Student psychologii - co wyzwala bezinteresowna pomoc???

O idei harcerskiej, naszych zasadach, Prawie...
ODPOWIEDZ
sebandas
Nowicjusz
Posty: 4
Rejestracja: 17 kwie 2010, 19:46
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: sebandas » 18 kwie 2010, 22:20

Witajcie,

w ostatnich dniach byłem świadkiem Waszej ogromnej pomocy w Warszawie na Krakowskim Przedmieściu oraz w całym mieście. Na co dzień Was nie widać, w tych dniach uświadomiłem sobie jak piękną wykonywaliście pracę , bezinteresowną pracę.

Jestem studentem psychologii i mam temat który muszę opracować, "Pomagacze".

Chciałbym Was zapytać, jeżeli mi odpowiecie to będę bardzo wdzięczny:

- gdy służycie pomocą zwykłym ludziom, to z jaką reakcją się spotykacie. Jakie emocje wyzwala Wasza bezinteresowna pomoc u osób przy których jesteście?

- co też w Was wyzwala, co czujecie, gdy pomagacie tak pięknie obcym sobie osobom. Czy traktujecie ją jako służbę , czy jako wewnętrzną potrzebę serca?

Pozdrawiam serdecznie,

Sebastian

Bob
Nowicjusz
Posty: 10
Rejestracja: 03 kwie 2010, 10:13
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Bob » 18 kwie 2010, 22:54

Napiszę tak ogólnie , zinterpretuj to sobie jakoś sam w punkty

Służba - Dla każdego harcerza jest to słowo, które wpisuje się w jego codzienne życie. Służymy każdemu, bez względu na jego przekonania, wiarę, i tym podobne moralne i międzyludzkie aspekty. Myślę że do służby trzeba się urodzić, trzeba mieć ją wpajaną w krew. Bez względu na odzew społeczeństwa na tą służbę. Fakt bezcenne jest to że Ci starsi, oraz Ci młodsi dziękują za służbę. Sam miałem niejedno krotnie okazję się o tym przekonać, aczkolwiek są również osoby potępiającą to służbę, którzy nie myślą co działoby się bez niej... Jakie konsekwencje ciągnie za sobą brak służby, czyli chaos wśród tłumu, brak opieki medycznej oraz innych środków bezpieczeństwa. Dzisiaj widziałem się z druhem z którym pełniliśmy służbę, wspominaliśmy, rozmawialiśmy. Doszliśmy do wniosku we dwóch że odczuliśmy potrzebę w głębi duszy, oraz tym bardziej harcerskiej potrzeby aby znaleźć się w stolicy, aby pracować dla tych ludzi. "Mam szczerą wolę całym życiem pełnić służbę Bogu i Polsce..." Zauważmy , Polska to My, wszyscy ludzie. Moi sąsiedzi się dziwią .... "Dlaczego to robisz , mi by się tak nie chciało , ile Ci za to płacą" gdy odpowiadam im że to moja wola, szczera wola,nie czerpię z tego żadnych korzyści majątkowych,i na końcu mówię im że "Kocham to co robię-czyli służę" stawiają na mnie oczy, niczym na wariata. I może tak zakończę swoją wypowiedź

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 18 kwie 2010, 23:19

sebandas pisze:- gdy służycie pomocą zwykłym ludziom, to z jaką reakcją się spotykacie. Jakie emocje wyzwala Wasza bezinteresowna pomoc u osób przy których jesteście?
Różnie, ale najczęściej jest to wdzięczność. Czasem niechęć lub agresja, gdy nasze działanie "utrudnia" komuś osiągnięcie celu (np. wejście poza kolejnością). Najczęściej jednak jest to reakcja pozytywna.
sebandas pisze:- co też w Was wyzwala, co czujecie, gdy pomagacie tak pięknie obcym sobie osobom. Czy traktujecie ją jako służbę , czy jako wewnętrzną potrzebę serca?
Nie widzę tu dychotomii. Służba może być pełniona z potrzeby serca. Ja nie widzę tu sprzeczności i miejsca na "czy".
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

sebandas
Nowicjusz
Posty: 4
Rejestracja: 17 kwie 2010, 19:46
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: sebandas » 19 kwie 2010, 22:20

