Terminowość, punktualność..

O idei harcerskiej, naszych zasadach, Prawie...
kowalska
Starszy użytkownik
Posty: 282
Rejestracja: 26 kwie 2004, 15:12
Lokalizacja: 109 Szczep 'Wataha"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: kowalska » 14 cze 2009, 17:16

Zaletą ponoć jest punktualność a skoro i punktualność to i terminowość. Czy nie powinniśmy uczyć i wymagać tego od naszych harcerzy i instruktorów? Do czego zmierzam? Ano do maniery przedłużania czasu m.in. na zgłoszenia na różne imprezy, warsztaty czy mniejsze przedsięwzięcia. "Ostateczne" terminy nawet nie są przedostatnimi. Rozumiem, że organizator nie chce być tym złym i dać jeszcze szansę spóźnialskim, przyjąć więcej osób ale czy takimi działaniami nie przyzwyczajamy do tego, że punktualność się nie opłaca? Czy to nie demotywuje tych systematycznych? Czy czas, który przeznacza się na kolejną "rekrutację" można by było wykorzystać na kolejne kroki a nie dreptanie w miejscu? Co będzie jeśli kogoś się na przedsięwzięcie "x" nie przyjmie? Czy sprawi to, że ten "ktoś" następnym razem będzie pilnował terminu czy odpuści?
phm. Gracja Bober HR
Hufiec Łagiewniki, Chorągiew Dolnośląska
Kierowniczka Wydziału Starszoharcerskiego GK
Zapraszamy na kursy http://4zywioly.zhp.net.pl/

cebul
Stały bywalec
Posty: 682
Rejestracja: 05 lut 2006, 11:18
Lokalizacja: 5 DDW "Sprzysiężeni"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: cebul » 14 cze 2009, 19:21

Problem bardzo istotny moim zdaniem; dotykający chyba większość środowisk. Osobiście, to mnie krew czasami zalewa jak ludzie nawalają z najbanalniejszymi sprawami. Jestem zwolennikiem rygorystycznego traktowania terminów.
Powody są oczywiste - w życiu poza harctrixem, niedotrzymanie terminu może się dość poważnie skończyć (utratą pracy, karami za opóźnienia etc.). Nie chce mi się tego rozwijać, bo każdy średnio inteligenty człowiek powinien mieć świadomość konsekwencji takiego postępowania. Zwłaszcza instruktor - wychowawca.
Dlatego uważam, że należy, poprzez ścisłe trzymanie się ustaleń czasowych, pokazywać sobie, kadrze i zwłaszcza wychowankom wartość punktualności, nawet za cenę mniejszej liczby uczestników imprezy, kursu, biwaku. Rozsądni uderzą się w pierś i na przyszłość zreflektują, a reszta - cóż, buta nie zjesz ;)
hm. Mateusz Cebula HR
Drużynowy 5. Dębickiej Drużyny Wędrowniczej "Sprzysiężeni" im. Dębickich Sybiraków
Komendant 7. Szczepu Drużyn Dębickich "Invicti" im. gen. Mariusza Zaruskiego
Komendant Hufca Dębica im. Dębickich Szarych Szeregów
Przewodniczący Rady Chorągwi Podkarpackiej
instruktor Wydziału Wędrowniczego GK ZHP

kowalska
Starszy użytkownik
Posty: 282
Rejestracja: 26 kwie 2004, 15:12
Lokalizacja: 109 Szczep 'Wataha"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: kowalska » 14 cze 2009, 19:41

No właśnie a my ciągle popełniamy te same błędy "miękkiego serca" ;). I brniemy w to zamiast naprawiać..
phm. Gracja Bober HR
Hufiec Łagiewniki, Chorągiew Dolnośląska
Kierowniczka Wydziału Starszoharcerskiego GK
Zapraszamy na kursy http://4zywioly.zhp.net.pl/

cebul
Stały bywalec
Posty: 682
Rejestracja: 05 lut 2006, 11:18
Lokalizacja: 5 DDW "Sprzysiężeni"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: cebul » 14 cze 2009, 20:19

