Życie bez alkoholu...

O idei harcerskiej, naszych zasadach, Prawie...
Zablokowany
Radek
Starszy użytkownik
Posty: 246
Rejestracja: 26 cze 2002, 22:27
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Radek » 07 kwie 2007, 16:20

Bardzo dziękuję za życzenia :)

Alkoholu nie piłem przez cały okres bycia instruktorem.

W swojej wypowiedzi poruszasz tyle wątków jednocześnie, że nie bardzo wiem jak Ci odpowiedzieć, żeby mi coś nie uciekło. Nie mam też za bardzo czasu na pisanie elaboratów :) Może więc tylko jedna myśl odnośnie postaw instruktorskich.

Instruktorów takich jak Ty (przekonanych do idei abstynencji) jest trochę w naszej organizacji. Nie przeczę. Nie będę się targował ilu dokładnie, bo tego nie wiem. Wiem natomiast, że działa w ZHP całkiem spora grupa instruktorów nieabstynentów, dobrych wychowawców ze stabilnym systemem wartości, którzy jednak nie cenią abstynencji tak wysoko jak Ty, i nie zamierzają swojej postawy zmienić. Co z nimi?

pozdrawiam życząc zdrowych i pogodnych Świąt,
Paweł Dobosz

eni_a
Użytkownik
Posty: 61
Rejestracja: 25 kwie 2006, 22:56
Lokalizacja: Szczep "Knieja" 77 GDH
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: eni_a » 08 kwie 2007, 01:30

Ojj.. widzę, że nawet intensywne porządki przed Wielką Noca nie są w stanie przerwać tej dyskusji :) i dobrze... dla tych wszystkich Druhów i Druhen, co tak intensywnie myślą o, już coraz bliższym Zjeździe Programowym, nasza dyskusja nt proponowanych zmian w PH przeniosła sie juz do mediów i padła tam pytanie: "W którą stonę zamierza zwrócić się harcerstwo?"

A teraz pozostawiam wszystkich w dobrych świątecznych nastrojach, życząc smacznego dyngusa i mokrego jajka :D

**********************************

Małe pytanie do Druha Mariusza:
Czy przypadkiem nie był Druh ze Szczepem w Siemianach na wakacjach (2006r)?? :)

M.Wędrowycz
Nowicjusz
Posty: 13
Rejestracja: 01 mar 2007, 08:13
Lokalizacja: KHAK "Diablak"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: M.Wędrowycz » 12 kwie 2007, 10:42

Isa370 pisze:Owszem złożenie Przyrzeczenia i deklaracja tego jest decyzją na całe życie. Zgadzam się tu w 100 %. Tyle, że właśnie po to jest ten okres próbny, te trzy, cztery czy x miesięcy, żeby każdy mógł zdecydowac czy harcerstwo to jest właśnie to czego szukał.
Wybacz, ale nastoletnie dziecko nie jest w stanie (z pełną odpowiedzialnością, wiedzą o konsekwencjach i świadomością wyboru) zdać sobie sprawy, że złożenie Przyrzeczenia zobowiązuje go do abstynencji przez całe życie. CAŁE ŻYCIE jest dla niego zupełnie abstrakcyjne. To tak, jak chrzczenie nieuświadomionych religijnie, dwumiesięcznych dzieci. Proponuję poczytać trochę o specyfice myślenia dzieci przed i w trakcie dorastania, z dziedziny psychologii rozwojowej, o jego możliwościach i deficytach.

Tylko będąc dojrzałymi intelektualnie i emocjonalnie ludźmi, jesteśmy w stanie świadomie zdecydować się na zachowanie abstynencji, lub nie. W mojej skromnej opinii, harcerze nie powinni składać Przyrzeczenia zobowiązujacego ich do absynencji przez całe życie. I tak do osiągnięcia pełnoletności są do tego zobowiązani przez prawo RP. Wtedy, gdy są w pełni możliwości prawnych, powinni podejmować decyzję. Dla zwolenników poglądu, "że pełnoletność nie oznacza dojrzałości", proponowałbym przesunięcie tej granicy jeszcze o dwa lata. Na ogół w tym wieku młodzi ludzie muszą sie usamodzielniać, co niesie za sobą także pewne zmiany w celach, wartościach i wyborach.

