co myślicie o zhr??

Wydział Starszoharcerski harcerzestarsi.zhp.pl
Zablokowany
StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 19 lip 2008, 08:53

Janku, skoro opierasz się na przypadkach które znasz osobiście, to wyjaśnij proszę nam - nieswiadomym, co rozumiesz przez sformułowanie:"Tak samo jak to że nie do końca mamy prawo nawiązywać i korzystać z dobrodziejstw, historii i tradycji przedwojennego ZHP. " /?!/

Yanek
Użytkownik
Posty: 72
Rejestracja: 14 maja 2008, 18:24
Lokalizacja: 43 DSH "Matecznik"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Yanek » 19 lip 2008, 20:18

Okres powojenny. Zrobienie z idei harcerstwa komunistycznej młodzieżówki. Kilkoro komunistów trzymających powojenną Polskę w szachu za pomocą armii czerwonej wyciągnęło z przedwojennego skautingu to co było im potrzebne do zrobienia prania mózgu młodym ludziom. Oni też nazywali się ZHP. Mówię ze opieram się na własnych doświadczeniach. Moja rodzina ma długie tradycje harcerskie - praktycznie od początku polskiego skautingu na kresach wschodnich, (tak moi przodkowie należeli też do oh zmp i tak dalej) do dziś. Widziałem wiele zdjęć, z różnych dziwnych uroczystości (czuwanie przy "grobie" Stalina , rozwieszanie plakatów, święta wszystkich możliwych generałów i tak dalej), rozmawiałem też z ludźmi którzy bezpośrednio uczestniczyli w tamtych wydarzeniach, wyciągałem własne wnioski. Oni też nazywali siebie ZHP. To było kiedyś, minęło, mam nadzieje ze bezpowrotnie (nie mniej uważam ZHP w latach 80-90 miało tez wiele plusów). Znamiona tamtych czasów jeszcze długo będą może nie prześladować ale będą długo widoczne na naszej organizacji. Jeśli ktoś chce przykładów tych "znamion" - Kiedyś, jadąc pociągiem do Poznania na rajd, zostałem "wywrzeszczany" i nazwany "Czerwonym Pionierem" przez dwie starsze panie, tylko za to że moja drużyna używa bordowych chust (nie czerwonych ;)) i ze powiedzieliśmy ze jesteśmy z ZHP a nie ZHR. Poleciało też kilka niecenzuralnych słów ale to forum zhp i nie będe ich tu przytaczał. Takich sytuacji widziałem wiele ( 11 Listopada, obstawianie WOŚP) kiedy "Mocherowa Falanga" rusza do ataku :), ale to długie historie, które można opowiedzieć przy ognisku śmiejąc sie do łez a nie rozpisując na forum.
Druhu Piotrze! Nie uważam nikogo za "nieświadomego". Po prostu mówię co mam w sercu, nigdy nie owijam w bawełnę. I wyrażam tu tylko i wyłącznie SWOJE ZDANIE, a nie stanowisko jakiegokolwiek zastępu, drużyny, szczepu czy hufca.
Ostatnio zmieniony 19 lip 2008, 20:19 przez Yanek, łącznie zmieniany 1 raz.
43 Drużyna Starszoharcerska "Matecznik" Im. Klimka Bachledy
VI Szczep im. Zdobywców Wału Pomorskiego
Hufiec Piła

---------------------
Samotny pasażer, samotna pasażerka...

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 19 lip 2008, 21:00

Yanku, ale powtórzyłeś w tym troszkę chaotycznym wywodzie sporą część argumentów tych, których nazywasz "moherami" (tak się składa, że spora część seniorów kwalifikuje się do kategorii "moherów", więc nie wiem, czy to dobre określenie). Więc zdecyduj się:
- albo ZHP jest tym samym Związkiem, który istniał przed wojną lub jego pełnoprawną kontynuacją - a wtedy masz rację oburzając się na agresję starszych pań,
- albo ZHP nie ma prawa uważać się za kontynuatora przedwojennego Związku - i wtedy starsze panie mają 100% racji, a ty niepotrzebnie się oburzasz.

To tylko "Mędrzec Gdański" ex-prezydent potrafił być "za, a nawet przeciw".

Poza tym, opierasz się na WŁASNYCH doświadczeniach (czyli przeżyłeś to, o czym piszesz), czy też na relacjach swoich bliskich, bo to niezupełnie to samo.

