Instruktor harcerski a Prawo Harcerskie- Obowiązek?

O idei harcerskiej, naszych zasadach, Prawie...
ODPOWIEDZ
Radek
Starszy użytkownik
Posty: 246
Rejestracja: 26 cze 2002, 22:27
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Radek » 08 lut 2008, 14:24

Ponadto trochę "manipulujesz" albo nie do końca się "wczytałeś w te dane.
Przykład:
Do picia napojów alkoholowych przyznaje się ponad 92% uczniów III klas gimnazjalnych i ponad 96% uczniów II klas szkół średnich.
Jaki procent w tych "grupach" stanowią harcerze (realni) ?
"harcerze realni" - dobre :)

polecam raport z badania WBiA GK ZHP dotyczącego wartości (Omnibus 2005)
(badania dotyczącego DRUŻYNOWYCH)
http://www.badania.zhp.pl/index.php?opt ... &Itemid=33
Paweł Dobosz

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 08 lut 2008, 14:37

Maciek P pisze:
19kldh pisze:
Maciek P pisze:Ja po prostu zadałem pytanie, czemu w Prawie Zucha nie ma mowy o abstynencji, skoro przecież problem dotyka także ten wiek? Zresztą ostatnio coraz częściej.
Co powodowało twórcami PZ, że pominęli tę kwestię?
Po prostu, nigdy się nad tym nie zastanawiałem, a może warto?
Warto.

A co do wieku zuchowego to "problem dotyka" środowisk patologicznych. A harcerstwo nie jest ruchem terapeutycznym. Zadaniem kadry harcerskiej jest wspierania wychowania realizowanego przez rodziców a nie ich zastępowanie.
Czyli co? Dzieciaka z problemami w domu i środowisk patologicznych mamy zostawić "za burtą" i niech inni się martwią? To znaczy, że lwowską drużynę Małkowskiego wywaliłbyś z harcerstwa? Przecież oni na początku mieli problem z przestrzeganiem "nie kradnij".
Nie jestem Małkowskim ;) Macku, przeciętny dobry instruktor, nie ma zdolnosci do pracy w srodowisku patologicznym. Tak było zawsze. I będzie. Jesli chcesz być rodzicem zastępczym dla konkretnych dzieci to OK. Ale nie oczekuj tego od przecietnego instruktora.
Maciek P pisze:No więc, jak to jest z tym Prawem Zucha? No właśnie to.
Maciek P pisze:Bez względu na to, czy funkcjonowałem w ZHR, czy ZHP, czy stosowałem obecną oficjalną metodykę, czy ogólnie rozumianą metodę harcerską zderzałem się z tym samym: w wieku 17-19 lat następował u ludzi obłęd alkoholowy i moja postawa nie miała tu żadnego znaczenia. Co najwyżej dowiadywałem się od osób trzecich lub po jakimś czasie, gdy na interwencję było za późno. W dodatku okazywało się, że pół ekipy przez jakiś czas mnie oszukiwało (czyli żyło fałszem).
Czy starałeś się by ci 17-latkowie sami pytali Ciebie dlaczego Ty nie pijesz ?
Wiedzieli, mieli min. pięcioletni staż. A co ważniejsze, przez kilka lat sami uważali, że to jest właściwa postawa. Co najwyżej patrzyli na mnie tak, jak się patrzy na kościelnych świętych: swoistego "męczennika idei".
Wiem, że gdzieś popełniłem błąd, nie wiem, gdzie.
Nie, nie.
Specjalnie zapytałem czy sami zapytali Cię. Bo to że wg Ciebie "musieli wiedzieć" nie oznacza że rozumieli.
Maciek P pisze:
Maciek P pisze:Z tego, co wiem, taka sytuacja ma miejsce w wielu drużynach. Drużynowi po prostu są oszukiwani przez harcerzy. Nie mówię, że zawsze i wszędzie, ale znam przynajmniej 10 takich przypadków, przy czym dotyczą one różnych środowisk z różnych części Polski.
No własnie, dlaczego ?
Właśnie szukam odpowiedzi. Przy tym kwestia postawy instruktora nie jest tu decydująca, bo dotyczy też środowisk ZHR.
Patrz wyżej :)
"... wiedzili bo mieli 5-letni staż..." Wiedzieli ?
Maciek P pisze:
Maciek P pisze:Druga sprawa, jeśli porównasz dane PARPA na temat alkoholu u młodzieży, to wychodzi jednoznaczny wniosek: spora część członków ZHP w wieku harcerskim pije alkohol (http://www.parpa.pl/?sub=0&check=0). Po prostu, musielibyśmy założyć, że te 35% młodzieży, która po alkohol w ciągu 30 dni nie sięgnęła, to właśnie harcerze.
Natomiast w ogóle do picia przyznaje się ponad 90% młodzieży (http://www.parpa.pl/?subL=2&checkL=0). A przecież członkowie ZHP, czy wręcz szeroko rozumianego harcerstwa, to więcej, niż te średnio 5%.

