"całym życiem" - co to znaczy??

O idei harcerskiej, naszych zasadach, Prawie...
Lucumon
Stały bywalec
Posty: 464
Rejestracja: 25 mar 2003, 22:34
Lokalizacja: 11 PDH "Tajga"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Lucumon » 08 gru 2004, 12:47

remik napisał:
sarkazm zupełnie niepotrzebny...
Użyłem ironii bo Ty zdawałeś się negować sens istnienia jakichkolwiek struktur powyżej szczepu.
remik napisał:
po niektóre hufce może i mają co robić, ale jesli chodzi o kwity i pieniądze to czy przekręt zrobi druh iksiński czy komendant hufca przy udziale HKR to insza inszość. (jedynie kwoty większe).
Przekręty można robić na każdym szczeblu, komendant obozu drużyny też je może zrobić.
Ale jeżeli zakładasz, że każdy kto wchodzi na szczebel Hufca automatycznie się staje nieuczciwy, to się grubo mylisz, a zarazem uprawiasz całkowicie jałową i niekonstruktywną krytykę. Bo kto ma zrobić porządek na wyższych szczeblach, jeśli nie instruktorzy pracujący w drużynach (przy założeniu, ze sami są OK)? Może poczekamy na misję OBWE albo Transparency International?
remik napisał:
Niektóre HKSI powinny być dawno rozwiązane - działają na szkodę środowiska instruktorskiego -
ich zadania może przejąć Chorągiew.
Zresztą większość zadań może przejąć.
Owszem, to ciekawy temat do dyskusji. Nie od dziś się wielu instruktorów zastanawia, czy potrzebne są aż dwa szczeble pomiędzy środowiskami a centralą. Może wystarczyłby jeden i można by zlikwidować albo szczebel hufca albo szczebel chorągwi.
Ale jest też bardzo dużo argumentów za utrzymaniem obecnego stanu rzeczy.
W państwie jest podział 3-stopniowy. Nasza chorągiew odpowiada województwu, a hufiec mniej więcej gminie, miastu i powiatowi. Już widzę, jak chorągiew bierze na siebie sprawy kontaktów z każdym wójtem i każdym burmistrzem :lol Widzę oczami wyobraźni jak chorągwiane KSI zajmują się wszystkimi próbami przewodnikowskimi z całych chorągwi :lol Widzę jak chorągiew dba o wszystkie stanice hufców :lol Widzę jak chorągwie organizują kursy drużynowych i przybocznych i jak ludzie z odalonych od siedziby chorągwi miast na nie co tydzień przyjeżdżają :lol
Ty jesteś z Łodzi. Do hufca czy do chorągwi masz jednakową drogę. Ale pomyśl o kimś np. z jednego końca województwa zachodniopomorskiego, np. z Wałcza, kto miałby jeździć z każdą sprawą do Szczecina. Albo żeby instruktorzy z Piły czy spod Ostrowa mieli jeździć z każdą sprawą do Poznania.
remik napisał:
po co utrzymywać fikcje i np. hufce zrzesające po 2-3 drużyny?
dla składek, które zatrzymują?
dla sznurów?
Po prostu tego nie rozumiem.
Ja też nie rozumiem, ale to zupełnie inny temat. Zresztą poruszony w ostatnim "Czuwaj" - temat z okładki (listopad 2004). Więc jeżeli czujesz potrzebę dyskutowania na ten temat, to proponuję żebyś założył wątek w dziale "Czuwaj".
Szczep "Leśni" Poznań / 11 PDH "Tajga" www.lesni.fla.pl
"Harcerz Rzeczypospolitej" www.hr.bci.pl
Historia harcerstwa P-ń NM www.historiahpnm.jdm.pl
RPM 21 http://rpm21.socjum.pl

g00rek
Stały bywalec
Posty: 1112
Rejestracja: 10 cze 2002, 11:40
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: g00rek » 08 gru 2004, 13:05

StaryWilk napisał:
Zauważyłem jakąś zmianę w stopce g00rka. Czyżby nowy członek Gildii spod znaku Czerwonej Lilijki ?
Najszczersze wilcze mruczenie aprobaty i łapa od serca !
Ano tak jakoś wyszło, że nadszedł czas, kiedy nie jest mi dane zdobywać kolejnego stopnia... Choć oczywiście rozwijać się nadal będę :D
hm. Michał "g00rek" Górecki
I love BP

