"całym życiem" - co to znaczy??

O idei harcerskiej, naszych zasadach, Prawie...
Zablokowany
remik
Nowicjusz
Posty: 32
Rejestracja: 08 paź 2004, 13:40
Lokalizacja: KI 'Ortodroma' Szczep 58. ŁWDH
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: remik » 19 lis 2004, 22:23

Niedawno przy okazji o mundurach jeden z druhów napisał coś takiego:
harcerstwo jest jedynie stanem przejściowym, jak życie doczesne w chrześcijaństwie. Mundur prędzej czy później zdejmiemy
Na moje wyraźne zdumienie "co z przyrzeczeniem służby całym życiem", odparł że źle to zrozumiełem, i że o to chodzi, żeby ludzie odchodzili z harcerstwa, bo jak ktoś zostaje to znaczy że nie dorósł, a to źle.

Ciekaw jestem czy to tylko ja traktuję harcerstwo jako sposób na życie czy jestem niedzisiejszy i to on ma rację że trzeba odchodzić.

phm.Remigiusz Pękala
www.58lwdh.org
phm. Remigiusz Pękala

Szczep 58. ŁWDH www.58lwdh.org

wioora
Stały bywalec
Posty: 442
Rejestracja: 05 mar 2003, 00:59
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: wioora » 20 lis 2004, 00:21

Ja to widzę tak: bycie Harcerzem - tzn. posiadanie pewnych ideałów, pewne postawy, sfera "duchowo - intelektualna" - na całe życie - jaknajbardziej - to o to mi chodzi, kiedy myślę o harcerstwie jako o "stylu życia" właśnie. Tak właśnie rozumiem hasło "Jak raz harcerzem to na zawsze" i o tym myślę, kiedy mówię "całym życiem pełnić służbę...".

Ale być harcerzem - członkiem organizacji, noszącym mundur, zdobywającym sprawności itp., itd. - zdecydowanie do czasu. To jest dla mnie oczywiste, naturalne i DOBRE I WŁAŚCIWE z punktu widzenia rozwoju.

Oczywiście pomijam ścieżkę instruktorską, bo to zupełnie inna bajka :).



wiewi00ra
phm.Marta Drozd
Hufiec ZHP Szczecin-Dąbie
---------------------------------
"Drogę wyznacza się idąc..."

Czytacz
Stały bywalec
Posty: 313
Rejestracja: 08 gru 2003, 01:30
Lokalizacja: 8ŁWDH
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Czytacz » 20 lis 2004, 16:58

wioora napisał:
Ale być harcerzem - członkiem organizacji, noszącym mundur, zdobywającym sprawności itp., itd. - zdecydowanie do czasu. To jest dla mnie oczywiste, naturalne i DOBRE I WŁAŚCIWE z punktu widzenia rozwoju.
...czyli dalsze doskonalenie się, kształcenie jest już w pewnym wieku niewłaściwe? "Nierozwojowe"? I jak rozumiesz to "itp., itd" ? Sprawności są przecież po to,
żeby zachęcić harcerzy do pracy nad sobą. Z czasem ta praca wchodzi w krew i taki harcerz (później nawet instruktor) stale pracuje nad sobą, zdobywa nowe umiejętności,
a co najważniejsze - chce to robić. Przecież nie chodzi tu o wyszywaniu (przyszywaniu) sobie kolejnych znaczków. Każdy to robi dla siebie.
pwd. Piotr Kołodziejski
Hufiec Łódź-Śródmieście

Zespół ds. Wsparcia Technicznego
Wydział Nowych Technologii GK

remik
Nowicjusz
Posty: 32
Rejestracja: 08 paź 2004, 13:40
Lokalizacja: KI 'Ortodroma' Szczep 58. ŁWDH
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: remik » 20 lis 2004, 16:59

To kiedy wyrzucać kumpli z drużyny?
Kiedy gościowi z którym przeżyło się kilka - kilkanaście lat powiedzieć: "Ty już nie jesteżś nam potrzebny"?

