Głupi Małkowski

O idei harcerskiej, naszych zasadach, Prawie...
grabek
Starszy użytkownik
Posty: 279
Rejestracja: 30 gru 2003, 13:40
Lokalizacja: 9 ADSH Effata
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: grabek » 26 mar 2007, 12:35

Słownikowo zmiana to: 1. «fakt, że ktoś staje się inny lub coś staje się inne niż dotychczas» 2. «zastąpienie czegoś czymś» Już rozumiesz ?
W dalszym ciągu mam obawy przed rozmawianiem z Tobą, ponieważ widzisz tylko to co chcesz, a nie to co jest napisane. Mimo to zaryzykuję i opiszę szerzej swój punkt widzenia.
Jak już mnie upomniałeś w powyższym wątku dyskutujemy tylko nad TYM tematem czyli pkt 10 PH (Harcerz jest czysty w myśli, w mowie i uczynkach; nie pali tytoniu i nie pije napojów alkoholowych). O ile jasność jest co do pierwszej części, która jest jak najbardziej aktualna i zawiera się w niej choćby dbanie o kulturę języka do druga nie jest już tak oczywista. Jeśli się nie mylę to ta wersja funkcjonowała w realiach przedwojennych i wszystko by było ok, gdyby świat nie szedł do przodu. Wtedy nie miałbym nic przeciwko Twoim poglądom i uważaniu za odszczepieńców ludzi postulujących za zmianami. W świecie nam współczesnym fikcją jest nakaz abstynencji ( nie mam tu na myśli nieprzytomnych z przepicia trzynastolatków). Zauważ ile na tym forum przewinęło się wątków założonych przez młodych harcerzy, rozczarowanych tym, że prawo sobie a życie sobie. Skoro ZHP ma wychowywać to czemu nie może robić tego w kwestii spożywania alkoholu? Oczywiście nie mam tu na myśli instruowania w jaki sposób należy to robić ;) Proponowałbym zmodyfikowanie zapisu i wprowadzenie kwestii nadużywania alkoholu oraz prowadzenie wśród harcerzy "akcji" uświadamiających o działaniu używek na organizm (alkohol, tytoń, narkotyki, ale również np. kawa). Oczywiście możesz być w pełni przeciwny temu, ale ja sądzę że człowiek dorosły jest już na tyle odpowiedzialny, że potrafi podejmować decyzje w zgodzie ze swoim sumieniem i systemem wartości. Nie podoba mi się stawianie pod pręgierzem i odmawianie harcerskości z powodu wypicia lampki wina przy obiedzie. To już jako żywo przypomina działania władz polskich wprowadzających prohibicję, gdy nasz kraj odwiedzał Jan Paweł II. Powoli odnoszę wrażenie że w Związku jak też w Polsce funkcjonują 2 rodzaje spożywania alkoholu: całkowite niespożywanie lub picie na umór i nie są tu tolerowane żadne stany pośrednie.

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 26 mar 2007, 13:11

"W świecie nam współczesnym fikcją jest nakaz abstynencji."
"Zauważ ile na tym forum przewinęło się wątków założonych przez młodych harcerzy, rozczarowanych tym, że prawo sobie a życie sobie. Skoro ZHP ma wychowywać to czemu nie może robić tego w kwestii spożywania alkoholu? "
Nakaz abstynencji zawsze był i jest w dużej mierze fikcją. W ujęciu BiPi chodzi o cel, jakim jest niesięganie po używki, bo to idiotyzm, no i o nieosłabianie ducha uzależnieniami /np gadu gadu :D/ W sytuacji naszej,narodowej, trzykrotnie podejmowano skuteczne planowe działania rozpijajace społeczeństwo. To odbiega od europejskiej przeciętnej i dlatego elsowski "zakaz", by abstynencją odpowiadać na "nakaz" zaborcy, a później okupanta i komuny.
Czy już jesteśmy na tyle "ozdrowiali" , by nie siegać po abstynencję? To dobre pytanie, bo Twoje argumenty jakoś do mnie nie przemówiły. Udowodniły jedynie słabość "na dziś" w pracy z kadrą. Jednak daleko bardziej przekonuje mnie argument za zmuszeniem instruktorów do rzetelnej pracy wychowawczej wokół harcerskiej wstrzemięźliwości i nie sięgania po używki, oraz nieulegania słabościom/uzależnieniom/. Wzajemność oddziaływania wychowawczego tworzy konflikt przykładu osobistego i głoszonych zasad.
Jeśli ugruntujemy to oddziaływanie na uczciwych, niezłomnych, niezubożonych zasadach , będzie OK.
Jeśli pójdziemy drogą zwolnienia kadry z uciążliwości wychowywania ku CELOWI, będzie źle.
Powtarzam - narzędzia wychowawcze, a nie zakazy. Harcerz stawia sobie ZA CEL, cel jeden, nie sięgać, nie używać, nie ulegać. To jest w zgodzie z metodą skautową.
No i teraz pytanie : "Czy to ta droga i jak to zrobić w praktyce"
Ostatnio zmieniony 26 mar 2007, 13:15 przez StaryWilk, łącznie zmieniany 1 raz.

