Język polski i harcerstwo

O idei harcerskiej, naszych zasadach, Prawie...
pleban
Użytkownik
Posty: 123
Rejestracja: 31 mar 2005, 01:45
Lokalizacja: 1 HDMW "Gryf"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: pleban » 26 kwie 2008, 16:33

słonko pisze:
pleban pisze:Jeśli jednak w domu kładzie się na to lachę
Ciekawe co teraz czują dzieciaki/ młodzież która niestety moze utożsamić się z tym.
Nie ich wina...
pwd Pleban HO
1 SHSMW "Gryf", Montreal
www.rancid.ca/gryf

pleban
Użytkownik
Posty: 123
Rejestracja: 31 mar 2005, 01:45
Lokalizacja: 1 HDMW "Gryf"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: pleban » 26 kwie 2008, 16:45

orcus pisze:- dochodzę do rynku(j.w.)
Dawaj od razu poprawne wersje, biedni emigranci niech się też dokształcą :)
orcus pisze:I coś co staram się wyeliminować - wychodzę zawsze na zewnątrz zamiast na pole/dwór(ale to kwestia tego że w krakowie jak mówiłem "na dwór" to niekt nie wiedział o co chodzi)
Bez przesady, tak samo można zacząć mówić: "umyj otwór gębowy i kończyny górne". To są regionalizmy i każdy ma do nich prawo.

A teraz wyobraźcie sobie co ja - dla którego ulubionym przedmiotem w Polsce był zawsze j. polski - czuję gdy moi chłopcy (co tam chłopcy... także instruktorzy!) mówią "syriale" zamiast "płatki" (śniadaniowe), "kogo to jest?", "wstań z podłogi" (w lesie...). I gdy po zwróceniu uwagi, słyszę od tych starych koni abym nie przesadzał.
pwd Pleban HO
1 SHSMW "Gryf", Montreal
www.rancid.ca/gryf

słonko
Stały bywalec
Posty: 1106
Rejestracja: 23 kwie 2004, 15:16
Lokalizacja: 14 DHS "NEMESIS"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: słonko » 26 kwie 2008, 16:53

pleban pisze:
słonko pisze:
pleban pisze:Jeśli jednak w domu kładzie się na to lachę
Ciekawe co teraz czują dzieciaki/ młodzież która niestety moze utożsamić się z tym.
Nie ich wina...
Chcesz powiedziec wiec, ze rodzicow tak?
Zimowa Akcja Szkoleniowa KOSMOS 2013 - www.kursykosmos.pl

orcus
Stały bywalec
Posty: 1240
Rejestracja: 18 cze 2004, 23:08
Lokalizacja: 1 SDH Bastion
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: orcus » 26 kwie 2008, 16:54

pleban pisze:
orcus pisze:- dochodzę do rynku(j.w.)
Dawaj od razu poprawne wersje, biedni emigranci niech się też dokształcą :)
Ta forma jest poprawna. Kiedyś nawet czytałem przebieg sporu wśród kilku profesorów. Skończyło się tym, że rynek można utorzsamiać z zamkniętą przestrzenią(stodoła?). Jednak dla mnie była i będzie tylko jedna poprawna forma:
- coś jest na rynku, ewentualnie przy rynku - tak samo jak znajduje się na ulicy
- można iść na rynek - tutaj niefortunnie użyłem "dochodzę", bo po nim akurat "do rynku" jest ok. Ale we Wrocławiu mówi się "idę do rynku" i o to mi chodziło.
Pozdrawiam
orcus

.: Linux is like a wigwam - no gates, no windows and Apache inside :.

pleban
Użytkownik
Posty: 123
Rejestracja: 31 mar 2005, 01:45
Lokalizacja: 1 HDMW "Gryf"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: pleban » 26 kwie 2008, 20:12

słonko pisze:Chcesz powiedziec wiec, ze rodzicow tak?
A czyja? Harcerstwo tylko pomaga rodzicom w wychowywaniu, jeśli z ich strony nie będzie czynnej współpracy to dziękuję za uwagę. Oczywiście z pominięciem rodzin gdzie rodziców dziecko totalnie nie interesuje i przyczyn niezależnych typu choroby: dysleksja i podobne.
Ostatnio zmieniony 26 kwie 2008, 20:13 przez pleban, łącznie zmieniany 1 raz.
pwd Pleban HO
1 SHSMW "Gryf", Montreal
www.rancid.ca/gryf

słonko
Stały bywalec
Posty: 1106
Rejestracja: 23 kwie 2004, 15:16
Lokalizacja: 14 DHS "NEMESIS"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: słonko » 27 kwie 2008, 08:54

