homosexualizm w ZHP

O idei harcerskiej, naszych zasadach, Prawie...
Zablokowany
złośnica
Nowicjusz
Posty: 29
Rejestracja: 27 paź 2004, 08:46
Lokalizacja: 17 DHS "Sokół"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: złośnica » 09 sie 2007, 14:52

Ja tak tylko krótko dodam.

Znam wielu ludzi, których dopiero Bóg osobowy uczynił szczęśliwymi.
Polecam - osobowa relacja z Bogiem to coś czego słowami nie da się opisać (tylu mistyków próbuje, a ja i tak bym ich ciągle poprawiała) Jeżeli zaprosisz Go do swojego życia On będzie musiał się pojawić. I wtedy już nie będziesz musiał się zastanawiać czy on jest czy go nie ma.

Może przez całe życie jeść, spać, podróżować, budować mosty i tworzyć wiersze
Ale można też pozwolić aby Bóg osobowy zamieszkał w twoim życiu.
Wielu ludzi twierdzi, że warto... Kto jeszcze pozwoli się uwieść szalonej miłości??

Czuwaj!

Agatka M.

lessa15
Użytkownik
Posty: 115
Rejestracja: 24 paź 2006, 22:34
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: lessa15 » 09 sie 2007, 16:31

Hmm, trochę nam się temat zmienił. Co do tematu głównego: Nie widzę, by homoseksualista łamał Prawo Harcerskie, Przyrzeczenie czy duch harcerstwa poprzez sam fakt odmiennej orientacji seksualnej (który powinien byc jego własną, prywatną sprawą). Idąc tym tokiem - może byc tak samo dobrym lub tak samo złym wychowawcą dla młodych ludzi jak każdy inny.
Jeśli jesteśmy ruchem otwartym, uczącym tolerancji itd to funkcjonowanie homoseksualistów na równych prawach mogłoby dodatkowo hmm łamac stareotypy, uczyc akceptacji drugiego człowieka mimo jego odmienności.

Inną sprawą jest reakcja otoczenia. Jeśli warunki powodują, że taki instruktor nie mógłby dobrze pracowac, a jego obecnośc szkodziłaby wychowankom, środowisku - to trzeba stwierdzic, że sytuacja byłaby bardzo przykra. Jest to jednak problem nie tyle naszej organizacji jako takiej, co raczej całego społeczeństwa. I niestety trzeba by tu wybrac tzw "mniejsze zło". Zawsze z pewną szkodą, zawsze ze wstydem. I myślę, że za każdym razem byłaby to sprawa, którą trzeba by rozpatrzyc indywidualnie, osadzając ją w konkretnym tu i teraz. P
rzecież heteroseksualny, dobry wychowawca też może miec potencjalnie uniemożliwioną pracę jako instruktor ze względu na brak akceptacji otoczenia, ostracyzm z powodów niezależnych od niego. Dlatego wydaje mi się, że orientacja seksualna nie ma tu znaczenia. Raczej chodzi o to, by każdemu wychowawcy harcerskiemu ufano.

lessa15
Użytkownik
Posty: 115
Rejestracja: 24 paź 2006, 22:34
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: lessa15 » 09 sie 2007, 16:34

Znam wielu ludzi, którzy są szczęśliwi. Z różnych powodów. Z Bogiem lub bez. Ja cenię i szanuję poglądy innych ludzi. Ważne, jakim się jest człowiekiem.

s00hy
Starszy użytkownik
Posty: 271
Rejestracja: 10 cze 2002, 09:57
Lokalizacja: 206 WDHiGZ "Wołodyjowsy"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: s00hy » 21 sie 2007, 21:33

phm Rafał 's00hy'Suchocki HO
www.natropie.zhp.pl
Szczep 206 WDHiGZ "WołodyjowscY"
-=[ www.citygames.pl ]=- I love this Game

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 22 sie 2007, 07:27

Takie bajdurzenie...

