Harcerstwo a poker

O idei harcerskiej, naszych zasadach, Prawie...
propaganda
Nowicjusz
Posty: 16
Rejestracja: 23 paź 2007, 10:06
Lokalizacja: 63zdh
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: propaganda » 26 paź 2007, 12:09

Nie jestem nietolerancyjna (religijnie). Chodzi mi wyłącznie o to, że pisanie OGÓŁOWI (nie patrząc na to czy jest wierzący czy nie), że coś jest złe, lub tak trzeba robić bo tak mówi Słowo Boże (i zawarte w nim ideały) nie jest dobre. To tak jakby wierzyć w latającego potwora sphagetti i zakazywać jedzenia makaronu jako świętego symbolu tej wiary. Bo przecież kto w niego nie wierzy, tego nie obchodzi stosunek potwora do makaronu. Osoba ta raczej opierać się będzie na moralności i możliwych skutkach, które niesie z sobą dana czynność a nie opinia czegoś/Kogoś w co/Kogo nie wierzy... czy to postawa wobec czegoś czy sam hazard, kradzież itd. itd. rozumiesz o co mi chodzi? :) i nie czepiaj się potwora, jakoś trzeba było zobrazować przekaz ;)

i żeby jasne było - w Boga wierzę i staram się także opierać na Piśmie Świętym, ale w przeciwieństwie do większości katolików staram się być obiektywna co do relacji wierzący - niewierzący. Osobiście jeśli wiem, że ktoś nie wierzy lub chociaż pewna nie jestem to nie mówię, że tak trzeba bo tak mówi Bóg, tylko staram się ubierać to w słowa na zasadzie: JA TAK ROBIę BO TAK MÓWI BÓG W KTÓREGO WIERZę. i o takie formułowanie zdań w imieniu wszystkich niewierzących proszę.
o... to tak by wyglądało... :)
(...) aby widzieć padając w ataku Polskę wolną i czystą jak łza (...)

Łoś
Użytkownik
Posty: 84
Rejestracja: 21 sty 2007, 10:57
Lokalizacja: 5 G.Z. "Zuchowe Chochliki"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Łoś » 26 paź 2007, 12:43

Najdroższa Propagando!
Nie wiem na czym opierasz swoje wymysły ale statut ZHP uchwalony na XXXIII zjeździe ZHP nie mówi nic o dwóch rotach przyrzeczenia harcerskiego. Prawo Harcerskie nakazuje harcerzowi tolerancę("w kazdym widzi bliźniego") i do tego powinnismy sie stosować. Mam w nosie zdanie innych, ale uważam że harcerze powinni chodzic do kościoła w niedziele na obozach, etc. dlatego, że :
-może to tylko pomóc
-napewno nie zaszkodzi
-pokazujemy się ludności cywilnej
-ceremoniał harcerski mówi wyraźnie że biora udział w uroczystosciach
-nie wazne jest tu wyznanie, bo równie dobrze możemy iśc do meczetu , czy cerkwi
-w przypadku niewiżących(na pewno ich nieubędzie tak ja nieubywa ich jakos podczas składania przyrzeczenia harcerskiego)
drużynowy 7 GZ "Leśne Ogniki"

propaganda
Nowicjusz
Posty: 16
Rejestracja: 23 paź 2007, 10:06
Lokalizacja: 63zdh
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: propaganda » 26 paź 2007, 14:56

