Przyrzeczenie u... nie istruktora.

O idei harcerskiej, naszych zasadach, Prawie...
StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 21 lip 2007, 17:02

"..... we wszystkim, co się robi, należy zachować umiar. I właśnie to jest najogólniej przedstawiona zasada „złotego środka”. Arystoteles twierdził, że aby móc osiągnąć szczęście, nie wolno popadać w skrajności. Najlepszym wyjściem jest właśnie znalezienie pewnego kompromisu między nimi.

Cnota dla Arystotelesa była środkiem miedzy skrajnościami, które są wadami – jedna nadmiaru, druga niedostatku. Dzielił je na dianoetyczne, takie jak mądrość czy rozsądek i etyczne, jak męstwo lub hojność. Jest ich dokładnie tyle, ile czynności wykonuje człowiek, gdyż każda z nich posiada swoją cnotę. I tak, gdy mamy do czynienia z dobrami zewnętrznymi to cnotą jest hojność, lecz gdy się boimy, za cnotę uważa się męstwo. Lęk nie jest zły, ale nasze podejście do niego może być nieodpowiednie, gdy towarzyszy nam wtedy, kiedy nie należy się bać, lub gdy go nie czujemy w sytuacjach, w których jego pojawienie się byłoby czymś oczywistym. Wtedy odpowiednim uczuciem jest męstwo, gdyż to środek między tchórzostwem a zuchwalstwem. To samo tyczy się cnót zewnętrznych. Hojność to środek między skąpstwem a rozrzutnością. Arystoteles określał cnotę jako „usposobienie zachowujące środek”.
Tak więc, łamanie zasad statutowych to popadanie w skrajności, i nic nie ma wspólnego z zasadą złotego środka Arystotelesa. Horacego też :
"Horacjański złoty środek (łac. aurea mediocritas) - jest to sposób na życie utworzony poprzez połączenie filozofii epikurejskiej ze stoicyzmem. Jako pierwszy opisał go Horacy.
Główną zasadą jest panowanie nad emocjami"
Tak więc jeszcze raz " "Kończ Waść, wstydu oszczędź"
CBDU i EOT

akhsi
Użytkownik
Posty: 80
Rejestracja: 20 gru 2005, 18:45
Lokalizacja: 50 HDW - 114 załoga KO
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: akhsi » 21 lip 2007, 17:20

Na życzenie. W tm momencie mogę tylko pokręcić wąsikiem i zakończyć dyskusję.
pwd. Igor Sikora
50 Harcerska Drużyna Wodna
Hufiec Chorzów

akhsi
Użytkownik
Posty: 80
Rejestracja: 20 gru 2005, 18:45
Lokalizacja: 50 HDW - 114 załoga KO
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: akhsi » 21 lip 2007, 17:25

Chociaż nie wytrzymam - czy właśnie przekreślenie tego Przyrzeczenia ze względu na niezgodność z regulaminami nie jest brakiem umiaru? Proszę też na to spojrzeć z pozycji harcerza, który złożył takie Przyrzeczenie. Czym ono się różni DLA NIEGO od Przyrzeczenia u instruktora z podkładką? Poza tym jak ktoś gdzieś napisał - Przyrzeczenie składa się samemu sobie - głównie. Ja jeszcze nie jestem instrukotorem, dlatego patrzę na to z takiej perspektywy, a to, co tu piszę, nie wynika z mojej niewiedzy, ale ze zdania, które posiadam na ten temat. Teraz już mogę zakończyć.
pwd. Igor Sikora
50 Harcerska Drużyna Wodna
Hufiec Chorzów

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 21 lip 2007, 17:34

akhsi pisze:Proszę też na to spojrzeć z pozycji harcerza, który złożył takie Przyrzeczenie. Czym ono się różni DLA NIEGO od Przyrzeczenia u instruktora z podkładką?
No idź dalej...
Przyrzeczenie "u zastępowego".
A dlaczego by nie ?
Ostatnio zmieniony 21 lip 2007, 17:35 przez 19kldh, łącznie zmieniany 1 raz.
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

akhsi
Użytkownik
Posty: 80
Rejestracja: 20 gru 2005, 18:45
Lokalizacja: 50 HDW - 114 załoga KO
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: akhsi » 21 lip 2007, 18:43

Dobrze, kończę więc, bo widzę za silną opozycję.
pwd. Igor Sikora
50 Harcerska Drużyna Wodna
Hufiec Chorzów

peshoo
Stały bywalec
Posty: 482
Rejestracja: 25 kwie 2004, 17:07
Lokalizacja: Żeglarski Krąg Akademicki
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: peshoo » 21 lip 2007, 19:21

Czym się różni? Że można składać u kogo popadnie? W moim skromnym mniemaniu składanie Przyrzeczenia na ręce np. harcmistrza robi większe wrażenie niż np. u przewodnika. Patrz wyżej na podane rozwiązania. nie są takie złe.
I nie buntuj się, dlatego że nie możesz przeforsować swojego zdania. Każdy ma prawo do swojej prywatnej opinii, ale nie zawsze mile widziane jest jej narzucanie.

