Przyrzeczenie bez instruktora....

O idei harcerskiej, naszych zasadach, Prawie...
zethapowiec
Użytkownik
Posty: 63
Rejestracja: 20 sie 2004, 16:00
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: zethapowiec » 21 lut 2005, 16:31

Mój drużynowy realizujący próbę pwd. odbierał przyrzeczenia i wręczał krzyże. Oczywiście bez innego instruktora, który byłby obecny na przyrzeczeniu. Chciał dobrze... Czy można dopuścić taki przypadek gdy nie ma instruktora np. na biwaku??

pax2
Nowicjusz
Posty: 43
Rejestracja: 02 cze 2004, 14:55
Lokalizacja: 3 GZ Dzielni Podróżnicy
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: pax2 » 21 lut 2005, 16:38

U nas w hufcu był przypadek Obietnicy Zuchowej bez instruktora i nie unieważnili jej tylko ze względu na zuchy. A nie mozna się było umówic z jakimś instruktorem? Poza tym Przyrzeczenie nie zając i nie musi być już, teraz, natychmiast.

gzk84
Stały bywalec
Posty: 467
Rejestracja: 08 sty 2004, 21:47
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: gzk84 » 21 lut 2005, 18:32

Przyrzeczenie moze przyjaćunstruktor posiadajacy zobowiązanie. Z jednej strony oczywisci nie wolno cofnaćprzyrzeczenia moim zdaniem psychika harcerza któego przyrzeczenie zostało by anulowane nie wytrzymała by tego i poza tym to nie jego wina lecz z drugiej strony należy z takim drużynowym porozmawiać zniwelować taki proceder pozdrawiam
hm. Jakub Juszyński

dominik jan domin
Stały bywalec
Posty: 1640
Rejestracja: 23 wrz 2004, 16:47
Lokalizacja: Klerycki Krąg Harcerski WICEK
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dominik jan domin » 22 lut 2005, 10:52

merlin48 napisał:
Nie wyobrażam sobie wogóle, żeby móc cofnąć przyrzeczenie które już się odbyło i zabrać krzyż.
Z resztą jeśli przy przyrzeczeniu harcerz otrzymuje oprócz krzyża, książeczkę harcerską (oczywiście nie tyczy się to wszystkich środowisk - nie wiem czemu), to w książeczce na pierwszej stronie, gdzie są dane dotyczące przyrzeczenia, widnieje podpis drużynowego i komendanta hufca. W tym momencie ta osoba powinna sie chyba zainteresować tym, jak drużynowy ma zamiar zorganizować przyrzeczenie, jeśli sam nie jest instruktorem. Tutaj działa komenda hufca.
Jeśli się mylę poprawcie mnie.
Poprawiam

W najnowszych badziewnych książęczkach (HALO, GK ZHP, SŁYSZYCIE), które sprzedają np. w Toruniu, nie mam miejsca na podpis komendanta.

Ponadto - komenda i komendant zazwyczaj dowiaduja się o przyrzeczeniu post faktum - a w kmońcu każdy druzynowy chyba zna jakiegos intruktora, którego mógłby zaprosić? Tylko jest pytanie: dlaczego tak się nie stało:

A. drużynowy nie wiedział, że źle robi -> kto go mianował druzynowym, człowieka nieprzygotowanego do pełnienia funkcji?

B. druzynowy wiedział, że mu nie wolno, ale miał to gdzieś -> powinien natychmiast przestac byc druzynowym, skoro łamie zasady ZHPowskie w takim małym kawałku, to nie ma watpliwości, ze moralnie nie jest gotów do podjecia odpowiedzialności -> zamknięcie próby pwd. z wynikiem negatywnym i zmiana na funckji druzynowego.
phm. Dominik Jan Domin HR

Klerycki Krąg Harcerski WICEK im. bł. ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego
Hufiec ZHP Toruń

fasolka
Użytkownik
Posty: 54
Rejestracja: 28 kwie 2004, 17:45
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: fasolka » 22 lut 2005, 13:53

dominik jan domin napisał:

A. drużynowy nie wiedział, że źle robi -> kto go mianował druzynowym, człowieka nieprzygotowanego do pełnienia funkcji?

B. druzynowy wiedział, że mu nie wolno, ale miał to gdzieś -> powinien natychmiast przestac byc druzynowym, skoro łamie zasady ZHPowskie w takim małym kawałku, to nie ma watpliwości, ze moralnie nie jest gotów do podjecia odpowiedzialności -> zamknięcie próby pwd. z wynikiem negatywnym i zmiana na funckji druzynowego.

jakie dla Ciebie, Druhu Dominiku, wszystko jest proste... albo czarne, albo białe... a życie składa się z milionów odcieni szarości...

dominik jan domin
Stały bywalec
Posty: 1640
Rejestracja: 23 wrz 2004, 16:47
Lokalizacja: Klerycki Krąg Harcerski WICEK
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dominik jan domin » 22 lut 2005, 14:01

"Bądźcie zimni albo gorący, bo letnich sobie z ust wypluję"

