dylemat - plucie na flagę...

O idei harcerskiej, naszych zasadach, Prawie...
19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 22 mar 2005, 15:11

butterflyeffect napisał:
Nie będe się ujawniał bo nie ma to większego sensu.
Ma bardzo duży sens.
Jeśli go nie rozumiesz to chyba pora na głębsze zastanowienie z Twojej strony.
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

predek
Stały bywalec
Posty: 316
Rejestracja: 22 lis 2004, 13:26
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: predek » 22 mar 2005, 16:53

butterflyeffect napisał:
Nie będe się ujawniał bo nie ma to większego sensu.
Patrz wyżej - post dh. Czesława. A może boisz się podpisać własnym nazwiskiem pod własnymi słowami?
Tak syskutujecie o pluciu na flagę itp. , a ja się przyglądam i załamuję ręce.

Znam każdą ze stron tego to konfliktu i myślę ,że mam pare zdań do powiedzenia mam nadzieje, że nie urażę nikogo.
Mnie nie uraziłeś. Moich podopiecznych - tak, a tego nie lubię.
Kamilu! Piszesz tak rozwiąźle na temat owej druhny i tego, że nie ma szacunku do Ojczyzny i Symboli narodowych. A czy ty tez nie masz sobie nczego do zarzucenia? Jak to jest z twoim stosunkiem do Boga ? Byłem z Toba na niejednym wyjeździe i przekonałem się, że jak z resztą sam twierdzisz jesteś ateistą. Nikt oczywisćie z tego faktu problemu nie robi chociaż harcerz podobno słuzy bogu przedewszystkim! a czy ty służysz ?
Nie. Nie służę Bogu, ponieważ uważam, że go nie ma. Służę ludziom.

Ha ! Niemiej jednak ta sprawa nie była by tak niesmaczna gdyby nie fakt, że podczas śpiewania modlitwy harcerskiej odchodzisz od ogniska, a wraz z Tobą odchodzą od płomienia twoi harcerze.
A skąd takie brednie?
Moi harcerze nie mają przymusu z żadnej ze strony. Co do tej kwesti mają wolny wybór, który daje im konstytucja naszej drużyny. Większa część oczywiście śpiewa modlitwę harcerską. Dwie może trzy osoby (łącznie ze mną) odchodzą od ognia ale stoją w pozycji zasadniczej i z beretami zdjętymi, w ciszy, szanując osoby modlące się. Widać właśnie jak znasz moją drużynę. Polecam nie wypowiadanie się w kwestiach o których nie ma się zielonego pojęcia. To nie służy nikomu.
W tym momencie własnie obraziłeś większą część mojej drużyny. Nieładnie.
Oczywiscie oni też mogą mieć takie przekonania, ale jeszcze nie widziałem drużyny ateistów. Widziałem natomisast presję jaką wywierają na nich koledzy, a ty widocznie na nich, że od ogniska należy odjeść!
Znów jakieś bzdury. Nikomu nic nie narzucam. Nie muszę nawet namawiać ludzi do uczestniczenia w modlitwie - uczestniczą bo chcą i wiedzą, że nikt im z tego przykrości nie będzie robił. Tak samo jak nikt nie będzie przykrości robił ludziom, którzy zdecydują cofnąć się od ognia.
Bo co bo Bóg nie istnieje ?!
To tak jakbyś pytał muzułmanina czy istnieje Allah. Odpowiedź jest prosta: Jako ateista uważam, że Bóg nie istnieje, co nie daje mi prawa plucia na dewocjonalia i szydzenia z ludzi wierzących.

