Próba harcerki starszej/harcerza starszego

Wydział Starszoharcerski harcerzestarsi.zhp.pl
stasiu
Starszy użytkownik
Posty: 275
Rejestracja: 30 gru 2003, 15:00
Lokalizacja: 6 Szczep Harcerski
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: stasiu » 13 wrz 2010, 17:55

Mości Druhowie :)

Jak widzę, dyskusja na tym forum przyciąga o wiele więcej przeciwników, niż zwolenników harcerstwa starszego w ogóle. Szkoda więc, że podczas ostatniego Zjazdu ZHP w dyskusji programowej na ten temat nikt głosu nie zabrał - może rzeczowy głos na forum spowodowałby, że dziś podążalibyśmy gdzie indziej?

I chyba stanowię tu mniejszość, ale u nas harcerstwo starsze po prostu się sprawdza. W drużynie harcerskiej zastępy powstają tak naprawdę z ekip klasowo-podwórkowych (czyli zwykle jednego rocznika) i po ukończeniu szkoły podstawowej do drużyny starszoharcerskiej przekazywane są całe zastępy.

W drużynie starszoharcerskiej zastępy dojrzewają. Realizują projekty, będące, moim zdaniem, najbardziej wartościowym instrumentem metodycznym. Projekty, które służą im i innym, a w poprzednim systemie ich po prostu nie było. Uważam też, że ustalenie wieku wędrowniczego na poziomie 16 lat absolutnie ma swoje uzasadnienie w rozwoju psychofizycznym - rzadko bowiem kto wcześniej osiąga wędrowniczą dojrzałość. Chociaż interpretacja tego zależy od rozumienia "wędrowniczej dojrzałości" i tempa dojrzewania - bo wcale nie odrzucam hipotezy, że na Śląsku dojrzewają szybciej :)

Aktualny podział wedle mnie w niczym nie kłóci się z cechami metody i samą metodą. I, ponieważ nikt na ostatnim zjeździe nie wyraził zdania w stronę eliminacji harcerstwa starszego, nie znane mi są żadne prace w tym kierunku. Co z kolei oznacza, że przez następne kilka lat będziemy jeszcze z harcerstwem starszym żyli.

I - jak ze wszystkim w ZHP - jedne środowiska się z tym pogodzą, inne przez kolejne dziewięćdziesiąt lat będą pracować poprzednim systemem. I wcale nie twierdzę, że jest on gorszy.

Chcę po prostu podjąć rzeczową dyskusję z innymi, którzy uważają metodykę starszoharcerską za dobrą, potrzebną i rozwijającą. Bo to konkretnych pomysłów i poglądów tych ludzi potrzeba mojej - nie zawaham się powiedzieć - dobrej drużynie. Nie poglądów, które będą mnie przekonywać, że jest zła nawet mimo tego, że jest dobra.
hm. Stanisław Nowak HR
http://www.6szczep.pl

dokumenty
Stały bywalec
Posty: 1551
Rejestracja: 27 maja 2002, 10:23
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Krakowska 19 Lotnicza
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: dokumenty » 14 wrz 2010, 07:32

stasiu pisze:Chcę po prostu podjąć rzeczową dyskusję z innymi, którzy uważają metodykę starszoharcerską za dobrą, potrzebną i rozwijającą. Bo to konkretnych pomysłów i poglądów tych ludzi potrzeba mojej - nie zawaham się powiedzieć - dobrej drużynie. Nie poglądów, które będą mnie przekonywać, że jest zła nawet mimo tego, że jest dobra.
Stanisławie, nie mam pewności czy to co tu opisałeś/nazywasz "metodyką starszoharcerską" jest tą samą "metodyką starszoharcerską" z tzw. broszurki.
Dobrze byłoby dyskutować o tym samym.
hm. Czesław Przybytek HR
tel.kom. 519-160-185

stasiu
Starszy użytkownik
Posty: 275
Rejestracja: 30 gru 2003, 15:00
Lokalizacja: 6 Szczep Harcerski
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: stasiu » 14 wrz 2010, 08:38

A czy metodyka wędrownicza jest metodyką wędrowniczą wyłącznie z broszurki? A harcerska? Zuchowa?

