolberga w Opocznie
Ostatnio zmieniony 21 cze 2010, 20:03 przez cynamon, łącznie zmieniany 1 raz.
phm. Maciej Białek HO
Komendant Związku Drużyn "BRATNIE SŁOWO"
członek HKSI Hufca Opoczno

ju87
Użytkownik
Posty: 135
Rejestracja: 19 kwie 2006, 21:36
Lokalizacja: 23. SDH "Prostowniki"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: ju87 » 22 cze 2010, 14:46

Maćku!
Niestety zgadzam się z większością tez postawionych w Twoim poście. I z obserwacjami.
24 maja my też byliśmy w Chorzowie z samochodem darów (ponad 3 t żywności i środków czystości) pochodzącymi ze zbiórki w łowickich sklepach. Byliśmy zaaoonsowani telefonicznie, nie przyjechaliśmy w nocy tylko późnym popołudniem i co.... ? Wrażenia podobne... Hotel, zero organizacji harcerskiej, jeden Druh (w średnim wieku, b. miły i uczynny notabene - chyba pracownik OH w Chorzowie). Też wyobrażaliśmy sobie, że ktoś się tym co przywieźlismy zainteresuje, policzy to z nami, pomoże rozładować. Ale to były wyobrażenia.
Byliśmy w trójkę (3 osobowa szoferka w dużym dostawczym Mercedesie z przyczepą): Kasia (nasza Komendantka), Darek (tata dwójki naszych harcerzy - właściciel firmy przewozowej, który oczywiście nieodpłatnie i z pełną sympatią i zrozumieniem dostarczył i poprowadził samochód - wielki szacun Darku) i ja. No coż rozładowaliśmy (odczuł to mój nienajzdrowszy kręgosłup :-)), i nawet dostaliśmy jakieś potwierdzenie dostawy (z konieczności b. ogólne). Ale ogólne wrażenie delikatnie ujmując - no takie sobie.
Nie piszę tego by krytykować. Ale zgadzam się z Tobą Maćku, że coś tam nie do końca zagrało.
Załozenia akcji dobre. Pomoc potrzebującym, Służba. Nasi harcerze naprawdę z duzym sercem i zaangażowaniem podeszli do zbiórki. Oddzięk wychowawczy wśród harcerzy olbrzymi - oni chcą czuć się potrzebni. Dobry oddźwięk społeczny - łowiczanie chętnie władali do koszyków mąkę, cukier czy konserwy. Lokalne media zauważyły i skomentowały b. przychylnie.
Tylko ten szumnie nazwany "punkt rozdziału darów".... No właśnie...
Ale nie poddaliśmy się.
Tydzień później drugi samochód (2,5 t) darów pojechał do Łodzi, skąd KCH miała je zbiorczo przewieść potrzebującym. 4 lipca akcja z WOŚP.
Taki rok SŁUŻBY....
Czuwajcie!
hm. Jarosław Urbański
Hufiec ZHP Łowicz

Mariusz.TBG
Nowicjusz
Posty: 27
Rejestracja: 29 gru 2006, 18:15
Lokalizacja: Szczep 6TDH "KNIEJA"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Mariusz.TBG » 23 cze 2010, 07:50

Druhowie, Druhny... proszę Was, obejrzyjcie zdjęcia z linku poniżej i zastanówcie się, jakiej pomocy teraz potrzebują powodzianie.

http://tarnobrzeg.info/index.php?module ... y&sid=1929

Cała północna część Powiatu Tarnobrzeskiego i samego Tarnobrzega była dwukrotnie zalana. Przychodzi bardzo bardzo dużo darów. Na początku transporty przyjeżdżały w dzień i w nocy. Świetny odzew społeczeństwa. Zbiórki żywności, odzieży, środków chemicznych i pieniędzy. Dziękujemy za to wszystko.