Tak na marginesie, to NIGDY nie zdarzyło mi się spotkać z taką reakcją ludzi starszych, czy związanych ze środowiskami katolicko-narodowymi, o jakiej piszesz. Ani na Białej Służbie, ani na codzień. W "najgorszym" przypadku stwierdzali spokojnie, że bliższy jest im ZHR i tyle. Większość z tych ludzi szanuje harcerstwo jako takie, a ZHP jest dla nich jak najbardziej wartościowe. Oczywiście, mogą znaleźć się wśród nich niemądrzy, ale nie stanowią masy.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 19 lip 2008, 21:28

Janku, emocje i subiektywne wrażenia to jedno, a solidna wiedza i fakty historyczno prawne to drugie.
ZHP z lat 1944-49 nie "trzymał wart przy portretach Stalina" . Był silną, niebezpieczną dla moskiewskich sprzedawczyków Organizacją opromienioną chwała Szarych Szeregów. politycznie zmagał się z naporem rodzącego się totalitaryzmu, nawet wdając się w walkę polityczną, jak w Szczecinie / manifestacja promikołajczykowska/ czy Krakowie. Był najliczniejszą i legalną młodzieżową siłą. Dlatego został środkami politycznymi i policyjnymi zlikwidowany. Nie legalnie i formalnie a bezprawnie. Aż do 1956 roku - gdy to po polskim Październiku odrodził się w wyniku kompromisu działaczy ZHP z Druhem Kamińskim na czele - kompromisu zawartego na łódzkiej naradzie "działaczy harcerskich" umownie zwanej Zjazdem. Był to kompromis konieczny, by działacze zmp nie przechwycili żywiołowo odradzających się drużyn. 14 KDH do której do dziś należę reaktywował jeden z czołowych instruktorów dzisiejszego ZHR na podst. upoważnienia nr. 1 "rewolucyjnej" Komendy Chorągwi ZHP w Krakowie ! . Ten Związek od samego początku był prawdziwym "trojańskim Koniem" który w wychowanie Polskiej Młodzieży przeniósł Ideały Służby Bogu , Polsce i Bliźnim, mimo dwoistości działania obecnej w nim kadry byłego zmp. / działaczy oh i ohpl/ . Oczywistym jest że działacze pzpr robili wszystko, by ZHP stał się związkiem "socjalistycznym" - to te działania o których piszesz. Ale to się nie udało !
Dzięki działaniu instruktorów harcerskich z Aleksandrem Kamińskim, Józefem Grzesiakiem, Orszą, Mirowskim i tysiącom innych na czele mógł ZHP w swyej części być ostoją prawdziwego harcerstwa - stać się NA PRZEKÓR "komunistom" zarzewiem KIHAMÓW a w końcu pluralistycznego Ruchu Harcerskiego z ZHR na czele. Mógł w końcu doprowadzić do powrotu harcerstwa do Skautowej Rodziny a wcześniej czynnie uczestniczyć w swej "niepokornej części" w odzyskaniu pełnej Niepodległości. Dlatego W PEŁNI jest tym Związkiem, który był , jest i jeszcze długo będzie - czołowym polskim skautiungiem współzałożycielem WOSM-U i WAGGGS-u - po prostu nieprzerwanie tym samym ZHP.
Ostatnio zmieniony 19 lip 2008, 21:50 przez StaryWilk, łącznie zmieniany 1 raz.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 19 lip 2008, 21:56

Piosenki Kaczmarskiego poznałem na harcerskich ogniskach w latach 80-tych. W 1978 roku mój ówczesny drużynowy "zniknął" po wyjściu drużyną do Katedry warszawskiej na obchody 11 listopada. Po stanie wojennym byliśmy jedyną organizacją, w której niemal jawnie prowadzona była działalność opozycyjna. Opozycyjnego harcerza poznawało się po... mundurze!
To, co poznałem i zrozumiałem dzięki harcerstwu miało gigantyczny wpływ na moje nawrócenie w 1988 roku. Mogę długo wymieniać przykłady tego, o czym pisze Piotr.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

24Olaa
Użytkownik
Posty: 112
Rejestracja: 27 cze 2008, 18:37
Lokalizacja: 24 TDH "Strzelnica"im.E.Setona
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: 24Olaa » 31 lip 2008, 18:23

dobra
ja tam mniej wiecej wiem czym sie rozni zhp i zhr ale chcialabym wiedziec jeszcze jedna rzecz: jak to sie stalo ze zhr oddzielil sie od zhp i kiedy to sie stalo?
nie jest to dla mnie do konca jasne i bardzo chcialabym sie dowiedziec czegos wiecej.
i troche sie dziwie ze z tego co tu przeczytalam dlaczego zhr nas tak nie lubi? i moze dlaczego tez czasami zhp nie lubi zhr? bo wiem ze sa takie pzrypadki
sam. Aleksandra Lewandowska
przyboczna 24 Toruńskiej Drużyny Harcerskiej "Strzelnica" im. Ernesta Setona
24 Szczep Harcerski im. Obrońców Westerplatte www.facebook.com/24SzczepHarcerski

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 31 lip 2008, 20:40

Oj, Ola, w krótkim poście poruszyłaś olbrzymi zakres problemów. Od przyczyn odejścia, które w każdym środowisku były inne, aż po przyczyny obustronnej niechęci.