Metodyka to u nas w chorągwi po pierwsze broszurki, które stanowią jednak tylko i wyłącznie baaaardzo ogólny opis, i przede wszystkim, warsztaty metodyczne prowadzone przez chorągwiane referaty, czyli dwuweekendowy kurs, na którym drużynowi są nauczani i sami, na podstawie pewnych doświadczeń, między sobą wypracowują pewne wnioski i rozwiązania.

Ograniczanie metodyki do broszurki jest pozbawione sensu. Fakt, że dodatkowych wydawnictw dla HS jest bardzo mało (nie znajdziemy tu na wzór zuchów "Poradnika Drużynowego DSH" albo starszoharcerskiej wersji "Przewodnika dla przewodnika"). I to faktycznie stanowi problem. Problem stanowi też fakt, że sama GK w wielu swoich wydawnictwach tworzy propozycje dla zuchów, harcerzy I harcerzy starszych oraz wędrowników (vide "Mam szczerą wolę"), co również zrównuje harcerstwo starsze z nie-starszym harcerstwem.
hm. Stanisław Nowak HR
http://www.6szczep.pl

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 14 wrz 2010, 08:51

Staszku, to , że coś Ci się sprawdza, to dobrze. Ale żeby się z Tobą zgodzić trzeba by było zobaczyć Waszą pracę we wszystkich wymiarach. Z Twoich słów wynika tylko tyle, że środowiskowo wypracowalliście sobie "na dziś" narzędzia pracy. Ale, jak to się ma do struktury szczepów/drużyn i umiejscowienia Ich w szkołach. Czy łączycie drużyny wielopoziomowo ?
Napisałeś , że projekt uważasz za najbardziej wartościowe narzędzie. Ja tak nie uważam. Dla mnie wersja polska projektu, to zadanie zespołowe z tzw. "nowego systemu" Jacka Kuronia. Ciekaw jestem, jak funkcjonuje u Was projekt. Kto kieruje, kto realizuje itp. Jak do projektu ma się rola zastępowych. Czy pracujecie zastępem zastępowych itp.
To narazie tyle :)
Ostatnio zmieniony 14 wrz 2010, 08:53 przez StaryWilk, łącznie zmieniany 1 raz.

dokumenty
Stały bywalec
Posty: 1551
Rejestracja: 27 maja 2002, 10:23
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Krakowska 19 Lotnicza
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: dokumenty » 14 wrz 2010, 08:58

Stanisławie, stąd moje pytanie - czy dyskutujemy o tym samym.

Jesli dobrze teraz rozumiem,
chodzi ci o pracę z harcerzami w wieku gimnazjalnym.

Problem w tym że "wiek szkolny" potrafi istotnie rozmijać się z "wiekiem harcerskim" danego (konkretnego) harcerza.

Autorzy "deformy" o tym zapomnieli.
Ostatnio zmieniony 14 wrz 2010, 09:01 przez dokumenty, łącznie zmieniany 1 raz.
hm. Czesław Przybytek HR
tel.kom. 519-160-185

stasiu
Starszy użytkownik
Posty: 275
Rejestracja: 30 gru 2003, 15:00
Lokalizacja: 6 Szczep Harcerski
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: stasiu » 14 wrz 2010, 09:17

