z Bogiem czy bez...???

O idei harcerskiej, naszych zasadach, Prawie...
Zablokowany
grzesiek
Stały bywalec
Posty: 335
Rejestracja: 27 mar 2005, 19:17
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: grzesiek » 01 cze 2006, 21:24

Druhno Jolu,bardzo chętnie podpisałbym się pod Twoim sławami tutaj,ciut wyżej.

Pozdrawiam ciepło - czuwaj!

jorlanda
Użytkownik
Posty: 50
Rejestracja: 02 lis 2003, 21:49
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: jorlanda » 01 cze 2006, 21:46

grzesiek pisze:Druhno Jolu,
(...)"krzyczeć o służbie Bogu". Co miałem wtedy na myśli?
Ok, zrozumiałam, już wiem wszystko :)
Dodam jeszcze jedno jeśli mogę :) Pytał Druh dlaczego mamy głośno mówić o służbie Bogu, zamiast po prostu działać. Ludzie chcą wyrażać swoje myśli, mówić o tym co czują, czym żyją, zwłaszcza ludzie młodzi. I to dobrze, według mnie, że niektórzy głośno podkreślają swoją tożsamość i sposób w jaki realizują służbę w harcerstwie. W ten sposób określamy tożsamość nie tylko swoją, ale też grupy w której jesteśmy - w tym przypadku w ZHP.

Uważam, że ZHP od zawsze budowane było na wartości wiary i służby Bogu, i z tego nie można rezygnować w imię zmianiających się czasów. Ale też - nie można tak formułować zapisów i tak kierować dyskusją programową w harcerstwie, aby ludzie budujący swój świat wartości na nieco "bocznym torze wiary" nie mogli ogrzać się w blasku harcerskich ideałów, i współtworzyć ich kształt. Trudne czasy nastały, oj trudne. Ale ten dialog musi trwać i musi być prowadzony mądrze. Bez fantyzmu i zagrań "nie fair".
Ostatnio zmieniony 01 cze 2006, 21:48 przez jorlanda, łącznie zmieniany 1 raz.
hm. Jolanta Łaba
...trzeba umieć iść słoneczną stroną życia...

dominik jan domin
Stały bywalec
Posty: 1640
Rejestracja: 23 wrz 2004, 16:47
Lokalizacja: Klerycki Krąg Harcerski WICEK
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dominik jan domin » 05 cze 2006, 11:19

jorlanda pisze:
dominik jan domin pisze:osobiście jestem zdania, że chrześcijanom, a zwłaszcza katolikom, zaczyna brakować ortodoksji. Zaś z wychowankami rozmawiam inaczej - w zależności od ich wieku i poziomu rozwoju. Ciągle jednak nie zgadzam się na rozmydla nie tematu.
Katolikom brakuje miłości i instynktu samozachowawczego. Ortodoksja... Czy ZHP to organizacja wyznaniowa, mająca na celu formację religijną? A co z braterstwem, z "zostawianiem świata lepszym niż go zastaliśmy"? Co z postawą "za brata uważa każdego innego harcerza"? Katolicy, muzułamnie, ateiści, buddyści... Wszyscy jesteśmy tą samą ludzką rodziną, skauting to wciąż podkreśla. Mamy wychowywać do wartości ponad podziałami rasowymi, wyznaniowymi. Ta dyskusja zaczyna mocno boleć. Właśńie dlatego, że jak słusznie zauważyłeś Druhu, jest na poziomie instruktorskim.
Czytam od jakiegoś czasu wypowiedzi na forum Czuwa, na ten sam temat co tutajj... Smutne i chyba żenujące jest przegłosowywanie się kto lepszy: ateista z zasadami czy katolik z tarczą na której widnieje "Bóg honor ojczyzna"... To ma być bratesrtwo? harcerstwo?
Owszem, mnie się to porównywanie tez nie podoba, zwłaszcza, ze nigdy nie jest prawdziwe - co na [czuwaju] myslę, że udowodniłem pokazując zupełnie inny dobór obiektów porównywanych - i zupełnie inny wynik porównania.

