Życie bez alkoholu...

O idei harcerskiej, naszych zasadach, Prawie...
Zablokowany
dominik jan domin
Stały bywalec
Posty: 1640
Rejestracja: 23 wrz 2004, 16:47
Lokalizacja: Klerycki Krąg Harcerski WICEK
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dominik jan domin » 10 lut 2007, 18:58

maciupa pisze:
sikor pisze:Rówież pisanie, że lepsze jest to bo jest trudniejsze nie do końca i w każdym przypadku jest właściwe. Jak idę do domu z zakupami to nie idę naokoło bo tak trudniej jest, szkoda czasu.
Pozostając przy drodze powrotnej z zakupami - chodzenie naokoło jest oczywiście bezsensowne chyba że towarzyszy temu jakiś cel (nasze Prawo jest przecież takim chodzeniem naokoło). Poza tym precyzujemy tutaj to do czego mamy dążyć czyli czym trudniej tym lepiej.
Absolutnie nie. Nasze prawo jest Drogowskazem - i pokazuje Dobrą drogę, a nie naokoło.

A hasło "im trudniej tym lepiej" to zawołanie masochistów, nie harcerzy.
phm. Dominik Jan Domin HR

Klerycki Krąg Harcerski WICEK im. bł. ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego
Hufiec ZHP Toruń

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 10 lut 2007, 23:32

Czytam sobie te dyskusje, wypowiedzi i propozycje. Czytam i ciagle mi ostatnio przychodzi jedno zdanie Baden Powella i jedna moja przygoda do głowy.
Tą myśl bi Pi już raz tu na Forum przywołałem - to przekonanie, że Skautowi nie trzeba zakazów ulegania nałogom. On o tym po prostu wie. Wie, że takie słabości charakteru to IDIOTYZM, który skautom nie przystoi. Że jest to....niehonorowe.
Mam wrażenie, że my w harcerskiej Polsce BŁĄDZIMY WE MGLE niezrozumienia. Te "okolicznościowe szampany", to pragnienie ...."kulturalnego picia" u Cioci na imieninach,
/ Ostatnio "kulturalnie pił" , słowami Pana Premiera, pewien były Wojewoda, który w stanie "kulturalnym wskazujacym" przemieszczał się na ....rowerze biedaczek. Cóż, i on i Pan Premier swoim ..komentarzem dali plamy. Widać obaj są wyznawcami "kulturalnego picia" :D /.
A co się może przytrafić "we mgle" doznałem sam na własnej skórze.
Parę lat temu złapała mnie i przyjaciół troje mgła i noc w Tatrach. Schodziliśmy do Schroniska granią, która nagle wydała się nam /we mgle/ bardzo wąska. Tak wąska , że
postanowiliśmy się poruszać......okrakiem. Prowadziłem i postanowiłem sprawdzić , co jest po bokach. Rzuciłem parę kamyków.....cisza. Kurka wodna, przepaść !!!!!
Siedzimy do rana !!!! Okrakiem, oczywiście. Gdzieś po godzinie przyszedł podmuch wiatru, rozbłysły gwiazdy, a my znaleźliśmy się w dolinie , na wąskim głazie
- nogi nam dyndały nad trawą, która głuszyła kamyki, a schronisko było jakieś 300m. dalej.
Czyli, niech jakiś podmuch wreszcie zdmuchnie tą mgłę z dyskusji o harcerskiej WSTRZEMIę¬LIWOŚCI i o paru jeszcze innych rzeczach w ZHP. Bo jak narazie to ciągle siedzimy okrakiem na głazie, myśląc że wkoło jest ....przepaść !
Ostatnio zmieniony 10 lut 2007, 23:38 przez StaryWilk, łącznie zmieniany 1 raz.

maciupa
Nowicjusz
Posty: 47
Rejestracja: 18 wrz 2003, 08:01
Lokalizacja: KHKA Diablak
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: maciupa » 10 lut 2007, 23:36

dominik jan domin pisze:Absolutnie nie. Nasze prawo jest Drogowskazem - i pokazuje Dobrą drogę, a nie naokoło.

