czas się otworzyć.

O idei harcerskiej, naszych zasadach, Prawie...
ODPOWIEDZ
Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 14 sty 2010, 09:07

Rafał -> zgoda, ale przecież o postępowaniu właśnie mówimy cały czas. Preferencje seksualne można rozpatrywać na dwóch poziomach: skłonności i konkretnej aktywności. Tobie chodzi o skłonności, które nie przekładają się na konkretną aktywność. I tu się z tobą zgodzę. Z faktu, że podobają mi się kobiety w wysokich butach wynika, że jestem fetyszystą, ale dopóki nie ubieram harcerek w lateks, wszystko jest OK.
Zresztą, już o tym pisaliśmy obaj i się zgodziliśmy.

Jak już pisałem wielokrotnie, kwestia jest bardzo delikatna i dotyczy nie tylko homoseksualistów, ale - jak sam zauważyłeś - także rozwodników, czy też osób innego wyznania/światopoglądu. W przypadku pierwszym, problem sprowadza się do tego, dlaczego i z czyjej winy doszło do rozwodu (bo jeśli powodem było to, że instruktor ZHP zaliczał wszystko, co miało dwie nogi i nie uciekało na drzewa, to taki ktoś nie powinien być wychowawcą). W drugim istnieje ryzyko prozelityzmu, które w wymiarze wychowawczym niesie podobne ryzyko, jak w przypadku gejów.

Pytanie, gdzie wyznaczamy granice ryzyka i jak rozwiązujemy problem. Każde działanie ignorujące zagrożenia jest nieodpowiedzialne.

Piotr -> Gratuluję, jesteście dobrym przykładem. Oby takich więcej. Tylko, że zapewnienie bezpieczeństwa polega na ograniczeniu możliwości zaistnienia zagrożenia, czyli na "dmuchaniu na zimne". :) Jesteś w stanie zagwarantować, że KAŻDY zachowa się jak ty?

Widzicie, problem w tym, że mamy do wyboru dwie opcje:
1. szeroko otwarte drzwi, rozpatrywanie spraw indywidualnie, ścisłe zasady działania, których nie wolno naruszyć jak proponuje Rafał -> a to pociąga za sobą konieczność ścisłej kontroli przestrzegania wprowadzonych zasad, czyli poddanie grup ryzyka (nie tylko gejów) ścisłej inwigilacji;
2. postawienie radykalnych warunków wstępnych, "gęste sito" eliminujące grupy ryzyka, po spełnieniu którego kandydat na wychowawcę daje wysoki poziom gwarancji, że będzie spełniał oczekiwania, a zatem nie trzeba go kontrolować -> do tego prowadzi stanowisko Sikora.

To są pewne skrajności i IMHO obie rodzą tyle samo plusów, co minusów. Pytanie, jak to wyważyć.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 14 sty 2010, 09:09

A co do Szwecji i Belgii, to zgadzam się z Rafałem. "Ciemna", "homofobiczna" i "nietolerancyjna" Polska jest bardziej liberalna, niż "ostoje postępu". :-) Ale to akurat nie dziwi. Najbardziej represyjne prawo antyaborcyjne było w socjalistycznej Rumunii.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

karol_karol
Użytkownik
Posty: 82
Rejestracja: 09 sty 2010, 19:12
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: karol_karol » 14 sty 2010, 09:10

Agnieszka,

jestem z małego miasteczka, w którym w zasadzie wszyscy się znają. Spotykam się ze swoim chłopakiem czasami w mieście. Chodzimy na spacery, na kolacje, do sklepów... Czasami, jak to w małym mieście, mijamy na ulicy moich harcerzy...

Co mam powiedzieć, jeśli harcerz mnie spyta: "druhu, czy ten pan, z którym widziałem druha wczoraj, to druha facet? czy druh jest gejem?"


ageszka91 pisze:Cóż... Wydaje mi się, że w wychowaniu harcerskim nie jest zawarte wychowanie seksualne. Tak jak mówił druh Maciej Twoje życie prywatne - praca, przekonania religijne, polityczne i seksualne to Twoja brożka dopóki nie wpajasz ich dzieciom.
Czy odpowiedź wolę blondynów była na miejscu - zależy znów od tego, czy słyszały to Twoje dzieci i czy Twoje dzieci słyszą to od innych osób w hufcu.
Ponadto jako instruktor ZHP w pełni zgadzam się z druhną Agnieszką - są to sprawy zbyt intymne by ktokolwiek mógł w nie ingerować. To Twoje uczucia i Twój wybór, nikt nie ma prawa go kwestionować.