Trzeba rozumieć o czym rozmawiamy. W przypadku homoseksualnego wychowawcy stawiamy na szali przyszłość wielu młodych ludzi. Przykłąd osobisty jest jednym z kluczowych elementów naszej metody. A naukowcy wciąż sie nie potrafią zdecydować czy homoseksualizm jest chorobą czy nie. Za przykład niech posłuży cytat:
znany specjalista "od gejów", profesor Robert Spitzer zmienił właśnie front i oddał pełną salwę w kierunku swoich (niedawno jeszcze) wielbicieli i zwolenników w szeregach gejowskiej międzynarodówki. Dla przypomnienia: Profesor Spitzer, członek amerykańskiego stowarzyszenia psychiatrycznego (American Psychiatric Association) stał się znany, kiedy w roku 1973 dołączył do grupy domagającej się skreślenia homoseksualizmu z listy chorób.
Teraz zaś opublikował artykuł w prestiżowym piśmie fachowym Journal Archives of Sexual Behaviour, w którym potwierdza skuteczność terapii, przy pomocy której gejów można wyleczyć z homoseksualizmu i uczynić ich heteroseksualistami. Spitzer pisze we wstępie, że jego najnowsze badania "podważyły politycznie poprawną tezę iż orientacja homoseksualna jest nieodwracalna i niezmienna" i że "materia ta jest znacznie bardziej urozmaicona niż można się było spodziewać". Z opublikowanych danych wynika, że tak zwana "terapia reparatywna" odniosła całkowity sukces w 78 procentach mężczyzn i 95 procentach kobiet.
Coraz mocniej poparte jest stwierdzenie że homoseksualizm to "styl życia" a nie genetyczne uwarunkowanie. Oczywiście prawda pewnie leży gdzieś po środku ale czy nas, jako organizację wychowawczą stać na RYZOKOWANIE PRZYSZŁOŚCIĄ WYCHOWANKÓW ??? Myslę, że nie mamy do tego prawa. Dopóki naukowcy nie stwierdzą definitywnie że nie ma ryzyka powinniśmy zapobiegać propagowaniu homoseksualizmu.
Wiem oczywiście że nie ma 100% reguly – dzieci wychowywane przez homosesksualistę będą homoseksualistami – podobnie jak nie ma reguły, że gdy ugryzie cię kleszcz zawsze rozwinie się u ciebie borelioza. Jeśli jednak idąc do lasu pryskamy się repelentami i ubieramy maksymalnie szczelne ubranie, aby zabezpieczyc się przed spodziewanym niebezpieczentwem – tak samo dostarczamy dziecku wzorca, o którym wiemy na 100% że ustrzeże je w przyszłości przed niebezpieczeństwami.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

s00hy
Starszy użytkownik
Posty: 271
Rejestracja: 10 cze 2002, 09:57
Lokalizacja: 206 WDHiGZ "Wołodyjowsy"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: s00hy » 22 sie 2007, 07:39

sikor pisze:Takie bajdurzenie...


znany specjalista "od gejów", profesor Robert Spitzer zmienił właśnie front i oddał pełną salwę w kierunku swoich (niedawno jeszcze) wielbicieli i zwolenników w szeregach gejowskiej międzynarodówki. Dla przypomnienia: Profesor Spitzer, członek amerykańskiego stowarzyszenia psychiatrycznego (American Psychiatric Association) stał się znany, kiedy w roku 1973 dołączył do grupy domagającej się skreślenia homoseksualizmu z listy chorób.
Teraz zaś opublikował artykuł w prestiżowym piśmie fachowym Journal Archives of Sexual Behaviour, w którym potwierdza skuteczność terapii, przy pomocy której gejów można wyleczyć z homoseksualizmu i uczynić ich heteroseksualistami. Spitzer pisze we wstępie, że jego najnowsze badania "podważyły politycznie poprawną tezę iż orientacja homoseksualna jest nieodwracalna i niezmienna" i że "materia ta jest znacznie bardziej urozmaicona niż można się było spodziewać". Z opublikowanych danych wynika, że tak zwana "terapia reparatywna" odniosła całkowity sukces w 78 procentach mężczyzn i 95 procentach kobiet.
"Profesor Spitzer skrytykowany został przede wszystkim za to, że jego pacjentami byli bez wyjątku duchowni którzy za wszelką cenę pragnęli "oczyścić się z grzechu". Doktor Qazi Rahman, pracownik naukowy tego samego uniwersytetu w Londynie, gdzie pracują autorzy projektu, krytykuje w czambuł metodę badawczą swego słynnego kolegi. Pisze on, że "Spitzer uwierzył bez reszty w wyznania wybranej grupy pacjentów, których profil całkowicie odbiega od obrazu przeciętnego geja lub lesbijki". Na znak protestu przeciwko publikacji artykułu, ustąpił jeden z członków kolegium wydawniczego Journal Archives of Sexual Behaviour i członek International Academy of Sex Research."
phm Rafał 's00hy'Suchocki HO
www.natropie.zhp.pl
Szczep 206 WDHiGZ "WołodyjowscY"
-=[ www.citygames.pl ]=- I love this Game