Cóż, niektórzy fałszywie pojmują harcerskie braterstwo. W imię tego można wszystko wszystkim wybaczać, przedłużać terminy. Podobny argument (pseudobraterstwo) podnosi się, gdy podejmowana jest próba krytyki złych postępowań osób/instytucji (przecież jesteśmy harcerzami, nie wolno krytykować, bo "harcerz w każdym widzi blixniego (...)").
Nie tędy droga. Prawdziwe braterstwo nie wyklucza powiedzenia sobie co jest nie w porządku, jeśli faktycznie jest. Ale niektórym wygodniej tkwić w takiej hipokryzji...
Ostatnio zmieniony 14 cze 2009, 20:20 przez cebul, łącznie zmieniany 1 raz.
hm. Mateusz Cebula HR
Drużynowy 5. Dębickiej Drużyny Wędrowniczej "Sprzysiężeni" im. Dębickich Sybiraków
Komendant 7. Szczepu Drużyn Dębickich "Invicti" im. gen. Mariusza Zaruskiego
Komendant Hufca Dębica im. Dębickich Szarych Szeregów
Przewodniczący Rady Chorągwi Podkarpackiej
instruktor Wydziału Wędrowniczego GK ZHP

Trzeci
Stały bywalec
Posty: 357
Rejestracja: 16 lip 2006, 11:35
Lokalizacja: HSP
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Trzeci » 14 cze 2009, 20:26

kowalska pisze:No właśnie a my ciągle popełniamy te same błędy "miękkiego serca" ;). I brniemy w to zamiast naprawiać..
Słusznie prawi....
Ale niestety każda próba naprawy tego stanu rzeczy wiąże się z wielkim krzykiem...
phm. Michał Michalski HR
Zespół Biura GK ZHP ds. spójności dokumentów
Inspektorat Harcerskiej Służby Porządkowej GK ZHP

cebul
Stały bywalec
Posty: 682
Rejestracja: 05 lut 2006, 11:18
Lokalizacja: 5 DDW "Sprzysiężeni"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: cebul » 14 cze 2009, 20:31

Niemniej, trzeba próbować, nawet za cenę tego krzyku czy innych rzeczy. Bo jak nic nie będziemy robić, to samo się nie zmieni.
hm. Mateusz Cebula HR
Drużynowy 5. Dębickiej Drużyny Wędrowniczej "Sprzysiężeni" im. Dębickich Sybiraków
Komendant 7. Szczepu Drużyn Dębickich "Invicti" im. gen. Mariusza Zaruskiego
Komendant Hufca Dębica im. Dębickich Szarych Szeregów
Przewodniczący Rady Chorągwi Podkarpackiej
instruktor Wydziału Wędrowniczego GK ZHP

kowalska
Starszy użytkownik
Posty: 282
Rejestracja: 26 kwie 2004, 15:12
Lokalizacja: 109 Szczep 'Wataha"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: kowalska » 14 cze 2009, 22:58

A krzyk ma to do siebie, że zwraca uwagę np. na problem ;)
phm. Gracja Bober HR
Hufiec Łagiewniki, Chorągiew Dolnośląska
Kierowniczka Wydziału Starszoharcerskiego GK
Zapraszamy na kursy http://4zywioly.zhp.net.pl/

Trzeci
Stały bywalec
Posty: 357
Rejestracja: 16 lip 2006, 11:35
Lokalizacja: HSP
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Trzeci » 15 cze 2009, 10:31

kowalska pisze:A krzyk ma to do siebie, że zwraca uwagę np. na problem ;)
Lub zwraca uwagę na krzyczącego.... sam pokazuje się i wtedy łatwiej go "ucywilizować"

Macie racje Naszą bolączką jest niedotrzymywanie terminów, na każdym poziomie niestety jest to "normalka"
phm. Michał Michalski HR
Zespół Biura GK ZHP ds. spójności dokumentów
Inspektorat Harcerskiej Służby Porządkowej GK ZHP

kowalska
Starszy użytkownik
Posty: 282
Rejestracja: 26 kwie 2004, 15:12
Lokalizacja: 109 Szczep 'Wataha"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: kowalska » 15 cze 2009, 15:53