Pozdrawiam i życzę "wyciskania" z siebie tego, co najlepsze ;)

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 14 sty 2010, 09:13

karol_karol pisze:Agnieszka,

jestem z małego miasteczka, w którym w zasadzie wszyscy się znają. Spotykam się ze swoim chłopakiem czasami w mieście. Chodzimy na spacery, na kolacje, do sklepów... Czasami, jak to w małym mieście, mijamy na ulicy moich harcerzy...

Co mam powiedzieć, jeśli harcerz mnie spyta: "druhu, czy ten pan, z którym widziałem druha wczoraj, to druha facet? czy druh jest gejem?"
No i takiej sytuacji dotyczyło to, co napisałem. :) I teraz odpowiadasz, że tak. I co robią rodzice harcerzy? Gwarantuję ci, że w ciągu miesiąca nie masz drużyny. I nikt nie powie ci, że z powodu twojej orientacji. Preteksty będą różne, często idiotyczne. Ale efekt będzie taki, że rodzice dzieci zabronią im się z tobą bawić.

Nie mówię, że mi się to podoba. Ale taka jest rzeczywistość, a na nią obrażać się nie można.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Stary Wedrowiec
Stały bywalec
Posty: 363
Rejestracja: 13 gru 2006, 15:16
Lokalizacja: 21 KDSH "Wędrowcy"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Stary Wedrowiec » 14 sty 2010, 09:59

Nie wiem czy do końca tak by było jak napisałeś. Ja też mam kolegów, przyjaciół płci męskiej. Chodzę z nimi do sklepu, idziemy wspólnie na imprezę (czasami bez dziewczyn) i nikt mnie jeszcze nie zapytał czy mój przyjaciel jest moim facetem. Musze dodać, że jak gdzieś chodzimy do sklepu czy po prostu się przejść po mieście porozmawiać to najczęściej chodzimy we dwóch.

Przypuszczam, że Karol ma też koleżanki jeśli również się z nimi spotyka, i nie obściskuje się ze swoim facetem nie całuje "na mieście" to nie wiem skąd mogą być takie insynuacje.

Następną sprawą może jeszcze jestem krótko instruktorem ale jeszcze nikt z rodziców nie pytał się o moje sprawy prywatne. Gdzie z kim byłem. Co najwyżej to pytanie były typu gdzie w tym roku się wybieramy na obóz, czy jest to na pewno bezpieczne, jak się udał wyjazd i czy się podobał (z harcerzami oczywiście). Więc pytania i rozmowy są czysto harcerskie. Nie związane z moja osobą.

pozdrawiam

P.S

Nie wypowiadałem się od pewnego momentu bo ta dyskusja straciła sens.
pwd. Piotr Winiarski ćw.
Drużynowy 21 KWDW Grot
Członek KH
Hufiec Pionki

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 14 sty 2010, 10:03

Wszystkie sprawy kontrowersyjne trzeba rozpatrywać na co najmniej czterech płaszczyznach:

1. bezpieczeństwo wychowanka:
a) bezpośrednie fizyczne,
b) odłożone w czasie skutki psychiczne;

2. spójności procesu wychowawczego, w którym jesteśmy tylko jednym (nie najważniejszym) z elementów i ewentualnych konsekwencji zachwiania tą spójnością;

3. poczucia bezpieczeństwa odczuwanego przez wychowanków - człowiek rozwija się dobrze tylko wtedy, kiedy czuje się bezpieczny. I chodzi nie tyle o bezpieczeństwo fizyczne, tylko o to, czy wychowanek czuje się na tyle pewnie w relacji do wychowawcy, że może mu zaufać;

4. kwestia wizerunkowa, czyli jak nas postrzega społeczeństwo - to oznacza, że to, co robimy i jak robimy nie może radykalnie odstawiać od poglądów reprezentowanych w społeczeństwie.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 14 sty 2010, 10:07

Piotr -> powtórzę: WY zachowywaliście się wzorowo, stąd brak problemów. Ale czy masz gwarancję, że inni też tak się zachowają?
Poza tym. Całujecie się z dziewczyną na powitanie, czy podajecie sobie ręce? Karol swojego partnera prawdopodobnie pocałuje. Jest powód do plotek? A jeśli nie pocałuje, to jego partner może poczuć się odtrącony.

