Nowoczesne wychowanie???

O idei harcerskiej, naszych zasadach, Prawie...
skaut5
Starszy użytkownik
Posty: 265
Rejestracja: 15 sty 2003, 10:12
Lokalizacja: 12 DW Barykada
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: skaut5 » 16 lip 2006, 13:22

DZIEń 1

On: 16
Ona: 15
Obóz, noc, namiot męskiej części podobozu, wszyscy kładą się spać, i nagle jedna z kanadyjek staje się koedukacyjna...
Ja, instruktor ZHP delikatnie sugeruje, iż w naszej organizacji nie ma kanadyjek koedukacyjnych ani nawet namiotów i proszę w druhnę o powrut do siebie...
Oni burzą się, ja delikatnie przepraszam chcę wytłumaczyć swoją decyzję... i tu nagle drugi instruktor ku mojemu zdziwieniu wygłasza twierdzenie: „co ty Michał, jesteś jakiś niereformowalny, to nic złego że będą koło siebie spali...”(jest to wersja nadająca się do napisania ale nieco odbiegł od orginału) noc zjechana na nieporozumieniu...

DZIEń 2

Po całym tym zdarzeniu dochodzi do dyskusji, która z stron miała rację czy dobrotliwy druh zezwalający na wszystko czy druh (ja) reprezentujący aktyw wrogiego harcerstwu ciemnogrodu. Argumenty strony postępowej są następujące:
- przecież oni są wolni niech robią co chcą,
- od przytulania dzieci się nie biorą
- średniowiecznym mentalnością trzeba powiedzieć stop
- trzeba pozwalać to wtedy sami znajdą co jest dobre co złe
- nie każdy musi wychowywać się jak chrześcijanin (porównaj Statut ZHP R.2 § 3 p.3 „Podstawą wychowania w ZHP są normy moralne, wywodzące się z uniwersalnych, kulturowych i etycznych wartości chrześcijaństwa.”)
- skauting musi ewoluować i iść z duchem postępu
Argumenty moje w stylu, iż jako wychowawcy harcerscy powinniśmy dbać także o zdrowy i normalny rozwój seksulany i zadbać o dojrzałe wychowanie w intymności, o braku jakich podstaw prawnych do takiego zachowania, o tym, że rodzice raczej by nie chcieli takiego postępowania dzieci, o tym, iż trzeba uszanować wszystkich i z goła nawet niewinne postępowanie może być odebrane gorsząco w oczach np. zucha który przyjdzie w nocy po pomoc etc. Nie odnoszą sukcesu lecz zostają zmieszane z „prawdą” o „potrzebie” zmieniania świata.

I tu mam pytanie jak byście wy rozwiązali taką sytuację, i co sądźcie o tym wszystkim i czy BiPi nie przewraca się w grobie kiedy właśnie tak mamy zamiar „zmieniać świt na lepsze”?
"jeśli zobaczysz iskrę w oczach zucha, dokonaj wszelkich starań by nie zagasła lecz stała się wędrownicza watrą" /Michał Gławdel/

kl. phm skaut5

www.puszcza.net
www.drezdenko.zhp.pl

ada102
Nowicjusz
Posty: 35
Rejestracja: 11 cze 2005, 20:09
Lokalizacja: 102 Kielecka Drużyna Harcerek
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: ada102 » 17 lip 2006, 13:17

Ciekawe co by taki instruktor zrobił, gdyby się po obozie okazało, że bedzie musiał wypłacać tej dziewczynie alimenty.. Nowoczesne wychowanie, nowoczesnym wychowaniem, ale nie popadajmy w paranoję... Od dawna harcerki i harcerze łączą się w pary, zakładają rodziny, ale trzeba też wiedzieć kiedy powiedzieć "stop"... W tym przypadku nauka na własnych błędach niekoniecznie przynosi korzyści...
pwd. Adrianna Smurzyńska HO
102 Kielecka Drużyna Harcerek
Hufiec Kielce-Południe

słoneczko
Użytkownik
Posty: 76
Rejestracja: 14 gru 2005, 19:26
Lokalizacja: 102 KDH
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: słoneczko » 17 lip 2006, 19:58

zgadzam się z druhną Adrianną :)
HO Weronika Goszcz
102 Kielecka Drużyna Harcerek

"Wybuduj sobie z marzeń drabinę sięgającą aż do gwiazd
i zdobywaj kolejno każdy jej szczebel..."

aluskaaa
Nowicjusz
Posty: 30
Rejestracja: 28 cze 2006, 16:40
Lokalizacja: XV GZ "Nibylandia"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: aluskaaa » 17 lip 2006, 20:11

