Harcerstwo a poker

O idei harcerskiej, naszych zasadach, Prawie...
StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 08 lis 2007, 12:35

Widzisz Aga, to nie do końca jest tak. Forum ZHP jest taką internetową harcówką w której
Wędrownicy i instruktorzy uczestniczą w wirtualnej zbiórce - harcerskiej i "po harcersku".
Po prostu nasze dyskusje podlegają pewnym, powtarzam pewnym zasadom wynikającym z ideowych założeń ruchu harcerskiego - obowiązuje nas Prawo Harcerskie. Nie jest istotne z punktu widzenia wychowania harcerskiego, czy margines pozytywnych cech pokera jest mniejszy, czy większy. Jest to od bardzo wielu lat uznana za hazard gra, która uzależnia, jak zakłady, czy inne atrakcje kasyna, lub innych miejsc spotkań hazardzistów.
Baden Powell w swych książkach wielkokrotnie wskazywał wprost - żadnego pokera, żadnych innych gier hazardowych , żadnych zakładów. Znam wielu, bardzo wielu dorosłych ludzi uzależnionych od ....Totolotka. Potrafią na gry w systemach wydać ogromne sumy, okradając w ten sposób swe rodziny. Nie rzecz w tym, czym jest Poker, rzecz w pryncypiach wychowawczych - to jest Badenpowellowska RAFA. Kolega, który tu polemizował z Maćkiem, jest sportowcem - pokerzystą - zawodowcem. Wolno Mu, i dobrze, że swej filozofii nadaje racjonalność. Ale dla wychowawcy harcerskiego to jest po prostu nie do przyjęcia. Pojawiły się argumenty RELATWIZUJĄCE nasze zasady wychowawcze - to zły sygnał, to jakby echo dyskusji o zmianie Prawa. Instruktorzy i Wędrownicy powinni wzmacniać motywacje wychowawcze, a nie relatywizować zasad, bo to prowadzi wogóle do bezsensu stosowania w harcerstwie Prawa - " nie kłamię, tylko naginam prawdę do swoich potrzeb i mam wszystko pod kontrolą" , " nie palę bo się nie zaciągam" :D, " nie podkradam, tylko pożyczam" ....../ wszystko autentyczne teksty !/
I tyle i aż tyle. Szczerze mówiąc, to wogóle nie jest temat na nasze Forum, ale ja nie jestem Moderatorem. EOT.
PS
Proponuję zamknąć ten Wątek
Ostatnio zmieniony 08 lis 2007, 12:45 przez StaryWilk, łącznie zmieniany 1 raz.

propaganda
Nowicjusz
Posty: 16
Rejestracja: 23 paź 2007, 10:06
Lokalizacja: 63zdh
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: propaganda » 08 lis 2007, 13:04

zrozumiała! :) tylko proszę... nie Aga ;)
(...) aby widzieć padając w ataku Polskę wolną i czystą jak łza (...)

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 08 lis 2007, 13:09

Ok ! :)
Ostatnio zmieniony 08 lis 2007, 13:09 przez StaryWilk, łącznie zmieniany 1 raz.

Bonawentura
Nowicjusz
Posty: 24
Rejestracja: 20 cze 2007, 19:42
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Bonawentura » 11 lis 2007, 17:04

1. Zarządzanie to sztuka zarządzania ryzykiem.
Biorąc pod uwagę definicję słownikową hazardu, hazardem jest każda działalność ekonomiczna. Nawet złożenie pieniędzy na lokacie w banku jest ryzykiem, bo a nuż system bankowy zbankrutuje.
Nasze życie jest hazardem. Obecnie inwestuje swój czas i pieniądze w studia. Jeżeli okaże się, że będę wykształconym bezrobotnym, a w tym samym czasie mógłbym zarobić na życie grając w pokera, to znaczy, że źle wykorzystałem swoje życie.
(Tak, wiem, to argument ad absurdum.)
2. Osobiście uważam zakłady bukmacherskie (oczywiście w rozsądnych stawkach i bez stawiania na wariata) za formę rozrywki, dostarczającej adrenaliny. Bardziej wartościowej niż, powiedzmy, wesołe miasteczko, bo uczącej myślenia analitycznego. Płacę 10 zł stawki za adrenalinę - a wygrana jest miłą nagrodą za zdolności przewidywania.
3. Hazard jest nałogiem, szczególnie w formie kasynowej. Poker rzeczywiście jest innym hazardem niż hazard kasynowy, a co gorsza automatowy. . Ale może stanowić formę rozrywki w gronie znajomych, na małe stawki. Nigdy w życiu nie zagrałbym w pokera zawodowo i zgadzam się z B-P, że hazard jako taki jest zły. Ale, parafrazując powiedzenie Zamojskiego, oddałbym życie, żeby inni mogli grac w pokera.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 12 lis 2007, 20:21