Bob pisze:Napiszę tak ogólnie , zinterpretuj to sobie jakoś sam w punkty

Służba - Dla każdego harcerza jest to słowo, które wpisuje się w jego codzienne życie. Służymy każdemu, bez względu na jego przekonania, wiarę, i tym podobne moralne i międzyludzkie aspekty. Myślę że do służby trzeba się urodzić, trzeba mieć ją wpajaną w krew. Bez względu na odzew społeczeństwa na tą służbę. Fakt bezcenne jest to że Ci starsi, oraz Ci młodsi dziękują za służbę. Sam miałem niejedno krotnie okazję się o tym przekonać, aczkolwiek są również osoby potępiającą to służbę, którzy nie myślą co działoby się bez niej... Jakie konsekwencje ciągnie za sobą brak służby, czyli chaos wśród tłumu, brak opieki medycznej oraz innych środków bezpieczeństwa. Dzisiaj widziałem się z druhem z którym pełniliśmy służbę, wspominaliśmy, rozmawialiśmy. Doszliśmy do wniosku we dwóch że odczuliśmy potrzebę w głębi duszy, oraz tym bardziej harcerskiej potrzeby aby znaleźć się w stolicy, aby pracować dla tych ludzi. "Mam szczerą wolę całym życiem pełnić służbę Bogu i Polsce..." Zauważmy , Polska to My, wszyscy ludzie. Moi sąsiedzi się dziwią .... "Dlaczego to robisz , mi by się tak nie chciało , ile Ci za to płacą" gdy odpowiadam im że to moja wola, szczera wola,nie czerpię z tego żadnych korzyści majątkowych,i na końcu mówię im że "Kocham to co robię-czyli służę" stawiają na mnie oczy, niczym na wariata. I może tak zakończę swoją wypowiedź
Cieszę się na to co piszesz. Dla mnie Wasza postawa była piękna i nie wyobrażam sobie, by patrzeć na Was jak na wariatów. Smutno się tylko robi, gdy ktoś nie rozumie tego że właśnie bez Waszej służby byłby totalny chaos. Zresztą, potwierdza to sytuacja z nocy, kiedy stałem w kolejce. Nagle ludzie stojący przodem do Kolumny Zygmunta odwrócili się i zmieszali z osobami którzy byli już po drugiej stronie kolejki. Zrobił się totalny chaos, który wywołał agresję wśród zmęczonych już osób. Obok stała służba porządkowa z miasta i niestety nie zrobili nic. I wtedy wszyscy zaczęli mówić, że szkoda iż teraz nie ma harcerzy bo by zrobili tu porządek:) Także myślę, że mnóstwo osób doceniło Was:) zresztą następnego dnia w piątek, był wprowadzony idealny porządek (którym Wy kierowaliście), a sąsiedzi....no cóż, bez komentarza.

sebandas
Nowicjusz
Posty: 4
Rejestracja: 17 kwie 2010, 19:46
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: sebandas » 19 kwie 2010, 22:28

Maciek P pisze:
sebandas pisze:- gdy służycie pomocą zwykłym ludziom, to z jaką reakcją się spotykacie. Jakie emocje wyzwala Wasza bezinteresowna pomoc u osób przy których jesteście?
Różnie, ale najczęściej jest to wdzięczność. Czasem niechęć lub agresja, gdy nasze działanie "utrudnia" komuś osiągnięcie celu (np. wejście poza kolejnością). Najczęściej jednak jest to reakcja pozytywna.
sebandas pisze:- co też w Was wyzwala, co czujecie, gdy pomagacie tak pięknie obcym sobie osobom. Czy traktujecie ją jako służbę , czy jako wewnętrzną potrzebę serca?
Nie widzę tu dychotomii. Służba może być pełniona z potrzeby serca. Ja nie widzę tu sprzeczności i miejsca na "czy".
Dziękuję za odpowiedź. Masz rację, tu nie ma miejsca na "czy". Wewnętrzna potrzeba pomocy, to również pewien rodzaj służby.
Choć ja, będąc osobą poza, "świecką", kojarzę słowo pomoc ze słowem misja (nie myślę tu o zabarwieniu religijnym)
Ale może misja i służba to tak naprawdę to samo

