Co sądzicie o tym,aby ZHP i ZHR znów były wspólną

O idei harcerskiej, naszych zasadach, Prawie...
Zablokowany
Pieczar
Użytkownik
Posty: 60
Rejestracja: 27 wrz 2007, 20:42
Lokalizacja: bez przydziału
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Pieczar » 27 wrz 2007, 21:22

oczywiscie że moge... ocenianie że ta organizacja jest lepsza a druga zła.. jedni są ok a drudzy be... lepiej by było doceniać siebie na wzajem i współpracować .... nie dawno rozmawiałem z żołnierzem AK, (udało się nam nawet dostąpić zaszczyty trzymania ich sztandaru na uroczystościach i opieki nad nami.. co do dzisiejszego dnia robimy:) ) i powiedział że to żle że ZHP i ZHR to dwie odrębne organizacje .. powiedział ,że harcerstwo jest jedno i podział jest niepotrzebny....
Ostatnio zmieniony 27 wrz 2007, 21:23 przez Pieczar, łącznie zmieniany 1 raz.
"Ślubuję na Twoje ręce pełnić służbę w Szarych Szeregach, tajemnic organizacyjnych dochować, do rozkazów służbowych się stosować, nie cofnąć się przed ofiarą życia"

lessa15
Użytkownik
Posty: 115
Rejestracja: 24 paź 2006, 22:34
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: lessa15 » 27 wrz 2007, 22:20

Nie wiem, czy był potrzebny czy nie. Teraz są to dwie różniące się organizacje. Zbyt różniące się, by bezboleśnie je skleić (po co?), ale wystarczająco bliskie, by móc razem działać. Staramy się (może raczej: staram - żeby nie wypowiadać się za kogoś) nie oceniać ich w kategoriach dobro-zło. Inne są - owszem. Mnie np ZHR nie odpowiadałaby. Szanuję członków tej organizacji, jestem za współpracą, pokonywaniem tej niechęci, która czasem się zdarza (byle była to wola obustronna). Do tego nie potrzeba sklejać organizacji. To by tylko pogłębiło nieporozumienia.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 28 wrz 2007, 09:33

W zasadzie podpisuję się pod zdaniem lessy (na marginesie, witam krajankę, urodziłem się w Jaworznie, a moja rodzina nadal tam mieszka).

Przemku, jak już napisałem: jeśli potrafimy być braćmi tylko dla ludzi z tej samej organizacji, to w istocie jesteśmy fanatykami, bo akceptujemy tylko "swoich". Idąc konsekwentnie dalej, będziemy akceptować ludzi tylko w takich samych mundurach, tylko z chustami w tym samym kolorze, tylko z takim samym numerem środowiska, tylko z naszej drużyny, tylko z naszego zastępu, tylko... samych siebie. Prosta droga do autouwielbienia i szowinizmu w najgorszym wydaniu. Jeśli nie potrafimy dostrzec harcerza w członku innej organizacji, to jak dostrzeżemy człowieka w przedstawicielu innego narodu, innej rasy i innego światopoglądu?
Jednoczenie na siłę w imię jedności jest fanatyzmem.

Z całym szacunkiem dla weterana AK (z faktu, że ktoś jest bohaterem nie wynika, że zawsze ma rację, wynika tylko to, że jest bohaterem), to za jego czasów harcerstwo wcale nie było jedno pod względem organizacyjnym, żeby wspomnieć tylko Hufce Polskie. I co? Oni nie byli harcerstwem? Czy może byli gorszym harcerstwem?

I teraz mała parafraza Marcina Lutra: harcerstwo jest jedno pod względem wyznawanych wartości i ideałów, stosowanych metod pracy, odwoływania się do tych samych korzeni i tradycji. Ale ta jedność realizowana jest w różnych formach organizacyjnych dostosowanych choćby do środowiska, w których harcerstwo działa.

Ja na przykład z doświadczenia wiem, że nie mieszczę się w zethaerowskiej wizji harcerstwa, choć z niej się wywodzę i jest mi bliska. Ale w kilku sprawach mam inne zdanie.
Ale to dobrze, że istnieją różne organizacje, bo harcerz zniechęcony do ZHP może znaleźć swoje miejsce w ZHR i odwrotnie. W przypadku jednej organizacji wyjście z niej jest końcem harcerskiej drogi. W przypadku dwóch istnieje alternatywa.