Żyjemy w określonym kontekście społecznym i kulturowym i nie można tego ignorować.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 14 sty 2010, 10:08

Zresztą, po dwóch latach coś jednak do twoich harcerzy dotarło. Nie ważne w którym momencie do harcerzy Karola dotrze, że on jest "inny". Efekt będzie równie negatywny.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Stary Wedrowiec
Stały bywalec
Posty: 363
Rejestracja: 13 gru 2006, 15:16
Lokalizacja: 21 KDSH "Wędrowcy"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Stary Wedrowiec » 14 sty 2010, 10:19

Maciek P pisze:Wszystkie sprawy kontrowersyjne trzeba rozpatrywać na co najmniej czterech płaszczyznach:

1. bezpieczeństwo wychowanka:
a) bezpośrednie fizyczne,
b) odłożone w czasie skutki psychiczne;
Te dyskusje nie ma co wznawiać. Już się odbyła batalia Rafał - Sikor
Maciek P pisze:2. spójności procesu wychowawczego, w którym jesteśmy tylko jednym (nie najważniejszym) z elementów i ewentualnych konsekwencji zachwiania tą spójnością;
Nie ma tu jednoznacznej odpowiedzi, naukowcy nie wiedzą dokładnie a co my prości ludzie mamy powiedzieć. Brak obnoszenia - brak problemu (ja też mam przyjaciela z którym się spotykam dość często) Nawet u niego kiedyś w domu przed wyjazdem na IC do Holandii(muszę zaznaczyć, że ten żart był w kręgu rodzinnym a nie harcerskim) zażartowaliśmy sobie, że jedziemy tam wiadomym celu. W końcu spaliśmy w oddzielnych komorach.
Maciek P pisze:3. poczucia bezpieczeństwa odczuwanego przez wychowanków - człowiek rozwija się dobrze tylko wtedy, kiedy czuje się bezpieczny. I chodzi nie tyle o bezpieczeństwo fizyczne, tylko o to, czy wychowanek czuje się na tyle pewnie w relacji do wychowawcy, że może mu zaufać;
Połączył bym tu dwie moje odpowiedzi do poprzednich cytatów.
Maciek P pisze:4. kwestia wizerunkowa, czyli jak nas postrzega społeczeństwo - to oznacza, że to, co robimy i jak robimy nie może radykalnie odstawiać od poglądów reprezentowanych w społeczeństwie.
Dopiero tu mogę się Maćku z Tobą zgodzić to może być dopiero poważnym problemem. Pogorszenie wizerunku (a zapewne tak by było, bo homoseksualizm nie jest dobrze widziany w naszym społeczeństwie) może być opłakany w skutkach. Najpierw Należałoby uświadomić sporą część społeczeństwa co widać po dyskusji w tym wątku. Dopiero wtedy bez problemu moglibyśmy przyjąć homoseksualistów do naszego grona.

pozdrawiam
pwd. Piotr Winiarski ćw.
Drużynowy 21 KWDW Grot
Członek KH
Hufiec Pionki

Stary Wedrowiec
Stały bywalec
Posty: 363
Rejestracja: 13 gru 2006, 15:16
Lokalizacja: 21 KDSH "Wędrowcy"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Stary Wedrowiec » 14 sty 2010, 10:21

Rozumiem Cię dlatego zgadzam się z Tobą w kwestii wizerunku.
pwd. Piotr Winiarski ćw.
Drużynowy 21 KWDW Grot
Członek KH
Hufiec Pionki

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 14 sty 2010, 10:44

Stary Wedrowiec pisze:
Maciek P pisze:Wszystkie sprawy kontrowersyjne trzeba rozpatrywać na co najmniej czterech płaszczyznach:

