Msza na biwaku

O idei harcerskiej, naszych zasadach, Prawie...
rozalia
Nowicjusz
Posty: 12
Rejestracja: 24 sie 2006, 13:28
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: rozalia » 31 paź 2008, 19:38

Czuwaj!
Poradźcie mi, proszę, co mam zrobić. Organizuję biwak w długi weekend od piątku do poniedziałku, czyli wchodzi w to też niedziela. Większość harcerzy chciałaby iść na mszę, ale jeden w ogóle nie chodzi do kościoła. Jak to rozegrać? Zostawić go samego (będę jedyną osobą pełnoletnią i jedyną osobą kadry). Czy może pozbawić całą resztę możliwości pójścia na mszę?

beao
Użytkownik
Posty: 97
Rejestracja: 18 paź 2007, 09:45
Lokalizacja: ZWiW
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: beao » 31 paź 2008, 20:17

A nie dałoby się zorganizować dla niego jakiejś opieki?
dh. Beata Iwan bs. (ale już niedługo... ;))
przyboczna w 1RŚGZ "Przyjaciele Zielonego Lasu"

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 31 paź 2008, 21:07

A nie może zostać na warcie? W końcu to jest harcerstwo i fakt, że w obozie, czy na biwaku zostaje wartownik niekoniecznie pełnoletni, to chyba norma.

A na marginesie, to ile osób jedzie z tobą na biwak?
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

rozalia
Nowicjusz
Posty: 12
Rejestracja: 24 sie 2006, 13:28
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: rozalia » 31 paź 2008, 21:43

Warta nie jest potrzebna, bo szkołę, w której będziemy mieszkać można zamknąć. Więc byłoby to bardzo na siłę, to niestety nie obóz.
Osób 12, spokojnie :)

aniaharcerka
Nowicjusz
Posty: 10
Rejestracja: 07 lip 2008, 09:53
Lokalizacja: 44 DW "Krzemień 66"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: aniaharcerka » 31 paź 2008, 21:56

Myślę, że Maćkowi P chodziło o to, że bez problemu możesz zostawić harcerza na terenie szkoły (- podobnie jest z wartownikiem), a z resztą uczestniczyć normalnie we Mszy Świętej :)

Ja na Twoim miejscu porozmawiałabym z rodzicami harcerza i zasypałabym się ich jak oni wyobrażają sobie tą sytuację? Może zaproponują Tobie ciekawe rozwiązanie!?

jeżeli nie to przedstaw swoje rozwiązania: albo zostaje jako "wartownik" w szkole, bądź idzie z Wami na mszę, ale w niej nie uczestniczy - myślę, że wybiorą drugie wyjście, z tego powodu,żeby mieć na niego oko:)

U nas kiedyś był taki przypadek, chłopak był obserwatorem na mszy - wcześniej zostało mu wytłumaczone, że podczas mszy należy odpowiednio się zachować.

po biwaku bardzo proszę o rozwiązanie tego problemu :) na pewno przyda się nam w przyszłości...
Pozdrawiam serdecznie,
Anna Wolniewicz
Hufiec Gniezno

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 31 paź 2008, 22:44

Jest jeszcze jedna opcja. Idziesz ze wszystkimi pod kościół, koło kościoła dajesz komendę "rozejść się" ustaliwszy, o której i gdzie zbiórka i kto chce idzie gdzie chce.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

futuristka
Nowicjusz
Posty: 12
Rejestracja: 17 lip 2007, 12:57
Lokalizacja: 4GDH "Ardoris"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: futuristka » 31 paź 2008, 23:20

Skoro jest to młodszy harcerz, to można mu powiedzieć "masz bojowe zadanie, będziesz stał na warcie, a przy okazji zrobisz...(jakieś zadanie, które zajmie mu czas)".

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 01 lis 2008, 09:59

aniaharcerka pisze:Ja na Twoim miejscu porozmawiałabym z rodzicami harcerza i zasypałabym się ich jak oni wyobrażają sobie tą sytuację? Może zaproponują Tobie ciekawe rozwiązanie!?

(.......)

