Poczty Sztandarowe

O idei harcerskiej, naszych zasadach, Prawie...
Pieczar
Użytkownik
Posty: 60
Rejestracja: 27 wrz 2007, 20:42
Lokalizacja: bez przydziału
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Pieczar » 30 wrz 2007, 18:08

Sztandar czy jest to Organizacji Harcerskiej czy Wojska czy jeszcze innych organizacji od dawień dawna niesie z sobą mnóstwo ideałów i pamięci w sobie.... zastanawia mnie jednak podejście do nich w Harcerstwie a raczej konkretnie w moim Hufcu.... przecież bycie w poczcie sztandarowym to zaszczyt i wyrożnienie dla harcerza.... jednak bardzo mało osób z mego Hufca garnie się do tej zasczytnej funkcji.... jak myślicie czym jest to spowodowane? i co mogłbym zrobić aby zachęcić innych aby poszli tą piękna drogą harcerskiej służby a przecież przyrzekali"... służyć Bogu i Polsce...." prosze o pomoc a za pomysły i rady z góry dziękuje:)
"Ślubuję na Twoje ręce pełnić służbę w Szarych Szeregach, tajemnic organizacyjnych dochować, do rozkazów służbowych się stosować, nie cofnąć się przed ofiarą życia"

mania
Użytkownik
Posty: 84
Rejestracja: 06 wrz 2004, 12:46
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: mania » 30 wrz 2007, 18:58

Bo w wielu środowiskach w dzisiejszych czasach do delegacji do drużyny reprezentacyjnej czy też do pocztu sztandarowego bierze się nie jako wyróżnienie, a przykry obowiązek.
Przynajmniej jeśli chodzi o moje najbliższe rejony to zazwyczaj jest tak, że sztandar "dostają" ci którzy akurat wybierają się na dane obchody czy uroczystość, na której wypada aby ten sztandar się pojawił. I wtedy też są gorączkowe szybkie przygotowania i organizacja drużyny wraz z pocztą sztandarową.. Czyli poszukujemy wspaniałego druha, który nie przewali się ze sztandarem przy większym wietrze, no i dwie druhenki, które potrafią się zaprezentować.

Podziwiam środowiska, w których chodzenie ze sztandarem nie jest przykrym obowiązkiem a wspaniałym wyróżnieniem- i często zdobytym po ciężkiej pracy.
~mania~
pwd.Marta Szwarocka HO
szczepowa II Tyskiego Szczepu Harcerskiego "Horyzonty"

kiubik
Stały bywalec
Posty: 928
Rejestracja: 03 sie 2004, 15:52
Lokalizacja: 144 PDH "SZANIEC"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: kiubik » 30 wrz 2007, 20:05

Pieczar pisze:Sztandar czy jest to Organizacji Harcerskiej czy Wojska
czyli tych wszystkich, gdzie stawiamy na wojskowy dryg...
Sztandar (...) od dawień dawna niesie z sobą mnóstwo ideałów i pamięci w sobie....
Znaczy jakie ideały niesie ten sztandar, bo ja nie wiem.
przecież bycie w poczcie sztandarowym to zaszczyt i wyrożnienie dla harcerza....
ja nawet instruktorem jestem i nadal nie wiem, co w tym zaszczytnego i wyróżniającego?
jak myślicie czym jest to spowodowane?
Bo to nudne, sztucznie patetyczne i nic nie wnoszące? To tak na pierwszy rzut oka.
i co mogłbym zrobić aby zachęcić innych aby poszli tą piękna drogą harcerskiej służby a przecież przyrzekali"... służyć Bogu i Polsce...."
Co ma przyrzeczenie "Bogu i Polsce" do noszenia sztandaru? W czasach, kiedy formowały się pierwsze jednostki wojskowe walczące "pod jednym sztandarem" był on elementem łączącym, stanowiącym (w połączeniu z emblematami na mundurze) jasny element identyfikacji grupy, oddziału. Wiesz, dzisiaj młodzież radzi sobie zupełnie nieźle bez tego...

