Ateizm w harcertwie

O idei harcerskiej, naszych zasadach, Prawie...
ODPOWIEDZ
19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 09 maja 2008, 08:52

Powtórzę:
Obowiązek wobec Boga, jest zdefiniowany jako "wierność zasadom duchowym, lojalność wobec religii, która je wyraża i akceptacja obowiązków, które z niej wynikają". Trzeba zauważyć, że w odróżnieniu od nazwy, sam tekst zasady nie posługuje się słowem "Bóg", po to by stało się jasne, że to sformułowanie obejmuje również te religie, które nie są monoteistyczne, jak np. hinduizm, lub takie, które nie uznają osobowego Boga, jak np. buddyzm.

Robert Baden-Powell zapytany, gdzie religia pojawia się w skautingu, odpowiedział: Wcale nie pojawia się. Ona tam zawsze była. Jest to podstawowy czynnik - fundament skautingu.

A zatem pojęcie siły nadprzyrodzonej jest czymś zasadniczym w skautingu. Cała koncepcja wychowawcza ruchu polega na pomocy młodym ludziom w przekraczaniu granic świata materialnego i w poszukiwaniu wartości duchowych.
Ostatnio zmieniony 09 maja 2008, 08:54 przez 19kldh, łącznie zmieniany 1 raz.
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

Magheru
Stały bywalec
Posty: 533
Rejestracja: 06 wrz 2006, 10:16
Lokalizacja: HKA "Czogori"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Magheru » 09 maja 2008, 09:17

Wobec tego czym są "wartości duchowe"?
Czy świat materialny to również emocje?

Czy ktoś mógłby wyszarpać z tej dyskusji wszystko o duchowości i utworzyć nowy temat?
Ostatnio zmieniony 09 maja 2008, 09:22 przez Magheru, łącznie zmieniany 1 raz.
"Jeśli zobaczysz iskrę w oczach zucha dokonaj wszelkich starań by nie zgasła, gdy ujrzysz dogasający żar w spojrzeniu wędrownika pozwól mu zapłonąć na nowo"

------------------------------------------------------------------
Harcerski Krąg Akademicki "Czogori" w Olsztynie

jstefanska
Użytkownik
Posty: 134
Rejestracja: 30 mar 2007, 16:33
Lokalizacja: 307 WGZ "Akademia Pana Kleksa"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: jstefanska » 09 maja 2008, 22:57

sikor pisze:Tak. Bo ateista nie wierzy w nic.
Czy na pewno?
Bo mi się mimo wszystko wydaje, że ateista nie wierzy W BOGA.
Nie uznaje zwierzchności żadnej istoty wyższej nad sobą.
Zresztą jest to oddane w nazwie: a-teista.

http://strony.aster.pl/ciekawe/ateizm/03_wiara.html
http://ateista.blog.pl/archiwum/index.php?nid=4357062

Tutaj jest trochę o tym napisane z punktu widzenia ateisty. A i pewnie sporo więcej takich linków się znajdzie, ale nie mam czasu teraz szukać ;)

I ja też tak to odbieram. Ktoś nie wierzy w Boga, ale nie przeszkadza mu to kierować się w życiu pozytywnymi wartościami. Nie trzeba tego robić dla osiągnięcia zbawienia.
Ostatnio zmieniony 09 maja 2008, 22:57 przez jstefanska, łącznie zmieniany 1 raz.
HO Joanna Stefańska
drużynowa 307 WGZ "Akademia Pana Kleksa"

Magheru
Stały bywalec
Posty: 533
Rejestracja: 06 wrz 2006, 10:16
Lokalizacja: HKA "Czogori"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Magheru » 09 maja 2008, 23:31

Choć motywowanie się, żeby dostąpić Zbawienia jest prostsze...
"Jeśli zobaczysz iskrę w oczach zucha dokonaj wszelkich starań by nie zgasła, gdy ujrzysz dogasający żar w spojrzeniu wędrownika pozwól mu zapłonąć na nowo"