1. bezpieczeństwo wychowanka:
a) bezpośrednie fizyczne,
b) odłożone w czasie skutki psychiczne;
Te dyskusje nie ma co wznawiać. Już się odbyła batalia Rafał - Sikor
OK
Stary Wedrowiec pisze:
Maciek P pisze:2. spójności procesu wychowawczego, w którym jesteśmy tylko jednym (nie najważniejszym) z elementów i ewentualnych konsekwencji zachwiania tą spójnością;
Nie ma tu jednoznacznej odpowiedzi, naukowcy nie wiedzą dokładnie a co my prości ludzie mamy powiedzieć. Brak obnoszenia - brak problemu (ja też mam przyjaciela z którym się spotykam dość często) Nawet u niego kiedyś w domu przed wyjazdem na IC do Holandii(muszę zaznaczyć, że ten żart był w kręgu rodzinnym a nie harcerskim) zażartowaliśmy sobie, że jedziemy tam wiadomym celu. W końcu spaliśmy w oddzielnych komorach.
Chodzi mi o to, co pisałem wcześniej: że to, co świadomie lub nie przekazujemy wychowankom nie może być rażąco sprzeczne z tym, co wpajają im rodzice. Dlatego, np. ja nigdy nie powiem wychowankom, że uganianie się co tydzień do kościoła uważam za religianctwo, czy że można być praktykującym chrześcijaninem wogóle do kościoła nie chodząc, choć tak uważam. Ale ze względu na to, co przekazują dzieciom ich katoliccy rodzice albo omijam temat, albo staram się zgodnie ze swoimi przekonaniami wspierać opinie ich rodziców.
W kwestiach płciowych działa to samo, tylko jest bardziej wyraziste.
Stary Wedrowiec pisze:
Maciek P pisze:3. poczucia bezpieczeństwa odczuwanego przez wychowanków - człowiek rozwija się dobrze tylko wtedy, kiedy czuje się bezpieczny. I chodzi nie tyle o bezpieczeństwo fizyczne, tylko o to, czy wychowanek czuje się na tyle pewnie w relacji do wychowawcy, że może mu zaufać;
Połączył bym tu dwie moje odpowiedzi do poprzednich cytatów.
Niezupełnie. Chodzi o coś innego. Osoba homoseksualna w gronie przedstawicieli tej samej płci ustawia siebie w pozycji płci przeciwnej dostrzegającej w nich obiekty seksualne. A więc w grupie mężczyzn, z których jeden jest homoseksualistą będą zachodziły relacje podobne do tych, jakie zachodzą w grupie kobiet, wśród których jest mężczyzna (podobne, a nie identyczne) lub zbliżone do tego, co zachodzi w grupie mężczyzn wśród których jest kobieta. A w takich grupach, o ile nie mają jednoznacznie erotycznego charakteru, istnieje cały system kodów, tabu i zachowań mających na celu budowanie poczucia bezpieczeństwa, czyli obrony podmiotowości. Chodzi o to, żeby konkretny człowiek nie czuł się jak przedmiot porządania, obiekt seksualny. Stąd np. pomiędzy kobietami i mężczyznami, których nic nie łączy unika się wszelkiej fizyczności i stosuje parawan wstydu. Chodzi właśnie o poczucie bezpieczeństwa. Kontakt fizyczny, wspólne kąpiele, czy przebieralnia tworzy sytuacje z podtekstami erotycznymi (czego nie mogą skumać amerykańskie feministki każące kobietom i mężczyznom kąpać się pod jednym prysznicem, a potem robiące halo o molestowanie).
I teraz, jeśli na obozie będzie instruktor homoseksualista, to:
1. nie będzie mógł przebywać w miejscu, gdzie przebierają się harcerze, ani wchodzić z nimi do wspólnej umywalni, żeby uniknąć posądzeń o pedofilię (nie ma znaczenia, na ile jest to prawdziwe, taki byłby odbiór),
2. harcerze sami zaczną unikać wszelkich sytuacji dwuznacznych z nim, żeby właśnie poczuć się bezpiecznie - podobnie jak unikaliby analogicznych sytuacji w odniesieniu do heteroseksualnej instruktorki -> Spotkałem się z tą sytuacją w układzie dziewczyny-lesbijka, chociaż była ich koleżanką, a nie instruktorką. One gdy się zorientowały, zaczęły wyraźnie unikać wszystkich typowych dla dziewczyn sytuacji bliskości z nią. One siedziały wtulone, a ona osobno; wynikało to z obawy, że dla niej kontakt fizyczny ma inną treść, niż dla nich.