propaganda pisze:"A jak do likwidacji niewygodnego człowieka będzie ci przeszkadzała definicja, kim jest człowiek, to też ją zmienisz?"
i Ty masz czelność wyzywać od lewaków innych, sam reprezentując poziom zagorzałego dewoty, który chcąc obalić twierdzenie innej osoby tworzysz jakieś dziwne konstrukcje pytań, których wymiar jest zupełnie inny... Gra w pokera a 'likwidacja niewygodnego człowieka' trochę się różnią i przedstawianie problemu "zmiany definicji" na jednym poziomie jest trochę nie halo... jak na mój zapewne niewielki móżdżek...
Moja droga, wskaż mi, kogo nazwałem lewakiem. Napisałem tylko, że konkretne poglądy są lewackie.
Tak samo jak dostosowywanie definicji do z góry założonych tez. Albo stosuje się w życiu jakieś zasady, albo nie. Nie ma jajek częściowo nieświeżych, podobnie jak nie można trochę być w ciąży.

I nie chodzi tu o kwestię "gra w pokera a likwidacja niewygodnego człowieka", tylko właśnie o uczciwość w myśleniu. A tę ma się zawsze, albo wcale.
Rozumiem, że nie możesz strawić, że takie zacofane poglądy jak moje można logicznie i racjonalnie uzasadnić, ale mam dla ciebie złą wiadomość: postępowość jest sprzeczna ze zdrowym rozsądkiem. I zawsze była. Dlatego "postęp" był zawsze wymuszany siłą.

BTW. Z wielką przyjemnością dołączę do takiego dewota (nie dewoty: ten dewot, tego dewota i ta dewota, tej dewoty), jakim był generał Baden-Powell, a oprócz niego np. Izaak Newton. :)
A jeśli Twoim zdaniem Ziemia jest płaska to cóż, masz prawo mieć swoje zdanie, tak samo jak Wiesiek ma prawo mieć swoje, szczególnie gdy pytanie w temacie brzmiało m.in. 'co ogólnie sądzicie o pokerze?'. Z pytania wynika oczekiwanie na subiektywne wypowiedzi...
Osobiście uważam, że przy tym problemie nie można rozmawiać inaczej jak tylko posługując się argumentami własnymi, tak samo jak nie można jednoznacznie określić czy piłka nożna jest fajna. Dla jednych będzie, dla innych nie, jeszcze inni nie będą mieli zdania na ten temat... I jak tu znaleźć obiektywną ocenę?
Jeśli chcemy rozmawiać na podstawie 'suchych faktów' załóżmy temat 'czy Słońce wschodzi na wschodzie?'... tam subiektywna ocena nie będzie miała racji bytu.
Oczywiście, każdy ma prawo mieć swoje poglądy, ale to nie ma wpływu na rzeczywistość. Więc na kształt Ziemi (co rozumiesz pod pojęciem Ziemia? planetę, czy świat materialny?) też nie.

Natomiast ten wątek nie dotyczy wyłacznie "co wogóle sądzicie o pokerze", tylko:
Czy harcerzowi wolno grać w pokera na pieniądze?

Co ogólnie sądzicie o pokerze?

Czy poker może być rozpatrywany w kategoriach sportowych, tak jak np. brydż, czy szachy?

