Harcerz: zawsze czy tylko na obozach...??

O idei harcerskiej, naszych zasadach, Prawie...
j m b
Starszy użytkownik
Posty: 168
Rejestracja: 09 lut 2006, 23:17
Lokalizacja: Kalisz
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: j m b » 06 wrz 2006, 23:51

Jeśli chodzi o wolne moderatorów, to mają wolne dość długo :P.

Ale zjeżdżamy z tematu. Choć w sumie to się przeplata. Jednym z wiodących haseł ZHP jest ONC. Ojczyzna Nauka Cnota. No właśnie NAUKA też tam jest. Ja też jestem dysortografikiem i też robię błędy (teraz zwłaszcza interpunkcyjne) ale staram się pisać poprawnie i jak mam wątpliwości, sięgam po słownik (to nie wstyd, a Polacy boją się słowników jak ognia - żaden anglik nie boi sie zajrzeć do słownika jak NIE ZNA słowa, a co tu dopiero mówić o sprawdzeniu ortografii!!!). Bycie harcerzem wymaga od nas znajomościu języka ojczystego, albo chociaż na tyle dużego szacunku do niego by użwyać go w miarę zgodnie z jego zasadami. To nie jest takie trudne, bo to nie język obcy.

Reasumując harcerzem się jest "całym życiem", co nie znaczy tylko do końca, ale też to, że jest się nim cąły czas. Nie uszę nosić minaturki Krzyża (ja noszę za szelce plecaka) czy munduru by nim być.
Jakub Marcin Bartolik
62 KDHS "Brzoza" im. Stefana Szolc-Rogozińskiego
HKS "Sami z siebie..."

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 07 wrz 2006, 08:54

To jest oczywiste. My musimy doprowadzać do sytuacji w której każdego harcerza będzie można łatwo rozpoznać. Nie po miniaturce czy innych znaczkach, Tylko po postawie. Bo codzienną postawą świadczymy w najlepszy sposób...

Pozdrawiam
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

j m b
Starszy użytkownik
Posty: 168
Rejestracja: 09 lut 2006, 23:17
Lokalizacja: Kalisz
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: j m b » 07 wrz 2006, 10:38

Dokładnie tak. Naszą postawą mozemy dawać najlepsze świadectwo. Wtedy Krzyż będzie tylko dodatkową wskazówką. W końcu na każdym serdeczny, pomocny i uśmiechnięty człowiek robi dobre wrażenie.
Jakub Marcin Bartolik
62 KDHS "Brzoza" im. Stefana Szolc-Rogozińskiego
HKS "Sami z siebie..."

dominik jan domin
Stały bywalec
Posty: 1640
Rejestracja: 23 wrz 2004, 16:47
Lokalizacja: Klerycki Krąg Harcerski WICEK
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dominik jan domin » 07 wrz 2006, 10:42

j m b pisze:No właśnie NAUKA też tam jest. Ja też jestem dysortografikiem i też robię błędy (teraz zwłaszcza interpunkcyjne) ale staram się pisać poprawnie i jak mam wątpliwości, sięgam po słownik (to nie wstyd, a Polacy boją się słowników jak ognia - żaden anglik nie boi sie zajrzeć do słownika jak NIE ZNA słowa, a co tu dopiero mówić o sprawdzeniu ortografii!!!). Bycie harcerzem wymaga od nas znajomościu języka ojczystego, albo chociaż na tyle dużego szacunku do niego by użwyać go w miarę zgodnie z jego zasadami. To nie jest takie trudne, bo to nie język obcy.
przypuszczam, ze to kwestia wychowania.

U nas na ucznia drze się morde, ze czegoś nie wie. Ewentuanie toleruje się lenistwo poparte papierkiem.

A czym innym jest kierowanie za kazdym razem do słownika. Tylko gdzie te klasy z kompletem słowników w polskich szkołach...

Przynajmniej moi harcerze już sie nie boją zapytać, gdy czegoś nie rozumieją. A zdarza się przy historycznych harcach walnąć nowym słówkiem...
phm. Dominik Jan Domin HR

Klerycki Krąg Harcerski WICEK im. bł. ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego
Hufiec ZHP Toruń

j m b
Starszy użytkownik
Posty: 168
Rejestracja: 09 lut 2006, 23:17
Lokalizacja: Kalisz
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: j m b » 07 wrz 2006, 10:50

Kwestia wychowania na pewno. Moja mama jest polonistką (była też harcerka i prowadziła zuchy, ale w latach 60. i przez komunistyczny harc-beton długo sie do nie przyznawała do tego) i mam w domu słowniki. Zresztą przez naukę języków obcych tez nauczyłem się sięgać po słownik. Mama też mi pomagała tekstami z serii "Jak nie wiesz, to sprawdź w słowniku".
Oprócz wychowania szkoła mi pomogła, bo chodziłem (własnie przez dysortografię) na koło wyrównujące. I powiem szczerze, że sie tego nie wstydzę. Dało mi to jakiegoś kopa i dziś myślę, że jakiś głupi nie jestem ;). Nie ma się czego wstydzić jak się ma problemy. Trzeba tylko umieć poprosić o pomoc czasami. I myslę, że to też powinna być cecha harcerza. Świadomość słabości i chęć jej wyeliminowania w taki czy inny sposób. A instruktorzy powinni dawać jeszcze ku temu okazje organizując różne aktywności w tym kierunku.
Jakub Marcin Bartolik
62 KDHS "Brzoza" im. Stefana Szolc-Rogozińskiego
HKS "Sami z siebie..."