I nie rozumiem, jak ma się dźwiganie takiego wielkiego płótna do służby? To jest służba sobie? Innym? Hmm?
phm. Jakub Król
Polski Kontyngent na Roverway 2009
były drużynowy 144 PDH "SZANIEC" im. Alka Dawidowskiego

skAlpel.harce - szukamy tłumaczy!

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 30 wrz 2007, 20:16

Kuba innym. Bo widzisz dla dzisiejszej młodzierzy ten sztandar może wiele nie symbolizuje ale wielu ludziom starszego pokolenia tak. Sztandar był przedmiotem, symbolem dla którego oddawano nawet życie i ci ludzie dalej to czują. Więc np. dzieci z naszego szczepu traktują udział w imprezie patriotycznej jako służbe. Słuzbę dla tych właśnie starszych ludzi. Widzą ile to dla nich znaczy i jak za to płacą...
Płaca łzami wzruszenia i autentycznym szczęściem. Więc jeśli komuś możemy dać to szczęście tak niewielkim kosztem...
Rozumiesz juz ?

Pozdrawiam
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

kiubik
Stały bywalec
Posty: 928
Rejestracja: 03 sie 2004, 15:52
Lokalizacja: 144 PDH "SZANIEC"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: kiubik » 30 wrz 2007, 20:20

Rozumiem, Januszu, Twoją argumentację. Przyjmuję ją.
Nie rozumiem natomiast ideologizowania sztandaru wśród współczesnych harcerzy. I tych, którzy chcieliby tę krew w sztandary wtłaczać.
phm. Jakub Król
Polski Kontyngent na Roverway 2009
były drużynowy 144 PDH "SZANIEC" im. Alka Dawidowskiego

skAlpel.harce - szukamy tłumaczy!

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 30 wrz 2007, 20:53

Bo to nie jest tak. Sztandar jest czymś , co nas łaczy w jeden krąg. Drużynę, bo to nasz kolor, numer i Bohater. Hufiec i Chorągiew bo na sztandarze to zaznaczamy, Związek i Kraj, bo Krzyż Harcerski, Orzeł i Barwy. To nasza Bandera i Flaga zapisana w jednej, jak napisałeś "ciężkiej płachcie". Widzisz, otrzymaliśmy nasz Sztandar Szczepu na Wawelu 20 maja 1960 roku. W ścisłej konspiracji Go poświęciliśmy w Kościele Św. Anny. A na wypadek likwidacji, jak w 1949 roku, /Gdy Ub konfiskowało i PALIŁO sztandary harcerskie/ wykonaliśmy KOPIę , ujawnioną dopiero dwa lata temu !
Czytałeś o sztandarze warszawskiej Drużyny ocalonym przez harcerki z drużyny MURY w obozie koncentracyjnym Ravensbruck ? Ten sztandar strzegły za cenę śmierci, a przeciez pomagał On Im przetrwać jako symbol najdroższy. Cóż, oddany po wojnie harcerkom swej drużyny wpadł w łapy bezpieki w 1949. Po latach powstała Jego kopia. Po wojskowych, harcerskie sztandary mają najpiekniejszą historię i przykro czytać słowa to negujące, o "przykrym obowiązku".
W starych drużynach sztandaru strzegą Bractwa Sztandarowe.
Napisał o tym druh Marek Kudasiewicz w "Obrzędowym Piecu"
Nowe, poszerzone wydanie tej książki będzie w Biblioteczce Kręgu Płaskiego Węzła, lada dzień dostępne.
Ostatnio zmieniony 30 wrz 2007, 20:56 przez StaryWilk, łącznie zmieniany 1 raz.

kiubik
Stały bywalec
Posty: 928
Rejestracja: 03 sie 2004, 15:52
Lokalizacja: 144 PDH "SZANIEC"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: kiubik » 30 wrz 2007, 21:05

Ale Piotrze, Ty również piszesz o tym, co było. O sztadarach przez pryzmat wspomnień, przez pryzmat tej krwi, przez pryzmat przykrych doświadczeń...