Oczywiście nie są to wszystkie pytanie jakie można w tym wątku zadać. Myślę, że z pewnością znajdą się kolejne w miarę pojawiania się nowych postów w temacie, o ile ktoś odpowie.
Padły TRZY pytania, a ty twierdząc, że mowa jest o jednym manipulujesz.
:)


P.S.
Jeśli pojęcie Ziemi odnosisz do materii widzialnej, świata stworzonego, to jest on płaski :D
Tak przynajmniej twierdzi astrofizyka.
Ostatnio zmieniony 12 lis 2007, 20:34 przez Maciek P, łącznie zmieniany 1 raz.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 12 lis 2007, 21:07

Bonawentura pisze:Ale, parafrazując powiedzenie Zamojskiego, oddałbym życie, żeby inni mogli grac w pokera.
Bardzo parafrazując, bo sens wypowiedzi Zamoyskiego był inny:

Sprzedam ostatnią koszulę, by przekonać grających w pokera, aby tego nie robili, ale oddam życie, by nikt ich do tego nie zmuszał.

Obawiam się, że twoje rozumienie tolerancji ociera się o obojętność na los człowieka, który błądzi. Odwołując się do etyki biblijnej mamy obowiązek takiemu człowiekowi wyraźnie powiedzieć i wyjaśnić, że robi źle, ale decyzję musi podjąć on sam.

Jednakże, jeśli człowiek błądzący należy do naszej wspólnoty i nie reaguje na upomnienia (w cztery oczy, przy świadkach, publicznie - w takiej kolejności), to mamy obowiązek usunąć go poza wspólnotę, żeby swoim błędem nie zarażał innych.

Po prostu, jeśli dopuścisz jednego hazardzistę w drużynie, ani się obejrzysz, a będziesz miał spelunkę w harcówce. A z drugiej strony, jeśli nie postarasz się odwieść hazardzisty od jego nałogu, współodpowiadasz za tego nałogu skutki.
Ostatnio zmieniony 12 lis 2007, 22:25 przez Maciek P, łącznie zmieniany 1 raz.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Bonawentura
Nowicjusz
Posty: 24
Rejestracja: 20 cze 2007, 19:42
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Bonawentura » 12 lis 2007, 23:16

Ech... Chodziło mi rzecz jasna o cały sens wypowiedzi Zamojskiego. Przepraszam Cię, Macku, za straconą minutę nad klawiaturą.
Ostatnio zmieniony 12 lis 2007, 23:17 przez Bonawentura, łącznie zmieniany 1 raz.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 12 lis 2007, 23:25

:) Na pewno nie stracona. A sens był właśnie taki: nie obojętność, ale nie zmuszanie do tego, co uważam za dobre.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

propaganda
Nowicjusz
Posty: 16
Rejestracja: 23 paź 2007, 10:06
Lokalizacja: 63zdh
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: propaganda » 13 lis 2007, 12:50

więc jeśli pytania były trzy (przy czym manipulowałam) to też nie możesz mieć pretensji lub chociaż upominać kogoś, że akurat dostosował się do innego niż byś chciał.

czy zdanie nie ma wpływu na rzeczywistość? Hmm... często ono może ją tworzyć - B.P mógł nie odnosić się w ogóle do tematu hazardu lub traktować go jako neutralny. Rzeczywistość nasza, harcerska w stosunku do tego samego byłaby nieco inna... czyż nie?
Pół świata opiera się na twierdzeniach i domysłach a w większość tylko naukowe badania mogą potwierdzić czy taka jest rzeczywistość. Tak więc odważę się stwierdzić, że w niektórych kwestiach rzeczywistość będzie inna dla mnie i dla kogoś o odmiennych poglądach, dla katolika i dla ateisty, dla żyda i antysemity... więc jakby nie spojrzeć nawet ona może być subiektywnym odczuciem. Nie mylmy rzeczywistości z prawdą absolutną (np.poker-dobry, Ziemia/planeta/-płaska). No ale jeśli chodzi o tą harcerską, jaką 'utworzył' B.P., to szanuję to w pełni, ale czy żaden harcerz nie może mieć nieco innego zdania, spowodowanego np. własnym doświadczeniem? Czy mamy być jak laleczki, które uważają za zło wszystko to, co się tak przedstawi? Sami wybieramy harcerską drogę, tym samym godzimy się i zobowiązujemy do przestrzegania podstawowych zasad ale to nie znaczy, że przy żadnym z 'punktów' nie możemy mieć innego zdania. Przykład mały - jeśli chodzę do szkoły ekonomicznej to po co mi lekcje geografii? Chodzę, bo chodzę, z własnej woli jestem uczniem i mam taki obowiązek, ale to nie znaczy, że nie mogę uważać tego za coś niepotrzebnego jeśli przyszłość wiążę wyłącznie z tym zawodem...
No a jeśli tak być nie może to po co nam forum w ogóle? Lepiej rzucić hasło, ktoś podrzuci cytat B.P, dorzuci się interpretację jeśli potrzebna będzie i czegóż chcieć więcej? Będzie czysto po harcersku zgodnie z rzeczywistością.
Rozumiem, że nie możesz strawić, że takie zacofane poglądy jak moje można logicznie i racjonalnie uzasadnić
poglądy trawię wszystkie bo w żadnym stopniu nie przeszkadzają mi w wyrażeniu własnych, szczególnie że podyskutować mogę z ludźmi inteligentnymi. Nie trawię za to chamstwa, którego nutę odczułam w tej wypowiedzi.
Znikam na jakiś czas, pozdrawiam :)
(...) aby widzieć padając w ataku Polskę wolną i czystą jak łza (...)

