Instruktor harcerski a Prawo Harcerskie- Obowiązek?

O idei harcerskiej, naszych zasadach, Prawie...
ODPOWIEDZ
Radek
Starszy użytkownik
Posty: 246
Rejestracja: 26 cze 2002, 22:27
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Radek » 09 lut 2008, 02:22

Maciek P pisze:Myślę, że niczego mądrego już tu nie wymyślimy.
I to mówi harcerz?? :-)
Magheru pisze:Spalić wszystkich :P
Tekst jest rewelacyjny. Dawno się tak nie uśmiałem.. :)
Magheru pisze:A tak poważnie to
1. dokonywać szczegółowej selekcji kadry< czyli pozostaje około 1-3% działających instruktorów, padają hufce, organizacja tonie w długach m.in. za nie opłacone składki WOSM/ WAGGS, pozostają nieliczne środowiska, które próbują sobie radzić> -rewolucja? :D
2. Zmienić "dychę" tak, żeby można było ją wyinterpretować pomyślnie dla wszystkich
3. Ignorować zjawisko
4. Dostrzegać problem i gadać , gadać, gadać... aż kolejny zjazd wpadnie na inne rozwiązanie, albo na nie nie wpadnie poprzestając na stwierdzeniu, że problem jest i trzeba by coś zrobić....
1. nie wierzę, że coś takiego nastąpi
2. daję 40% szans na takie rozwiązanie w ciągu najbliższych 5 lat
3. tak czyni milcząca większość
4. 60%

Ciekawe czy i jak się to kręcenie w kółko skończy..
Paweł Dobosz

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 09 lut 2008, 09:37

Radek pisze:
Maciek P pisze:Myślę, że niczego mądrego już tu nie wymyślimy.
I to mówi harcerz?? :-)
Magheru pisze:4. Dostrzegać problem i gadać , gadać, gadać... aż kolejny zjazd wpadnie na inne rozwiązanie, albo na nie nie wpadnie poprzestając na stwierdzeniu, że problem jest i trzeba by coś zrobić....
Radek pisze:4. 60%

Ciekawe czy i jak się to kręcenie w kółko skończy..
No właśnie. Kręcimy się w kółko i nic z tego nie wynika. Więc dalsze bicie piany IMHO nie ma sensu. Między Danielem i Szerszeniem jest przepaść i nikt nie jest w stanie znaleźć rozwiązania, które by ich pogodziło.

Co nie znaczy, że mi się obecny stan podoba. Po prostu, wiem, kiedy kruszenie kopii traci sens.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

SZERSZEń_9DW
Starszy użytkownik
Posty: 163
Rejestracja: 22 lis 2006, 18:33
Lokalizacja: Fajna...
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: SZERSZEń_9DW » 09 lut 2008, 12:07

sikor pisze:Co nie zmienia sytuacji że to jest stan patologiczny.
Sikor a ja mówię ze to jest normalne gdy pije osoba poniżej 18 roku życia, instruktor który w czasie gdy ma pod opieką dzieci czy inne podobne patologiczne zachowania? Nie zakazywać tylko cywilizować nauczyć że po kieliszku nie jedzie się samochodem itp. W ten sposób więcej zdziałamy niż wychowywaniu paru procent w ZHP która jest abstynentami.

Tofik
Użytkownik
Posty: 73
Rejestracja: 16 lis 2007, 13:24
Lokalizacja: 14 KDH Remedium
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Tofik » 09 lut 2008, 12:44

popieram Szerszenia całkowicie :) zamiast zacietych abstynentów wychowajmy rozsądnych i myślących ludzi. A jesli ktoś będzie chciał nie pić, to przecież nikt go nie zmusi.

I jeszcze pytanie. Czy abstynent zje faworki (aby ciasto było kruche należy odać spirytus, co prawda paruje podczas smażenia ale jakaś część zawsze zostanie), czy będzie to złamanie jego zasad?