Człowieku zacznij naprawianie tego swiata od siebie może ? Coś tu jest nie tak (nietwierdze,że to presja słowna, ale to chyba w waszym środowisku szpan?)
Staram się jak mogę by naprawiać świat z każdej strony. Jestem tylko człowiekiem a człowiek popełnia błędy dzięki którym się uczy, dlatego nie chciałem od razu zdawać relacji komendantowi hufca o danej druhence, ale widocznie popełniłem błąd. Cóż, jak napisałem - uczę się na błędach.
Piszesz ,ze twoje dzieciaki mają 100 m do schronu ,a do schronu 39 miały ze szkoły 20 m. Jeżeli patrzymy takimi kategoriami to znowu przegrywasz, a twoje argumenty giną w zarodku. Oczywiscie, że 39 nie mogła współpracować z dyrekcją bo była zawieszona przez 3 lata chyba ! Przesadzasz ze swoimi działaniami, a to czy parcujesz zgodnie z metodyką sprawdzi komisja rewizyjna hufca, a to już niedługo przy okazji kontrolowania schronów!
No to jeżeli przez 3 lata w ogóle nie działała to jakim cudem ja, komendant, czy ktokolwiek inny miał wiedzieć, że mają robić nabór w tym schronie? Idąc dalej - jakim prawem ktoś opowiada mi bzdury, że od 20 lat działa ta drużyna w tym schronie skoro od 3 lat W OGÓLE nie działa?
Chyba zaczynam się domyślać dlaczego się nie podpisałeś.

Pozdrawiam
pwd. Kamil Mirowski HR
drużynowy 137 BDW "Agrikola"
hufiec Białystok
[B11]

predek
Stały bywalec
Posty: 316
Rejestracja: 22 lis 2004, 13:26
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: predek » 22 mar 2005, 16:57

Och. W ostatnim zagadnieniu zamiast schron miała być szkoła. To wszystko przez zdenewowanie. Przepraszam.
pwd. Kamil Mirowski HR
drużynowy 137 BDW "Agrikola"
hufiec Białystok
[B11]

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 22 mar 2005, 17:08

predek napisał:
butterflyeffect napisał:
Oczywiscie, że 39 nie mogła współpracować z dyrekcją bo była zawieszona przez 3 lata chyba !
No to jeżeli przez 3 lata w ogóle nie działała to jakim cudem ja, komendant, czy ktokolwiek inny miał wiedzieć, że mają robić nabór w tym schronie [SZKOLE] ?
O ile Ty może faktycznie mogłeś nie wiedzieć, ale hufcowy już musiał.
No chyba że ta "39" nadal jest "zawieszona", a zaciąg był "dziki".
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

mk153
Nowicjusz
Posty: 30
Rejestracja: 15 mar 2005, 16:55
Lokalizacja: 153 BDH
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: mk153 » 22 mar 2005, 17:43

Druhu bądź Druhno czuję się urażony Twoją wypowiedzią !
Nie życzę sobie abym były na forum obrazany poraz który, poweim tylko tyle abyś skontaktowała się ze mną na Gadu Gadu badź przez e-mail. Chcę ba nawet uważam że masz to wyjaśnić.
Sprostuję odchodzę od ogniska dla zachowania powagi osób modlących się. To czy jestem wierzący czy nie jest moją sprawą !
Podkreślam butterfly masz się do mnie zgłosić! To Twój obowiązek,chcę to wyjaśnić nie urzywajc do tego formu.
Czuwaj ! Pozdrawiam,mam nadzieję że ten temat WRESZCIE zostanie zakończony !
Paweł Murawski

mk153
Nowicjusz
Posty: 30
Rejestracja: 15 mar 2005, 16:55
Lokalizacja: 153 BDH
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: mk153 » 22 mar 2005, 17:47

oczywiscie chodziło o butterflyeffect :)
Czowaj! mam nadzieję że to ostatni post... :P Pozdrawiam !
Paweł Murawski

agace
Użytkownik
Posty: 144
Rejestracja: 24 lis 2003, 20:16
Lokalizacja: 48 LDH Araukanie
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: agace » 22 mar 2005, 18:32

Jestem osobą stojącą z boku sytuacji, nie byłam tam w omawianym momencie, ale za to dosyć dobrze znam Kamila i jego przekonania. Jest patriotą, więc jest bardzo wrażliwy na wszelkie formy naruszania uczuć patriotycznych.

Ale - obrzuciliście błotem jego i jego drużynę. Nie jestem z tego środowiska, ale spędziłam z tą drużyną 2 tygodnie obozu. Pewne rzeczy dało się zauważyć.
Ognisko obrzędowe drużyny zawsze kończyło się modlitwą harcerską. Nieliczni odchodzili od ognia, większość zostawała i śpiewała. Osoby odchodzące stawały w pozycji zasadniczej. Milcząc czekały na zakończenie. Myślę, że to wystarczający sposób wyrażenia szacunku dla modlitwy. Podobnie jak będąc katoliczką na nabożeństwie w cerkwi milczę, gdy oni się modlą.
Wyjście do kościoła w niedzielę. Szła niemal cała drużyna, choćwyjście było dobrowolne. To chyba o czymś świadczy, tym bardziej że do kościoła było 8 km...

