z Bogiem czy bez...???

O idei harcerskiej, naszych zasadach, Prawie...
qrak

Post autor: qrak » 23 sty 2005, 11:42

Hey Zwiszu, miło Cię widzeć:) (przy okazji pozdrowienia dla całych Krzeszowic, w tym snajperów i "bodygardów")

A co do krzyży.
To chyba zależy od potrzeb dzieciaków. Ja np. katolikiem nie jestem i do kościołów raczej nie chadzam, ale na msze harcerskie z własnymi dzieciakami z drużyny zdażało mi się trafić. I co do krzyży wydaje mi się, że postąpił bym analogicznie.
Jak dotąd, nikt nie zgłaszał potrzeb w tym zakresie, ale jeśli uznaliby, że to im potrzebne, czemu nie.

zwiszu
Nowicjusz
Posty: 16
Rejestracja: 23 sty 2005, 09:00
Lokalizacja: 13 Szczep DHiZ w Tenczynku
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: zwiszu » 23 sty 2005, 19:07

Czołem Qraku! dzięki wielkie za pozdrowienia!! ja równiez przesyłam najserdeczniejsz pozdrowienia dla XV Szczepu i całego Słupska!!:)

Ja katolikiem również nie jestem, kościół odwiedzam tylko 2 razy do roku na 3V i 11XI ze sztandarem hufca... 90% mojej druzyny stanowią ministranci (za co znienawidził mnie ksiądz proboszcz, gdyż dzieci przychodzą do mnie na zbiórki a nie na zbiórki ministranckie:P ) a co do krzyża to jednak sądzę, że jest to element zbędny w "dekoracji" np. lokalu hufca... jeśli ktoś chce mieć krzyż, niech sobie w domu powiesi a po co jeszcze w takim miejscu jak hufiec, gdzie nie wszyscy są wierzący a są równiez osoby innych wyznań...
"W każdym ugrupowaniu ludzkim, w którym kiedykolwiek byłem, byłem uważany za coś w rodzaju heretyka." - tow. Ziuk (Józef Piłsudski)

qrak

Post autor: qrak » 24 sty 2005, 05:39

Sam nie wiem.
Wiem, że dostaję gęsiej skórki stykając się z różnego "rechrystianizatorami" lub innymi "nawracaczami" i mam lekkie uprzedzenie do księży, z którym staram się walczyć, a nadmierne manifestowanie postaw religijnych budzi mój opór.
Ale mówimy tu o czymś innym. Mamy tworzyć warunki do wszechstronnego rozwoju naszych dzieciaków. Gdyby chciały przed każdym posiłkiem nie tylko śpiewać, ale i modlić się czy odmawiać anioł pański w południe nie przeszkadzało by mi to w najmniejszym stopniu.
Krzyż nie symbolizuje niczego złego, wprost przeciwnie, jak dla mnie może wisieć, podobnie jak może stanąć gdzieś posążek Buddy. On też symbolizuje dążenie do dobra.
Tylko, pamiętać należy że nie są to symbole "wiary panującej", ale symbole tego co ważne dla części z nas.
Dyskretnie i bez hałasu. Za szacunkiem dla wszystkich również tych "innych".
Z zasadą usówania wszeliego rodzaju symboliki religijnej w zakres życia prywatnego eksperymentują dość mocno we Francji. I owe eksperymentu nie przynoszą specjalnie budujących efektów.
Fundan napisał:
Ale jeśli wychowywano nas w wierze, a my ją odrzuciliśmy, czy jesteśmy godni złożenia przyrzeczenia?
Samo postawienie problemu w ten sposób wydaje mi się nie do przyjęcia. I dzięki Ci Wioora za odpowiedź bardzo zbliżoną do tego co sam bym napisał.:) Tak się składa, że odsedłem od kościoła katolickiego i nie uważam, aby ten fakt w jakiś zasadniczy sposób wpłynął na wartość mnie jako człowieka czy harcerza.

A przy okazji, i Ciebie miło widzieć Dominiku, tym bardziej, że od naszego ostatniego widzenia w realnym świecie mineło już chyba z 12 lat, a jakiś czas temu pisałeś, że wycofujesz się z forum ostatecznie. :)

dominik jan domin
Stały bywalec
Posty: 1640
Rejestracja: 23 wrz 2004, 16:47
Lokalizacja: Klerycki Krąg Harcerski WICEK
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dominik jan domin » 24 sty 2005, 12:02

Hm.

