homosexualizm w ZHP

O idei harcerskiej, naszych zasadach, Prawie...
Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 17 paź 2007, 23:24

noplis pisze:Moje zdanie jest takie, że bardziej szkodliwe są hamowane tendencje, bo ujawniają się w sposób gwałtowny i nierzadko wyuzdany. Te właśnie zachowania szczególnie powodują urazy psychiczne.
Czy dotyczy to także zoofilii, pedofilii, sadyzmu i nekrofilii?
W życiu spotykamy się z mnóstwem zachowań ludzkich i nie ulegamy im tak po prostu. Ja sam, gdyby człowiek "zarażał się" przez spotkanie, byłbym złodziejem, okrutnikiem, kłamcą, obłudnikiem, chciwcem, łapownikiem, złośliwcem, szują - takich ludzi spotykałem.

Pozdrawiam!
Ja znam wielu ludzi, którzy "zarazili" się zarówno na plus jak i na minus przez fakt przebywania z określoną osobą. To się nazywa przykład osobisty, szczególnie silny, gdy osoba będąca przykładem jest silnym autorytetem.

To elementarz metody harcerskiej.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

propaganda
Nowicjusz
Posty: 16
Rejestracja: 23 paź 2007, 10:06
Lokalizacja: 63zdh
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: propaganda » 23 paź 2007, 11:06

ja się ustosunkowuję do pytania autora
"1. czy osoba homoseksualna moze byc druznowym/druzynowa? czy moze wszyscy geje to dewianci i 'spedala' nasze dzieci i powinni byc odsunieci od wychowywania w duchu patriotyzmu i wartosci chrzescijanskich?"
Jak osoba samorzutnie odrzucająca naukę kościoła przez swą orientacje może uczyć wartości chrześcijańskich?
Odpowiedz mi na pytanie czy osoba pijąca, paląca, czy nawet ćpająca może być drużynowym i nauczać dzieciaków że picie, palenie i ćpanie jest złe? Może być, tylko jak wielkim jest hipokrytą już nie wspomnę...
(...) aby widzieć padając w ataku Polskę wolną i czystą jak łza (...)

dominik jan domin
Stały bywalec
Posty: 1640
Rejestracja: 23 wrz 2004, 16:47
Lokalizacja: Klerycki Krąg Harcerski WICEK
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dominik jan domin » 23 paź 2007, 11:46

propaganda pisze:Jak osoba samorzutnie odrzucająca naukę kościoła przez swą orientacje może uczyć wartości chrześcijańskich?
Mimo wszystko - nie s a m a o r i e n t a c j a jest odrzuceniem nauki Kościoła, tylko wprowadzanie pewnych czynów w życie. Tak naucza KK, wyraźnie jest to opisane w KKK.

Tak samo jak nie sama chęć kradzieży jest zła, tylko czyn zwący się kradzieżą.
phm. Dominik Jan Domin HR

Klerycki Krąg Harcerski WICEK im. bł. ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego
Hufiec ZHP Toruń

cienik
Użytkownik
Posty: 126
Rejestracja: 17 maja 2004, 09:55
Lokalizacja: 124 LDSh Feniks
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: cienik » 23 paź 2007, 13:33

dominik jan domin pisze:Tak samo jak nie sama chęć kradzieży jest zła, tylko czyn zwący się kradzieżą.
Niezupełnie. Nieczyste myśli i chęci w KKK są również uważane za grzech.
pwd. Olga Gumieniak HO
47 LDW Widmo
Zespół ds. Wizerunku
Hufiec Lublin ZHP
http://zhp.lublin.pl

dominik jan domin
Stały bywalec
Posty: 1640
Rejestracja: 23 wrz 2004, 16:47
Lokalizacja: Klerycki Krąg Harcerski WICEK
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dominik jan domin » 23 paź 2007, 15:38

Hm, tak. W aspekcie "myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem".

