Życie bez alkoholu...

O idei harcerskiej, naszych zasadach, Prawie...
Zablokowany
sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 16 sie 2006, 05:54

matei pisze:No najwyraźniej jest:]
Tego nawet nie będę komentował no może po raz kolejny tylko spytam: To co robisz w organizacji Abstynenckiej jaka jest ZHP jeśli uważasz że postawa abstynencka jest szkodliwa?
anonim1987 pisze:(sikor) masz dziwne podejscie do zycia jak juz ktos wspomnial posiadac ideały a być idealistą to dwie różne sprawy. Ja toleruje idealistów i podziwiam ale takich którzy nie wmawiają komuś swoich ideałów jak ktos robi tak czy siak jego sprawa.
Ho ho tolerujesz idealistów, no popatrz. Nie do końca jego sprawa. BO PRAWO JEST PO TO BY GO PRZESTRZEGAć, A NIE ŁAMAć. Każdy członek organizacji MA OBOWIĄZEK przestrzegać postanowień statutu. A jak mu sie nie podobają to trudno. Niech sobie założy swoją organizację.
anonim1987 pisze:A założe sie ze przyruwnywanie do siebie praw harcerskich do prawa kodeksu drogowego czy karnego to raczej nie na miejscu.
Kolejny, nie potrafiący czytać ze zrozumieniem, i jak rozumiem mający już 19 lat
więc powinien czegoś się nauczyć w szkole średniej. Czy wiesz co to jest analogia ?
Nie na miejscu to jest pisanie takich głupot na ogólnopolskim forum harcerskim.
anonim1987 pisze:(Mysza) Uważam ze druhna ma racje ze sama przstrzega PH ale nie powinna druhna wmawiac swojego idealistycznego podejścia do zycia innym.
Taaaa, no genialny post, z konta właśnie po to założonego. Ale to nic... proste pytanie: Jaka jest rola INSTRUKTORA w organizacji WYCHOWAWCZEJ ?
Ostatnio zmieniony 16 sie 2006, 06:07 przez sikor, łącznie zmieniany 1 raz.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

s00hy
Starszy użytkownik
Posty: 271
Rejestracja: 10 cze 2002, 09:57
Lokalizacja: 206 WDHiGZ "Wołodyjowsy"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: s00hy » 16 sie 2006, 07:44

Z trudem przebrnąłem całą dyskusje. Jako, iż jest to 101 dyskusja na ten temat w której uczestnicze i argumenty w niej są dokładnie takie same jak w 100 poprzednich dyskusjach, nie bedę się w nią angażował. Wybaczcie więc druhny i druhowie za argument mało merytoryczny, ale przy przygotowaniach do slubu nie mam czasu w angazowanie sie w słowne ping-pongi. ;-) Polecam tylko szacownym dyskutantom lekturę wiersza Herberta, który oprócz tego, że "wielkim poetą był" to po raz kolejny przekonuje mnie, jak poezja potrafi uchwycić istotę problemu:

Dałem słowo

byłem bardzo młody
i rozsądek doradzał
żebym nie dawał słowa

mogłem śmiało powiedzieć
namyślę się jeszcze
nie ma pośpiechu
to nie rozkład jazdy

dam słowo po maturze
po służbie wojskowej
kiedy zbuduję dom

ale czas eksplodował
nie było już przedtem
nie było już potem
w oślepiającym teraz
trzeba było wybierać
więc dałem słowo

słowo -
pętla na szyi
słowo ostateczne

w rzadkich chwilach
kiedy wszystko staje się lekkie
przechodzi w przezroczystość
myślę sobie:
"słowo daję
chętnie bym
cofnął dane słowo"

trwa to krótko
bo oto - skrzypi oś świata
mijają ludzie
krajobrazy
kolorowe obręcze czasu
a dane słowo
ugrzęzło w gardle
Ostatnio zmieniony 16 sie 2006, 07:56 przez s00hy, łącznie zmieniany 1 raz.
phm Rafał 's00hy'Suchocki HO
www.natropie.zhp.pl
Szczep 206 WDHiGZ "WołodyjowscY"
-=[ www.citygames.pl ]=- I love this Game