Słuchajcie, ateizm Kamila jest dosyć kontrowersyjny, owszem, ale on się bardzo pozytywnie wyraża w sprawach wiary i jego drużyna nie jest w żaden sposób nakłaniana do rezygnacji z wiary. A nawet, choć może to wydać się dziwne, są wychowywani do wiary. Nie w wierze ale do. To naprawdę wspaniali ludzie...

I jeszcze - mam wrażenie że odbijamy piłeczkę. Zarzut Kamila nie został ani sprostowany ani rozwiązany, nie ma żadnych konkluzji ani wypracowanych wyjść z sytuacji, w zamian jest wysunięcie innego zarzutu....
"zielono mam w głowie i fiołki w niej kwitną" (k.wierzyński)

pwd. Agnieszka Ciesiołkiewicz
48 LDH "Araukanie"

butterflyeffect

Post autor: butterflyeffect » 22 mar 2005, 21:56

Nikt nie neguje harcerskiej postawy Kamila co do niektórych spraw. To nie były 2 czy 3 osoby, ale chyba 5 osób z nielicznej drużyny na tamtym wyjeździe. Ja sprawe uważam za zakończoną bo to co miało być tu napisane przeze mnie już zostało. Ja nie żywię do Kamila żadnej antypatii. Kamil poza tym mamy namiestnictwo na którym mogłeś opowiedzieć o tej sprawie. Jeżeli ktoś został przeze mnie urażony to PRZEPRASZAM ! Po prostu rzeczywiscie tak było i mnie to uderzyło. Nie wypowiadam się w sprawie plucia na flage bo nie znam jej.

Pozdrawiam !!

Czuwaj !

--
Czuwaj !!

mk153
Nowicjusz
Posty: 30
Rejestracja: 15 mar 2005, 16:55
Lokalizacja: 153 BDH
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: mk153 » 22 mar 2005, 22:38

Druhu druhno,powtarzam swoją prośbę. Skontaktuj się ze mną, chciałbym porozmawiać o poruszonej tu kwestii prowadzenia druzyny przez mojego przełozonego.
Czuwaj !
Paweł Murawski

grzesiek
Stały bywalec
Posty: 335
Rejestracja: 27 mar 2005, 19:17
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: grzesiek » 30 mar 2005, 17:49