Rozłam nastąpił w 1989 roku (deklaracja utworzenia ZHR została opublikowana 12 lutego), przy czym generalnie pękło po linii Ruchu Harcerstwa Rzeczypospolitej (o tym więcej może napisać Piotr), to znaczy do ZHR poszły drużyny działające wcześniej w podziemnym RHR. Jednak nie wszystkie. Część (w tym moja) utworzyła Związek Harcerstwa Polskiego (rok założenia 1918), który dopiero w 1992 roku połączył się z ZHR i w tamtym momencie był jedyną organizacją harcerską rozwijającą się liczebnie poprzez zakładanie nowych drużyn, a nie przeciąganie istniejących (co nie wyklucza przejść).

Moja drużyna wahała się w tej kwestii około roku (od września 1989 do lipca 1990), a impulsem, który o decyzji przesądził była sytuacja, kiedy ówczesny Komendant Chorągwi Stołecznej ZHP, hm Bartosz Jabłoński, nazwał ich faszystami za to, że postawili krzyż koło obozu. Według obecnych kategorii byli to wędrownicy.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 04 sie 2008, 08:34

Maciek P pisze:Oj, Ola, w krótkim poście poruszyłaś olbrzymi zakres problemów. Od przyczyn odejścia, które w każdym środowisku były inne, aż po przyczyny obustronnej niechęci.

Rozłam nastąpił w 1989 roku (deklaracja utworzenia ZHR została opublikowana 12 lutego), przy czym generalnie pękło po linii Ruchu Harcerstwa Rzeczypospolitej (o tym więcej może napisać Piotr), to znaczy do ZHR poszły drużyny działające wcześniej w podziemnym RHR. Jednak nie wszystkie. Część (w tym moja) utworzyła Związek Harcerstwa Polskiego (rok założenia 1918), który dopiero w 1992 roku połączył się z ZHR i w tamtym momencie był jedyną organizacją harcerską rozwijającą się liczebnie poprzez zakładanie nowych drużyn, a nie przeciąganie istniejących (co nie wyklucza przejść).
Pisząc o "rozłamie" trzeba pamiętać także o środowiskach które powstały poza ZHP.
A w ich przypadku nie można mówić o "rozłamie".
Patrz: "mały ZHR" - http://pl.wikipedia.org/wiki/Ma%C5%82y_ZHR
Ale także w ZHP-1918 były środowiska które powstały wcześniej, całkowicie poza ZHP (przykładowo - rozwadowski szczep "Leśne Plemię").
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

Jagoda G.
Nowicjusz
Posty: 6
Rejestracja: 06 wrz 2008, 21:07
Lokalizacja: 1 KDH-ek "Ogrody"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Jagoda G. » 06 wrz 2008, 21:50

Myślę, że wypowiedzi typu "ZHR nas nienawidzi, dlaczego?" są bezpodstawne. Jestem z ZHRu i dla mnie takie wypowiedzi są conajmniej nie na miejscu. Jeśli mówić tu o sporze to wina,(jeśli jest takowa) leży po środku.
Wszystko zależy od środowiska, w jakim każdy z nas się znajduje. W moim mieście ZHP ma strategię "pokarzmy się na większej imprezie!" i to wszystko. Wiem, że w innych środowiskach jest inaczej i bardzo się z tego cieszę. Żenujące są sytuacje, gdzie np napotkani harcerze dwu organizacji nie mówią sobie nawet "Czuwaj!". Mimo tego łączy nas coś ważnego: ideały i wszyscy do nich dążymy. Wrogość wywodzi się przede wszystkim z wiary w stereotypy.
Gdzieś w Polsce spotkamy drużyny ZHR i ZHP, które prawie wcale się nie różnią(oprócz tego, czym różnić się wypada) i działają razem na różnych imprezach, ba czasem nawet gdzieś wyjeżdżają.
Co do drużyn koedukacyjnych: czy harcerze z ZHRu(wnioskując z kilku wypowiedzi) muszą być zacofani i kompletnie nieobeznani pod względem współżycia z płcią przeciwną.
Drużyna, do której należę. jest w jednym szczepie z drużyną męską: razem wyjeżdżamy na rajdy(okręgowy chociażby, gdzie wśród 250 rywalizujących harcerzy tak samo liczne są drużyny zarówno harcerek jak i harcerzy), zimowiska, obozy. Razem udzielamy się społecznie, razem się pokazujemy. Jeśli drużyna nie jest koedukacyjna, to nie znaczy, że męska i żeńska są izolowane.
O ile się nie mylę ZHR nie jest jedynie dla katolików, a wyznaje wartości chrześcijańskie. W różnych miejscach może to być różnie interpretowane, ale to nie znaczy, że wszyscy harcerze z ZHRu są tak nastawieni.
Dla mnie najważniejsze jest to, że wszyscy dążymy(mam nadzieję) do ideału i w rzeczywistości więcej nas łączy niż dzieli. Spory i wrogość są męczące po dłuższym czasie. Myślę, że instruktorzy powinni uświadamiać młodszych harcerzy, jaka jest historia i dlaczego jest więcej organizacji. Wielu młodszych po prostu tego nie rozumie, a jak człowiek czegoś nie rozumie, to od razu jest to złe i niedobre: trochę jak z matematyką.