Oznacza to jedno: jesteśmy nieskuteczni.
"śmy" tzn. kto ?
"śmy" = harcerstwo w swej masie.
zastanawiasz się czy 35% , podczas gdy harcerstwo obejmuje ok. 1% populacji, a wśród młodzieży ponizej.
Maciek P pisze:
Ponadto trochę "manipulujesz" albo nie do końca się "wczytałeś w te dane.
Przykład:
Do picia napojów alkoholowych przyznaje się ponad 92% uczniów III klas gimnazjalnych i ponad 96% uczniów II klas szkół średnich.
Jaki procent w tych "grupach" stanowią harcerze (realni) ?
Doczytałem. Co znaczy "harcerze realni"? Jeśli tak traktujesz ludzi świadomie przestrzegających PH, to pojęcie "harcerz realny" nie pokrywa się z członkami organizacji harcerskich. W dodatku ilość "harcerzy realnych" w takim znaczeniu jest niepoliczalna.

Ale to wcale nie daje dobrego obrazu, bo widać, że ilość "harcerzy realnych" stanowi margines w stosunku do ilości członków zwyczajnych organizacji harcerskich. A przecież ambicją organizacji harcerskiej powinno być, by każdy jej członek zwyczajny był "harcerzem realnym".

Kolejny aspekt, który poruszyłeś. Dobrze, większość uczniów III klasy gimnazjum i liceów do harcerstwa nie należy, ale większość z nich przez ileś lat należała. Mimo to, po odejściu z ZHP nie pozostają wierni tym ideałom, a wręcz przeciwnie.
Czyli efekt wychowawczy naszej pracy jest mikry.
Macku ! Jaka większość ?!
Przeczytaj analizę spisu ZHP (część ogólna)
Sprawdź jaką część populacji stanowią członkowie ZHP.
Maciek P pisze:
Maciek P pisze:¬ródło tego stanu rzeczy jest głębsze, niż tylko postawa instruktora. Przypomnę, co napisałem: instruktor wymaga od siebie co najmniej tyle, ile od harcerzy, a naprawdę dwa razy tyle. Inaczej nigdy nie będzie wzorem.

¬ródło tej sytuacji tkwi przede wszystkim w akceptowanych postawach społecznych i lansowanych w mediach wzorach postaw. Mamy do czynienia z traktowaniem alkoholu jako symbolu dorosłości (kiedyś taki charakter miały papierosy). Młodzież pije, bo w ten sposób czuje się "dorosła", a z jakiegoś powodu tego poczucia dorosłości nie daje jej harcerstwo. Po drugie mamy lansowanie moralnego lesseferyzmu (róbta co chceta), co powoduje odrzucanie a priori wszystkich zakazów (w tym 10). Po trzecie, wszelkie atrakcyjne imprezy kulturalne wiążą się z alkoholem. Żeby pójść na koncert szant trzeba iść do zadymionej knajpy, gdzie wszyscy piją. Kolejna rzecz, to postawa rodziców, którzy nie tylko akceptują alkohol u dorastającej młodzieży, ale zdarza się, że sami częstują (spotkałem się z tym). Dodaj do tego, że w grupie rówieśniczej uleganie zewnętrznym zakazom jest traktowane jako objaw zależności (od dorosłych) i "pękania". Nastolatek nie rozumie jeszcze, że niezależność i wolność, to samodzielny wybór, a nie sprzeciw. W efekcie, aby pokazać, że jest niezależny od dorosłych, uzależnia się od grupy.

W tej sytuacji, przy tak silnej presji społecznej nakierowanej na spożywanie alkoholu na słaby przecież charakter 16-20 latka nasz zakaz i nasza osobista postawa to za mało. Przegrywamy, bo nie dostosowaliśmy sposobu działania do istniejących zjawisk. Rzeczywistość nas zaskoczyła.
Kogo ? Przeciez to było/jest oczywiste. Zarówno w przypadku módziezy jak i osób dorosłych istotne jest realna możliwość pomocy od "grupy wsparcia". To czy jest nią rodzina czy przyjaciele to kwestia wtórna. Ważne by ją mieć. Tylko wtedy mozna się oprzeć ewentualnemu naciskowi "grupy rówieśniczej". To co tu napisałeś to prawda, bo takie sa realia.