Natomiast chodziło mi, ze nie sam stan "orientacji" takowej czy innej jest uważany za grzech, ale pewne czyny, czy to bezpośrednio czynione, czy w myslach, czy w mowie, czy w zaniechaniu czynienia.
phm. Dominik Jan Domin HR

Klerycki Krąg Harcerski WICEK im. bł. ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego
Hufiec ZHP Toruń

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 23 paź 2007, 16:05

Wydaje mi się, że jednak nie chodzi tu o myśl w rozumieniu pozaświadomego impulsu, ale o właśnie świadome sformułowanie w myślach celu i woli osiągnięcia go.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

propaganda
Nowicjusz
Posty: 16
Rejestracja: 23 paź 2007, 10:06
Lokalizacja: 63zdh
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: propaganda » 23 paź 2007, 16:21

pokaż mi choć jednego NORMALNEGO człowieka, który dąży do samotności, bycia samemu ze sobą. Każdy człowiek potrzebuje oparcia, poczucia bezpieczeństwa, bliskości i czułości drugiej osoby i nikt mi nie wmówi, że z gejami jest inaczej, że mają stalowe nerwy, zanik potrzeby miłości partnerskiej, nie tworzą związków. Więc jak to się ma do tego, że sama orientacja nie jest zaprzeczeniem nauki K., która to uświęca związki między kobietą a mężczyzną, aby płodzili oni dzieci? :)
(...) aby widzieć padając w ataku Polskę wolną i czystą jak łza (...)

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 23 paź 2007, 16:47

1. oparcie, poczucie bezpieczeństwa, bliskość i czułość drugiej osoby nie są tym samym, co uprawianie seksu - osoba homoseksualna może doświadczyć czułości ze strony osoby przeciwnej płci, podobnie osoba heteroseksualna może doświadczyć czułości od heteroseksualnej osoby tej samej płci - czułość =/= seks, a nawet często seks jest przeciwieństwem czułości,

2. fakt, że kogoś podniecają np. dzieci nie oznacza jeszcze, że powinien uprawiać z dziećmi seks - tu się chyba zgodzimy. Istnieje bowiem pojęcie związku platonicznego.
A skoro dotyczy to jednej orientacji może dotyczyć wszystkich. Także homoseksualizmu.

Wbrew propagandzie lesseferystycznej związek =/= seks.

Gdyby było inaczej, zdradzałbym żonę z moimi harcerkami, przybocznymi, koleżankami i przyjaciółkami, z którymi tworzę bliskie, partnerskie i PLATONICZNE związki (jedna była nawet świadkiem na moim ślubie).

Zaprzeczeniem nauki Kościoła jest czyn, a nie skłonności.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

dominik jan domin
Stały bywalec
Posty: 1640
Rejestracja: 23 wrz 2004, 16:47
Lokalizacja: Klerycki Krąg Harcerski WICEK
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dominik jan domin » 23 paź 2007, 17:39

Maciek P pisze:Wydaje mi się, że jednak nie chodzi tu o myśl w rozumieniu pozaświadomego impulsu, ale o właśnie świadome sformułowanie w myślach celu i woli osiągnięcia go.
Dokładnie o to mi chodzi.
propaganda pisze:pokaż mi choć jednego NORMALNEGO człowieka, który dąży do samotności, bycia samemu ze sobą.
Spójrz na karmelitanów czy (jeszcze bardziej) kartuzów. Choć może nie do końca jest to bycie "samemu ze sobą", tylko "samemu z Bogiem".

A cała gama singli? Czy oni wszyscy, wg Ciebie, są tylko dlatego, bo nie znaleźli nikogo do ożenku?

A moze to taka deficnicja "normalności"?
propaganda pisze:Każdy człowiek potrzebuje oparcia, poczucia bezpieczeństwa, bliskości i czułości drugiej osoby i nikt mi nie wmówi, że z gejami jest inaczej, że mają stalowe nerwy, zanik potrzeby miłości partnerskiej, nie tworzą związków. Więc jak to się ma do tego, że sama orientacja nie jest zaprzeczeniem nauki K., która to uświęca związki między kobietą a mężczyzną, aby płodzili oni dzieci? :)
Orientacja, jako stan, nie jest zaprzeczeniem nauki Kościoła. Podobnie jak uwielbienie jedzenia i nieposkromiony apetyt - jako pewien stan - nie są zaprzeczeniem nauki Kościoła, ale czyn "obżarstwo" czy "nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu" to grzech.