ZHP nie jest organizacja wyznaniową - i mam nadzieję, ze do tego nie dojdzie. "Ortodoksja" - to w moim rozumieniu coś innego. Nie "czystość rasowa czy wyznaniowa" - lecz własnie zgodność sów z czynami, a czynów ze słowami. Zgodność nauki - z dniem codziennym. I wierność nauki Nauce, a słowa Słowu.
dominik jan domin pisze:I uważam, ze młodzież, to normalna, tego własnie oczekuje. Jasnych stanowisk, jasnych deklaracji, i zgodności słów z działaniami.
Młodzież faktycznie oczekuje zgodności słów z działaniem. Ale spróbuj im powiedzieć co jest dobre a co złe. Dyskusje w nieskończoność i tekst "to zależy od sytuacji" - taka jest rzeczywistość tego rodzaju dyskusji.
Owszem, tak to jest. Ale czy to powód do bycia chorągiewką? Kto stał się autorytetem dla tych, co "wybierają zależnie od sytuacji"? Jan Paweł II, którego wybory zawsze były jasne. Choć nie zawsze chciało nam się iść wg jego słów. Choć często woleliśmy wybierać zależnie od sytuacji.
W harcerskim gronie mamy tę łatwiejszą sytuację, że drużyna zazwyczaj szanuje drużynowego i raczej mu ufa. I jeśłi taki drużynowy mówi że coś jest dobre, się znaczy - musi być dobre. Ale jeśli drużynowy np. powie że ateizm jest złem.. Że liczy się tylko wiara, bo to określa wartość cżłowieka - nie wyobrażam sobie takiej deklaracji, tak jasnej i konkretnej. To jest nietolerancja, i brak zrozumienia struktury religijności człowieka.
Ateizm jest odpowiedzią na brak zgodności postaw z wyznawana wiarą - właśnie postaw chrześcijan. Ateizm jest zjawiskiem raczej europejskim (nie ruszam Ameryki bo to daleko i nie ta rzeczywistość ;) ), związanym z rozwojem cywilizacji, rozszerzeniem kontroli nad naturą i uniezależnieniem się od naturalnych procesów życia, w tym też życia duchowego. Do tego dochodzi pokłosie flozofii egzystencjalnej, i terror II wojny światowej. Po takich zdarzeniach świat wygląda inaczej. I ludzkość inaczej wierzy i żyje.

Dlaczego więc niewierzący nie może stać wśród harcerzy i razem z wierzącymi, którzy chyba są w większości w ZHP, próbować zmieniać ten świat na lepsze miejsce do życia, takie w którym dialog z drugą osobą nie zaczyna się od pytania: Wierzysz w Boga? Ale raczej: Jak ci się żyje? Jak mogę spawić Ci radość, bracie...
To, o czym napisałem wyżej - zgodność czynów ze słowami, a słów ze Słowem. To jest własnie moja odpowiedź na ateizm, terror II wojny i innych ciekawych czasów, na brak związku postaw z głoszoną wiarą. Ortodoksja, nie liberalizacja, rozmydlanie i papka. Patrzę się na zdobywające coraz liczniej wiernych inne związki wyznaniowe: wspólnoty protestanckie czy choćby Hare Kriszna. Czy oni liberalizują zasady? Nie! A mają coraz więcej chętnych. Czy stawiają wymagania? Tak! I mają coraz więcej chętnych.

Wbrew poglądom niektórych osób - nie pytam nikogo "wierzysz w Boga?" ani też "jesteś praktykującym rzymskim katolikiem"?

Wolę, przykładem i słowem wypływającym ze Słowa - pokazywać młodym ludziom, jak piękne może być chrześcijaństwo.

Że bycie chrześcijaninem to nie musi być cięzka żegluga po mieliznach, uważając by nie wpaść na rafę grzechu czy skałę złamania zasad. "Nie bój się, nie lekaj się, wypłyń na głębię". Tam dalej jest szerokie morze, piękne i cudowne. Ale żeby tam wpłynąć, nie mozna mówić, że raf nie ma.