Podsumowując - uważam, że zobowiązania, któe nakłada Prawo powinny być przystosowane do możliwości harcerzy. 9 pierwszych punktów spełnia ten postulat - np. rycerskość jest rozumiana inaczej przez 12 i 20 latka. Natomiast 10 w tak kategorycznej formie jest po prostu nie fair w stosunku do młodszych.

Harcerstwo (znowu w mojej skromnej opinii) powinno wychowywać młodych ludzi na pełnowartościowe jednostki poprawnie funkcjonujące w społeczeństwie. Jedym z aspektów tego funkcjonowania jest wybór sposobu ustosunkowywania się do używek (być może także ich stosowanie-takie już mamy społeczeństwo). Czyli powinniśmy tak wychować młodego człowieka, żeby umiał dokonywać wolnych i nieskrępowanych wyborów, świadomy ich konsekwencji. Skazywanie na abstynencję utrudnia znalezienie swego miejsca w społeczeństwie, bo spycha na kilkuprocentowy margines. Zaś ktoś, kto z harcerstwa wyniósł umiejętność kierowania swoim życiem, znajdzie swoje miejsce wszędzie.
"Żyj tak, żebyś po latach mógł powiedzieć - przynajmniej się nie nudziłem"
Forrest Gump

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 12 kwie 2007, 12:14

M.Wędrowycz pisze:Skazywanie na abstynencję utrudnia znalezienie swego miejsca w społeczeństwie, bo spycha na kilkuprocentowy margines.
W jaki sposób ustaliłeś ten "kilkuprocentowy margines" (jego wysokość) ?
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 12 kwie 2007, 12:55

1) uczciwość i rzetelność,
2) służba swojemu krajowi i narodowi,
3) służba człowiekowi,
4) głęboko pojęte zasady humanizmu i sprawiedliwości społecznej,
5) braterstwo harcerskie,
6) pogoda ducha i cnota panowania nad sobą,
7) karność,
8) praca, oszczędność i gospodarność,
9) czynna miłość przyrody,
10) czystość charakteru.
Powiedzmy, że mniej, lub bardziej tak formujemy /według W. Hausnera/
No i jak to jest ? Napisałeś:
"Harcerstwo (znowu w mojej skromnej opinii) powinno wychowywać młodych ludzi na PEŁNOWARTOŚCIOWE jednostki poprawnie funkcjonujące w społeczeństwie. Jedym z aspektów tego funkcjonowania jest wybór sposobu ustosunkowywania się do używek (być może także ich stosowanie-takie już mamy społeczeństwo). Czyli powinniśmy tak wychować młodego człowieka, żeby umiał dokonywać wolnych i nieskrępowanych wyborów, świadomy ich konsekwencji. "
Sieganie po używki raczej wyklucza ....."pełnowartościowość jednostki " ;)
A wolny i nieskrępowany wybór w sferze między wstrzemięźliwością a.... "stosowaniem ?"
Może tak, jak pewien znany mi były już właściciel Firmy komputerowej, który popijał w pracy herbatę.....w postaci jarzębiaku /ten sam kolor/

"SKAZYWANIE na abstynencję utrudnia znalezienie swego miejsca w społeczeństwie, bo spycha na kilkuprocentowy margines. Zaś ktoś, kto z harcerstwa wyniósł umiejętność kierowania swoim życiem, znajdzie swoje miejsce wszędzie."
Cóż, czyli Rodzice "skazują" biednego małolata na życie bez alkoholu, tytoniu i innych uciech tego świata, nie mówiąc o całokształcie Prawa, choć w 9-ciu punktach jest szczęsliwie dla nielota postulatywne . A ja naiwny myślałem że robią to całkowicie świadomie kierując swą latorośl własnie po to do harcerstwa. No tak, jak pije i ma tęgi łeb to sobie łatwiej znajdzie w społeczeństwie miejsce ?! Nie w mojej i zaprzyjaźnionych firmach.
Ostatnio zmieniony 12 kwie 2007, 13:03 przez StaryWilk, łącznie zmieniany 1 raz.

