Wolność Tomku w swoim domku.

O idei harcerskiej, naszych zasadach, Prawie...
Trzeci
Stały bywalec
Posty: 357
Rejestracja: 16 lip 2006, 11:35
Lokalizacja: HSP
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Trzeci » 07 cze 2009, 20:24

Wieża pisze:Trzeci, czy to Ty jesteś Strażnikiem Teksasu?

Przecież dyskusja o celach powyższych programów medialnych nie prowadzi do niczego. Nic w kwestiach formalnych nie zmieni. Należy się raczej zastanawiać w jaki sposób zabezpieczać zdrowe tkanki przed tworzeniem się ognisk patogennych zanim potrzebna będzie interwencja chirurga.
A właśnie, tak na marginesie, HSP - tzw. białka opiekuńcze, odpowiadają za prawidłowe fałdowanie się innych białek, ale nie fałdują w sposób ekspansywny szarych komórek. Chronią przed gorączką, nie wywołują jej.
Chyba nie zauważyłeś ironii w tej mojej wypowiedzi.
A dotykając lekko Twojej wypowiedzi cytując wikipedię w tym przypadku podałbyś źródło.
Ostatnio zmieniony 07 cze 2009, 20:24 przez Trzeci, łącznie zmieniany 1 raz.
phm. Michał Michalski HR
Zespół Biura GK ZHP ds. spójności dokumentów
Inspektorat Harcerskiej Służby Porządkowej GK ZHP

Wieża
Użytkownik
Posty: 53
Rejestracja: 29 maja 2009, 16:41
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Wieża » 07 cze 2009, 21:10

Ty się ciesz Trzeci, że to nie nie jest - w moim opisie - dość przykra choroba. ¬ródło - wykłady i kilka artykułów medycznych.

Ironia losu brzmi lepiej niż ofiara losu. Ja tam osobiście nie ironizuję ze znieczulenia. Ono może mieć poważne skutki uboczne (źr. anestezjologia). Wstawiam ;) aby być dobrze zrozumianym.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 08 cze 2009, 00:11

I co, Piotrze, proponujesz? Wchodzi HSP i wynosi złego komendanta hufca? Wygląda ładnie. Tylko kto ma decydować jaki komendant jest dobry, a jaki zły i na podstawie jakich kryteriów?
Jedyna metoda na zrobienie porządku, to z jednej strony ograniczenie praw wyborczych do szefów p.j.o., a z drugiej przywrócenie sytuacji, w której hm to mistrzowski drużynowy, a nie - jak obecnie - funkcjonariusz organizacji. Jeśli w hufcu dziesięciu hm, piętnastu phm i dwudziestu pwd będzie podejmowało decyzje o tym kto i dlaczego kieruje hufcem, to będzie to dyskusja równych z równymi i nikt nikogo nie zahuka argumentem "młody jesteś, życia nie znasz".
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Wieża
Użytkownik
Posty: 53
Rejestracja: 29 maja 2009, 16:41
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Wieża » 08 cze 2009, 08:37

Jeśli omawiamy zjawisko, niejeden przypadek, a prawdopodobnie dzieje się tak, to karanie nie jest dobrym rozwiązaniem. Przypominałoby to rozgrzebane mrowisko. Naturalnie w sytuacjach rażącego naruszenia zasad moralnych lub prawnych, powinno się robić gruntowne porządki. Nie ulega to wątpliwości. Jednak, jak już wcześniej pisałem, bywa, że środowisko akceptuje to co się dzieje. Jedni z wygody i względnego bezpieczeństwa, inni ze strachu przed napiętnowaniem. To z reguły są małe środowiska, powiązane ze sobą różnego rodzaju zależnościami. W przeważającej części to nauczyciele i tzw. działacze społeczni.
Sądzę, że mentalność ludzi zmieni się z czasem, a transformacja dotrze również na "zudupia".
Czas goi rany. Szkoda tylko, że wielu naprawdę wartościowych młodych ludzi ucieka z ZHP, nie widząc miejsca realizacji własnych, zgodnych z przyjętymi przez organizację zasadami. Szkoda, że dzieciaki, zachęcone do działań w harcerstwie przez swojego przewodnika, tracą zapał i zostają same po rozwiązaniu drużyn. Szkoda, że cele są ważniejsze niż ludzie, dzięki którym mogą być realizowane. Nie można tych zjawisk tłumaczyć ciągle zwrotem "errare humanum est", bo zaprowadzi to wszystkich na pustynię.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 08 cze 2009, 08:38

Masz rację. No i? Co proponujesz? Bo gadanie i teoretyzowanie niczego nie zmieni.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Wieża
Użytkownik
Posty: 53
Rejestracja: 29 maja 2009, 16:41
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Wieża » 08 cze 2009, 08:48

Postawiłem diagnozę. Celem jest znalezienie lekarstwa. Myślę, że laboratorium działa?

