Czym dla Was jest harcerstwo?

O idei harcerskiej, naszych zasadach, Prawie...
ODPOWIEDZ
Seba
Nowicjusz
Posty: 23
Rejestracja: 14 lip 2009, 11:18
Lokalizacja: 7 MDH "Kamczatka"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Seba » 24 lip 2009, 18:24

Czuwaj!

Od pewnego czasu zastanawiam się czym dla poszczególnych ludzi może być harcerstwo.

Dla mnie jest to sposób na życie, z którego nigdy nie zrezygnuję, nie potrafię.

A dla Was czym jest harcerstwo?
Miłość to nie pluszowy miś, ani kwiaty. To też nie diabeł rogaty.
Ani miłość kiedy jedno płacze, a drugie po nim skacze.
Miłość to żaden film, w żadnym kinie, ani róże, ani całusy małe, duże.
Ale miłość - kiedy jedno spada w dół, drugie ciągnie je ku górze.

LukaszCK
Starszy użytkownik
Posty: 281
Rejestracja: 29 gru 2006, 10:57
Lokalizacja: 8 KDH-y "Czarna Ósemka"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: LukaszCK » 25 lip 2009, 15:03

Seba, nie chcialbym aby to zabrzmialo zbyt ostro. Sam kiedys myslalem ze to sposob na zycie, ale w jakim stopniu harcerstwo zapewni Ci chocby przyszlosc? Sposob na zycie to cos co stawiasz z reguly na pierwszym miejscu. Ale czy na pewno powinno byc to harcerstwo?
Sa pewne priorytety w zyciu i kiedys przyjdzie wybierac w ktora strone trzeba pojsc.

Dla mnie nie jest sposobem na zycie, ale mimo to z niego nie rezygnuje. To sie nie wyklucza wzajemnie :) Dla mnie harcerstwo to cos co zespolilo sie z moja rzeczywistoscia i stanowi cos nieodlacznego w zyciu. Ma tez w tej rzeczywistosci swoje miejsce.
Wazne jest by okreslajac miejsce harcerstwa w rzeczywistosci okreslic sobie jego proporcje co do calej reszty rzeczy. Wydaje mi sie ze po kilku latach bycia w druzynie udalo mi sie odnalezc rownowage miedzy harcerstwem a chocby kiedys liceum :P
phm. Łukasz Kordyzon HR

Przewodniczący KSW przy 8 KSDHiZ im. Zawiszy Czarnego "Czarny Szczep"
Członek ZKK Hufca Kielce Południe

Filip11
Użytkownik
Posty: 50
Rejestracja: 28 mar 2009, 11:59
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Filip11 » 28 lip 2009, 19:19

LukaszCK pisze:Dla mnie nie jest sposobem na zycie, ale mimo to z niego nie rezygnuje.
Moim zdaniem pytanie, czy jest sposobem na życie powinno ię interpretować: Czy harcerskie wartości praktykuję w moim życiu, wtedy harcerstwo staje się sposobem na życie. :)

Filip11
Użytkownik
Posty: 50
Rejestracja: 28 mar 2009, 11:59
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Filip11 » 28 lip 2009, 19:19

LukaszCK pisze:Dla mnie nie jest sposobem na zycie, ale mimo to z niego nie rezygnuje.
Moim zdaniem pytanie, czy jest sposobem na życie powinno ię interpretować: Czy harcerskie wartości praktykuję w moim życiu, wtedy harcerstwo staje się sposobem na życie. :)

Coenus
Nowicjusz
Posty: 42
Rejestracja: 15 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja: 1 Starszoharcerska
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Coenus » 29 lip 2009, 08:15

Jak mawia stara legenda.
Młody chłopak chodził po górach i spotkał starego mędrca.
Dziadek siedział i wpatrywał się w siną dal. Gdy spostrzegł chłopaka powiedział;
-witaj, chlopcze dam ci najcenniejsza rzecz na swiecie jesli odpowiesz mi na jedno pytanie.
Chlopak ucieszony zgodził się.
- Kim Jestes? - zapytał mędrzec
Bez namysłu chłopak odpowiedział
- Jestem człowiekiem !!
-Nie, nie pytam cię jaki gatunek reprezentujesz. Pytam cie Kim jesteś ?
Po minucie namysłu chłopak odparł:
- Jestem mężczyzną !!
- Oj nie, nie pytam jaka masz płeć.Pytam Kim jestes?
Chlopak zamyslil sie na kilka minut i odparł:
-Jestem uczniem!!
-Znowu mnie nie zrozumiałeś. Nie pytam o twoja role w społeczeństwie ale o to kim jesteś!
Chłopak zbity z tropu poszedł dalej mysląc o co moze chodzić medrcowi.
A starzec juz całkiem cichutko rzekł:
-I to jest mój dar dla ciebie.