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 16 sie 2006, 17:46

Brilliance ^^ pisze:hm...ja się zastanawiałam. długo. bo mam dopiero 16 lat...to nie jest dużo. jestem od roku harcerką, ale miałam problem to z narkotykami, to z czymś innym. i postanowiłam nad sobą popracować...owoc? wczoraj podpisałam na rok deklarację wyzwolenia człowieka-od papierosów, narkotyków, alkoholu, samookaleczania...i myślę, że jednak zrobiłam dobrze...i że mogę jeszcze wynagrodzić Bogu, ludziom i...sobie, to, ze kiedyś miałam nałogi.
I to wreszcie jest piekne !
I ja trzymam za Ciebie kciuki Brilliance, z poezją zrodzoną z harcerstwa właśnie, bo to ta "poezja harcerskiej służby" najlepiej pomagała uniknąć niejeden raz / drogi Rafale :-)/ rozterek i rozdarć podobnych myślom z wiersza Zbigniewa Herberta :-))))))
Ostatnio zmieniony 16 sie 2006, 17:48 przez StaryWilk, łącznie zmieniany 1 raz.

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 16 sie 2006, 20:05

Piękne i przerażające. 16 latka z takim bagażem...
Cóż sam znam przypadek chłopca który mając 13 lat spróbował, później wiadomo brak kasy, więc wziął się za handel, został więc wydalony z drużyny.
Żle?
Byłoby dobrze gdyby nie wsza.
Dzięki przyjaciołom chłopak się podniósł, wiedział że jest miejsce w którym ludzie są tacy jak deklarują. Gdy miał 16 lat dorósł do decyzji o powrocie, przyszedł do hufca i miał pecha, trafił na wszę. "instruktor" zaproponował mu by został jego przybocznym, chłopak prawie oszalał z radości, wraca do harcerstwa...
Po jakichś 2 miesiącach "instruktor" zaprosił chłopaka do siebie do domu, mieli pisać plan pracy, wraz z drugim kolegą wchodzą do domu "instruktora" a tam piwko.
Szok,
"instruktor" mówi: teraz już jesteście dorośli, przy piwku będzie miło....
Chłopak stoczył się ponownie, tym razem w alkohol.
Znowu walka przyjaciół, po 2 latach sukces, właściwie to taki nie do końca bo odniesiony dzięki jego dziewczynie która...
Heh... pamiętam naszą ostatnią rozmowę: Druhu jakie harcerstwo, to wszysto kłamstwo i ściema, cały świat jest taki, moje pytnie : jesteś tego pewien?
Odpowiedź: No właściwie to nie bo przecież jesteś ty druhu ale to i tak wszystko syf... Powodzenia,
to było rok temu.

Przerażające jest to iż wielu ludzi mieniących się instruktorami nie zdaje sobie sprawy że ma wpływ na życie wielu ludzi i tak jak może pomóc może też strasznie zaszkodzić.
Ja zaufałem, zaufałem metodzie i Ideałom, które mają już prawie 100 lat. Wychowaliśmy ludzi wielkich stosując metodę w całości (harcerstwo przedwojenne), więc tak trzymajmy
i nie majstrujmy przy prawie, bo w tym zakresie niewiele się zmieniło. Polacy wciąż są narodem rozpitym...
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

endrea
Starszy użytkownik
Posty: 171
Rejestracja: 19 lut 2006, 21:52
Lokalizacja: 20 DHL "Czarny Wilk"- Leśni;)
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: endrea » 16 sie 2006, 20:45

jak widać po dyskusji nie wszyscy potrafią przeczytać, że harcerz NIE pije i NIE pali, od święta też mu się nie zdarza.



a banan na twarzy to cos nad czym cały czas pracuję :D... przydaje się w tych niemiłych sytuacjach :)...