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 22 sie 2007, 11:45

s00hy pisze:Na znak protestu przeciwko publikacji artykułu, ustąpił jeden z członków kolegium wydawniczego Journal Archives of Sexual Behaviour i członek International Academy of Sex Research."
Czy udało Ci się ustalić coś więcej o tym "protestującym" ?
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 22 sie 2007, 12:07

s00hy pisze:
sikor pisze:Takie bajdurzenie...


znany specjalista "od gejów", profesor Robert Spitzer zmienił właśnie front i oddał pełną salwę w kierunku swoich (niedawno jeszcze) wielbicieli i zwolenników w szeregach gejowskiej międzynarodówki. Dla przypomnienia: Profesor Spitzer, członek amerykańskiego stowarzyszenia psychiatrycznego (American Psychiatric Association) stał się znany, kiedy w roku 1973 dołączył do grupy domagającej się skreślenia homoseksualizmu z listy chorób.
Teraz zaś opublikował artykuł w prestiżowym piśmie fachowym Journal Archives of Sexual Behaviour, w którym potwierdza skuteczność terapii, przy pomocy której gejów można wyleczyć z homoseksualizmu i uczynić ich heteroseksualistami. Spitzer pisze we wstępie, że jego najnowsze badania "podważyły politycznie poprawną tezę iż orientacja homoseksualna jest nieodwracalna i niezmienna" i że "materia ta jest znacznie bardziej urozmaicona niż można się było spodziewać". Z opublikowanych danych wynika, że tak zwana "terapia reparatywna" odniosła całkowity sukces w 78 procentach mężczyzn i 95 procentach kobiet.
"Profesor Spitzer skrytykowany został przede wszystkim za to, że jego pacjentami byli bez wyjątku duchowni którzy za wszelką cenę pragnęli "oczyścić się z grzechu". Doktor Qazi Rahman, pracownik naukowy tego samego uniwersytetu w Londynie, gdzie pracują autorzy projektu, krytykuje w czambuł metodę badawczą swego słynnego kolegi. Pisze on, że "Spitzer uwierzył bez reszty w wyznania wybranej grupy pacjentów, których profil całkowicie odbiega od obrazu przeciętnego geja lub lesbijki". Na znak protestu przeciwko publikacji artykułu, ustąpił jeden z członków kolegium wydawniczego Journal Archives of Sexual Behaviour i członek International Academy of Sex Research."
Jakiś czas temu (chyba w maju, albo w kwietniu) znalazłem informację, że w jednym ze stanów USA nastąpiła "epidemia" zachowań homoseksualnych wśród tryków (czyli baranów), co wpływało bezpośrednio na stan pogłowia owiec. Zoolodzy wyleczyli zwierzęta kuracją hormonalną. Geje oprotestowali to jako przejaw homofobii.

Nie wiem, na ile jest to informacja wiarygodna, bo podawał ją Najwyższy Czas, niemniej przytaczam.

Co do głównego tematu: problem zaczął się w momencie, kiedy geje zaczęli manifestować swoją orientację. Dopóki podchodzili do niej jako do normalnego (a nie pożądanego i manifestowanego) zachowania, nikt nikogo nie pytał, czy jest takiej, czy innej orientacji.
W brytyjskim korpusie oficerskim w czasach B-P zachowania homoseksualne były normą. Normą tak normalną, że o tym nie mówiono, tak jak nie mówi się o tym, że się oddycha.

Nie chodzi tu tylko o gejów. Każde środowisko wymachujące swoją specyfiką, jak sztandarem naraża się na sytuację, że będzie poddawane presji opinii społecznej. I kompletnie nie ma znaczenia, czy chodzi o gejów, katolików, czy Żydów.