------------------------------------------------------------------
Harcerski Krąg Akademicki "Czogori" w Olsztynie

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 10 maja 2008, 09:22

Nie nie wierzy w Boga tylko wie, że Boga nie ma. Zaprzecza Jego istnieniu. Tym samym zaprzecza istnieniu źródła wartości. Przez to właściwie wartości są takie jak sobie ktoś wymyśli. Dlaczego niby wartości kochającego mają byś lepsze od wartości nienawidzącego ? W czym wartości Dalaj Lamy są lepsze od wartości Hitlera czy Mengele ?
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 10 maja 2008, 10:35

jstefanska pisze:I ja też tak to odbieram. Ktoś nie wierzy w Boga, ale nie przeszkadza mu to kierować się w życiu pozytywnymi wartościami. Nie trzeba tego robić dla osiągnięcia zbawienia.
Oczywiście, żeby postępować porządnie nie trzeba być ani wierzącym, ani mieć nadziei na zbawienie. To wie nawet dziecko.
Istota w tym, co już napisałem, czyli w kwestii perspektywy. Jeśli perspektywa kończy się śmiercią, to im bliżej końca, tym mniej ci zależy. Natomiast perspektywa wykraczająca poza doczesność motywuje do decyzji pozytywnych nawet w chwili śmierci.

Przy czym przypomnę tylko, że w chrześcijaństwie postępowanie nie ma wpływu na zbawienie, lecz jest jego skutkiem.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Magheru
Stały bywalec
Posty: 533
Rejestracja: 06 wrz 2006, 10:16
Lokalizacja: HKA "Czogori"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Magheru » 10 maja 2008, 12:17

Aż przypomniała mi się pewna opowieść o Sokratesie... który kilka godzin przed śmiercią zapragnął nauczyć się nowej piuosenki, którą usłyszał od współwięźnia. Zapytany po co mu się uczyć skoro wkrótce i tak umrze odparł: a po co uczyć się przez całe życie, skoro i tak się umiera?

Uważam, że Bóg nie jest jedynym źródłem wartości.

Ponawiam pytanie: " Czym są wartości duchowe?"
"Jeśli zobaczysz iskrę w oczach zucha dokonaj wszelkich starań by nie zgasła, gdy ujrzysz dogasający żar w spojrzeniu wędrownika pozwól mu zapłonąć na nowo"

------------------------------------------------------------------
Harcerski Krąg Akademicki "Czogori" w Olsztynie

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 10 maja 2008, 12:31

Magheru pisze:Aż przypomniała mi się pewna opowieść o Sokratesie... który kilka godzin przed śmiercią zapragnął nauczyć się nowej piuosenki, którą usłyszał od współwięźnia. Zapytany po co mu się uczyć skoro wkrótce i tak umrze odparł: a po co uczyć się przez całe życie, skoro i tak się umiera?

Uważam, że Bóg nie jest jedynym źródłem wartości.
Przykład trochę bez sensu, bo w żaden sposób nie podważa tezy, którą usiłujesz zakwestionować, To samo, co Sokrates mógłby powiedzieć także chrześcijanin, Żyd, muzułmanin, buddysta, shintoista itp. Natomiast nie powiedziałaby tego większość ateistów.

Sokrates mylnie traktowany jest jako prekursor ateizmu. Mylnie, bo co prawda kwestionował pogaństwo, ale wiele sugeruje, że wyznawał koncepcję jednego Boga wyrażaną przez Platona. Identyczną do sokratejskiej krytykę religii greckiej znajdziemy na kartach Biblii, która przecież nie jest ateistyczna.