pozdrawiam
phm. Izabela Staszczyszyn HR
Drużynowa 20 Drużyny Harcerzy Leśnych "Czarny Wilk" ^-^
III Szczep Harcerski "Leśni"
www.lesni.pl || www.kpw.org.pl || www.haer.org

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 16 sie 2006, 20:54

Widzisz Kubo to nie jest takie proste. Z punktu widzenia harcerza masz rację, i to po stokroć. Odczytujesz to prawo bardzo właściwie, ale nie każdy tak ma. Niestety. Podczas swojej pracy instruktorskiej zaobserwowałem taką prawidłowość. Bardzo często zdarza się, że jest sobie instruktor, często dobry, będący autorytetem dla wielu harcerzy tylko... no właśnie z czymś sobie nie radzi, czy to picie, czy to palenie, bywają również inne, gorsze jeszcze rzeczy. I teraz taki harcerz uznający tegoż instruktora za autorytet natrafia na zdanie typu: pije ? To nie harcerz... Został zaatakowany jego autorytet, uruchamia sie mechanizm znany również w rodzinach alkoholików i... zaczyna się jazda, dyskusje, kombinacje alpejskie, a wszystko po to by nie dopuścić do siebie prawdy, którą Ty odczytałeś w prosty sposób. To są dosyć skomplikowane sprawy, ale właśnie taka jest psychika ludzka.

Pozdrawiam
Ostatnio zmieniony 17 sie 2006, 06:42 przez sikor, łącznie zmieniany 1 raz.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

kamilek7
Użytkownik
Posty: 54
Rejestracja: 17 sie 2006, 14:51
Lokalizacja: Janów Lubelski
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: kamilek7 » 21 sie 2006, 16:11

hmm... jak widze temat jest bardzo rozległy... a więdz i ja dodam swoje 3 grosze...
w harcerstwie niekiedy można zauważyć że harcerz pije czy pali... takiej osobie nieda się przegadać do rozumu taka osoba musi poradzić sobie sama... to zależy czy ma silną wole czy nie...
harcerstwo bardzo ale to bardzo zmienia ludzi... jestem harcerzem już szósty rok i niewiem co by ze mną było gdybym niechodził na zbiórki... pewnie wpadłbym w złe toważystwo... ale na szczeście tak niejesz... w mojej drużynie nikt nie pije, nikt nie pali...
ale w innych drużynach jest tak że jak się skończy 18lat to można pic... u nas tak niejest bo mocno trzymamy się prawa harcerskiego i mam nadzieję że więkrzosć harcerzy równierz.
ludzie pozostaną w mej pamięci...;/

NecrohronoS
Nowicjusz
Posty: 38
Rejestracja: 24 lut 2003, 16:07
Lokalizacja: KIS Góra 288
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: NecrohronoS » 02 wrz 2006, 15:55

Mam na ścianie matę, na macie kawałek siatki maskującej z plakietkami dyplomami, patentami. ostatnio dowiesiłem wycinek z okładki tygodnika katolickiego hasło tygodnie "Polska będzie trzeźwa, albo nie będzie jej wcale" przy tym zdjęcie harcerzy. To mój pierwszy dowód tego że ludzie wierzą w nasze zasady. Dotąd spotykałem sie tylko z teoriami że harcerze to najwięksi pijacy. Na forach ludzie dobrze wspominali harcerstwo "Właśnie tam nauczyłem się pić, palić".
Co takiego jest w alkoholu że tak chętnie jest pity? Ja się nie dowiem. Ja nie tyle co mi nie smakuje ()nawet nie próbowałem, ani to kwestia honoru (to też). Ja go po prostu nie nawidzę. Tym pewniej łatwiej mi przyjąć 10 pkt.
Internetowy Kronikarz Szczepu
HO Bogdan Ciechomski
Szczep 288 WDHiGZ im. Kornela Makuszyńskiego