"w każdym widzi bliźniego" nie narzuca wszystkim wiary, czego też nie powinni robić instruktorzy.
Na jakiej podstawie zmuszać niewierzących do uczęszczania we Mszy Świętej? Jeśli pójdą to z własnej woli a nie dlatego, że "druhna kazała", bo czy "przymusowa modlitwa" nie jest już ingerowaniem w wolność wyznania (nie wspominając o tolerancji, o którą tak zawzięcie walczycie)? Wydaje mi się, że tak. A jeśli nie to cóż, może w imię tej tolerancji zorganizujemy Ogólnopolskie Harcerskie Zjazdy Modlitewne w meczetach różnych czy cerkwiach? Przecież "nie ważne jest tu wyznanie", tylko to żeby się pokazać (co wynika z Twojej części wypowiedzi). A to, że nie ubywa nikogo podczas składania Przyrzeczenia to racja. Tylko po co niewierzący mają składać fałszywie to Przyrzeczenie, jeśli wiedzą, że przynajmniej na dzień dzisiejszy służyć Bogu nie będą? To tak jakby w całej tej ceremonii liczyło się tylko wyjście z Krzyżem na mundurze i tak jakbyś Ty teraz promował wyłącznie to.
Jeśli ja byłabym niewierzącą (z różnych powodów - wychowania w atmosferze nietolerancji rodziców do Kościoła, doświadczając nieraz obłudy np księży i wyznawców ich wiary, czy z braku możliwości poznania Boga w ogóle itd., itd.), w której podświadomości istniałaby niechęć do instytucji Kościoła (nie mówię o nietolerancji), bądź traktowanie go jako zupełnie obcą mi jednostkę, to czy mając pełną świadomość swoich poglądów, chcąc być fair w stosunku do siebie i "Waszego" Boga i odmawiając przyrzeczenia służby Jemu byłabym gorsza? Proszę o odpowiedź.
(...) aby widzieć padając w ataku Polskę wolną i czystą jak łza (...)

propaganda
Nowicjusz
Posty: 16
Rejestracja: 23 paź 2007, 10:06
Lokalizacja: 63zdh
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: propaganda » 26 paź 2007, 16:08

Przepraszam, że w tym temacie off top ale zamknięto ten, w którym pisałeś mi o tym Maćku, że aby być zrozumianym trzeba zrozumiale przekazywać informację. Otóż jeśli pisałam Tobie, że nie chodzi o seks po czym odpowiedziałeś mi, że dla mnie "seks jest istotą związku, czy nawet być może życia", to przykro mi bardzo, ale bardziej zrozumiale nie potrafię. Jeszcze raz przepraszam, że tu ale Twoje przeoczenie lub niezakodowanie informacji nie jest moją winą.
(...) aby widzieć padając w ataku Polskę wolną i czystą jak łza (...)

lessa15
Użytkownik
Posty: 115
Rejestracja: 24 paź 2006, 22:34
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: lessa15 » 26 paź 2007, 21:41

propaganda pisze:Chodzi mi wyłącznie o to, że pisanie OGÓŁOWI (nie patrząc na to czy jest wierzący czy nie), że coś jest złe, lub tak trzeba robić bo tak mówi Słowo Boże (i zawarte w nim ideały) nie jest dobre. [..] Osoba ta raczej opierać się będzie na moralności i możliwych skutkach, które niesie z sobą dana czynność a nie opinia czegoś/Kogoś w co/Kogo nie wierzy... czy to postawa wobec czegoś czy sam hazard, kradzież itd. itd.

Osobiście jeśli wiem, że ktoś nie wierzy lub chociaż pewna nie jestem to nie mówię, że tak trzeba bo tak mówi Bóg, tylko staram się ubierać to w słowa na zasadzie: JA TAK ROBIę BO TAK MÓWI BÓG W KTÓREGO WIERZę. i o takie formułowanie zdań w imieniu wszystkich niewierzących proszę.
o... to tak by wyglądało... :)
Popieram w 100% :) :)
Łoś pisze:Mam w nosie zdanie innych, ale uważam że harcerze powinni chodzic do kościoła w niedziele na obozach, etc. dlatego, że :
A ja nie mam w nosie Twojego zdania, więc może wytłumaczysz, na czym opierasz te bzdurne (moim zdaniem) opinie? Tylko nie w tym temacie, bo i tak zrobiłeś OT - chyba, że jest jakiś związek między pokerem a chodzeniem na mszę na obozie.

