5 lat i brak Krzyża

Wydział Starszoharcerski harcerzestarsi.zhp.pl
ODPOWIEDZ
orcus
Stały bywalec
Posty: 1240
Rejestracja: 18 cze 2004, 23:08
Lokalizacja: 1 SDH Bastion
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: orcus » 28 paź 2007, 16:49

lobo to jest symbol... symbol ludzi którzy wkroczyli na pewną ścieżkę. I wychodząc z Zakopanego można im powiedzieć że już można to nazwać wędrówka albo pod Krakowem albo dopiero w Gdańsku. I czy to jest fair?

Po pół roku trzeba sobie jasno powiedzieć: albo ideały i Przyrzeczenie albo mówimy sobie dowidzenia.
Pozdrawiam
orcus

.: Linux is like a wigwam - no gates, no windows and Apache inside :.

Maruuuda
Użytkownik
Posty: 146
Rejestracja: 21 mar 2007, 20:06
Lokalizacja: 1RŚGZ
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maruuuda » 28 paź 2007, 17:17

Z czystym sumieniem moge powiedziec żeprawdziwe znaczenie ideałów poznałam dopiero w drużynie wędrowniczej, czy może nie miało to związku z drużyną a z wiekiem i sposobem myślenia.

czy wczesniej nie zasługiwałam na Krzyż?

pozdrawiam :)
Tylko dzieci wiedzą, czego szukają...
(Antoine de Saint-Exupery)

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 28 paź 2007, 17:24

W istocie to kwestia pewnej definicji:
czy - jak twierdzą niektórzy - z harcerstwa się wyrasta - i ci najczęściej przedłużają próby w nieskończoność,
czy - jak uważam ja w ślad za Ojcami Założycielami - do harcerstwa trzeba dorosnąć, a kolejne stopnie są na tej drodze kamieniami milowymi.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

ukasz
Nowicjusz
Posty: 20
Rejestracja: 26 paź 2007, 10:13
Lokalizacja: PJDSH Leśni Ludzie
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: ukasz » 28 paź 2007, 17:33

Uważam, że jest to zawinienie Twojego drużynowego/ drużynowej. Fakt, Krzyż to nie jest jakaś tam odznaka, ale jeśli jest taj, jak piszęsz, że się udzeielasz, czujesz prawo w swym sercu to nie rozumiem Twojego wychowawcy. Nie chcę podważać nikogo kompetencji, ale na Twoim miejscu poprosiłbym o poruszenie tego tematu chiciażby na Radzie Drużyny (w Twojej obecności). Mam nadzieję, że nie jest uprzedzenie dryżynowego ponieważ byłoby to załamanie całkowite założeń wychowawczych naszego Związku...

"Harcerzem na zawsze albo nigdy"
pwd. Łukasz Dobosz HO
14 JDSH Leśni Ludzie

orcus
Stały bywalec
Posty: 1240
Rejestracja: 18 cze 2004, 23:08
Lokalizacja: 1 SDH Bastion
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: orcus » 28 paź 2007, 18:24

Maruuuda pisze:Z czystym sumieniem moge powiedziec żeprawdziwe znaczenie ideałów poznałam dopiero w drużynie wędrowniczej, czy może nie miało to związku z drużyną a z wiekiem i sposobem myślenia.

czy wczesniej nie zasługiwałam na Krzyż?
A co było wcześniej? Nie podążałaś ścieżką w stronę wyznaczoną przez harcerskie ideały? Prawdziwe rozumienie jedno a chęć podążania(czy to świadoma czy nie) to drugie.
Pozdrawiam
orcus

.: Linux is like a wigwam - no gates, no windows and Apache inside :.

Maruuuda
Użytkownik
Posty: 146
Rejestracja: 21 mar 2007, 20:06
Lokalizacja: 1RŚGZ
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maruuuda » 28 paź 2007, 18:29

no tak, po zastanowieniu sie musze przyznac ze byc moze i nie dokladnie rozumialam ideały ale bylam im (byc moze troche slepo) wierna.

ale wiele osob by podazac musi rozumiec, taki charakter. zastanawiam sie co z nimi? nie moga dostac krzyza?

skomplikowane to jak na moj maly rozumek :)
Tylko dzieci wiedzą, czego szukają...
(Antoine de Saint-Exupery)

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 28 paź 2007, 18:38

Widzisz... Oczywiście że mogą :) Wymagania zawsze będą zależne od wieku delikwenta :)
Jeśli ktoś wymaga zrozumienia idei na poziomie 16 lataka od 11 latka to jest głupi po prostu.
Zależnie od wieku i stopnia rozwoju stawiamy wymagania i stosujemy właściwe instrumenty i formy. To sie nazywa naturalnością metody harcerskiej.
Oczywiście 4 klasist spokojnie może złozyc przyrzeczenie harcerskie, wykazując się wiedzą i zrozumieniem właściwym dla.... czwartoklasisty :)
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

