Życie bez alkoholu...

O idei harcerskiej, naszych zasadach, Prawie...
Nikt_name

Post autor: Nikt_name » 19 wrz 2003, 22:48

Nie znajdziesz książkowej definicji, ponieważ jest to związek frazeologiczny luźny, a takich się w słownikach nie definiuje (bo nie ma po co, to po prostu zwykła suma znaczeń słów wchodzących w skład frazeologizmu). Związek międzyludzki to relacja zachodząca między osobnikami gatunku homo sapiens. Tyle. Jeśli koniecznie chcesz sięgać po słownik, to sprawdź definicję rzeczownika związek i przymiotnika międzyludzki.

--
Igor Kuranda HO
Szczep 7 Wieluńskich Drużyn Harcerskich

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 20 wrz 2003, 21:32

"Harcerstwo nie wychowuje zbiorowo młodzieży. Harcerstwo kształtuje indywidualnie charakter każdego młodego człowieka,który decyduje się na pewien styl życia. Stąd tak ważne są dla nas wzorce osobowe i przykłady dzielności"
hm. Stefan MIROWSKI


[Edytowany przez StaryWilk dnia 20.09.2003 o 22:33 ]

M0nisia
Nowicjusz
Posty: 49
Rejestracja: 25 wrz 2003, 17:07
Lokalizacja: 25 ŁKH "Madras"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: M0nisia » 25 wrz 2003, 17:30

P.S.T. napisał:
A co do "wyjścia na piwo z kumplami do baru"...
Nie widzę problemu, żeby iść...
Ale samemu można z powodzeniem pic sok pomarańczowy, albo colę.
...nio i ja z tym sie przede wszytskim zgadzam...próbowałam 2 razy i mi starczy....od wstapienia do ZHP nie ciagnie mnie do niczego....mimo ze zadaje sie z osóbkami dla których picie i palenie a w szczególnosci narkotyki to normalka....i cio ? zadaje sie z nimi a sama nie pije nie pale ani nie biore :) mnie to zadawała :) heh i jestem z siebie dumna :) ( bez samouwielbienia) :) pozdrawiam wszystkich...z harcerskim pozdrowieniam CZUWAJ !!
pwd Monika Jagodyńska
25 Łomżyński Klub Harcerski "Madras"
Chrągiew Białostocka

Ewella

Post autor: Ewella » 21 paź 2003, 19:17

wydaje mi sie, ze harcerze powinni sie stosowac do tego punktu. wkoncu powinnismy sie ograniczac. oczywiscie nie chodzi tu o picie polowy piwa w tygodniu tylko o notorycznym piciu

Puszak

Post autor: Puszak » 21 paź 2003, 20:00

Po pierwsze: Prawo Harcerskie nie było od początku istnienia harcerstwa takie samo.
A teraz do Kamy:
W Polsce to 10 punkt Prawa Harcerskiego jest wyjątkowo przestrzegany ze względu na wiele wojen, które się na ziemiach naszej Ojczyzny odbyły. Alkochol psuje węch, wzrok i wiele innych zmysłów bardzo potrzebnych naszym harcerzom.
Nie zapominaj o Szarych Szeregach, harcerzach z czasów I-ej wojny światowej. To nie jest tak jak niektórzy myślą tylko zabawa.
Powinniśmy zachować trzeźwość, żeby być w pełni zdrowymi i silnymi ludźmi, a także by ćwiczyć siłę wolnej woli.
Po drugie: Harcerstwo nam bardzo wiele daję: przyjaciół, przygody, świetną zabawę.
Lecz nie każdy na tyle fajnych rzeczy zasłużył.
Więc jesteśmy harcerstwu coś winni.
I tym czymś jest właśnie Prawo Harcerskie.

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 22 paź 2003, 07:15

W Szarych Szeregach /GS-ach/ nie obowiązywał 10 pkt.
Na temat 10 pkt. na tym i innych Forach powiedziano już więcej niż wszystko. Zamiast powtarzać w nieskończoność argumenty /przeważnie słuszne/ zamknijmy wreszcie ten wątek. Please !!!! Wrrr !!!

Tissaia
Nowicjusz
Posty: 41
Rejestracja: 22 paź 2003, 13:48
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Tissaia » 22 paź 2003, 13:54

Także mogę śmiało powiedzieć iż odkad jestem w ZHP-ie nie wypiłam ani kropli alkoholu. Składając Przyrzeczenie Harcerskie zobowiązujemy się przestrzegać Prawa Harcerskiego. Robimy to dobrowolnie, nikt nas nie zmusza przecież do złożenia Przyrzeczenia. Więc skoro dobrowolnie zobowiązujemy się czegoś przestrzegać to nie widzę powody by zmieniać brzmienie 10 pkt.