Ale my tu już od ponad miesiąca ledwo zipiemy. A widzicie ile jeszcze pracy przed ludźmi, którym powódź zniszczyła gospodarstwa. Infrastrukturą zajmą się urzędy. A ludźmi? Ich domami? Ci ci mają pieniądze, są zamożniejsi to zatrudnią sobie ekipy remontowe. Ale ile tych ekip jest na naszym terenie? Trzeba oczyścić domy i podwórka z tego co przyniosła woda. Tu trzeba teraz rąk do pracy. Właśnie tu i teraz. Nie wiemy jak sytuacja rozwinie się dalej, jakie potrzeby wynikną za tydzień, dwa, za miesiąc. Teraz potrzebni są ludzie chętni do pracy.

Jeśli jakaś drużyna wędrowników zastanawia się jeszcze nad jakąś akcją dla powodzian, to proszę rozważyć taką możliwość: nie róbcie zbiórek darów, pozyskajcie kasę żeby zorganizować autokar i przyjedźcie w 40 osób na 2, 3 4 dni. Ten autokar przyda się tutaj też na miejscu. To będzie bardzo duża pomoc. My zapewniamy zakwaterowanie i obiadokolację. szczegóły akcji są tutaj: http://wolontariat.tarnobrzeg.pl/index. ... 6&Itemid=9 .

PRZYJEŻDŻAJCIE - POMAGAJCIE !!!

PS. Jeśli słyszycie w mediach o powodzi w Sandomierzu lub o powodzi w Świętokrzyskim, to chciałbym opisać Wam jak wygląda sytuacja zalanych terenów. W Województwie Świętokrzyskim powódź dotknęła Sandomierz i Dwikozy. Jeśli chodzi o Sandomierz, to leży on w większości po lewej stronie Wisły, gdzie powodzi nie było. Powódź była po prawej stronie na osiedlu Koćmierzów i osiedlu przy hucie szkła, a sama huta została obroniona. Zaraz za tymi osiedlami Sandomierz się kończy i zaczyna się Województwo Podkarpackie, dokładnie graniczy z Powiatem Tarnobrzeskim i miastem Tarnobrzeg. W powiecie zalane zostały wsie Trześń, Sokolniki, Furmany i Orliska. W Tarnobrzegu zalane zostały osiedla Wielowieś, Sielec, Sobów, Zakrzów i Dzików - to takie wioski, osiedla wiejskie. Najgorzej ucierpiały Trześń, Sokolniki, Wielowieś, Koćmierzów i osiedle przy hucie, bo tam woda przykryła partery po sufit. W Sobowie, Furmanach, Orliskach woda przelała się przez parapety w oknach również w efekcie niszcząc wszystkie urządzenia i meble, wszystko. W Sielcu, Zakrzowie i Dzikowie woda podmyła domy, narobiła szkód, pozalewała piwnice i podłogi. Wszystko co miało styczność z wodą, mury i podłogi są do zdarcia, skucia i wyniesienia gruzu. W Wielowsi woda stoi do dziś - widać to na zdjęciach. Ogrom pracy.
Nie chcę odbierać Sandomierzowi niczego na co sobie zapracował wizerunkiem, zabytkami i "ojcem Mateuszem", ale media są okropne. Trasa z Sandomierza do Tarnobrzega jest zamknięta. Żeby dojechać do Tarnobrzega z Sandomierza trzeba sporo objeżdżać. I tu chyba tkwi problem, w leniu i braku chęci zrobienia rzeczowej relacji. Jak dziennikarze z Warszawy dojeżdżają do Sandomierza żeby nagrać powódź i jej skutki, to zaraz za mostem na Wiśle w Sandomierzu mają wszystko czego im potrzeba. Przecież i tak wykorzysta się tylko 30 sekund. Nie ma najmniejszej potrzeby objeżdżać 30 km, żeby pokazać te kilka innych miejscowości. A tutaj zniszczony teren jest kilkakrotnie większy niż w Sandomierzu. Jak w zeszłym tygodniu wysłałem na kontakt do TVNu zdjęcia z zalanej od miesiąca Wielowsi to już na drugi dzień był u mnie reporter z "Prosto z Polski" żebym opowiedział jak jest źle. Ja opowiadałem jak wolontariusze pomagają ludziom i nagraliśmy odezwę, apel o przyjeżdżanie do prac. Reporter był wyraźnie niepocieszony, nic z tego nie poszło. Koniec komentarza.
hm. Mariusz Bezdzietny HR
Środowiskowy Szczep 6TDH "KNIEJA" im. Szarych Szeregów
Hufiec Tarnobrzeg
www.knieja.org