Maruuuda
Użytkownik
Posty: 146
Rejestracja: 21 mar 2007, 20:06
Lokalizacja: 1RŚGZ
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maruuuda » 28 paź 2007, 18:41

I cały czas sie zastanawiam co nie tak zrobiła osoba która założyła ten temat, skoro w jego opinii wykazuje sie odpowiednia wiedza i zaangazowaniem, a czeka i czeka. wina przelozonego czy luki w "przepisach" (noo nie potrafie tego nazwac, wiecie o co mi chodzi ;) )
Tylko dzieci wiedzą, czego szukają...
(Antoine de Saint-Exupery)

orcus
Stały bywalec
Posty: 1240
Rejestracja: 18 cze 2004, 23:08
Lokalizacja: 1 SDH Bastion
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: orcus » 28 paź 2007, 18:56

Maruuuda pisze:ale wiele osob by podazac musi rozumiec, taki charakter. zastanawiam sie co z nimi? nie moga dostac krzyza?
Nie musi rozumieć. Wręcz przeciwnie... wymaganie zrozumienia ideałów jest bez sensu bo albo się jest zwyczajnie za młodym albo nosi się je w sercu a tego nawet dobrze zinterpretować się nie da.

To kwestia wychowawców aby przedstawić tą ścieżkę w zrozumiały sposób lub praktycznie jej nie przedstawiając zmotywować swoich wychowanków. Jeśli kogoś nie da się zmotywować to harcerstwo nie jest dla niego miejscem albo wychowawca jest do niczego.

Różni się tylko właśnie zrozumienie ideałów i sposób ich przedstawiania dla różnych grup wiekowych, czasem jest więcej zabawy, czasem w ogóle jej nie ma...
Pozdrawiam
orcus

.: Linux is like a wigwam - no gates, no windows and Apache inside :.

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 28 paź 2007, 18:56

hmmm myślę że tam po prostu brak instruktora i tyle
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

dh.Leśna
Nowicjusz
Posty: 1
Rejestracja: 06 wrz 2007, 18:04
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: dh.Leśna » 10 gru 2007, 21:17

Jestem harcerką od prawie dwóch lat, ale nasza drużyna jest jakby "odizolowana". Nie zdobywamy stopni, rzadko wyjeżdżamy na rajdy, nie mówiąc już o grach terenowych. Dlatego właśnie zdecydowałam się, choć było mi trudno, na "przeskoczenie" do innej drużyny z mojego hufca, z którą mam jako-taki dobry kontakt. Po prostu nie chciałam już trzeci rok po prostu się marnować. Przez dwa lata nie nauczyłam się podstaw, na spotkaniach z innymi drużynami patrzą na nas z politowaniem.
I jak tu, przepraszam, z pokorą czekać na swoją kolej?
Niektórym drużynowym przydałoby się coś więcej, niż tylko "odbębnienie" kursu.

Mysiek
Stały bywalec
Posty: 584
Rejestracja: 28 sie 2006, 13:28
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Mysiek » 10 gru 2007, 21:21

dh.Leśna pisze:Jestem harcerką od prawie dwóch lat, ale nasza drużyna jest jakby "odizolowana". Nie zdobywamy stopni, rzadko wyjeżdżamy na rajdy, nie mówiąc już o grach terenowych. Dlatego właśnie zdecydowałam się, choć było mi trudno, na "przeskoczenie" do innej drużyny z mojego hufca, z którą mam jako-taki dobry kontakt. Po prostu nie chciałam już trzeci rok po prostu się marnować. Przez dwa lata nie nauczyłam się podstaw, na spotkaniach z innymi drużynami patrzą na nas z politowaniem.
I jak tu, przepraszam, z pokorą czekać na swoją kolej?
Niektórym drużynowym przydałoby się coś więcej, niż tylko "odbębnienie" kursu.
Na każdym kursie mówią:

Najważniejsze to myśleć...


I jeżeli kursant zapamięta wszystko inne a zapomni o tym haśle to przepada, bo jest ono najważniejsze i niezbędne do prowadzenia drużyny.
"Nie kłaniać się nikomu i nigdy bez potrzeby" - J.Piłsudski


www.82odh.fora.pl

IGLO
Nowicjusz
Posty: 24
Rejestracja: 12 sty 2008, 13:37
Lokalizacja: 15 ŚGZ "Czarne Stopy"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: IGLO » 12 sty 2008, 13:51

Dla mnie to bynajmniej nieco dziwne aby być 5 lat w drużynie inie mieć Krzyża.Zgadzam się z poprzednikami, że posiadanie Krzyża to swoisty zaszczyt.
drużynowy 15 ŚGZ "Czarne Stopy"

Radio
Nowicjusz
Posty: 2
Rejestracja: 01 lut 2008, 02:36
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Radio » 01 lut 2008, 03:20