Robal

Post autor: Robal » 26 paź 2003, 13:05

Puszak napisał:
Alkochol psuje węch, wzrok i wiele innych zmysłów bardzo potrzebnych naszym harcerzom.
Nie zapominaj o Szarych Szeregach, harcerzach z czasów I-ej wojny światowej. To nie jest tak jak niektórzy myślą tylko zabawa.
Cytując Napoleona: "Pijcie jak Polacy, ale też walczcie jak oni" ;-)
Puszak napisał:
Po drugie: Harcerstwo nam bardzo wiele daję: przyjaciół, przygody, świetną zabawę.
Lecz nie każdy na tyle fajnych rzeczy zasłużył.
Więc jesteśmy harcerstwu coś winni.
I tym czymś jest właśnie Prawo Harcerskie.
Tym, co jestemy harcerstwu winni są 2 złote co miesiąc. A przestrzeganie Prawa Harcerskiego wynikające z poczucia winy to patologia.
.

Ewella

Post autor: Ewella » 26 paź 2003, 17:51

hm... oczywiscie, ze niektore wypowiedzi sa prawidlowe. jednak to, ze jestesmy cos winni harcerstwu winni jest lekka przesada. ktos przede mna jush to powiedzial (zapomnialam nicka, przeprazam). wydaje mi sie, ze mozna sie od czasu, do czasu napic. Nie chodzi tu o upijanie sie do nieprzytomnosci, ale wypicie polowy piwa ze znajomymi. jestesmy tylko ludzmi. ja nie pije (mam dopiero 13 lat). dziekuje za uwazne przeczytanie mojej odpowiedzi. POZDRAWIAM

Hugo
Użytkownik
Posty: 92
Rejestracja: 27 paź 2003, 08:55
Lokalizacja: Krąg Instruktorski "WATAHA"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Hugo » 30 paź 2003, 22:09

ja uwązam że skoro jeteśmym harcerzami to niepowinniśmy łamać prawa. Bo jeśli ono nam nie odpowiada, to wcale nie musimy być w naszym związku. Przychodząc do niego wyrażamy wolę jego przestrzegania. Ja jestem instruktorem i niepiję, ale chodzę na imprezy do knajp i świetnie się bawię nawet bez alkoholu.
phm. Leszek Paluch H.R.
Przewodniczący Kręgu Instruktorskiego "WATAHA"
Członek Komendy Hufca ZHP Oława
HUFIEC ZHP OŁAWA, Chor. Dolnośląska
"Życie trzeba przeżyć, a nie przeczekać"

Onufry

Post autor: Onufry » 31 paź 2003, 13:28

1. W tym momencie Prawo mówi, co mówi. Kto uważa się za harcerza, a pije i nie widzi w tym sprzeczności jest moim zdaniem sam sobie winien chwilę zastanowienia.
2. Dyskusja o tym, czy nie powinno się zmienić Prawa jest zupełnie inną dyskusją. Niezależnie od tego, że Prawa w obecnym kształcie będę przestrzegać, mogę uważać, że zmienione byłoby lepsze. Argument "można by równie dobrze znieść zakaz pedofilii" nie działa - lampka wina NIE JEST per se niczym złym. Można być dobrym człowiekiem, pijąc (nie na umór). Z pedofilią jest inaczej.

--
phm. Jakub Wojtaszczyk
XXI WDH "Stare Żbiki"
Namiestnik wędrowniczy i starszy
Hufiec Wwa-Ochota

P.S.T.
Użytkownik
Posty: 54
Rejestracja: 28 maja 2003, 20:57
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: P.S.T. » 01 lis 2003, 11:13

Jedna lampka wina to rzeczywiście nie to samo. Ale ale. To był przykład. To można równie dobrze zrobić na przykładzie złodzieja. Lampka wina - portfelik. Picie na "umór" - obrabowanie mieszkania z włamem.
To oczywiście kolejny przykład.
Chciałem zwrócić uwagę na to, że cały czas nie mozna zmieniać prawa tylko ze względu na nagminność jego łamania.
Jestem w tej kwestii bardzo kategoryczny. Ale to tak jak w tym przykladzie z kradzierzą... Niby przestępstwo nie to samo, ale odpowiedzialność morlana jest ta sama.
bezpartyjny, emerytowany.