Z tej wypowiedzi wiemy tylko, że Sokrates nie traktował uczenia się wyłącznie w kategoriach przydatności. Zdobywanie wiedzy było dla niego celem samym w sobie i nie służyło niczemu. Ale to akurat odnosi się do całej filozofii greckiej, która praktycyzm uważała za profanację wiedzy.
Ponawiam pytanie: " Czym są wartości duchowe?"
Odpowiedzi można udzielić na zasadzie negatywnej, określając, czym wartości duchowe nie są. Na pewno nie są to wartości materialne. Emocje przy tym nie są wartościami, tylko reakcjami na jakąś rzeczywistość. Odpada nam więc to, co materialne i emocje. Co zostaje? Wszystko to, co odnosi się do pozamaterialnej sfery życia człowieka. W tym będzie estetyka, sztuka, szeroko rozumiana kultura, ale także takie wartości jak wolność, honor, poświęcenie itp.

P.S.
Odnośnie źródła wartości stawiasz tezę negatywną, a nie widzę pozytywnej. Więc kto/co twoim zdaniem jest źródłem wartości?

Przyjmujemy przy tym założenie, że wartością jest coś, co jest pierwotne, co jest praźródłem dla zasad i norm.
Ostatnio zmieniony 10 maja 2008, 12:33 przez Maciek P, łącznie zmieniany 1 raz.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Magheru
Stały bywalec
Posty: 533
Rejestracja: 06 wrz 2006, 10:16
Lokalizacja: HKA "Czogori"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Magheru » 10 maja 2008, 17:20

Maćku nie kwestionuję żadnej tezy. Po prostu myślę... trochę może niezbyt regularnie, ale obecnie nie mam ku temu najlepszych warunków :) To była tylko mała refleksja nad tym co wyżej napisałam- wolne skojarzenie. Nie napisałam też nigdzie, ani nie zasugerowałam, że chodzi o ateistyczne podejście. Po prostu przypomniał mi się fragment "Zielonych opowieści" :)

Wartością duchową jest sztuka? Hm... ciekawe... Może tu właśnie nie mogę Was pojąć- używamy podobnych nazw na inne desygnaty. Przeżywanie piękna jak najbardziej jest dla mnie czymś z strefy duchowej. Wrażliwość na piękno< zmysł estetyczny> również moim zdaniem, jednak sama estetyka? :/

Jak się nie mylę to Dekalog dany przez Boga w ST chrześcijan i Żydów zawierał tylko kilka przykazań< 10 do 11 jeśli się dobrze orientuję>, natomiast przeglądając katechizm< katolicki> jakoś się tego namnożyło. Już pomijając takie szczegóły jak późniejsze interpretacje. Które to np. w islamie kobiety z pozycji uprzywilejowanej zepchnęły na długie wieki w społeczną ciemność.

Wiele wartości generuje społeczeństwo jako zbiorowisko. Wartości te wyraża poprzez tworzenie norm i zasad.
"Jeśli zobaczysz iskrę w oczach zucha dokonaj wszelkich starań by nie zgasła, gdy ujrzysz dogasający żar w spojrzeniu wędrownika pozwól mu zapłonąć na nowo"

------------------------------------------------------------------
Harcerski Krąg Akademicki "Czogori" w Olsztynie