De iuro -przyrzeczenie jest niewazne. Osobiście bym jednek się tym nie zajmował - ze wzgledu na harcerzy. Ale: dlaczego ten druzynowy tak postapił - to mnie interesuje, bo tu jest problem. Nie wiem, jaka barwe temu przypiszesz, alem nalezy dążyc do wybielenia. A zatem ponawiam:

Dlaczego ów drużynowy podjął taką decyzję?
phm. Dominik Jan Domin HR

Klerycki Krąg Harcerski WICEK im. bł. ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego
Hufiec ZHP Toruń

fasolka
Użytkownik
Posty: 54
Rejestracja: 28 kwie 2004, 17:45
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: fasolka » 22 lut 2005, 16:20

dominik jan domin napisał:
Dlaczego ów drużynowy podjął taką decyzję?
a może dlatego, Druhu, że umówiony instruktor nie stawił się na przyrzeczenie... bo taka na ten przykład sytuacja: docierasz na miejsce z takim małym druhem Jasiem, tam ognisko już płonie i przyboczny czeka, a instruktora ani widu ani słychu... i masz do wyboru: albo postąpić wbrew wszystkiemu i odebrać przyrzeczenie od małego druha Jasia... albo powiedzieć mu: "sorry, mały, instruktor nie przyszedł, kiedy indziej złożysz przyrzeczenie..."

wiesz co... ja też dążę do wybielenia takiej sytuacji... tylko że zaczynam od zupełnie przeciwnej strony... dla Ciebie natomiast to tak - szast-prast, wywalić, zamknąć negatywnie, a najlepiej wystrzelić w kosmos... przykre to trochę...

pozdrawiam serdecznie w tym wyjątkowym Dniu...

zethapowiec
Użytkownik
Posty: 63
Rejestracja: 20 sie 2004, 16:00
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: zethapowiec » 22 lut 2005, 18:00

Hymm, hymm.. Drużynowy wiedział, że w zasadzie mu niewolno, ale twierdził, że to głupio skoro jest drużynowym i nie może "dawać" krzyży. Twierdził, że skoro realizuje próbę na pwd. to może to uczynić bo instruktor na takiej uroczystości powinien być tylko obecny i może nic nie robić. Sytacji losowych typu nie dojechał instruktor niie było. Ale co ma zrobić taki drużynowy skoro nie jest w stanie ściągnąć instruktora na wyjazd? Przyrzeczenia owe dotyczyły harcerzy, harcerzy starszych i wędrowników.. Myślę, że cofanie tego jest napewno złe ale można pomyśleć nad czymś co nazywa się "odnawianiem przyrzeczenia".

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 23 lut 2005, 10:37

Trochę "wzmocnię" argumentację, choć bez emocji.
Prawo instruktora do odbierania Przyrzeczenia jest "wyłączne i niezbywalne" . Sam fakt dopuszczena do Przyrzeczenia jest osobistym zobowiązaniem Drużynowego. Jeśli nie jest jeszcze Instruktorem, to również zaproszonego do odebrania Przyrzeczenia mianowanego Instruktora. Nie moze zaistnieć sytuacja nadzwyczajna. Oczywiście można sobie wiele rzeczy wyobrazić, tsunami itp. Ale tylko na ślub zdarza się nie przyjść jednej ze stron:D
Sytuacja opisana jest karkołomnie niedopuszczalna, łamie "magię" Przyrzeczenia .
Choć w jednej z wypowiedzi o nieobecności instruktora widzę iskrę sensu - rzeczywiście Jasia zawieść nie można w ż a d n y m w y p a d k u !
I jak w Chrześcijaństwie, wyjątkowo Chrztu udzielić moze każdy......
I może tylko to usprawiedliwia Druzynowego

dominik jan domin
Stały bywalec
Posty: 1640
Rejestracja: 23 wrz 2004, 16:47
Lokalizacja: Klerycki Krąg Harcerski WICEK
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dominik jan domin » 23 lut 2005, 11:22

A zatem miałem rację - :) wina druzynowego. Ciekawe, czemu mnie to nie dziwi, że nie była to sytuacja z małym Jasiem i instruktorem, który "zaginął"??

A przy okazji - sytuacja z małym Jasiem - jest scena totalnego złego przygotowania obrzędu Przyrzeczenia. Jak to instruktor zaginął? Jesli jest szansa / mozliwość, że nie dotrze - należy tak to zrobić, aby dotarł na 100 % - np. może iść w 10 kroków za Jasiem (instruktor chyba da radę) - albo też czekać przy ognisku.