Aktualnie obowiązuje tylko jedna rota Przyrzeczenia, zgodnie ze Statutem ZHP. Osobiście, nie do końca mi to pasuje, bo trzeba uprawiać swoistą akrobatykę myślową, by było to do "przyjęcia" dla wszystkich. I mnie się to niespecjalnie podoba, ale fakt jest faktem - Przyrzeczenie jest jedno.

Czy naprawdę każdy temat musi się sprowadzać do tego samego (religii, wyznania, kultu religijnego)?

Bez religii: przeciętna intuicja podpowiada (takie jest moje odczucie), że gra na pieniądze ma coś wspólnego z hazardem. Hazard jest nałogiem, ogranicza wolność jednostki, szkodzi i nie wpływa pozytywnie na "wychowywanie odpowiedzialnych obywateli" (Statut) i są to powody, które uzasadniają - w moim odczuciu - tezę, że harcerz nie powinien grać "na pieniądze". Poza tym powinien być oszczędny. :)

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 26 paź 2007, 23:17

propaganda pisze:Nie jestem nietolerancyjna (religijnie). Chodzi mi wyłącznie o to, że pisanie OGÓŁOWI (nie patrząc na to czy jest wierzący czy nie), że coś jest złe, lub tak trzeba robić bo tak mówi Słowo Boże (i zawarte w nim ideały) nie jest dobre. To tak jakby wierzyć w latającego potwora sphagetti i zakazywać jedzenia makaronu jako świętego symbolu tej wiary. Bo przecież kto w niego nie wierzy, tego nie obchodzi stosunek potwora do makaronu. Osoba ta raczej opierać się będzie na moralności i możliwych skutkach, które niesie z sobą dana czynność a nie opinia czegoś/Kogoś w co/Kogo nie wierzy... czy to postawa wobec czegoś czy sam hazard, kradzież itd. itd. rozumiesz o co mi chodzi? :) i nie czepiaj się potwora, jakoś trzeba było zobrazować przekaz ;)
Jeszcze raz:
nie istnieje moralność w ogóle. Każda moralność, każdy system etyczny opiera się na jakimś światopoglądzie i do niego odwołuje. Akurat Europa (powołuję się tu na wspomnianą wypowiedź JJ Lipskiego) zbudowana jest na etyce chrześcijańskiej i nawet systemy z tą etyką sprzeczne (komunizm i nazizm) tworzone były w odniesieniu do niej - innymi słowy, gdyby nie było etyki chrześcijańskiej, Nietzsche nie stworzyłby swojej koncepcji nadczłowieka, tak jak nie ma cienia bez światła (a nie odwrotnie).

Trzymając się twojego smoka, który jest bardzo dobrym przykładem, jeśli pojadę do kraju, w którym wierzą w tego smoka, to przez szacunek dla tamtejszej kultury nie będę tam jadł spaghetti, mimo, że ja w niego nie wierzę.
Osoba nie wierząca w smoka nie będzie się stosowała do jakiejś ogólnej moralności, tylko do moralności wynikającej z jej światopoglądu i cywilizacji, do której należy i zupełnie inaczej zachowa się katolik, inaczej purytanin, inaczej luteranin, a inaczej buddysta, muzułmanin, czy Żyd. Jeszcze inaczej ateista. Każdy z tych ludzi zachowa się zgodnie z systemem wartości, które wynikają z jego światopoglądu.

Więc nie możemy mówić o etyce w ogóle, bo taka nie istnieje. Jeśli stworzę system etyczny pochwalający hazard (w pewnym sensie takim systemem są pewne formy wróżbiarstwa, np. wróżenie z run), to hazard będzie nie tylko pochwalany, ale może - jak w runach - uzyskać wymiar transcendentny.
i żeby jasne było - w Boga wierzę i staram się także opierać na Piśmie Świętym, ale w przeciwieństwie do większości katolików staram się być obiektywna co do relacji wierzący - niewierzący. Osobiście jeśli wiem, że ktoś nie wierzy lub chociaż pewna nie jestem to nie mówię, że tak trzeba bo tak mówi Bóg, tylko staram się ubierać to w słowa na zasadzie: JA TAK ROBIę BO TAK MÓWI BÓG W KTÓREGO WIERZę. i o takie formułowanie zdań w imieniu wszystkich niewierzących proszę.
o... to tak by wyglądało... :)
Ja jestem ewangelikiem.