Nie chodzi tu o ukrywanie się. Ja nie ukrywam faktu, że jestem protestantem żydowskiego pochodzenia. Ale nie robię z tego sztandaru. Nie ukrywam się z tym, że z moją żoną pobraliśmy się po 12 latach narzeczeństwa i że nie trzymaliśmy czystości przedmałżeńskiej.
Ale nie robię z tych spraw sztandaru, ani nie argumentuję na prawo i lewo, jak to fajnie "na kocią łapę". To po prostu moja sprawa, do której dopuszczam tylko tych, których darzę zaufaniem.

Między kłamstwem, a manifestowaniem jest olbrzymia gama możliwości.

W istocie w każdej drużynie jest osoba o skłonnościach (często nieuświadamianych) homoseksualnych. Zwróćcie uwagę na chłopaka, który ma trudności w nawiązywaniu trwałych związków z dziewczętami (nie interesuje go to), ale tworzący rewelacyjne więzi z chłopakami. Taki chłopak jest często znakomitym zastępowym, potrafiącym stworzyć świetną atmosferę w zastępie, jest troskliwy i dbały o sprawy swoich kolegów nawet z konsekwencją zawalenia własnych. Jest bezkrytycznie wpatrzony w jednego z członków kadry, najczęściej bezpośredniego przełożonego.
Często wywodzi się z rodziny niepełnej, zdominowanej przez kobiety - samotna matka+starsza siostra (jego zachowania mają wtedy podbudowę mizogyniczną), albo odwrotnie, rodzina pełna, ale zdominowana przez mężczyzn, w tym młodszy brat.
Miałem do czynienia z oboma przypadkami i w obu chodziło o znakomitych, ofiarnych, ideowych harcerzy.

Sama skłonność, czy wręcz świadoma orientacja nie jest złem. Złem jest wykorzystywanie powierzonych opiece danego człowieka (zastępowego, drużynowego, szczepowego) harcerzy. Po prostu: łapki przy sobie. Bez względu na to, czy wolisz chłopców, czy dziewczynki, czy preferujesz dorosłe, czy nieletnie. Twoi podwładni są nietykalni. A swoje potrzeby załatwiaj gdzie indziej.

Wulgaryzując: nie bierz d... z własnej grupy.

A odnośnie etyki chrześcijańskiej:
Tak, powiedziane jest, że homoseksualizm jest grzechem, ale powiedziane jest też, że "wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej" oraz że należy zwalczać grzech, a nie grzesznika. Przy czym, grzechem jest czyn, a nie uczucia i skłonności.
I to różni chrześcijanina od fanatyka.

Przykład osobisty nie polega na tym, że jesteśmy idealni, bo takiego wymagania nie spełnia nikt z nas. Ale na tym, że pracujemy nad sobą i zwalczamy swoje słabości. Ideałem jest Prawo Harcerskie. My tylko do niego dążymy. A każdy ma swoje słabości.
Kto mówi, że ich nie ma, jest kłamcą.
Ostatnio zmieniony 22 sie 2007, 20:25 przez Maciek P, łącznie zmieniany 1 raz.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

dominik jan domin
Stały bywalec
Posty: 1640
Rejestracja: 23 wrz 2004, 16:47
Lokalizacja: Klerycki Krąg Harcerski WICEK
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dominik jan domin » 27 sie 2007, 18:29

Duncan McLain pisze:Witam.
No i proszę, dzięki Czesławowi przeszlismy od homoseksualizmu do religijności w zhpie :D

Drogi Czesławie, skoro sam sobie nie potrafisz odpowiedzieć - albo co pewniejsze -NIE CHCESZ , ja ci w tym nie pomogę. A czepialstwo i cytaty zostaw na inne okazje - mnie to nie rusza.

Powtórzę, jeszcze raz to co pisałem wczesniej - wiara, orientacja seksualna czy polityczna sa prywatną sprawą każdego z nas i nie powinny miec wpływu na naszą służbę ( w kontekście prywatnym).
A tylko ty tak uważasz?

Ja bym spytał rodziców, czy posłaliby syna do drużyny, której druzynowy zyje w otwartym, jawnym związku ze swym przybocznym tej samej płci.

I spytałbym się chłopców, czy chcą do takiej druzyny chodzić.
Jestem agnostykiem, ale to moja prywatna sprawa i ani Tobie ani nikomu innemu nic do teg. Równie dobrze mogę być muzułmaninem,protestantem czy ateistą.Swoje przekonania religijne zostawiam dla siebie i nie mieszam w to harcerstwa. Nie przekonuje do tego moich podopiecznych ani nie "przerabiam"ich na moje przekonania, bo szanuje ich prywatnośc, przekonia i wiarę a Oni moje.
Proste.