A hasło "im trudniej tym lepiej" to zawołanie masochistów, nie harcerzy.
Zostałem źle zrozumiany. Droga naokoło to w sensie nie iść na łatwiznę, na skróty (w sensie "przez trudy"=dłuższa droga) a hasło im "trudniej tym lepiej" w znaczeniu stawiania sobie wysokiej poprzeczki, "do gwiazd"
pwd. Jakub Maćkowski HO
Krakowski Harcerski Krąg Akademicki "Diablak"

dominik jan domin
Stały bywalec
Posty: 1640
Rejestracja: 23 wrz 2004, 16:47
Lokalizacja: Klerycki Krąg Harcerski WICEK
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dominik jan domin » 11 lut 2007, 13:08

To ja odpowiem słowami Einsteina: Wszystko powinno sie robić tak prosto, jak to tylko możliwe - ale nie prościej. To tyle, ile chodzi u mnie o wybór dróg trudniejszych i łażeniu "na łatwiznę".
phm. Dominik Jan Domin HR

Klerycki Krąg Harcerski WICEK im. bł. ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego
Hufiec ZHP Toruń

PATYK
Nowicjusz
Posty: 7
Rejestracja: 25 paź 2003, 02:53
Lokalizacja: 99 DW Nomada
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: PATYK » 12 lut 2007, 15:44

sikor pisze:No widzisz i tu dochodzimy do naturalności Metody Harcerskiej. Na określonym etapie rozwoju cżłowieka wszystko jest czarne albo białe i dokładnie tacy sami muszą być instruktorzy... albo czarni albo biali w przeciwnym przypadku można zapomniec o autorytecie.
Jestem ciekawy czy nie masz autorytetów, którzy nie są abstynentami? Nie szukając daleko moim jest mój ojciec, który był kiedyś harcerzem. Pije piwo do flaków, wino do kolacji, szampana jak mu się urodzi wnuczka, nigdy w życiu nie widziałem go pijanego.
Nigdy bym nie pomyślał, że kwestia alkoholu może zmienić moje podejście do jego osoby. Stwórzmy taki zapis, który będzie pozwalał dorosłym ludziom w sposób kulturalny korzystać z używek.
Mądrzy instruktorzy będą potrafili tak się zachowywać by nie stracić autorytetu, natomiast gdy z tematu alkoholu spadnie zasłona milczenia będzie można walczyć z tymi , co nie potrafią się opanować, chociażby na imprezach harcerskich.


Pozdrawiam

Piotr Zagórski

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 13 lut 2007, 14:30

Piotrze, Twego Ojca cechuje godna pochwały wstrzemięźliwość, może wyniósł ją z harcerstwa właśnie. Po raz kolejny okazuje się , że mylimy pojęcia. Wstrzemięźliwość od wszelkich nałogów można rozumieć jako nieuleganie im, co oznacza inny "dystans" do różnych używek, czy zachowań uzależniajacych. Np osoba dorosła nie może wypić ani kropli alkoholu jeśli kieruje autem. Nawet po 'imieninach u Cioci", nawet po chrzcinach swego dziecka....Nie może, gdy kieruje, np na codzień zespołem młodych harcerzy. Czy może wogóle ? Cóż, to zależy od postawy wobec abstynencji, a moim zdaniem, nie w 100% o nią akurat chodzi. Człowiek dorosły, świadomy harcerz powinien wiedzieć, lub dowiedział się od "starszego brata instruktora" kiedy może grozić uzależnienie, które nie przystoi harcerzowi. Tak będzie z paleniem, niedopuszczalne - bo łaknienie i przyjemność palenia oznacza...uzależnienie. Z narkotykami - tak samo. Z internetem i alkoholem u osób pełnoletnich, czynnych harcersko - wstrzemięźliwość i szlachetna postawa, by nie tworzyć wrażenia hipokryzji i zakłamania. Czy to oznacza dopuszczalność konsumpcji okazjonalnej ? Nie powinno wśród czynnych instruktorów dla zasady poszanowania harcerskich powinności - nigdy na służbie i nigdy wbrew głoszonym ideałom, z wyraźnym zaleceniem - lepiej zasadę wstrzemięźliwości od alkoholu zamienić na zasadę abstynencji.
Stwórzmy "taki zapis" tzn. jaki ? ZHP pgk zapis zmienił, "rozluźnił" i tu na tym Forum znajdziesz wypowiedzi młodych harcerzy z USA , nawołujacych do powrotu do starego zapisu !
Stwórzmy aktualny komentarz do Prawa, ale nie zwalniajmy się z zasady wstrzemięźliwości, nie rezygnujmy z kształcenia charakteru. Odmowa alkoholu nie śmieszy, może wzbudzić szacunek, jeśli idzie w parze z innymi walorami osobistymi.
Każda zmiana będzie oznaczać w praktyce " Harcerz może sięgać po używki, byle był kulturalny i pełnoletni" no i " Instruktora Prawo nie obowiązuje, bo jest instruktorem i już. Byle nie na zbiórce". To, że nie umiemy niestety "pracować z Prawem" nie oznacza że się tego nie możemy nauczyć. Możemy mieć instruktorski autorytet bez ..."kulturalnego kufelka".
Ostatnio zmieniony 13 lut 2007, 14:45 przez StaryWilk, łącznie zmieniany 1 raz.