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 13 lis 2007, 14:08

propaganda pisze:więc jeśli pytania były trzy (przy czym manipulowałam) to też nie możesz mieć pretensji lub chociaż upominać kogoś, że akurat dostosował się do innego niż byś chciał.
Moja droga, czytaj, co piszesz.
Cytuję twój poprzedni post:
A jeśli Twoim zdaniem Ziemia jest płaska to cóż, masz prawo mieć swoje zdanie, tak samo jak Wiesiek ma prawo mieć swoje, szczególnie gdy pytanie w temacie brzmiało m.in. 'co ogólnie sądzicie o pokerze?'. Z pytania wynika oczekiwanie na subiektywne wypowiedzi...
Tą wypowiedzią usiłowałaś zawęzić temat do subiektywnych odczuć na temat pokera ignorując fakt, że obok stało pytanie o relacje między pokerem a ideałami harcerskimi - a tu już subiektywność jest mocno ograniczona. Po prostu, coś jest z ideałami zgodne lub nie.
Jeśli coś nie pasuje do definicji kanarka, to nie zmienia się definicji, tylko szuka się, do czego to coś pasuje.
No, chyba że jesteśmy w Komisji Europejskiej i postanawiamy, że marchewka, to owoc, bo inaczej nie pasuje nam do definicji dżemu (to nie jest żart, tylko prawda, podobnie jak to, że według KE ślimak to ryba).

Wracając do tematu, próba wyeksponowania kwestii subiektywnej z pominięciem pozostałych pytań jest klasyczną techniką erystyczną, czyli techniką manipulacji.

A poruszając temat definicji, to - oczywiście - posłużyłem się pewną skrajnością, ale co do metody działania, to wyłączenie Żydów, posiadaczy, Polaków, Ormian itp spod kategorii człowieka nie różni się niczym od wyłączenia pokera spod definicji hazardu, czy uznania marchewki za owoc. W każdym przypadku mamy do czynienia z naginaniem rzeczywistości do z góry założonych koncepcji.

cbdu
czy zdanie nie ma wpływu na rzeczywistość? Hmm... często ono może ją tworzyć
Tak, ale tylko wtedy, kiedy mówimy o zdaniu, a raczej Słowie Boga.
- B.P mógł nie odnosić się w ogóle do tematu hazardu lub traktować go jako neutralny.
Nie mógł. Poza tym wchodzisz w sferę gdybania, a to jest już zupełnie pozadyskusyjne. Pogdybać sobie możesz. Tylko to też niczego nie zmieni.
Rzeczywistość nasza, harcerska w stosunku do tego samego byłaby nieco inna... czyż nie?
Nie. Szkodliwość społeczna i indywidualna hazardu jest zjawiskiem obiektywnym, niezależnym od światopoglądu, czasów, organizacji itp. Jeśli B-P i jego uczniowie tworzyli ruch odnowy moralnej, to nie mogli tego pominąć. Tak jest od czasów antycznego Rzymu.
Pół świata opiera się na twierdzeniach i domysłach a w większość tylko naukowe badania mogą potwierdzić czy taka jest rzeczywistość. Tak więc odważę się stwierdzić, że w niektórych kwestiach rzeczywistość będzie inna dla mnie i dla kogoś o odmiennych poglądach, dla katolika i dla ateisty, dla żyda i antysemity... więc jakby nie spojrzeć nawet ona może być subiektywnym odczuciem.
Mylisz rzeczywistość z oglądem rzeczywistości. Antysemita Ahmadinedżad może bez końca wygłaszać, że nie było komór gazowych, co w niczym nie zmienia wyglądu muzeum Auschwitz.