I tu pojawia się pytanie.
Na ile przecietne srodowisko harcerskie jest taką "grupą wsparcia" ?
A jeśli nie to dlaczego ?
Tak, zgadzam się. Nawet wpisałem to pytanie, ale je wykasowałem. :)

Nie wiem, dlaczego. Myślę, że to się wiąże z tym, że nie ma wśród młodzieży poczucia, że bycie harcerzem/wędrownikiem udorośla. Gdyby harcerstwo dawało poczucie bycia dorosłym, nastolatek nie szukałby potwierdzenia dorosłości w alkoholu lub papierosach.

Tak przypuszczam. Ale na ile tak jest, nie wiem.
Maciek P pisze:Przy okazji, może poprosić PARPA, żeby przy następnych badaniach dla naszej wiedzy uwzględniła przynależność organizacyjną w badaniach. Ciekaw jestem wyników.
Ale oprócz samej przynależnosci potrzebna byłaby informacja jak długo (nieprzerwanie) trwa ta przynależność.
Na pewno też.
P.S.
UWAGA. W trakcie jak pisałeś uległa zmianie część mojej wypowiedzi
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 08 lut 2008, 14:40

Radek pisze:
Ponadto trochę "manipulujesz" albo nie do końca się "wczytałeś w te dane.
Przykład:
Do picia napojów alkoholowych przyznaje się ponad 92% uczniów III klas gimnazjalnych i ponad 96% uczniów II klas szkół średnich.
Jaki procent w tych "grupach" stanowią harcerze (realni) ?
"harcerze realni" - dobre :)

polecam raport z badania WBiA GK ZHP dotyczącego wartości (Omnibus 2005)
(badania dotyczącego DRUŻYNOWYCH)
http://www.badania.zhp.pl/index.php?opt ... &Itemid=33
Nie "realni" tylko "realnie".
;)

A jako uzupełnienie polecam analizę spisu ZHP (część ogólna)
http://www.badania.zhp.pl/index.php?opt ... &Itemid=33
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 08 lut 2008, 15:15

19kldh pisze:Nie jestem Małkowskim ;) Macku, przeciętny dobry instruktor, nie ma zdolnosci do pracy w srodowisku patologicznym. Tak było zawsze. I będzie. Jesli chcesz być rodzicem zastępczym dla konkretnych dzieci to OK. Ale nie oczekuj tego od przecietnego instruktora.
Nie oczekuję. Mówię tylko o niezamykaniu drogi. Na wszelki wypadek.
Maciek P pisze:No więc, jak to jest z tym Prawem Zucha?
No właśnie to.
No nie do końca, bo przykład negatywny jest zaraźliwy. Jeśli w grupie patologiczny jest jeden, to nic się nie dzieje, ale jeśli już pięciu, to zaczyna się problem.
A jak pamiętam z danych PARPA (linku musiałbym poszukać), to wiek inicjacji alkoholowej obniża się na poziom zuchowy.

To, o czym piszesz (że w wieku zuchowym alkohol dotyczył tylko rodzin patologicznych) było prawdą jeszcze dziesięć lat temu. Obecnie coraz bardziej prawdą być przestaje.
19kldh pisze:
Maciek P pisze:
19kldh pisze:Czy starałeś się by ci 17-latkowie sami pytali Ciebie dlaczego Ty nie pijesz ?
Wiedzieli, mieli min. pięcioletni staż. A co ważniejsze, przez kilka lat sami uważali, że to jest właściwa postawa. Co najwyżej patrzyli na mnie tak, jak się patrzy na kościelnych świętych: swoistego "męczennika idei".
Wiem, że gdzieś popełniłem błąd, nie wiem, gdzie.
Nie, nie.
Specjalnie zapytałem czy sami zapytali Cię. Bo to że wg Ciebie "musieli wiedzieć" nie oznacza że rozumieli.
Podjęli decyzję o przejściu z ZHP do ZHP-1918 właśnie ze względu na "10" (między innymi). W tej ekipie byli ludzie, którzy świadomie zrezygnowali z harcerstwa w momencie kiedy złamali PH. Tyle, że część zachowała się inaczej.
19kldh pisze:
Maciek P pisze:
19kldh pisze: No własnie, dlaczego ?
Właśnie szukam odpowiedzi. Przy tym kwestia postawy instruktora nie jest tu decydująca, bo dotyczy też środowisk ZHR.
Patrz wyżej :)
"... wiedzili bo mieli 5-letni staż..." Wiedzieli ?
A jak nie wiedzieli, to co?
W każdym bądź razie, sama postawa instruktora nie załatwia sprawy.
19kldh pisze:
Maciek P pisze:
19kldh pisze:"śmy" tzn. kto ?
"śmy" = harcerstwo w swej masie.
zastanawiasz się czy 35% , podczas gdy harcerstwo obejmuje ok. 1% populacji, a wśród młodzieży ponizej.
Chcesz powiedzieć, że starych harcerzy jest wiecej, niż młodych?