Sam związek, czy uczucie miłości do kogoś nie musi oznaczać - i nie oznacza - konieczości seksu. I to, ze kocham X, wcale nie oznacza, że muszę (czy chcę) uprawiac seks z X.

A stabilność, poczucie bezpieczeństwa - zapewniają też przyjaciele. A co to za uczucie łączy przyjaciół? Tak, to jest miłość. Miłość, nie seks.
phm. Dominik Jan Domin HR

Klerycki Krąg Harcerski WICEK im. bł. ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego
Hufiec ZHP Toruń

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 23 paź 2007, 17:57

dominik jan domin pisze:A stabilność, poczucie bezpieczeństwa - zapewniają też przyjaciele. A co to za uczucie łączy przyjaciół? Tak, to jest miłość. Miłość, nie seks.
Dodam, że w kontekście Kazania na Górze grzechem jest skłócenie przyjaciół.

A co do miłości i seksu: rodziców kochasz, zapewniają poczucie bezpieczeństwa i czułość, a przecież nie uprawiasz z nimi seksu.
Ostatnio zmieniony 23 paź 2007, 18:28 przez Maciek P, łącznie zmieniany 1 raz.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

propaganda
Nowicjusz
Posty: 16
Rejestracja: 23 paź 2007, 10:06
Lokalizacja: 63zdh
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: propaganda » 24 paź 2007, 22:48

nie sprowadzam tego do seksu tylko do samego faktu, że swoją postawą, orientacją AUTOMATYCZNIE uniemożliwiają realizację powołania do życia w rodzinie, pomijając p.kapłaństwa i samotności, choć może ta samotność może być alternatywą. Tylko jeśli osoba ta ma być samotna, nierozprawiczona to po co w ogóle rozmowę prowadzimy? Przy takim stanie rzeczy to i małpy mogą podniecać, pralki i noworodki... i nikogo to nie powinno obchodzić.

btw. miłości partnerskiej nie zastąpi miłość przyjacielska ani rodzicielska. Co jak co, ale poważni ludzie powinni o tym wiedzieć doskonale. ;)

a co do 'singli' to znam samych takich, którzy mniej lub bardziej ubolewają nad samotnością (zależy od stopnia ich otwarcia na rozmowę o tym), takich, którzy niedojrzałymi dzieciakami są, preferującymi życie dla zabawy i zabawę dla życia - uważających siebie za nieograniczonych, wolnych, a którzy niepoukładane w głowie mają na tyle by brać ich jako przykład jakikolwiek, oraz takich, którzy karierę robią i czasu nie mają na poważne związki. Z takimi mam okazję rozmawiać. A Ty jakich jeszcze znasz?
(...) aby widzieć padając w ataku Polskę wolną i czystą jak łza (...)

dominik jan domin
Stały bywalec
Posty: 1640
Rejestracja: 23 wrz 2004, 16:47
Lokalizacja: Klerycki Krąg Harcerski WICEK
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dominik jan domin » 25 paź 2007, 09:42

propaganda pisze:nie sprowadzam tego do seksu tylko do samego faktu, że swoją postawą, orientacją AUTOMATYCZNIE uniemożliwiają realizację powołania do życia w rodzinie, pomijając p.kapłaństwa i samotności, choć może ta samotność może być alternatywą.
ORIENTACJA to nie jest WYBÓR CZŁOWIEKA.

ZROZUM TO!

Dlatego nie można stosować do niej czasowników CZYNNOŚCIOWYCH. Tak samo nie jest grzechem, bo grzech to ŚWIADOME i DOBROWOLNE przekroczenie Przykazań Boga
btw. miłości partnerskiej nie zastąpi miłość przyjacielska ani rodzicielska. Co jak co, ale poważni ludzie powinni o tym wiedzieć doskonale. ;)
To co z kapłanami? Z zakonnikami i zakonnicami? Spłycając wszystko i wywyższając "miłość" partnerską obrażasz tych ludzi. Obrażasz też mnie i moją religię, gdzie ceni się stan bezżenny.
a co do 'singli' to znam samych takich, którzy mniej lub bardziej ubolewają nad samotnością (zależy od stopnia ich otwarcia na rozmowę o tym), takich, którzy niedojrzałymi dzieciakami są, preferującymi życie dla zabawy i zabawę dla życia - uważających siebie za nieograniczonych, wolnych, a którzy niepoukładane w głowie mają na tyle by brać ich jako przykład jakikolwiek, oraz takich, którzy karierę robią i czasu nie mają na poważne związki. Z takimi mam okazję rozmawiać. A Ty jakich jeszcze znasz?
Np. Janusz Korczak. Robił karierę na sierotach w sierocińcu i pewnie dlatego nie miał czasu na poważny związek. Pewnie też miał niepoukładane w głowie, preferował życie dla zabawy i zabawę dla życia.