StaryWilk pisze:Staszku, to , że coś Ci się sprawdza, to dobrze. Ale żeby się z Tobą zgodzić trzeba by było zobaczyć Waszą pracę we wszystkich wymiarach.
Zapraszam do Gniezna - zapewniam nocleg :)
StaryWilk pisze:Z Twoich słów wynika tylko tyle, że środowiskowo wypracowalliście sobie "na dziś" narzędzia pracy. Ale, jak to się ma do struktury szczepów/drużyn i umiejscowienia Ich w szkołach. Czy łączycie drużyny wielopoziomowo ?
Na przykładzie mojego Szczepu - na chwilę obecną na niezbyt dużym osiedlu mamy trzydziestokilkuosobową drużynę harcerską przy jednej ze szkół podstawowych na obrzeżach miasta (3 roczniki x 3 klasy x 24 osoby - jak to się u nas mówi, "indeks uharcerzowienia" 18%:)), dwudziestoosobową drużynę starszoharcerską i dwudziestoosobową drużynę wędrowniczą. Drużyna harcerska działa od prawie 9 lat, starszoharcerska od dwóch, wędrownicza od roku.

Uczniowie tej szkoły po skończeniu nauki przechodzą do gimnazjum - poza pojedyńczymi przypadkami do gimnazjum "z rejonu" - czyli tego, w którym działa drużyna starszoharcerska. Uczniowie z tej szkoły podstawowej stanowią większą część uczniów tego gimnazjum, bo z innych (dwóch jeszcze) szkół jego rejonu jest bliżej do innego gimnazjum, więc większość uczniów dostaje się tam.

W rzeczonych dwóch szkołach i jeszcze jednej działają drużyny innego szczepu, które takim samym systemem przekazują harcerzy do DSH działającej w ich szczepie przy "bliższym" gimnazjum.

Tak, jak napisałem wcześniej - zastępy to przede wszystkim grupy rówieśnicze, składające się z harcerzy z jednego rocznika. Dlatego też między drużynami przekazywane są całe zastępy - nie jest to więc nienaturalna sytuacja patologicznego rozbijania małych grup, a naturalna sytuacja ich dojrzewania i wspólnego przechodzenia przez kolejne stadia tego trudnego okresu - chociażby trudnego ze względu na przebywanie w "inkubatorze zła" (które to pojęcie dla gimnazjum, w którym działamy uważam za krzywdzące, bo tzw. "patolki" stanowią bardzo mały procent dobrej, zgranej i fajnie działającej społeczności uczniowskiej - może w tym tkwi nasza siła).

Nie łączymy drużyn wielopoziomowo - wynika to z obecnie obowiązującej strategii rozwoju hufca, ale także z naszego przekonania i odpowiednich zasobów kadrowych do prowadzenia dość licznych na nasze warunki, osobnych drużyn.
StaryWilk pisze:Napisałeś , że projekt uważasz za najbardziej wartościowe narzędzie. Ja tak nie uważam. Dla mnie wersja polska projektu, to zadanie zespołowe z tzw. "nowego systemu" Jacka Kuronia. Ciekaw jestem, jak funkcjonuje u Was projekt. Kto kieruje, kto realizuje itp. Jak do projektu ma się rola zastępowych. Czy pracujecie zastępem zastępowych itp.To narazie tyle :)
Projekt? Jak jest zapisany, tak funkcjonuje. Od zawsze przekonujemy harcerzy, że mogą i potrafią zmieniać świat. A oni nam wierzą :) Więc podczas planowania pracy zastępu we wrześniu zastanawiają się, co dobrego chcą i mogą zrobić przez najbliższy rok. W swoich planach uwzględniają realizację 2-3 projektów (pierwsze zazwyczaj zaczynają w październiku).

Rozpisują projekt, razem z zadaniami i diagramem Gannta, przychodzą na Radę Drużyny (całym zastępem), przedstawiają go, każdy harcerz/harcerka mówi o swoich zadaniach, RD wyraża zgodę i przystępują do etapu realizacji.

Realizują, kończą, przychodzą na RD, rozliczają się z zadań (każdy sam) i wnioskują o zaliczenie sobie (lub nie) projektu.

Rola drużynowego? Raz na miesiąc spytać "Hej, jak tam Wasz projekt?", a potem odebrać zaproszenie na podsumowującą konferencję prasową albo festyn w parku, przyjść i ładnie się uśmiechać :)

Rola zastępowego? Zastępowy, lub inna osoba - "szef projektu" czuwa nad całością zadania, dogląda terminowości, w czym pomaga mu diagram Gannta, dopiero w ogromnej biedzie kontaktuje się z drużynowym i prosi o wsparcie - chociaż zwykle to się nie zdarza.