peshoo
Stały bywalec
Posty: 482
Rejestracja: 25 kwie 2004, 17:07
Lokalizacja: Żeglarski Krąg Akademicki
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: peshoo » 12 kwie 2007, 14:48

Nie lubię porównań z religią, ale to już "teologiczna dysputa" :P
M.Wędrowycz pisze:Wybacz, ale nastoletnie dziecko nie jest w stanie (z pełną odpowiedzialnością, wiedzą o konsekwencjach i świadomością wyboru) zdać sobie sprawy, że złożenie Przyrzeczenia zobowiązuje go do abstynencji przez całe życie. CAŁE ŻYCIE jest dla niego zupełnie abstrakcyjne. To tak, jak chrzczenie nieuświadomionych religijnie, dwumiesięcznych dzieci. Proponuję poczytać trochę o specyfice myślenia dzieci przed i w trakcie dorastania, z dziedziny psychologii rozwojowej, o jego możliwościach i deficytach.
Tak! Tak właśnie się robi! Ale ja bym się czepiał nie chrztu (bo to nic to), ale Pierwszej Komunii. Ale na tym właśnie to polega! Jesteś chrześcijaninem, chcesz, żeby twoje dzieci były chrześcijanami? To wpajasz im to od młodości! Czym skorupka przesiąknie za młodu, tym trąci na starość! Przecież nie będzie czekał aż będą miały 25 lat!

To, że ludzie odchodzą od religii i od Boga to efekt religii w szkołach: przez pół lekcji ksiądz tłumaczy, że za seks małżeński trafisz do piekła, a przez drugie pół jak biesy będą cię przypalać i gotować w wielkim kotle. Albo niedajboże bawiąc się radiem znajdziesz pewną toruńską stację... i możesz zwątpić w sens istnienia.

Różnica jest taka, że harcerstwo jest dobrowolne. Nie spodoba się, uświadomisz sobie, że to jednak nie to - odpinasz krzyż i szerokiej drogi :) Ja się będę cieszył jeśli odchodzący jednak wyniosą coś z harcerstwa, na przyszłość, dla siebie :D
Proponuję poczytać trochę o specyfice myślenia dzieci przed i w trakcie dorastania, z dziedziny psychologii rozwojowej, o jego możliwościach i deficytach.
Noooo. Właśnieee. Dziecko nie ma świadomości podejmowanych wyborów, bo nie wie co to są konsekwencje (nawet jak mu się to wytłumaczy). Ale jak widzi takiego tam dużego druha, co wszystko potrafi, dużo wie i w ogóle jest taki wspaniały, i stwierdzi :"ja chce być taki jak on!" - żeby takim być musi iść drogą wyznaczoną przez PH.

Jeśli chodzi o "skazywanie" - przypomina mi to abstrakcyjną dyskusję podejmowaną często przez nastolatków: gdzie są granice wolności? Po dwóch godzinach dochodzą, że nawet jedzenie, oddychanie i sr...nie jest ograniczeniem wolności.

NO BO TAK JEST!!! Chcesz być kimś określonym, konkretnym i podążać tą właśnie ścieżką, to przestrzegasz takich właśnie reguł!
Nie masz zasad (żadnych) - jesteś nikim.

ad pkt. 10
Absytynencja nie jest problemem. Moja (duża starsza) siostra (nie mająca nigdy styczności z harcerstwem) bardzo długo była abstynentką - nikomu to nie przeszkadzało, nikt nie miał pretensji, nikt nie robił kłopotów, a i dobrze mieć podczas imprezy jedną trzeźwą osobę.

Problemem jest dla tych, którzy w imię zasad nie potrafią z picia zrezygnować (lekki alkoholizm?).