Mam Ci wymieniać innych singli? Od Największego Człowieka Świata poczynając?
phm. Dominik Jan Domin HR

Klerycki Krąg Harcerski WICEK im. bł. ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego
Hufiec ZHP Toruń

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 25 paź 2007, 11:04

propaganda pisze:nie sprowadzam tego do seksu tylko do samego faktu, że swoją postawą, orientacją AUTOMATYCZNIE uniemożliwiają realizację powołania do życia w rodzinie, pomijając p.kapłaństwa i samotności, choć może ta samotność może być alternatywą. Tylko jeśli osoba ta ma być samotna, nierozprawiczona to po co w ogóle rozmowę prowadzimy? Przy takim stanie rzeczy to i małpy mogą podniecać, pralki i noworodki... i nikogo to nie powinno obchodzić.
Widzisz, problem w tym, że dla ciebie seks jest istotą związku, czy nawet być może życia. Dla mnie nie jest.
btw. miłości partnerskiej nie zastąpi miłość przyjacielska ani rodzicielska. Co jak co, ale poważni ludzie powinni o tym wiedzieć doskonale. ;)
A co powiesz o sytuacji małżeństwa, w którym jedno z powodu urazu, kontuzji itp. trwale lub czasowo jest niezdolne do współżycia?
a co do 'singli' to znam samych takich, którzy mniej lub bardziej ubolewają nad samotnością (zależy od stopnia ich otwarcia na rozmowę o tym), takich, którzy niedojrzałymi dzieciakami są, preferującymi życie dla zabawy i zabawę dla życia - uważających siebie za nieograniczonych, wolnych, a którzy niepoukładane w głowie mają na tyle by brać ich jako przykład jakikolwiek, oraz takich, którzy karierę robią i czasu nie mają na poważne związki. Z takimi mam okazję rozmawiać. A Ty jakich jeszcze znasz?
A ja znam takich - jest to opisane w psychologii - którzy są samotni z wyboru, bo np. bardziej interesuje ich rozwój osobisty, kariera, czy jak to zwać. Są aseksualni.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

propaganda
Nowicjusz
Posty: 16
Rejestracja: 23 paź 2007, 10:06
Lokalizacja: 63zdh
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: propaganda » 25 paź 2007, 18:23

seks istatą życia dla mnie? nie znasz mnie więc się nie wypowiadaj na temat mojej seksualności i samego podejścia do niego. Będziesz zdrowszy a ja mniej nerwów stracę przez Ciebie.
jeszcze raz piszę, że nie sprowadzam tego do seksu tylko samej postawy, PO-STA-WY... bo jeśli chodzi o seks to i heteroseksualista sprzeciwia się dogmatom chrześcijańskim związanym z seksem przedmałżeńskim. i jeszcze raz przypominam, w razie jakbyś miał już zapomnieć, nie chodzi o seks. A jakbyś miał i o tym zapomnieć to przypomnę jeszcze raz, że nie chodzi o seks. Czy potrzeba przypominać raz jeszcze, że nie chodzi o seks?
(...) aby widzieć padając w ataku Polskę wolną i czystą jak łza (...)

propaganda
Nowicjusz
Posty: 16
Rejestracja: 23 paź 2007, 10:06
Lokalizacja: 63zdh
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: propaganda » 25 paź 2007, 18:39

a co do tego małżeństwa, to wypadki się zdarzają... czyż nie?
(...) aby widzieć padając w ataku Polskę wolną i czystą jak łza (...)

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Harcerskie ideały”