Raczej mówię: masz wybór. Nie mozesz wybrac obu rzeczy na raz. Wybierz dobrze.
Ostatnio zmieniony 05 cze 2006, 11:20 przez dominik jan domin, łącznie zmieniany 1 raz.
phm. Dominik Jan Domin HR

Klerycki Krąg Harcerski WICEK im. bł. ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego
Hufiec ZHP Toruń

j m b
Starszy użytkownik
Posty: 168
Rejestracja: 09 lut 2006, 23:17
Lokalizacja: Kalisz
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: j m b » 05 cze 2006, 21:33

Rafy są. I czy podchodzi do tego egzystecjalista (ba ! cała ta filozofia opiera sie na motywie człowieka walczącego ze złem) ktory niemal z definicji jest ateistą, czy katolika. Mnie trudno nazwać katolikiem. Nie chodzę do kościoła i wątpię w wiele dogmatów kościelnych, ale nie preszkadzami to wierzyć w Boga. Dekalog jest dla mnie ważny, gdyż jest zbiorem zasad, któe są łatwe do zakceptowania nawet dla osoby nie uznającej istnienia Boga w ogóle. Sam staram się być człowiekiem jak najlepszym jak umiem i staram się jak najwięcej tej pozytywności przerzucić na innych. Jako harcerz uczestniczę w obrzędach kościelnych, bo czuję, że mogę w ten sposób coś zrobić dla ludzi, choćby to był jakiś symbol. Może wizja Boga przedstawiana przez Kościół mi nie zawsze pasuje, ale Bóg miłosierny i dobry to jest to. Dlatego też uważam, że w ZHP powinna być zachowana wolność wyznania. Nie uważam, żeby nam brakowało dobrego komentarza do Prawa i Przyrzeczenia Harcerskiego. To co napisał świętej pamięci dh Mirowski jest IMO dość składnie napisane i wpasowuje się w tą naszą statutową woloność wyznania.

A tak w ogóle wszyscy jesteśmy dziećmi Boga, tylko różne miana mu nadajemy.
Jakub Marcin Bartolik
62 KDHS "Brzoza" im. Stefana Szolc-Rogozińskiego
HKS "Sami z siebie..."

jorlanda
Użytkownik
Posty: 50
Rejestracja: 02 lis 2003, 21:49
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: jorlanda » 12 cze 2006, 10:51

dominik jan domin pisze:ZHP nie jest organizacja wyznaniową - i mam nadzieję, ze do tego nie dojdzie. "Ortodoksja" - to w moim rozumieniu coś innego. Nie "czystość rasowa czy wyznaniowa" - lecz własnie zgodność sów z czynami, a czynów ze słowami. Zgodność nauki - z dniem codziennym. I wierność nauki Nauce, a słowa Słowu.
Ortodoksja = gr. „właściwy sąd, prawowierność” Ortodoksja oznacza wierność nauce, właściwej nauce. A nauką ZHP nie jest tylko i wyłącznie "być katolikiem", "być wierzącym". To ważne zagadnienia, ale nie jedyne. Nie zapominajmy o tym, co jeszcze zawierają harcerskie ideały, jakie są cele naszego harcerskiego systemu wychowawczego. Ortodoksję w harcerskim wykonaniu rozumiem jako wierność Przyrzeczeniu i Prawu Harcerskiemu. Totalną. Ale ... no właśnie, ale... ortodoksyjni harcerze to tylko część naszej skautowej rodziny. A co z tymi, którzy nie są aż tak wierni. Może nie potrafią? Albo nawet (zaryzykuję) nie są do tego zdolni? Dla których praca nad sobą i jej najwyższy szczyt to przestrzeganie 50 % praw...? Co zrobisz z harcerzem, który nie potrafi być wierny nauce, słowu... chce, stara się, szuka, ale nie znajduje, nie potrafi... Nad tym zastanawiam się od bardzo wielu lat. Bo wyrzucenie z drużyny wszystkich, którzy "nie potrafią" to nie sposób... Mówię tu też o tych, którzy szukali Boga, w imię harcerskich ideałów, i nie znaleźli Go, z różnych powodów...
dominik jan domin pisze:Owszem, tak to jest. Ale czy to powód do bycia chorągiewką? Kto stał się autorytetem dla tych, co "wybierają zależnie od sytuacji"? Jan Paweł II, którego wybory zawsze były jasne. Choć nie zawsze chciało nam się iść wg jego słów. Choć często woleliśmy wybierać zależnie od sytuacji.
Zgadzam się z tym, że jak ktoś już wybierze drogę Prawdy, powinien być jej wierny i świadczyć o NIEJ!!! Nawet soborowa "Deklaracja o wolności religijnej" o tym mówi. Nic mnie tak nie denerwuje jak zmienność decyzji w kwestiach moralnych ;) i mieszanie dobra ze złem w szaroburą relatywną papkę.
Dobro powinno być przez tych, którzy Je znają głoszone nie tylko ze stanowczością, nieustępliwie, ale i z rozsądkiem, delikatnością, łagodnością, i nie metodą "ogniem i mieczem".
dominik jan domin pisze:To, o czym napisałem wyżej - zgodność czynów ze słowami, a słów ze Słowem. To jest własnie moja odpowiedź na ateizm, terror II wojny i innych ciekawych czasów, na brak związku postaw z głoszoną wiarą. Ortodoksja, nie liberalizacja, rozmydlanie i papka. (...)
Wbrew poglądom niektórych osób - nie pytam nikogo "wierzysz w Boga?" ani też "jesteś praktykującym rzymskim katolikiem"?
Wolę, przykładem i słowem wypływającym ze Słowa - pokazywać młodym ludziom, jak piękne może być chrześcijaństwo.
Znów mówimy o tym samym, Druhu :) znów w tym samym kierunku, tyle że trochę innymi drogami :)
dominik jan domin pisze:Że bycie chrześcijaninem to nie musi być cięzka żegluga po mieliznach, uważając by nie wpaść na rafę grzechu czy skałę złamania zasad. "Nie bój się, nie lekaj się, wypłyń na głębię". Tam dalej jest szerokie morze, piękne i cudowne. Ale żeby tam wpłynąć, nie mozna mówić, że raf nie ma.
Raczej mówię: masz wybór. Nie mozesz wybrac obu rzeczy na raz. Wybierz dobrze.
Bardzo proszę, przeczytajcie to raz jeszcze... Bo Druh Dominik ma rację, chrześcijaństwo jest bardzo piękna drogą. Niestety nie łatwą i może dlatego tylu ludzi jest nią zniechęconych. To co napisałeś brzmi pięknie, porywa, zachęca.