Przydałyby się konkretne dane liczbowe, bo obracamy się wokół ogólników.
19kldh pisze:
Maciek P pisze:
Ponadto trochę "manipulujesz" albo nie do końca się "wczytałeś w te dane.
Przykład:
Do picia napojów alkoholowych przyznaje się ponad 92% uczniów III klas gimnazjalnych i ponad 96% uczniów II klas szkół średnich.
Jaki procent w tych "grupach" stanowią harcerze (realni) ?
Doczytałem. Co znaczy "harcerze realni"? Jeśli tak traktujesz ludzi świadomie przestrzegających PH, to pojęcie "harcerz realny" nie pokrywa się z członkami organizacji harcerskich. W dodatku ilość "harcerzy realnych" w takim znaczeniu jest niepoliczalna.

Ale to wcale nie daje dobrego obrazu, bo widać, że ilość "harcerzy realnych" stanowi margines w stosunku do ilości członków zwyczajnych organizacji harcerskich. A przecież ambicją organizacji harcerskiej powinno być, by każdy jej członek zwyczajny był "harcerzem realnym".

Kolejny aspekt, który poruszyłeś. Dobrze, większość uczniów III klasy gimnazjum i liceów do harcerstwa nie należy, ale większość z nich przez ileś lat należała. Mimo to, po odejściu z ZHP nie pozostają wierni tym ideałom, a wręcz przeciwnie.
Czyli efekt wychowawczy naszej pracy jest mikry.
Macku ! Jaka większość ?!
Przeczytaj analizę spisu ZHP (część ogólna)
Sprawdź jaką część populacji stanowią członkowie ZHP.
Dobrze, członkowie ZHP w wieku 6-15 lat stanowią 2% populacji (policzone samodzielnie) w tym wieku. Ale w roku 2007. Tymczasem mówimy o ludziach, którzy byli w ZHP 2-3 lata temu. Jaka wtedy była ta relacja?

Nie stawiam tu tezy. Pytam.

Ale z drugiej strony to oznacza, że zamiast kreować elitę ulegamy marginalizacji.
Ostatnio zmieniony 08 lut 2008, 15:23 przez Maciek P, łącznie zmieniany 1 raz.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 08 lut 2008, 15:40

Maciek P pisze:
19kldh pisze:Nie jestem Małkowskim ;) Macku, przeciętny dobry instruktor, nie ma zdolnosci do pracy w srodowisku patologicznym. Tak było zawsze. I będzie. Jesli chcesz być rodzicem zastępczym dla konkretnych dzieci to OK. Ale nie oczekuj tego od przecietnego instruktora.
Nie oczekuję. Mówię tylko o niezamykaniu drogi. Na wszelki wypadek.
A kto zamyka ?
Jesli potrafisz pracować z rodzinami ( a nie tylko z dziećmi) patologicznymi to dobrze, pracuj.
Ale przecietny, nawet dobry instruktor, nie potrafi. I nie będzie potrafił. Nie taka jest jego rola.
Przypominam - jako harcerstwo mamy wspierać rodzinę w wychowaniu, a nie ja zastępować.