Ale moja droga, nie mówimy tu o wierze, tylko o etyce. Wiara odnosi się do twojej relacji z Bogiem, a etyka do relacji z człowiekiem (w tym tobą samą).
Jeśli uważasz np. że każdy człowiek ma prawo do błędu i należy mu wybaczać, to możesz być skrajną ateistką, a w tej kwestii stosować będziesz etykę chrześcijańską.

Rozumiesz różnicę między wiarą a etyką?

A na marginesie, czy pozwolisz zabić drugiego człowieka człowiekowi, którego przekonania religijne każą składać ofiary z ludzi?
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 26 paź 2007, 23:30

propaganda pisze:"w każdym widzi bliźniego" nie narzuca wszystkim wiary, czego też nie powinni robić instruktorzy.
Na jakiej podstawie zmuszać niewierzących do uczęszczania we Mszy Świętej? Jeśli pójdą to z własnej woli a nie dlatego, że "druhna kazała", bo czy "przymusowa modlitwa" nie jest już ingerowaniem w wolność wyznania (nie wspominając o tolerancji, o którą tak zawzięcie walczycie)? Wydaje mi się, że tak. A jeśli nie to cóż, może w imię tej tolerancji zorganizujemy Ogólnopolskie Harcerskie Zjazdy Modlitewne w meczetach różnych czy cerkwiach? Przecież "nie ważne jest tu wyznanie", tylko to żeby się pokazać (co wynika z Twojej części wypowiedzi).
Zgadzam się całkowicie. Ja nie poszedłbym na przymusową mszę nawet pod groźbą wyrzucenia z drużyny.
A to, że nie ubywa nikogo podczas składania Przyrzeczenia to racja. Tylko po co niewierzący mają składać fałszywie to Przyrzeczenie, jeśli wiedzą, że przynajmniej na dzień dzisiejszy służyć Bogu nie będą? To tak jakby w całej tej ceremonii liczyło się tylko wyjście z Krzyżem na mundurze i tak jakbyś Ty teraz promował wyłącznie to.
Kwestia rozumienia słowa: Bóg. Nigdzie nie jest powiedziane, że chodzi o Boga w znaczeniu chrześcijańskim.
Ja swoje harcerstwo rozumiem jako służbę Chrystusowi, ale muzułmanin będzie rozumiał je jako służbę allahowi, a buddysta Buddzie (nawiasem mówiąc w buddyźmie nie ma pojęcia Boga).
Jeśli przyjmiesz definicję Lutra, że bogiem dla człowieka jest to, od czego oczekuje wszelkiego dobra i w czym pokłada wszelką nadzieję (z konsekwencją, że tak rozumiany bóg może być i Bogiem prawdziwym i bożkiem), to nawet ateista jest w stanie pójść na takie rozumienie.
Jeśli ja byłabym niewierzącą (z różnych powodów - wychowania w atmosferze nietolerancji rodziców do Kościoła, doświadczając nieraz obłudy np księży i wyznawców ich wiary, czy z braku możliwości poznania Boga w ogóle itd., itd.), w której podświadomości istniałaby niechęć do instytucji Kościoła (nie mówię o nietolerancji), bądź traktowanie go jako zupełnie obcą mi jednostkę, to czy mając pełną świadomość swoich poglądów, chcąc być fair w stosunku do siebie i "Waszego" Boga i odmawiając przyrzeczenia służby Jemu byłabym gorsza? Proszę o odpowiedź.
Odpowiadam:
nawróciłem się w wieku 18 lat, a odszedłem od Kościoła poniekąd z powodów rodzinnych (połowa rodziny w PZPR i bezpiece) oraz rzeczywiście głupich zachowań katechetki.
Resztę masz powyżej. :)
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 26 paź 2007, 23:39