Jednak przytoczę jedną powiastkę: z życia wzięte, z mojej lekcji. Miałam niedawno zastępstwo na lekcji religii (uczę etyki). To była I klasa gimnazjum. Wiedziałam, że tam więcej ateistów jest na lekcji niż wierzących, więc postanowiłam zrobić im małe niezobowiązujące ćwiczenie w stulu sokratejskim - podać im odpowiedzi wypowiedziene przez nich samych. Pytanie brzmiało: co to znaczy trwać mocnym w wierze? Uczniowie mieli proste zadanie: poszukać metafor - być mocnym w wierze to jak... nie musieli tego kojarzyć z religią i papieżem. A jednak...

Lekcja po tym prostym pytaniu i zaproszeniu uczniów do twórczej zabawy ze słowem zamieniła sie w pole bitwy. 45 minut walki i totalnej wojny, nie przesadzam. Na dźwięk słowa "wiara"... I tu proszę wszystkich wierzących i niewierzących, którzy czytają ten wątek, żeby mnie nie bili ;) to autentyczne cytaty:
"Po co mam pisać czym jest wiara? jestem niewierzący!", "ja mam dosyć wierzących, to jest jakaś bzdura, nikt i tak nie przestrzega zasad wiary", "mocny w wierze jest tylko Bóg, jeśli w ogóle istnieje", "ja nie będę o tym gadać, mnie to nie interesuje", "a jak moja żona będzie wierząca to niech się sama modli, ja z nią nie bede o tym rozmawiać".

Na koniec lekcji jedna z dziewcząt wstała i wygłosiła 5-minutowe expose na temat nieaktualności chrześcijaństwa i poziomu wiernych w Kościele... wiecie, było mi wstyd, bo miała dużo racji. Nie ma argumentu na jawne upadki ludzi publicznie wyznających wiarę. (Mamy to samo na harcerskim podwórku). Klasa nie przerywała jej, nawet zaczęli bić brawo. Już pomijając że po prostu mnie prowokowali, zastanowiło mnie całe to zajście. Dlaczego ludzie tak gwałtownie reagują na słowo "wiara". Może dlatego tak nieprzyjemny jest odbiór ludzi niewierzących przez np. katolików? I może dlatego również w ZHP nie możemy się dogadać? Bo czy niewierzący (czepiam się wiem) instruktor czasami też unika takich "twórczych zabaw ze słowem" jeśli pojawi się tam jakieś niewygodne stwierdzenie? Albo wierzący, może unika posluchania krzyków protestu swojego 12 letniego ateisty w harcerskim mundurze na propozycje zabawy w "Taniec aniołów"?