A co do reszty wypowiedzi to...
Maciek ! Rety !
Masz chyba problem z czytaniem danych.
Ani z danych PARPA ani z danych spisu ZHP nie wynika to piszesz.
Zanalizuj je spokojnie. :)

P.S.
Tylko nie pisz ze harcerstwo się "kurczy" bo to wiemy. ;)
Chodzi o "resztę" danych.
Ostatnio zmieniony 08 lut 2008, 15:43 przez 19kldh, łącznie zmieniany 1 raz.
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 08 lut 2008, 15:47

19kldh pisze:
Maciek P pisze:
19kldh pisze:Nie jestem Małkowskim ;) Macku, przeciętny dobry instruktor, nie ma zdolnosci do pracy w srodowisku patologicznym. Tak było zawsze. I będzie. Jesli chcesz być rodzicem zastępczym dla konkretnych dzieci to OK. Ale nie oczekuj tego od przecietnego instruktora.
Nie oczekuję. Mówię tylko o niezamykaniu drogi. Na wszelki wypadek.
A kto zamyka ?
Jesli potrafisz pracować z rodzinami ( a nie tylko z dziećmi) patologicznymi to dobrze, pracuj.
Ale przecietny, nawet dobry instruktor, nie potrafi. I nie będzie potrafił. Nie taka jest jego rola.
Przypominam - jako harcerstwo mamy wspierać rodzinę w wychowaniu, a nie ja zastępować.
Zgoda, wspierać. :)
Zresztą, to temat na osobne rozważanie. Ja mogę się pochwalić kilkoma ludźmi, którym pomogłem "wyjść na prostą".
I tyle.
A co do reszty wypowiedzi to...
Maciek ! Rety !
Masz chyba problem z czytaniem danych.
Ani z danych PARPA ani z danych spisu ZHP nie wynika to piszesz.
Zanalizuj je spokojnie. :)

P.S.
Tylko nie pisz ze harcerstwo się "kurczy" bo to wiemy. ;)
Chodzi o "resztę" danych.
Może mnie po prostu złapała deprecha :)
Mam poczucie - w tej konkretnej kwestii - pewnej nieefektywności naszej pracy. :)
Może błędne i nie znajdujące odbicia w statystykach, a wynikające tylko z osobistych obserwacji, których nie wolno uogólniać?

Więc się zamykam, żeby nie zarażać pesymizmem innych.
Ostatnio zmieniony 08 lut 2008, 15:47 przez Maciek P, łącznie zmieniany 1 raz.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Magheru
Stały bywalec
Posty: 533
Rejestracja: 06 wrz 2006, 10:16
Lokalizacja: HKA "Czogori"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Magheru » 08 lut 2008, 16:17

to ja wrzucę jeszcze jednego off topa i idę :)

kiedy proponowany jest mi alkohol, a ja odmawiam to zauważyłam takie zachowania:
1.pytanie "a Ty co zakonnica"?
2.kiwanie ze zrozumieniem głowami... przy innej okazji ktoś z tego towarzystwa się pyta które z moich rodziców jest alkoholikiem
3.nagabywanie
4.brak zainteresowania na zasadzie- nie chcesz się bawić to nie

Ludziom zazwyczaj nie przychodzi na myśl, że można nie pić, bo tak-dla zasady. Zawsze dopatrują się jakiejś tragedii albo urazu... Może zamiast ZHP nazwijmy sie ZDDA? :/
"Jeśli zobaczysz iskrę w oczach zucha dokonaj wszelkich starań by nie zgasła, gdy ujrzysz dogasający żar w spojrzeniu wędrownika pozwól mu zapłonąć na nowo"

------------------------------------------------------------------
Harcerski Krąg Akademicki "Czogori" w Olsztynie

SZERSZEń_9DW
Starszy użytkownik
Posty: 163
Rejestracja: 22 lis 2006, 18:33
Lokalizacja: Fajna...
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: SZERSZEń_9DW » 08 lut 2008, 21:55

Przeraża mnie myślenie niektórych instruktorów którzy są tak daleko od rzeczywistości życzę wam tego żebyście się kiedyś ocknęli tak jak rodzice mojego znajomego gdy trafił do Monaru ale oni do końca uważali gdy mówiło im się że mają w domu ćpuna oni z uporem maniaka ufali mu. Powiem tyle i jak ktoś będzie chciał wypić sobie to i tak wypije i nikt się o tym nie dowie bo z drużynowym to chyba sie nie idzie. A stwierdzenia że mało kto w ZHP pije proszę włożyć w wersy bajek :) Najlepszym dowodem były ankieta w paru hufcach w małych i dużych miastach :)
Ostatnio zmieniony 08 lut 2008, 22:04 przez SZERSZEń_9DW, łącznie zmieniany 1 raz.