Przemyśl to co zostało powiedziane i wykorzystaj to. Pewnie zajmie ci to chwilę, ale dojdziesz do tego, że to co napisali twoi antagoniści nie jest takie głupie.

Powodzenia :)
pwd. Michał Pesz HO
Żeglarski Krąg Akademicki
Harcerski Ośrodek Wodny STANICA

"Życie jest o wiele bardziej skomplikowane niż belka swobodnie podparta" dr hab. inż. R. K.

royas
Stały bywalec
Posty: 366
Rejestracja: 30 maja 2002, 23:30
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: royas » 21 lip 2007, 19:58

akhsi pisze:...tu piszę, nie wynika z mojej niewiedzy, ale ze zdania, które posiadam na ten temat.
Ale właściwie jakie jest Twoje zdanie i na który (pod)temat?

* Ważność takiego przyrzeczenia?

Dla harcerza pewnie jest ważne. Wypowiedział świadomie rotę, była flaga, inne symbole, był też nastrój, pewnie nie był świadomy, że nie wszystko jest ok. Ale wypowiedział te słowa i pewnie czuje się zobowiązany.

Niestety takie przyrzeczenie nie jest do końca Tym przyrzeczeniem i jego złożenie nie uprawnia do noszenia krzyża. Tak jak "ślub" nie udzielony/potwierdzony przez uprawnionego kapłana/urzędnika nie jest uznawany, za zawarcie małżeństwa, albo kartka papieru z treścią upoważnienia jest zupełnie inaczej traktowana jeśli potwierdzi ją notariusz.

Aby nie zaszkodzić temu harcerzowi, który przecież nie jest winny błędów drużynowego, powinno się podejść do sprawy indywidualnie i rozważyć różne możliwości, w zależności od wieku, etapu rozwoju, możliwych reakcji. Prawdopodobnie zazwyczaj lepsze będzie jakieś złożenie na nowo/odnowienie, ale mogą być też sytuacje takie, że najlepsze będzie zignorowanie tych nieprawidłowości.

* Postępowanie drużynowego?

Postąpił niegodnie z przepisami, a nawet co gorsze z zasadami głęboko zakorzenionymi w symbolice.

Jeśli zrobił to nieświadomie - uświadomić, zweryfikować czy nie ma innych braków. Pewnie będzie czuł się najgorzej ze wszystkich zamieszanych i nie zrobi tego drugi raz.

Jeśli zrobił to świadomie i nie zamierza zmienić postępowania - wyciągnąć konsekwencje. łącznie z SH i odwołaniem z funkcji.

Nie zgadzasz się z pierwszą czy drugą częścią?
Tomasz Rojek

akhsi
Użytkownik
Posty: 80
Rejestracja: 20 gru 2005, 18:45
Lokalizacja: 50 HDW - 114 załoga KO
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: akhsi » 06 sie 2007, 08:50

Co do mojego zdania - uważam, że jeżeli już do tego doszło, to Przyrzeczenie takie powinno być ważne. Ale - jeżeli do tego doszło. Jeżeli nie, drużynowy nie powinien się za to zabierać. Nie chcę tu bronić drużynowego, ale jego harerzy, gdyż nie wyobrażam sobie powiedzenia im - sorry, ale wasze Przyrzeczenie jest nieważne.
Moje wypowiedzi zostały źle odebrane - ja się nie buntuję i nie narzucam swojego zdania - mnie się po prostu argumenty wyczerpały :)
pwd. Igor Sikora
50 Harcerska Drużyna Wodna
Hufiec Chorzów

Pieczar
Użytkownik
Posty: 60
Rejestracja: 27 wrz 2007, 20:42
Lokalizacja: bez przydziału
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Pieczar » 02 paź 2007, 20:20

jeżeli Komendantka lub Komendant Hufca pozwala na złożenie przyrzeczenia na ręcę Drużynowego , który nie jest instruktorem to powinno się to uszanować.... niestety tak to jest robione aby instruktorzy nie byli" zabiegani" z jednego ognisak do drugiego gdzie składa się przyrzeczenie
"Ślubuję na Twoje ręce pełnić służbę w Szarych Szeregach, tajemnic organizacyjnych dochować, do rozkazów służbowych się stosować, nie cofnąć się przed ofiarą życia"

dominik jan domin
Stały bywalec
Posty: 1640
Rejestracja: 23 wrz 2004, 16:47
Lokalizacja: Klerycki Krąg Harcerski WICEK
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dominik jan domin » 02 paź 2007, 20:29

Pieczar pisze:jeżeli Komendantka lub Komendant Hufca pozwala na złożenie przyrzeczenia na ręcę Drużynowego , który nie jest instruktorem to powinno się to uszanować....
Przy czym "uszanowanie" oznacza:
- odwołać owego KH i skierować go do SH za łamanie Statutu ZHP i ANTYWYCHOWACZĄ działalność.
phm. Dominik Jan Domin HR