To czy harcerstwo jest sposobem na zycie czy jest "zyciem". To kim jesteś jest najważniejsze. Jesli na to pytanie odpowiesz harcerzem to widocznie tak sie czujesz...ale np ktos inny odpowie "ojcem" i choć bedzie to harcmistrz z GK to tez ma prawo czuc sie w pierwszej kolejnosci wlasnie "ojcem" ...

Czy jest to sposób na życie. Mysle że nie na całe. I nie powinien być.
Instruktor musi sie rozwijać. Powinien "odkrywać" swiat swoich zainteresowań.

Inna sprawa że harcerstwo mozemy rozumiec jako "postawe" lub jako ruch.
Czy moge zrezygnować z ruchu ? oczywiscie - swiat nie kończy się na zhp.
Czy moze zrezygnować z postawy ... jak ? jak przestać byc honorowym, uczciwym i odpowiedzialnym ? da się ?

Z obserwacji moich harcerzy starszych.
Dla wiekszosci jest to dodatkowy sposób na spędzanie wolnego czasu. Na robienie czegos ze znajomymi. Na zabawę i rekreacje.
Dla mniejszosci to samorozwój i spełnianie własnych ambicji, pragnień i potrzeb.
Dla mikro-sci to cale zycie gdzie dzien i noc mysla tylko o zbiorkach, wypadach i czas spedzony bez harcerstwa to czas stracony...

JAMES
Stały bywalec
Posty: 489
Rejestracja: 08 lis 2003, 00:48
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: JAMES » 01 sie 2009, 11:48

Przed kilkoma laty także myślałem, że harcerstwo to całe moje życie, jednak czas zweryfikował wiele poglądów i planów. Mimo iż byłem drużynowym najlepszej drużyny w Zach-pom., że moja drużyna ciągle się rozwijała i ciągnęła we właściwą stronę cały hufiec, a ja nieskromnie powiem mobilizowałem najmłodszą kadrę instruktorską do ciągłego działanie i realizowania coraz to bardziej "niemożliwych" projektów, coś wkońcu pękło! Nadszedł czas kiedy musiałem zadać sobie pytanie czy moje życie prywatne (obecnie kończę medycynę) będzie cały czas związane z harcerstwem, w którym to ludziom coraz mniej zależy?
Nie wiem jak to wyglądało w Waszych środowiskach, ale u mnie wystarczyło, aby odeszło z czynnej służby 3 instruktorów i sypnął się skład mojej drużyny, aby cały hufiec przestał praktycznie działąć. To spowodowało, że i u mnie harcerstwo jako sposób na życie odeszło...
pwd. Tomasz Gutowski HR
Drużynowy 17 TGDH "BEZKRESKI" im. BRONKA LOTA Stargard Szczecinski
Szef Harcerskiej Służby Informacyjnej Hufca Stargard Szczec.

Carla-pwd
Nowicjusz
Posty: 36
Rejestracja: 30 lip 2007, 14:18
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Carla-pwd » 09 lis 2009, 20:23

no proszę a jednak sa i tacy co myślą podobnie do mnie :):)

Byłam małą dziewczynką zaczynałam drogę harcerską - harcerstwo było dla mnie jedną wielką zabawą.
Byłam zastępową - harcerstwo stało się bazą pomysłów.
Byłam drużynową- harcerstwo stało się sposobem na życie, sposobem na czas wolny, sposobem na pomoc wszystkim tym "mniejszym" i bezradnym.

Potem poszłam do pracy i nie mogłam tak czynnie brać udziału w harcerskim życiu wtedy faktycznie coś pękło.... ale na dobre, dopiero wtedy tak naprawdę zrozumiałam, że wszystko to co osiągnęłam mam dzięki wiedzy i umiejętności jakie dało mi harcerstwo.