I co najciekawsze, wracając do opowiastki, uczniowie uciszyli się na moment, i przestali wrzeszczeć jeden przez drugiego dopiero wtedy, kiedy spokojnie im powiedziałam na czym polega moja wiara. Byli zasłuchani. W pięc zdań o tym, dlaczego nadal jestem w Kościele. Oczywiście zaraz potem stwierdzili że nie mogę być normalna, ale cóż...
Nie nawracam ich, nie mam zamiaru... Nadal uczę etyki i mam zastępstwa z religii. Czasem lekcje są fajne czasem trudne. Ale zawsze po nich wiem, że sprawy "wierzę", "nie wierzę" nie załatwi się ciosem między oczy, ale raczej dotknięciem w "rdzeń serca". Przynajmniej taka jest moja metoda.

I oto mi właśnie chodzi w ZHP. O spokojną rozmowę i wspólne działanie, dyskusję także o tym, co nas różni na drodze do tego samego celu.
hm. Jolanta Łaba
...trzeba umieć iść słoneczną stroną życia...

j m b
Starszy użytkownik
Posty: 168
Rejestracja: 09 lut 2006, 23:17
Lokalizacja: Kalisz
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: j m b » 12 cze 2006, 12:06

Ale taka dyskusja zapewne zrodzi kolejną kłótnie i zacietrzewienie co bardziej radykalnych przedstawicieli obu punktów widzenia. Jak sprowokowac dyskusję na poziomie, żeby nma prawdę wyciągnąć to, że tak się da - że da się osiągnąć jeden cel wieloma drogami. Dh. Jolanta sama stwierdziła, że dzieci pomyślały, że jest nienormalna. Jak uniknąć takiej sytuacji, że ludzie rzucają w siebie wzajemnie inwektywami, czy zamiast rozmawiać krzyczą ? To tylko ukazuje jak skomplikowany jest problem.
Jakub Marcin Bartolik
62 KDHS "Brzoza" im. Stefana Szolc-Rogozińskiego
HKS "Sami z siebie..."

Natalka
Nowicjusz
Posty: 41
Rejestracja: 18 cze 2006, 20:25
Lokalizacja: 13 ŚWGDH Szperacze
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Natalka » 22 cze 2006, 11:43

choc nasuwa nam sie mysl, ze harcerz to patriota i chrzescijanin, ja jestem innego zdania. Jestem chrzescijanka, ale uwazam ze nie kazdy kto nalezy do ZHP musi wierzyc w Boga. Znam jedengo harcerza ateiste i nie moge mu postawic zadnych zarzutow jesli chodzi o dzialalnosc harcerska. To ze ktos jest innej wiary nie wyklucza go ze Wspolnoty harcerskiej. Czuwaj!
pwd. Natalia Szroeder
13 ŚWGDH Szperacze
Hufiec Lidzbark Welski

"Wymagajcie od siebie, choćby inni od Was nie wymagali"
Jan Paweł II

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 22 cze 2006, 12:05

Natalka pisze:choc nasuwa nam sie mysl, ze harcerz to patriota i chrzescijanin, ja jestem innego zdania. Jestem chrzescijanka, ale uwazam ze nie kazdy kto nalezy do ZHP musi wierzyc w Boga. Znam jedengo harcerza ateiste i nie moge mu postawic zadnych zarzutow jesli chodzi o dzialalnosc harcerska. To ze ktos jest innej wiary nie wyklucza go ze Wspolnoty harcerskiej. Czuwaj!
Nie każdy musi być harcerzem.
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

dominik jan domin
Stały bywalec
Posty: 1640
Rejestracja: 23 wrz 2004, 16:47
Lokalizacja: Klerycki Krąg Harcerski WICEK
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dominik jan domin » 22 cze 2006, 12:09

Natalko, "innej wiary" =/= "braku wiary". Owszem, to, ze ktoś jest "innej wiary", nie wyklucza go z bycia harcerzem. Ale nie każdy musi byc harcerzem, zwłaszcza w organizacji, gdzie podobno na jego słowie mozna polegac jak na Zawiszy, a on sam ma szczerą wolę całym zyciem pełnic słuzbe Bogu...
phm. Dominik Jan Domin HR

Klerycki Krąg Harcerski WICEK im. bł. ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego
Hufiec ZHP Toruń

