homosexualizm w ZHP

O idei harcerskiej, naszych zasadach, Prawie...
Zablokowany
nazgul
Starszy użytkownik
Posty: 197
Rejestracja: 08 mar 2005, 22:28
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: nazgul » 08 sie 2007, 12:52

matei pisze:Twój impertynecki styl pisania i zachowywania się na tym forum jest nie na miejscu. Uważam, że swoją arogancją i brakiem grzeczności nie wyrobisz sobie jakiegokolwiek autorytetu (mając nawet stopień HR-a), a traktowanie większośći użytkowników forum z góry nie przyniesie Ci "dobrego wizerunku".
... A za brata uważa każdego innego harcerza, ciekawe skąd są te słowa
hm. Sławek Andryszewski

Ukochanie i odczucie idei bardziej ją wcieli w życie niż najokrutniejsze regulaminy.
Andrzej Małkowski

złośnica
Nowicjusz
Posty: 29
Rejestracja: 27 paź 2004, 08:46
Lokalizacja: 17 DHS "Sokół"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: złośnica » 08 sie 2007, 13:13

Duncan McLain

Tak sie składa że mozna byc wspaniałym człowiekiem będąc np ateista, murzynem czy jeżdząc na wózku inwalidzkim.I mozna byc przy tym wspaniałym harcerzem.Przykro mi, że niektórzy tego nie rozumieja.



Jaka jest definicja wspaniałości?
Ilu tych wspaniałych harcerzy jest ludźmi szczęśliwymi?
Czy wspaniałość można przełożyć na to, co ktoś zrobił, dokonał?

I wracając do homoseksualistów.

Ja bym każdy przypadek rozpatrywała osobno. Bo homoseksualista, homoseksualiście nierówny. Tak jak nie ma dwóch takich samych lekarzy, księży czy podawaczy papieru toaletowego.
Z mojego doświadczenia (niewielkiego) wynika, że są to ludzie pogubieni, uzależnieni od silniejszego partnera, zasadniczą cechą takich związków jest nietrwałość (zamienię Ciebie na lepszy model, itd..), dalej zakompleksieni, poranieni, odrzuceni przez innych ludzi
Tacy którzy nie odnaleźli sensu i celu nadającego smak życiu, są to ludzie nieszczęśliwi

Co gorsza tak mogłabym opisać wielu ludzi, nie tylko homo, wielu "wspaniałych", moim zdaniem nie nadającym się na instruktorów

Czuwaj!

Agatka M.

orcus
Stały bywalec
Posty: 1240
Rejestracja: 18 cze 2004, 23:08
Lokalizacja: 1 SDH Bastion
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: orcus » 08 sie 2007, 13:36

złośnica pisze:Tak sie składa że mozna byc wspaniałym człowiekiem będąc np ateista, murzynem czy jeżdząc na wózku inwalidzkim.I mozna byc przy tym wspaniałym harcerzem.Przykro mi, że niektórzy tego nie rozumieja.
Tego chyba nikt nie negował. Jedynie to czy może być dobrym wychowawcą a to dwie rózne rzeczy. Zwłaszcza w ramach ruchu harcerskiego.
Pozdrawiam
orcus

.: Linux is like a wigwam - no gates, no windows and Apache inside :.

nazgul
Starszy użytkownik
Posty: 197
Rejestracja: 08 mar 2005, 22:28
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: nazgul » 08 sie 2007, 14:28

Proponuję Wam wszystkim zabawę z wyobraźni. Macie dzieci w wieku 12 - 13 lat, wysyłacie ich do drużyny harcerskiej i nagle dowiadujecie się, że drużynowy waszego dziecka jest homoseksualistą i co wtedy robicie ... . Znam osoby o innej orientacji seksualnej i je toleruję ale nie zaakceptował bym by takie osoby brały się za wychowanie moich dzieci.
hm. Sławek Andryszewski