Ostatnio dużo myślałam na ten temat. Chcialabym, aby harcerze nie musieli się dzielić. Teraz już wiem, że to nie jest możliwe. Żadna ze stron przecież nie jest wstanie przekonać się, ze braterstwo jest bardzo ważne.
Może kiedyś dwie organizacje wyciągna do siebie ręce ponad podzialami, a dla mnie byłoby to najlepsze rozwiązanie w morzu konfliktów.

Goferr
Nowicjusz
Posty: 9
Rejestracja: 29 cze 2007, 10:29
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Goferr » 26 wrz 2008, 22:32

Witam. Chciałbym się włączyć do dyskusji nie z powodu przyjęcia pewnej postawy, a z powodu tego co wydarzyło się ostatnio w moim środowisku. Do wakacji działały u nas 3 drużyny, dwie męskie i jedna żeńska. Niestety różne problemy doprowadziły do tego, że została jedna drużyna męska (stan 5 osób) + "niedobitki" z bratniego środowiska, zarówno harcerze jak i harcerki. Dodam, że są to drużyny ZHR. Jako drużynowy zaproponowałem najpierw fuzję drużyn męskich, jednak dziś dotarły do mnie głosy o harcerkach, które chcą dalej działać. Zaproponowałem hasło - przejdźmy do ZHP. Reakcja wszystkich była pozytywna. Od października zostajemy włączeni do ZHP, mimo iż większość z nas ma kilkuletnie więzy z ZHR. Po prostu stwierdziliśmy, że chcemy działać mimo wszystko, mimo tego, że opuszczamy naszą macierzyńską organizację. I doskonale wiemy, że nic się nie zmieni poza tym, że z naszych mundurów znikną "zhrki", że powstanie koedukacyjna drużyna. Jest jeden świat i jedno przyrzeczenie. Nie wiem, jak będzie ze starymi szlakami, czy zatrą się, czy nie. Wierzę, że dalej pozostaniemy braćmi i siostrami.
Bartłomiej Kukulski

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 27 wrz 2008, 09:27

19kldh pisze:
Maciek P pisze:Oj, Ola, w krótkim poście poruszyłaś olbrzymi zakres problemów. Od przyczyn odejścia, które w każdym środowisku były inne, aż po przyczyny obustronnej niechęci.

Rozłam nastąpił w 1989 roku (deklaracja utworzenia ZHR została opublikowana 12 lutego), przy czym generalnie pękło po linii Ruchu Harcerstwa Rzeczypospolitej (o tym więcej może napisać Piotr), to znaczy do ZHR poszły drużyny działające wcześniej w podziemnym RHR. Jednak nie wszystkie. Część (w tym moja) utworzyła Związek Harcerstwa Polskiego (rok założenia 1918), który dopiero w 1992 roku połączył się z ZHR i w tamtym momencie był jedyną organizacją harcerską rozwijającą się liczebnie poprzez zakładanie nowych drużyn, a nie przeciąganie istniejących (co nie wyklucza przejść).
Pisząc o "rozłamie" trzeba pamiętać także o środowiskach które powstały poza ZHP.
A w ich przypadku nie można mówić o "rozłamie".
Patrz: "mały ZHR" - http://pl.wikipedia.org/wiki/Ma%C5%82y_ZHR
Ale także w ZHP-1918 były środowiska które powstały wcześniej, całkowicie poza ZHP (przykładowo - rozwadowski szczep "Leśne Plemię").
A także warszawskie "tysiączki" (1001 i 1002) oraz drużyny salezjańskie. Tak, wiem o nich, ale one ani nie stanowiły większości, ani nie miały większego wpływu na atmosferę tego okresu.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

pleban
Użytkownik
Posty: 123
Rejestracja: 31 mar 2005, 01:45
Lokalizacja: 1 HDMW "Gryf"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: pleban » 28 wrz 2008, 04:16