U nas kiedyś był taki przypadek, chłopak był obserwatorem na mszy - wcześniej zostało mu wytłumaczone, że podczas mszy należy odpowiednio się zachować.

po biwaku bardzo proszę o rozwiązanie tego problemu :) na pewno przyda się nam w przyszłości...
Też polecam takie rozwiązanie.
Zwłaszcza że rodzice winni mieć świadomość że skauting jest ruchem osób wierzących (przynajmniej w stopniu "poszukującym").
Dla przypomnienia - jedna z trzech zasad "kardynalnych" skautingu:
Obowiązek wobec Boga, jest zdefiniowany jako "wierność zasadom duchowym, lojalność wobec religii, która je wyraża i akceptacja obowiązków, które z niej wynikają". Trzeba zauważyć, że w odróżnieniu od nazwy, sam tekst zasady nie posługuje się słowem "Bóg", po to by stało się jasne, że to sformułowanie obejmuje również te religie, które nie są monoteistyczne, jak np. hinduizm, lub takie, które nie uznają osobowego Boga, jak np. buddyzm.

Robert Baden-Powell zapytany, gdzie religia pojawia się w skautingu, odpowiedział: Wcale nie pojawia się. Ona tam zawsze była. Jest to podstawowy czynnik - fundament skautingu.

A zatem pojęcie siły nadprzyrodzonej jest czymś zasadniczym w skautingu. Cała koncepcja wychowawcza ruchu polega na pomocy młodym ludziom w przekraczaniu granic świata materialnego i w poszukiwaniu wartości duchowych.
ZHP nie jest organizacją religijną, ale oczekuje od swoich członków iż będą wywiązywali się z obowiazków które wynikają z ich religii.
Po prostu skauting zakłada że każdy skaut wyznaje jakąś religię (lub jej "poszukuje").

Oczywiście pojawia się pewien problem w sytuacji gdy np. jeden z członków zastępu jest np. muzułmaninem, a reszta np. katolikami.
Ale wówczas wypada przypomnieć o takim "drobiazgu" jak przyjaźń która winna ich łączyć. W końcu, chyba są harcerzami ?

A wracając do rozmowy z rodzicami, to z zasady muszą oni wiedzieli czym jest skauting/harcerstwo. Przecież to oni wyrażają zgodę na to że uczestniczymy w wychowaniu ich dzieci. Wg zasad i metodą własciwą harcerstwu.
Ostatnio zmieniony 01 lis 2008, 10:37 przez 19kldh, łącznie zmieniany 1 raz.
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 01 lis 2008, 22:24

Czesiu, nie wiesz, czemu ten harcerz nie idzie na mszę, a gdybyś mnie chciał zmusić do bycia "obserwatorem" mszy, to sporo być usłyszał. :P
ja w każdym razie czułbym się przymuszany do udziału w czymś, z czym się niekoniecznie zgadzam.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 02 lis 2008, 11:00

Maciek P pisze:
19kldh pisze:Oczywiście pojawia się pewien problem w sytuacji gdy np. jeden z członków zastępu jest np. muzułmaninem, a reszta np. katolikami.
Ale wówczas wypada przypomnieć o takim "drobiazgu" jak przyjaźń która winna ich łączyć. W końcu, chyba są harcerzami ?
Czesiu, nie wiesz, czemu ten harcerz nie idzie na mszę, a gdybyś mnie chciał zmusić do bycia "obserwatorem" mszy, to sporo być usłyszał. :P
ja w każdym razie czułbym się przymuszany do udziału w czymś, z czym się niekoniecznie zgadzam.
Sugerujesz że ktoś zmusza tego harcerza by był w tym zastępie ?
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 02 lis 2008, 11:42

hmm sądzę, że poszedłeś z wnioskami za daleko. To, że nie chcę iść z zastępem do kościoła nie znaczy, że nie chcę być w tym zastępie. Jest wiele rzeczy które są "nasze osobiste" i niekoniecznie muszą być wspólne dla zastępu.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 02 lis 2008, 16:01

sikor pisze:hmm sądzę, że poszedłeś z wnioskami za daleko. To, że nie chcę iść z zastępem do kościoła nie znaczy, że nie chcę być w tym zastępie. Jest wiele rzeczy które są "nasze osobiste" i niekoniecznie muszą być wspólne dla zastępu.
Nie ta kolejność.
Jeśli nie chcesz "iść z zastępem do kościoła"
to czy zdecydujesz się należeć do zastępu
w którym "pójść z zastępem do kościoła"
jest własnie taką "rzeczą osobistą" ?
Ostatnio zmieniony 02 lis 2008, 16:03 przez 19kldh, łącznie zmieniany 1 raz.
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