ludzie mnie nie lubią
nie znoszą właściwie
jak spojrzę na siebie
to im się nie dziwię

marta:)

Post autor: marta:) » 01 lis 2003, 23:48

ja zupelnie nie rozumiem po to powstalo prawo by STARAC sie !!!! go przestrzegac!!!!ale sa okazje na ktorych poprosty powinno sie wypic chociaz 1 toast!!!(ja nie pilam nic przez 3lata-ale na slubie siosrty we wrzesniu czulam obowiazek wypica za ich powodzenie-moze to troche gl;upie ale tak wlasnie uwazam-nie robmy nic wbrew sobie chyba ze jest to zle!!!)a to ze inni skalci moga pic?!no to ich brocha my jestesmy twardzi i staramy sie nierobic tego!!!tak jak w piosence:"jestem harcerzem i mocno wierze we wszystkie szczytne idealy,one sa dla mnie niczym wyzwanie ktorwmu co dzien stawiam czola;byc wytrwalym silnym byc o to co przyswieca mi to jest cel ktorego chce Boze tylko daj mi sil!!!"-powodzenia :*

Robal

Post autor: Robal » 02 lis 2003, 21:42

P.S.T. napisał:
To można równie dobrze zrobić na przykładzie złodzieja. Lampka wina - portfelik. Picie na "umór" - obrabowanie mieszkania z włamem.
To oczywiście kolejny przykład.
Samo zestawienie wypicia kieliszka wina z kradzieżą portfela jest grubą przesadą. Podstawowa różnica między tymi dwoma czynami jest taka, że przez wypicie kieliszka nie krzywdzimy nikogo, co więcej w zasadzie nie
krzywdzimy nikogo nawet przez upicie się "na umór". Każda kradzież jest natomiast bezapelacyjnie złem.
P.S.T. napisał:
Chciałem zwrócić uwagę na to, że cały czas nie mozna zmieniać prawa tylko ze względu na nagminność jego łamania.
Tutaj pojawia się głębszy probem. Bo Prawo Harcerskie nie jest prawem w ścisłym tego słowa znaczeniu. Jest to kodeks postępowania, bez określenia natomiast kar, ani sposobów dochodzenia sprawiedliwości. Został opracowany już prawie sto lat temu. Moim zdaniem nie można uniezależniać całkowicieideałów od rzeczywistości. Kształt kolejnych wersji PH wynikał zresztą z panującej sytuacji społeczno-politycznej. Trzeba się zastanowić czy w dzisiejszychczasach potrzebne i konieczne są ideały charakteryzujące raczej ascetę niż przeciętnego człowieka.
P.S.T. napisał:
Jestem w tej kwestii bardzo kategoryczny. Ale to tak jak w tym przykladzie z kradzierzą... Niby przestępstwo nie to samo, ale odpowiedzialność morlana jest ta sama.
Odpowiedzialność moralna w przypadku kradzieży owszem. I to też nie zawsze jest taka sama. Chociaż tu można się spierać. Zależy to od przyjętego systemu etycznego. Natomiast jak można mówić o odpowiedzialności moralnej w wypadku wypicia kieliszka wina. Przecież w tym nie ma nic niemoralnego. Co innego upicie się do takiego stopnia, by stracić kontrolę nad sobą. Trzeba wtedy przyjąć z góry odpowiedzialność za wszystkie czyny popełnione w stanie nietrzeźwym. W każdym razie przedstawianie picia alkoholu jako zła samego w sobie jest przesadą.
.

Hildegarda

Post autor: Hildegarda » 03 lis 2003, 09:55

Uwaga! Właśnie w tym miejscu chciałabym podkreślić fakt, że znam bardzo dobrze sporą grupę harcerzy, którzy po wstąpieniu do ZHP nie mieli w ustach ani kropli alkocholu!!! Szcerze mówiąc, to jest to np. mój drużynowy i ja też. NIE PIJę i jestem z tego dumna. Jeśli dla kogoć Prawo Harcerskie jest na prawdę ważne to chyba nie będzie go negować w żaden sposób!!!
bez alkocholu da się żyć, serio i nie jest to takie trudne!!! Jednak czekoladki o smaku alkocholu nie są chyba łamaniem PRAWA!nie należy przecież popadać w skrajności!
Ale zato bardzo potępiam fakt, że drużynowi usuwają ze stanu drużyny harcerzy pijących... Jest to przecież pójściem na łatwiznę. Wiedomo, łatwiej jest pozbyć się problemu niż z nim walczyć... Ja jednak zachęcam do walki..

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Harcerskie ideały”