Kompetencje przybocznego?

O idei harcerskiej, naszych zasadach, Prawie...
Paula
Nowicjusz
Posty: 7
Rejestracja: 03 lip 2009, 15:05
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Paula » 04 lip 2009, 12:16

Jakie wedlug Was sa kompetencje przybocznego d.s. programowych - czy ma on prowadzic ksiezke pracy druzyny, pisac rozkazy, prowadzic cala dokumentacje, zajmowac sie zgodami przynaleznosci, na biwaki itd ukladac, co 2 zbiorke, przyboczny d.s. finansowych nie robi nic poza zainteresowaniem sie srednio raz na 2 miesiace zbiorka i zebranie skladek nie w terminie.
Wspomne, ze druzynowego nie ma , jest tylko opiekun druzyny, zarazem szczepowa, ktora niezbyt chce sie angazowac w zycie druzyny....

Czy opiekun mial prawo narzucic przybocznemu d.s. programowych tyle obowiazkow, jesli ma zostac druzynowym za 1,5 roku - kiedy bedzie mial mature i nie wezmie tej druzyny, bo nie da rady czasowo?

wyksztalcioch
Starszy użytkownik
Posty: 267
Rejestracja: 03 sie 2008, 19:12
Lokalizacja: 100 DH "Watra"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: wyksztalcioch » 04 lip 2009, 13:07

Twoja wypowiedź jest dosyć chaotyczna, szczególnie ostanie zdanie. ale jeśli dobrze zrozumiałem, to są takie plany, żeby za półtora roku drużynowym została osoba, która jest teraz przybocznym d.s. programowych, ale będzie miał on wtedy maturę, w związku z czym nie będzie chciał pełnić funkcji drużynowego.

Jeśli dobrze wszystko zrozumiałem, to po pierwsze sytuacja, w której nie ma drużynowego jest dosyć patologiczna, zakres kompetencji należałoby wyjaśnić z opiekunem drużyny, lub jeśli to nic nie da z komendantem hufca. W mojej interpretacji, gdy przyboczny d.s. programowych jest jedyną mianowaną na funkcje kierownicze osobą działającą aktywnie w drużynie, to spadają na niego wszystkie obowiązki i prawa drużynowego, bo w innym wypadku drużyna nie będzie w stanie działać.

Tylko pojawia się pytanie, dlaczego w takim razie osoba ta nie zostanie w rzeczywistości mianowana na drużynowego i dlaczego szczepowa, ani komendant/ka hufca nie zaangażują się w rozwiązanie tej sytuacji.

Paula
Nowicjusz
Posty: 7
Rejestracja: 03 lip 2009, 15:05
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Paula » 04 lip 2009, 13:12

Bo ponoc przyboczna nie jest jeszcze gotowa na wziecie tej funkcji....

Dobrze druh zrozumial z ta matura :) Ale z doswiadczenie widze, co sie dzieje w druzynach w hufcu, gdzie przyboczny/druzynowy odchodzi, bo ma mature to wymyslaja jakies fikcyjne powody, ze przez niego sie druzyna rozpadla, choc sie w nia angazowal calym sercem...

No ok, niech ten przyboczny ds programowych przejmie te obowiazki druzynowego, ale niech ten ds finansowych tez cos zrobi, zainteresuje sie tymi harcerzami, a nie jest tylko na papierze...

wyksztalcioch
Starszy użytkownik
Posty: 267
Rejestracja: 03 sie 2008, 19:12
Lokalizacja: 100 DH "Watra"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: wyksztalcioch » 04 lip 2009, 13:45

Wiadomo, że najlepiej, żeby ten drugi przyboczny też się zaangażował, natomiast ja piszę o sytuacji w której on nic nie chce robić, a zmusić się go raczej nie da, bo jak rozumiem nie ma żadnego przełożonego, który byłby zainteresowany zmotywowaniem. Najlepiej porozmawiać w cztery oczy i wyjaśnić sobie jaka jest sytuacja, dlaczego jest w harcerstwie i że funkcja to nie tylko przywileje, ale przede wszystkim obowiązki. Jeśli się zaangażuje, to byłoby super i wtedy chyba najlepiej byłoby się podzielić tak, że jedna osoba odpowiada za program - czyli układa plan pracy razem z radą drużyny, organizuje zbiórki drużyny (część zbiórek można oddać do organizacji harcerzom, albo nawet drugiemu przybocznemu), a ten drugi przyboczny dba o formalności w papierach, zbiera składki i załatwia ogólnie takie sprawy organizacyjne.