Pozdrawiam.
Duncan McLain.

PS - tak z ciekawości Czesławie - w niektórych Kościołach (np Prawosławnym) lub obrządkach (np grekokatolickim) wierni dostaja Eucharystie pod postacia chleba i wina. I co? Mamy nie przyjmować takich osób do naszego ruchu bo z zasady łamią 10 punkt Prawa Harcerskiego?
A. Jako harcerski wychowawca i ateista... to się trochę kłóci. Wychowujesz w harcerstwie nie gębą, a przykładem, a w przyrzeczeniu mówisz "pełnić służbę Bogu". Więc jak? Skoro to można olać, to czemu nie inne zasady i zrobić kółko wędkarsko-survivalowe?

B. Ja najczęsciej (i więcej niż raz w tygodniu) przyjmuję Eucharystię pod postacią Chleba i Wina. I co? Po prostu pokazuję, ze wszedzie są te same zasady. I nie zamierzam ich zmieniać. A jesli związek zadekretuje odejście od dotychczasowych zasad na rzecz "wszech-tolerancji", to ja zrezygnuję ze związku, nie z zasad.
phm. Dominik Jan Domin HR

Klerycki Krąg Harcerski WICEK im. bł. ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego
Hufiec ZHP Toruń

dominik jan domin
Stały bywalec
Posty: 1640
Rejestracja: 23 wrz 2004, 16:47
Lokalizacja: Klerycki Krąg Harcerski WICEK
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dominik jan domin » 27 sie 2007, 18:34

Duncan McLain pisze:Witam.
Może to za trudne do zrozumienia dla Ciebie, ale jako agnostyk jestem w pełni w stanie pogodzic mój pogląd religijny z działalnością w ZHPie i wartościami jakie ten ruch reprezentuje.

A co do negowania jednego z 3 filarów skautingu, no cóż... napisze tylko tyle, że jestem w pełni wierny Przyrzeczeniu , jakie składałem.
Tyle z mojej strony.

Pozdrawiam.
Duncan McLain
Skoro jako AGNOSTYK pełnisz służbę Bogu... - bo takie są wartości ZHP!

A Statut organizacji mówi wyraźnie, jakiemu Przyrzeczeniu masz być wierny. Jakie WARTOŚCI cię OBOWIĄZUJĄ. Nie pozostawia wyboru.
phm. Dominik Jan Domin HR

Klerycki Krąg Harcerski WICEK im. bł. ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego
Hufiec ZHP Toruń

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 27 sie 2007, 18:43

dominik jan domin pisze:Skoro jako AGNOSTYK pełnisz służbę Bogu... - bo takie są wartości ZHP!

A Statut organizacji mówi wyraźnie, jakiemu Przyrzeczeniu masz być wierny. Jakie WARTOŚCI cię OBOWIĄZUJĄ. Nie pozostawia wyboru.
Dominiku, nie do końca się z tobą zgadzam. Etyka nie jest tożsama z wiarą, co zauważał już ap. Paweł w liście do Rzymian. Ciekawie też na ten temat pisał agnostyk Jan Józef Lipski w wydanych w II obiegu "Myślach o naszej Europie".
Jeśli jestem Europejczykiem i wyznaję, stosuję w życiu takie zasady, jak nie zabijaj, nie kradnij, nie cudzołóż, nie mów fałszywego świadectwa, nie pożądaj, szanuj czas odpoczynku, szanuj rodziców itp, to stosujesz etykę chrześcijańską bez względu na to, czy wierzący jesteś, czy też nie.

Na marginesie, biskup Ambroży, którego kazania spowodowały nawrócenie św. Augustyna w momencie wyboru na urząd biskupi był poganinem. Wybrano go, bo był kryształowo uczciwy i z urzędu wywiązał się znakomicie.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 27 sie 2007, 18:47

dominik jan domin pisze:B. Ja najczęsciej (i więcej niż raz w tygodniu) przyjmuję Eucharystię pod postacią Chleba i Wina. I co? Po prostu pokazuję, ze wszedzie są te same zasady. I nie zamierzam ich zmieniać. A jesli związek zadekretuje odejście od dotychczasowych zasad na rzecz "wszech-tolerancji", to ja zrezygnuję ze związku, nie z zasad.
Tylko, że dla ciebie wino w Eucharystii jest krwią. Podobnie, choć nie dokładnie tak samo, podchodzi luteranin i prawosławny. Natomiast już kalwin, baptysta i generalnie przedstawiciele II Reformacji uznają, że to tylko symbol i wino jest winem. Podobnie Żyd od 7 roku życia liturgicznie pije wino.