Ja piszę o sztandarze z perspektywy kilkunastoletniej drużyny, która nie miała problemów z bezpieką, której członkowie nie byli w niewoli wojennej.

Piszę i pytam: co wnosi, jak mocno symbolizuje jakiekolwiek ideały taki sztandar. Nasz hufiec jest w posiadaniu repliki pierwszego poznańskiego sztandaru skautowego. No dobrze, ale cóż z tego? To ciekawostka historyczna. To plastyczny przykład historii. Ale nie widzę miejsca na takie sztandary w praktyce. Może to kwestia złych doświadczeń...
phm. Jakub Król
Polski Kontyngent na Roverway 2009
były drużynowy 144 PDH "SZANIEC" im. Alka Dawidowskiego

skAlpel.harce - szukamy tłumaczy!

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 30 wrz 2007, 21:12

kiubik pisze:
Pieczar pisze:przecież bycie w poczcie sztandarowym to zaszczyt i wyrożnienie dla harcerza....
ja nawet instruktorem jestem i nadal nie wiem, co w tym zaszczytnego i wyróżniającego?
Zaproponuję mały "myk historyczny" ;)
Czy wiesz kto to byli "przedchorągiewni" ?
Albo, żeby nie było, iż to tylko polski "wynalazek", dodam jeszcze: hatamoto - podchorągiewni.

Oczywiście nie jest to bezpośrednie odniesienie iż:
"harcerski poczet sztandarowy" <<>> "przedchoragiewni"/"hatamoto",
ale przyznasz że coś w tym może być ? ;)
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 30 wrz 2007, 21:21

kiubik pisze:Ale Piotrze, Ty również piszesz o tym, co było. O sztadarach przez pryzmat wspomnień, przez pryzmat tej krwi, przez pryzmat przykrych doświadczeń...

Ja piszę o sztandarze z perspektywy kilkunastoletniej drużyny, która nie miała problemów z bezpieką, której członkowie nie byli w niewoli wojennej.

Piszę i pytam: co wnosi, jak mocno symbolizuje jakiekolwiek ideały taki sztandar. Nasz hufiec jest w posiadaniu repliki pierwszego poznańskiego sztandaru skautowego. No dobrze, ale cóż z tego? To ciekawostka historyczna. To plastyczny przykład historii. Ale nie widzę miejsca na takie sztandary w praktyce. Może to kwestia złych doświadczeń...
Kuba, przecież ja napisałem Ci właśnie o takim Sztandarze naszych współczesnych Drużyn :)
http://www.bialyszczep.pl/infopage.php?id=12
Czy naprawdę sądzisz że współczesny Sztandar jest mniej znaczący i mniej może być ceniony od tych "uświęconych krwią " ? Tak rozumując, to Krzyże dziś bite nie "przejmują" wartości symbolu od swych poprzedników, np "bitych" z matrycy wykonanej w obozie jenieckim ? Sztandaru nie uświęca tylko okoliczność dziejowej zawieruchy, to jest wyraz naszej codziennej rzetelnej harcerskiej pracy i służby, chyba że i to już dziś niewiele znaczy. Nie widzisz miejsca ? Cóz, to jest nasz trzeci sztandar. Oba poprzednie 14 KDH straciła. Ale chęć i "miejsce na sztandar" kazało nam Go mieć NA PRZEKÓR losom.
I tak jest z większością krakowskich /i nie tylko/ Drużyn. Ciekawe czemu ?
Acha, a 1 Krakowska Drużyna Harcerzy im. T. Kościuszki, ta co to z Zastępu Kruków powstała w 1910, swój historyczny, zachowany sztandar przechowuje u św. Idziego w Krakowie. I pewnie na 100 lecie Harcerstwa z NIM wystąpi. W końcu Pierwsza i Najstarsza
i s t n i e j ą c a.
Ostatnio zmieniony 30 wrz 2007, 21:33 przez StaryWilk, łącznie zmieniany 1 raz.