Pozdrawiam:)

mgr_scout
Użytkownik
Posty: 65
Rejestracja: 05 maja 2004, 08:52
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: mgr_scout » 20 kwie 2010, 09:21

Jako podstawę teoretyczną polecam pracę Andrzeja Szmajke, (1983), Zaangażowanie prospołeczne a aktywność społeczna, w: Jarymowicz J., Smoleńska Z. Red., Poznawcze regulatory funkcjonowania społecznego, Wydawnictwo PAN, Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk-Łódź. Pozwoli Ci to uporządkować terminologię i trafnie nazwać opisywane przez Ciebie zjawiska.
Ostatnio zmieniony 20 kwie 2010, 09:22 przez mgr_scout, łącznie zmieniany 1 raz.
Wydział Badań i Analiz GK ZHP .. a niedługo będą zmiany ;)

dorota.wydra
Nowicjusz
Posty: 1
Rejestracja: 18 sty 2010, 21:50
Lokalizacja: 254 WDH "Ostoja"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dorota.wydra » 28 kwie 2010, 20:05

Z jakimi reakcjami się spotykam? (będę mówić tylko o sobie, uniknę w ten sposób nieporozumień może). To bardzo różnie bywa. Odnosząc się do ostatnich wydarzeń i dni - ludzie byli zajęci czym innym, często bardzo czarnymi myślami, często w obcym dla siebie mieście, często w biegu - reagowali bardzo różnie, od uwag, że przecież przeszkadzamy i stoimi w przejściu, przez obojętność i przyjęcie tego za oczywiste, przez zwykłe i jedyne wyczekiwane "dziękuję" z uśmiechem, aż po przesadne wręcz wychwalanie "jacy to my nie byliśmy" (mam tu na myśli np wywiad z dwójką harcerzy z hufca Mokotów i Praga-Północ w programie "Dzień Dobry TVN", z którego tak naprawdę nic nie wyniknęło poza tym, że było nas widać).
Ale to wiadomo, tak samo by było, gdybyśmy pomagali (tak ja sądzę) jako uczniowie jakiejkolwiek szkoły czy wysłannicy jakiejkolwiek fundacji, może z tą tlko różnicą, że dla wielu ludzi mundur harcerski to częśto wspomnienie, czasem uśmiechnięte.

A co ja sama czuję, kiedy pomagam? Dla mnie harcerstwo, ze wszystkimi swoimi zasadami i wartościami, to sposób na życie. Przyjmuję ten system za swój, choć dokładam do niego wiele z siebie. Służba? Również. Ale bardziej jednak chęć. Tak pomocy innym, tak pokazania się jako harcerz i Polak (Polka w moim przypadku), jak i spełnienia własnej, wewnętrznej potrzeby - zjednoczenia się czasem z innymi w działaniu, działania. Nie zastanawiam się, czy ktoś mnie potrzebuje, czy tak należy - widzę, że gdzieś jest wolne miejsce na moją działalność to idę. Choć w tym wszystkim pozostaję sobą. W sobotę, kiedy były uroczystości pożegnalne wszystkich ofiar katastrofy (znowu odniosę się do tych wydarzeń, ale są one dość proste do zobrazowania) nie było mnie tam, gdzie byli moi znajomi i przyjaciele, ponieważ przeszkadzał mi krzyk o Prezydencie zagłuszający głosy o reszcie ofiar.
Bo poza służbą, nadal jesteśmy przecież ludźmi, którzy mają swoje zdanie.