Więc jednak problem jest.
Stary Wedrowiec pisze:
Maciek P pisze:4. kwestia wizerunkowa, czyli jak nas postrzega społeczeństwo - to oznacza, że to, co robimy i jak robimy nie może radykalnie odstawiać od poglądów reprezentowanych w społeczeństwie.
Dopiero tu mogę się Maćku z Tobą zgodzić to może być dopiero poważnym problemem. Pogorszenie wizerunku (a zapewne tak by było, bo homoseksualizm nie jest dobrze widziany w naszym społeczeństwie) może być opłakany w skutkach. Najpierw Należałoby uświadomić sporą część społeczeństwa co widać po dyskusji w tym wątku. Dopiero wtedy bez problemu moglibyśmy przyjąć homoseksualistów do naszego grona.

pozdrawiam
Uświadomić? Czyli co? My, ci światli i słuszni idziemy pouczać "ciemny lud"? Wybacz, mam za duży szacunek do prostych ludzi, żeby ich uświadamiać, czy narzucać im poglądy.

Ale zgoda, wymagałoby to głębokich zmian kulturowych, a na to się nie zanosi.


A co do plotek i opinii.

Przykład z mojego życia.

Tak się złożyło, że ze względu na potrzeby dziecka od pół roku z żoną mieszkamy osobno. Tak wyszło. Jednocześnie moją najbliższą współpracownicą jest instruktorka z Ch.Stoł., która po imprezach i zbiórkach często odwozi mnie do domu. Kilka razy nocowała za wiedzą i zgodą mojej żony.
Wyobraź sobie, że moim harcerze są przekonani, że Aga jest moją kochanką, a moje małżeństwo się rozpada.
Totalna bzdura, ale dzieciakom nie ma jak przetłumaczyć, że są w błędzie.

A w sumie nie zrobiliśmy niczego zdrożnego.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

karol_karol
Użytkownik
Posty: 82
Rejestracja: 09 sty 2010, 19:12
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: karol_karol » 14 sty 2010, 11:07

Maćku, skąd pochodzą te informacje?
Maciek P pisze:Osoba homoseksualna w gronie przedstawicieli tej samej płci ustawia siebie w pozycji płci przeciwnej dostrzegającej w nich obiekty seksualne. A więc w grupie mężczyzn, z których jeden jest homoseksualistą będą zachodziły relacje podobne do tych, jakie zachodzą w grupie kobiet, wśród których jest mężczyzna (podobne, a nie identyczne) lub zbliżone do tego, co zachodzi w grupie mężczyzn wśród których jest kobieta. A w takich grupach, o ile nie mają jednoznacznie erotycznego charakteru, istnieje cały system kodów, tabu i zachowań mających na celu budowanie poczucia bezpieczeństwa, czyli obrony podmiotowości.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 14 sty 2010, 11:07

Tak przy okazji, pisałem kiedyś o tym w HaeRze:

http://www.hr.bci.pl/articles.php?article_id=50
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 14 sty 2010, 11:16

karol_karol pisze:Maćku, skąd pochodzą te informacje?
Maciek P pisze:Osoba homoseksualna w gronie przedstawicieli tej samej płci ustawia siebie w pozycji płci przeciwnej dostrzegającej w nich obiekty seksualne. A więc w grupie mężczyzn, z których jeden jest homoseksualistą będą zachodziły relacje podobne do tych, jakie zachodzą w grupie kobiet, wśród których jest mężczyzna (podobne, a nie identyczne) lub zbliżone do tego, co zachodzi w grupie mężczyzn wśród których jest kobieta. A w takich grupach, o ile nie mają jednoznacznie erotycznego charakteru, istnieje cały system kodów, tabu i zachowań mających na celu budowanie poczucia bezpieczeństwa, czyli obrony podmiotowości.
Ze znajomości psychologii.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

g00rek
Stały bywalec
Posty: 1112
Rejestracja: 10 cze 2002, 11:40
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: g00rek » 14 sty 2010, 11:16

Maciek P pisze:Tak się złożyło, że ze względu na potrzeby dziecka od pół roku z żoną mieszkamy osobno. Tak wyszło.
Rany, Maciek aż skłoniłeś mnie tym do powrotu na forum, chociaż od dwóch lat prawie tu nie zaglądam :] To prywatne, ale skoro sam piszesz o prywatnych sprawach? Jakie to potrzeby mogą do czegoś takiego skłonić? Bo wiesz, sam mam żonę i dziecko i się bać zaczynam...
hm. Michał "g00rek" Górecki
I love BP

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Harcerskie ideały”