Jenyyy... Naprawdę kłopotliwa sytuacja. Po pierwsze kto odpowiadał za tę parę? Jesli Ty, to trzeba było grzecznie przeprosić i powiedzieć, żeby się instruktor nie wtrącał. Jeśli on, no to pola do popisu nie masz. Jeśli ani Ty ani On, zostaw sprawe bezpośredniemu przełożonemu(drużynowy), ale przedstaw mu wcześniej Swoje argumenty. Może w ogóle znajdź w swoim środowisku osoby, które Cię poprą i zorganizuj takąwieczornicę dla wędrowników na ten temat. Może to coś pomoże?
życzę powodzenia
"Oto wypędzam szatana, oto wypędzam anioła..."
sam. Alicja Woronkiewicz
przyboczna XV GZ "Nibylandia"
Hufiec Mrągowo im. Janusza Korczaka

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 18 lip 2006, 09:34

Tak sobie czytam i przecieram oczy ze zdumienia !
Na początek proponuję przestać "wtrącajacego się " osobnika nazywać ...instruktorem !
Po opisywanym "występie" uważam, ze nie ma dla niego miejsca w ZHP, a cóż dopiero w korpusie instruktorskim.
Argumenty i gadanina to po prostu brednie ! Nie wymagają komentarza.
Związek jest jednoznacznie wychowawczą Ogranizacją i ma stwarzać sytuacje uczące wysokich standartów moralnych, TAK moralnych !
Ma też uczyć szacunku do uczuć , miłości i poszanowania intymnej godności osób płci przeciwnej. I nie ma to nic wspólnego z zacofaniem , czy nienowoczesnością.
Dorastający chlopak i dziewczyna powinni poznawać WARTOŚć uczucia a nie łatwość wzajemnych kontaktów na obozie ! Związek nie jest po to by umożliwiać ....zbliżenie bez
piękna wzajemnego poznania chłopaka i dziewczyny !
Czy brakuje ognisk , piosenek wspólnego wędrowania ?
Obrzędów, radości ze wspólnie zaplanowanych i udanych obozowych zajęć ?
I jeszcze jedno, czy nie można w regulaminie obozu określić ciszy nocnej, po której do namiotów ma wstęp tylko służba wartownicza i dyżurny instruktor/oboźny/
Najczęściej sytuacje takie, jak ta opisywana mają miejce wtedy, gdy obóz jest po prostu...
kolonią harcerską.:mad:
Ostatnio zmieniony 18 lip 2006, 09:37 przez StaryWilk, łącznie zmieniany 1 raz.

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 18 lip 2006, 19:18

ada102 pisze:Ciekawe co by taki instruktor zrobił, gdyby się po obozie okazało, że bedzie musiał wypłacać tej dziewczynie alimenty.
http://fakty.interia.pl/fakty_dnia/news ... A,771493,3
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

orcus
Stały bywalec
Posty: 1240
Rejestracja: 18 cze 2004, 23:08
Lokalizacja: 1 SDH Bastion
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: orcus » 18 lip 2006, 21:03

W swietle naszego prawa moga sobie robic co chca dopuki nie zwrocicie im uwagi albo nie zlamia wewnatrzzwiazkowych przepisow.

Ja swoim harcerzom powtarzalem tylko ze jest miejsce i czas na wszystko... nie natrafilem na przypadek niezrozumienia(na szczescie), wiec w takich przypadkach radze porozawiac z para ktora przesadza z okazywaniem sobie uczuc na obozie.
Pozdrawiam
orcus

.: Linux is like a wigwam - no gates, no windows and Apache inside :.

Cobra-Mce
Użytkownik
Posty: 95
Rejestracja: 31 maja 2006, 21:13
Lokalizacja: 4 ŚDH Agricola
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Cobra-Mce » 18 lip 2006, 21:20

My (wędrownicy) przed wyjazdem mieliśmy zbiórkę (nie suche gadanie, tylko wesoła zbiórka) na te tematy, bo wkońcu jechali dorośli ludzie, ale i tak byliśmy pod opieką itd itd... wiec takich sytuacji nie było, a ja jak jechałem jako oboźny na zimowisko to wiedziałem co jak gdzie i kiedy mimo że mieliśmy wszyscy jeden pokój, ale pary nie spały razem
pwd. Michał 'Cobra' Styczeń HO
Członek Referatu Wędrowniczego Chorągwi Śląskiej
Administrator strony internetowej Hufca ZHP Mysłowice
Drużynowy Próbnej Mysłowickiej Drużyny Wędrowniczej "Cień"

ada102
Nowicjusz
Posty: 35
Rejestracja: 11 cze 2005, 20:09
Lokalizacja: 102 Kielecka Drużyna Harcerek
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: ada102 » 18 lip 2006, 22:00