A teraz gdy od czasu do czasu pojawiam się na szkoleniu (teraz oprócz pracy dochodzi również 3 letni rozbójnik) to wiem, że ta mała Karolinka w woku 8 lat... świetnie trafiła i staram się robić Wszystko, ażeby kolejne dzieci na mojej drodze mogły powiedzieć to samo co ja w wieku 25 lat.
... Składam się z kropelek wspomnień, okruchów marzeń i pierwiastka nadzieji, szczypty uśmiechu i garści słonecznych promieni ...

Inspektorat HSG i HSRD WS GK ZHP-
pwd. Karolina Narolska

doradca
Nowicjusz
Posty: 44
Rejestracja: 08 maja 2009, 11:44
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: doradca » 10 lis 2009, 12:56

Dobre pytanie?
Już raz na nie odpowiadałem nie dawno:
Wstąpiłem do harcerstwa w roku 1968 roku (było to w piątej klasy Szkoły Podstawowej)
– w zuchach nie byłem.
Wstąpiłem bo chciałem, podobało mi się, a przede wszystkim być w harcerstwie to był prestiż, powszechnie się słyszało opinie (nauczycieli, krewnych, sąsiadów); o harcerz o. OO.!!
W 1972 roku poszedłem do Techniku Rolniczego w Grudziadzu, nie było tam harcerstwa, bo z-c dyrektora twierdzili, że w szkole rolniczej funkcjonuje Związek Młodzieży Wiejskiej.
Naczelny dyrektor zgodził się jednak byśmy od dolnie założyli drużyn, potem drugą, a następnie samodzielny zastęp żeglarski i powstał szczep.
Był to legalny sposób na walkę z tamtym systemem .

W latach 1983 – 1993 będąc nauczycielem w szkołach podstawowych, prowadziłem drużynę liczącą średni 50 – 60 członków (taka drużyna dopiero jest mobilna) i uprawiałem z moimi harcerzami turystykę w formie 14 dniowych obozów wędrownych. Średnio organizowałem dwa obozy w wakacje, a w jednym roku nawet cztery jeden po drugim.
Harcerstwo było sposobem by dzieci na moich lekcjach biologii, której uczyłem, nie sprawiały żadnych problemów, bo byłem z nimi na zdrowych zasadach zaprzyjaźniony.

W latach 1999 – 2007 byłem komendantem hufca Świecie- Powiat
Byłem nim, bo to był zaszczyt i pasja
Niestety harcerstwo się zestarzało i się nie reformuje. Nie wiem co wcześniej nastąpi, czy harcerstwo przestanie istnieć, czy ja umrę?
Pozdrawiam! Czuwaj!
Druh Marek

agnes_rewis
Nowicjusz
Posty: 13
Rejestracja: 10 lis 2009, 19:42
Lokalizacja: 103 ODHiHS 'Salmatis'
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: agnes_rewis » 11 lis 2009, 07:23

LukaszCK pisze:Seba, nie chcialbym aby to zabrzmialo zbyt ostro. Sam kiedys myslalem ze to sposob na zycie, ale w jakim stopniu harcerstwo zapewni Ci chocby przyszlosc? Sposob na zycie to cos co stawiasz z reguly na pierwszym miejscu. Ale czy na pewno powinno byc to harcerstwo?
Ja bym tak bardzo się słów nie czepiała. Dla mnie harcerstwo też jest sposobem na życie, bo zbiórki i wyjazdy motywują mnie na wszystkich płaszczyznach, pozwalają być uśmiechniętą i w domu i w szkole... Daje mi to niezwykłą satysfakcje, wiarę w siebie i jest szansą na poznanie fantastycznych ludzi.

To jest mój sposób na życie, ale na pierwszym miejscu zawsze jest coś innego (teraz akurat nauka do matury i studia), to się nie wyklucza. I nawet gdybym kiedyś odeszła z ZHP, będę się kierować w życiu ideałami harcerskimi.
'I dlatego jest wojownikiem światła. Bowiem doświadczył tego wszystkiego i nie utracił nadziei, że stanie się lepszym człowiekiem'

phm. Agnieszka Sadowska HO
z-ca komendanta ds. programowych Hufca "Rodło" ZHP
drużynowa 103 ODHiHS ''Salmatis''

kalu
Użytkownik
Posty: 102
Rejestracja: 01 lip 2005, 18:41
Lokalizacja: ZKK HUfiec Giżycko
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: kalu » 11 lis 2009, 15:31

Dyskusja zaczeła się banalnie a przetoczyła się w głębie przemyśleń...