Wieża
Użytkownik
Posty: 53
Rejestracja: 29 maja 2009, 16:41
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Wieża » 08 cze 2009, 09:47

A tak po krótce:

Zalecenia: profilaktyczne rtg narządu
Diagnoza: zwłóknienie pewnego obszaru
Zalecenia: tomografia narządu.
Diagnoza: nowotwór
Zalecenia: biopsja
Diagnoza i dalsze zalecenia w zależności od rodzaju zmian.

Wnioski: zwłóknienie związane z przerostem tkanki - zmiana łagodna, względnie można operować.
To optymistyczna wersja krótkiej notki. A jak często bywa inaczej?
Pacjent musi naturalnie poddać się leczeniu. Inaczej nic z tego. Głowa decyduje co z ciałem się stanie.
Mam nadzieję, że ten przykład z innej dziedziny może być jakimś wzorcem postępowań.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 08 cze 2009, 09:56

To ja proponuję od razu eutanazję ;)

A serio. Przykład dobry. Super, mamy diagnozę. Ale dr House od razu proponuje jakąś terapie. Więc pytam, co dalej, panie doktorze.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 08 cze 2009, 09:57

P.S.
To tak jak w tym żydowskim dowcipie, gdzie żona robi mężowi awanturę za wydanie kasy na wizytę u lekarza, który powiedział to, co ona doskonale wie, że jej mąż jest chory.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Coenus
Nowicjusz
Posty: 42
Rejestracja: 15 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja: 1 Starszoharcerska
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Coenus » 08 cze 2009, 10:49

No to zeby nie zostawic dyskusji dodam ze jak jeszcze nie ma tego teksanczyka, to zwiekszanie władzy i roli druzynowych w strukturach hufców i chorągwi cos by zmienilo.
Związanie w jakiś sposób warunku pełnienia funkcji z okresem kiedy ostatnio prowadziło sie druzyne harcerska. Zeby osoba która jest czy to w KSI czy jest programowcem nie była oderwana od rzeczywistosci swoich podopiecznych... zeby ludzie z szczebla chorągwi mieli co roku przechodzone na szlakach i rajdach co nie co, a nie wspominali rajd 15 lat temu.
Jesli instruktor ma byc "harcmistrzem" to sorry albo ma 50 lat i nim jest albo juz nie, nie moze byc tak ze 13leti harcerz pyta podharcmistrza lub harcmistrza o węzły a ten mu nie potrafi pomóc...bo juz nie pamieta...
Rozumiem ze pewne doswiadczenie przychodzi z wiekiem, i jak najbardziej chce 40 letnich druzynowych, szczepowych itd ale niech nie beda oderwani od druzyn, niech pamietaja co znaczy stac z sztandarem na 1 wrzesnia w sloncu przez 3h ...niech wiedza co "kreci" harcerzy starszych i czy mozna zrobic rajd w tematyce Naruto czy nie ...
instruktor musi sie rozwijac nie tylko jako harcerz ale takze jako człowiek, nie wiedza kto to jest Valdemorth ? albo czy w Władcy Pierscieni jest erotyka ... sorry ...
jesli na wyborze delegata na zjazd zhp, polowa obencych ma 50+ lat to sorry ale tak sie nie da zmieniac. jesli jestem młodym instruktorem to mój komendant ma byc dla mnie bohaterem i przykladem, szczytem profesjonalizmu, mam marzyc caly rok zeby pojecha z nim na biwak zeby jak najwiecej sie od niego nauczyc ... to musi byc wzór całym życiem, zebym nie musial sie wstydzic przed moimi podopiecznymi za to ze widzieli harcmistrza kupujacego wódeczke w markecie...

reasumujac: silna reforma stopni instruktorskich, zasad członkostwa i wymogów na funkcje ...jak znam zycie za kilka lat na kolejnym zjezdzie ... chyba ze znajdzie sie ktos z cohones i na najblizszym cos powie ...

Wieża
Użytkownik
Posty: 53
Rejestracja: 29 maja 2009, 16:41
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Wieża » 08 cze 2009, 11:12

:)) oszczędna żona to skarb.

Maćku, to Wy harcerze musicie to wiedzieć. To Wasze podwórko i Wasze zabawki.
Ja popatrzyłbym przez mikroskop na to co się tam rusza. Jedna skażona próbka daje podstawy do badań na większej populacji, aby nie doszło do epidemii. Tym samym mam rzeczywisty obraz sytuacji. Zespół izoluje wówczas skażonych - tak na marginesie - chorych z medycznego punktu widzenia.

Jestem przeciwny jakiejkolwiek inwigilacji ludzi, ale chcąc mieć zdrowych członków, kontrola procesów jest wskazana. Jawność i przejrzystość.

Pytanie - kto wówczas byłby wolontariuszem?