Ja pamiętam do tej pory jak nam komendant zgrupowania kiedyś w środku nocy dawał wykład, ze nasi opiekunowie będą płacić alimenty, jak zajdziemy w ciążę... Może wszystko byłoby ok, gdyby to nie były osoby, których średnia wieku wynosiła 12 lat...
pwd. Adrianna Smurzyńska HO
102 Kielecka Drużyna Harcerek
Hufiec Kielce-Południe

grzesiek
Stały bywalec
Posty: 335
Rejestracja: 27 mar 2005, 19:17
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: grzesiek » 18 lip 2006, 22:21

Czy to,co opisałeś druhu Michale,zdarzyło się naprawdę i w ostatnim czasie? A jeśli już,nie jest to nowoczesność,a głupota! A ten człowiek o którym piszesz nie jest instruktorem,a idiotą! I nie w każdym przypadku jest jak w przysłowiu,które mówi: "wcześniej wyjdziesz,dalej zajdziesz".

Pozdrawiam ciepło - czuwaj!

mania
Użytkownik
Posty: 84
Rejestracja: 06 wrz 2004, 12:46
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: mania » 19 lip 2006, 22:26

Hm czytałam artykuł, który "wrzucił" 19kdl, i zastanawiam się czy my jako instruktorzy powinniśmy jakoś działać w tą strone? Tzn czy zaraz obok przedstawiania regulaminów w pierwszy dzien obozu, mamy rowniez za zadanie strzelić z dzieciakami pogawędke o sprawach damsko-meskich?
Co Wy o tym sądzicie? czy nie wykracza to czasem za jakieś przyzwoite normy? czy tez przeciwnie? może wąłsnie my ZHP, ZHR od tego jestesmy? zeby byc na dobre i na złe pry tych dzieciakach, i reagować w kazdy sposob jaki przyjdzie nam na myśl?(oczywiscie pod wraunkiem, ze jest on zdrowy)
~mania~
pwd.Marta Szwarocka HO
szczepowa II Tyskiego Szczepu Harcerskiego "Horyzonty"

grzesiek
Stały bywalec
Posty: 335
Rejestracja: 27 mar 2005, 19:17
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: grzesiek » 20 lip 2006, 17:42

Sezon na ogórki w pełni,więc w prasie zajęto się teraz i tym tematem. Niejako w nawiązaniu do tego,co przytoczył druh Czesław - w mojej regionalnej gazecie,napisane ręką dziennikarza mającego lat już trochę,przeczytałem dzisiaj coś takiego:
" "ŻYCIE PO LECIE" - Konkurencja na prawniczym rynku rośnie,adwokaci muszą więc,niczym koledzy w USA,szukać sobie źródeł zarobku. No i znaleźli:okazuje się,że gdy nasza nieletnia córuś wróci z koloni zapłodniona nie tylko wrażeniami,to alimenty powinni zapłacić jej wychowawcy. Adwokaci załatwią to dziadkom na otarcie łez...
Opiekun zapłaci,bo nie widział,a jak słyszał,to głupio mu było młodym przerywać. A,dajmy na to,w grupie taki wychowawca ma kilku rozbujanych hormonalnie nastolatków. To jeszcze człowiekowi może pensji nie starczyć,żeby opłacać do pełnoletności owoce ich wakacyjnych uniesień.
Wygląda na to,że wkrótce nieletnie będą jeździć na wakacje wyłącznie z rodzicami,bo nikt nie będzie ryzykował i rujnował sobie życia dla jakichś smarków,których i tak nie upilnujesz. Rodzice to co innego. Oni muszą." - koniec cytatu.

Więc i w prasie rozsądny głos pojawić się może,a nad tytułem tego,pan Ryszard umieszczone ma słówko - "SZPILKA".
Co nie znaczy,że tym cytatem bagatelizuję problem. I jeśli opisany przez autora tego wątku fakt miał miejsce,to nadal podtrzymuję swoją opinię o tym "instruktorze".

Pozdrawiam ciepło - czuwaj!

skaut5
Starszy użytkownik
Posty: 265
Rejestracja: 15 sty 2003, 10:12
Lokalizacja: 12 DW Barykada
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: skaut5 » 23 lip 2006, 11:35

Druhno Alicjo sprawa ta nie była sprawą do rozpatrywania w trybie dokładnie służbowym, by szukać odpowiedniego przełożonego etc. Mimo, iż nie odpowiadałem prawnie za tych dzieciaków to jednak jestem wyznawcą, iż instruktorem jest się dla „całego Związku” a nie tylko dla swojej drużyny, podobozu, hufca... sprawa wymagająca interwencji wychowawczej nie może być odstawiana na bok bo hierarchia sznurków na ramieniu się nie zgadza.