Klerycki Krąg Harcerski WICEK im. bł. ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego
Hufiec ZHP Toruń

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 03 paź 2007, 07:17

Zgadzam się z DJD. Jednak z optyki harcerza on Przyrzeczenie złożył i nie powinno mu się nakazywać powtarzania go, bo byłoby to jeszcze bardziej antywychowawcze. Dla harcerza ważny i wiążący jest fakt złożenia Przyrzeczenia, a nie jego forma.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 03 paź 2007, 08:09

No cóż jak zawsze trzeba wykazać się elastycznością. W moim otoczeniu załatwiamy sprawę w ten sposób że to zawsze druzynowy przyjmuje przyrzeczenie :) Jest instruktorem czy też nie. To do niego należy. Wymogi przepisów to jednak inna sprawa a więc zawsze na takim przyrzeczeniu jest obecny instruktor który stojąc z boku... formalnie je przyjmuje. Teraz sprawa druga. Co zrobić jak juz się stało. Formalnie przyrzeczenie nie odebrane przez instruktora jest nieważne. Owszem, jest najważniejsze dla składającego ale z punktu widzenia przepisów... nie było go i juz. Należy więc jak najszybciej doprowadzic do powtórzenia przyrzeczenia. Oczywiście nie trzeba tego robić jak muł... wołając te harcerz masz nie ważne przyrzeczenie i musisz jeszcze raz bo ktoś tam coś tam... ale zawsze można znaleźć okazje by je powtórzyć...
To może być nocny rajd 11 listopada, to może byc zbiórka z weteranami to może być 1000 różnych okazji w których uzyskamy właściwy nastrój w którym cały zastęp lub nawet drużyna może powtórzyć przyrzeczenie... świetną okazją było 100 lecie skautingu. Zawsze można cos zrobić.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 03 paź 2007, 08:30

sikor pisze:No cóż jak zawsze trzeba wykazać się elastycznością. W moim otoczeniu załatwiamy sprawę w ten sposób że to zawsze druzynowy przyjmuje przyrzeczenie :) Jest instruktorem czy też nie. To do niego należy. Wymogi przepisów to jednak inna sprawa a więc zawsze na takim przyrzeczeniu jest obecny instruktor który stojąc z boku... formalnie je przyjmuje.
Tak robiliśmy w prowadzonej przeze mnie drużynie zuchowej (wtedy jeszcze drużynie), zanim nie zostałem instruktorem (łącznie dwa lata). Obrzędowo wyglądało to tak, że na zbiórkę drużyny (która była drużyną rycerzy) przybywał król (komendant szczepu) i dokonywał pasowania.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 03 paź 2007, 10:00

sikor pisze:W moim otoczeniu załatwiamy sprawę w ten sposób że to zawsze druzynowy przyjmuje przyrzeczenie :) Jest instruktorem czy też nie. To do niego należy. Wymogi przepisów to jednak inna sprawa a więc zawsze na takim przyrzeczeniu jest obecny instruktor który stojąc z boku... formalnie je przyjmuje.
No cóż...
Można pozbawić instruktorów wyłącznego prawa przyjęcia Przyrzeczenia. Można ...
Można nadać to prawo zastępowym. Można...

Janusz, nie spłycaj tego do poziomu przepisów.
Spłycasz w ten sposób także rolę instruktora i zobowiązania instruktorskiego.
Możliwe że w niektórych środowiskach nie miało to nigdy znaczenia gdyż tak niska była rola instruktora, ale czy musimy "równać w dół" ?

A tak w ramach "ciekawostek historycznych", to w tym roku 20-lecie obchodzi środowisko ZHR, które od początku funkcjonowało poza ZHP. Twórca tego środowiska nie był instruktorem, ale uznał za bardzo ważne by pierwsze przyrzeczenie od jego harcerzy przyjął instruktor harcerski. Do tego stopnia było to dla niego ważne że "ściągnął" z odległości 200 km instruktora ZHP.
Widać dla niego nie była to jedynie kwestia przepisów.
Ostatnio zmieniony 03 paź 2007, 10:03 przez 19kldh, łącznie zmieniany 1 raz.
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 03 paź 2007, 10:05

Czesiu, ja nie spłycam tego do poziomu przepisów. Ja raczej nobilituje drużynowego do roli instruktora. To przyrzeczenie jest również instrumentem. Z tym człowiekiem bedzie pracował właśnie druzynowy a nie żaden inny instruktor i to ten druzynowy doprowadził go do przyrzeczenia. On również do przyrzeczenia go dopuścił. Jak widzisz z mojej wypowiedzi jasno wynika że instruktor musi byc obecny przy przyrzeczeniu. Oczywiście najłatwiej jest powiedzieć że .... wymagają tego przepisy... ale oczywiście nie tylko o to chodzi. Chodzi również o rangę tej uroczystości oraz potwierdzenie aktu... sądziłem jednak że nie będę tego pisał by nie zaciemniać sytuacji. Ale jak mnie wywołałeś do tablicy... ;)
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Harcerskie ideały”