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 08 lut 2008, 22:23

Co nie zmienia sytuacji że to jest stan patologiczny. Jestem harcerzem i nie piję. Chociaz mogę nie ? Ale albo podchodze do tego poważnie i robie co sobie przyrzekłem albo... szkoda mojego czasu.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 08 lut 2008, 22:34

Na pewno, bez względu na te wszystkie dywagacje, instruktor musi od siebie wymagać dwa razy tyle, co od harcerzy.

Poza tym, kiedy człowiek zaczyna pić, a "melanż" staje się treścią jego życia, to i tak wypadnie z harcerskiej gry. Będzie miał czas na imprezy, ale nie na zbiórkę.

Myślę, że niczego mądrego już tu nie wymyślimy.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

SZERSZEń_9DW
Starszy użytkownik
Posty: 163
Rejestracja: 22 lis 2006, 18:33
Lokalizacja: Fajna...
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: SZERSZEń_9DW » 08 lut 2008, 22:46

Maciek P pisze:Poza tym, kiedy człowiek zaczyna pić, a "melanż" staje się treścią jego życia, to i tak wypadnie z harcerskiej gry. Będzie miał czas na imprezy, ale nie na zbiórkę.
Zgadzam się z tobą ale melanż to już jest skrajność. Tak są normy ale przesadą jest mówienie o lampce szampan czy kieliszku wina do obiadu że to kompletne zło. To jest delektowanie a nie upijanie :)

SZERSZEń_9DW
Starszy użytkownik
Posty: 163
Rejestracja: 22 lis 2006, 18:33
Lokalizacja: Fajna...
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: SZERSZEń_9DW » 08 lut 2008, 22:50

sikor pisze:Co nie zmienia sytuacji że to jest stan patologiczny. Jestem harcerzem i nie piję. Chociaz mogę nie ? Ale albo podchodze do tego poważnie i robie co sobie przyrzekłem albo... szkoda mojego czasu.
Może otworzyć oczy :)

Daniel Parra-Poklewski
Nowicjusz
Posty: 11
Rejestracja: 25 paź 2007, 20:29
imię i nazwisko: --- ---
Hufiec: ---
Chorągiew: ------
organizacja: ZHP

Post autor: Daniel Parra-Poklewski » 08 lut 2008, 23:40

Stwierdźmy raz, a dobrze, że instruktorów (i pełniących funkcje instruktorskie) obowiązuje zawsze abstynencja i starajmy się to ezekwować, a chociaż odsuwając od służby osoby, które nie mają chęci zmienienia się. Instruktor ma być wzorem i kropka.

"Jeśli wymagam stosowania Prawa od dziewięcioletniego smyka, to o ileż bardziej muszę tego wymagać od siebie."
I niech każdy instruktor zada sobie pytanie, czy może wymagać, czy nie.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 08 lut 2008, 23:52

Nie zgadzam się. Instruktora obowiązuje przestrzeganie Prawa Harcerskiego. W całości. Nie tylko 10 punktu PH, ale całego Prawa. Nie do przyjęcia jest dla mnie sytuacja, gdy instruktor jest abstynentem, ale potrafi podłożyć świnię, sfałszować dokumenty, złożyć fałszywe zeznanie, czy też poniżający i obrażający podwładnych.

Jeśli mam do wyboru takiego jak wyżej opisany (i to nie jest teoretyzowanie, spotkałem takich) i takiego, który pod każdym względem poza abstynencją jest wzorem, wybieram tego drugiego.

Wolę uczciwego, solidnego, szanującego innych, pogodnego człowieka, który czasem wypije piwo od abstynenta pogardzającego ludźmi, uważającego się za pępek świata i zdolnego do różnych świństw.

Oczywiście, najbardziej życzyłbym sobie takiego, który przestrzega całości.

P.S.
Nie twierdzę, że wszyscy abstynenci są źli i nie dobrzy. Wiem jednak, że wśród abstynentów - jak i wśród innych ludzi - zdarzają się tacy.
Ostatnio zmieniony 08 lut 2008, 23:53 przez Maciek P, łącznie zmieniany 1 raz.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Daniel Parra-Poklewski
Nowicjusz
Posty: 11
Rejestracja: 25 paź 2007, 20:29
imię i nazwisko: --- ---
Hufiec: ---
Chorągiew: ------
organizacja: ZHP

Post autor: Daniel Parra-Poklewski » 08 lut 2008, 23:54

Tak naturalnie, powinien przestrzegać całego prawa harcerskiego, być wzorem. To był taki skrót myślowy, w poprzedniej wypowiedzi odniosłem się do poprzednich postów.

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Harcerskie ideały”