Analogia:
Bierzesz ślub, przysięgasz wiernośc małżeńską, ale po jakimś czasie stwierdzasz, że ta wierność to przereklamowana sprawa, bo mężczyzna z natury jest poligamistą, a ta koleżanka żony to taka ostra laska i tak już ostro flirtujecie, i tak już cię świerzbi, a jak raz się z nią prześpisz to przecież nic złego się nie stanie, a jak składałeś przysięgę to byłeś zadużony miłością i to nie była świadoma decyzja, a żona to była wtedy w ciąży i wszystko przyspieszyła, a wręcz wymusiła ten ślub, a w ogóle to gdzie wolność wyboru z kim i kiedy śpisz?

Dla mnie tak żałosna jest dyskusja o abstynencji w harcerstwie.
Harcerstwie przeze mnie zastanym, rozumianym i wpajanym od wielu lat.
pwd. Michał Pesz HO
Żeglarski Krąg Akademicki
Harcerski Ośrodek Wodny STANICA

"Życie jest o wiele bardziej skomplikowane niż belka swobodnie podparta" dr hab. inż. R. K.

M.Wędrowycz
Nowicjusz
Posty: 13
Rejestracja: 01 mar 2007, 08:13
Lokalizacja: KHAK "Diablak"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: M.Wędrowycz » 12 kwie 2007, 15:55

19kldh pisze:W jaki sposób ustaliłeś ten "kilkuprocentowy margines" (jego wysokość) ?
Patrząc i słuchając. Zaznaczyłem, ze jest to tylko moja skromna opinia.
StaryWilk pisze:Sieganie po używki raczej wyklucza ....."pełnowartościowość jednostki "
Niby dlaczego? Pisałem przecież o pełnowartościowym funkcjonowaniu w społeczeństwie. Na przykład w sytuacjach społecznych związanych z piciem alkoholu: spotkania rodzinne, toasty, spożywanie posiłków z ingrediencjami alkoholowymi itp.
StaryWilk pisze:A wolny i nieskrępowany wybór w sferze między wstrzemięźliwością a.... "stosowaniem ?"
Tak. Świadomie i ze znajomością konsekwencji decyduję się np. na wstrzemięźliwość, a nie dlatego, że bez tej znajomości zobowiązałem się do tego ileś tam lat temu, bo chciałem być harcerzem i inaczej się nie dało.
StaryWilk pisze:Cóż, czyli Rodzice "skazują" biednego małolata na życie bez alkoholu, tytoniu i innych uciech tego świata, nie mówiąc o całokształcie Prawa, choć w 9-ciu punktach jest szczęsliwie dla nielota postulatywne . A ja naiwny myślałem że robią to całkowicie świadomie kierując swą latorośl własnie po to do harcerstwa. No tak, jak pije i ma tęgi łeb to sobie łatwiej znajdzie w społeczeństwie miejsce ?! Nie w mojej i zaprzyjaźnionych firmach.
Napisałem przecież, że tak czy siak osoba nieletnia nie może pić alkoholu i palić tytoniu. Nie wszyscy też trafiają do ZHP dlatego, że skierowali ich tam pełni troski rodzice, którym zależy na tym, by ich dzieci w dorosłym życiu były abstynentami. Zwłaszcza że na ogół sami nie są (choć mogę się mylić). Nawiązania do tęgiego łba nie skomentuję, tak samo jak każdego innego popadania w skrajność.

Bo popadanie w skrajności jest dość specyficzne dla dyskusji nad prawem. Każdy punkt, oprócz 10 zakłada (znowu zaznaczam, że jest to tylko moja skromna refleksja), że harcerz powinien się wykazywać pewnymi cechami, które streściłeś w swoim poście (chociaż żaden z nich nie mówi wprost o samodoskonaleniu i pracy nad sobą, co wg mnie powinno być w PH). W żadnym wypadku jednak nie powinien wykazywać się nimi w stopniu skrajnym: być radykalnym weganem, cały czas beztrosko śmiać się, być skapcem dzielącym zapałki na czworo, słuchać każdego rozkazu. W dyskusjach nad pierwszymi dziewięcioma punktami się o tym wspomina, zaś w przypadku dziesiątego bardzo często głos obrońców przybiera wprost paranoidalny charakter: albo abstynencja, albo rozpicie, uzależnienie i pożoga. Jestem temu stanowczo przeciwny.