SeFer
Starszy użytkownik
Posty: 225
Rejestracja: 11 lis 2003, 01:01
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: SeFer » 30 wrz 2007, 22:26

I znowu chora martyrologia z serii "w czterdziestym którymś to myśmy wlaczyli".
Tłoczycie w te sztandary krew poległych jak stary olej w chipsy.
Proponuję utrzymajmy stan sprzed 50 lat. Wszyscy będą szczęśliwi- bo w związku zostaną tylko "seniorzy, emeryci i renciści", a młodzi zajmą się czymś bardziej budującym.
PRZEWODNIK GÓRSKI|MIęDZYNARODOWY PRZEWODNIK GÓRSKI UIMLA|SZKOLENIA LAWINOWE

Góra idzie do Ciebie??Nie jesteś Mahometem??... Uciekaj! To lawina!

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 30 wrz 2007, 22:38

Heh, no dobra. Właściwie to już od dawna się zbierałem do tej dyskusji. Od dłuższego czasu słyszę hasła od ludzi których bardzo lubie negujące harcerstwo jako coś co stoi po pomnikiem czy uczestniczy w obchodach święta. Ten temat doskonale się do tego nadaje. Po cóż nam w programie jakieś poczty, apele, obchody, warty....
Ano jest to jednak potrzebne jako jeden z ważnych elementów naszej pracy. To tylko od drużynowych zależy (niestety bo jakoś nasza kochana organizacja ze swoimi światłymi setkami harcmistrzów sie do tego nie pali) czy potrafią w atrakcyjny sposób przedstawić daną rzecz.
"Naród, który nie pamięta swojej historii, nie jest godzien zwać się narodem", powiedział Prymas Tysiąclecia i są to słowa tyle gorzkie co prawdziwe. Niestety 60 lat durnowatej komuny namieszało nam nieźle w głowach.
...Coraz częściej spotykam się ze stwierdzeniem, (szczególnie wśród młodzieży), że "to było i minęło, nas już to nie dotyczy, owszem, dzieje były chwalebne, ale teraz są inne czasy, teraz żyje się inaczej, należy patrzyć w przyszłość, a nie tylko oglądać się wstecz ".

Skąd się to wzięło? Skąd taki indyferentyzm u młodzieży i nie tylko, bo średnie pokolenie też charakteryzuje się podobną obojętnością. Otóż właśnie na taki stan rzeczy zaważyła historia - dzieje ostatnich ponad sześćdziesięciu lat. Zamierzone i regularne ścinanie głowy Narodu, niszczenie prawdziwej elity intelektualnej tak przez niemieckiego, jak i przez sowieckiego okupanta, działania wrogich Narodowi sił aż do dnia dzisiejszego, doprowadziło do takiego, a nie innego stanu rzeczy. Pseudoelita, stawiająca sobie za zadanie wynarodowienie wszystkich warstw społecznych pod hasłem tolerancji i jednoczenia się " z Europą", sączy nieustannie swoją truciznę w umysły. W końcu kłamstwo powtarzane wielokrotnie zaczyna nabierać pozoru prawdy. I tak dzieje ostatnich lat kształtują obecne pokolenia, a coraz rzadziej przychodzi refleksja nad przyczynami tego stanu rzeczy, nad przyszłością i teraźniejszością. Po prostu żyje się jakoś, dzień po dniu, a zastanawianie się i myślenie zostają odsunięte na plan dalszy - na to obecnie nie ma czasu i chęci.
I to są prawdziwe przyczyny. Największy jednak problem, że to trwa dalej...
Jaki jest cel zabudowania placu obok Pomnika Powstania jaskrawo zielonymi budynkami nowych Sądów? Jaki jest cel przeniesienia Warszawskiej Nike w miejsce, gdzie nikt pomnika nie zobaczy? Nie jest to pomnik bezpośrednio poświęcony Powstaniu, lecz Bohaterom Warszawy. Teraz nikomu nie przeszkadza, bo tam gdzie stoi, nawet przy najlepszej chęci nie można go obejrzeć. Tłumaczenie, że przywrócono dawny wygląd Placu Teatralnego jest szyte bardzo grubymi nićmi. Ale jakby i tego było mało, zdecydowano się zabudować jeszcze jeden plac Stolicy - Plac Piłsudskiego. Szkło i beton zakryją nie tylko unikalny gmach Teatru Wielkiego, ale i skutecznie zmienią charakter całego Placu, a co za tym idzie i znaczenie Pomnika Nieznanego Żołnierza. Bo jak ruszy Centrum Biznesu i Handlu, uroczysty wygląd Placu zniknie. Nic zresztą dziwnego, że akurat tam wybrano miejsce na wybudowanie największego bodajże w Europie Centrum Biznesu. To miejsce było świadkiem Mszy Papieskiej i pogrzebu Kardynała Prymasa Tysiąclecia, na tym Placu leżał krzyż z kwiatów. Należy pamięć o tym zniszczyć. Należy zniszczyć pamięć o nieziszczonych pragnieniach Narodu, zjednoczonego w pierwszej Solidarności.