pleban pisze:
słonko pisze:Chcesz powiedziec wiec, ze rodzicow tak?
A czyja? Harcerstwo tylko pomaga rodzicom w wychowywaniu, jeśli z ich strony nie będzie czynnej współpracy to dziękuję za uwagę. Oczywiście z pominięciem rodzin gdzie rodziców dziecko totalnie nie interesuje i przyczyn niezależnych typu choroby: dysleksja i podobne.
To myślę, że powinieneś się zastanowić nad "rodzicami"/"rodziną" jako wartością w harcerstwie. Bo osobiście (może nie tylko ja, bo kto wie?) czuję się po Twoich postach... źle, smutno, przykro.
Zimowa Akcja Szkoleniowa KOSMOS 2013 - www.kursykosmos.pl

pleban
Użytkownik
Posty: 123
Rejestracja: 31 mar 2005, 01:45
Lokalizacja: 1 HDMW "Gryf"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: pleban » 27 kwie 2008, 12:11

słonko pisze:To myślę, że powinieneś się zastanowić nad "rodzicami"/"rodziną" jako wartością w harcerstwie. Bo osobiście (może nie tylko ja, bo kto wie?) czuję się po Twoich postach... źle, smutno, przykro.
Nie bardzo rozumiem, napisałem: "JEŻELI" kładzie się na to lachę...". Jeżeli nie, to bardzo dobrze! Mam rozumieć, że Twoi rodzice kładą Ci do głowy poprawną polszczyznę, a Ty i tak mówisz po swojemu i jest Ci przykro, że ich oskarżam??
pwd Pleban HO
1 SHSMW "Gryf", Montreal
www.rancid.ca/gryf

słonko
Stały bywalec
Posty: 1106
Rejestracja: 23 kwie 2004, 15:16
Lokalizacja: 14 DHS "NEMESIS"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: słonko » 27 kwie 2008, 13:53

Nie, nie o to chodzi. Rodzice/ rodzina jest.. najwazniejsza. Moze i popelniaja rodzice bledy, ale nie robia tego... specjalnie, swiadomie. Wyrozumialosc jest... piekna cecha.
Zimowa Akcja Szkoleniowa KOSMOS 2013 - www.kursykosmos.pl

pleban
Użytkownik
Posty: 123
Rejestracja: 31 mar 2005, 01:45
Lokalizacja: 1 HDMW "Gryf"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: pleban » 27 kwie 2008, 23:54

Aha...
pwd Pleban HO
1 SHSMW "Gryf", Montreal
www.rancid.ca/gryf

Orli Galaz
Nowicjusz
Posty: 43
Rejestracja: 27 wrz 2007, 17:52
Lokalizacja: 2 ODH ,, SZARPIE''
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Orli Galaz » 22 lip 2008, 19:26

O ile Norwid zuważył, iż jesteśmy papugą narodów, to jeśli chodzi o dbałośc i kulturę swojej mowy, jeden zmoich znajomych ujął to bardziej dosadnie:,, Wy nie jesteście w Europie , wy jesteście jej kolonią.'' I musiałem mu choć po części przyznać rację. Znalezienie miejsca o polsko brzmiącej nazwie w którym można by coś zjeść na swojską modłę, było wyczynem nie lada. Same puby, snack-bary, coffe-shopy i takie tam ( przepraszam za potocznośc)obciachowe pierdoły. Muzyka anglosaska w radiu - na okrągło na plakatach polskie zespoły ,,Lady pank'' shannon i inne takie tam bakshishe.O wyjcach spod znaku daed czy crash metalu nie wspomnę. Gdy chciałem kupić kliszę do przeźroczy facet zza lady spojrzał jakbym się spytał w suahili. Biedny, dla niego to były slajdy. No i jak tu sie nie wkurzać. Dziś nikt nie ma ,,kłopotów'', wszyscy mają ,,problemy'', upominki to ,,prezenty'', wszyscy się ,identyfikują'' nikt utożsamia, a nasz mundur ma ładny color broń Boże barwę. I jakże mógłbym zapomnieć o harcach,- dziś to są ,,punkty aktywności'' Dla mnie żaden tam ,,realizm ''w Polską mowę się nie wtopił, a za,, kartofla'' i,, hebla'' to ja w szkole po głowie od nauczyciela dostawałem książką. Reszta określeń w innych wpisach to poprostu zwykła prostacka gwara, by nie rzec, więzienna grypsera. Dobrze tylko, (dla niektórych pewie nie za bardzo) ze Prus nie pisał ,,Anielki'' troche później, bo dziś pewnie jego nowela nosiła by tytuł,,angelica''czy jakoś tak.
P.S. Może ktoś wie, jak zniewieściałym trzeba być, by o wpisie druhny ,,Złośnicy'' pisać że przesadza?