Dodane: Celowo nie nawiązuję do ostatniego postu rozwijającego religijny charakter porównania z chrztem. W istocie było ono nieco niefortunne i nie miało na celu obrażenia niczyich uczuć.
Ostatnio zmieniony 12 kwie 2007, 15:57 przez M.Wędrowycz, łącznie zmieniany 1 raz.
"Żyj tak, żebyś po latach mógł powiedzieć - przynajmniej się nie nudziłem"
Forrest Gump

peshoo
Stały bywalec
Posty: 482
Rejestracja: 25 kwie 2004, 17:07
Lokalizacja: Żeglarski Krąg Akademicki
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: peshoo » 12 kwie 2007, 17:32

chinczyk pisze:W końcu jesteśmy dorosłymi ludźmi.
Śmiech na sali. Myszlisz, że czemu młodzi piją i palą? Żeby pokazać jacy są DOROŚLI.
Czy to, że pijesz znaczy, że jesteś dorosły? Czy to, że pijesz mądrze? A co to znaczy mądrze? Mało i rzadko czy upijasz się tylko przy odpowiednich okazjach?

*Picie alkoholu nie skutkuje zawsze alkoholizmem, tak jak jazda samochodem nie zawsze skutkuje wypadkiem. Ale jakiś tam procent tak. 48100 wypadków (w 2005) nie powoduje, że jest powszechny zakaz prowadzenia samochodów. Trzeba zdać egzamin. To może wprowadzić egzamin na picie? Albo zbadać prawdopodobieństwo, że dana osoba zostanie alkoholikiem :) *

(O paleniu nie piszę, bo nie ma po co: NIE! i już. Stary, młody, mądry, głupi - nie ma znaczenia.)

Piękne nie? Ale to co między gwiazdkami jest nie na temat :|

Tu nie chodzi li tylko o ochronę zdrowia. Chodzi o czystość - problem moralny, etyczny. Nie robić czegoś, żeby się uwznioślić, osiągnąć wiecej robiąc mniej.
(Wiecie co na wschodzie wyprawiają, żeby osiągnąć Nirwanę?).

Jednym piwem nikt sie nie upije, ale...

Historia: harcerz na obozie (wiek wtedy chyba 18? 19?), w kadrze. Przyjechał kumpel w odwiedziny. Zaproponował piwo. Harcerz miał dylemat. Poszedł tu i tam, popytał się różnych ludzi czy cos się stanie jak wypije jedno piwo z kumplem. Nie spotkał się ze sprzeciwem. Wypił, posiedział, pogadał. Na drugi dzień maszerował na dworzec, już nie jako członek ZHP. I ma wielkie pretensje do ZHP, że go tak potraktowano, za jedno piwo, a nikt nie miał nic przeciwko...

Nie ciśnie się wam na usta pytanie: a po cholerę pij? Przy harcerzach na dodatek?
Czy naprawdę tak trudno jest czasem z czegoś zrezygnować?
Czy to jest aż takie poświęcenie??
Rozumiem celibat (bo to wyrzeczenie się funkcji fizjologicznej), ale picie alkoholu???
Ja widzę tylko jedno wytłumaczenie: świadomość społeczna jest uzależniona od alkoholu. Zawsze był, wszędzie jest i jeszcze więcej będzie.
Jest powszechna potrzeba picia alkoholu.

To ja chyba jakiś upośledzony i aspołeczny jestem...
Ostatnio zmieniony 12 kwie 2007, 17:37 przez peshoo, łącznie zmieniany 1 raz.
pwd. Michał Pesz HO
Żeglarski Krąg Akademicki
Harcerski Ośrodek Wodny STANICA

"Życie jest o wiele bardziej skomplikowane niż belka swobodnie podparta" dr hab. inż. R. K.