Argument prostujący jest taki:
trzeba bardziej słuchać Boga, niż ludzi: przykazanie pochodzi od Boga i jako takie ma pierwszeństwo przed nakazem ludzkim zawartym w Prawie Harcerskim. Nakazy ludzkie nie dotyczą nakazów Boga.
:)
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

dominik jan domin
Stały bywalec
Posty: 1640
Rejestracja: 23 wrz 2004, 16:47
Lokalizacja: Klerycki Krąg Harcerski WICEK
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dominik jan domin » 27 sie 2007, 19:00

Macieju, o etyce pisałem, ale czasem jednak etyka wiąże się z wiarą.

Bowiem, jak mówi Statut ZHP: "1. Członkowie zwyczajni ZHP mają obowiązek:
1) dbać o dobre imię i dobro Związku, kierować się zasadami określonymi w Prawie
i Obietnicy Zucha oraz Prawie i Przyrzeczeniu Harcerskim,"
- harcerz, instruktor ma obowiązek (etyka) pełnić słuzbę Bogu, bo taki zwrot jst zawarty w Przyrzeczeniu, w paragrafie 6.

A w tym wypadku wkracza religia. Skoro ktoś jest ateistą, to czy może pełnić słuzbę Bogu? Zakładam, ze Duncan, jako agnostyk, pełni słuzbę Bogu. Co prawda trochę inaczej rozumiałem słowo agnostyk, ale cżłowiek uczy się przez całe zycie :)

Co do ważności praw Boskich i ludzkich. I owszem, całkowicie się z Tobą zgadzam. Stąd też moje stanowisko w tej sprawie, jak tez w sprawie będącej przemiotem tematu wątku.
phm. Dominik Jan Domin HR

Klerycki Krąg Harcerski WICEK im. bł. ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego
Hufiec ZHP Toruń

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 27 sie 2007, 19:13

dominik jan domin pisze:Macieju, o etyce pisałem, ale czasem jednak etyka wiąże się z wiarą.
Wiąże się, ale nie jest tożsama. O tym właśnie jest praktycznie cała Ewangelia. Jezus nie szedł do etycznych faryzeuszy i oni, etycznie 'doskonali" Go odrzucili. Jezus szedł do niemoralnych Galilejczyków (w tamtym czasie słowo Galilejczyk znaczyło tyle, co prostak i burak), którzy go potrzebowali. I to oni, niemoralni Go przyjęli.
Bowiem, jak mówi Statut ZHP: "1. Członkowie zwyczajni ZHP mają obowiązek:
1) dbać o dobre imię i dobro Związku, kierować się zasadami określonymi w Prawie
i Obietnicy Zucha oraz Prawie i Przyrzeczeniu Harcerskim,"
- harcerz, instruktor ma obowiązek (etyka) pełnić słuzbę Bogu, bo taki zwrot jst zawarty w Przyrzeczeniu, w paragrafie 6.

A w tym wypadku wkracza religia. Skoro ktoś jest ateistą, to czy może pełnić słuzbę Bogu? Zakładam, ze Duncan, jako agnostyk, pełni słuzbę Bogu.
To zdefiniuj służbę Bogu. Może być ciekawie, bo ja będę prezentował stanowisko luterskie. :) Jeśli ktoś szczerze i z własnej woli robi to, co Bóg nakazał, to nawet jeśli nie wie o Bogu, nie zna Go i nie wierzy, pełni służbę Bogu.
Jeśli ktoś wie o Bogu, zna Boga, wierzy w Boga, a to co robi dobrego, robi nieszczerze, tylko po to, aby się przypodobać, nie pełni służby Bogu, tylko służy samemu sobie.

(list do Rzymian r. 2)
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 28 sie 2007, 10:37

Maćku, bardzo OK, ciekawie i prosto ujmujesz te wszystkie problemy :) Jak dla harcerzy właśnie.

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Harcerskie ideały”