Tofik
Użytkownik
Posty: 73
Rejestracja: 16 lis 2007, 13:24
Lokalizacja: 14 KDH Remedium
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Tofik » 09 lut 2008, 12:45

pytam z ciekawości, bez ironii

sypa
Nowicjusz
Posty: 46
Rejestracja: 23 lis 2007, 18:35
Lokalizacja: 12 DSH im.Zawiszy Czarnego
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: sypa » 09 lut 2008, 13:46

Magheru pisze:kiedy proponowany jest mi alkohol, a ja odmawiam to zauważyłam takie zachowania:
1.pytanie "a Ty co zakonnica"?
2.kiwanie ze zrozumieniem głowami... przy innej okazji ktoś z tego towarzystwa się pyta które z moich rodziców jest alkoholikiem
3.nagabywanie
4.brak zainteresowania na zasadzie- nie chcesz się bawić to nie
A ja kiedyś po odmowie miałam taką rozmowę:
[kumpel] - dlaczego nie chcesz?
[ja] - bo mi nie smakuje
- mi też kiedyś nie smakowało, ale wiesz... dla towarzystwa. Do smaku można się przyzwyczaić
- do smaku gówna też można się przyzwyczaić, tylko po co?

Refleksja jest taka. Piwa, rzeczywiście nie piję bo nie lubię. Wino natomiast lubię bardzo, ale nie piję, bo jestem instruktorem harcerskim i nie wyobrażam sobie picia a jednocześnie mówienia komuś innemu, że nie powinien. A wiem, że lubię bardzo, bo piłam w okresie 2-letniej przerwy między byciem aktywnym harcerzem, a powrotem do harcerstwa już jako instruktor.

Kolejna kwestia. Abstynencja jest dla nas metodą, drogą a nie celem. Naszym celem nie jest wychować całkowitych abstynentów, ale wychować osobę wolną od nałogów. Uzależnić można się od wszystkiego, od komputerów też, ale czy to znaczy że powinniśmy zakazać ich użytkowania? Nie.. to znaczy że powinniśmy uczyć wstrzemięźliwości..

Z alkoholem i tytoniem jest inaczej, bo w prawie stoi, że harcerz nie spożywa alkoholu i nie pali tytoniu. Więc tu jakby nie patrzeć jedna lampka wina JEST łamaniem prawa. Czy w związku z tym powinniśmy zmienić prawo? No cóż... niektórzy wychodzą z takiego założenia, że skoro ludzie i tak jeżdżą po drogach za szybko, to wytnijmy drzewa na poboczu, to chociaż nie będą sie o nie zabijać... ale czy o to chodzi? Czy drogi są dla piratów? A niech się zabijają... Ja jeżdżę normalnie i się drzew nie boję. I wkurza mnie, że ktoś je wycina w obawie o życie wariatów, którzy nie umieją dostosować prędkości do warunków na drodze.

Z Prawem harcerskim jest podobnie. Wg. mnie jak raz zmienimy prawo to zaraz się okaże, że być zawsze posłusznym rodzicom i przełożonym jest trudno (bo jest), że uśmiechać się zawsze jest trudno (bo jest), że żyć w zgodzie z przyrodą jest trudno... i tak dalej...
Tofik pisze:I jeszcze pytanie. Czy abstynent zje faworki (aby ciasto było kruche należy odać spirytus, co prawda paruje podczas smażenia ale jakaś część zawsze zostanie), czy będzie to złamanie jego zasad?
To zależy od sumienia konkretnego człowieka. Ja jako młoda harcerka nie jadłam obiadu jeśli była na nie kaczka pieczona z dodatkiem wina, cukierków z likierem itd. Dodawaniu spirytusu do pączków na tłusty czwartek też się stanowczo sprzeciwiałam. Ale nie uważam, że to właściwe podejście. Po prostu wtedy nie rozumiałam prawa, tak jak je rozumiem dzisiaj. A wydaje mi się, że rozumiem je właściwiej.