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 12 kwie 2007, 19:58

Bardzo mi się podobają "ingrediencje alkoholowe". No i cały proces skautowego samodoskonalenia i pracy nad sobą, które BiPi nazywał.......samokształceniem. Całe skautowe - wędrownicze formowanie tak ujmował. Jak tego nie widzisz w indeksie Wojtka Hausnera, to rozmawiamy jak ślepy o kolorach.
ABSTYNENCJA
Straszny wyraz, synonim ciemnogrodu i twardogłowia obrońców Prawa 32. Kurka wodna !
10 punkt stawia, lub mógłby stawiać CEL, zgodnie z metodą skautową, samodoskonaleniem, samokształceniem, czy czymś tam ;) Nie zakaz a cel !
Całe to bicie piany, wymiana nieskończonych i oczywiście ostatecznie słusznych argumentów, do czego to prowadzi ?
Zamiast jasno powiedzieć, czy chcemy w harcerskiej metodyce pracować nad obyczajowością i kulturą harcerską w ZGODZIE z głoszonymi ideałami, czy chcemy by harcerze stawiali sobie za cel NIE SIęGANIE po alkohol, tytoń, czy narkotyki,
by nie uzależniali się od elektronicznych mediów, RPG, czy innych "nowalijek",czy też zapiszemy sobie formułkę "że nie ulegają" czemuś tam, i będziemy kulturalnie......ulegać, zgodnie zresztą z regułami nie prawa już, a....życiowej łatwizny. Bo wzór i wzajemność wychowawczą diabli wezmą, choć to podstawa metody.
Stawianie sobie za cel - to postulat wychowawczy, jak w pozostałych punktach Prawa.
Nie oznacza zakazu, który jest oczywisty do pełnoletności, i który BiPi uważał za głupotę,
bo skautowi nie trzeba nic zakazywać, bo ON JUŻ WIE !
PS
Dla mnie EOT. Zwolennicy zmian obdarzają swych przeciwników tak już wyrafinowanymi epitetami, że po prostu wolę sobie przygotowywać zajęcia na warsztaty wędrownicze, np
o samodoskonaleniu charakteru przez samokontrolę i stawianie sobie w życiu CELÓW.
Szkoda mi czasu na taką dyskusję, bo po zjeździe może i tak to być zbędnym zajęciem w ZHP.
Czuwaj !
"głos obrońcy, który przybiera wprost paranoidalny charakter: albo abstynencja, albo rozpicie, uzależnienie i pożoga"
I jestem z tego DUMNY, choć nie o abstynencję mi chodzi akurat , czy inne plagi egipskie:D
Ostatnio zmieniony 12 kwie 2007, 20:26 przez StaryWilk, łącznie zmieniany 1 raz.

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 12 kwie 2007, 22:12

M.Wędrowycz pisze:
19kldh pisze:W jaki sposób ustaliłeś ten "kilkuprocentowy margines" (jego wysokość) ?
Patrząc i słuchając. Zaznaczyłem, ze jest to tylko moja skromna opinia.
Z czytania wynika ze:
Ogółem 75 proc. mieszkańców UE przyznaje, że piło w ubiegłym roku alkohol, a 25 proc. że jest abstynentami. W Polsce abstynencję deklaruje 28 proc. Polaków. Najwięcej zdeklarowanych abstynentów jest we Włoszech (40 proc.), na Węgrzech (38 proc.) i w Portugalii (37 proc.). Najmniej w Danii (7 proc.), Holandii (10 proc.) i Szwecji (12 proc.).

Badanie Eurobarometru przeprowadzono między październikiem a listopadem 2006 roku metodą wywiadu, w domach prawie 30 tys. ankietowanych ze wszystkich państw UE.

PAP
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

Isa370
Nowicjusz
Posty: 18
Rejestracja: 02 kwie 2007, 15:19
Lokalizacja: DH Zawiszy Czarnego
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Isa370 » 13 kwie 2007, 20:46

Jak dla mnie to ta cała sytuacja sprowadza się do tego, żeby ułatwic życie jakiegos hipotetycznego harcerza x. Ale nie o to chodzi! Mamy pokonywac swoje slabości i stawac się lepszymi. Mamy zmieniac siebie i swoje zle postawy i nawyki, a nie naginac czy modyfikowac prawo, zeby było łatwiej. Niech będzie pod górkę, po gąszczach, ale niech będzie uczciwie. Dh powiedzcie, skoro obowiązuje nas obecne prawo, a Wy piszecie ( to jest bardzo ogolnie i nie dotyczy wszystkich!!), ze w sumie to ten alkohol taki zły nie jest, to jak to sie ma do tego przestrzegania PH? Nie oceniam, jedynie pytam. Gdy przyszłam do ZHP było jasne i oczywsite- tu sie nie pije.... nie znosze hipokryzji.