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 07 wrz 2006, 11:35

Praca nad sobą jest jedną z cech charakterystycznych harcerza ;)

Pozdrawiam
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

dono
Stały bywalec
Posty: 340
Rejestracja: 18 sie 2004, 13:49
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: dono » 07 wrz 2006, 16:51

Nic dodać i nic ująć

Pozostaje mi się tylko zgodzić z przytoczonymi wcześniej argumentami ;]

Z Błękitnym Niebem ;]
<KPW>
"Przed Nami jasnych godzin noc i moc młodzieńczych cnót
Przy innym ogniu , w inną noc , do zobaczenia znów..."

peshoo
Stały bywalec
Posty: 482
Rejestracja: 25 kwie 2004, 17:07
Lokalizacja: Żeglarski Krąg Akademicki
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: peshoo » 07 wrz 2006, 22:10

Zależy co znaczy "bywa". Bo można nim być przez ileś tam lat, a potem wręcz o tym zapomnieć (znam takie przypadki). Ale "bywanie" od czasu do czasu podczas roku jest absurdem. Niestety też taki spotkałem :/ ...
pwd. Michał Pesz HO
Żeglarski Krąg Akademicki
Harcerski Ośrodek Wodny STANICA

"Życie jest o wiele bardziej skomplikowane niż belka swobodnie podparta" dr hab. inż. R. K.

j m b
Starszy użytkownik
Posty: 168
Rejestracja: 09 lut 2006, 23:17
Lokalizacja: Kalisz
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: j m b » 08 wrz 2006, 08:18

Takiego człowieka trudno więc nazwać harcerzem, skoro próbuje nim "bywać" :/
Jakub Marcin Bartolik
62 KDHS "Brzoza" im. Stefana Szolc-Rogozińskiego
HKS "Sami z siebie..."

Ika
Nowicjusz
Posty: 44
Rejestracja: 06 wrz 2006, 12:23
Lokalizacja: 111PDHW
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Ika » 08 wrz 2006, 13:00

Ja nie wstydzę się tego, że jestem harcerką. Więcej: jestem z tego dumna. No i właśnie z tego powodu jestem szykanowana w swojej szkole, traktowana jako ktoś gorszy, trędowaty... to nie jest wcale miłe, kiedy ludzie na korytarzu odsuwają się od ciebie, bo jesteś jedną z "tych"...
pwd. Dominika "Ika" Proszowska HO
drużynowa 111 Pilzneńskiej Drużyny Harcerzy Wędrowników
z-ca komendantki 1 PSH "Zielony Płomień" ds. programowych i kształcenia

Magheru
Stały bywalec
Posty: 533
Rejestracja: 06 wrz 2006, 10:16
Lokalizacja: HKA "Czogori"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Magheru » 08 wrz 2006, 13:49

Jeśli chodi o to czy moi znajomi wiedza...to trudno bybloby mi to ukryc paradujac w mundurze...niegdy sie nie wstydzilam, ale zawiodlam sie na ludziach ze zwiazku.Oczywiscie tych, w moim srodowisku. Dosc rzec ze po 4 latach prowadzenia druzyny nie zdobylam zadnego stopnia. wszystkie moje proby byly blokowane. teraz nawet nie mam szans nadrobic zaleglosci...ale reszte rozmyslan zachowam dla siebie jesli pozwolicie...
"Jeśli zobaczysz iskrę w oczach zucha dokonaj wszelkich starań by nie zgasła, gdy ujrzysz dogasający żar w spojrzeniu wędrownika pozwól mu zapłonąć na nowo"

------------------------------------------------------------------
Harcerski Krąg Akademicki "Czogori" w Olsztynie

Magheru
Stały bywalec
Posty: 533
Rejestracja: 06 wrz 2006, 10:16
Lokalizacja: HKA "Czogori"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Magheru » 08 wrz 2006, 13:54

Wg mnie harcrezem sie czlowiek rodzi. harcerstwo to jest to cos w srodku...przeciez wszyscy moglismy wybrac inna sciezke, a mimo to wciaz jestesmy harcerzami.To cos co rozpala iskry w spojrzeniu na mysl o kolejnej zbiorce...a potem rowniez tesknota za minionym...Pamietam ogniska z poczatkow mojego "harcerzenia" chcialabym, zeby inni mogli tez sprobowac tamtego smaku...
czasem mysle ze harcerstwo opiera sie na samym chceniu. Trzeba poczuc chec dzialania....
"Jeśli zobaczysz iskrę w oczach zucha dokonaj wszelkich starań by nie zgasła, gdy ujrzysz dogasający żar w spojrzeniu wędrownika pozwól mu zapłonąć na nowo"

------------------------------------------------------------------
Harcerski Krąg Akademicki "Czogori" w Olsztynie

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Harcerskie ideały”