Mysiek
Stały bywalec
Posty: 584
Rejestracja: 28 sie 2006, 13:28
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Mysiek » 22 lip 2008, 20:02

Orli Galaz pisze:O ile Norwid zuważył, iż jesteśmy papugą narodów, to jeśli chodzi o dbałośc i kulturę swojej mowy, jeden zmoich znajomych ujął to bardziej dosadnie:,, Wy nie jesteście w Europie , wy jesteście jej kolonią.'' I musiałem mu choć po części przyznać rację. Znalezienie miejsca o polsko brzmiącej nazwie w którym można by coś zjeść na swojską modłę, było wyczynem nie lada. Same puby, snack-bary, coffe-shopy i takie tam ( przepraszam za potocznośc)obciachowe pierdoły. Muzyka anglosaska w radiu - na okrągło na plakatach polskie zespoły ,,Lady pank'' shannon i inne takie tam bakshishe.O wyjcach spod znaku daed czy crash metalu nie wspomnę. Gdy chciałem kupić kliszę do przeźroczy facet zza lady spojrzał jakbym się spytał w suahili. Biedny, dla niego to były slajdy. No i jak tu sie nie wkurzać. Dziś nikt nie ma ,,kłopotów'', wszyscy mają ,,problemy'', upominki to ,,prezenty'', wszyscy się ,identyfikują'' nikt utożsamia, a nasz mundur ma ładny color broń Boże barwę. I jakże mógłbym zapomnieć o harcach,- dziś to są ,,punkty aktywności'' Dla mnie żaden tam ,,realizm ''w Polską mowę się nie wtopił, a za,, kartofla'' i,, hebla'' to ja w szkole po głowie od nauczyciela dostawałem książką. Reszta określeń w innych wpisach to poprostu zwykła prostacka gwara, by nie rzec, więzienna grypsera. Dobrze tylko, (dla niektórych pewie nie za bardzo) ze Prus nie pisał ,,Anielki'' troche później, bo dziś pewnie jego nowela nosiła by tytuł,,angelica''czy jakoś tak.
P.S. Może ktoś wie, jak zniewieściałym trzeba być, by o wpisie druhny ,,Złośnicy'' pisać że przesadza?
Gałąz - Mistrz Ciętej Riposty:P


A odnośnie tematu to chyba nie warto zagłębiać się w to kto przesadza i czy w ogóle przesadza. Jesteśmy harcerzami i każdy z nas myśli indywidualnie.

Ja osobiście nie lubię robienia siebie na wzór kogoś innego:
W przypadku naszego kraju jest to robienie z siebie Amerykanów lub jak kto woli Amerykan.
Franek nie będzie lubił że za granicą mamy Niemców/Rosjan/Czechów itd. A Józek nie będzie chciał żeby w naszym kraju mieszkali Romowie(nie Rumuni), Rosjanie(nie Ruscy i nie Kacapy).


Dlatego spieranie się o język polski nie ma najmniejszego sensu. Do matury prędzej czy później ponad połowa z nas podejdzie i wtedy dowie się co to gwara uliczna i język polski.
Ostatnio zmieniony 22 lip 2008, 20:03 przez Mysiek, łącznie zmieniany 1 raz.
"Nie kłaniać się nikomu i nigdy bez potrzeby" - J.Piłsudski


www.82odh.fora.pl

Magheru
Stały bywalec
Posty: 533
Rejestracja: 06 wrz 2006, 10:16
Lokalizacja: HKA "Czogori"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Magheru » 22 lip 2008, 21:40

... albo się nie dowie... Myśku nie wiem czy już słyszałeś o takim wymyśle jak nowa matura...

Ponadto należy zauważyć, że język jakim się posługujemy zależny jest od odbiorców komunikatu. Jak wybieram się do więzienia to nie chcę być "fraglesem" i nawet nawijki o krasnej kaniołce się nauczę, żeby się nie skiepscić pryzpadkiem.

Natomiast rozmawiając z moim ulubionym radcą prawnym zdarza mi się językiem prawniczym mówić, archaizować ździebko język, a także używać wielu trudnych wyrazów.

Ponadto wszyscy roztkliwiją się nad treścią komunuikatów. A zerknijmy jak wygląda forma ich przkazu. Szybko, niechlujnie i co za tym idzie częstokroć niewyraźnie wymawiane wyrazy< już nie idzie o końcówki>. Brak właściwej intonacji, akcetów...