U mnie w harcówce wisi krucyfiks. Wisi też u mnie w namiocie na obozie, a harcerze wieczorem bywaja świadkami modlitwy. Widzą też Pismo św., lezące gdzieś w namiocie (i używane).

Z drugiej strony: harcerze nie są do niczego zmuszani.

Z ich inicjatywy pojawiła sie opcja modlitwy przed posiłkiem - zamiast piosenek. Kto wie, może wejdzie to w życie.
phm. Dominik Jan Domin HR

Klerycki Krąg Harcerski WICEK im. bł. ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego
Hufiec ZHP Toruń

koniu

Post autor: koniu » 24 sty 2005, 13:24

A propos krzyża m. Innymi Zwiszu. Tolerancja obowiązuje obie strony (powinna) A mechanizm jest taki. Jak katolik powiesi krzyż to rani uczucia niewierzącego wiec w takim miejscu jak np hufiec nie powinien wisieć krzyż bo rani tego ostatniego.
To co w takim razie z tolerancją nieiwrzącego który nie chce się zgodzić na ten krzyż w sytuacji kiedy ten krzyż jest potzrebny katolikowi w miejscu które jest związane z jego danym słowem i przyrzeczeniem i pomaga mu w tym danym słowie trwać. Tolerancja to nie uleganie jedni drugim tylko współistnienie. Ateizm opiera się na wierze że boga nie ma. To w takim razie krzyz nie powinien dla ateisty mieć większego znaczenia. A jednak. Jestem za obją Dominika.
Jacek

pax2
Nowicjusz
Posty: 43
Rejestracja: 02 cze 2004, 14:55
Lokalizacja: 3 GZ Dzielni Podróżnicy
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: pax2 » 26 sty 2005, 15:40

Tolerancja?? a co to za słowo :( wiecie wszystko pięknie ładnie, ale do pewnego momentu. Ja mam np. taki ciekawy problem, iż wyjechałem ostatnio z moimi harcerzami na biwak, przy czym rozmawiałem z księdzem do którego parafii należą moi harcerze że ponieważ nie idą w niedzielę do kościoła, to pójdą w tygodniu. I niby ok.
Wracam z biwaku i dowiaduję się nagle o d rodziców, że ksiadz uraczył ludzi w kościele 15-to minutowym kazaniem na temat braku ich nieodpowiedzialności i mojej jako nauczyciela (bo ucze szkole na terenie tejże parafii) że dzieci jadą na biwak a do kosciołą nie ida.
I do tego słuchaja tego moje zuchy, które (pomimo niewiary w Boga chrzescijańskiego) ucze, iż "Zuch kocha Boga i Polske".
Ja po prostu w takim momentach przestaję sie dziwic że ludzie odchodzą od Koscioła- jako instutycji, a posrednio od Boga, skoro zamiast wiary oferuje sie tam dyktaturę, skoro np ministranci chociaż bardzo chcieli należeć do drużyny mieli do wybory albo ministrantura albo ZHP.
A poza tym harcerze którzy byli uczestnikami biwaku maja poobniżane oceny na półrocze :(.

dominik jan domin
Stały bywalec
Posty: 1640
Rejestracja: 23 wrz 2004, 16:47
Lokalizacja: Klerycki Krąg Harcerski WICEK
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dominik jan domin » 26 sty 2005, 15:57

Hm.

Ksiądz ma pewną misję do spełnienia. I postapił raczej słusznie.

Rodzice powinni się dowiedzieć, ze jest taka grupa, która wyjeżdzając na biwak MA w planach NIE PÓJSCIE na mszę - co jest obowiązkiem każdego katolika, bez możności dyspensy (a jesli już, to umawiać się na nią musisz z biskupem, nie proboszczem).