A prawda,jak zwykle leży sobie gdzieś po środku...Dobrze,iż przeczytałem te wypowiedzi od początku do końca.Dlatego,jeśli mogę się wtrącić,podzieliłbym to na kilka etapów:
1.Opisaną przez Predka sytuację z tą druhną w roli głównej oceniłem jednoznacznie.No,bo jak to?
Kiedyś polskie dziewczyny /siostry,matki,żony i kochanki/ szyły sztandary,haftowały białe orły na nich,
aby ich chłopcy mogli pod nimi pójść i walczyć o zabraną niepodległość.A teraz co?Flaga /sztandar/
sprowadzona została do roli kawałka płótna i teraz polska dziewczyna mówi,że nic to dla niej nie znaczy i może na nią napluć?I osoba taka ma otwartą próbę pwd,ma zostać instruktorem i zacząć prowadzić drużynę?Choćby porywająco prowadziła pląsy na kominku,czytała tropy,jak stary indianin i miała dziesiątki ekstra pomysłów na dobrą zbiórkę,a dzieci szły za nia,jak w dym - nie powinna być instruktorem i drużynowym-wychowawcą!No,bo jeśli te dzieci pójdą za nią,jak w dym,tych oplutych flag mogłoby być znacznie więcej.Sumując - słowa i postawa tej panienki świadczą o porażce wychowawczej jej rodziców,nauczycieli,drużynowego...
2.Jednak czytając to,co napisała pk 39,iż wypowiadająca się dziewczyna ponoć stwierdziła:"mając
do wyboru oplucie flagi lub życie rodziny...". Bardzo trudny wybór,stąd i moje wahanie podczas lektury postu pk 39.Ale,ale...Były przecież w historii takie sytuacje,że narażano życie lub je poświęcano ratując zagrożony sztandar/flagę/.Jedno jest pewne.Od zakończenia 2 wojny światowej mija już 60 lat.Jesteśmy wolnym narodem i dzięki Bogu nikt z piszących tutaj nie musiał stawać przed takim wyborem i mam nadzieję,iż nie będzie musiał nigdy!Oby nie musiało dochodzić do takich wyborów,bo właściwie nikt z nas /łącznie z tą panienką/ nie jest w stanie stwierdzić,jak
zachowałby się w takiej sytuacji.Trzeba byłoby w niej się znaleźć,a człowiek jest tak dziwnym stworzeniem,że stać go na bohaterski czyn,a zaraz potem może okazać się tchórzliwym.
A Predek znów napisał,że nie było wtedy mowy o rodzinie.Więc,jak to ...
3.Jak zwykle w takich dyskusjach,tak i w tej pojawił się problem pt."stosunek do Boga".Jestem katolikiem,jednak nie jestem zwolennikiem celebry z tym związanej w harcerstwie.Czytając tutaj podane przykłady,tylko się w tym utwierdzam.To,czy wierzę /lub nie/ jest moją wyłącznie sprawą.
Od przekazywania tego dzieciom są ich rodzice!Zarzucono Predkowi,że w pewnych sytuacjach odchodzi od kręgu ogniska.Próbuje tłumaczyć go Agace,pisząc,że będąc w cerkwi /katoliczka/ - milczy.Milczysz stojąc,czy też milcząco wychodzisz z cerkwi,gdy inni zaczynają sie modlić?I nie jest ważne,czy od tego ogniska odchodzi w takiej chwili jedna,czy też więcej osób.Jest to MANIFESTACJA! Ale ci,którzy zostają przy tym ogniu modląc się MANIFESTUJĄ! Wiara jest we mnie,
jest to moje,intymne.Po co więc stwarzać problem?
4.Ona tak mówi,bo patrzy w TV i czyta w prasie,jak jest w Polsce,jacy są politycy,pracownicy,itp.
No i co z tego?Dzisiaj ci,jutro inni...Kiedyś szlachta doprowadziła swym działaniem do rozbiorów.Czy naród wyrzekł się swojej tożsamości,mowy,zapomniał o barwie sztandaru wokól którego mógł się skupić.Polska i sztandar /flaga,barwy,symbol/ nie są Leppera,Millera,Giertycha i kogoś tam jeszcze.Ich już dawno nie będzie,a to nadal będzie trwać!
Słonko - piszesz,iż nie interesujesz się polityką,a TV oglądasz tylko wtedy,kiedy wiesz,że będzie coś o harcerzach.Czy to aby po harcersku,nie interesować się zupełnie,co dzieje się w Twoim kraju i na świecie.Tylko harcerstwo w TV...?Nie obraź się/bo nie jest to moją intencją/,ale co to za rolnik,który tak kocha swoje krówki,że nic go innego już nie obchodzi i cały czas jest z nimi w ich mieszkanku?Toż on nawet nie wie,że inni rolnicy dostają już unijne dopłaty.Traci i ten rolnik i jego krówki.
5.Czytając inny wątek,zaniepokoiły mnie słowa napisane przez Patkę_69.Zapewne pomyliłem się w ocenie sytuacji.Cieszy mnie to,że czytając tutaj pisane przez Nią posty,mogę sądzić,że jest w dobrej kondycji.
6.Pod koniec zorientowałem się,że problem przewijający się tutaj,jest kłopotem pewnej grupy harcerzy z białostockiego hufca.Oj,chyba ma pewien problem komenda tegoż...
Gdybym tak przeniósł kłótnię ze swoją żoną z domu na osiedlową uliczkę,prosząc do tego przechodniów o ich opinię na ten temat...
Ależ się rozgadałem,kończę już
Pozdrawiam - czuwaj!

grzesiek
Stały bywalec
Posty: 335
Rejestracja: 27 mar 2005, 19:17
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: grzesiek » 30 mar 2005, 17:57