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 08 cze 2009, 11:19

Coenus pisze:reasumujac: silna reforma stopni instruktorskich, zasad członkostwa i wymogów na funkcje ...jak znam zycie za kilka lat na kolejnym zjezdzie ... chyba ze znajdzie sie ktos z cohones i na najblizszym cos powie ...
:)

No to poczytaj sobie o proponowanych kierunkach zmian w statucie ... A system stopni jest właśnie po zmianach...
Wtedy może zrozumiesz, że na razie poprawa w ZHP to utopia. Bo jeśli proponuje się takie zmiany jakie są proponowane... To widac jasno dokąd to nas zaprowadzi.
A jeśli na Zjeździe nawet znajdzie się ktoś świadomy sytuacji i będący przekonany o potrzebie nagłych i dużych zmian... To i tak zniknie w tłumie "szarej masy". Zresztą pożyjemy, zobaczymy.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

Coenus
Nowicjusz
Posty: 42
Rejestracja: 15 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja: 1 Starszoharcerska
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Coenus » 08 cze 2009, 11:31

sikor pisze:No to poczytaj sobie o proponowanych kierunkach zmian w statucie ... A system stopni jest właśnie po zmianach...
No dlatego napisalem za "KILKA" lat ...nie na nastepnym ;)
Ciekaw jestem bardzo jak ułożą się relacje chorągwiane z nowym komendantem chorągwi Lubelskiej, chłopak ma 26 lat ... czy to owoc pierwszych zmian czy głowa do ścięcia ?

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 08 cze 2009, 11:35

Coenus pisze:No to zeby nie zostawic dyskusji dodam ze jak jeszcze nie ma tego teksanczyka, to zwiekszanie władzy i roli druzynowych w strukturach hufców i chorągwi cos by zmienilo.
Związanie w jakiś sposób warunku pełnienia funkcji z okresem kiedy ostatnio prowadziło sie druzyne harcerska. Zeby osoba która jest czy to w KSI czy jest programowcem nie była oderwana od rzeczywistosci swoich podopiecznych... zeby ludzie z szczebla chorągwi mieli co roku przechodzone na szlakach i rajdach co nie co, a nie wspominali rajd 15 lat temu.
Jesli instruktor ma byc "harcmistrzem" to sorry albo ma 50 lat i nim jest albo juz nie, nie moze byc tak ze 13leti harcerz pyta podharcmistrza lub harcmistrza o węzły a ten mu nie potrafi pomóc...bo juz nie pamieta...
Rozumiem ze pewne doswiadczenie przychodzi z wiekiem, i jak najbardziej chce 40 letnich druzynowych, szczepowych itd ale niech nie beda oderwani od druzyn, niech pamietaja co znaczy stac z sztandarem na 1 wrzesnia w sloncu przez 3h ...niech wiedza co "kreci" harcerzy starszych i czy mozna zrobic rajd w tematyce Naruto czy nie ...
instruktor musi sie rozwijac nie tylko jako harcerz ale takze jako człowiek, nie wiedza kto to jest Valdemorth ? albo czy w Władcy Pierscieni jest erotyka ... sorry ...
jesli na wyborze delegata na zjazd zhp, polowa obencych ma 50+ lat to sorry ale tak sie nie da zmieniac. jesli jestem młodym instruktorem to mój komendant ma byc dla mnie bohaterem i przykladem, szczytem profesjonalizmu, mam marzyc caly rok zeby pojecha z nim na biwak zeby jak najwiecej sie od niego nauczyc ... to musi byc wzór całym życiem, zebym nie musial sie wstydzic przed moimi podopiecznymi za to ze widzieli harcmistrza kupujacego wódeczke w markecie...

reasumujac: silna reforma stopni instruktorskich, zasad członkostwa i wymogów na funkcje ...jak znam zycie za kilka lat na kolejnym zjezdzie ... chyba ze znajdzie sie ktos z cohones i na najblizszym cos powie ...
Nic dodać, nic ująć. Kwintesencja tego jak być powinno. Tylko, widzisz, ci, którzy to postulują mają opinię oszołomów, trolli i Bóg wie czego jeszcze. Bo to co oczywiste jest nie do przyjęcia dla naszych harcerskich elit.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Wieża
Użytkownik
Posty: 53
Rejestracja: 29 maja 2009, 16:41
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Wieża » 08 cze 2009, 11:38

A propos wypowiedzi Coenus.
Bartek fajno pisze i roztacza wizję dobrobytu i ogólnego szczęścia. Ile to tej wody musi upłynąć, jeśli wzorzec i bohater młodych ludzi, prężny harcmistrz i zapalony propagator zakrojonych na szeroką skalę działań Wspólnoty Grunwaldzkiej jest dla hufca wrogiem, bo mąci młodym instruktorom w głowach i niszczy stary porządek spotkań przy ognisku i wypadów nad jeziorko.
Wspólne interesy to źródło przyjaźni. Jesteś z nami, albo przeciw nam. Co to za dewiza?
Te zgrzyty dezorientują młodzież.

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Harcerskie ideały”