Ukochanie i odczucie idei bardziej ją wcieli w życie niż najokrutniejsze regulaminy.
Andrzej Małkowski

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 08 sie 2007, 14:57

orcus pisze:
złośnica pisze:Tak sie składa że mozna byc wspaniałym człowiekiem będąc np ateista, (...) . I mozna byc przy tym wspaniałym harcerzem.Przykro mi, że niektórzy tego nie rozumieja.
Tego chyba nikt nie negował. Jedynie to czy może być dobrym wychowawcą a to dwie rózne rzeczy. Zwłaszcza w ramach ruchu harcerskiego.
Akurat tu jest problem,
bo jak można uważać się za harcerza/skauta jednocześnie negując jeden z 3 filarów harcerstwa/skautingu ?
To nie jest "lista dań do wyboru".
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

Duncan McLain
Użytkownik
Posty: 115
Rejestracja: 04 wrz 2006, 12:21
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Duncan McLain » 08 sie 2007, 16:44

Witam.
widzisz Nazgul - A GDYBYŚ NIE WIEDIZAŁ że ów wychowawca jest homoseksualista, puściłbys dzieci na obóz? Gdyby to był dla ciebie taki zwykły harcerski instruktor? Jadan z wielu na tym obozie? I gdyby Twoje dzieci wróciły szczęsliwe i zadowolone z udanego wypoczynku? Jaka byłaby Twoja reakcja?
Zapewne podziękowałbys owemu instruktorowi za dobra opiekę nad pociechami, podałbys rękę i wszystko byłoby w porządku.
Zgadza sie?

I tu jest właśnie sedno problemu - dopóki nie mamy świadomości że ktos jest innej orientacji seksualnej, a ta osoba mając na uwadze dobro swoich podopiecznych, swoja instruktorska misję oraz umiejętnie oddzielając swoje prywatne sprawy nie związane w żadnym wypadku z naszym Ruchem od działalności w nim - wszystko jest oki i nic nikomu nie przeszkadza.
ale nagle, gdy dowiadujemy sie o owej odmiennej orientacji seksualnej danej osoby, tam gdzie do tej pory wszystko było w porządku sami robimy problemy. I instruktor, który był porządnym wychowawca traci nagle w naszych oczach "bo jest Pedałem".

Zgodze się ze Złośnicą - nie ma dwóch takich samych osób, poniewaz każdy ma inny charakter. Charakter który wpływa na jego zachowanie. Jeden, mając na uwadze powyższe, będzie chronił swoje zycie intymne i trzymał je zdala od Związku, drugi niestety nie :(
To po pierwsze, po drugie - teraz uderzę w druga strone medalu - dla jednego życie intymne innych osób, ich orientacja seksualna itp będą tematem zamkniętym, poniewaz będzie szanował ich prawo do prywatności w tej materii a dla drugi będzie sie ekscytował zaglądaniem wszystkim innym pod kołdrę.
Takie jest życie...

Pozdrawiam.
Duncan McLain

PS - Czesławie - można, niestety Ty tego nigdy nie zrozumiesz ani nie dostrzeżesz gdy ż jestes (jakby to powiedziec, żeby cię nie urazic) za mało otwarty na świat, a Twój usystematyzowany system wartości Ci na to w żaden sposób nie pozwala. Nawet gdybys miał przed oczami czarno na białym i WIELKIMI LITERAMI, nie dostrzeżesz tego. Z tego też powodu nie mam zamiaru ci odpowiadac na to pytanie, bo to nie ma najmniejszego sensu.
Ale pytania zadawaj nadal, bo kto pyta - ten nie błądzi :)
"...Ale kiedy Ojczyzna do synów swych o pomoc zawoła,to znajdzie ich do walki dobrze przygotowanych"
/Andrzej Małkowski/

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 08 sie 2007, 17:23

Szkocie, to nie jest takie proste. Ten nasz społeczny kontekst jest taki, jaki jest.
Instruktor harcerski musi się liczyć z przeważającymi w społeczeństwie odczuciami.