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 23 lut 2007, 12:43

PATYK pisze:Jestem ciekawy czy nie masz autorytetów, którzy nie są abstynentami?
Mądrzy instruktorzy będą potrafili tak się zachowywać by nie stracić autorytetu, natomiast gdy z tematu alkoholu spadnie zasłona milczenia będzie można walczyć z tymi , co nie potrafią się opanować, chociażby na imprezach harcerskich.


Pozdrawiam

Piotr Zagórski
Hmmm pewnie, że mam tyle, że mam też... 40 lat i troche inny stan świadomości niż 12 latek, którego autorytetem ma być wychowujący go instruktor drużynowy...

Wciąż trudnym jest zrozumieć, że abstynencja iest potrzebna dla INSTRUKTORÓW WYCHOWAWCÓW. My pokazujemy, że życie bez alkoholu nie jest problemem. Gorzała to nie jedyna rzecz wokół kręci sie radość, zabawa, przeżycia, miłość......By być HARCERSKIM WYCHOWAWCĄ trzeba spełniać najwyższe wymagania, a jeśli jest się człowiekiem tak słabym, że problemem jest odmówienie sobie piwa, to nie powinno sie być instruktorem HARCERSKIM. Można robić tysiące różnych rzeczy, wykładać na uniwersytecie, być spawaczem, górnikiem, dosłownie każdym, ALE NIE INSTRUKTOREM HARCERSKIM. Można być najwartościowszym z ludzi i po golonce wypić sobie piwo, bo po to ono jest. ALE NIE INSTRUKTOREM HARCERSKIM.
Instruktor, wychowawca harcerski to człowiek, który szerzy nasze harcerskie ideały i sam jest ich żywym przykładem. Wtedy jest wiarygodny i skuteczny. W niczym nie umniejsza to innych wychowawców, którzy mogą świecic przykładem mądrości, elokwencji i....kultury osobistej, w której zawierać się będzie kultura picia. I bedą świetnymi wychowawcami, pewnie lepszymi i ode mnie, ALE NIE HARCERSKIMI.
Tak trudno to zrozumieć, że Metoda Harcerska nie jest jedyną metodą wychowawczą i nie ma monopolu na rację?
Inne metody i wartości koegzystują z naszymi i tyle.

Pozdrawiam
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

Wilczyca12
Nowicjusz
Posty: 24
Rejestracja: 08 sty 2007, 15:12
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Wilczyca12 » 01 mar 2007, 23:17

Nie wyobrazam sobie zmiany Prawa pod tym wzgledem (i nie tylko pod tym -ale to tu nie wazne). Malo tego - niesamowicie doceniam ten punkt Prawa Harcerskiego. Jest impreza, wyjscie do baru - ide, ale pije soczek. Nikomu to nie przeszkadza, bo ja sie umiem i bez tego bawic. Teraz pytanie - gdzie sie tego nauczylam?
w harcerstwie! :)

Teraz ucze tego innych. Takich ludzi mam tez obok - przyjaciol, chloapka nawet i nie wyobrazam sobie teraz nas "alkoholowych", no nie wyobrazam i juz! Nawet tylko tak "przy kolacji" itp. Wiem, ze moge na nich polegac w kazdej chwili i ze w kazdej chwili ja odpowidam tez za swoje czyny.

I znow sie powtorzylam, a dyskusja wiem -stara jak świat, ale tak chcialam wesprzec druha powyzej :)

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 02 mar 2007, 08:16

Uisats pisze:Jestem nowy na tym forum, nie przeczytałem wszystkich postów z 14 stron tego tematu i wiem, że pewnie powtórzę rzeczy, które zostały już napisane, ale po prostu muszę wyrazić swoje zdanie, w miarę treściwie, by choć parę osób to przeczytało.

Nie jestem instruktorem, jestem zwykłym 17-letnim harcerzem.

