Ateizm w harcertwie

O idei harcerskiej, naszych zasadach, Prawie...
ODPOWIEDZ
Stary Wedrowiec
Stały bywalec
Posty: 363
Rejestracja: 13 gru 2006, 15:16
Lokalizacja: 21 KDSH "Wędrowcy"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Stary Wedrowiec » 21 kwie 2008, 20:40

majcin pisze:
Stary Wedrowiec pisze:Czyli mamy zabronić ateistą bycia harcerzami.. ze względu na ich przekonania.. mamy się stać nie tolerancyini?
a satanistom, anarchistom, komunistom?
Złe porównanie ... Ateiści nie są szkodliwi w zaden sposób
pwd. Piotr Winiarski ćw.
Drużynowy 21 KWDW Grot
Członek KH
Hufiec Pionki

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 21 kwie 2008, 20:42

Stary Wedrowiec pisze:
majcin pisze:
Stary Wedrowiec pisze:Czyli mamy zabronić ateistą bycia harcerzami.. ze względu na ich przekonania.. mamy się stać nie tolerancyini?
a satanistom, anarchistom, komunistom?
Złe porównanie ... Ateiści nie są szkodliwi w zaden sposób
No, te 100 milionów ofiar, to szczegół w historii.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 21 kwie 2008, 20:49

Polecam historię "Towarzystwa krzewienia kultury świeckiej" :D

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 21 kwie 2008, 20:50

Ewentualnie "Rozważania o wojnie domowej" Jasienicy. Piękny opis skutków działalności ateistów w rewolucyjnej Francji.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Stary Wedrowiec
Stały bywalec
Posty: 363
Rejestracja: 13 gru 2006, 15:16
Lokalizacja: 21 KDSH "Wędrowcy"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Stary Wedrowiec » 21 kwie 2008, 21:17

To może porównajmy co robili chrześcijanie w średniowieczu? Takim tropem do niczego nie dojedziemy powiedziałem tylko ze ateiści w porównaniu z szatanistami czy anarchistami jest nieszkodliwy. Jak będziemy dalej szli tym śladem to dojdziemy do tego, że ludzkość jest do bani nikt nie może być harcerzem, a i najlepiej popełnijmy sepuku zbiorowe żeby nkogo nie krzywdzić:P ( żeby nie było nikogo nie namawiam to jest taki joke, do żadnej sekty też nie należę)
pwd. Piotr Winiarski ćw.
Drużynowy 21 KWDW Grot
Członek KH
Hufiec Pionki

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 21 kwie 2008, 21:37

Owszem, Piotrze, porównajmy. Ale nie mity i potwarze, ale fakty. A jest na ten temat sporo napisane, choćby "Czarne karty Kościoła" Messoriego, czy "Stosy kłamstw o inkwizycji" Ziemkiewicza, nie licząc moich skromnych publikacji na kosciol.pl
Kościół nie zakładał obozów koncentracyjnych i nie skazywał całych narodów i grup społecznych na zagładę. Nie ma żadnego dokumentu kościelnego wykluczającego z człowieczeństwa kogoś tylko dlatego, że ma nie taki kolor skóry. Natomiast dość sporo jest takich dokumentów świeckich. Więc możemy porównywać. :)
W żadnym momencie historii Kościoła w ciągu 100 lat nie eksterminowano 10% ludności świata. A taki jest bilans rządów ateistycznych (100 milionów/1 miliard = 0,1 = 10%). Przy czym nie mówimy tu o wojnach wywołanych w imię postępu i walki z religią. Nie mówimy tu także o rewolucji francuskiej (wielkiej chyba tylko ze względu na wielkie morderstwa). Nie uwzględniamy działalności ateistów, okultystów i satanistów z NSDAP. Mówimy tylko o ateistach z ugrupowań komunistycznych. Od 1917 do 1989 wymordowali 10% LUDNOŚCI ŚWIATA! Pokaż mi równorzędny okres w historii Kościoła.

Zresztą, przeczytaj sobie wypowiedź ateisty, posła Iwińskiego na temat Tybetu. Otóż według niego władze chińskie mają rację, bo zwalczają zacofany religijny reżim. I to według pana ateisty uzasadnia mordowanie mnichów.

Natomiast, popełniasz błąd rozróżniając anarchistów od ateistów. Otóż prawie każdy anarchista jest ateistą i każdy komunista obowiązkowo jest ateistą. Nie ma innej możliwości. W komuniźmie posądzenie o praktyki religijne oznaczało w najlepszym razie obóz koncentracyjny. Więc to nie jest tak, że komunista jest be, a ateista cacy, bo komunista, to ateista. Równie dobrze mógłbyś powiedzieć, że gdańszczanie są brzydcy, ale Polacy w porządku.