Tia.. Normalka.. Ponoć wychowujemy i przygotowujemy do życia. Wyobraźmy teraz sobie kogoś kto spóźnia się ze złożeniem wniosku o dotację i pyta: czy jeszcze można dosłać? ;)

Np. III OZD - jedno z wymagań:

5. Trzeba się zgłosić w terminie, czyli do końca kwietnia 2009
6. Trzeba wpłacić wpisowe 50 zł w terminie, czyli do końca kwietnia 2009


Tymczasem na stronie można przeczytać kolejne newsy:

>> 05.06.2009 - Przypominamy, że termin wpłaty wpisowego na III Ogólnopolski Zlot Drużynowych upłynął dnia 31 maja br. Spóźnialskich prosimy o jak najszybsze dokonanie wpłaty.

>> 09-06-2009 - W związku z licznymi zapytaniami informujemy, że jeszcze można zgłaszać się na III Ogólnopolski Zlot Drużynowych!


Śmiać się czy płakać?
Ostatnio zmieniony 15 cze 2009, 16:19 przez kowalska, łącznie zmieniany 1 raz.
phm. Gracja Bober HR
Hufiec Łagiewniki, Chorągiew Dolnośląska
Kierowniczka Wydziału Starszoharcerskiego GK
Zapraszamy na kursy http://4zywioly.zhp.net.pl/

LukaszCK
Starszy użytkownik
Posty: 281
Rejestracja: 29 gru 2006, 10:57
Lokalizacja: 8 KDH-y "Czarna Ósemka"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: LukaszCK » 15 cze 2009, 20:11

Ani to ani to :) Przy obecnym postrzeganiu sprawy wiekszosc osob bedzie sie cieszyc ze termin zostal przedluzony.

Niestety wspomniany problem jest gleboko zakorzeniony do takiego stopnia ze niejeden by sie wyklocal ze to wcale problem nie jest.

Owszem nalezy przestrzegac terminow, ale trzeba mimo wszystko przyjac kilka punktow patrzenia na sprawe. Nie kazde obsuniecie wynika z lenistwa czy bycia spoznialskim. W nawiazaniu do tego co napisal Mateusz chcialbym zwrocic uwage na to ze nawet spoznienie do pracy ktore jest uzasadnione nagla okolicznoscia nie powinno sprawic problemow.
Osobiscie uwazam ze wiekszosc z przedluzanych terminow wynika po prostu z tego ze za malo ludzi sie zglosilo na dana impreze i po prostu ona by sie nie odbyla (a organizator kosztem nauki kogos punktualnosci nie bedzie ryzykowal tego ze zaplanowana impreza nie wypali). I jeszcze jedna mala rzecz - czasem organizator daje takie terminy ze za skarby swiata jest sie tam ciezko wpasowac :)
phm. Łukasz Kordyzon HR

Przewodniczący KSW przy 8 KSDHiZ im. Zawiszy Czarnego "Czarny Szczep"
Członek ZKK Hufca Kielce Południe

kowalska
Starszy użytkownik
Posty: 282
Rejestracja: 26 kwie 2004, 15:12
Lokalizacja: 109 Szczep 'Wataha"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: kowalska » 15 cze 2009, 20:40

Racja, czasem nie ma wyjścia ale ostatnio występuje to zbyt często jak dla mnie..
phm. Gracja Bober HR
Hufiec Łagiewniki, Chorągiew Dolnośląska
Kierowniczka Wydziału Starszoharcerskiego GK
Zapraszamy na kursy http://4zywioly.zhp.net.pl/

Wieża
Użytkownik
Posty: 53
Rejestracja: 29 maja 2009, 16:41
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Wieża » 16 cze 2009, 08:36

Gracja pisze o punktualności jako zalecie. Tak to się przyjęło. Natomiast zaletą mogą być talenty człowieka lub danej grupy. Umiejętności tworzenia czegoś.

Punktualność to postawa. Postawa w stosunku do zadań, do ludzi. Jednym słowem jest to stosunek wyrażający naszą motywację, gotowość. Naturalna motywacja rodzi się poprzez CHęć czynienia.