Czyżby notoryczny brak czasu?
"Jeśli zobaczysz iskrę w oczach zucha dokonaj wszelkich starań by nie zgasła, gdy ujrzysz dogasający żar w spojrzeniu wędrownika pozwól mu zapłonąć na nowo"

------------------------------------------------------------------
Harcerski Krąg Akademicki "Czogori" w Olsztynie

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 23 lip 2008, 07:14

Orli Galaz pisze:O ile Norwid zuważył, iż jesteśmy papugą narodów,
Słowacki. Tak tytułem dokładności. "Grób Agamemnona" :)

Osobiście jestem raczej zwolennikiem dbania o kulturę języka, ale nie w takim purystycznym znaczeniu, żeby nie dopuszczać nowych słów, ale w kontekście poprawności formalnej. Żeby nie było np. poszłem, tylko poszedłem i żeby nie mówiono Sizar, jeśli po polsku jest Cezar (jak to powiedziała pewna paniusia: przyszło do ciebie sibiej.
Język polski ma swoje zasady i o przestrzeganie tych zasad powinniśmy dbać.

Natomiast co do słownictwa, to trzeba pamiętać, że język jest czymś żywym, stale się rozwijającym. Stanie na straży jego czystości leksykalnej jest nieco zabawne, jeśli pamięta się, że większość używanych w polszczyźnie słów ma obcy rodowód. Co więcej, to właśnie te pochodzące z łaciny, greki, włoskiego, francuskiego i angielskiego słowa czynią nas częścią kultury europejskiej. Gdyby nie one nie mieszkalibyśmy w domach (łacina), ale w chudobach, nie mielibyśmy telewizorów, tylko dalekowidze i nie słuchalibyśmy radia, tylko promiennika.

Język polski ma genialną zdolność asymilowania obcych wpływów, co wiąże się z polską kulturą i tradycją, która przez wieki wykazywała się niesamowitą zdolnością asymilacyjną. Dość powiedzieć, że polski strój narodowy składa się z elementów strojów 5 narodów (węgierskiego, ruskiego, tureckiego, niemieckiego i litewskiego). Czy przez to polski szlachcic był mniej polski? No chyba właśnie dzięki temu stworzyli nasi przodkowie jedyną w swoim rodzaju kulturę, z której wypływa kilka innych tradycji, w tym spora część kultury żydowskiej, litewskiej, ukraińskiej, białoruskiej.

Obecnie z zaciekawieniem obserwuję ewolucję języka, który po 200 latach od zaborów wraca w koleiny w jakich rozwijał się do XVIII wieku. Wrócił spontanicznie tradycyjny, oparty na łacinie, szyk zdania. Wróciło polonizowanie wyrazów obcojęzycznych, wrócił poniekąd językowy sarmatyzm, w którym rolę dawnej łaciny spełnia angielski. I naprawdę, wolę te słowa pisać na komputerze w kolorze czarnym, niż na poczytaczu (po czesku komputer) w barwie czarnej. :)
Ostatnio zmieniony 23 lip 2008, 10:18 przez Maciek P, łącznie zmieniany 1 raz.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Orli Galaz
Nowicjusz
Posty: 43
Rejestracja: 27 wrz 2007, 17:52
Lokalizacja: 2 ODH ,, SZARPIE''
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Orli Galaz » 23 lip 2008, 17:19

Zgadza się ! Nie tylko ostatnio mylą mi się ,, Winkielriedzi z papugami'' i ,,Słowaccy z Norwidami '' Dziekuję za uwagę i przepraszam za pomyłkę.

HO Micza
Nowicjusz
Posty: 4
Rejestracja: 08 sie 2008, 20:03
Lokalizacja: 100 PDH im. gen. St. Maczka
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: HO Micza » 08 sie 2008, 20:27

Trochę się zajmuję językiem, przede wszystkim polskim na codzień. Lecz znam także czeski i inne nie tylko zachodniosłowiańskie. To bardzo ciekawy temat i silnie potrzebny. Wspominam moją Panią od polskiego, jej rady, zwłaszcza przy czytaniu Mickiewicza w którego czasach walczono z wszechobecną francuszczyzną. Nie jestem pewien czy takie makarony jak dzisiejszy angielski nie są szkodliwe i w moim osobistym postrzeganiu i używaniu języka wydałem angielskiemu żagiew, żagiew dla naszych rodzimych języków a ,,nie" angielskim okropnościom.
Co do naleciałości, jak się wyraziłaś bohemicznych to nadmienię, że są one czeskie. Wyraz Bohem pochodzi z czasów słowiańskich wędrówek okresu homeryckiego i zaczerpniety jest z języka ludów germańskich. Używajmy słowa czeski, jest ono bliskie i na pewno trudno mieć coś przeciwko temu bratniemu, także położeniem (jedna rodzina) językowi - pewnie to miałaś na myśli.
Czy ktoś pamięta dlaczego nazywamy lud na zachód (zapad) od nas niemcy, Niemiecki ?

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Harcerskie ideały”