Zresztą, gdzie by się nie ruszyć po Warszawie sytuacja jest taka sama - wśród wyrastających z zadziwiającą prędkością budynków składających się ze szkła i betonu giną niewielkie płyty z krzyżem Virtuti Militari, które mają upamiętniać miejsca uświęcone krwią Polaków. Owszem, większość z nich po skończonej budowie powraca na swoim miejscu, ale są teraz tak małe i tak dobrze schowane, że mało kto może je zauważyć. I tak z roku na rok zacierane jest w Warszawie wszystko, co może świadczyć o historii. Buduje się jakąś nową Warszawę, bezosobową, bez twarzy. Szkło i beton - miasto kupowania i sprzedawania, miasto rozrywki i biznesu.

Choć nie wszędzie. Stanął na górce przy kościele św. Katarzyny pomnik Polskich Termopil. Dzięki odwadze jednego proboszcza. Stanął Wagon, pomnik Wywiezionych na Wschód. Dzięki odwadze i upartości jednego człowieka. Lecz jest to mało, o wiele za mało na te ostatnie już dwanaście lat, które minęły od zmiany ustrojowej. Jeszcze w pierwszych kilku latach mieliśmy chęć i odwagę, i nadzieję, że tak zwane białe plamy w historii znikną, że prawda zostanie ujawniona - nie tylko w pojedynczych publikacjach, nie tylko w pracach niewielu historyków, ale w naszych umysłach i sercach, w umysłach i sercach naszych dzieci. Ale tak się nie dzieje. Czegoś zabrakło. Czego? Chęci, pamięci czy po prostu wielu wśród nas dało sobie wmówić, że " teraz są inne czasy i nie warto wracać do starych wartości "?
Sądzę jednak że mamy jako ordanizacja patriotyczna pewne obowiązki względem naszego kraju. I kto jak kto ale harcerze o histori nie powinni zapominac.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 30 wrz 2007, 22:49

SeFer pisze:I znowu chora martyrologia z serii "w czterdziestym którymś to myśmy wlaczyli".
Tłoczycie w te sztandary krew poległych jak stary olej w chipsy.
Proponuję utrzymajmy stan sprzed 50 lat. Wszyscy będą szczęśliwi- bo w związku zostaną tylko "seniorzy, emeryci i renciści", a młodzi zajmą się czymś bardziej budującym.
Jacku, jak piszesz to pisz z sensem. Kto i gdzie w powyższych wypowiedziach "tłoczy w te sztandary krew poległych" ?