PS. Alkohol do pączków i faworków dodaje się tylko w domu. Na skalę przemysłową jest to nieopłacalne...
Nie ma takich rzeczy, których nie da się zrobić. Pytanie brzmi tylko ile czasu i pracy trzeba w to włożyć.

Magheru
Stały bywalec
Posty: 533
Rejestracja: 06 wrz 2006, 10:16
Lokalizacja: HKA "Czogori"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Magheru » 09 lut 2008, 14:05

Czy drogi są dla piratów? A niech się zabijają... Ja jeżdżę normalnie i się drzew nie boję. I wkurza mnie, że ktoś je wycina w obawie o życie wariatów, którzy nie umieją dostosować prędkości do warunków na drodze.
Tylko przy okazji zgarniają takich kilku nie-piratów. Alkohol też niszczy nie tylko spożywającego, ale również jego rodzinę.
"Jeśli zobaczysz iskrę w oczach zucha dokonaj wszelkich starań by nie zgasła, gdy ujrzysz dogasający żar w spojrzeniu wędrownika pozwól mu zapłonąć na nowo"

------------------------------------------------------------------
Harcerski Krąg Akademicki "Czogori" w Olsztynie

SZERSZEń_9DW
Starszy użytkownik
Posty: 163
Rejestracja: 22 lis 2006, 18:33
Lokalizacja: Fajna...
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: SZERSZEń_9DW » 09 lut 2008, 15:28

sypa pisze:Z alkoholem i tytoniem jest inaczej, bo w prawie stoi, że harcerz nie spożywa alkoholu i nie pali tytoniu. Więc tu jakby nie patrzeć jedna lampka wina JEST łamaniem prawa. Czy w związku z tym powinniśmy zmienić prawo?
Ale spalenie jointa czy wciągnięcie krechy amfy to już nie jest złamaniem prawa bo nie pisze nic . Taką furtkę może sobie znaleźć każdy. Nie zapominajmy że narkotyki stają się coraz dostępniejsze niż sam alkohol.

Tofik
Użytkownik
Posty: 73
Rejestracja: 16 lis 2007, 13:24
Lokalizacja: 14 KDH Remedium
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Tofik » 09 lut 2008, 15:44

SZERSZEń_9DW pisze:
sypa pisze:Z alkoholem i tytoniem jest inaczej, bo w prawie stoi, że harcerz nie spożywa alkoholu i nie pali tytoniu. Więc tu jakby nie patrzeć jedna lampka wina JEST łamaniem prawa. Czy w związku z tym powinniśmy zmienić prawo?
Ale spalenie jointa czy wciągnięcie krechy amfy to już nie jest złamaniem prawa bo nie pisze nic . Taką furtkę może sobie znaleźć każdy. Nie zapominajmy że narkotyki stają się coraz dostępniejsze niż sam alkohol.
i dlatego lepiej wychować ćpających abstynentów. Przynajmniej nie złamiemy obecnego Prawa. Ale czy napewno o to chodzi?
Ostatnio zmieniony 09 lut 2008, 15:47 przez Tofik, łącznie zmieniany 1 raz.

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 09 lut 2008, 16:34

sypa pisze:...To zależy od sumienia konkretnego człowieka. Ja jako młoda harcerka nie jadłam obiadu jeśli była na nie kaczka pieczona z dodatkiem wina, cukierków z likierem itd. Dodawaniu spirytusu do pączków na tłusty czwartek też się stanowczo sprzeciwiałam. Ale nie uważam, że to właściwe podejście. Po prostu wtedy nie rozumiałam prawa, tak jak je rozumiem dzisiaj. A wydaje mi się, że rozumiem je właściwiej.PS. Alkohol do pączków i faworków dodaje się tylko w domu. Na skalę przemysłową jest to nieopłacalne...
aaaaaaaaaaaaaa no to właśnie jest chore podejście. Dobrze że już zrozumiałaś :)
Co za bzdury...
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 09 lut 2008, 16:38