Notabene - w Toruniu panuje zasada, że obrzęd Przyrzeczenia jest niespodzianką. lepiej czy gorzej jest to zorganizowane, ale nie ma wpadki, że Jasio idzie na Przyrzeczenia, a tam nici z tego. Moge tylko wspomnieć (co prawda nie Przyrzeczenie, ale Zobowiązanie), kiedy to moja podopieczna zorientowała się, że jest na swoim zobowiązaniu, gdy juz po własnoręcznym rozpaleniu ogniska usłyszała dobiegający z lasu głos instruktora odczytującego odpowiedni rozkaz KH :)

Co do Przyrzeczenia i Chrztu - nie wiem, czy dopuszczalne jest porównywanie tychże obrzedów. Zwłaszcza, ze po chrzcie dokonanym przez osobe świecką - należy zgłosić sie z dzieckiem do parafii w celu "dokończenia". No i są stosowne ku temu zapisy - w dokumentach KK wprost jest dopuszczalne dokonanie chrztu przez każdego (nawet niewierzącego), w dokumentach ZHP - jest to zastrzeżone dla instruktorów. Warto by zatem przypomnieć, że abp Lefebre został ekskomunikowany z KK za... wyświęcenie biskupów bez zgody papieża - choć jako abp miał prawa święceń biskupich.
phm. Dominik Jan Domin HR

Klerycki Krąg Harcerski WICEK im. bł. ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego
Hufiec ZHP Toruń

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 23 lut 2005, 12:16

Użyłem tego przykładu, dla jego literackiego piękna - działania dla wyższego Dobra. Ranga Przyrzeczenia, choć nieporównywalna, mieści się na "górnej półce". To dodatkowo podkreśla absolutny brak możliwości odstępstwa od zasady.

Nikt_name

Post autor: Nikt_name » 23 lut 2005, 16:47

Nie znajdziesz książkowej definicji, ponieważ jest to związek frazeologiczny luźny, a takich się w słownikach nie definiuje (bo nie ma po co, to po prostu zwykła suma znaczeń słów wchodzących w skład frazeologizmu). Związek międzyludzki to relacja zachodząca między osobnikami gatunku homo sapiens. Tyle. Jeśli koniecznie chcesz sięgać po słownik, to sprawdź definicję rzeczownika związek i przymiotnika międzyludzki.

--
Igor Kuranda HO
Szczep 7 Wieluńskich Drużyn Harcerskich

dominik jan domin
Stały bywalec
Posty: 1640
Rejestracja: 23 wrz 2004, 16:47
Lokalizacja: Klerycki Krąg Harcerski WICEK
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dominik jan domin » 24 lut 2005, 11:55

A wiesz zatem, że TEORETYCZNIE wszystkie tamte Przyrzeczenia są nieważne?
Podszedłeś kiedyś do sprawy z tej strony? Masz do wyboru - ściągnąć instruktora z obcego hufca (wcale nie takie trudne), skoro u Ciebie NIKT sie nie nadaje - albo ryzykować, że jakiś wredny DJD powie głośno PRAWDę o nieważności Przyrzeczenia w obecności Twoich dzieciaków?

Dla mnie wybór jest prosty. Jak to napisali mądrzy druhowie z GK (nie wiem, kto jest autorem tejże maksymy) na moim dyplomie KDH: Kto chce, szuka sposobów, kto nie chce, szuka powodów.

Pozdrawiam
phm. Dominik Jan Domin HR

Klerycki Krąg Harcerski WICEK im. bł. ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego
Hufiec ZHP Toruń

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 24 lut 2005, 12:37

Nikt_name napisał:
A co, jeżeli w hufcu są tacy instruktorzy, że wstyd ich zaprosić na Przyrzeczenie? Nie dramatyzuję, w Wieluniu naprawdę jest aż tak źle. Mój były drużynowy Zbyszek Skupiński zanim został instruktorem sam odbierał Przyrzeczenia, bo nie chciał, by wszystko zepsuł jakiś niechlujny facet w koszuli instruktorskiej wpuszczonej w dresy. Kiedy ja zostałem drużynowym, a Zbyszkowi się zbierało na ostateczne opuszczenie ZHP, byłem gotów robić to samo. Na szczęście nie musiałem. W naszym, rozwiązanym już, hufcu często trzeba było bawić się w Konrada Wallenroda i innych takich...
Wystarczy poprosić instruktora spoza hufca.
Sam tak przyjmowałem Przyrzeczenie od harcerzy z działającej poza ZHP drużyny (było to lato 1988 r.). Ja jestem z Krakowa a tamta drużyna z Rozwadowa (k./Stalowej Woli). Choć to były trochę inne czasy to i teraz można/trzeba tak robić.
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 24 lut 2005, 12:42

Nikt_name napisał:
A co, jeżeli w hufcu są tacy instruktorzy, że wstyd ich zaprosić na Przyrzeczenie? Nie dramatyzuję, w Wieluniu naprawdę jest aż tak źle. Mój były drużynowy Zbyszek Skupiński zanim został instruktorem sam odbierał Przyrzeczenia, bo nie chciał, by wszystko zepsuł jakiś niechlujny facet w koszuli instruktorskiej wpuszczonej w dresy. Kiedy ja zostałem drużynowym, a Zbyszkowi się zbierało na ostateczne opuszczenie ZHP, byłem gotów robić to samo. Na szczęście nie musiałem. W naszym, rozwiązanym już, hufcu często trzeba było bawić się w Konrada Wallenroda i innych takich...
Igor, jeśli choć w małym procencie jestem godzien Zaszczytu odebrania Przyrzeczenia od twoich harcerzy, możesz ZAWSZE na mnie liczyć, trochę stażu harcerskiej służby instruktorskiej mam,
a w kregu Haera jest nas wiecej:)

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Harcerskie ideały”