Co do tego, że nie jest gotowa, to cóż. Jak najszybciej robić stopień instruktorski i odbyć szczerą rozmowę z przełożonymi - jak oni widzą drużynę działającą bez drużynowego, a więc osoby, która "kieruje pracą drużyny", a jeśli się nie da rozmawiać, to tak jak mówiłem, działać nie zważając uwagi na funkcję.

Paula
Nowicjusz
Posty: 7
Rejestracja: 03 lip 2009, 15:05
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Paula » 04 lip 2009, 13:49

No tylko, ze ten drugi przyboczny nie bedzie sie angazowal, bo zamierza za rok odejsc, wiec nie widzi jakby celu, dla ktorego mialby to robic...

Przelozony wymaga od innych, zeby konspekty byly robione tydzien naprzod, a sam sie nimi interesuje pare godzin przed zbiorka... A na prosbe, zeby od wrzesnia wziac jeszcze jakiegos przybocznego, badz druzynowego odpowiada, ze co sie tak uwzieto na tego nowego i ze sie zobaczy przez ten rok, jak sie sytuacja rozwinie...

Tylko czy ja musze miec sily, zeby wszedzie latac, biegac i zalatwiac poswiecajac przy tym swoj czas, rodzine i szkole?

Jest taki zonk, ze ci harcerze sa z 4 klasy szkoly podstawowej, nie maja nawet kursu zastepowych - bo po co? i nie zrobia zbiorki...

Paula
Nowicjusz
Posty: 7
Rejestracja: 03 lip 2009, 15:05
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Paula » 04 lip 2009, 13:50

a co do stopnia... to czy to bedzie normalne, jak przyboczny bedzie mial pwd i przelozony tez, bo nie zamierza robic na phm?

wyksztalcioch
Starszy użytkownik
Posty: 267
Rejestracja: 03 sie 2008, 19:12
Lokalizacja: 100 DH "Watra"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: wyksztalcioch » 04 lip 2009, 14:08

Nie ma co się oglądać na przełożonych pod tym względem, Jeżeli uważasz, że jesteś w stanie zrobić ten stopień, to warto zacząć go robić.

Co do sytuacji to może ktoś inny będzie w stanie coś jeszcze doradzić, bo ja nie mam w tej chwili żadnego innego pomysłu.

LukaszCK
Starszy użytkownik
Posty: 281
Rejestracja: 29 gru 2006, 10:57
Lokalizacja: 8 KDH-y "Czarna Ósemka"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: LukaszCK » 05 lip 2009, 17:03

Wydaje mi sie ze sytuacja zachacza o mala patologie...
Jak to nie ma druzynowego? A gdzie on jest? jest ktos na jego miejsce, moze jakis pelniacy obowiazki? Podejrzewam ze obecny druzynowy to "papierzak"...

Kolejna rzecz ktora mi wpadla w oczy to przyboczny d.s. takich i takich. Szczerze nigdy sie nie spotkalem z takim systemem (ktory jest podobny do komendy szczepu). Ciekawe zjawisko, ale czy aby na pewno potrzebni sa przyboczni specjalisci? Przeciez takie rzeczy moze robic ktos dowolny inny z druzyny i nie musi byc przybocznym. Szczegolnie ten ds finansowych nie musi.
Trzeba sie zastanowic czy taki podzial obowiazkow jest dobry i czy potrzeba tylu przybocznych. Skoro jeden nic nie robi to po co on jest?

Jak dla mnie sprawa powinna byc jasno postawiona. Druzyne przejmuje jeden przyboczny, ten ktory ma mature za 1,5 roku. Sami wiemy o tym ze matura to tylko fikcyjny powod zaprzestania dzialalnosci harcerskiej, dlatego nie widze przeszkod aby ktos kto chce wzial druzyne. Wtedy sytuacja sie troszke unormuje. Drugi przyboczny neich lepiej zwolni miejsce komus kto chce nosic zielony sznur. Mozna mu podziekowac i pozyskac nowego, lepszego przybocznego.

