Uwaga Tvn!

O idei harcerskiej, naszych zasadach, Prawie...
Zablokowany
Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 12 wrz 2007, 20:13

Nie, nie zamierzam ostrzegać przed dziennikarzami.

Oglądałem program "Uwaga!" na TVN. Było tam o bodaj 7-letnim chłopaku, którego matkę zabił pijany dziadek. Chłopak mieszkał z ojcem na działkach. Dzięki pomocy TVN ojciec dostał mieszkanie, ale:
- jest problem z jego pracą,
- jest problem dzieciaka, który przeżył masakrę swojej matki (widział to).

Program robiła redakcja poznańska TVN.

Pytanie, czy jakieś środowisko harcerskie nie mogłoby zaopiekować się chłopakiem i jego ojcem? Przecież to wspaniałe pole dla instruktorskiej i wędrowniczej służby.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

harcerka_zhp
Użytkownik
Posty: 59
Rejestracja: 30 gru 2006, 17:23
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: harcerka_zhp » 13 wrz 2007, 12:34

Czy nie uważasz, że to przerasta nasze możliwości? My wychowujemy, a nie przeprowadzamy terapie rodzinne...

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 13 wrz 2007, 12:38

harcerka_zhp pisze:Czy nie uważasz, że to przerasta nasze możliwości? My wychowujemy, a nie przeprowadzamy terapie rodzinne...
A zwykła pomoc nie wystarczy?
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

harcerka_zhp
Użytkownik
Posty: 59
Rejestracja: 30 gru 2006, 17:23
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: harcerka_zhp » 13 wrz 2007, 14:09

Maciek P pisze:
harcerka_zhp pisze:Czy nie uważasz, że to przerasta nasze możliwości? My wychowujemy, a nie przeprowadzamy terapie rodzinne...
A zwykła pomoc nie wystarczy?
Zwykła pomoc tak, ale nie teraz... Tą rodzinę dosięgła straszliwa tragedia, najpierw muszą się z niej otrząsnąć, spróbować z tym żyć...
Ciężko jest prosić o pomoc, jeszcze ciężej jest ją przyjąć... Czy Ty myślisz, że zapukasz do ich drzwi jak niby nigdy nic i co... Co zrobisz?
Tu potrzebni są specjaliści od tego typu spraw, a my pomożemy im trochę później...

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 13 wrz 2007, 14:34

harcerka_zhp pisze:
Maciek P pisze:
harcerka_zhp pisze:Czy nie uważasz, że to przerasta nasze możliwości? My wychowujemy, a nie przeprowadzamy terapie rodzinne...
A zwykła pomoc nie wystarczy?
Zwykła pomoc tak, ale nie teraz... Tą rodzinę dosięgła straszliwa tragedia, najpierw muszą się z niej otrząsnąć, spróbować z tym żyć...
Ciężko jest prosić o pomoc, jeszcze ciężej jest ją przyjąć... Czy Ty myślisz, że zapukasz do ich drzwi jak niby nigdy nic i co... Co zrobisz?
Tu potrzebni są specjaliści od tego typu spraw, a my pomożemy im trochę później...
Na pewno masz rację. Ale jakoś... Głupio się czuję ze świadomością, że ktoś potrzebuje pomocy, a my... nic nie możemy?
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

harcerka_zhp
Użytkownik
Posty: 59
Rejestracja: 30 gru 2006, 17:23
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: harcerka_zhp » 13 wrz 2007, 15:11

Osób, które potrzebują pomocy jest wiele... Może lepiej najpierw pomóc komuś, komu możemy pomóc w 100% i takimi małymi kroczkami stawiać przed sobą większe cele...

Wiem, że ciężko jest stać obok i udawać, że nic się nie stało. A jeszcze ciężej jest stać obok ze świadomością, że nie wiemy jak pomóc... Ale takich rodzin jak ta jest wiele, tylko nie o wszystkich takich tragediach wiemy, bo niektórym wydaje się czasem, że jeżeli coś ukryjemy, to będzie mniej bolało, że nie uderzy do świadomości ludzi... Nie w tym problem, że nie wiemy jak pomóc, tylko w tym, że nie pomagamy, gdy ta pomoc jest potrzebna wcześniej... Dlaczego ta rodzina dostała mieszkanie dopiero teraz? Nie wierzę, że nikt wcześniej nie zainteresował się ich losem! Tu problem tkwi w nas...Lepiej NIC nie wiedzieć, lepiej nie słyszeć wołania o pomoc, które jest tak rozpaczliwe, tak jest prościej... A raczej tak nam się wydaje...