Co więcej, monopol zawsze jest szkodliwy głównie dla monopolisty. Sam fakt istnienia alternatywy, konkurencji wymusza lepszą pracę (NB. ZHR tę szansę w znacznym stopniu roztrwonił nie stając się realną konkurencją i w efekcie ZHP nadal ma monopol, co odczuwamy boleśnie). Co więcej, jednocześnie można testować różne rozwiązania metodyczne, czy organizacyjne, w dłuższej perspektywie wybierając najlepsze.
Niech żyje konkurencja!
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Pieczar
Użytkownik
Posty: 60
Rejestracja: 27 wrz 2007, 20:42
Lokalizacja: bez przydziału
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Pieczar » 28 wrz 2007, 18:42

Drogi Maćku nie chce tutaj oceniać czy za czasów 2 wojny światowej harcerstwo było gorsze czy nie.... jak dla mnie Szare Szeregi są dla mnie wzorem i ideałem do , którego darzą z każdym dniem.... i zdaje mi sie iż wtedy było wiecej zgrania, dyscypliny i niesamowite braterstwo... nie ujmuje tutaj nic wspołczesnemu harcerstwo ale uważam iż daleko nam do wzorów , które pozostawiły nam harcerski i harcerze w szarych mundurach..... podałem tylko propozycje połaczenie ZHP i ZHR jednak i szanuje pomysły na współprace... każdy z nas ma swoje pomysły na życie i trzeba to doceniać... Braćmi powinniśmy być dla wszystkich a nie tylko dla harcerzy.... ale to juz temat na inną dyskusje... podsumowujać współpraca osiagneła by sukcesy i nawet znam takie środowiska , gdzie osiągą, jeżeli znajdzie sie osoba, która przekona to siebie obie organizacje
"Ślubuję na Twoje ręce pełnić służbę w Szarych Szeregach, tajemnic organizacyjnych dochować, do rozkazów służbowych się stosować, nie cofnąć się przed ofiarą życia"

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 28 wrz 2007, 22:05

Pieczar pisze:Drogi Maćku nie chce tutaj oceniać czy za czasów 2 wojny światowej harcerstwo było gorsze czy nie.... jak dla mnie Szare Szeregi są dla mnie wzorem i ideałem do , którego darzą z każdym dniem.... i zdaje mi sie iż wtedy było wiecej zgrania, dyscypliny i niesamowite braterstwo... nie ujmuje tutaj nic wspołczesnemu harcerstwo ale uważam iż daleko nam do wzorów , które pozostawiły nam harcerski i harcerze w szarych mundurach..... podałem tylko propozycje połaczenie ZHP i ZHR jednak i szanuje pomysły na współprace... każdy z nas ma swoje pomysły na życie i trzeba to doceniać... Braćmi powinniśmy być dla wszystkich a nie tylko dla harcerzy.... ale to juz temat na inną dyskusje... podsumowujać współpraca osiagneła by sukcesy i nawet znam takie środowiska , gdzie osiągą, jeżeli znajdzie sie osoba, która przekona to siebie obie organizacje
Nie chodzi o ocenianie czasów II wojny światowej, tylko o mit rzekomej jedności harcerstwa, której w istocie nigdy nie było. Harcerstwo zawsze szukało różnych dróg, nie zawsze z sensem. A Hufce Polskie, to jedna z najpiękniejszych kart harcerskiej historii, niesłusznie zapomniana.