Najlepiej to zrobic na zbiórce?
Tak, żeby to zadziałało wychowawczo na pozostałych?
phm. Remigiusz Pękala

Szczep 58. ŁWDH www.58lwdh.org

basik
Użytkownik
Posty: 106
Rejestracja: 25 lip 2004, 20:19
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: basik » 20 lis 2004, 17:30


CAŁYM ŻYCIEM znaczy CAŁYM ŻYCIEM ... nie rozumiem tej dyskusji !!!
Fakt poprawnie to wygląda: zuch --> harcerz --> wędrownik --> instruktor ....
Ale czy INSTRUKTOR to nie jest HARCERZ ? ? ? Czy instruktora nie obejmuje prawo harcerskie ??? Stopnie instruktorskie to normalna kolej rzeczy - kolejny etap w rozwoju.
CAŁYM ŻYCIEM czyli do ostatnich dni - jako instruktor możesz przecież wziąć urlop instruktorski jeśli masz właśnie taką sytuację zyciową która wymaga całkowitego twojego pochłonięcia - ale całym zyciem znaczy że potem wrócisz i nie będziesz musiał znów składać przyrzeczenia i zaczynać stopni od początku, to znaczy że zawsze wcielasz w życie prawo harcerskie nawet jeśli jesteś na urlopie. To znaczy że jak przyjdzie do ciebie ktoś i poprosi o pomoc to ty jesteś gotów jej udzielić, to znaczy że sam wykazujesz inicjatywę obywatelską (sam sobie określasz pole służby) nawet jeśli masz juz 65, 70 czy 90 lat, to znaczy że każdy na każdej płaszczyźnie twojego życia wie że byłeś, jesteś i będziesz do końca swych dni HARCERZEM - można tego dokonać na wiele sposobów - jednym z nich jest noszenie nadal munduru - może jest to już mundur instruktorski, a może wciąż ten stary harcerski - ale nosisz go i wszyscy harcerze widzą że ty masz lat chyba ze 200 (tak myslą np zuchy) ale wciąż jesteś harcerzem bo całym życiem pełnisz służbę - innym jest twoja solidność i wytrwałość, jeszcze innym szczerość i otwartość, aktywność w działaniu, ciągłe pnięcie się wzwyż - do dobra i prawdy !!!



Bo CAŁYM ŻYCIEM znaczy dokładnie to co mówisz, słyszysz, czytasz czyli CAŁYM ŻYCIEM


( proszę nie traktować tej wypowiedzi wybiurczo - pomiędzy każdy przecinek możecie wstawić sobie "i" ...ale nie "lub" )


" .... Kiedy ktoś spyta Cię skąd ten Krzyż na twej piersi
z dumą odpowiesz mu TAKI NOSZĄ NAJDZIELNIEJSI..."

Czytacz
Stały bywalec
Posty: 313
Rejestracja: 08 gru 2003, 01:30
Lokalizacja: 8ŁWDH
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Czytacz » 20 lis 2004, 17:53

Dyskusja zawsze się przyda, choćby dla tych, którym przyjdzie jeszcze kiedyś siebie/kogoś o to zapytać.
Całą resztę w pełni popieram.
pwd. Piotr Kołodziejski
Hufiec Łódź-Śródmieście

Zespół ds. Wsparcia Technicznego
Wydział Nowych Technologii GK

Patka_69
Stały bywalec
Posty: 365
Rejestracja: 11 sty 2004, 20:19
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Patka_69 » 20 lis 2004, 22:21

Basik...
A czemu Instruktor nie może być Wędrownikiem? :lol
Heh, no dobrze, już się nie czepiam :P
"By każda mała myśl,
czyn lub słowo,
braterskie było...
Tak iść do celów wielkich."

basik
Użytkownik
Posty: 106
Rejestracja: 25 lip 2004, 20:19
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: basik » 21 lis 2004, 10:18

A czy wędrownik nie jest harcerzem ??? :)
" .... Kiedy ktoś spyta Cię skąd ten Krzyż na twej piersi
z dumą odpowiesz mu TAKI NOSZĄ NAJDZIELNIEJSI..."

kyta
Stały bywalec
Posty: 338
Rejestracja: 25 kwie 2003, 22:26
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: kyta » 21 lis 2004, 18:38

remik napisał:
To kiedy wyrzucać kumpli z drużyny?
Kiedy gościowi z którym przeżyło się kilka - kilkanaście lat powiedzieć: "Ty już nie jesteżś nam potrzebny"?