I to, że instruktor, jak to napisałeś "umiejętnie oddzielając swoje prywatne sprawy nie związane w żadnym wypadku z naszym Ruchem od działalności w nim" będzie dobrym instruktorem - niestety nie będzie, bo rzeczywistość zawsze zmusi Go do ukrycia swej orientacji. A to w końcu zakłamanie, choć niezawinione, ale świadome. To będzie przykład dwulicowości.
A to już przeczy wychowaniu przez przykład i otwartości wobec wychowanków.
Dlatego, dla dobra wychowanków pracy wychowawczej nie powinien jednak podejmować w sposób taki jak to opisujesz.
Odkrycie prawdy, tej ukrywanej to wychowawcza, ogromna porażka. Paradoks w tym, że inny instruktor, zorientowany heteroseksualnie, a prowadzący aktywne "życie przedmałzeńskie" np na obozie jakoś nie budzi sprzeciwu, a powinien !
Ostatnio zmieniony 08 sie 2007, 17:40 przez StaryWilk, łącznie zmieniany 1 raz.

Duncan McLain
Użytkownik
Posty: 115
Rejestracja: 04 wrz 2006, 12:21
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Duncan McLain » 08 sie 2007, 17:57

Witam.
I to jest właśnie jeden wielki paradoks.

Choć, zauwaz że to, co dla jednych jest u k r y w a n i e m dla innych jest poprostu obroną praw do prywatności.

I czy n i e a f i s z o w a n i e s i ę jest równoznaczne z ukrywaniem?
Oraz czy jest cos takiego jak mniejsze zło? Świadomy wybór dla dobra innych?

Problem jest dwustronny - z jednej strony dotyczy samych zainteresowanych - jak maja się zachować, jak działać aby nie zostac odrzuconym, nie chcianym itp a z drugiej strony dotyczy "nas" - heteroseksualistów - jaka ma byc nasza reakcja na takie osoby w naszym towarzystwie, czy jestesmy w stanie je zakceptowac wsród nas, zaprzyjażnic się z nimi.

Ostatnio pewien polityk zajmujący wysokie stanowisko (i to nie tylko z powodu swojego wzrostu :P ) w Ministerstwie Edukacji Narodowej wylansował takie słowo HOMOFOBIA.
Nasz Zwiazek równiez nie jest od niego wolny :(

Niestety...

Pozdrawiam.
Duncan McLain
"...Ale kiedy Ojczyzna do synów swych o pomoc zawoła,to znajdzie ich do walki dobrze przygotowanych"
/Andrzej Małkowski/

złośnica
Nowicjusz
Posty: 29
Rejestracja: 27 paź 2004, 08:46
Lokalizacja: 17 DHS "Sokół"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: złośnica » 08 sie 2007, 18:17

StaryWilk pisze:Odkrycie prawdy, tej ukrywanej to wychowawcza, ogromna porażka. Paradoks w tym, że inny instruktor, zorientowany heteroseksualnie, a prowadzący aktywne "życie przedmałzeńskie" np na obozie jakoś nie budzi sprzeciwu, a powinien !
Na niektórych obozach takie zachowania budzą sprzeciw.

I kolejne pytanie:

Jaki człowiek może zostać instruktorem??
Jakiś odsiew musi być. Może powinien być dokładniejszy??
Człowiek opisany powyżej jest niebezpieczny dla otoczenia..
I mówię to z miną śmiertelnie poważną

Czuwaj!

Agata

złośnica
Nowicjusz
Posty: 29
Rejestracja: 27 paź 2004, 08:46
Lokalizacja: 17 DHS "Sokół"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: złośnica » 08 sie 2007, 18:18

Dodam dla nieletniego otoczenia

Czuwaj!

Agatka M.