Według mnie:
1. Nie można dostosowywać ideałów do siebie, tylko samemu dążyć do ideału.
2. Harcerstwo nie jest tylko hobby, które ma zrzeszać jak najwięcej młodzieży. Harcerstwo ma stawiać wymagania, być elitarne.
3. Jak to jest, że przez prawie sto lat harcerze mogli nie pić, a teraz nie można? Świat się zmienił, ale według mnie na gorsze, więc harcerstwo też mamy pogarszać?
4. Picie alkoholu nie jest złe, ale wystrzeganie się go jest elementem harcerskiego stylu życia. Nie jest jedynym obowiązkiem harcerza być dobrym człowiekiem.
5. Czy jesteśmy gorsi od innych skautów, że nie pijemy alkoholu, czy może właśnie lepsi i powinniśmy to pielęgnować?
6. Oczywiście hipokryzją jest twierdzić głośno, że nie wolno pić w ogóle, a uważać, że to nieprawda i że można pić, byle się nie upijać.
Jednak rozwiązaniem właściwym nie jest zmienić świat na gorsze, ale zmienić siebie na lepsze.
7. Alkohol - jakby nie było - szkodzi zdrowiu, a w ilościach w jakich nie szkodzi może zostać zastąpiony innym napojem, bo i tak nie prowadzi do upojenia.

Wolę, by harcerstwo kojarzono z trzeźwością, może nawet trochę przesadną, asertywnością, zdyscyplinowaniem i silną wolą, niż z ziomalami, którzy są wierni pewnym ideałom, ale "w rozsądnych granicach"...

Ponadto mam wrażenie, że za zmianą Prawa są osoby młode, którym harcerskie poważne sprawy nie są bliskie, i tak nie przestrzegają prawa i nie robi im różnicy, jak brzmi prawo, oraz starsi instruktorzy, oderwani od życia Drużyn, którzy chcą "uszczęśliwić harcerzy na siłę", a młodzi harcerze i instruktorzy, których to najbardziej dotyczy chcą właśnie zachować prawo. (oczywiście nie dotyczy to wszystkich, a zaobserwowałem to w moim środowisku)
hehehehe

Ask the Boys :D
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 02 mar 2007, 10:28

Te ostatnie posty dedykuję wszystkim zwolennikom zmiany Prawa. Łącznie z tymi
z nas, którzy np. na Konferencjach hufców a g i t u j ą za koniecznością zmian.
Tak, masz rację Sikor, ASK THE BOY !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 02 mar 2007, 10:30

Uisats pisze:Nie jestem instruktorem, jestem zwykłym 17-letnim harcerzem.

......mam wrażenie, że za zmianą Prawa są osoby młode, którym harcerskie poważne sprawy nie są bliskie, i tak nie przestrzegają prawa i nie robi im różnicy, jak brzmi prawo, oraz starsi instruktorzy, oderwani od życia Drużyn, którzy chcą "uszczęśliwić harcerzy na siłę", a młodzi harcerze i instruktorzy, których to najbardziej dotyczy chcą właśnie zachować prawo. (oczywiście nie dotyczy to wszystkich, a zaobserwowałem to w moim środowisku)
Wilk podaje Ci łapę !

kamilek7
Użytkownik
Posty: 54
Rejestracja: 17 sie 2006, 14:51
Lokalizacja: Janów Lubelski
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: kamilek7 » 07 mar 2007, 11:25

właśnie... wyobrażacie sobie nasze prawo bez dziesiątego punktu?? bo ja nie... niewiem kto wpadł natak idiotyczny pomysł...
ludzie pozostaną w mej pamięci...;/

peshoo
Stały bywalec
Posty: 482
Rejestracja: 25 kwie 2004, 17:07
Lokalizacja: Żeglarski Krąg Akademicki
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: peshoo » 07 mar 2007, 18:01

Jest to jedyny punkt, który (a raczej jego część) opiera się na negatywie. W żadnym innym prawie nie pada słowo "nie". Niestety okazuje się, że tak musi być, bo dla niektórych śmierdolenie tytoniem (które przyprawia mnie o mdłości), zaczadzenie płuc, zataczanie się w drodze do domu i rzyganie po przecholowaniu mieści w katagoriach "czystości".
pwd. Michał Pesz HO
Żeglarski Krąg Akademicki
Harcerski Ośrodek Wodny STANICA

"Życie jest o wiele bardziej skomplikowane niż belka swobodnie podparta" dr hab. inż. R. K.

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Harcerskie ideały”