Na przelozonego sie nie ogladaj bo to nie jest tak ze on jest nie wiadomo kim i nie mozna mu probowac dorownac. Smialo i do przodu.

A jesli chodzi o cala sprawe to rozwiazania, ktore temu by podolalo chyba ciezko jest znalezc. Takie sytuacje powstaja przez jakis okres czasu przy "sprzyjajacych" wiatrach, dlatego potrzeba tez czasu by ja rozwiazac.
Ja bym zaczal od wyjasnienia sprawy przybocznych i przedewszystkim obsadzenia miejsca druzynowego.
phm. Łukasz Kordyzon HR

Przewodniczący KSW przy 8 KSDHiZ im. Zawiszy Czarnego "Czarny Szczep"
Członek ZKK Hufca Kielce Południe

Paula
Nowicjusz
Posty: 7
Rejestracja: 03 lip 2009, 15:05
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Paula » 05 lip 2009, 17:28

LukaszCK pisze:Druzyne przejmuje jeden przyboczny, ten ktory ma mature za 1,5 roku. Sami wiemy o tym ze matura to tylko fikcyjny powod zaprzestania dzialalnosci harcerskiej, dlatego nie widze przeszkod aby ktos kto chce wzial druzyne. Wtedy sytuacja sie troszke unormuje.
No moze matura to tylko taki swistek, ale ja juz nie mam sily i czasu na latanie po kilka zbiorek w tygodniu - bo to jeszcze o biwaku trzeba pogadac, jeszcze o tym i o tamtym, a poza tym jeszcze oprocz harcerstwa chodze na wolontariat i nie mam tyle sily...

A ten podzial na przybocznych d.s jest i tak fikcyjny, bo nie ma zadnego planu finansowego zrobionego, kompletnie nic...

A jest po to, bo nie bylo dla niego innej funkcji, wiec zostala przybocznym ... ;/

PS : druzynowy byl na poczatku od wrzesnia gdzies przez miesiac, ale zrezygnowal, jak uslyszal, ze ma zrobic kurs , metodyke its. i to w dosc szybkim czasie...
Ostatnio zmieniony 05 lip 2009, 17:30 przez Paula, łącznie zmieniany 1 raz.

wyksztalcioch
Starszy użytkownik
Posty: 267
Rejestracja: 03 sie 2008, 19:12
Lokalizacja: 100 DH "Watra"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: wyksztalcioch » 05 lip 2009, 17:58

Jeśli udałoby Ci się wszystko przywrócić do normalności to nie ma wtedy co mówić o kilku zbiórkach w tygodniu. Masz zbiórki zastępów i zbiórki drużyny - na zmianę, albo jakimś innym systemem, np. zbiórka drużyny raz w miesiącu, wszelkie sprawy typu biwaki omawiasz na normalnych zbiórkach i problem się rozwiązuje. Myślę, że nikt nie byłby w stanie pociągnąć kilku zbiórek tygodniowo, a przynajmniej wymagałoby to dużego poświęcenia.

Co do tego, że to patologia, to niestety to widać, ale imo w sytuacji, gdy przełożonym nie chce się z tym stanem nic robić, to mamy duży problem, bo jedna osoba chcąca działać ma problem, żeby robić to efektownie.

LukaszCK
Starszy użytkownik
Posty: 281
Rejestracja: 29 gru 2006, 10:57
Lokalizacja: 8 KDH-y "Czarna Ósemka"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: LukaszCK » 05 lip 2009, 18:04

Paula pisze:
LukaszCK pisze:Druzyne przejmuje jeden przyboczny, ten ktory ma mature za 1,5 roku. Sami wiemy o tym ze matura to tylko fikcyjny powod zaprzestania dzialalnosci harcerskiej, dlatego nie widze przeszkod aby ktos kto chce wzial druzyne. Wtedy sytuacja sie troszke unormuje.
No moze matura to tylko taki swistek, ale ja juz nie mam sily i czasu na latanie po kilka zbiorek w tygodniu - bo to jeszcze o biwaku trzeba pogadac, jeszcze o tym i o tamtym, a poza tym jeszcze oprocz harcerstwa chodze na wolontariat i nie mam tyle sily...