Współpraca - tak. Jednoczenie - niekoniecznie.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 29 wrz 2007, 12:42

Maciek P pisze:
Pieczar pisze:Drogi Maćku nie chce tutaj oceniać czy za czasów 2 wojny światowej harcerstwo było gorsze czy nie.... jak dla mnie Szare Szeregi są dla mnie wzorem i ideałem do , którego darzą z każdym dniem.... i zdaje mi sie iż wtedy było wiecej zgrania, dyscypliny i niesamowite braterstwo... nie ujmuje tutaj nic wspołczesnemu harcerstwo ale uważam iż daleko nam do wzorów , które pozostawiły nam harcerski i harcerze w szarych mundurach..... podałem tylko propozycje połaczenie ZHP i ZHR jednak i szanuje pomysły na współprace... każdy z nas ma swoje pomysły na życie i trzeba to doceniać... Braćmi powinniśmy być dla wszystkich a nie tylko dla harcerzy.... ale to juz temat na inną dyskusje... podsumowujać współpraca osiagneła by sukcesy i nawet znam takie środowiska , gdzie osiągą, jeżeli znajdzie sie osoba, która przekona to siebie obie organizacje
Nie chodzi o ocenianie czasów II wojny światowej, tylko o mit rzekomej jedności harcerstwa, której w istocie nigdy nie było. Harcerstwo zawsze szukało różnych dróg, nie zawsze z sensem. A Hufce Polskie, to jedna z najpiękniejszych kart harcerskiej historii, niesłusznie zapomniana.

Współpraca - tak. Jednoczenie - niekoniecznie.
Hufce Polskie, piękna karta i trochę zapomniana, tak, szczególnie w okresie okupacji. Ale ma też i bardzo dyskusyjne, wcześniejsze strony, jak np. niewyważone skautowo /dalej od BiPi, blisko Ojca Sevina/ regulaminy stopni Sasa /hm. RP Stanisława Sedlaczka/ i zupełnie nie do przyjęcia, jak osławiona i antysemicka książka hm. Jędrzeja Giertycha "My, młode pokolenie", która mnie wyjątkowo wyprowadza z równowagi. Ale ten nurt harcerski jakby momentami się.....odradzał w ZHR /ale bez Giertychowych pomysłów, mam nadzieję/.
Ostatnio zmieniony 29 wrz 2007, 12:45 przez StaryWilk, łącznie zmieniany 1 raz.

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 29 wrz 2007, 12:50

StaryWilk pisze:
Maciek P pisze:
Pieczar pisze:Drogi Maćku nie chce tutaj oceniać czy za czasów 2 wojny światowej harcerstwo było gorsze czy nie.... jak dla mnie Szare Szeregi są dla mnie wzorem i ideałem do , którego darzą z każdym dniem.... i zdaje mi sie iż wtedy było wiecej zgrania, dyscypliny i niesamowite braterstwo... nie ujmuje tutaj nic wspołczesnemu harcerstwo ale uważam iż daleko nam do wzorów , które pozostawiły nam harcerski i harcerze w szarych mundurach..... podałem tylko propozycje połaczenie ZHP i ZHR jednak i szanuje pomysły na współprace... każdy z nas ma swoje pomysły na życie i trzeba to doceniać... Braćmi powinniśmy być dla wszystkich a nie tylko dla harcerzy.... ale to juz temat na inną dyskusje... podsumowujać współpraca osiagneła by sukcesy i nawet znam takie środowiska , gdzie osiągą, jeżeli znajdzie sie osoba, która przekona to siebie obie organizacje
Nie chodzi o ocenianie czasów II wojny światowej, tylko o mit rzekomej jedności harcerstwa, której w istocie nigdy nie było. Harcerstwo zawsze szukało różnych dróg, nie zawsze z sensem. A Hufce Polskie, to jedna z najpiękniejszych kart harcerskiej historii, niesłusznie zapomniana.

Współpraca - tak. Jednoczenie - niekoniecznie.
Faktycznie, w ZHP przedwojennym ciągle ścierały się różne nurty polityczne, a i metody walki grup instruktorskich bywały jak dziś niezbyt......harcersko - braterskie. Dochodziło też do mniej , lub bardziej udanych prób rozłamów, jak "Wolne Harcerstwo", czy "Harcerstwo Polskie - Hufce Polskie", piękna karta i trochę zapomniana, tak, szczególnie w okresie okupacji. Ale ma też i bardzo dyskusyjne, wcześniejsze strony, jak np. niewyważone skautowo /dalej od BiPi, blisko Ojca Sevina/ regulaminy stopni Sasa /hm. RP Stanisława Sedlaczka/ i zupełnie nie do przyjęcia, jak osławiona i antysemicka książka hm. Jędrzeja Giertycha "My, młode pokolenie", która mnie wyjątkowo wyprowadza z równowagi. Ale ten nurt harcerski jakby momentami się.....odradzał w ZHR /ale bez Giertychowych pomysłów, mam nadzieję/.