Nie może sobie katolik powiedziec - olewam niedzielę, pójde w środę.
phm. Dominik Jan Domin HR

Klerycki Krąg Harcerski WICEK im. bł. ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego
Hufiec ZHP Toruń

koniu

Post autor: koniu » 26 sty 2005, 16:08

Tak ale to powinno sie odbywać na drodze nauki społecznej a nie konfrontacji

pax2
Nowicjusz
Posty: 43
Rejestracja: 02 cze 2004, 14:55
Lokalizacja: 3 GZ Dzielni Podróżnicy
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: pax2 » 26 sty 2005, 17:47

no cóż ale po pierwsze robienie z jednej mszy takiej zadymy w momencie, gdy dzieciaki które nie poszły w niedzielę na tą msze nie poniosły konsekwencji - chodzi mi o ludzi spoza ZHP i to publicznie. A poza tym było to po hm "prywatnej", spokojnej rozmowie, po której niby było oki. I Druhu Dominiku jedna niedziela nie usprawiedliwia obniżenia oceny z religii bo wg mnie zaczyna podchodzić pod delikatnie mówiac dykatture. No a poza tym czy Bóg jest tylko w kościele?? nie mozna Go czcić poza nim?? w każdym momencie życia poprzez swoje uczynki?? Tak ponoć powinni postępowac Katolicy:(

rumianek
Stały bywalec
Posty: 332
Rejestracja: 23 cze 2003, 19:36
Lokalizacja: Bractwo Tajemnic OIKONIP
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: rumianek » 26 sty 2005, 21:18

pax2 napisał:
no cóż ale po pierwsze robienie z jednej mszy takiej zadymy w momencie, gdy dzieciaki które nie poszły w niedzielę na tą msze nie poniosły konsekwencji - chodzi mi o ludzi spoza ZHP i to publicznie.


Ksiądz nie zachował się ładnie, wręcz skandalicznie. Nie ma prawa nikt publicznie oskarżać kogokolwiek. Za to miał prawo się nie zgodzić na mszę w środę zamiast w niedzielę.

Niemniej jednak w taki sposób się tego nie załatwia. Mógł wyrazić swoją opinię do Ciebie i do rodziców, lecz nie na forum kościelnym.
Mam niejasne wrażenie, że zabrakło dyplomacji...

Nie obarczałabym jednak Kościoła winą za zachowanie jednego z księży. Tak jak nie obarczam całego ZHP za wybryki poszczególnych harcerzy.
pax2 napisał:

Druhu Dominiku jedna niedziela nie usprawiedliwia obniżenia oceny z religii bo wg mnie zaczyna podchodzić pod delikatnie mówiac dykatture.
To już jest kwestia skali ocen i kompetencji danego księdza jako nauczyciela. Niestety często oceny szkolne stają się obiektem "kar i nagród" a nie oceny pracy ucznia... (nie tylko na religii)
pax2 napisał:

No a poza tym czy Bóg jest tylko w kościele?? nie mozna Go czcić poza nim?? w każdym momencie życia poprzez swoje uczynki?? Tak ponoć powinni postępowac Katolicy:(
Nie, według wiary katolickiej Bóg jest wszędzie ale Msza Święta jest szczególnie uroczystym momentem w ciągu tygodnia na której wszyscy katolicy powinni się stawić. Jest to obrzęd tak uroczysty, że nie do zastąpienia czymkolwiek innym. Co nie zmienia faktu, że - tak jak harcerzem - katolikiem jest się zawsze i wszędzie, i określone normy moralnego postępowania nas obowiązują, także miłość bliźniego i czynienie dobra.
Hej, ha! Szumi stary bór, a my za nim wtór chylimy kornie głowy
Niech do tańca huczą nam sowy i cały leśny dwór!

Czytacz
Stały bywalec
Posty: 313
Rejestracja: 08 gru 2003, 01:30
Lokalizacja: 8ŁWDH
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Czytacz » 26 sty 2005, 23:01

Pax - Widać, że kiepskiego księdza macie... no ale niestety nie wszyscy są doskonali... sam parę razy spotkałem się z podobnymi przypadkami (czyli "nieodpowiedniego" zachowania duchownych w kontaktach z młodzieżą). Co na to poradzić? Nie wiem. Bo w jaki sposób można się teraz usprawiedliwić i przedstawić swoją wersję? przecież nie zrobicie pikiety ani rozróby na następnym kazaniu...