A ten podzial na przybocznych d.s jest i tak fikcyjny, bo nie ma zadnego planu finansowego zrobionego, kompletnie nic...

A jest po to, bo nie bylo dla niego innej funkcji, wiec zostala przybocznym ... ;/

PS : druzynowy byl na poczatku od wrzesnia gdzies przez miesiac, ale zrezygnowal, jak uslyszal, ze ma zrobic kurs , metodyke its. i to w dosc szybkim czasie...
moze to zabrzmi ostro ale trzeba sie zdecydowac i wybrac to co sie chce robic i na co sie ma czas. Inaczej wiemy jak wychodzi.

Pierwsza droga ku jakiemukolwiek rozwiazaniu to wyjasnienei ze szczepowym/opiekunem co z druzyna. Po pomoc mozesz udac sie tez do komendanta hufca, ktory zrobi porzadek z nieistniejacym druzynowym (odwola go w rozkazie). Na pewno zrobi to po konsulatcji ze szczepowym, ale zapewniam ze ten na pewno poczuje zaciskajaca sie pentelke na szyi.
phm. Łukasz Kordyzon HR

Przewodniczący KSW przy 8 KSDHiZ im. Zawiszy Czarnego "Czarny Szczep"
Członek ZKK Hufca Kielce Południe

Paula
Nowicjusz
Posty: 7
Rejestracja: 03 lip 2009, 15:05
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Paula » 06 lip 2009, 13:48

No zgoda, ja mam czas na harcerstwo, ale w granicach normy... zauwaz, ze harcerstwo to nie tylko samo latanie na zbiorki, ale tez prowadzenie ksiazki pracy druzyny, rozkazy... i ja niekoniecznie mam ochote to robic do konca zycia, bo nikt nie zamierza mi pomoc...

LukaszCK
Starszy użytkownik
Posty: 281
Rejestracja: 29 gru 2006, 10:57
Lokalizacja: 8 KDH-y "Czarna Ósemka"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: LukaszCK » 06 lip 2009, 13:57

Mniej wiecej wiem co to jest harcerstwo ale ciagle odkrywam - spokojnie ;)
Sprobuj zadzialac teraz... bedzie OK ;)
phm. Łukasz Kordyzon HR

Przewodniczący KSW przy 8 KSDHiZ im. Zawiszy Czarnego "Czarny Szczep"
Członek ZKK Hufca Kielce Południe

kurok
Nowicjusz
Posty: 42
Rejestracja: 16 lut 2009, 09:58
Lokalizacja: 12 DW "Skrzydła"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: kurok » 07 lip 2009, 09:49

Ło. Kilka dni człowiek się nie loguje i już go obgadują.
Dobra, to kilka sprostowań:
Paula pisze:PS : druzynowy byl na poczatku od wrzesnia gdzies przez miesiac, ale zrezygnowal, jak uslyszal, ze ma zrobic kurs , metodyke its. i to w dosc szybkim czasie...
Na kursie byłem, ale że organizator zawalił, to tak jak wszyscy kursanci mimo Naszej woli kurs zakończyliśmy po kilku wykładach.
Poza tym dobrze wiesz, że to nie o to chodziło. Ja powiedziałem jasno, że nie będę drużynowym tej drużyny, bo nie czuję się w tym pionie metodycznym, a co za tym idzie nie chce, żeby drużyna, którą mam prowadzić była marginesem, bo temu brakowałoby kompletnego sensu.
LukaszCK pisze:Wydaje mi sie ze sytuacja zachacza o mala patologie...
Jak to nie ma druzynowego? A gdzie on jest? jest ktos na jego miejsce, moze jakis pelniacy obowiazki? Podejrzewam ze obecny druzynowy to "papierzak"...
Oj uwierz Łukaszu, że to nie tylko zahacza o patologię, ale to jest patologia sama w sobie. Drużynowy to nie "papierzak", bo Ja nie otrzymałem żadnego wpisu do książeczki o pełnieniu funkcji drużynowego, oraz nic mi nie wiadomo na temat ewentualnego rozkazu. Wiem, że to jest nie do pojęcia, że Jest drużyna, ale nie ma rozkazu.(Mogę się mylić, przecież jestem zwykłym śmiertelnikiem).
Paula pisze:a co do stopnia... to czy to bedzie normalne, jak przyboczny bedzie mial pwd i przelozony tez, bo nie zamierza robic na phm?
Tu nie mogę Tobie Paulino przyznać racji, ponieważ:
Szczepowa ma plany, żeby robić phm, ale opiekun jej potrzebny. No nie okłamujmy się, że w Komendzie Hufca są phm, ale dziwnym trafem szczepowa nie chce, aby żaden z Nich był jej opiekunem. Pozostaje jeszcze kwestia kursu podharcmistrzowskiego, którego terminy nigdy nie pasują, bo a to obóz, a to biwak, a to jeszcze coś innego. Fakt jest, że gdyby zależało, to już phm byłby zrobiony, ale to nie jest tematem dyskusji.