Pozdrawiam słonecznie :)
Aby zostawic ten świat lepszym, niż się go zastało...

pleban
Użytkownik
Posty: 123
Rejestracja: 31 mar 2005, 01:45
Lokalizacja: 1 HDMW "Gryf"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: pleban » 13 kwie 2007, 21:54

peshoo pisze:
pleban pisze:Gdybym ortodoksyjnie przestrzegał prawa o niespożywaniu alkoholu, dziś byłbym w wariatkowie, albo w ogóle by mnie nie było.
Picie nie chroni przed szpitalem psychiatrycznym, wręcz pomaga się tam dostać :]
Odpisałem juz na ten list, ale zmieniam go. To co napisałeś, to podręcznikowy frazes, napisany w odpowiedzi na wyrwany z kontekstu fragment. Frazes ten zresztą również nie jest pełny, jeśli chodzi o wpływ alkoholu na psychikę. Z kolei ja nie czuję potrzeby pisania tutaj mojego pamiętnika, a co gorsza usprawiedliwiać się z jednego-dwóch piw na miesiąc. Bo żeby uniknąć tak krytykowanej tu hipokryzji, to zapewne zgodzisz się ze mną, że musiałbyś dobrze znać moje życie, aby się wypowiedzieć w tym temacie :)

Aha i ładne jest to o trudności i wyzwaniu. Dla mnie największą trudnością życiową do tej pory było dostosować się do faktu, że ideały jakie się poznawało i miało w młodosci, a nawet te, których uczyli w szkole na polskim, niestety rzadko sprawdzają się w rzeczywistości. I obyło się bez choroby alkoholowej, bo wbrew pozorom, uważam chlanie (nie mylić z okazjonalnym spożywaniem) za pewnego rodzaju tchórzostwo. A tych ideałów ciągle zresztą bronię, ale często trzeba przełknąć gorycz porażki.

Miałem jeszcze napisać o zbawiennym wpływie szklanki piwa na nerki, tudzież jednej "50" na różne dolegliwości chorobowe (dosłownie jednej, a nie "jednej"), ale...
Ostatnio zmieniony 13 kwie 2007, 22:27 przez pleban, łącznie zmieniany 1 raz.
pwd Pleban HO
1 SHSMW "Gryf", Montreal
www.rancid.ca/gryf

M.Wędrowycz
Nowicjusz
Posty: 13
Rejestracja: 01 mar 2007, 08:13
Lokalizacja: KHAK "Diablak"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: M.Wędrowycz » 14 kwie 2007, 09:13