Czy pytanie o zastęp zastępowych miało związek z projektem czy było ogólne? Bo jeśli ma związek, to odpowiedź prawdopodobnie brzmi "Nie", bo nie poruszamy takich zagadnień na zbiórkach ZZ. Praca z projektem jest ważnym elementem kursu zastępowych. Jeśli ogólne - tak, ZZ działa :)
hm. Stanisław Nowak HR
http://www.6szczep.pl

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 14 wrz 2010, 09:20

A ja powtórzę pytanie. Czym różni się metodyka HS od H ?
I to jest pytanie pierwsze, zasadnicze. Teraz dalej.

Jeśli chodzi o dojrzałość wędrowniczą i czas w którym się ją osiąga to nie chodzi o to, że idzie to szybciej np. na śląsku lecz o to w jakim środowisku. Jeśli dany człowiek pracuje nad sobą w szczepie takim jak nasz to staje się wędrownikiem już w wieku 14 czy 15 lat. Cóż, rozwój przebiega szybciej jeśli pracuje człowiek nad sobą. Ot jeden z efektów zastosowania metody harcerskiej przez 5 czy 6 lat a nie rok czy dwa.
I tu dochodzimy do sedna. Zastosowanie metody harcerskiej kompleksowo, przez długi czas a nie wyrywkowo przez 2 czy 3 lata, które co prawda dają piękne wspomnienia i czasem kształtują ideały danego człowieka różni się zasadniczo. Można oczywiście podkreślać wagę ciągu wychowawczego, starać się przedstawiać idealne modele w których następuje przekazywanie ludzi z drużyny do drużyny lub znacznie gorsze ale jednak realne w których drużyna "dorasta" wraz ze swymi członkami a po ich dorośnięciu umiera...
Można długo pisać i używać na przemian ślicznych i fachowych słów, ale to wszystko lipa, jedna wielka lipa. Ogromny szum informacyjny w którym ginie istota metody harcerskiej.
Rzecz w tym by używać świadomie instrumentów które mamy. Stopnie i sprawności są dostosowane właściwie a ich miejsce w metodzie też jest ok. I nie należy podkreślać podziałów na jakieś śmieszne kategorie wiekowe. Wraz z rozwojem danego harcerza przychodzi czas na coraz to inne, właściwe dopasowane wymagania. I tyle.
A właściwym modelem, moim zdaniem jest właśnie drużyna wielopoziomowa bądź szczep harcerzy leśnych. Tyle, że do właściwego prowadzenia drużyny wielopoziomowej bądź szczepu leśnego trzeba zespołu instruktorskiego a nie jednej "gorącej głowy".

A co do Zjazdu... Cóż widocznie nasze mechanizmy powodują wybór takich a nie innych delegatów (oczywiście uogólniam bo kilka wyjątków jest, ale to tylko wyjątki, niestety) .
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

dokumenty
Stały bywalec
Posty: 1551
Rejestracja: 27 maja 2002, 10:23
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Krakowska 19 Lotnicza
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: dokumenty » 14 wrz 2010, 09:33

stasiu pisze:Na przykładzie mojego Szczepu - na chwilę obecną na niezbyt dużym osiedlu mamy trzydziestokilkuosobową drużynę harcerską przy jednej ze szkół podstawowych na obrzeżach miasta (3 roczniki x 3 klasy x 24 osoby - jak to się u nas mówi, "indeks uharcerzowienia" 18%:)), dwudziestoosobową drużynę starszoharcerską i dwudziestoosobową drużynę wędrowniczą. Drużyna harcerska działa od prawie 9 lat, starszoharcerska od dwóch, wędrownicza od roku.