Łoś pisze:Najdroższa Propagando!
Nie wiem na czym opierasz swoje wymysły ale statut ZHP uchwalony na XXXIII zjeździe ZHP nie mówi nic o dwóch rotach przyrzeczenia harcerskiego. Prawo Harcerskie nakazuje harcerzowi tolerancę("w kazdym widzi bliźniego") i do tego powinnismy sie stosować. Mam w nosie zdanie innych,
Tak, to "kwintesencja" tolerancji :/
ale uważam że harcerze powinni chodzic do kościoła w niedziele na obozach, etc. dlatego, że :
-może to tylko pomóc
Niekoniecznie. Może takiego harcerza na zawsze zrazić.
-napewno nie zaszkodzi
Niekoniecznie. Może takiego harcerza na zawsze zrazić.
-pokazujemy się ludności cywilnej
Nie jesteśmy na pokaz.
-ceremoniał harcerski mówi wyraźnie że biora udział w uroczystosciach
Doczytaj jakich. Cotygodniowa, czy codzienna msza nie jest uroczystością w tym znaczeniu, o jakie chodzi w Statucie. Uroczystością jest msza uroczysta związana np. ze Świętem Niepodległości.
-nie wazne jest tu wyznanie, bo równie dobrze możemy iśc do meczetu , czy cerkwi
A także na złożenie ofiar Słońcu? Wybacz, uznaję prawo muzułmanina do wyznawania jego wiary, ale nie widzę powodu, żeby uczestniczyć w obrzędach jego religii, tym bardziej, że Koran wyklucza możliwość, by Bogiem była Istota mająca Syna (innymi słowy, Allach i nasz Bóg to dwie różne Istoty).
-w przypadku niewiżących(na pewno ich nieubędzie tak ja nieubywa ich jakos podczas składania przyrzeczenia harcerskiego)
Wybacz, ale twoje myślenie ociera się o fanatyzm. :/
Przywołam wypowiedź kanclerza Zamoyskiego:
Oddam ostatnią koszulę, aby ewangelicy wrócili na łono Kościoła Katolickiego, ale oddam życie, aby nikt ich do tego nie zmuszał.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 26 paź 2007, 23:41

lessa15 pisze:Bez religii: przeciętna intuicja podpowiada (takie jest moje odczucie), że gra na pieniądze ma coś wspólnego z hazardem. Hazard jest nałogiem, ogranicza wolność jednostki, szkodzi i nie wpływa pozytywnie na "wychowywanie odpowiedzialnych obywateli" (Statut) i są to powody, które uzasadniają - w moim odczuciu - tezę, że harcerz nie powinien grać "na pieniądze". Poza tym powinien być oszczędny. :)
A abstrahując od Statutu, jeśli w ogóle wchodzimy na poziom pewnej abstrakcji, na jakiej podstawie uważasz, że ograniczenie wolności jednostki
szkodzi i nie wpływa pozytywnie na "wychowywanie odpowiedzialnych obywateli"?
Jak mówię, są systemy etyczne pochwalające hazard.:)
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 26 paź 2007, 23:51

propaganda pisze:Przepraszam, że w tym temacie off top ale zamknięto ten, w którym pisałeś mi o tym Maćku, że aby być zrozumianym trzeba zrozumiale przekazywać informację. Otóż jeśli pisałam Tobie, że nie chodzi o seks po czym odpowiedziałeś mi, że dla mnie "seks jest istotą związku, czy nawet być może życia", to przykro mi bardzo, ale bardziej zrozumiale nie potrafię. Jeszcze raz przepraszam, że tu ale Twoje przeoczenie lub niezakodowanie informacji nie jest moją winą.
:)
Pomyśl jak to ugryźć inaczej. Wiem, że jest trudne.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 27 paź 2007, 00:14

Wracając do głównego tematu:
negacja hazardu w skautingu nie wzięła się z powietrza, tylko wynikła właśnie z faktu, że hazard zawsze negował Kościół (w każdym wydaniu), a B-P był gorliwym chrześcijaninem.
Odwołanie do etyki chrześcijańskiej jest tu więc jak najbardziej na miejscu.