Powtarzam, na kształt Ziemi nie ma najmniejszego wpływu to, jaki kształt uważasz za słuszny.

Nie mylmy rzeczywistości z prawdą absolutną (np.poker-dobry, Ziemia/planeta/-płaska). No ale jeśli chodzi o tą harcerską, jaką 'utworzył' B.P., to szanuję to w pełni, ale czy żaden harcerz nie może mieć nieco innego zdania, spowodowanego np. własnym doświadczeniem?
Może, oczywiście. Pytanie, w którym momencie kwestionowania ideałów harcerskich przestaje być harcerzem? Bo to nie jest tak, że harcerzem jest ktoś, kto nosi harcerski mundur, tylko harcerzem jest człowiek starający się w życiu realizować ideały określone przez B-P.
Jeśli nie zgadzasz się z założeniami tego ruchu, to załóż sobie własny. Mamy wolność.

BTW jaka jest relacja między rzeczywistością, a prawdą absolutną? Bo od Platona i Arystotelesa przyjmuje się, że prawdziwa rzeczywistość=prawda absolutna w odróżnieniu od rzeczywistości postrzeganej, która jest subiektywna.
Po to, żeby ustalić jaka jest prawdziwa rzeczywistość uczeni stworzyli definicje stanowiące idealne byty (Platon), których przybliżeniem lub realizacją są byty materialne.
Jeśli mebel pasuje do ideału krzesła, to jest krzesłem. Jeśli pasuje do ideału hazardu, to jest hazardem.
Byty idealne są stałe i niezmienne, a stąd wynika, że definicji nie można dowolnie zmieniać, bo nie można dowolnie zmieniać opisu czegoś, co jest niezmienne.

cbdu
Czy mamy być jak laleczki, które uważają za zło wszystko to, co się tak przedstawi? Sami wybieramy harcerską drogę, tym samym godzimy się i zobowiązujemy do przestrzegania podstawowych zasad ale to nie znaczy, że przy żadnym z 'punktów' nie możemy mieć innego zdania. Przykład mały - jeśli chodzę do szkoły ekonomicznej to po co mi lekcje geografii? Chodzę, bo chodzę, z własnej woli jestem uczniem i mam taki obowiązek, ale to nie znaczy, że nie mogę uważać tego za coś niepotrzebnego jeśli przyszłość wiążę wyłącznie z tym zawodem...
Znowu mieszasz rzeczy z różnych półek. Do szkoły chodzisz, bo musisz. Nikt nie pytał ciebie, czy się z tym zgadzasz, czy nie, czy akceptujesz założenia szkoły, czy nie. Dlatego normalne jest, że masz odrębne zdanie w wielu sprawach.
Do harcerstwa należysz, bo ŚWIADOMIE i DOBROWOLNIE podpisałaś się pod jego założeniami ideowymi. Jeśli więc zaczynasz te założenia kontestować, to pytanie, w którym momencie im się przeciwstawiasz i przestajesz być harcerką.
I oczywiście, pytanie o zakres dyskusji. IMHO założenia ideowe są poza nią. Możemy dyskutować o interpretacjach, o sposobie realizacji, ale nie możemy dyskutować o samych ideałach, bo kontestując je stawiamy się poza harcerstwem.
No a jeśli tak być nie może to po co nam forum w ogóle? Lepiej rzucić hasło, ktoś podrzuci cytat B.P, dorzuci się interpretację jeśli potrzebna będzie i czegóż chcieć więcej? Będzie czysto po harcersku zgodnie z rzeczywistością.
Demagogia.
Rozumiem, że nie możesz strawić, że takie zacofane poglądy jak moje można logicznie i racjonalnie uzasadnić
poglądy trawię wszystkie bo w żadnym stopniu nie przeszkadzają mi w wyrażeniu własnych, szczególnie że podyskutować mogę z ludźmi inteligentnymi. Nie trawię za to chamstwa, którego nutę odczułam w tej wypowiedzi.
Znikam na jakiś czas, pozdrawiam :)
Aha, to znaczy, że w twojej nowomowie chamstwo=wykazanie, że rozmówca posługuje się manipulacją?
Hm... Nie powiem, czyje to metody argumentacji, bo znowu się obrazisz.