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 10 maja 2008, 23:29

Magheru pisze:Maćku nie kwestionuję żadnej tezy. Po prostu myślę... trochę może niezbyt regularnie, ale obecnie nie mam ku temu najlepszych warunków :) To była tylko mała refleksja nad tym co wyżej napisałam- wolne skojarzenie. Nie napisałam też nigdzie, ani nie zasugerowałam, że chodzi o ateistyczne podejście. Po prostu przypomniał mi się fragment "Zielonych opowieści" :)
No tak z układu wypowiedzi wynikło :)
Wartością duchową jest sztuka? Hm... ciekawe... Może tu właśnie nie mogę Was pojąć- używamy podobnych nazw na inne desygnaty. Przeżywanie piękna jak najbardziej jest dla mnie czymś z strefy duchowej. Wrażliwość na piękno< zmysł estetyczny> również moim zdaniem, jednak sama estetyka? :/
Wrażliwość, to wrażliwość i tyle, a nie wartość. Podobnie przeżywanie piękna jest sposobem reagowania na piękno, które od tejże reakcji jest niezależne. Coś jest piękne lub nie bez względu na to, czy ktoś podchodzi do piękna obojętnie, czy doznaje egzaltacji. Wartością jest [przykładowo życie jako takie, a nie szacunek dla życia. Szacunek dla życia jest stosunkiem człowieka do wartości.
Wartości są innym określeniem platońskich ideałów. Istnieją niezależnie, choć wyrażają się poprzez ludzi, a dokładnie poprzez stosunek ludzi do nich.
Jak się nie mylę to Dekalog dany przez Boga w ST chrześcijan i Żydów zawierał tylko kilka przykazań< 10 do 11 jeśli się dobrze orientuję>, natomiast przeglądając katechizm< katolicki> jakoś się tego namnożyło. Już pomijając takie szczegóły jak późniejsze interpretacje. Które to np. w islamie kobiety z pozycji uprzywilejowanej zepchnęły na długie wieki w społeczną ciemność.
A tu namieszałaś :)
Starożytny judaizm nie znał Dekalogu w naszym rozumieniu. Przykazań danych Żydom jest 612 i każdy Żyd ma obowizek przestrzegać wszystkich (zobacz do pism rabiego Ram-Bam-Bama z XII wieku). Judaizm przyjął Dekalog (zresztą w innym układzie, niż katolicki) dopiero pod wpływem chrześcijaństwa.

Ale fakt, że w katolicyźmie istnieją przykazania kościelne, nie mające tej rangi, co Dekalog. A wzięły się z Tradycji.

Nie wiem, skąd wzięłaś tezę, żę w islamie kobiety z pozycji uprzywilejowanej zostały zepchnięte w "społeczną ciemność" (nie lubię takich zwrotów, bo są nacechowane wartościowo, a jednocześnie nic nie mówią). Chodzi o tę uprzywilejowaną pozycję. Na Bliskim Wschodzie kobieta nigdy nie miała pozycji uprzywilejowanej. Najwyższą pozycję kobiety miały w judaiźmie, gdzie np. wobec sądu miały pozycję równą mężczyźnie. Biorąc pod uwagę, że w islamie zeznanie mężczyzny równa się zeznaniom dwóch kobiet, to islam wobec judaizmu jest cofnięciem się. Ale nie ma możliwości mówienia o pozycji uprzywilejowanej.

Co do pierwotnego matriarchatu, to jest tylko teoria nie mająca mocnych podstaw naukowych.

W Europie pozycja kobiety była najwyższa... w XIV-XV wieku. Potem tylko się pogarszała, przy czym najgorsza była... w okresie oświecenia (Kodeks Napoleona).

Tu dygresja, wbrew bredniom naszych feministek w Polsce rozbiorowej (ale także szlacheckiej) pozycja kobiety cały czas była wysoka, co wynikało w znacznym stopniu z faktu, że mężczyźni byli albo podporządkowanymi matkom dziećmi, albo byli nieobecni (wojna, zsyłka, emigracja). Ponieważ pana domu notorycznie nie było w majątku, więc kobieta miała pełnię władzy. Dlatego w Polsce nigdy nie przyjął się zapis Kodeksu Napoleona, według którego decyzja prawno i majątkowa kobiety miała moc dopiero po potwierdzeniu jej przez męża lub ojca. W Polsce po prostu nie miał kto tej decyzji potwierdzać i stosowanie jej sparaliżowałoby jakiekolwiek działania prawne.
Warto też dodać, że polskie kobiety uzyskały prawa wyborcze w 1922 roku (w Konstytucji Marcowej), czyli na długo przed koleżankami z takich "rozwiniętych demokracji", jak Francja, Anglia i USA.
Wiele wartości generuje społeczeństwo jako zbiorowisko. Wartości te wyraża poprzez tworzenie norm i zasad.
Stop. Normy i zasady służą ochronie istniejących wartości i jak napisałaś wyrażeniu ich. Ale nie oznacza to generowania. Społeczeństwa generują hierarchię wartości - tu się zgodzę, ale nie wartości jako takie. Te istnieją niezależnie od społeczeństw (co marksistowskiej nauce trudno przyznać). Życie jest niezależne od społeczności i od jednostek. Zdrowie jest niezależne od społeczności i od jednostek. Bezpieczeństwo - jako wartość, a nie stan faktyczny - istnieje niezależnie od społeczności i od jednostek. Piękno istnieje także niezależnie od społeczności i od jednostek.