leon01
Stały bywalec
Posty: 607
Rejestracja: 12 maja 2003, 18:16
Lokalizacja: 10 HDŻ Katowice
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: leon01 » 23 cze 2010, 21:44

Z tymi darami to tylko problem, bo trzeba je rozładować i podzielić na miejscu, a tam nie ma ludzi do pracy. Zostawcie to harcerzom i HS-om. Zamiast stać w sobotę z Owsiakiem po marketach jedźcie na Pole Bitwy. Tam jesteście bardziej potrzebni. Jeśli nie macie pieniędzy na bilet jedźcie autostopem. Ubierzcie mundury wyeksponujcie planszę z opisem POWÓD¬ SANDOMIERZ (Tarnobrzeg nie działa), ale jedźcie do Tarnobrzegu. Miejsce wędrowników jest na terenach zalanych, a nie w marketach. Zabierzcie Śpiwory. Nie przyjeżdżajcie w niedzielę, bo ludzie po całym tygodniu muszą odpocząć i nie pozwolą wam nic robić.
10 HDŻ Katowice
Zło dobrem zwyciężaj.

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 24 cze 2010, 07:20

Zupełnie się z tym nie zgodzę. Są różne możliwości pełnienia służby. Nie każdy może jechać wiele kilometrów. Potrzeba pomagania jest różna w różnym wieku. Proste, natychmiastowe odruchy "serca" są najmocniejsze w wieku 12-14 lat. I co ? Mamy tego nie rozniecać ? A może mamy 12 latków wysyłać na tereny popowodziowe ? Zanim napiszesz coś Leon to proszę... Pomyśl. Bezpośrednia pomoc jest ważna ale warto tez nie zapominać że jesteśmy organizacją wychowawczą. I musimy myśleć przede wszystkim o tym by jak największej ilości naszych członków dać możliwość działania. A aby młodsi mieli możliwość działania potrzebna jest cała logistyka. A kto to obsłuży jeśli starsi pojadą pomagać ? Czasem trzeba widzieć troszkę szerzej.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

Mariusz.TBG
Nowicjusz
Posty: 27
Rejestracja: 29 gru 2006, 18:15
Lokalizacja: Szczep 6TDH "KNIEJA"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Mariusz.TBG » 24 cze 2010, 10:31

Leon pisał o wędrownikach.
hm. Mariusz Bezdzietny HR
Środowiskowy Szczep 6TDH "KNIEJA" im. Szarych Szeregów
Hufiec Tarnobrzeg
www.knieja.org

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 24 cze 2010, 11:20

a kto ma pełnić służbę logistyczną dla harcerzy ? Nie wiem dlaczego tak to wyszło w OH w Chorzowie ale być może właśnie dlatego że wędrownicy którzy mogliby zajmować się logistyką pracują bezpośrednio w zalanych miejscach. I służba ta chociaż bywa trudniejsza fizycznie na pewno jest prostsza bo bezpośrednia. Ale "front" bez zaplecza niewiele zdziała.
Niestety trzeba dbać o wszystkie aspekty tego co się organizuje.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

leon01
Stały bywalec
Posty: 607
Rejestracja: 12 maja 2003, 18:16
Lokalizacja: 10 HDŻ Katowice
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: leon01 » 24 cze 2010, 16:24