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 26 mar 2007, 14:53

Kasiu, jak lubi, to nie pracuje nad swoim charakterem, a niby po co ma lubieć ?
Lubię te bąbelki, potem piwko, dwa i trzy, bo tak gorąco było, a inni zapraszali, a co tam -prywatnie i na imieninach u Cioci.
No i jak to wytłumaczysz twoim harcerkom, "że prywatnie i u Cioci ?"
Wzajemność wychowawczego oddziaływania do bani !
Relacja przykładu osobistego i formowania postaw małolatów - klapa.
I co, znieśmy, bo to za trudne zrozumieć, że "nieuleganie i niesięganie" , nie zakaz, ale właśnie CEL, to za dużo w harcerstwie ? Jak za dużo, to po co harcerstwo Kasiu !

peshoo
Stały bywalec
Posty: 482
Rejestracja: 25 kwie 2004, 17:07
Lokalizacja: Żeglarski Krąg Akademicki
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: peshoo » 26 mar 2007, 16:13

Lubi, nie lubi - wierzę, że tego nie zrobi :)

"Wszystko co dobre jest nielegelne, niemoralne lub powoduje tycie" :P

Tak mawiają niektórzy.
A teraz wyjdź na ulicę i spytaj 20 ludzi co to znaczy "dobrze"?
Jak usłyszysz dwie takie same odpowiedzi to możesz zacząć grać w totolotka :)
pwd. Michał Pesz HO
Żeglarski Krąg Akademicki
Harcerski Ośrodek Wodny STANICA

"Życie jest o wiele bardziej skomplikowane niż belka swobodnie podparta" dr hab. inż. R. K.

grabek
Starszy użytkownik
Posty: 279
Rejestracja: 30 gru 2003, 13:40
Lokalizacja: 9 ADSH Effata
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: grabek » 26 mar 2007, 16:55

Stary Wilku, z całym przeogromnym szacunkiem dla Ciebie i Twojego doświadczenia, jeśli praca nad swoim charakterem ma się sprowadzać do celu jakim jest absolutne niebranie do ust alkoholu to jest to żadna praca. Moim zdaniem nie można uważać za najważniejszy wyznacznik harcerskości stosunku do alkoholu, jeśli uważasz inaczej to ok, masz do tego pełne prawo. Wstrzemięźliwość, hart ducha, niezłomność, silna wola... Wszystko fajnie, tylko dlaczego ma się odnosić do instruktora w tej jednej płaszczyźnie? Dalej uważam, że jako instruktor powinienem mówić o złym wpływie używek, o konsekwencjach nadużywania (ewentualnie wśród młodszych o sposobach radzenia sobie z próbami namowy, z presją środowiska), a nie nawracać i głosić "nie pijcie", ponieważ tego zwyczajnie nikt nie posłucha. Czasy są takie, a nie inne i to już nie jest przedwojenne harcerstwo idealistów i elity. Dzieci przychodzą z różnych domów, trzeba z tym sobie umieć poradzić, wskazać inną drogę.
Argumentacja szampan, potem piwo dla ochłody, potem jeszcze coś mocniejszego przypomina mi broszury z lat 60 (niedawno takie widziałem) autorstwa dr Morcinkowskiego, które zaczynały się mniej więcej "wino jest od wieków największym przekleństwem Francji". Chociaż podobne argumenty pamiętam też z końca szkoły podstawowej, gdy realizowaliśmy program antyalkoholowy na godzinach wychowawczych.

dh.Lukas
Użytkownik
Posty: 69
Rejestracja: 25 mar 2007, 00:38
Lokalizacja: 4 GZ "Leśne Duszki"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: dh.Lukas » 26 mar 2007, 18:20

nie wiem ale wiem jedno jak tak dalej pojdzie to harcerstwo moze sie rozpasc
"Harcerstwo to nie jest coś, co się umie, ale to jest coś, czym się jest."