A,i jeszcze jedno pytanko.
Ciekaw jestem,jak zareagowałaby ta dziewczyna,gdyby na jej ulubioną,świeżo upraną i uprasowaną
bluzkę ktoś napluł lub zrobił siur...
Przepraszam za porównanie jednego z drugim,zupełnie nie ten kaliber.Jednak ciekaw byłbym jej reakcji.

predek
Stały bywalec
Posty: 316
Rejestracja: 22 lis 2004, 13:26
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: predek » 30 mar 2005, 18:18

Widać, że mądry z Ciebie człowiek Grzesiu. Zgadzam się z Twoim postem w całej rozciągłości. Chciałbym jednak tylko nawiązać do tego ogniska. Oczywiście, skoro pewna część manifestuje swoją wiarę to ja automatycznie manifestuję swoją niewiarę. Problem byłby rozwiązany, gdyby każdy modlił się we własnym zakresie a nie tak oscentacyjnie. Odchodzę od ogniska, ponieważ nie utożsamiam się z osobami wierzącymi, a milczę, bo szanuję ich wiarę.
Pozdrawiam serdecznie :D
pwd. Kamil Mirowski HR
drużynowy 137 BDW "Agrikola"
hufiec Białystok
[B11]

grzesiek
Stały bywalec
Posty: 335
Rejestracja: 27 mar 2005, 19:17
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: grzesiek » 31 mar 2005, 13:31

No cóż,Predek. Każdego mile połechtana zostałaby jego próżność,jeśli przeczytałby o sobie "Widać,że
mądry z Ciebie człowiek,Grzesiu...".Ale nie o to w tym chodzi.W moich słowach znalazłeś coś,co być
może potwierdza Twoje racje.Ale,gdybyś ich się nie doszukał,być może napisałbyś:"...nie byłeś tam,
nie słyszałeś,nie wypowiadaj się o kwestiach,o których nie masz pojęcia...".Nawiązałeś znów do tego
ogniska i potwierdziłeś to,co ja określiłem - MANIFESTACJA! Wierzę,ale jaki jest mój stosunek do wiary i
jej prezentacji,wspomniałem już wyżej /mnie - moi ojcowie.Ja - swoim dzieciom./.A tak na marginesie - ciekaw jestem,jak wyglądają ogniska u harcerzy w okolicach Białegostoku?Kończą się modlitwą?Z tego,co wiem,mieszkają tam katolicy,dużo jest prawosławnych,są - jak wszędzie - niewierzący.Ale
zapewne znajdą sie starowiercy,świadkowie Jehowa,może jakiś protestant,harikrisznowiec zapewne również się znajdzie,a może i jacyś buddyści - a dlaczego nie...,i zapewne jeszcze i innych wyznań możnaby się doszukać.Jak takie ognisko wygląda?Czy po jego obrzędowym rozpaleniu,ekumenicznie,każda grupa na swój sposób zaczyna je kończyć?Wszak na nic w środku
już nie starczyłoby przecież czasu,musiałoby trwać do rana...Kurczę,jak ono tam wygląda?Ale...
odbiegliśmy od tematu,który rozpocząłeś druhu Predku w tym wątku.Już zaczynasz się tłumaczyć
ze swojej niewiary,a miało być o pluciu na flagę.Stąd też wydaje mi się,iż Waszemu środowisku potrzebna jest rozmowa,spokojna i mądra.Mądrością choćby na tym poziomie,o którym sam wspomniałeś.I z szacunkiem,również wspominanym przez Ciebie,druhu Predku.Szacunek do innych powinno się mieć zawsze.Różnica wieku,pełnionej funkcji i wiary,noszonej w sercu nie ma tu nic do rzeczy.Usiądźcie więc wszyscy,pogadajcie.Inaczej tego się nie rozwiąże.
Pozdrawiam - czuwaj!
ps.napisz tutaj,że termin tego spotkania jest już ustalony.

predek
Stały bywalec
Posty: 316
Rejestracja: 22 lis 2004, 13:26
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: predek » 31 mar 2005, 14:16