Czy duma proporcowego dumnie dzierzącego proporzec zastępu to też "krew poległych" ?
Ostatnio zmieniony 30 wrz 2007, 22:55 przez 19kldh, łącznie zmieniany 1 raz.
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

majcin
Użytkownik
Posty: 82
Rejestracja: 22 lip 2004, 12:10
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: majcin » 01 paź 2007, 16:34

StaryWilk pisze:Bo to nie jest tak. Sztandar jest czymś , co nas łaczy w jeden krąg. Drużynę, bo to nasz kolor, numer i Bohater. Hufiec i Chorągiew bo na sztandarze to zaznaczamy, Związek i Kraj, bo Krzyż Harcerski, Orzeł i Barwy. To nasza Bandera i Flaga zapisana w jednej, jak napisałeś "ciężkiej płachcie". Widzisz, otrzymaliśmy nasz Sztandar Szczepu na Wawelu 20 maja 1960 roku. W ścisłej konspiracji Go poświęciliśmy w Kościele Św. Anny. A na wypadek likwidacji, jak w 1949 roku, /Gdy Ub konfiskowało i PALIŁO sztandary harcerskie/ wykonaliśmy KOPIę , ujawnioną dopiero dwa lata temu !
Wszystko pięknie, tyko rozdzieliłbym dwie okoliczności w jakich sztandar jest używany.
1. gdy towarzyszy on drużynie, szczepowi czy hufcowi (o chorągwi się nie wypowiem, bo regionalne biuro ds. rozliczania obozów harcerskich i przyzwania stopnia harcmistrza jest dla mnie tworem bardzo od ducha harcerskiego odległym) w ich normalnych działaniach. wtedy jego noszenie jest zaszczytem i wyróżnieniem.
2. gdy z jakichś względów niemających z działalnością harcerska wiele wspólnego, należy poczet sztandarowy wysłać na jakąś partyjną czy pseudopatriotyczną imprezę po to, by pokazać się aktualnym władzom

Czyli krótko mowiąc, tam, gdzie harcerze pojawiają się z potrzeby serca, noszenie sztandaru jest zaszczytem pełnionym z radością, a tam gdzie wysyła się zbieraninę z łapanki w celu osiągnięcia jakichś korzyści, należy uczestników takiej akcji , w tym poczet sztandarowy odpowiednio wynagrodzić, wtedy nie będzie problemy z chętnymi do pocztu.

Marcin Wojtczak

akhsi
Użytkownik
Posty: 80
Rejestracja: 20 gru 2005, 18:45
Lokalizacja: 50 HDW - 114 załoga KO
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: akhsi » 01 paź 2007, 18:03

Muszę powiedzieć, że dziwi mnie taka postawa. Jeżeli zabraknie sztandarów, to co będzie widocznym symbolem hufców, chorągwi, ZHP czy drużyn (niektórych, bo inne mają proporce)? Z czym będziemy występować na - jak to było? - "pseudopatriotycznych uroczystościach"? Nie wyobrażam sobie całego hufca występującego z fanami typu Młodzież Wszechpolska. Dostanie się do pocztu sztandarowego powinno być wyróżnieniem, bo prawo do noszenia sztandaru powinien mieć najbardziej "reprezentacyjny" harcerz drużyny. A twierdzenie, że sztandary są tylko reliktem przeszłości, jest błędem - bo za niedługo inne symbole staną się reliktami przeszłości - mundury, Krzyż, Prawo. A tak a propos "wojskowości" sztandarów - sztandary ma większość szkół i całkowicie cywilnych organizacji, więc co to ma wspólnego z wojskiem?
pwd. Igor Sikora
50 Harcerska Drużyna Wodna
Hufiec Chorzów

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 01 paź 2007, 19:19

SeFer pisze:I znowu chora martyrologia z serii "w czterdziestym którymś to myśmy wlaczyli".
Tłoczycie w te sztandary krew poległych jak stary olej w chipsy.
Proponuję utrzymajmy stan sprzed 50 lat. Wszyscy będą szczęśliwi- bo w związku zostaną tylko "seniorzy, emeryci i renciści", a młodzi zajmą się czymś bardziej budującym.
Jacku, mówiac wprost i po męsku, jadąc ul. Kobierzyńską, skręcisz w prawo w kierunku Skawiny. Tam, za Skotnikami mieści się placówka, która w Krakowie udziela pomocy zwichrowanym umysłom. EOT !

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Harcerskie ideały”