mariola_krak
Nowicjusz
Posty: 27
Rejestracja: 20 sie 2007, 20:02
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: mariola_krak » 13 wrz 2007, 21:02

Druchny i druchowie!
Można pomóc w 100% i chętnie bym się nawet tym sam zajął, ale kilometry mi przeszkadzają. Chłopaka trzeba po prostu przygarnąć w nasze szeregi, "zarazić" harcerstwem. Chłopak musi otrzymać specjalistyczną pomoc psychologiczną, ale to nie zależy od nas. My natomiast możemy go czymś zająć, dać "coś do roboty" by nie myślał tylko o tamtych przeżyciach. Przy okazji jakiś prezent na mikołaja, czasem będzie trzeba podzielić się kanapką, czasem pogadać normalnie o zwykłościach szarego dnia. Niby nic, a daje naprawdę wiele...
Nie pisze tego z głowy, przez rok byłem przybocznym w drużynie działającej przy świetlicy środowiskowej, gdzie do czynienia miałem z wieloma rodzajami patologi i tragedii rodzinnych. Czasem wystarczy zwykły uśmiech. Jeśli mogę coś zaproponować to wyślijcie mu po prostu zaproszenie na jakiś kominek, grę terenową, rajd lub na najzwyczajniejszą zbiórkę. Pamiętajmy tylko żeby zaprosić, a nie zmusić
Chcesz pomóc, pomagaj z głową....

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 13 wrz 2007, 22:14

Taaa... Psychika człowieka to skomplikowana sprawa, ale nie wolno twierdzić, że nie możemy pomóc :/
Kilka dni temu, jednemu z harcerzy z zaprzyjaźnionej drużyny umarła Mama. W sumie młoda kobieta, zdrowa jak ryba... od tak... przyszedł wieczór i umarła mu na rękach. Zawał serca. Chłopak był na kursie, robił co mógł ale i tak odeszła... Jak myslicie, nie możemy pomóc ? MOŻEMY i MUSIMY. Przede wszystkim jesteśmy. Nie jest SAM, zupełnie nowy wymiar zyskała w Jego przypadku próba wędrownicza i wyczyn. Codziennie pokonuje siebie, swoje rozterki i smutki i choć mineło kilka dni dopiero, to już wie, że będzie dobrze bo... wokół siebie przyjaciół ma... WIęC NIE CHRZAńCIE, ŻE NIE MOŻNA POMÓC.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 13 wrz 2007, 22:39

To, co piszesz, Janusz, ma sens. W zeszłym roku nagle odeszła moja mama. Sekcja wykazała raka jelit. I powiem ci, że tak jak moja drużyna stanęła na wysokości zadania przejmując wiele spraw, którym nie byłem w stanie podołać, to aż byłem z nich dumny.
Gdyby nie oni, nie świadomość, że są ze mną, byłoby znacznie trudniej.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

słonko
Stały bywalec
Posty: 1106
Rejestracja: 23 kwie 2004, 15:16
Lokalizacja: 14 DHS "NEMESIS"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: słonko » 13 wrz 2007, 23:03

Dh. Januszu, taka sama sytuacja dotkneła mojej koleżanki, harcerski z okolicznego środowiska harcerskiego. Zgadzam się, można, trzeba. Trzeba chcieć, to idzie. Mój drużynowy w podobnym wieku stracił ojca. Do dziś widać jego psychiczne usterki przez to wydarzenie. Po jakimś czasie wstąpił do zhp. Zwierzając mi się: nie wie co robiłby, jaki byłby gdyby nie zhp.. wiele mu to pomogło, zwłaszcza gdy potem miał wypadek i nieszczęście z kręgosłupem. Miał nie chodzić, nie już nigdy nosić plecaka. Jakoś nie wyszły te przepowiednie lekarzy. Dziś wędruje z nami, pływa z nami, pomagamy mu jeżeli trzeba coś dźwigać. Mój drużynowy jest przykładem, że takim potrzebującym pomocy, idzie pomóc w zhp!
Zimowa Akcja Szkoleniowa KOSMOS 2013 - www.kursykosmos.pl

mariola_krak
Nowicjusz
Posty: 27
Rejestracja: 20 sie 2007, 20:02
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: mariola_krak » 14 wrz 2007, 21:33

Dobra Panowie, zejdźmy z górnolotności i wspaniałych przykładów i porozmawiajmy o konkretach. Jeżeli chcemy pomóc to zróbmy to, chętnie bym się tym zajął ale kilometry nie te... wiec pytanie podstawowe: czy mamy tam kogoś "na miejscu"? Bo jak rozumiem rzecz działa się w Poznaniu
Chcesz pomóc, pomagaj z głową....

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Harcerskie ideały”