Harcoholizm - jak wyglądał by piątek gdyby nie było w nim zbiórki, tak myslałem przez wiele lat a drużynowy powtarzał że "harcerstwo jeść ci nie da"
Dziś mysle inaczej - w harcerstwie możesz nauczyć się jak zarobić na chleb, możesz też się rozwinąć do takiego stopnia że nawet zarabianie na niego nie bedzie sprawiało ci problemu...
Harcerstwo teraz jest dla mnie polem by moji harcerze wychodząc z drużyny potrafili na ten chleb zarobić...

Czym jest harcerstwo dla mnie ? - Droga jest celem.
phm Piotr Kalewski


Pod błękitnym niebem...

Zucholek^^
Nowicjusz
Posty: 38
Rejestracja: 13 maja 2009, 18:43
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Zucholek^^ » 11 lis 2009, 17:03

Zgodzę się z druhem w zupełności.

Lecz ja mam chyba jeszcze troszkę ten symptom harcoholizmu właściwie to sprawy gromady itd. właściwie stawiam na pierwszym miejscu (oczywiście poza szkołą!) Wydaje mi się, ze to jest właściwie ta droga, której mi trzeba było w życiu znaleźć. Jednak z upływem czasu coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że harcerstwo ma mi tylko pomóc w życiu, a nie zorganizować je za mnie :) Dla mnie harcerstwo to forma 'odsunięcia się na chwilę' od problemów rzeczywistości. Te ogniska, spotkania z grupą rówieśniczą to odciągnięcie myśli od spraw 'ważnych'. Gdy jestem na zbiórce czy to mojej gromady czy to Spartakusa wtedy myślę jedynie o tym, żeby dać tym ludziom wszystko to co jest we mnie najlepsze i żeby m.in. świetnie się z nimi bawić. Powiem szczerze, ze w harcerstwie nabywam też trochę "praktyki", ponieważ chcę być psychologiem lub pedagogiem, a czasem są rózne różniste problemy czy to w drużynie czy to w gromadzie i dzięki tym problemom i problemikom nabieram doświadczenia i wiedzy jak reagować, jak interweniować w różnych sytuacjach. Dlatego moim noworocznym postanowieniem będzie trzymać się harcerstwa jak najdłużej, ponieważ jest to wielka szansa przygotowania do dorosłego życia!

CZUWAJ!
HO Dorota Klusaczyk
Drużynowa 1 Gromady Zuchowej "Strażnicy Gumisiowej Tajemnicy"
Nie tylko Zuchowym patrzę okiem!
===> 7 Wielopoziomowa Drużyna Harcerska "Spartakus"
===> Hufiec ZHP im. Józefa Kreta w Jastrzębiu Zdroju
'Jeśli zobaczysz iskrę w oczach Zucha dokonaj wszelkich starań by nie zgasła i stała się wędrowniczą watrą!'

Kaja
Nowicjusz
Posty: 8
Rejestracja: 08 kwie 2009, 18:58
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Kaja » 15 lis 2009, 19:48

Był taki okres, w mojej, bądź co bądź, dotychczas bardzo krótkiej drodze harcerskiej, że wpadłam w " wir hufca ", tzn. strasznie chciałam właśnie tam działać, robić różne hufcowe imprezy, no i skończyło się tak, że zaniedbałam nieco rodzinę, szkołę, itd. Teraz nareszcie znalazłam złoty środek. I w tej chwili harcerstwo jest dla mnie oczywiście czymś bardzo ważnym, czymś, co mi pokazuje drogę, uczy wielu rzeczy, no i jest ogromną częścią mojego życia, i też raczej nie mogłabym bez tego żyć, ale staram się wszystko godzić, bo doszłam do wniosku, że nie chodzi o to, aby robić wszystko, co tylko możliwe, zaniedbując inne sfery życia, tylko o umiar... o to, żeby się za szybko nie wypalić, żeby " palić się, jak drewno, a nie, jak siano ".
Kaja Lewandowska
107 DH " Powsinogi " im. Zygmunta Glogera
Hufiec ZHP Opole- miasto

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Harcerskie ideały”