kamilek7
Użytkownik
Posty: 54
Rejestracja: 17 sie 2006, 14:51
Lokalizacja: Janów Lubelski
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: kamilek7 » 04 wrz 2006, 19:01

w sumie tak ale tacy ludzie piszą o tym ze harcerze pija bo sami zostali wydaleni własnie przez to...
zgadzam sie z NecrohronoSem że alkochol jest niedobry kiedyś jakieś 5 lat temu przez głupote sprubowałem niebyłem wtedy harcerzem tylko zuchem i moja droga tam sie zaczeła nowa droga bez znajomych którzy cię kusili ale juz tak jest...
do tej pory niemogę sobie tego wybaczyc ze chociaz pomyslałemzeby sprubować...
ale harcerstwmnie zmienilo na leprze i jestem z tego dumny...
niektóży ludzie mówia mi jak sie zmienilem...
aleteraz trzymam sie 10 punktu jak niewiem co...
i staram się odciagnać innych od nałogów...
ludzie pozostaną w mej pamięci...;/

Ika
Nowicjusz
Posty: 44
Rejestracja: 06 wrz 2006, 12:23
Lokalizacja: 111PDHW
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Ika » 06 wrz 2006, 13:03

w sumie dość niedawno dostałam Krzyż i nie byłam tak naprawdę świadoma tego, do czego mnie to zobowiązuje. Te 10 praw traktowałam z przymróżeniem oka i dopiero dosłownie przed paroma dniami zaczęłam się nad tym głębiej zastanawiać i to też pod wpływem pewnej osoby, która w końcu mi co nie co uświadomiła...
Ostatnio zmieniony 11 wrz 2006, 07:09 przez Ika, łącznie zmieniany 1 raz.
pwd. Dominika "Ika" Proszowska HO
drużynowa 111 Pilzneńskiej Drużyny Harcerzy Wędrowników
z-ca komendantki 1 PSH "Zielony Płomień" ds. programowych i kształcenia

kamilek7
Użytkownik
Posty: 54
Rejestracja: 17 sie 2006, 14:51
Lokalizacja: Janów Lubelski
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: kamilek7 » 17 wrz 2006, 12:14

każdy znaś na samym początku prawa harcerskiego nietraktował poważnie...
dopiero jak sie juz troszkę posiedzi w harcerstwie to dostrzega sie co jeśt dobre a co złe...
juz tak jest...

pozdrawiam
ludzie pozostaną w mej pamięci...;/

osa12
Nowicjusz
Posty: 15
Rejestracja: 20 maja 2006, 14:11
Lokalizacja: 4 PDH "Wilki"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: osa12 » 18 wrz 2006, 19:31

Co prawda nie przeczyatłam wszystkich postów....ale zebrałam sie i coś napisze:P więc...mam mały problem...gdyż moje podopieczne harcerki przechodza lekkie załamanie, patrząc na instruktorów z mojego środowiska palących i pijących...i za bardzo nei weim co mam zrobić, próbuje z nimi o tym rozmawiać, ale...na ich miejscu myślałabym tak samo. Tak to ejst keidy patrzy się na ludzi, którzy mówią o harcerskich ideałach, o Prawie Harcerskim, którzy pokazują Ci właściwą drogę...tą harcerską...i nagle to wszystko traci jakikolwiek sens...Spójrzcie na to...ktoś...instruktor, który mówi, że picie czy palenie "jest złe", że harcerze nie powinni....a potem sam robi to na naszych oczach, czy to nie jest przypadkiem fałsz? Lubicie fałszywych ludzi? Bo ja nie.... Przeciez przyrzekaliscie "być posłusznym Prawu Harcerskiemu"...to chyba mówi samo za siebie....mam świadomość tego, że tak naprawdę nie każdy składając rpzyrzeczenie harcerskie weidział do czego się zobowiązuje....za dobrze nam w tym XXI wieku....

pozdrawiam
4 Puławska Drużyna Harcerska "Wilki"

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Harcerskie ideały”