BTW. proszę o zamknięcie wątku, bo zaczynamy schodzić z tematu.
Ostatnio zmieniony 13 lis 2007, 15:51 przez Maciek P, łącznie zmieniany 1 raz.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

hanuka
Użytkownik
Posty: 134
Rejestracja: 09 sty 2003, 16:57
Lokalizacja: Hanuka
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: hanuka » 13 lis 2007, 20:13

Nie zgadzam się z prośbą o zamknięcie wątku. Nie masz ochoty dyskutować, to tego nie rób, ale nie blokuj możliwości innym. Poza tym taka właśnie prośba jest już schodzeniem z tematu.

Zasadniczo zgadzam się z wypowiedzią Bonawentury. Z tym jednak wyjątkiem, że jakbym czuł się na siłach i wiedział, że jestem na tyle dobry, to - wydaje mi się - byłbym w stanie zająć się pokerem zawodowo. Póki co, traktuję to jako przyjemność, jako miłe spędzanie czasu w gronie znajomych. Zabawa jest przepyszna. A planów zawodowych z pokerem nie wiążę.
Wiesiek Romanowski phm.
Instruktor HSR
http://konieckropka.art.pl

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 13 lis 2007, 21:20

hanuka pisze:Nie zgadzam się z prośbą o zamknięcie wątku. Nie masz ochoty dyskutować, to tego nie rób, ale nie blokuj możliwości innym. Poza tym taka właśnie prośba jest już schodzeniem z tematu.

Zasadniczo zgadzam się z wypowiedzią Bonawentury. Z tym jednak wyjątkiem, że jakbym czuł się na siłach i wiedział, że jestem na tyle dobry, to - wydaje mi się - byłbym w stanie zająć się pokerem zawodowo. Póki co, traktuję to jako przyjemność, jako miłe spędzanie czasu w gronie znajomych. Zabawa jest przepyszna. A planów zawodowych z pokerem nie wiążę.
.......zabawa jest przepyszna, tyle że z innej bajki. W latach, tzw "minionych" prowadził obozy pewnych krakowskich drużyn instruktor o podobnych poglądach na poker . Na zimowiskach były nawet jakieś "mistrzostwa" .
Relatywizm tej postawy wychowawcy poszerzył on twórczo o inne "towarzyskie przyjemności" , łamiąc dokładnie Prawo harcerskie i "miło spędzał czas w gronie znajomych". Druha phm Krzysztofa G. wspomniał nawet w swych wspomnieniach Jacek Kuroń. I wcale nie dlatego że "walterowcy" mieli podobny poglad na harcerstwo. Ot , taki relatywizm poskutkował dalszą "ewolucją" postawy instruktorskiej bo "towarzyskie spotkania" okazały się źródłem pozyskiwania.....informacji. Cóż, od czegos trzeba zacząć :(
Popieram Maćka !
Ostatnio zmieniony 13 lis 2007, 21:25 przez StaryWilk, łącznie zmieniany 1 raz.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 13 lis 2007, 21:54

hanuka pisze:Nie zgadzam się z prośbą o zamknięcie wątku. Nie masz ochoty dyskutować, to tego nie rób, ale nie blokuj możliwości innym. Poza tym taka właśnie prośba jest już schodzeniem z tematu.

Zasadniczo zgadzam się z wypowiedzią Bonawentury. Z tym jednak wyjątkiem, że jakbym czuł się na siłach i wiedział, że jestem na tyle dobry, to - wydaje mi się - byłbym w stanie zająć się pokerem zawodowo. Póki co, traktuję to jako przyjemność, jako miłe spędzanie czasu w gronie znajomych. Zabawa jest przepyszna. A planów zawodowych z pokerem nie wiążę.
Jak na razie nie przedstawiłeś żadnych kontrargumentów na to, co napisaliśmy, poza "a ja i tak uważam". Odnoszę wrażenie, że na twoje podejście nie mają żadnego wpływu opinie innych. Skoro tak, to po co pytałeś?
W "Liście mężczyzny do kobiety" był taki tekst:
Nie zadawaj pytań, jeśli nie chcesz usłyszeć odpowiedzi.