A kiedy spojrzałam jeszcze raz na swoje słowa - to jest to i poczucie służby, i własne chęci. Gdyby się z tym nie zgadzała, gdyby te dwie rzeczy we mnie nie siedziały od zawsze w jakiejś formie - nie byłabym przecież harcerką. :)
Ostatnio zmieniony 28 kwie 2010, 20:07 przez dorota.wydra, łącznie zmieniany 1 raz.

sebandas
Nowicjusz
Posty: 4
Rejestracja: 17 kwie 2010, 19:46
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: sebandas » 29 kwie 2010, 22:58

Czy służba w harcerstwie Was zmieniła?
Czy uwrażliwiła na drugiego człowieka?

Nika
Nowicjusz
Posty: 11
Rejestracja: 24 kwie 2010, 22:58
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Nika » 04 maja 2010, 13:18

Moja służba, to przede wszystkim bycie drużynową gromady zuchowej- bądź co bądź robię to charytatywnie. Jestem nią od niedawna, ale nawet ten krótki czas uświadomił mi, że to co robię ma ogromny wpływ na innych ludzi i coraz częściej biorę to pod uwagę. Co poza tym? Odpowiedzialność, większa dojrzałość, większa zaradność, większa empatia. Mam poczucie, że działam i robię coś dobrego, a największą nagrodą za to są uśmiechy moich zuchów :)

Asiu92.
Nowicjusz
Posty: 9
Rejestracja: 08 kwie 2010, 17:28
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Asiu92. » 04 maja 2010, 18:06

Witam.
Reakcja na służbę w ówczesnym społeczeństwie jest różna - jedni są zachwyceni, że tacy ludzie, którzy bezinteresownie pomagają jeszcze istnieją, drudzy patrzą krzywo i myślą, że czerpiemy z tego jakieś korzyści. I są w błędzie.
dla mnie służba jest czymś wyjątkowym. Stosunkowo późno wstąpiłam do ZHP i żałuję, bo dopiero wśród harcerzy odnalazłam to moje prawdziwe ja, to, co chciałam robić od zawsze. Pomoc innym sprawia mi na prawdę ogromną przyjemność, służba nie jest czystą służbą, ale też moją wewnętrzną potrzebą, dodaje mi również takiej świetnej mocy.
Kiedy widzę uśmiech moich dzieci po udanej zbiórce i słyszę "druhno, a możemy zostać do 22?" to serce się śmieje, dusza się śmieje. To taka ogromna radość, której nie można opisać, to coś świetnego, ofiarowywać siebie drugiemu człowiekowi. I mimo problemów, trudności czy czasem demotywacji, kiedy idę na zbiórkę, jadę na biwak, to te dzieci dają mi siłę, dzięki której mogę góry przenosić!
Pozdrawiam, JB.
pwd. Joanna Babis HO
drużynowa 17 TDH "Deneb"
Hufiec ZHP Toruń

Jednorożec
Nowicjusz
Posty: 7
Rejestracja: 02 kwie 2009, 21:12
Lokalizacja: 186 WDH "Bastion"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Jednorożec » 05 maja 2010, 17:11

Ja jak dotąd, na służbie spotkałem się tylko z pozytywnym zaskoczeniem wśród ludzi, oraz sympatią do osoby pomagającej. Zero negatywnych emocji/reakcji. ;)
Służbę traktuję jako swój obowiązek, uważam że harcerze powinni pomagać innym, bo tak nakazuje im prawo harcerskie, oraz zobowiązuje do tego przyrzeczenie. Jednak myślę, że mogę to też nazwać wewnętrzną potrzebą serca, dlatego że harcerzem, zostałem między innymi właśnie z wewnętrznej potrzeby serca. :)
Służba w harcerskie można powiedzieć, daje mi poczucie, że robię coś przydatnego, jednak nie zauważyłem dotąd, by uwrażliwiła mnie na drugiego człowieka.
186 Szczep WDHiZ "Gniazdo" im. Józefa Bema.

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Harcerskie ideały”