Uczniowie tej szkoły po skończeniu nauki przechodzą do gimnazjum - poza pojedyńczymi przypadkami do gimnazjum "z rejonu" - czyli tego, w którym działa drużyna starszoharcerska. Uczniowie z tej szkoły podstawowej stanowią większą część uczniów tego gimnazjum, bo z innych (dwóch jeszcze) szkół jego rejonu jest bliżej do innego gimnazjum, więc większość uczniów dostaje się tam.

W rzeczonych dwóch szkołach i jeszcze jednej działają drużyny innego szczepu, które takim samym systemem przekazują harcerzy do DSH działającej w ich szczepie przy "bliższym" gimnazjum.

Tak, jak napisałem wcześniej - zastępy to przede wszystkim grupy rówieśnicze, składające się z harcerzy z jednego rocznika. Dlatego też między drużynami przekazywane są całe zastępy - nie jest to więc nienaturalna sytuacja patologicznego rozbijania małych grup, a naturalna sytuacja ich dojrzewania i wspólnego przechodzenia przez kolejne stadia tego trudnego okresu - chociażby trudnego ze względu na przebywanie w "inkubatorze zła" (które to pojęcie dla gimnazjum, w którym działamy uważam za krzywdzące, bo tzw. "patolki" stanowią bardzo mały procent dobrej, zgranej i fajnie działającej społeczności uczniowskiej - może w tym tkwi nasza siła).
No właśnie..... Stąd moja uwaga o lokalnych uwarunkowaniach.
Bo wyobraź sobie że uczniowie z tej podstawówki pójdą do 5 gimnazjów, z czego do "rejonowego" ok. 1/3.

Albo inaczej, że w danym gimnazjum tylko/aż połowa jest z "rejonu" a ogólnie z 5 podstawówek, czyli z 5 osiedli.
Z 3-4 szczepów, z 2 organizacji.

Co wtedy ?
hm. Czesław Przybytek HR
tel.kom. 519-160-185

repik
Użytkownik
Posty: 90
Rejestracja: 10 cze 2002, 15:49
Lokalizacja: 44 SH "Krzemień"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: repik » 14 wrz 2010, 10:35

dokumenty pisze:No właśnie..... Stąd moja uwaga o lokalnych uwarunkowaniach.
Bo wyobraź sobie że uczniowie z tej podstawówki pójdą do 5 gimnazjów, z czego do "rejonowego" ok. 1/3.

Albo inaczej, że w danym gimnazjum tylko/aż połowa jest z "rejonu" a ogólnie z 5 podstawówek, czyli z 5 osiedli.
Z 3-4 szczepów, z 2 organizacji.

Co wtedy ?
A czy drużyna musi działać przy szkole? Nie widzę takiej potrzeby. Działając w szczepie nie ma znaczenia jaka szkołę wybierają członkowie drużyn działających w miejscu zamieszkania (zwykle tożsamych z rejonem podstawówki).

Co do zalet drużyny wielopoziomowej, to w przypadku Stacha połączenie jego drużyny harcerskiej i starszoharcerskiej doprowadziłoby do powstania 50 osobowej mega drużyny. Pytanie tylko w jakim celu? Po to by drużynowy nie znał swoich harcerzy?
hm. Ryszard Polaszewski
44 Szczep Harcerski "KRZEMIEń"
komendant Hufca Gniezno

dokumenty
Stały bywalec
Posty: 1551
Rejestracja: 27 maja 2002, 10:23
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Krakowska 19 Lotnicza
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: dokumenty » 14 wrz 2010, 10:50

repik pisze:
dokumenty pisze:No właśnie..... Stąd moja uwaga o lokalnych uwarunkowaniach.
Bo wyobraź sobie że uczniowie z tej podstawówki pójdą do 5 gimnazjów, z czego do "rejonowego" ok. 1/3.

Albo inaczej, że w danym gimnazjum tylko/aż połowa jest z "rejonu" a ogólnie z 5 podstawówek, czyli z 5 osiedli.
Z 3-4 szczepów, z 2 organizacji.