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 09 gru 2004, 11:39

StaryWilk napisał:
Ooooo, ale to piękny przykład, na pewno go wykorzystam, jeśli pozwolisz:)
Tak, życie pisze najlepsze przykłady... oczywiście nie widzę problemu. Przy okazji ... z pewną taką nieśmiałością... przypominam się w sprawie pewnego Kodeksu bo wakacje coraz bliżej i trza wciągnąć odpowiednią flagę na maszt. :) A i moim małym kandydatom na adeptów leśnej mądrości czas zacząć wdrażać zasady... bo to straszne dzikusy są, a jak już chłoną wszystko co muszą podczas próby harcerza to mogą przy okazji i zasady z Kodeksu coby Im "weszły w krew" i dzięki temu nie wpadali na głupie pomysły jak wydostaną się spod opiekuńczych skrzydeł...

Pozdrawiam

heh a G00rkowi oczywiście się należą gratulacje...
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 09 gru 2004, 13:09

Czekaj, bo ja jestem stary Wilk, chodzi Ci o.......?
Ufff, kupię sobie ....lecytynę:D

remik
Nowicjusz
Posty: 32
Rejestracja: 08 paź 2004, 13:40
Lokalizacja: KI 'Ortodroma' Szczep 58. ŁWDH
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: remik » 09 gru 2004, 17:14

Odbiegamy od głównego tamatu dyskusji..
Główny nurt bardzo mnie wciągnął, więc nie będe rozwijał wątku pobocznego.
Pozwól tylko że odpowiem krótko na Twój post i już nie drążę tematu hufcowo-chorągwianego
Lucumon napisał:

Użyłem ironii bo Ty zdawałeś się negować sens istnienia jakichkolwiek struktur powyżej szczepu.
nie, absolunie nie neguję.
Tylko nie podoba mi się "tracenie z oczu rzeczywistości".
Przekręty można robić na każdym szczeblu, komendant obozu drużyny też je może zrobić.
Ale jeżeli zakładasz, że każdy kto wchodzi na szczebel Hufca automatycznie się staje nieuczciwy, to się grubo mylisz, a zarazem uprawiasz całkowicie jałową i niekonstruktywną krytykę.
Jasne że można...
I często się je robi.
Na szczęście większość instruktorów jest poza podejrzeniami.
Ale nie uprawiam krytykanctwa - jeśli wiem o jakimś szwindlu to z nim walcze od razu.
Owszem, to ciekawy temat do dyskusji. Nie od dziś się wielu instruktorów zastanawia, czy potrzebne są aż dwa szczeble pomiędzy środowiskami a centralą. Może wystarczyłby jeden i można by zlikwidować albo szczebel hufca albo szczebel chorągwi.
W państwie jest podział 3-stopniowy. Nasza chorągiew odpowiada województwu, a hufiec mniej więcej gminie, miastu i powiatowi. Już widzę, jak chorągiew bierze na siebie sprawy kontaktów z każdym wójtem i każdym burmistrzem :lol Widzę oczami wyobraźni jak chorągwiane KSI zajmują się wszystkimi próbami przewodnikowskimi z całych chorągwi :lol Widzę jak chorągiew dba o wszystkie stanice hufców :lol Widzę jak chorągwie organizują kursy drużynowych i przybocznych i jak ludzie z odalonych od siedziby chorągwi miast na nie co tydzień przyjeżdżają :lol
Ty jesteś z Łodzi. Do hufca czy do chorągwi masz jednakową drogę. Ale pomyśl o kimś np. z jednego końca województwa zachodniopomorskiego, np. z Wałcza, kto miałby jeździć z każdą sprawą do Szczecina. Albo żeby instruktorzy z Piły czy spod Ostrowa mieli jeździć z każdą sprawą do Poznania.
Tak, to prawda, będąc w duzym mieście łatwo się mówi takie słowa.
Jednak w wielu wypadkach te instytucje (zauważ że już mówimy o aparacie) powielają swoje funkcje., a jeśli już trzymać się analogii to może hufce spróbować postawić na równi z powiatem?
(może z wyjątkiem dużych miast.. podejrzewam, że jeden hufiec miejski Warszawy czy Poznania ma więcej harcerzy niż niejeden powiat...)
remik napisał:
po co utrzymywać fikcje i np. hufce zrzesające po 2-3 drużyny?
dla składek, które zatrzymują?
dla sznurów?
Po prostu tego nie rozumiem.
Ja też nie rozumiem, ale to zupełnie inny temat. Zresztą poruszony w ostatnim "Czuwaj"
Czytałem.
Ale ta dyskusja wydaje mi się jałowa..
Nie wiem dlaczego choragwiom nie zależy na silnych hufcach, nie wiem dlaczego nie walczą z patologiami..
Może to dlatego, że "stracili z oczu to co ważne" ..
phm. Remigiusz Pękala