A co do zamknięcia wątku, to powiedz, co nowego napiszemy? Ty powiedziałeś swoje, my swoje. Nikt nikogo nie przekona, bo opieramy się na innych systemach filozoficznych i światopoglądowych. Ty reprezentujesz leseferyzm i relatywizm, usprawiedliwiasz swoje poglądy naciąganiem definicji, a my wychodzimy z założenia, że są wartości niepodważalne, a definicje nie służą ich zmienianiu.
Więc nie ma możliwości dojścia do porozumienia.

Skoro tak, to może być tylko przerzucanie się argumentami "golono-strzyżono", a temu to forum nie służy i służyć nie może. Potrzebujesz wyładować się w pyskówce, to istnieje np. forum onetu.
Ostatnio zmieniony 13 lis 2007, 22:13 przez Maciek P, łącznie zmieniany 1 raz.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

dominik jan domin
Stały bywalec
Posty: 1640
Rejestracja: 23 wrz 2004, 16:47
Lokalizacja: Klerycki Krąg Harcerski WICEK
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dominik jan domin » 14 lis 2007, 17:17

propaganda pisze:Przykład mały - jeśli chodzę do szkoły ekonomicznej to po co mi lekcje geografii? Chodzę, bo chodzę, z własnej woli jestem uczniem i mam taki obowiązek, ale to nie znaczy, że nie mogę uważać tego za coś niepotrzebnego jeśli przyszłość wiążę wyłącznie z tym zawodem...
Jeśli tego jeszcze nie wiesz, to polecałbym na lekcjach nie spać, nie wagarować. Spojrzył w całe działy geografii, jak geografia ekonomiczna. Ekonomista bez geografii? Śmiechu warte. Może jakiś "kalkulator" czy "wciskacz kredytów osobom, którym jest to zbędne", ale nie "ekonomista".

Może więc czasem warto posłuchać tych, co np. opracowali taki program, ze nie jest to bez sensu?

Tak na marginesie - klika lat temu moje "koleżanki" ze studiów chciały podnieść bunt, że na kierunku ochrona środowiska każą uczyć im się statystyki... Cóż, osobiście oceniam to tak samo, jak twoje uwagi na temat geografii w ekonomii.
phm. Dominik Jan Domin HR

Klerycki Krąg Harcerski WICEK im. bł. ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego
Hufiec ZHP Toruń

Bonawentura
Nowicjusz
Posty: 24
Rejestracja: 20 cze 2007, 19:42
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Bonawentura » 14 lis 2007, 19:35

A propos ekonomii, dziś w podręczniku przeczytałem świetny rozdział na temat ryzykowania ryzyka. Jeżeli co tydzień miałby ktoś oferowane pensję 30 $ w gotówce lub zakład o 45$ z szansą wygrania równą 80%. Średni roczny zysk wynosi 312$, a szansa straty w stosunku do wyboru pensji wynosi poniżej 1%. Racjonalny człowiek powinien zatem wybrać drugą opcję.

Poza tym "towarzyski" poker to gra o sumie zerowej - ktoś wygrywa, ktoś traci. Z kolei można powiedzieć, że zakłady sportowe, obstawiane na podstawie wiedzy i w rozsądnych stawkach, już podchodzą pod "ryzyko ekonomiczne". W kasynach i automatach przeciętny gracz musi stracić - dlatego jest to wyraźnie niemoralne.

Nadal nie biorę pod uwagę zaangażowania w poker i będę mówił moim podopiecznym, że hazard jest zły. Ale dyskusja na ten temat jest jak najbardziej zasadna.

A tak notabene, ekonomista wcale nie musi wiedziec nic na temat geografii. Wystarczą mu dane statystyczne i encyklopedia. Ale warto to poznac, tak samo jak każdy powinien poznać matematykę. Potem ludzie z takim podjeściem idą na ekonomie i nie wiedzą, jak pracowac z funkcją liniową.

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Harcerskie ideały”