Drogi Druhu Piotrze obóz, te nie był „kolonia harcerską” a instruktor ten nie był złotodziobem. Gdyby tak było pewnie nie prosił bym o radę i opinie na forum. Sprawa jest taka, iż ów obóz był naprawdę harcerski, zaś instruktor był trochę wyższej rangi niż ja. To właśnie wzbudziło we mnie zdziwienie, że pomimo dobrego przygotowania, ożycia się w harcerstwie zabrakło temu chłopakowi poczucia harcerskich ideałów i odpowiedzialności. Sprawa raczej nie wygląda na taką, gdzie zła metodyka, czy nieumiejętność wpływają na zaniżenie jakości pracy, lecz pomimo świetnej i oddanej służby zjawia się instruktor, który swoją „dobrodusznością” i „nowoczesnością” potrafi namęcić w głowie podopiecznym. I co dziwne nie jest to jakiś zwyrodnialec, idiota czy ktokolwiek w tym stylu jest to człowiek inteligentny, wychowany w ZHP, służący w organizacji z poświęceniem i oddaniem lecz opacznie pojmujący niektóre sprawy moralnie. Tu właśnie kryje się cały żal oraz gorycz.

Drogi Druhu Grzegorzu, cała ta sytuacja zaszła w ostatnim czasie i jeszcze nie została w środowisku odpowiednio skomentowana. „Sprawa alimentów” oraz odpowiedzialności w tej sprawie jest mu znana nie od dzisiaj. Lecz opinia, określenie go tak mocnym słowem jest chyba na wyrost. Przecież to instruktor ZHP i samo to mówi przez się, a po drugie to mój dobry przyjaciel... ... ... ... ... ... ... ... ...
"jeśli zobaczysz iskrę w oczach zucha, dokonaj wszelkich starań by nie zagasła lecz stała się wędrownicza watrą" /Michał Gławdel/

kl. phm skaut5

www.puszcza.net
www.drezdenko.zhp.pl

aluskaaa
Nowicjusz
Posty: 30
Rejestracja: 28 cze 2006, 16:40
Lokalizacja: XV GZ "Nibylandia"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: aluskaaa » 23 lip 2006, 13:57

skaut5 pisze:Druhno Alicjo sprawa ta nie była sprawą do rozpatrywania w trybie dokładnie służbowym, by szukać odpowiedniego przełożonego etc. Mimo, iż nie odpowiadałem prawnie za tych dzieciaków to jednak jestem wyznawcą, iż instruktorem jest się dla „całego Związku” a nie tylko dla swojej drużyny, podobozu, hufca... sprawa wymagająca interwencji wychowawczej nie może być odstawiana na bok bo hierarchia sznurków na ramieniu się nie zgadza.
Ale ja się z Druhem zgadzam! Nie napisałam, żeby Druh bezpośrednio po takiej sytuacji zostawił bez komentarza tę sprawę. Należało zareagować. Nie wyobrażam sobie jednak, że ta sytuacja nie została później omówiona z bezpośrednim przełożonym pary, że nie ponieśli oni żadnych konsekwencji...
I również zgadzam się z Druha opinią, że instruktor jest wychowawcą dla całego Związku.
pozdrawiam
Ostatnio zmieniony 23 lip 2006, 13:58 przez aluskaaa, łącznie zmieniany 1 raz.
"Oto wypędzam szatana, oto wypędzam anioła..."
sam. Alicja Woronkiewicz
przyboczna XV GZ "Nibylandia"
Hufiec Mrągowo im. Janusza Korczaka

skaut5
Starszy użytkownik
Posty: 265
Rejestracja: 15 sty 2003, 10:12
Lokalizacja: 12 DW Barykada
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: skaut5 » 23 lip 2006, 14:30

aluskaaa pisze:Nie wyobrażam sobie jednak, że ta sytuacja nie została później omówiona z bezpośrednim przełożonym pary, że nie ponieśli oni żadnych konsekwencji...
bezpośrednim przełożonym pary >>> to właśnie ten pewien instruktor
Nie wyobrażam sobie jednak, że (...) nie ponieśli oni żadnych konsekwencji >>> a jednak nie ma rzeczy nie możliwych... ... ...
Ostatnio zmieniony 23 lip 2006, 14:31 przez skaut5, łącznie zmieniany 1 raz.
"jeśli zobaczysz iskrę w oczach zucha, dokonaj wszelkich starań by nie zagasła lecz stała się wędrownicza watrą" /Michał Gławdel/

kl. phm skaut5

www.puszcza.net
www.drezdenko.zhp.pl

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Harcerskie ideały”