Szczep 58. ŁWDH www.58lwdh.org

szaryrys
Nowicjusz
Posty: 40
Rejestracja: 25 gru 2004, 16:47
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: szaryrys » 25 gru 2004, 17:02

Czytając dotychczasową dyskusję zaciekawiło mnie, że nikt zauważył, że "Mamy szczerą wolę pełnić służbę (...) CAŁYM życiem..." a nie "...CAŁE życie" - a to znacząca różnica. Całym, czyli obejmującym nasze wszystkie aktywności ale nie przez całe życie, czyli do jego końca. Nie można wydaje mi się w świetle Przyrzeczenia patrzeć na osobę odchodzącą ze służby harcerskiej, jak na sobę łamiącą Przyrzeczenie i nie jest ono moim zdaniem zobowiązaniem do "grobowej deski".
hm. Mariusz Bartczak
w ZHP pewnie już niedługo, chyba, że na zjeździe zdarzy się cud

koniu

Post autor: koniu » 25 gru 2004, 19:04

Musisz chyba jeszcze raz przeczytać. Jacek

biszkopt
Starszy użytkownik
Posty: 206
Rejestracja: 25 maja 2004, 17:34
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: biszkopt » 25 gru 2004, 21:27

chyba sie wbje w srodek dyskusji

czy pomysleliscie o tym ze nawet jak sciagacie mundur to jestescie harcerzami ??

to czy ktos formalnie jest w zhp i placi skladki nie ma tu wiekszego znaczenia w duszy musi byc harcerzem ktory ZAWSZE stara sie dazyc do idealu a czy w mundurze czy nie co za roznica sa rozne sytuacje w zyciu...

starasz sie zdobyc szczyt gory to poprostu sie staraj robic to jak najlepiej

biszkopt

szaryrys
Nowicjusz
Posty: 40
Rejestracja: 25 gru 2004, 16:47
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: szaryrys » 01 sty 2005, 20:27

przeczytałem, coś wczśniej pominąłem, więc przepraszam - powinno być - popieram g00rka.
hm. Mariusz Bartczak
w ZHP pewnie już niedługo, chyba, że na zjeździe zdarzy się cud

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 10 kwie 2005, 20:09

StaryWilk napisał:
Czekaj, bo ja jestem stary Wilk, chodzi Ci o.......?
Ufff, kupię sobie ....lecytynę:D
Klan Węża ? ;)
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

słonko
Stały bywalec
Posty: 1106
Rejestracja: 23 kwie 2004, 15:16
Lokalizacja: 14 DHS "NEMESIS"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: słonko » 13 paź 2007, 13:03

http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34887,4563392.html
- Cały czas czuję się harcerzem. Przysięgałem, że będę pomagać. Dlaczego miałbym przestać? Dlatego, że jestem dziś bezdomny? Różnie losy się układają, ale przysięga harcerska ważna jest na całe życie - podkreśla.
:)
Zimowa Akcja Szkoleniowa KOSMOS 2013 - www.kursykosmos.pl

majcin
Użytkownik
Posty: 82
Rejestracja: 22 lip 2004, 12:10
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: majcin » 13 paź 2007, 14:53

basik pisze:[
... bo ja jestem przekonana że CAŁYM ŻYCIEM znaczy w każdym aspekcie życia (w domu, pracy, szkole, w dzień i w nocy) przez całe życie (do ostatnich dni swego życia mam służyć Bogu i Polsce i przestrzegać prawa harcerskiego). Wiem że mając 11 lat nie jestem na tyle świadoma aby zdecydować o całym swoim życiu - ale decyduję ... czasem tory małego człowieczka się zmienią i złamie przyrzeczenie w pół roku po przyrzeczeniu, po 3 stopniu, a może jak będzie juz instruktorem nagle mu się "odwidzi" - możliwe (tak jak prawo harcerskie łjest łamane w zasadzie na każdym kroku może się nawet zdarzyć ze w 5 minut po złożeniu przyrzeczenia).... NIE MA CZŁOWIEKA IDEALNEGO .... ale całe sedno w wychowaniu tkwi w dążeniu do ideału (by choć o odrobinę się do niego zbliżyć) stąd przyrzeczenie jest wielkie - całym życiem tu i wszędzie, dziś, jutro, pojutrze !!!
na tym polega "nieszczęsliwośc" zapisu "całym życiem"
skaut brytyjski ma po prostu wypełnić swój obowiązek w stosunku do Boga, Króla (ojczyzny) i bliźnich i jak już to zrobi, to może dobrowolnie zająć przyjemniejszymi rzeczami: rozwijaniem swoich pasji, wędrówka, życiem towarzyskim, a w życiu dorosłym swoją własną rodziną
nie wiem czemu Małkowski kazał polskiemu skautowi służyć całym życiem Bogu, Polsce i bliźnim nie pozostawiając mu przestrzeni na cokolwiek innego, albo skazując go na sofistykę, że nawet jak jem lody waniliowe, to jest specyficzny rodzaj służby
na szczęście tekst sobie, a życie sobie.