I nie zgodzę się z Tobą Dominiku... jeśli ksiądz zgodził się na takie rozwiązanie podczas rozmowy, to nie powinien potem "jeździć" po nich, a tym bardziej podczas ich nieobecności. Takie działanie jest po prostu nieprzyzwoite.
koniu napisał:
Ateizm opiera się na wierze że boga nie ma.
Z Tobą, Koniu też się nie zgodzę. To by było trochę dziwne. Jakby miało to wyglądać? Nie wyobrażam sobie, żebyśmy mieli opierać się na przekonaniu, że Boga (bóstwa, bożków....) nie ma. Co to byłoby za oparcie?
Ateizm nie opiera się na żadnej wierze. Tyle. Kropka.
pwd. Piotr Kołodziejski
Hufiec Łódź-Śródmieście

Zespół ds. Wsparcia Technicznego
Wydział Nowych Technologii GK

koniu

Post autor: koniu » 27 sty 2005, 00:51

no właśnie a na czym sie opiera? Jak mówisz a to powiedz też chociażby z

dominik jan domin
Stały bywalec
Posty: 1640
Rejestracja: 23 wrz 2004, 16:47
Lokalizacja: Klerycki Krąg Harcerski WICEK
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dominik jan domin » 27 sty 2005, 11:13

Ja osobiście nie postapiłbym jak ten ksiądz. Nie prałbym brudów publicznie. No, ale część księży tylko to potrafi.

Dziwi mnie to, po co druh w ogóle z księdzem o tym rozmawiał, że dzieciaki nie pójda na Msze.

Co do ocen z religii - nie wiem, jaki jest tam przyjety system oceniaia. Czy ocena jest przyznawana tylko za wiedze, czy też za postawę. Są rózne poglądy na ten temat, ja osobiście puktuje w tym wypadku tylko wiedzę, choć wielu katechetów (a także BiPi) każe zwracać uwage na postawę.
phm. Dominik Jan Domin HR

Klerycki Krąg Harcerski WICEK im. bł. ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego
Hufiec ZHP Toruń

qrak

Post autor: qrak » 27 sty 2005, 23:24

Dominiku, dlaczego nazywasz to praniem brudów? Wydaje mi się, że o żadnych brudach nie może być mowy, przynajmniej ze strony Paxa.
Pax zachował się bardzo ok. Nie jest katolikiem, ale jako instruktor stara się dbać o swoje dzieciaki i wiedząc, że część z nich systematycznie co niedziele chadza do kościoła i traktuje to jako swój obowiązek oraz że jest to zachowanie oczekiwane od nich, podjął działanie które według jego najlepszej wiedzy pozwolić miały mu zrealizować własne zamierzenia (przeprowadzić biwak) nie kolidując z obowiązkami religijnymi tych dzieci.
Dlaczego rozmawiał? Ponieważ jako niekatolik nie musi mieć pojęcia, czy rozwiązanie, które chciał zaproponować było dobre. Zwrócił się do najbardziej kompetentnej osoby w okolicy tj. księdza, który pełniąc ponadto funkcje katechety – w tym konkretnym przypadku rozlicza dzieci z obecności na mszach. Wydaje mi się, że minimum dobrej woli ze strony księdza, pozwoliłoby na unikniecie tej kłopotliwej sytuacji. Wystarczyłoby, gdyby powiedział, że tak nie można zrobić. A niewiele większa jej porcja skłoniłaby go do zaproponowania właściwego rozwiązania.
Postąpił jednak inaczej, co było, hm.. „niemądre” i nieuczciwe.
Zaś obniżenie z tego powodu decyzji ze sprawowania uczestnikom biwaku, dzieciakom które na podstawie informacji od drużynowego miały prawo sądzić, że nie czynią niczego niewłaściwego świadczy o żenującym poziomie owego księdza jako człowieka. Podejrzewam zresztą, że była to bramka częściowo samobójcza, bo w oczach owych dzieciaków zapewne stracił i ksiądz i drużynowy. One po prostu dostały po tyłkach.
Żeby nie było nieporozumień, akurat w tym wypadku problemem była nie tyle absencja niedzielna harcerzy, ale niekonsekwentne i chyba złośliwe postępowanie księdza.
Pozdrawiam

Czytacz
Stały bywalec
Posty: 313
Rejestracja: 08 gru 2003, 01:30
Lokalizacja: 8ŁWDH
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Czytacz » 28 sty 2005, 02:47

koniu napisał:
no właśnie a na czym sie opiera? Jak mówisz a to powiedz też chociażby z
Ateizm nie jest ruchem religijnym czy też duchownym, więc pytanie jest raczej niewłaściwe. Podobnie mógłbyś zapytać za jakim ustrojem politycznym opowiada się anarchista... (porównanie może nie do końca właściwe, ale tylko takie mi się akurat nasuwa na myśł)
pwd. Piotr Kołodziejski
Hufiec Łódź-Śródmieście

Zespół ds. Wsparcia Technicznego
Wydział Nowych Technologii GK

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Harcerskie ideały”