Goferr pisze:(...)Od października zostajemy włączeni do ZHP, mimo iż większość z nas ma kilkuletnie więzy z ZHR. Po prostu stwierdziliśmy, że chcemy działać mimo wszystko, mimo tego, że opuszczamy naszą macierzyńską organizację. I doskonale wiemy, że nic się nie zmieni poza tym, że z naszych mundurów znikną "zhrki", że powstanie koedukacyjna drużyna. Jest jeden świat i jedno przyrzeczenie. Nie wiem, jak będzie ze starymi szlakami, czy zatrą się, czy nie. Wierzę, że dalej pozostaniemy braćmi i siostrami.
Bardzo zdrowe spojrzenie, oby więcej takich ludzi (broń Boże nie drużyn, które przestają istnieć :) )
pwd Pleban HO
1 SHSMW "Gryf", Montreal
www.rancid.ca/gryf

24Olaa
Użytkownik
Posty: 112
Rejestracja: 27 cze 2008, 18:37
Lokalizacja: 24 TDH "Strzelnica"im.E.Setona
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: 24Olaa » 30 wrz 2008, 16:10

Jagoda G. pisze:Co do drużyn koedukacyjnych: czy harcerze z ZHRu(wnioskując z kilku wypowiedzi) muszą być zacofani i kompletnie nieobeznani pod względem współżycia z płcią przeciwną.
Drużyna, do której należę. jest w jednym szczepie z drużyną męską: razem wyjeżdżamy na rajdy(okręgowy chociażby, gdzie wśród 250 rywalizujących harcerzy tak samo liczne są drużyny zarówno harcerek jak i harcerzy), zimowiska, obozy. Razem udzielamy się społecznie, razem się pokazujemy. Jeśli drużyna nie jest koedukacyjna, to nie znaczy, że męska i żeńska są izolowane.
no np z tego co rozmawialam z osobami z ZHR wywnioskowalam ze jest tak, ze istnieja osobno szczepy, hufce a nawet choragwie meskie badz zenskie, ale widze ze sie chyba mylilam..
sam. Aleksandra Lewandowska
przyboczna 24 Toruńskiej Drużyny Harcerskiej "Strzelnica" im. Ernesta Setona
24 Szczep Harcerski im. Obrońców Westerplatte www.facebook.com/24SzczepHarcerski

Jagoda G.
Nowicjusz
Posty: 6
Rejestracja: 06 wrz 2008, 21:07
Lokalizacja: 1 KDH-ek "Ogrody"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Jagoda G. » 04 paź 2008, 15:01

24Olaa pisze:no np z tego co rozmawialam z osobami z ZHR wywnioskowalam ze jest tak, ze istnieja osobno szczepy, hufce a nawet choragwie meskie badz zenskie, ale widze ze sie chyba mylilam..
Trochę się myliłaś.

Do chorągwi, hufca należą TYLKO drużyny męskie lub TYLKO drużyny żeńskie.

A szczep?
"Szczep jest jednostką organizacyjną Związku, którą drużyny(gromady) mogą utworzyć w celu utrzymania tradycji środowiska lub wspólnej pracy organizacyjnej lub gospodarczej.
(...)
W skład szczepu mogą wchodzić gromady zuchowe, drużyny harcerek, harcerzy, wędrowników, wędrowniczek, gromady zuchowe, kręgi starszego harcerstwa oraz kręgi instruktorskie działające na terenie tego samego okręgu."

Z Regulaminu szczepu ZHR

Chyba wszystko jasne.
Ostatnio zmieniony 04 paź 2008, 15:08 przez Jagoda G., łącznie zmieniany 1 raz.

24Olaa
Użytkownik
Posty: 112
Rejestracja: 27 cze 2008, 18:37
Lokalizacja: 24 TDH "Strzelnica"im.E.Setona
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: 24Olaa » 05 paź 2008, 18:43

a..
to ja chyba nie bardzo zrozumialam kiedy rozmawialam z pewnym dh z ZHR..
ale dzieki za wyjasnienie xd
sam. Aleksandra Lewandowska
przyboczna 24 Toruńskiej Drużyny Harcerskiej "Strzelnica" im. Ernesta Setona
24 Szczep Harcerski im. Obrońców Westerplatte www.facebook.com/24SzczepHarcerski

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Harcerze starsi”