Nie mówię, że "ludzkość jest do bani" (choć "wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej, nie ma żadnego, kto by dobrze czynił"). Ale też nie jest tak, że ludzkość jest super i doskonali się postępowo. Doskonalić, to może się jednostka. O ile ma ku temu wzorzec i motywację. Problem w tym, że ateista nawet jak ma wzorzec, to nie za bardzo ma motywację. Człowiek wierzący (w cokolwiek pozytywnego - ateizm w samej nazwie ma negację) doskonali się w nadziei na nagrodę w ramach życia wiecznego (trochę tu upraszczam, bo nirwana nie jest życiem wiecznym w rozumieniu chrześcijańskim, podobnie czymś innym jest islamski raj). Tymczasem ateista nie ma żadnej perspektywy. Może doskonalić się tylko po to, żeby być lepszym od innych. Ale to już jest pewna negacja. Tu wchodzi pycha.
Chrześcijanin (nie człowiek uważający się za chrześcijanina, tylko chrześcijanin) doskonali się nie po to, żeby być lepszym od kogokolwiek. Jeśli zacznie się porównywać już upada w grzech pychy i nie jest doskonały. Chrześcijanin doskonali się przez wzgląd na obiecaną nagrodę i nie jest to wcale (wbrew przekonaniom ateistów) obietnica życia wiecznego, bo te daje sama wiara, ale obietnica bycia blisko Boga. W Królestwie Bożym nie ma bowiem demokracji, tylko monarchia, a bliskość do Boga jest zależna od uświęcenia za życia ziemskiego. Przy czym doskonałością doskonałości jest miłość bliźniego wyrażona oddaniem za niego życia.
Ale naprawdę chrześcijanin doskonali się głównie dlatego, żeby sprawić przyjemność i radość Ojcu. Dokładnie jak dziecko, które jest grzeczne i pracuje nad sobą tylko po to, żeby od taty usłyszeć: Dzielny zuch z ciebie.

Ateista tej perspektywy nie ma. Jego perspektywa kończy się w chwili śmierci. A skoro tak, to nie ma żadnej - poza wywyższaniem się i poczuciem lepszości - motywacji do pracy nad sobą. Nie znaczy to, że ateista nie jest zdolny do poświęceń. Jest zdolny. Ale te poświęcenia mają zupełnie inną motywację i zupełnie inną perspektywę. Nie są elementem doskonalenia się. Co najwyżej stanowią "nawóz historii".

P.S.
Piotrze, przez 10 lat byłem ateistą. Wiem, o czym piszę.
Ostatnio zmieniony 21 kwie 2008, 21:48 przez Maciek P, łącznie zmieniany 1 raz.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

słonko
Stały bywalec
Posty: 1106
Rejestracja: 23 kwie 2004, 15:16
Lokalizacja: 14 DHS "NEMESIS"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: słonko » 22 kwie 2008, 10:44

Stary Wedrowiec pisze:Każdy człowiek na swój własny sposób wierzy w Boga... nawet zagorzały ateista w coś wierzy tylko Bogiem tego nie nazywa...
Tu mam wrażenie, że.. ateizm tak naprawdę nie istnieje. W zasadzie, jeżeli jest uważam go troszkę za bezsensowny. Bezcelowy, bezwartościowy. Z jedną taką... "ateistką" miałem do czynienia, bo głębokich refleksjach, bo pierszy raz spotkałem się z ateizmem w całym tego słowa znaczeniu - owa wędrowniczka dzisiaj przeszła pewną metamorfozę. Trudno mi teraz opisać jej uczucia, które sama mi opisywała. Mniej więcej wyglądało to tak, jakby życie ateistyczne było take czarno-białe, z odcieniami czarości.. i nic więcej. W momencie, gdy otwieramy się dla Kogoś Ważnego, gdy chcemy Go zaprosić do siebie, wszystko zmienia barwy na kolorowe. Bardzo mi to utkwiło w pamięci...

Można się pokusić o sąd, że ateizm jest taką ucieczką przed niewiarą w nic, ucieczką w samotności. Może zwłaszcza gdy ktoś komu zaufamy, nawet Bogu, krzywdzi nas. Po jednej krzywdzie zamykamy się na wszystkie inne możliwości. Przepięknie to też jest opisane w książeczce "Życzę Ci przyjaciela".

Dlatego też po części myślę, że nie ma ateizmu. Ateiści zaciekle chcą pokazać, że w nic nie wierzą (lub próbują), uciekają od czegoś, od kogoś, lub od Kogoś, a nawet nie chcą przyznawać do czegoś, do kogoś, do Kogoś. Tak myślę..

Chętnie rozmawiam z harcerzami, którzy sądzą że są ateistami, bo przynajmniej mają już takieś zdanie, myśleli na ten temat, zagłębiali się, zadawali pytania i szukali odpowiedzi. To lepsze niż ci, którzy w ogóle tego nie robili a nazywają się katolikami.
Zimowa Akcja Szkoleniowa KOSMOS 2013 - www.kursykosmos.pl

Stary Wedrowiec
Stały bywalec
Posty: 363
Rejestracja: 13 gru 2006, 15:16
Lokalizacja: 21 KDSH "Wędrowcy"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Stary Wedrowiec » 22 kwie 2008, 12:02

Oni wierzą, że w nic nie wierzą...
pwd. Piotr Winiarski ćw.
Drużynowy 21 KWDW Grot
Członek KH
Hufiec Pionki

słonko
Stały bywalec
Posty: 1106
Rejestracja: 23 kwie 2004, 15:16
Lokalizacja: 14 DHS "NEMESIS"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: słonko » 22 kwie 2008, 12:04