Vandrey
Użytkownik
Posty: 65
Rejestracja: 11 wrz 2007, 11:05
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Vandrey » 02 lis 2008, 16:24

19kldh pisze:
sikor pisze:hmm sądzę, że poszedłeś z wnioskami za daleko. To, że nie chcę iść z zastępem do kościoła nie znaczy, że nie chcę być w tym zastępie. Jest wiele rzeczy które są "nasze osobiste" i niekoniecznie muszą być wspólne dla zastępu.
Nie ta kolejność.
Jeśli nie chcesz "iść z zastępem do kościoła"
to czy zdecydujesz się należeć do zastępu
w którym "pójść z zastępem do kościoła"
jest własnie taką "rzeczą osobistą" ?
czyli "poszukujący" swojej religii = poszukujący swojego katolicyzmu, bo musi isc ze wszystkimi na msze KK
a może w imię "bycia w zastępie" znów musi nudzić się w kościele
gdyby tak się trafiło w zastępie 4 co nie chce isc do kosciola na katolicką mszę to 3 musiałoby z nim zostać zgodnie z przyjaźnią?
dlaczego zakazywanie ludziom uczestniczenia w Mszy Św. jest "zbrodnią" a zmuszanie ludzi do pójścia do kościoła rzeczą całkiem normalną
chyba powinniśmy "tworzyć" zastępy składające się z "klonów" wtedy wszystko mogliby robić razem

najlepiej decyzje w przypadku osób niepełnoletnich zostawić rodzicom

(czy powstrzymam się przed dalszym pisaniem w tym temacie?!)

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 02 lis 2008, 17:54

Andrzeju znowu nie ta kolejność.
Najpier musisz sobie odpowiedzieć jaki jest twój stosunek do wspomianej "zasady kardynalnej":
Obowiązek wobec Boga, jest zdefiniowany jako "wierność zasadom duchowym, lojalność wobec religii, która je wyraża i akceptacja obowiązków, które z niej wynikają". Trzeba zauważyć, że w odróżnieniu od nazwy, sam tekst zasady nie posługuje się słowem "Bóg", po to by stało się jasne, że to sformułowanie obejmuje również te religie, które nie są monoteistyczne, jak np. hinduizm, lub takie, które nie uznają osobowego Boga, jak np. buddyzm.

Robert Baden-Powell zapytany, gdzie religia pojawia się w skautingu, odpowiedział: Wcale nie pojawia się. Ona tam zawsze była. Jest to podstawowy czynnik - fundament skautingu.

A zatem pojęcie siły nadprzyrodzonej jest czymś zasadniczym w skautingu. Cała koncepcja wychowawcza ruchu polega na pomocy młodym ludziom w przekraczaniu granic świata materialnego i w poszukiwaniu wartości duchowych.
Po prostu, czym dla Ciebie jest TWOJA "służba Bogu". jakie zajmuje miejsce w Twojej hierarchi wartości.

Nie, nie, nic osobistego.

Po prostu masz rację w ostatnim zdaniu, ale...

... ale to Twoim (instruktora harcerskiego) zadaniem jest uzyskanie wiążącego stanowiska rodziców wobec tej "zasady kardynalnej".

Od tego trzeba zacząć. A potem konsekwetnie realizować.
Ostatnio zmieniony 02 lis 2008, 18:01 przez 19kldh, łącznie zmieniany 1 raz.
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

marcia
Nowicjusz
Posty: 35
Rejestracja: 04 gru 2006, 20:10
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: marcia » 02 lis 2008, 20:15

ja bym na to spojrzała jeszcze tak: zabrałabym cały zastęp na mszę, tłumacząc to osobom, które na tę mszę nie chciały iść, że robią dobry uczynek, gdyż dla pozostałych osób uczestnictwo we mszy jest czymś bardzo ważnym (można dodać, że gdyby nie poszły to miałyby grzech i że łatwiej jest spędzić godzinę w kościele niż cały dzień żałując, że się w nim nie było- uzasadnić można wieloma argumentami).
"Dzieci nie są głupsze od dorosłych, tylko mają mniej doświadczenia".

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Harcerskie ideały”