Czytacz
Stały bywalec
Posty: 313
Rejestracja: 08 gru 2003, 01:30
Lokalizacja: 8ŁWDH
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Czytacz » 22 cze 2006, 20:16

No i zatoczyliśmy kółeczko. Po raz który?
pwd. Piotr Kołodziejski
Hufiec Łódź-Śródmieście

Zespół ds. Wsparcia Technicznego
Wydział Nowych Technologii GK

jorlanda
Użytkownik
Posty: 50
Rejestracja: 02 lis 2003, 21:49
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: jorlanda » 22 cze 2006, 22:16

Wiecie co, Drodzy Druhowie i Drogie Druhny?
Jestem osobą wierzącą, w dodatku po studiach teologicznych, na katolickiej uczelni. I wydaje się, że powinnam przytaknąć i Druhowi Dominikowi i Druhowi Czesławowi, i wszystkim przeciwnikom istnienia ateistów - harcerzy (czy też możliwości bycia harcerzem bez względu na to czy kandydat wierzy w Boga czy też nie). Bo przecież Rota, bo Statut... i ta nasza niezłomna tradycja...

I myślę, i zastanawiam się, i kładę na szali "za" i "przeciw"... I wybaczcie, ja nie rozumiem, dlaczego według niektórych z Was (a także tych, którzy tylko czytają nasze sprzeczki, ale nie piszą co myślą)... dlaczego harcerstwo ma być tylko dla wierzących ludzi??????

Nie rozumiem. I buntuję się przeciwko takiemu stawaniu "okoniem" wobec ludzi, którzy nie znają Boga, nie wiedzą jak do Niego iść i czy w ogóle iść...

I nie rozumiem jeszcze jednego. Dlaczego osobom niewierzącym tak bardzo nie pasuje interpretacja zapisu Roty, która mówi o poszukiwaniu treści duchowych w ich zyciu, o rozwijaniu tej sfery swego życia - mimo niewiary. Nie rozumiem tych niewierzących harcerzy, którzy twierdzą "Boga nie ma, więc mnie nie interesuje rozwój duchowy". To również wzbudza mój opór, wewnętrzną niezgodę na taką postawę - nieharcerską. Równie nieharcerską jak ta osób wierzących mówiących "ateistom nie".

Dlaczego to jest tak ważne? Dlaczego piszemy niemal dziesiątą stronę w tym wątku?
Czy możecie mi odpowiedzieć dlaczego?
hm. Jolanta Łaba
...trzeba umieć iść słoneczną stroną życia...

jorlanda
Użytkownik
Posty: 50
Rejestracja: 02 lis 2003, 21:49
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: jorlanda » 22 cze 2006, 22:28

Reklama prawie na temat

W dniach 28 czerwca - 2 lipca b.r. odbędą się na Głodówce k/Bukowiny Tatrzańskiej warsztaty "Silni duchem" na temat różnych problemów związanych z wychowaniem duchowym. Będzie tam sporo zajęć o metodach pracy z wartościami, o wychowaniu duchowym w ZHP, o wyzwaniach takich jak "ateiści w harcerstwie", formacja religijna a wychowanie metodą harcerską, Rota z Bogiem czy bez, komentarze do statutu (punkty o światopoglądzie członków ZHP). Równolegle odbywać się będzie kurs kleryków harcerskich, więc towarzystwo będzie rozmaite. Koszt warsztatów to 100 zł (dojazd we własnym zakresie). Noclegi są w namiotach typu "10tki" więc trzeba zabrac śpiwór i karimatkę. Posiłki są na stołówce, zajęcia w górach i w okolicy schroniska. Proszę przybyć 28 czerwca do 20.00

Może ktoś się skusi??
<reklama dodatkowa: ja też tam będę> ;)

Zapraszam!! Zgłoszenia na program@zhp.pl lub do bezpośrednio mnie.
Ostatnio zmieniony 22 cze 2006, 22:29 przez jorlanda, łącznie zmieniany 1 raz.
hm. Jolanta Łaba
...trzeba umieć iść słoneczną stroną życia...

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 22 cze 2006, 22:40

jorlanda pisze:... dlaczego harcerstwo ma być tylko dla wierzących ludzi??????

Nie rozumiem. I buntuję się przeciwko takiemu stawaniu "okoniem" wobec ludzi, którzy nie znają Boga, nie wiedzą jak do Niego iść i czy w ogóle iść...