ks. Kazimierz Lutosławski

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 26 mar 2007, 18:33

Adamie, ależ tu nie chodzi t y l k o o 10 punkt Prawa, tylko o "całokształt" . To zupełnie mylny wniosek. Tak się jakoś plecie, że zamiast mówić tutaj o całym zespole wartości jakie niesie Prawo/o tym mówię na Forum KPW, tam akurat 10-tka to ułamek dyskusji/, uczepiliśmy się "dziesiątki" . Dlaczego ? Bo to.....najprostsze, bo jak sam piszesz "czasy są takie". A to akurat nieprawda. Czasy są takie , jakie są.
Bo, jak sam napisałeś, nie ja ".... ile na tym forum przewinęło się wątków założonych przez młodych harcerzy, rozczarowanych tym, że prawo sobie a życie sobie. Skoro ZHP ma wychowywać to czemu nie może robić tego w kwestii spożywania alkoholu? "/Celna uwaga !/
To problem, który miało harcerstwo przedwojenne i Szare Szeregi i mamy my. / W SzSz
10 pkt nie obowiązywał w GS-ach/ . Szampan, potem Piwo, to nie argumentacja, tylko przypowiastka, może w stylu dr. Marcinkowskiego / Noo gratuluję, kto poznał tego wojownika -abstynenta, ten nawet na Marsie będzie wprowadzał abstynencję :)/ To znaczy że jak ktoś tutaj wypisuje o...winie mszalnym i cukierkach z likierem, albo o toascie na chrzcinach, mam być śmiertelnie poważny i przekonany, a jak sobie z tego podkpiwam, ciągnąc ten "tok rozumowania" to według Ciebie bawię się w lekcję wychowawczą w stylu kiepskiego MEN-u, czy legendarnego "Ducha Abstynencji"
Nieładnie :D
Nie wiem dlaczego tak fetyszyzujesz te "dzisiejsze czasy" :( Są one o tyle inne, że tak jak przed Wojną zaopatrzenie w alkohole jest....wzorowe, a młodzież jest poddawana wszechstronnej obróbce markietingowej prze browary, wirtualny swiat ułudy i niezliczone clubbingowe puby , z którymi nie umiemy konkurować , zaplątani w historiozoficzno-martyrologiczną "harcerskiańskość".
/O, tu to podpadziocha będzie/
Ale nic to. Chyba wyraźnie napisałem. Też jestem przeciwko zakazowi, tyle że oczekuję
rozwiązania zgodnego z METODĄ, a nie rezygnacji z "10"
Pozdrawiam !
Ostatnio zmieniony 26 mar 2007, 18:44 przez StaryWilk, łącznie zmieniany 1 raz.

ju87
Użytkownik
Posty: 135
Rejestracja: 19 kwie 2006, 21:36
Lokalizacja: 23. SDH "Prostowniki"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: ju87 » 04 kwie 2007, 09:15

StaryWilk pisze:Też jestem przeciwko zakazowi, tyle że oczekuję
rozwiązania zgodnego z METODĄ, a nie rezygnacji z "10"
Pozdrawiam !
Ma Druh jakiś pomysł? Konkretny, czytelny, z przesłaniem, zgodny z metodą i duchem?

Czytam te dyskusje i naprawdę się zastanawiam czy takie rozwiązanie istnieje?

Na początku tego wątku Sikor wrzucił kilka dobrych cytatów. I moim skromnym zdaniem. 9 badenpowellowskich punktów (drogowskazów) ma charakter "wizyjny", a 10 wprowadzony przez Polaków to typowy zakaz - "tego nie wolno". Cytowane przez Sikora komentarze nie pozostawiają co do tego żadnej wątpliwości.

Czyli tak naprawdę nasze Prawo składa się z 9 punktów- wyznaczników drogi SKAUTOWEJ i 1 zakazu "czego HARCERZ nie MOŻE robić". I to właśnie, a nie treść 10 punktu PH stanowi o jego wyjątkowości.

Stary Wilku, idąc tym tokiem rozumowania, można by zaryzykować stwierdzenie, że nasz 10 punkt (obojętnie w której "redakcyjnej" wersji prawa na przestrzeni 100 lat) już w chwili powstawania był zaprzeczeniem metody i ducha skautingu, abstrahując od dobrych intencji jego twórców.
Czuwajcie!
hm. Jarosław Urbański
Hufiec ZHP Łowicz

M.Wędrowycz
Nowicjusz
Posty: 13
Rejestracja: 01 mar 2007, 08:13
Lokalizacja: KHAK "Diablak"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: M.Wędrowycz » 04 kwie 2007, 12:10

Ogólnie tekst z pierwszego i drugiego postu ma ten feler, żekoncentracja na 10 punkcie zahacza o paranoję. Czy harcerz, który nie jest oszczędny i ofiarny też nie jest harcerzem? Czy harcerz, który nie wywiąże się z jakiegoś obowiązku też przestaje nim być? Zamiast czytać o tym, że ktoś, nawet jeśli był to Małkowski, uważał picie, palenie, granie w karty i upadlającą rozpustę za truciznę ciała i trwonienie ducha, zapoznajcie się z tym, co współczesna nauka ma do powiedzenia na ten temat. Wszak św. Augustyn twierdził, że zarodek ludzki staje się chłopcem po 40 dniach, a dziewczynką po 80 dniach od zapłodnienia. I to w tym drugim wypadku tylko na skutek wilgotnych wiatrów, cokolwiek to znaczy.

Za dużo kaznodziejskiego snucia katastrofalnych wizji, a za mało sensownej argumentacji. Fakt jest faktem - do 18 roku życia i tak nie można pić alkocholu i palić tytoniu, narkotyków w ogóle. Harcerstwo ma przygotowywać do życia dorosłego, a WOLNOŚć I ŚWIADOMOŚć KONSEKWENCJI WYBORU, co do tego, czy być abstynentem czy nie, tak samo jak i w kwestiach innych wyborów, powinna być jedną z umiejętności, której harcerstwo powinno uczyć.

Dorośli harcerze powinni umieć dokonywać wyborów, a nie przyjmować a'priori tego, co instruktorzy uważają za dobre dla nich.
"Żyj tak, żebyś po latach mógł powiedzieć - przynajmniej się nie nudziłem"
Forrest Gump

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Harcerskie ideały”