Najlepiej to zrobic na zbiórce?
Tak, żeby to zadziałało wychowawczo na pozostałych?
Widze ze druh totalnie nie zrozumial dyskusji. Ludzi z zhp nie wyrzuca sie!!! za to ze sa za starszy a tym bardziej "niepotrzebni:" postaw sie na ich miejscu chcialbys takie slowa uslyszec? Bo ja napewno nie. To kiedys ktos ma odejsc zalezy od niego i jest to jego indywidualna sprawa. jezeli ktos czuje sie za stary na noszenie munduru to OK jego zycie jego wybor. Ale RAZ HARCERZEM HARCERZEM NA CALE ZYCIE...tzn ze zasady panujace w ZHP obiowiazuja do konca.... bo harcerzem nie jest sie tylko wtedy jak sie ma na sobie mundur. A instruktor? no coz z nim to jest inna sprawa niz z malym zuchem czy harcerzem...ale on tez si samodoskonali (moze nie przez zdobywanie sprawnosci ale np znaki sluzb, stopnie instruktorskie, rozne funkcje w Hufcu). Ludzie sorki, ale ja naprawde nie rozumiem kilku wypowiedzi na tym forum. zastanowcie sie najpierw nad Prawem i Przyrzeczeniem Harcerskim. Noi nad soba..... pozdrawiam.

Czytacz
Stały bywalec
Posty: 313
Rejestracja: 08 gru 2003, 01:30
Lokalizacja: 8ŁWDH
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Czytacz » 21 lis 2004, 19:53

...coś mi się wydaje, że druhna niewłaściwie zinterpretowała tą wypowiedź... to było raczej pytanie retoryczne, oddające niewłaściwość podejścia w poprzednim wpisie. Przecież kto, posiadający zdrowe zmysły i rozsądek, pozbywałby się harcerzy ze swojego środowiska?
Harcerzem JEST się przez całe życie, a twierdzenie, że rozsądnym jest kiedyś odstawić to wszystko na bok jest... dziwne...

Proszę mnie poprawić, jeśli się mylę.
pwd. Piotr Kołodziejski
Hufiec Łódź-Śródmieście

Zespół ds. Wsparcia Technicznego
Wydział Nowych Technologii GK

wioora
Stały bywalec
Posty: 442
Rejestracja: 05 mar 2003, 00:59
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: wioora » 22 lis 2004, 02:08

Młody napisał:
...czyli dalsze doskonalenie się, kształcenie jest już w pewnym wieku niewłaściwe? "Nierozwojowe"? I jak rozumiesz to "itp., itd" ?

Sprawności są przecież po to,
żeby zachęcić harcerzy do pracy nad sobą. Z czasem ta praca wchodzi w krew i taki harcerz (później nawet instruktor) stale pracuje nad sobą, zdobywa nowe umiejętności,

.
To co napisałeś tylko potwierdza moją tezę.
Kształcenie się i rozwijanie jest jaknajbardziej "rozwojowe" (:D) ale czy do kształcenia się potrzebujesz być w organizacji i nosić mundur? Czy jest to Ci niezbędne, by zdobywać nowe umiejętności? Jeśli tak - to jest to dla mnie właśnie taka sytuacja jakiej za wszelką cenę powinniśmy unikać.

A sprawności - jak sam napisałeś są do motywowania harcerzy (i nie tylko) ale nie instruktorów.

Wiecie co - dziwię się, że kilka znanych osób jeszcze nie dorzuciło tu swoich "3groszy", ale skoro ich nie ma - spróbuję ja być głównym obrazoburcą (obrazoburczynią?).

Otóż jak dla mnie - nie - INSTRUKTOR NIE JEST HARCERZEM - podobnie jak nie jest zuchem, choć czasem może być wędrownikiem. Podobnie jak harcerz nie jest zuchem czy jak nie jest harcerzem wędrownik. Mimo, że ich wszystkich (poza zuchami, które mają to zapisane trochę inaczej) obowiązuje Prawo Harcerskie.