Stary Wedrowiec pisze:Oni wierzą, że w nic nie wierzą...
No to już kompletnie brzmi bezsensownie.
Zimowa Akcja Szkoleniowa KOSMOS 2013 - www.kursykosmos.pl

Stary Wedrowiec
Stały bywalec
Posty: 363
Rejestracja: 13 gru 2006, 15:16
Lokalizacja: 21 KDSH "Wędrowcy"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Stary Wedrowiec » 22 kwie 2008, 12:17

Za to jak prawdziwie?:)
pwd. Piotr Winiarski ćw.
Drużynowy 21 KWDW Grot
Członek KH
Hufiec Pionki

słonko
Stały bywalec
Posty: 1106
Rejestracja: 23 kwie 2004, 15:16
Lokalizacja: 14 DHS "NEMESIS"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: słonko » 22 kwie 2008, 12:39

Stary Wedrowiec pisze:Za to jak prawdziwie?:)
No właśnie... nie. :P
Zimowa Akcja Szkoleniowa KOSMOS 2013 - www.kursykosmos.pl

Stary Wedrowiec
Stały bywalec
Posty: 363
Rejestracja: 13 gru 2006, 15:16
Lokalizacja: 21 KDSH "Wędrowcy"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Stary Wedrowiec » 22 kwie 2008, 13:04

Magdaleno tak to nie byłoby zabawy xD Czemu uważasz, że jest to nie prawdziwe?
pwd. Piotr Winiarski ćw.
Drużynowy 21 KWDW Grot
Członek KH
Hufiec Pionki

Magheru
Stały bywalec
Posty: 533
Rejestracja: 06 wrz 2006, 10:16
Lokalizacja: HKA "Czogori"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Magheru » 22 kwie 2008, 13:10

Piotrze <jak oficjalnie ;) > to żeby bawić się jeszcze lepiej: co zrobić z agnostykami?

Ja nam jedną dobrą receptę...

Spalić ich!


Ale skoro już tu jesteście... może się wypowiecie? ;)
Ostatnio zmieniony 22 kwie 2008, 13:11 przez Magheru, łącznie zmieniany 1 raz.
"Jeśli zobaczysz iskrę w oczach zucha dokonaj wszelkich starań by nie zgasła, gdy ujrzysz dogasający żar w spojrzeniu wędrownika pozwól mu zapłonąć na nowo"

------------------------------------------------------------------
Harcerski Krąg Akademicki "Czogori" w Olsztynie

słonko
Stały bywalec
Posty: 1106
Rejestracja: 23 kwie 2004, 15:16
Lokalizacja: 14 DHS "NEMESIS"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: słonko » 22 kwie 2008, 13:15

Pewni filozofowie nazwaliby agnostyków... ignorantami. :)
Zimowa Akcja Szkoleniowa KOSMOS 2013 - www.kursykosmos.pl

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 22 kwie 2008, 13:39

słonko pisze:
Stary Wedrowiec pisze:Oni wierzą, że w nic nie wierzą...
No to już kompletnie brzmi bezsensownie.
A ateizm ma sens? Z perspektywy widzę, że mój ateizm - i ateizm każdego innego ateisty - opierał się na świadomym ignorowaniu informacji przeczących mojemu ateizmowi.
Ateizm jest formą wiary opartej właśnie na przekonaniu, że w nic nie wierzę, co jest absurdem jeśli spojrzeć, do czego ateista się odwołuje w dyskusji. Najczęściej do Natury, Historii itp. Marks pisał o "świadomej materii". W efekcie mamy takie potworki pojęciowe, jak często słyszane w programach przyrodniczych zdanie:
"zające z problemem poradziły sobie wykształcając długie uszy". <lol> Zebrały się zające i postanowiły: od dziś nosimy długie uszy! :D
Albo: Natura wyposażyła sokoła w rewelacyjny wzrok.
Czym to zdanie różni się od tego: Bóg stwarzając sokoła dał mu rewelacyjny wzrok?
W warstwie pojęciowej niczym. W obu przypadkach mówimy bowiem: zewnętrzna siła sprawcza odpowiedzialna za powstanie życia na Ziemi i rozwój gatunków wyposażyła sokoła w rewelacyjny wzrok. Tyle, że wierzący nazwie tę "siłę" Bogiem, a ateista "Naturą".
Z tego wniosek, że ateista uznaje za Boga Naturę, którą personifikuje, obdarza świadomością, wolą i zdolnością kreacji. W efekcie wpada w dwa zabobony:
- twierdzi, że nie wierzy w Boga, choć bez trudu można mu wykazać, że wyznaje najczęściej wielu bogów,
- czyni bogiem coś, co ewidentnie bogiem nie jest, co jest jedynie stworzeniem.
To mniej więcej tak, jakby toporek uznawał tylko istnienie ręki a ignorował mózg tą ręką sterujący.

Orcus, przenieś wątek :D
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Harcerskie ideały”