Każdy z nas jest harcerzem takim czy innym. To czy nosimy krzyż czy nie jest rzeczą poboczną. Najważniejsze jest to co mamy w sobie. Zaś drużynowy to ta niezwykłą osoba, która nakierowuje nas w kierunku ideałów harcerskich. I to on decyduje czy jesteśmy gotowi złożyć przyrzeczeni, czy też zdobywać jakiś stopień. Nie zawsze musi mieć on rację, a może się okazywać że cały czas się w myli w tych sprawach. Jednak takie sytuacje, paradoksalnie mogą nas przybliżyć do naszych ideałów, poprzez pokorę jaką od nas wymaga siódmy punkt prawa "Harcerz jest karny i posłuszny rodzicom oraz wszystkim swoim przełożonym.".
Jednak droga ta jest ciężka jak i wiele innych podobnych. Dlatego mają rację Ci którzy uważają że krzyż powinien być pewnym etapem w życiu harcerza i nie powinno się nadmiernie zwlekać ze zgodą na złożenie przyrzeczenia. W końcu to pierwszy stopień w długich schodach życia harcerskiego.
Czy mimo to, uznanie krzyża za coś wyjątkowego i coś na co trzeba zasłużyć nie ma w sobie trochę racji? W końcu jest to bardzo ważny szczebel, bo pierwszy. Jeśli przyjdzie bez wysiłku, tak samo będzie się podchodzić do reszty. Jeśli będzie przyznawany bez większego problemu, czy nie straci na ważności? Czy nie przestanie być stopnie, a zamieni się w próg?
Podobny problem jest w kościele polskim, dotyczący komunii świętej. Czy jest ona aż tak święta że jesteśmy zbyt grzeszni żeby ją przyjąć? Czy też jest tak święta że jak najczęściej musimy ją przyjmować?
Wydaje mi się że w obydwu przypadkach trza przestać popadać w skrajności i pamiętając że każdy przypadek jest inny, znaleźć złoty środek.

Jako że niemal wszyscy przedstawiają kiedy, lub jak otrzymali krzyż, tka więc i ja powiem o swoim przykładzie.
Otrzymałem krzyż w wieku 12 lat. Drużyna dopiero co powstała i jako że miałem zostać zastępowym otrzymałem go jako jeden z pierwszych. Trudno mi teraz orzec czy byłem na to wtedy gotowy, czy wiedziałem wszystko co powinien wiedzieć harcerz. Jednak na pewno byłem dumny z tego że mam krzyż, a nie z przyrzeczenia. Ono było dla mnie zwykłą formułką do wypowiedzenia przed otrzymaniem krzyża.
Kilka lat później w końcu zrozumiałem czym jest harcerstwo i to czym jest krzyż, a nieco później jaką wagę ma przyrzeczenie. I od tamtej pory przestałem nosić krzyż, a na moim mundurze świeciła wyrobiona dziura po nim. Kolejnych kilka lat później przeszedłem do nowej drużyny w której ku mojemu zaskoczeniu kazano mi na nowo zdobywać krzyż. Szczerze było mi to obojętne, gdyż i tak uważałem że nie zasługuję na niego, a miałem wtedy 20 lat.
W dzień obchodów 100 lecia skautingu otrzymałem w mojej nowej drużynie krzyż i wspólnie z resztą poszedłem na powtórne złożenie przyrzeczenia. Od tamtej pory noszę krzyż, ale jakoś nie noszę go z dumą, ani nie kieruje on mną ku ideałom. Stał się dla mnie zwyczajną częścią munduru, w przeciwieństwie do dawniejszej dziury po nim. Która jak sumienie za każdym razem gdy zakładałem mundur przypominała że czegoś tu brakuje i pytała dlaczego.


PS. Mam nadzieję że nie będzie już więcej takich harcerzy jak ja.

dh.Lukas
Użytkownik
Posty: 69
Rejestracja: 25 mar 2007, 00:38
Lokalizacja: 4 GZ "Leśne Duszki"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: dh.Lukas » 05 lut 2008, 14:55

Czuwaj

Caleb słuchaj ja jestem w harcerstwie od 10-11 lat
swoja przygode z ZHP rozpoczełem w 1997 roku i zgadnij kiedy dostałem krzyż?
w roku 2007...(te same problemy co Ty)
i wiesz co Ty tak na[prawde juz masz ten krzyz masz go w sercu
Zobacz te osoby ,ktore dostały krzyz po roku itp. W wiekszosci nie znają wartosci tego krzyżu traktują jako zwykła plakietke ,która sie przyczepia i jest .
zyczę Ci trwałej slużby harcerskiej
"Harcerstwo to nie jest coś, co się umie, ale to jest coś, czym się jest."

ks. Kazimierz Lutosławski

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Harcerze starsi”