Przy tym moim zdaniem nie chodzi o grę jako taką, bo - jak każda gra - karty pozwalają na rozwój umysłowy, ale o:
- zdawanie się na "łut szczęścia",
- grę o pieniądze.

W tym kontekście bardziej nieharcerskie jest obstawianie totka.

Natomiast, co do pokera, to o ile wiem, ważną częścią pokerowej rozgrywki jest licytacja o ile kto gra. Jest więc stawianie jakiegoś dobra (u mnie w szkole grało się na zapałki) w celu wygrania większej ilości tego dobra.
I nie ma tu znaczenia, czy grasz o pieniądze, zapałki, czy ilość pompek. W momencie obstawienia wchodzisz w hazard.

Rozważając dalej kwestię gier karcianych, to porównując pokera z tysiącem, czy bridżem, w których też występuje licytacja, można zauważyć całkowitą różnicę w myśleniu. W tysiącu i bridżu licytacja sprowadza się do określenia celu, do którego będę dążył. W przypadku "musika" wręcz wymusza "mierzenie sił na zamiar". Jeśli więc nie gramy o pieniądze, tylko sportowo, to obie te gry uczą określania celów w życiu i analizy możliwości. Uczą też strategii i taktyki działania. W przypadku bridża uczy też współpracy z partnerem i zdolności komunikacyjnych.

W przypadku pokera mamy sytuację jakościowo inną. Licytując nie określam planu, jaki chcę wykonać, tylko stwierdzam, ile jestem w stanie zaryzykować (zawsze chodzi o jakieś dobro materialne), żeby przejąć pulę. Trudno tu mówić i o jakiejś strategii i o taktyce. Oczywiście, gracz musi analizować na podstawie tego, co ma w kartach i tego co licytują pozostali, jakie ma szanse i czy grać, czy się wycofać, ale trudno tu mówić o taktyce w znaczeniu np. kolejności ruchów poszczególnymi kartami.
Co więcej, w pokerze występuje czynnik oszustwa w postaci blefu. O ile nie istnieje pojęcie blefu bridżowego, czy blefu tysiącowego (choć oczywiście, w trakcie licytacji można zablefować), to istnieje pojęcie blefu pokerowego, gdyż blef w pokerze jest jedną z metod wygrywania (czego nie ma w tysiącu i bridżu).
Dodam, że czynnik losowy ma w pokerze dominujące znaczenie, w przeciwieństwie do pozostałych dwóch gier, gdzie jest on jednym z wielu czynników.

Złożenie tych czynników: finansowy, materialny charakter gry i czynnik szczęścia oraz rola blefu powoduje, że poker ma charakter znacznie silniej uzależniający, niż inne gry karciane.

Z powyższej analizy wynika, że gra w pokera stoi w kolizji z ideałami i metodą harcerską.
Ostatnio zmieniony 27 paź 2007, 12:18 przez Maciek P, łącznie zmieniany 1 raz.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 27 paź 2007, 19:25

Może dodam, że BiPi w "Wędrówce.." i "Pokłosiu Wędrówki..." poświęcił hazardowi kilka rozdziałów. Uważał hazard, zakłady, grę o pieniądze, za jedno z największych zagrożeń - raf na wędrowniczej drodze.

poligraf86
Nowicjusz
Posty: 6
Rejestracja: 03 lis 2007, 13:09
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: poligraf86 » 03 lis 2007, 13:18