I nie rozumiem jeszcze jednego. Dlaczego osobom niewierzącym tak bardzo nie pasuje interpretacja zapisu Roty, która mówi o poszukiwaniu treści duchowych w ich zyciu, o rozwijaniu tej sfery swego życia - mimo niewiary. Nie rozumiem tych niewierzących harcerzy, którzy twierdzą "Boga nie ma, więc mnie nie interesuje rozwój duchowy". To również wzbudza mój opór, wewnętrzną niezgodę na taką postawę - nieharcerską. Równie nieharcerską jak ta osób wierzących mówiących "ateistom nie".

Dlaczego to jest tak ważne? Dlaczego piszemy niemal dziesiątą stronę w tym wątku?
Czy możecie mi odpowiedzieć dlaczego?
Najpierw musisz sobie odpowiedzieć na pytanie czym jest/powinno być Harcerstwo.
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 23 cze 2006, 08:28

jorlanda pisze:Reklama prawie na temat

W dniach 28 czerwca - 2 lipca b.r. odbędą się na Głodówce k/Bukowiny Tatrzańskiej warsztaty "Silni duchem" na temat różnych problemów związanych z wychowaniem duchowym. Będzie tam sporo zajęć o metodach pracy z wartościami, o wychowaniu duchowym w ZHP, o wyzwaniach takich jak "ateiści w harcerstwie", formacja religijna a wychowanie metodą harcerską, Rota z Bogiem czy bez, komentarze do statutu (punkty o światopoglądzie członków ZHP). Równolegle odbywać się będzie kurs kleryków harcerskich, więc towarzystwo będzie rozmaite. Koszt warsztatów to 100 zł (dojazd we własnym zakresie). Noclegi są w namiotach typu "10tki" więc trzeba zabrac śpiwór i karimatkę. Posiłki są na stołówce, zajęcia w górach i w okolicy schroniska. Proszę przybyć 28 czerwca do 20.00

Może ktoś się skusi??
<reklama dodatkowa: ja też tam będę> ;)

Zapraszam!! Zgłoszenia na program@zhp.pl lub do bezpośrednio mnie.
Jaka szkoda, że w tym terminie :-(
Akurat wędrował będę w górach Atlasu....
Ale słowami Shakespeare'a " Szukał będę przysięgi kamieni, języka drzew, ksiąg, które piszą szemrzące strumyki i dobra, którego człowiek uczy się, patrząc na te wszystkie rzeczy"
Z Głodówki, bezchmurną, księżycową nocą zobaczycie to samo w bezgranicznym majestacie Tatr. A wszystko to, poprzez harcerstwo prowadzi do................ :-)
Czuwajcie !
Ostatnio zmieniony 23 cze 2006, 08:29 przez StaryWilk, łącznie zmieniany 1 raz.

nazgul
Starszy użytkownik
Posty: 197
Rejestracja: 08 mar 2005, 22:28
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: nazgul » 23 cze 2006, 10:43

To jakie będzie harcerstwo i w jakim pójdzie kierunku zależy od nas instruktorów. Zbliża się Zjazd programowy, który ma określić jaka będzie Rota i jakie będzie Prawo. A mówiąc o 2 wersjach Roty może podzielmy dyskusję na dwa etapy.
Pierwszy - mój stosunek do wiary, Boga - jako instruktora/wychowawcy i tu jest szerokie pole do dyskusji i wymiany poglądów.
Drugi - jak mamy roztrzygać kwestie związane z wiarą w stosunku do młodych ludzi wstępujących do ZHP. Mi osobiście chodzi po głowie stworzenie "deklaracji uczestnictwa" podpisanej przez rodzica w której to on by się zgadzał na to co mu proponuje ZHP z jego misją, zasadami itp., może to będzie dodatkowa papierologia ale może nam pozwoli na czytelne określenie w stosunku do rodziców tego czym jest ZHP.
Będąc osobą wierzącą i rodzicem wiem, że taki dokument mógł by rozwiązać wiele problemów związanych z postrzeganiem ZHP.

Życzę wszytkim odnalezienia własnej ścieżki w głąb siebie by udało się Wam odnaleź to co ważne, wakacje w tym pomagaja :)
hm. Sławek Andryszewski

Ukochanie i odczucie idei bardziej ją wcieli w życie niż najokrutniejsze regulaminy.
Andrzej Małkowski

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Harcerskie ideały”