Duncan McLain
Użytkownik
Posty: 115
Rejestracja: 04 wrz 2006, 12:21
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Duncan McLain » 08 sie 2007, 18:46

Witam

Na temat "aktywnego zycia pozamałżeńskiego" na obozach proponuje poczytac nastepujący artykuł.co prawda nie dotyczy bezpośrednio homoseksualizmu, ani zhpu, ale jako Ruch organizujący wypoczynek dla dzieci i młodziezy powinnismy miec na uwadze również i ten problem.

http://wiadomosci.o2.pl/?s=512&t=9392

Mam nadzieje ze to nie zostanie potraktowane jako off topic.

Pozdrawiam.
Duncan McLain
"...Ale kiedy Ojczyzna do synów swych o pomoc zawoła,to znajdzie ich do walki dobrze przygotowanych"
/Andrzej Małkowski/

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 08 sie 2007, 20:00

Duncan McLain pisze:ale jako Ruch organizujący wypoczynek dla dzieci i młodziezy powinnismy miec na uwadze również i ten problem.
Ruch nie organizuje wypoczynku dla dzieci i młodzieży.
Ruch prowadzi działalność wychowawczą.
To że ta działalność także pozwala na wypoczynek dzieci i młodzieży to kwestia wtórna.
Owszem, ZHP "organizuje wypoczynek dzieci i młodzieży" ale to zazwyczaj niewiele ma wspólnego z Ruchem.
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 08 sie 2007, 20:53

Dla przypomnienia:
Zasadami ruchu skautowego są podstawowe wierzenia i prawa, których należy przestrzegać dążąc do celu. Stanowią one kodeks postępowania, który wyróżnia wszystkich uczestników ruchu.

Skauting oparty jest na trzech ogólnych zasadach, które reprezentują jego podstawowe prawa i wierzenia. Są to: "obowiązek wobec Boga", "obowiązek wobec bliźnich" i "obowiązek wobec samego siebie". Jak wskazują ich nazwy, pierwsza zasada dotyczy stosunku człowieka do wartości duchowych, druga odnosi się do stosunku człowieka do społeczności w najszerszym znaczeniu tego słowa, a trzecia do obowiązków człowieka wobec samego siebie.


Obowiązek wobec Boga
Obowiązek wobec Boga, jest zdefiniowany jako "wierność zasadom duchowym, lojalność wobec religii, która je wyraża i akceptacja obowiązków, które z niej wynikają". Trzeba zauważyć, że w odróżnieniu od nazwy, sam tekst zasady nie posługuje się słowem "Bóg", po to by stało się jasne, że to sformułowanie obejmuje również te religie, które nie są monoteistyczne, jak np. hinduizm, lub takie, które nie uznają osobowego Boga, jak np. buddyzm.

Robert Baden-Powell zapytany, gdzie religia pojawia się w skautingu, odpowiedział: Wcale nie pojawia się. Ona tam zawsze była. Jest to podstawowy czynnik - fundament skautingu.

A zatem pojęcie siły nadprzyrodzonej jest czymś zasadniczym w skautingu. Cała koncepcja wychowawcza ruchu polega na pomocy młodym ludziom w przekraczaniu granic świata materialnego i w poszukiwaniu wartości duchowych.


Obowiązek wobec bliźnich
Należy pomagać bliźnim, czyli wszystkim osobom żyjącym niezależnie od tego czy są wrogami, przyjaciółmi czy nie znamy ich.