Co wtedy ?
A czy drużyna musi działać przy szkole? Nie widzę takiej potrzeby. Działając w szczepie nie ma znaczenia jaka szkołę wybierają członkowie drużyn działających w miejscu zamieszkania (zwykle tożsamych z rejonem podstawówki).
O oto właśnie chodzi.

Ponadto jest jeszcze jeden niuans.
To czy dana drużyna harcerska jest koedukacyjna czy też nie.
hm. Czesław Przybytek HR
tel.kom. 519-160-185

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 14 wrz 2010, 11:42

To, co Staszku opisałeś, to w pewnej mierze system "zadaniowo-zespołowy". Jeśli funkcjonuje w ramach drużyny działającej zastępami, nie narusza roli zastępowych, na rzecz szefów zespołów zadaniowych /projektów, to tak ujmowany projekt nie będzie stanowił niebezpieczeństwa dla naturalnej drogi wyłaniania "wodzów" w drużynie. Pytanie, czy nie narusza "ręki" Grodeckiej, czyli drogi ujawniania i uwalniania naturalnych predyspozycji i ról w małej grupie.
Powtórzę, system zadaniowy miał na celu wyeliminowanie metodyk harcerskich i wychowywania wodzów. I taką rolę spełnił bardzo skutecznie.
A ze zdaniem Ryśka zgadzam się w 100%
Ostatnio zmieniony 14 wrz 2010, 11:45 przez StaryWilk, łącznie zmieniany 1 raz.

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 14 wrz 2010, 12:15

repik pisze:Co do zalet drużyny wielopoziomowej, to w przypadku Stacha połączenie jego drużyny harcerskiej i starszoharcerskiej doprowadziłoby do powstania 50 osobowej mega drużyny. Pytanie tylko w jakim celu? Po to by drużynowy nie znał swoich harcerzy?
To jest naturalną konsekwencją przywiązywania wagi do ciągu wychowawczego. Właśnie w celu rozwiązania tego problemu przed wojną wymyślono szczepy. Szczepy, czyli duże drużyny wielopoziomowe w których działał zespół instruktorski a nie sam drużynowy. Szczepy w których podstawą były zastępy.
Owszem, dziś większość szczepów nie jest żadnym szczepem tylko mini związkiem drużyn ale to osobna sprawa.
W każdym razie właśnie taka duża drużyna=szczep jest najlepszym miejsce do wyrastania os małego zucha do wędrownika i dalej... Do tego co przed wojną nazywano harcerstwem starszym (nie mylić z dzisiejsza grupą metodyczną)
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

kowalska
Starszy użytkownik
Posty: 282
Rejestracja: 26 kwie 2004, 15:12
Lokalizacja: 109 Szczep 'Wataha"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: kowalska » 27 wrz 2010, 08:15

Jeśli chodzi o próbę HS to swojego czasu (jakieś 2 lata temu) brałam udział w tworzeniu takowego "instrumentu" wraz z Zespołem SH GK. Projekt istnieje i nawet ostatnio do niego powróciłam.

Pozdrawiam

GB
phm. Gracja Bober HR
Hufiec Łagiewniki, Chorągiew Dolnośląska
Kierowniczka Wydziału Starszoharcerskiego GK
Zapraszamy na kursy http://4zywioly.zhp.net.pl/

dokumenty
Stały bywalec
Posty: 1551
Rejestracja: 27 maja 2002, 10:23
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Krakowska 19 Lotnicza
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: dokumenty » 27 wrz 2010, 10:58

kowalska pisze:Jeśli chodzi o próbę HS to swojego czasu (jakieś 2 lata temu) brałam udział w tworzeniu takowego "instrumentu" wraz z Zespołem SH GK. Projekt istnieje i nawet ostatnio do niego powróciłam.
A cele/założenia wychowawczo-metodyczne ten "projekt" jakieś ma ?
hm. Czesław Przybytek HR
tel.kom. 519-160-185

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Harcerze starsi”