Witam! Jestem nowy i gram w pokera od 2 lat a od roku na powazanie. Jeśli myslicie ze poker to hazard nie rozniacy sie od ruletki i innych gier kasynowych to jestescie w bledzie. Znam duzo osob ktore zyja z samego pokera i to na wysokim poziomie. W pokerze a dokladnie jego jednej odmianie Texas Holdem wg mnie i nie tylko mnie wieksza role spelniaja umiejetnosci. Bo jesli to tylko hazard to czemu ludzie okolo 10% zyje tylko z pokera? Jest duzo stron opisujacych roznego rodzaju strategie itp. Duzo zalezy tez z jakim przeciwnikiem gramy. W Rosji np. w tym roku Poker został oficjalnie uznany jako sport. Na róznych kanalach pokazuja relacje z turniejow pokerowych gdzie graja glównie juz zawodowcy. Ja np. wybiłem sie dzieki tej stronce http://pl.pokerunlimited.eu/ nie inwestujac nic na poczatek z własnej kieszeni i nigdy nie musialem dokladac z wlasnego portfela na gre to co wygralem przez internet za to tylko gralem wiec tutaj nie mozna powiedziec ze główna role spelnia szczescie.
Na tej stronce http://pl.pokerunlimited.eu/ macie zreszta opisane podsawy gry itd. jak ktoś chce to niech sobie zobaczy o co chodzi.

Pozdrawiam :)

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 03 lis 2007, 13:31

poligraf86 pisze:Witam! Jestem nowy i gram w pokera od 2 lat a od roku na powazanie. Jeśli myslicie ze poker to hazard nie rozniacy sie od ruletki i innych gier kasynowych to jestescie w bledzie. Znam duzo osob ktore zyja z samego pokera i to na wysokim poziomie.
Czyli gra się o pieniądze, co kwalifikuje pokera w zakresie gier hazardowych (patrz, cytowana wcześniej definicja).
cbdu
W pokerze a dokladnie jego jednej odmianie Texas Holdem wg mnie i nie tylko mnie wieksza role spelniaja umiejetnosci. Bo jesli to tylko hazard to czemu ludzie okolo 10% zyje tylko z pokera? Jest duzo stron opisujacych roznego rodzaju strategie itp. Duzo zalezy tez z jakim przeciwnikiem gramy. W Rosji np. w tym roku Poker został oficjalnie uznany jako sport. Na róznych kanalach pokazuja relacje z turniejow pokerowych gdzie graja glównie juz zawodowcy. Ja np. wybiłem sie dzieki tej stronce http://pl.pokerunlimited.eu/ nie inwestujac nic na poczatek z własnej kieszeni i nigdy nie musialem dokladac z wlasnego portfela na gre to co wygralem przez internet za to tylko gralem wiec tutaj nie mozna powiedziec ze główna role spelnia szczescie.
Na tej stronce http://pl.pokerunlimited.eu/ macie zreszta opisane podsawy gry itd. jak ktoś chce to niech sobie zobaczy o co chodzi.

Pozdrawiam :)
Fakt uznania karate za sport olimpijski nie zmienia faktu, że jest to mordobicie, nawet jeśli pozorowane. Podobnie z pokerem, fakt uznania za sport nie zmienia faktu, że jest to hazard. Podobnie sportem hazardowym są wyścigi konne.

A za reklamę dziękujemy. Harcerz zarabia uczciwie na życie.
Ostatnio zmieniony 03 lis 2007, 14:10 przez Maciek P, łącznie zmieniany 1 raz.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

poligraf86
Nowicjusz
Posty: 6
Rejestracja: 03 lis 2007, 13:09
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: poligraf86 » 03 lis 2007, 20:31

Gra sie o pieniądze bo w tej grze kto zarabia więcej ten jest uważany za dobrego gracza :) Ogólnie w pokerze okolo 10% osob zarabia reszta przegrywa bo albo gra dla zabawy albo nie analizuje swojej gry. Nawet nie grales w pokera którego tutaj przedstawiłem a wypowiadasz sie od razu ze to hazard jak każdy inny patrzac na przestarzałe definicje.

Nikogo nie atakuje tylko staram sie wyjasnic.

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Harcerskie ideały”