Tofik pisze:...
i dlatego lepiej wychować ćpających abstynentów. Przynajmniej nie złamiemy obecnego Prawa. Ale czy napewno o to chodzi?
Ale głupoty piszecie :/ Normalnie aż szczypie.
To że nie jest wymienione wprost nie znaczy że harcerz może ćpać. Alkochol i papierosy sa wymienione wprost bo sa zagrożeniem 100 razy częsztszym a w dodatku można to nabyc zgodnie z prawem. W przypadku narkotyków WOGÓLE NIKOMY NIEWOLNO. nIE WIEM SKĄD GŁUPI POMYSŁ ŻE AKURAT HARCERZOWI WOLNO.
A jeśli dobrze rozkminisz PH to tez znajdziesz miejsca które wskazuja na to że harcerz nie ćpa...

Pozdrawiam
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

Tofik
Użytkownik
Posty: 73
Rejestracja: 16 lis 2007, 13:24
Lokalizacja: 14 KDH Remedium
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Tofik » 09 lut 2008, 16:59

sikor pisze:nIE WIEM SKĄD GŁUPI POMYSŁ ŻE AKURAT HARCERZOWI WOLNO.
a kto mówi, że harcerzowi wolno? Ja po prostu użyłam ironii :)

Po prostu chciałam po raz kolejny powiedzieć, że wg. mnie lepiej wychować ROZSĄDNYCH ludzi, którzy będą wiedzieli ile mogą stracić kiedy sięgną po narkotyki czy przesadzą z alkoholem oraz jak łatwo jest się uzależnić. I niekoniecznie muszą być abstynentami. Wystarczy, że będą ODPOWIEDZILANI i MYŚLĄCY.

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 09 lut 2008, 20:00

A kto mówi że nasz "produkt" musi byc abstynentem ?. To my instruktorzy wychowawcy pokazujemy że nie musimy. Nie musimy pić, palić czy ćpać. Przecież jestem dorosłym człowiekiem. Kto i co mi zabrania ? Ja sam. I to nazywamy przykładem osobistym. W tym przypadku abstynencja jest naszym narzędziem wychowawczym. To po pierwsze. Po drugie wciąż się zastanawiam dlaczego różnej maści "filozofom" tak trudno zrozumieć że PH jest narzedziem które musi oddziałuwać na bardzo szerokie spektrum osób. I dlatego że wśród nich znajduja sie ludzie na etapie rozwoju w którym wszystko jest albo czarne albo białe PH musi o pewnych rzeczach mówić wprost. Bez niedomówień.
O ile przy pracy z wędrownikami można pewnie byłoby pokusic sie o jakies "szarości" o tyle przy chłopakach z 5 klasy nie ma ze mozna troszkę... A ile to troszkę. A dlaczego ? A mi sie wydaje że... A czy w tym przypadku mozna tyle czy tez tyle ? To po prostu mżonka. Ni pijemy i już. Prosto, jasno i czytelnie a "przy okazji" udowadniamy samym sobie że odmówienie czegoś nie stanowi problemu.
To że w PH stoi jak byk że harcerz nie pije i nie pali nie znaczy że wychowujemy abstynentów. Nie to jest naszym celem.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