StaryWilk pisze:Bardzo mi się podobają "ingrediencje alkoholowe". No i cały proces skautowego samodoskonalenia i pracy nad sobą, które BiPi nazywał.......samokształceniem. Całe skautowe - wędrownicze formowanie tak ujmował. Jak tego nie widzisz w indeksie Wojtka Hausnera, to rozmawiamy jak ślepy o kolorach.
Chodzi o to, że w obecnym brzmieniu Prawa nie ma zapisu wprost, takiego jak w pierwszym prawie skautowym (Skaut chce wiedzieć więcej niż wie i umieć niż umie, bodajże). Samodoskonalenie i praca nad sobą to w istocie cechy metody harcerskiej, ale zapisanej w prawie, tylko opracowanej przez metodyków.
StaryWilk pisze:Zamiast jasno powiedzieć, czy chcemy w harcerskiej metodyce pracować nad obyczajowością i kulturą harcerską w ZGODZIE z głoszonymi ideałami, czy chcemy by harcerze stawiali sobie za cel NIE SIęGANIE po alkohol, tytoń, czy narkotyki,
by nie uzależniali się od elektronicznych mediów, RPG, czy innych "nowalijek",czy też zapiszemy sobie formułkę "że nie ulegają" czemuś tam, i będziemy kulturalnie......ulegać, zgodnie zresztą z regułami nie prawa już, a....życiowej łatwizny.
Sądzę, że druh ma bardzo pesymistyczne i pełne niewiary w rozsądek dzisiejszych harcerzy 18-20parolatków (bo o nich dyskutujemy, nie o młodszych). Że na pewno ulegną i pójdą na łatwiznę. Z drugiej jednak strony, czego by to dowiodło? Tego, że CI ludzie (18-20parę lat) nie pili TYLKO I WYŁĄCZNIE z powodu zakazu. Nie z powodu świadomego wyboru i świadomości konsekwencji. Czyli zakaz jest sztuczny. Jeśli zaś chęć bycia abstynentem wypływa z wnętrza i potrzeb takiej osoby - to i tak będzie ona absynentem. Nawiązując do badań, które wyszperał druh z 19 KLDH (do których zaraz zresztą się przyczepię), tylko jedna czwarta takich harcerzy wybrałaby abstynencję.
StaryWilk pisze:Zwolennicy zmian obdarzają swych przeciwników tak już wyrafinowanymi epitetami, że po prostu wolę sobie przygotowywać zajęcia na warsztaty wędrownicze, np
o samodoskonaleniu charakteru przez samokontrolę i stawianie sobie w życiu CELÓW.
Szkoda mi czasu na taką dyskusję, bo po zjeździe może i tak to być zbędnym zajęciem w ZHP.
Czuwaj !
"głos obrońcy, który przybiera wprost paranoidalny charakter: albo abstynencja, albo rozpicie, uzależnienie i pożoga"
I jestem z tego DUMNY, choć nie o abstynencję mi chodzi akurat , czy inne plagi egipskie:D
Nie użyłem żadnego epitetu odnoszącego się do osoby druha, odniosłem się do stylu dyskusji. To było stwierdzenie faktu, w żadnej wypowiedzi "obrońców" nie znalazłem innaczej rozłożonych akcentów.
19kldh pisze:Z czytania wynika ze:
Ogółem 75 proc. mieszkańców UE przyznaje, że piło w ubiegłym roku alkohol, a 25 proc. że jest abstynentami. W Polsce abstynencję deklaruje 28 proc. Polaków. Najwięcej zdeklarowanych abstynentów jest we Włoszech (40 proc.), na Węgrzech (38 proc.) i w Portugalii (37 proc.). Najmniej w Danii (7 proc.), Holandii (10 proc.) i Szwecji (12 proc.).

Badanie Eurobarometru przeprowadzono między październikiem a listopadem 2006 roku metodą wywiadu, w domach prawie 30 tys. ankietowanych ze wszystkich państw UE.

PAP
Pominę pytania o normalizację, rzetelność i trafność, sposób badania i źródło finansowania. Powiem tylko, że 97% procent Polaków deklaruje się jako katolicy, zaś tylko 23% przyznaje, że uczestniczy regularnie w praktykach religijnych. Ot, deklaracje mają to do siebie, że można je o kant wiadomo czego rozbić.
jimmmm pisze:Czy 16-latek, to już bardziej świadoma osoba?
Bo w końcu, w tym wieku wchodzi się do pionu wędrowniczego. A przy zakładaniu naramiennika odnawia Przyrzeczenie. Więc już bardziej świadomie przyjmuje na siebie pewne zobowiązania z tego wynikające itd...
1.Mówimy o ludziach dorosłych z punktu widzenia prawa, nie o dzieciach, proste? 2.Odnawianie Przyrzeczenia ma charkter środowiskowy i jest prostą zrzynką z odnowień przyrzeczeń chrzcielnych, nie wynika zaś z tradycji harcerskich samych w sobie. Mogę się mylić, jeśli tak- to proszę o naprostowanie.
"Żyj tak, żebyś po latach mógł powiedzieć - przynajmniej się nie nudziłem"
Forrest Gump

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Harcerskie ideały”