Sprawności są narzędziem metodycznym przeznaczonym dla: zuchów (zuchowe), harcerzy (harcerskie), harcerzy starszych (starszoharcrskie) i wędrowników (tzw. mistrzowskie). Jeśli Instruktor jest w wieku wędrowniczym - to ok, ale potem - właśnie to dążenie do samodoskonalenia powinien już mieć "we krwi" - nie powinien otrzebować do tego sprawności. Nie powinien już potrzebować do tego harcerstwa.

Remik, Basik - mniej emocji, więcej argumentów jeśli mogę prosić (merytorycznyh zwłaszcza).

Czy ktokolwiek poza Wami wspomniał tu o wyrzucaniu kogokolwiek.
Qrcze - jest multum możliwości.
Chcesz dalej działać wychowawczo, pracować z młodymi ludźmi - zostajesz instruktorem.
Chcesz pomagać z doskoku - proszę bardzo - zostajesz członkiem wspierającym.
Chcesz robić (właściwie to nie do końca wiem co) - możesz i seniorem zostać jesli chcesz.

Istnieje podobno taki piękny obyczaj "wychodzenia w życie" tych, którzy kończą wiek wędrowniczy, a nie chcą wchodzić na instruktorską ścieżkę.

Nikt ze znanych mi osób, które mają teraz inne zajęcia niż harcerstwo (np. rodzina, praca i inne tym podobne drobiazgi) nie przestał czuć się harcerzem. I to, że nie noszą już munduru, czy że nie chodzą co tydzień na zbiórki im w tym zupełnie nie przeszkadza. Niektórzy pomagają działającym obecnie instruktorom, niektórzy tylko czasem wpadną na jakąś imprezę.

Powtarzam raz jeszcze NIKT Z NICH NIE PRZESTAŁ BYć HARCERZEM tylko nie są już w żadnej organizacji harcerskiej, bo i nie mają po co.

A to wbrew pozorom są DWIE RÓŻNE rzeczy.

pozdrawiam spokojnie
wiewi00ra
phm.Marta Drozd
Hufiec ZHP Szczecin-Dąbie
---------------------------------
"Drogę wyznacza się idąc..."

wioora
Stały bywalec
Posty: 442
Rejestracja: 05 mar 2003, 00:59
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: wioora » 22 lis 2004, 02:10

A poza tym - basik - stopnie instruktorskie są dla INSTRUKTORÓW i kiedyś się kończą. (na harcmistrzu zdaje się ;) )

A wszystko inne o czym piszesz (pomoc, postawa moralna, solidność) można robić i bez munduru wiesz. Poprostu w pewnym momencie mundur powinien przestać być do tego potrzebny.
wiewi00ra
phm.Marta Drozd
Hufiec ZHP Szczecin-Dąbie
---------------------------------
"Drogę wyznacza się idąc..."

wioora
Stały bywalec
Posty: 442
Rejestracja: 05 mar 2003, 00:59
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: wioora » 22 lis 2004, 02:21

Aha - i jeszcze do Młodego - nie chodzi o "pozbywanie się harcerzy" (nawiasem mówiąc nie harcerzy i nie wędrowników już nawet), tylko o to, by pozwolić ludziom dorosnąć. ZHP nie ma narzędzi do "zapelniania czasu" ludziom po trzydziestce (no chyba, że zechcą wychowywać - wtedy może im tego czasu zapełnić więcej niż go mają). To nie jest jego (ZHP) rola.

g00, s00, s00peranno, gdzie Wy???
wiewi00ra
phm.Marta Drozd
Hufiec ZHP Szczecin-Dąbie
---------------------------------
"Drogę wyznacza się idąc..."