Tofik
Użytkownik
Posty: 73
Rejestracja: 16 lis 2007, 13:24
Lokalizacja: 14 KDH Remedium
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Tofik » 10 lut 2008, 13:12

sikor pisze:A kto mówi że nasz "produkt" musi byc abstynentem ?. To my instruktorzy wychowawcy pokazujemy że nie musimy. Nie musimy pić, palić czy ćpać. Przecież jestem dorosłym człowiekiem. Kto i co mi zabrania ? Ja sam. I to nazywamy przykładem osobistym. W tym przypadku abstynencja jest naszym narzędziem wychowawczym.
ale jeśli instruktorzy nie będą abstynentami tylko ludźmi pijącymi, ale z umiarem i rozsądnie czy będą gorszymi wzorcami? Jeśli swoją postawą pokażą, że przede wszystkim trzeba mysleć?
sikor pisze:PH jest narzedziem które musi oddziałuwać na bardzo szerokie spektrum osób. I dlatego że wśród nich znajduja sie ludzie na etapie rozwoju w którym wszystko jest albo czarne albo białe PH musi o pewnych rzeczach mówić wprost. Bez niedomówień.
ale nie pisze w nim JASNO o narkotykach, hazardzie, uzależnieniu od komputera, odchudzania... Nie da się objąć w PH wszystkich nałogów wyszczególniając je, bo jest to niemozliwe. W obecnych czasach papierosy i alkohol nie są już jedynymi zagrożeniami, bo narkotyki, nie oszukujmy się, stają się tak samo powszeche.
sikor pisze:To że w PH stoi jak byk że harcerz nie pije i nie pali nie znaczy że wychowujemy abstynentów. Nie to jest naszym celem.
Ale skoro nie chcemy wychować abstynentów, to po co piszemy w PH, że harcerz nie pali i nie pije? Czy nie lepiej napisac, że jest wolny od wszelakich nałogów? Osobiście znam wspaniałych instruktorów. Małżeństwo. W ZHP mają trójkę córek. Piją, i do tego otwarcie się przyznają. Piwo lub wino do obiadu, szampana, czasem drinka. Nie są uzależnieni. Nie wsiadają po pijanemu za kierownicę, nigdy zresztą nie widziałam ich pijanych. Ale piją. Czy zatem nie zasługują na bycie harcerzami? Czy z tego powodu są złymi instruktorami?

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 10 lut 2008, 17:03

Tofik pisze:
sikor pisze:A kto mówi że nasz "produkt" musi byc abstynentem ?. To my instruktorzy wychowawcy pokazujemy że nie musimy. Nie musimy pić, palić czy ćpać. Przecież jestem dorosłym człowiekiem. Kto i co mi zabrania ? Ja sam. I to nazywamy przykładem osobistym. W tym przypadku abstynencja jest naszym narzędziem wychowawczym.
ale jeśli instruktorzy nie będą abstynentami tylko ludźmi pijącymi, ale z umiarem i rozsądnie czy będą gorszymi wzorcami?
"Statystycznie", bazując na "realiach" ostatnich 30 lat, będą gorszymi.
Tofik pisze:Jeśli swoją postawą pokażą, że przede wszystkim trzeba mysleć?
To będą wyjątkami potwierdzajacymi regułę.
Tofik pisze:
sikor pisze:To że w PH stoi jak byk że harcerz nie pije i nie pali nie znaczy że wychowujemy abstynentów. Nie to jest naszym celem.
Ale skoro nie chcemy wychować abstynentów, to po co piszemy w PH, że harcerz nie pali i nie pije? Czy nie lepiej napisac, że jest wolny od wszelakich nałogów? Osobiście znam wspaniałych instruktorów. Małżeństwo. W ZHP mają trójkę córek. Piją, i do tego otwarcie się przyznają. Piwo lub wino do obiadu, szampana, czasem drinka. Nie są uzależnieni. Nie wsiadają po pijanemu za kierownicę, nigdy zresztą nie widziałam ich pijanych. Ale piją. Czy zatem nie zasługują na bycie harcerzami? Czy z tego powodu są złymi instruktorami?
A może wiesz kiedy zaczęli pić ?
Albo, czy ich wzorcami instruktorskimi byli "skauci" czy "ohacy" ?
Ostatnio zmieniony 10 lut 2008, 17:05 przez 19kldh, łącznie zmieniany 1 raz.
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Harcerskie ideały”