Niezależne istnienie tych bytów nie przeszkadza temu, że zarówno jednostki, jak i społeczności mogą odbierać lub zakłócać je sobie nawzajem albo chronić. Co nie przeszkadza, że wartość nadal istnieje.
Przykładowo: jeśli zabijasz człowieka, to odbierasz mu życie, ale to nie przeszkadza, że dla niego stanowi ono wartość,którą będzie chciał zachować poprzez obronę. Jeśli stworzysz zagrożenie, odbierzesz człowiekowi wartość jaką jest bezpieczeństwo, ale to nie przeszkadza, że ono nadal będzie istniało jako coś godnego pożądania, wartego starań i zachodu, czyli wartość.

Oczywiście, może istnieć między ludźmi i społecznościami różnica w tym jak wartości są hierarchizowane, jak są odbierane, czy jak są definiowane. Dla Azjatów życie jednostki jest nic nie warte wobec potrzeb wspólnoty. Mentalność Zachodu jest przeciwna: wspólnota nie ma prawa szafować życiem jednostek. Dla ateisty wartością jest życie tu i teraz, dla człowieka wierzącego ma ono wartość tylko w kontekście perspektywy wieczności (Zbawienia, Raju, Nirwany itp). Co nie przeszkadza, że dla wszystkich tych społeczności życie jest wartością. Dlatego np. w islamie oddanie życia za wiarę gwarantuje Raj, bo oddajesz Allahowi to, co masz najcenniejsze.

Wartościami są więc byty idealne istniejące niezależnie, niezbędne człowiekowi lub społecznościom do normalnego funkcjonowania i do realizacji których człowiek i społeczności instynktownie lub świadomie dążą, a dążenie to rozbudzane jest poprzez różne potrzeby. Miarą wartości jest to, co człowiek lub społeczność gotowi są oddać w celu realizacji tej wartości, jak dużo gotowi są poświęcić. Im coś jest większą wartością, tym więcej gotowi jesteśmy poświęcić.
Ostatnio zmieniony 10 maja 2008, 23:36 przez Maciek P, łącznie zmieniany 1 raz.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Bel
Nowicjusz
Posty: 16
Rejestracja: 11 maja 2008, 04:53
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Bel » 11 maja 2008, 05:12

Tak patrząc na tą sprawe z innej perspektywy:
Jeśli ZHP jest organizacją prywatną, finansowaną jedynie dzięki składką i dobrowolnym darowiznom to nie ma problemu. Może być uprzedzone do dowolnej grupy społecznej.

Z drugiej strony jeśli otrzymuje pieniądze od państwa (czyli podatników, bo tak naprawdę państwo nie ma własnych pieniędzy) to znaczy, że pośrednio bierze pieniądze od ateistów... niezbyt to uczciwe.
Ostatnio zmieniony 11 maja 2008, 05:37 przez Bel, łącznie zmieniany 1 raz.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 11 maja 2008, 09:44

Bel pisze:Tak patrząc na tą sprawe z innej perspektywy:
Jeśli ZHP jest organizacją prywatną, finansowaną jedynie dzięki składką i dobrowolnym darowiznom to nie ma problemu. Może być uprzedzone do dowolnej grupy społecznej.