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 29 wrz 2007, 12:52

Coś mi się źle pozapisywało ;)

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 29 wrz 2007, 16:34

Oczywiście, Piotrze. Masz full racji :P Chodziło mi tylko o zakwestionowanie tezy, że "harcerstwo jest jedno". Nigdy jedno nie było i szczerze mówiąc, to mam nadzieję, że nigdy "jedno" nie będzie. Bo taka jedność źle mi się kojarzy. Wolę uczciwą konkurencję od pozornej jedności.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 29 wrz 2007, 20:38

Howgh ! ;)

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 29 wrz 2007, 21:20

StaryWilk pisze:
Maciek P pisze:Oczywiście, Piotrze. Masz full racji :P Chodziło mi tylko o zakwestionowanie tezy, że "harcerstwo jest jedno". Nigdy jedno nie było i szczerze mówiąc, to mam nadzieję, że nigdy "jedno" nie będzie. Bo taka jedność źle mi się kojarzy. Wolę uczciwą konkurencję od pozornej jedności.
Howgh ! ;)
Skorzystam z rzadkiej okazji by sie z Wami ... nie zgodzić ;)
Maćku, źle ci sie kojarzy, bo "kojarzy" Ci się równanie": harcerstwo=organizacja
a to jest fałszywe "równanie". Gdyż, harcerstwo=ruch
Przekornie ;) napiszę że jednak "harcerstwo jest jedno",
co wcale nie przeszkadza temu by wyrażało się ono w wielu formach organizacyjnych.
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 30 wrz 2007, 09:58

19kldh pisze:
StaryWilk pisze:
Maciek P pisze:Oczywiście, Piotrze. Masz full racji :P Chodziło mi tylko o zakwestionowanie tezy, że "harcerstwo jest jedno". Nigdy jedno nie było i szczerze mówiąc, to mam nadzieję, że nigdy "jedno" nie będzie. Bo taka jedność źle mi się kojarzy. Wolę uczciwą konkurencję od pozornej jedności.
Howgh ! ;)
Skorzystam z rzadkiej okazji by sie z Wami ... nie zgodzić ;)
Maćku, źle ci sie kojarzy, bo "kojarzy" Ci się równanie": harcerstwo=organizacja
a to jest fałszywe "równanie". Gdyż, harcerstwo=ruch
Przekornie ;) napiszę że jednak "harcerstwo jest jedno",
co wcale nie przeszkadza temu by wyrażało się ono w wielu formach organizacyjnych.
Czesławie, nie doczytałeś. Napisałem też, że harcerstwo jest jedno na poziomie idei, wartości, metod pracy, tradycji... Czyli tego, co nazywasz ruchem. Ale realizowane jest w różnych formach organizacyjnych.
:)
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 30 wrz 2007, 11:02

Maciek P pisze:Czesławie, nie doczytałeś. Napisałem też, że harcerstwo jest jedno na poziomie idei, wartości, metod pracy, tradycji... Czyli tego, co nazywasz ruchem. Ale realizowane jest w różnych formach organizacyjnych.
:)
Doczytałem, ale wolałem to "doprecyzować", żeby uniknąć nieporozumień ;)
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 30 wrz 2007, 11:07

OK :)
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Pieczar
Użytkownik
Posty: 60
Rejestracja: 27 wrz 2007, 20:42
Lokalizacja: bez przydziału
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Pieczar » 30 wrz 2007, 18:02

zgadzam się z tym iż harcerstwo jest jedno tylko wyraża się w wielu organizacjach:)
"Ślubuję na Twoje ręce pełnić służbę w Szarych Szeregach, tajemnic organizacyjnych dochować, do rozkazów służbowych się stosować, nie cofnąć się przed ofiarą życia"

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Harcerskie ideały”