Marcin Wojtczak

Lucumon
Stały bywalec
Posty: 464
Rejestracja: 25 mar 2003, 22:34
Lokalizacja: 11 PDH "Tajga"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Lucumon » 13 paź 2007, 18:00

majcin pisze:skaut brytyjski ma po prostu wypełnić swój obowiązek w stosunku do Boga, Króla (ojczyzny) i bliźnich i jak już to zrobi, to może dobrowolnie zająć przyjemniejszymi rzeczami: rozwijaniem swoich pasji, wędrówka, życiem towarzyskim, a w życiu dorosłym swoją własną rodziną
To może w ogóle uprośćmy sprawę i od razu przejdźmy do tych rzeczy "przyjemniejszych" jak piszesz. Po co w ogóle jakieś obowiązki, służba? Mam się męczyć, odwalać obowiązek dla jakiegoś Króla i w tym czasie nie mieć możliwości realizowania swoich pasji, wędrowania i uprawiania życia towarzyskiego? To ja wolę od razu te przyjemniejsze rzeczy...
Szczep "Leśni" Poznań / 11 PDH "Tajga" www.lesni.fla.pl
"Harcerz Rzeczypospolitej" www.hr.bci.pl
Historia harcerstwa P-ń NM www.historiahpnm.jdm.pl
RPM 21 http://rpm21.socjum.pl

majcin
Użytkownik
Posty: 82
Rejestracja: 22 lip 2004, 12:10
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: majcin » 13 paź 2007, 20:49

Lucumon pisze:
majcin pisze:skaut brytyjski ma po prostu wypełnić swój obowiązek w stosunku do Boga, Króla (ojczyzny) i bliźnich i jak już to zrobi, to może dobrowolnie zająć przyjemniejszymi rzeczami: rozwijaniem swoich pasji, wędrówka, życiem towarzyskim, a w życiu dorosłym swoją własną rodziną
To może w ogóle uprośćmy sprawę i od razu przejdźmy do tych rzeczy "przyjemniejszych" jak piszesz. Po co w ogóle jakieś obowiązki, służba? Mam się męczyć, odwalać obowiązek dla jakiegoś Króla i w tym czasie nie mieć możliwości realizowania swoich pasji, wędrowania i uprawiania życia towarzyskiego? To ja wolę od razu te przyjemniejsze rzeczy...
mam wrażenie, że sprawia ci trudność znalezienie się w świecie, w którym oprócz czarnego i białego są jeszcze jakieś inne kolory.
jak ktoś nie chce się poświęcać całkiem i na zawsze, to nie ma z nim o czym rozmawiać.

cały czas uważam, że zadaniem harcerstwa jest wychowywanie dobrych obywateli, a nie męczenników

ale ostatnio coraz częsciej słyszę, że harcerstwo to ofiara, poświęcenie, służba, obowiązek, itp., nic dziwnego że jest to ruch w szybkim tempie wymierający

Marcin Wojtczak

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 13 paź 2007, 21:31

Majcin, rozumiem, że hołdujesz zasadom permisywizmu i hedonizmu, ale mylisz się całkowicie. Młodzież właśnie lubi czuć się potrzebna, lubi się poświęcać, lubi mieć poczucie, że ich życie ma jakąś wartość. To dorośli wmawiają młodym ludziom, że jest inaczej.
Posłuchaj muzy, której oni słuchają, może coś zrozumiesz.

A słowa "całym życiem" ja rozumiem tak, że moje harcerstwo nie kończy się w momencie zdjęcia munduru, ale trwa dalej w pracy, rodzinie, parafii. Wszędzie jestem harcerzem, postępuję po harcersku i niosę harcerskie ideały.

Amen
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Harcerskie ideały”