Obowiązek wobec samego siebie
Tę zasadę określa się jako odpowiedzialność za własny rozwój. W ten sposób skauting opiera się nie tylko na powyższych zasadach, lecz również o zasadę, że człowiek powinien wziąć odpowiedzialność za rozwój swojej osobowości. Pozostaje to w pełnej zgodności z założeniami wychowawczymi skautingu, którego celem jest pomaganie młodemu człowiekowi w pełnym rozwoju jego możliwości - proces ten nazywamy "odkrywaniem" jego osobowości. W tym procesie podstawową rolę odgrywa Przyrzeczenie i Prawo Skautowe.
Duncan McLain pisze:
19kldh pisze:
orcus pisze:Tego chyba nikt nie negował. Jedynie to czy może być dobrym wychowawcą a to dwie rózne rzeczy. Zwłaszcza w ramach ruchu harcerskiego.
Akurat tu jest problem,
bo jak można uważać się za harcerza/skauta jednocześnie negując jeden z 3 filarów harcerstwa/skautingu ?
To nie jest "lista dań do wyboru".
Czesławie - można, niestety Ty tego nigdy nie zrozumiesz ani nie dostrzeżesz gdy ż jestes (jakby to powiedziec, żeby cię nie urazic) za mało otwarty na świat, a Twój usystematyzowany system wartości Ci na to w żaden sposób nie pozwala. Nawet gdybys miał przed oczami czarno na białym i WIELKIMI LITERAMI, nie dostrzeżesz tego. Z tego też powodu nie mam zamiaru ci odpowiadac na to pytanie, bo to nie ma najmniejszego sensu.
Ale pytania zadawaj nadal, bo kto pyta - ten nie błądzi :)
Piszesz że można ale jakoś nie chcesz napisać JAK można.
Wygodne.

Ale dobrze, przyjmijmy roboczo Twoją "wersję".
Czyli uważasz że harcerzem/skautem można być negując 1/3 zasad skautingu czyli Obowiązek wobec Boga.
Idąc Twoim tokiem rozumowania mogę być harcerzem/skautem odrzucając np. Obowiązek wobec bliźnich .
Czy tak ?
Ostatnio zmieniony 08 sie 2007, 20:57 przez 19kldh, łącznie zmieniany 1 raz.
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 09 sie 2007, 11:25

Duncan McLain pisze:PS - Czesławie - można, niestety Ty tego nigdy nie zrozumiesz ani nie dostrzeżesz gdy ż jestes (jakby to powiedziec, żeby cię nie urazic) za mało otwarty na świat, a Twój usystematyzowany system wartości Ci na to w żaden sposób nie pozwala. Nawet gdybys miał przed oczami czarno na białym i WIELKIMI LITERAMI, nie dostrzeżesz tego. Z tego też powodu nie mam zamiaru ci odpowiadac na to pytanie, bo to nie ma najmniejszego sensu.
Ale pytania zadawaj nadal, bo kto pyta - ten nie błądzi :)
Czesiek zawsze odnosi nasze dyskusje "do źródeł" i wcale nie jest to dowód na ciasne widzenie świata :)
Wbrew temu, co czasem widać aż za mocno, skauting polski nie jest jakimś pospolitym ruszeniem, gdzie wszyscy choć odrobinę zainteresowani mogą sobie robić i tworzyć co im się żywnie podoba. To dobrowolny ruch wychowujących i wychowanków, powtarzam dobrowolny w tym sensie, że wymaga AKCEPTACJI swych pryncypiów. Nie oznacza to że nie wolno dyskutować, lub postulaować zmian, ale nie w trakcie procesu wychowawczego.
Od tego są kuźnice, kręgi , ruchy metodyczno - programowe. Nie wyobrażam sobie w organizacji harcerskiej kampanii przeciwko " homofobii ministra G" . Wyobrażam sobie zaś wychowanie w tolerancji i poszanowaniu praw ludzkich, w którym jest miejsce na dyskusję i wzorce wychowawcze, gdzie skrajne postawy można potępić.

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 09 sie 2007, 14:49

Dokładnie. Czesiu to taka kotwica trzymajaca balon w odpowiednim miejscu tak by nie dryfował w niewłaściwą stronę ;) (Oczywiście jak sa sprzyjajace wiatry to się kotwicę podnosi :d
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Harcerskie ideały”