Pojedź, zobacz,pisz.
Harcerze mają swoich drużynowych. Nie wszyscy wędrownicy są drużynowymi.
Bardzo ważne są akcje zbierania darów, ale trzeba zajechać na miejsce tragedii, aby zobaczyć, że z kolejnymi dostawami darów jest więcej kłopotów niż pożytku dla bezpośrednio poszkodowanych.
Tak jak pisał Mariusz teraz potrzebne są ręce do pracy i pieniądze,a nie kolejne dostawy zeszytów, bo do szkoły dzieci pójdą we wrześniu, teraz nie ma gdzie ich trzymać. Tak jest z większością dostaw darów. Patrzmy realnie -lokalne władze nie mają czasu, miejsca i ludzi by zajmować się rozdziałem mąki nie wspomnę o mięsie (oni nie mają lodówek bo odpłynęły). Poszkodowani nie mają czasu stać w kolejkach za darami. Im najbardziej potrzebne jest wsparcie bezpośrednie. Same ręce do pracy to połowa sukcesu. Najważniejsze jest to by ktoś tam teraz z nimi był. Liczy się wsparcie psychiczne w czasie gdy świat im się zawalił. A w tym nikt nie jest tak dobry jak młodzi ludzie, którzy swoim zapałem i radością życia zarażają innych. Co by kto nie mówił najlepsi ze wszystkich w tym są harcerze i nie jest to brak skromności tylko fakt. Przede wszystkim wsparcie bezpośrednie. Darczyńcy przyjadą, zagadają, zostawią dary i opuszczą. Nie o to teraz chodzi.
Problem z zapleczem jest taki ,że ono sobie wymyśli, że coś jest potrzebne a nijak się to ma do frontu. Z tym "łatwiejsza bo bezpośrednia" mocno bym się zastanowił przed napisaniem. Gdybyś pojechał to po kilku dniach zapłakał byś w kącie nad niedolą, którą tam zastaniesz. Otrzesz potajemnie rękawem łzy i z uśmiechem powrócisz by nadal pomagać i zarażać radością.
Pojedź, zobacz, sprawdź potem pisz.
Ostatnio zmieniony 24 cze 2010, 17:12 przez leon01, łącznie zmieniany 1 raz.
10 HDŻ Katowice
Zło dobrem zwyciężaj.

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 24 cze 2010, 18:57

Zapominasz, że jeden z najbardziej poszkodowanych rejonów to teren działania naszego hufca. Nie będę się licytował ale ponad 700 domów było ewakuowanych a są takie w których do dziś stoi woda. Strażacy pompują i pompują i pompują... Byłem i widziałem. Jestem w stałym kontakcie z ludźmi prowadzącymi akcję WIęC WIEM O CZYM PISZę.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

leon01
Stały bywalec
Posty: 607
Rejestracja: 12 maja 2003, 18:16
Lokalizacja: 10 HDŻ Katowice
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: leon01 » 24 cze 2010, 20:16

Wież mi że brałem udział w akcjach na terenie Czechowic, Bierunia Zabrza i w okolicach Sandomierza. Ewakuowałem tych ludzi. Narzekamy, że u nas jest bałagan, ale co by nie mówić to nie można porównywać poukładanego woj Śląskiego z Podkarpackim, bo u nas jest wspaniale. Nie można też porównać skali szkód jakie spotkały te tereny.
Jeżeli ktoś nie może (tak jak ja teraz) niech organizuje zbiórki w miejscu zamieszkania. Ale jeśli ktoś może to tam właśnie jest jego miejsce.
Ostatnio zmieniony 24 cze 2010, 21:36 przez leon01, łącznie zmieniany 1 raz.
10 HDŻ Katowice
Zło dobrem zwyciężaj.

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 24 cze 2010, 22:40

I z tym zgoda.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Harcerskie ideały”