Druhu Grzegorzu. Spostrzeżenie o mądrości nie wynikało z doszukania się potwierdzenia moich racji lecz właśnie z obiektywnego Twego podejścia do sprawy. Zamiast zajmować stanowisko w konflikcie jaki tu się zupełnie niepotrzebnie i niechcąco rozpętał, starasz się odpowiadać na główną myśl wątku - na moje pytanie mając na uwadzę wypowiedzi wszystkich poprzedników.
Jeśli chodzi o ogniska w naszym środowisku to kończą się one modlitwą harcerską. Mówiąc o modlitwie we własnym zakresie nie miałem na myśli modlitwy podczas ogniska. Jest to sprawa bardzo indywidualna i nie wymaga egzaltacji. Najchętniej kończyłbym ognisko tylko po harcersku, pieśnią pożegnalną, iskierką przyjaźni, przekazaniem sobie zawołania 'Czuwaj'.
Nie wiem w jakiej formie, na jaki temat i z kim miałaby przebiegać rozmowa o której wspomniałeś druhu Grzegorzu. Miałeś na myśli sytuację z tą druhną, czy też o wątek, obok głównego tematu - manifestacji wiary?
Przypominam jednocześnie, że nadal się zastanawiam czy o tej druhence rozmawiać z przełożonymi. Nie chcę nikomu zamykać drogi do rozwoju (powtarzam się), ale również nie wyobrażam sobie drużyny mogącej napluć na flagę. Stąd mój dylemat i post z prośbą o poradę.
Pozdrawiam serdecznie. Czuwaj.
pwd. Kamil Mirowski HR
drużynowy 137 BDW "Agrikola"
hufiec Białystok
[B11]

grzesiek
Stały bywalec
Posty: 335
Rejestracja: 27 mar 2005, 19:17
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: grzesiek » 31 mar 2005, 17:59

No,zaczyna się robić tutaj,jak w tangu,a do niego trzeba dwojga.Ciekawi mnie,czy zrobi się tutaj jeszcze bardziej dyskotekowo i pojawią się inni?
- "mądrość" - wyczułem pewne zesztywnienie u Ciebie,Predku.I albo źle zostałem zrozumiany,albo nieprecyzyjnie wyraziłem swoją myśl.Ale nie będziemy tego rozwlekać.
- pytasz w jakiej formie,na jaki temat i z kim miałaby odbyć się ta rozmowa?Nie wiem na jakiej płaszczyźnie funkcjonuje Wasz hufiec,a zauważyłem tutaj wypowiedzi kilku osób znających się.Macie
pewien problem,a napewno nie zostanie on rozwiązany na tym forum.Nie rozwiążą go tworzone nieprzyjazne sobie frakcje,czy wyrażane opinie,gdzieś tam w drużynach.Jedna o drugiej.Jest problem,tym sposobem tylko będzie narastał.Chyba jednak powinno być to zrobione na płaszczyźnie hufca.A czy to byłoby w formie spotkania przy kominku,czy też dyskusji siedzących
w innym miejscu.I obojętnie,jaka nie byłaby tego forma,trzeba usiąść,spojrzeć sobie w oczy i przedstawić swoje argumenty.Zapewne będą tam ludzie,którzy wiedzą,o co chodzi od początku do końca.Uczestniczyli w tym,o czym wspomniałeś.Zapewne znajdą się starsi trochę instruktorzy
od Was /mam wrażenie,że uczestnikami tego,o czym wspomniałeś oraz wypowiadający się tutaj ludzie są bardzo młodymi osobami/,którzy zechcą w tym spotkaniu wziąć udział i pomóc.
Czy masz powiedzieć komendantowi o tym,co Cię gryzie?Predku,jeśli w Twojej ocenie druhna ta postąpiła niewłaściwie,tak ocenili Twoi harcerze - owszem!Powiedz o tym i oczekuj pomocy w rozwiązaniu problemu.Wszak drużynowi nie są sami ze swoimi drużynami,hufiec to przecież - sami
swoi! A o czym?O tej druhnie wspomnianej,może i o "manifestacji wiary" - jak to określiłeś,może są
jeszcze inne sprawy...Ale już jedna z wymienionych wyżej może zająć trochę czasu.Porozumieć można się z każdym i na każdy temat.Trzeba tylko rozmawiać.Powodzenia!
Pozdrawiam - czuwaj!

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Harcerskie ideały”