Czytacz
Stały bywalec
Posty: 313
Rejestracja: 08 gru 2003, 01:30
Lokalizacja: 8ŁWDH
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Czytacz » 22 lis 2004, 05:02

wioora napisał:
ZHP nie ma narzędzi do "zapelniania czasu" ludziom po trzydziestce
No i w tym miejscu chyba pojąłem o co się rozchodzi... prawdopodobnie mamy podobne zdanie, inaczej je tylko przedstawiamy.
Dla mnie pojęcie "harcerstwo" nie ogranicza się do samej organizacji jako takiej.
"Harcerstwo" jest czymś więcej... czymś, co może trwać w tobie przez całe życie.
Czy osoba - kierująca się Prawem i Przyrzeczeniem Harcerskim - przekroczy pewien próg wiekowy,
nie składając zobowiązania, przestaje być harcerzem?
A instruktor?
Dla mnie instruktor jak najbardziej JEST harcerzem.
Bo to właśnie ON wskazuje młodszym drogę, ON potrafi im doradzić, i to właśnie ON jest osobą, którą chcą naśladować.
Mógłbym jeszcze wiele takich przykładów podać, ale wszystkie sprowadzają się do tego samego.

Myślę, że problem polega na rozumieniu terminu "harcerz" w dwojaki sposób:
- harcerz - członek drużyny w wieku do lat 25, uczestniczący w zbiórkach, zdobywający sprawności, itd, itp
- harcerz - osoba, która po przyjęciu krzyża nieustannie kieruje się Prawem i Przyrzeczeniem, niezależnie od wieku, stanowiska, otoczenia, oraz od tego, czy jest jeszcze członkiem jakiejś drużyny.
(napisałem to w bardzo dużym uproszczeniu, mam nadzieję że nie pominąłem głównego sensu)


A co do wypełniania czasu... często jest tak, że kogoś po prostu "ciągnie" do drużyny. Być może z sentymentu, być może z wdzięczności za pokazanie innej drogi, czasem z czystej chęci pomocy. Taka osoba sama znajdzie sobie zajęcie. U nas, a myślę również że i w innych środowiskach wodnych, tym zajęciem jest choćby szkutnictwo. Kiedy byłem jeszcze "nowym" w drużynie, podczas pracy w szkutni często widywałem, jak przychodzą do nas ludzie, których wcześniej nie widziałem. To były właśnie te "wapniaki" - niektórzy kończyli studia, niektórzy już pracowali, więc nie mieli czasu na przychodzenie na zbiórki. Ale czasem znajdowali troszkę "luzu" i wtedy przychodzili, właśnie do szkutni.
Myślę, że w każdym środowisku znajdzie się jakieś miejsce dla tych "starszych"...

No i chyba można robić spotkania "starszyzny"...
pwd. Piotr Kołodziejski
Hufiec Łódź-Śródmieście

Zespół ds. Wsparcia Technicznego
Wydział Nowych Technologii GK

rumianek
Stały bywalec
Posty: 332
Rejestracja: 23 cze 2003, 19:36
Lokalizacja: Bractwo Tajemnic OIKONIP
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: rumianek » 22 lis 2004, 12:34

Każdy z nas kiedyś wypowiedział te słowa:

"Mam szczerą wolę całym życiem
pełnić służbę Bogu i Polsce,
nieść chętną pomoc bliźnim
i być posłusznym Prawu Harcerskiemu"

I to są słowa które nas obowiązują przez całe życie.

Ale... nie ma ani w Przyrzeczeniu ani w Prawie słów "I zostać na wieki w ZHP"

Pełnić służbę Bogu i Polsce, nieść pomoc bliźnim i być posłusznym Prawu Harcerskiemu można nawet po zaprzestaniu członkostwa w ZHP.

Jeżeli słowo harcerz rozumiemy jako "pełnienie służby Bogu i Polsce, niesienie innym pomocy i bycie posłusznym PH" - to tak - jak raz harcerzem to harcerzem na całe życie.

Jeśli rozumiemy słowo harcerz jako "należący do ZHP" to wg mnie - nie. Nie każdy też musi zostać instruktorem.
A w wieku 25 lat to chyba już powinno się wiedzieć czy dana osoba chce się kształcić jako instruktor czy nie - i drużyny wędrownicze powinny tu kształtować odpowiednie postawy. Bo jak ktoś chce nadal biegać po lesie w krótkich spodenkach to chyba coś jest nie tak.
Hej, ha! Szumi stary bór, a my za nim wtór chylimy kornie głowy
Niech do tańca huczą nam sowy i cały leśny dwór!

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Harcerskie ideały”