Możemy sztucznie, tak się często dzieje, wymuszać określoną postawę.
Rzecz jednak w tym, aby dając wolny wybór, nasze postawy wynikały z naszego przekonania o słuszności.

Szacunek do ludzi i do samego siebie wymaga od nas punktualności. W innym przypadku cały zgiełk jest funta kłaków wart.

Agaw1994
Nowicjusz
Posty: 16
Rejestracja: 13 lut 2009, 17:30
Lokalizacja: 88 GDSH "Róża wiatrów"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Agaw1994 » 05 lip 2009, 18:30

Moim zdaniem powinno być się punktualnym. Ja na ogół wolę poczekać niż się spóźnić. Dwa razy w życiu spóźniałam się na zbiórkę. Raz gdy mnie mama zawoziła. To spóźniłam się o może jakieś 3min. Ale zbiórka się jeszcze nie zaczęła. A drugi gdy mój drużynowy wysłał mnie po coś. Ale to można uznać, że się nie spóźniłam, bo wykonywałam rozkaz. Ale wszyscy powinni być punktualnie, bo chyba nikt nie chce przez 45 min moknąć w ulewie jak kiedyś nam się tak zdarzyło, bo ktoś myślał, że ma być później zbiórka. Powinno sie wymagać tego i uczyć od małości. Czuwaj!

Zucholek^^
Nowicjusz
Posty: 38
Rejestracja: 13 maja 2009, 18:43
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Zucholek^^ » 21 sie 2009, 21:49

Punktualności trzeba uczyć od małego (już moje Zuchy uczę, że mają być punktualne - w przeciwnym razie tracą kawałek zbiórki - w zależności ile się spóźnią, tyle tracą. Teraz mogę powiedzieć, że Zuchy przychodzą punktualnie - większość przychodzi pół godziny wcześniej!). Jeżeli chodzi o terminowość: U nas w hufcu problem nie dotrzymywania terminów też istnieje. Z resztą widzę, że nie tylko u nas. Są dwa powody niedotrzymywania terminów: - lenistwo; - losowy przypadek (mało zgłoszonych uczestników, buntująca się firma ubezpieczeniowa x)). Ale ja bym robiła tak (tak u siebie w gromadzie z przybocznymi robię). Jeśli daję czas przybocznemu na pewne zadanie, to pytam, czy da radę itd. Jeżeli przyboczni się za coś biorą to są zobowiązani załatwić sprawę do końca, porządnie i w terminie, jeżeli nie spełnią jakiegoś wymagania, to automatycznie przepada - tak między bogiem, a prawdą - to działa - jest to nie złą lekcja dla drużynowego, czy dla osoby nie obowiązkowej - właściwie ja zostałam wychowana w ten sposób i dzięki temu staram się wykonywać swoje zadania jak najlepiej (z różnym skutkiem^^)
HO Dorota Klusaczyk
Drużynowa 1 Gromady Zuchowej "Strażnicy Gumisiowej Tajemnicy"
Nie tylko Zuchowym patrzę okiem!
===> 7 Wielopoziomowa Drużyna Harcerska "Spartakus"
===> Hufiec ZHP im. Józefa Kreta w Jastrzębiu Zdroju
'Jeśli zobaczysz iskrę w oczach Zucha dokonaj wszelkich starań by nie zgasła i stała się wędrowniczą watrą!'

Kropek
Nowicjusz
Posty: 1
Rejestracja: 21 sie 2009, 22:23
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Kropek » 21 sie 2009, 22:33

Powiem jedno wywodzę się raczej ze starej "szkoły" harcerstwa i u mnie nie było kompromisu co do czasu i dat, teraz jak patrze na to przez pryzmat nawet własnego życia osobistego to twierdze, że jest to następna z rzeczy za jaka jestem wdzięczna ZHP ,że mnie nauczyła.... Więc wymaganie takich podstaw dla mnie nie jest niczym strasznym a raczej powiedziała bym nawet potrzebnym....
PS: mam pytanie znacie jakiś pomysł na utworzenie drużyn w małej wiosce gdzie takie próby się nie powiodły już nie jedno krotnie:(

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Harcerskie ideały”