Paula pisze:No tylko, ze ten drugi przyboczny nie bedzie sie angazowal, bo zamierza za rok odejsc, wiec nie widzi jakby celu, dla ktorego mialby to robic...
Z tego, co ja wiem, to ten drugi przyboczny, a ściślej rzecz biorąc przyboczna też niekoniecznie dobrowolnie została przydzielona do tej drużyny.

Jeszcze kwestią wyjaśnienia przydziału funkcji do tej drużyny, to wyglądało tak:
Na ogół to drużynowy dobiera sobie przybocznych, a tutaj wyjątkowo nie. Komenda szczepu podjęła decyzję, kto będzie przybocznymi. Początkowo próbowałem, starałem się, ale niestety jak napisałem wyżej nie czuję się w roli drużynowego w tym pionie, kiedy to powiedziałem szczepowej, to dostałem odpowiedź, że mam się dobrze zastanowić, bo jeżeli to moja ostateczna decyzja, to na siłę mnie na tej funkcji trzymać nie będzie.
Tak to wygląda z mojej strony.
Pozdrawiam Kurok.
Ostatnio zmieniony 07 lip 2009, 09:53 przez kurok, łącznie zmieniany 1 raz.

Coenus
Nowicjusz
Posty: 42
Rejestracja: 15 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja: 1 Starszoharcerska
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Coenus » 07 lip 2009, 12:28

i człowiek sie zastanawia gdzie są "harc mistrzowie" ?? gdzie ten co czuwa by było "jak trzeba" i zgodnie z zasadami i ideałami ... Paula się meczy, Kurok sie meczy, szczepowa sie meczy, dzieciaki nie wiedza co sie dzieje ale wiedzą ze nie jest dobrze ...

a ci ktorzy mają nad tym czuwać maja to w poważaniu... to po co oni tam są ?
po co zespol kadry kształcącej ? po co komendant hufca ?i po co opiekun, pozatym opiekun odpowiada za tresci itd które realizowane są na zbiórkach - wiec tym bardziej powinien sie interesować "pracą programową druzyny"
I chorągiew tez ma to wiecie gdzie ... organy kontroli zawodzą po raz kolejny. I zeby to bylo ze nie wiedza i nie mają czasu - ale ludzie nawet sie ich nie boją, robią maniane, niszczą ZHP, bezkarnie i bez poczucia odpowiedzialności.

a co do kompetencji przybocznego programowca ... program druzyny harcerskiej to działka druzynowego, a w starszoharcerskiej włącza się w to rada druzyny ...
nie ma mowy by przyboczny miał sam "kiedykolwiek i gdziekolwiek" odpowiadac za program ... moze byc "inicjatorem" pomysłów - ale program jako taki sie opracowuje w grupie i realizuje w grupie...

i ostatni wniosek - Opiekun nie miał prawa "zcedować" obowiązków drużynowego na przybocznego ...to ma prawo zrobic komendant hufca za TWOJĄ zgodą ...
tj. mianowac cie na pełniącą obowiązki drużynowej

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Harcerskie ideały”