Z drugiej strony jeśli otrzymuje pieniądze od państwa (czyli podatników, bo tak naprawdę państwo nie ma własnych pieniędzy) to znaczy, że pośrednio bierze pieniądze od ateistów... niezbyt to uczciwe.
Idąc tym torem rozumowania nie moglibyśmy także wykluczyć z ZHP osoby łamiącej Prawo Harcerskie, bo bierzemy pieniądze od nie-harcerzy. Per analogiam, gdyby Związek Hodowców Kanarków otrzymywał pieniądze od państwa, to nie mógłby odmówić przyjęcia w swoje szeregi hodowcy gołębi, bo od hodowców gołębi też bierze pieniądze.
Wolne żarty. :)

Straż Graniczna dostaje pieniądze z podatków także od przemytników, Policja dostaje pieniądze z podatków także od przestępców, wojsko dostaje pieniądze z podatków także od pacyfistów.
Niezbyt to uczciwe. :)

Jeśli przedstawiciele ateistów w Sejmie podjęli decyzję, że chcą finansować organizację stawiającą akcent na wiarę, to cóż, widocznie ateiści wybrali złych przedstawicieli.

Poza tym, nikt tu nie pisze o jakimkolwiek zakazie przynależności. Piszemy o tym, jaka postawa, jakie podejście do rzeczywistości jest promowane, a nie jakie jest zakazywane. Nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie odpytywał harcerza z jego poglądów religijnych. Nie ma też żadnego przepisu kwestionującego prawo osoby niewierzącej do przynależności do harcerstwa. Musi tylko ona zaakceptować ten system wartości, który wprost wynika z Biblii.

Oczywiście, znam chorą doktrynę politycznie poprawnych, według której wyrażanie głośno własnych przekonań jest rzekomo przejawem nietolerancji, ale w rzeczywistości jest dokładnie odwrotnie: to osoba nie potrafiąca słuchać o przekonaniach innych, niż jej, przejawia fanatyzm i nietolerancję, a nie człowiek, który korzysta z naturalnego prawa wolności słowa.

ZHP nie jest przy tym organizacją prywatną, ani państwową, tylko społeczną i nie jest finansowana z budżetu państwa. Finansowane są tylko konkretne działania na powszechnie przyjętych zasadach (granty).
Ostatnio zmieniony 11 maja 2008, 09:47 przez Maciek P, łącznie zmieniany 1 raz.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Pieta
Starszy użytkownik
Posty: 265
Rejestracja: 24 sie 2005, 20:41
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Pieta » 11 maja 2008, 09:52

I tu się całkowicie z tobą Maćku zgadzam. Święte słowa.
Pieta. Ten znad morza:)

www.koszalin.zhp.pl

Magheru
Stały bywalec
Posty: 533
Rejestracja: 06 wrz 2006, 10:16
Lokalizacja: HKA "Czogori"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Magheru » 11 maja 2008, 12:09

Przemyślę to, a tymczasem dzięki za rozmowę :)
"Jeśli zobaczysz iskrę w oczach zucha dokonaj wszelkich starań by nie zgasła, gdy ujrzysz dogasający żar w spojrzeniu wędrownika pozwól mu zapłonąć na nowo"

------------------------------------------------------------------
Harcerski Krąg Akademicki "Czogori" w Olsztynie

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 11 maja 2008, 12:16

Magheru pisze:Aż przypomniała mi się pewna opowieść o Sokratesie... który kilka godzin przed śmiercią zapragnął nauczyć się nowej piuosenki, którą usłyszał od współwięźnia. Zapytany po co mu się uczyć skoro wkrótce i tak umrze odparł: a po co uczyć się przez całe życie, skoro i tak się umiera?
Przypomniał mi się cytat z Marcina Lutra:

"Gdyby anioł z Nieba powiedział mi dziś, że jutro nastąpi koniec świata, to i tak jeszcze wieczorem zasadzę różę w ogrodzie".

Brzmi podobnie?
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Harcerskie ideały”